polski_francuz
04.02.17, 00:23
Dobrych kilka lat temu, niemiecki kolega ze Sztutgartu, powiedzial mi, ze nasze pokolenie lubi Amerykanow. Chcial przez to powiedziec, ze amerykanskie filmy, amerykanskie piosenki, amerykanskie stawianie sie Rosjanom w Berlinie mozna tylko uszanowac. I ci urodzeni w latach 50-tych szanuja Amerykanow.
Jak kazdy lider Amerykanie popelniali tez bledy: delokalizacja przemyslu, rozwarstwienie spoleczenstwa, ubozenie klasy sredniej, oszustwa elit i wiele innych doprowadzily do tego, ze telewizyjny animator i sprzedawca nieruchomosci, ktory zrozumial nastroj narodu doszedl u nich do wladzy. Trudno szanowac nowego wladce Stanow, ktorego funkcja chyba bardzo przerosla.
Trudni uwierzyc ze ten wladca moze byc wladca swiata. Jest on raczej swiadectwem tego, ze Ameryka przestaje byc liderem narodow i zaczyna byc krajem z problemami jak kazdy inny kraj. Trudno ocenic, czy to dobrze czy zle. Moze wlasnie swiat sie rozwinal wlasnie tak, ze liderzy sie zmieniaja.
Odczekajmy troche by zobaczyc, jaki kraj urosnie do roli lidera swiata.
PF