borrka
07.07.18, 09:36
To, co znamy też trochę z Polski - "narzeczony" z Zachodu - w czerwonej Matuszce CCCP było niezwykłym zjawiskiem socjologicznym.
W ramach pomocy krajom rozwijającym, sowieci ksztalcili na swych, niezłych w koncu uczelniach, tysiące studentów z bratnich krajów trzeciego świata, szczególnie z Afryki, ale nie tylko.
To byli prawdziwi królowie życia wielkich miast i co wiecej, kgb tolerowalo tę ich pozycję na sowieckich uczelniach.
Tzw. komsomolcy, uczelniane agenciaki Uniwersytetu Łomonosowa, czy "Baumanki" (ekonomia) przez palce patrzyli na aktywność seksualną i towarzyską czarnych studentów wśród rosyjskich koleżanek.
Ci sami wyłapywali innych ze sprawnością czekisty Pawki Korczagina - sam padłem ofiara na wspomnianej Baumance w Moskwabadzie.
Dziewczyny sowieckie byly ciekawe zamkniętego dla nich świata Bieriozki (pewex) i nocnych barów walutowych, w których brylowali afrykańscy koledzy.
Stypendium 300$ wymienione "na czarno", stanowilo rownowartość trzech profesorskich pensji w Sojuzie i z 10 robotniczych, co wysoko ustawiało poprzeczkę dla ewentualnych konkurentów miejscowych.
Ale bardziej szło o dostęp do zakazanego świata.
Czarni byli poza zasięgiem aborygenów, co budziło szczerą nienawiść.
Nienawiść znalazła ujscie dopiero we współczesnej Rosji, gdzie kolorowych gości bija się regularnie.
Oczywiście nie na Mundialu, pilnowanym przez dziesiątki tysięcy agentów tajnych i jawnych.
I tu dochodzimy do istoty sprawy i "społecznego" protestu przeciw "puszczaniu" sie rosyjskich niewiast.
Patriotka daje tylko swoim, w myśl polskiej skądinnad zasady sprzed wojny "swój do swego, po swoje" i nie są to żarty, lecz realia putinowskiej Matuszki :)
wyborcza.pl/magazyn/7,124059,23643001,w-rosji-mezczyzni-sa-obrazeni-ze-ich-kobiety-puszczaja-sie.html#BoxGWImg
<<<Parszywych owiec niemało
„Nataszki” są obrzucane grubym słowem nie tylko przez anonimowych użytkowników sieci. Wielkie poruszenie wywołał obszerny komentarz „Czas dziwek. Rosjanki na mundialu hańbią swój kraj” opublikowany przez „Moskowskiego Komsomolca”.
Autor, 33-letni pisarz Płaton Biesiedin, ubolewa nad „sprzedajnością” rosyjskich kobiet. Zauważa, że nie wszystkie są „takie”, ale „parszywych owiec, mówiąc otwarcie, jest niemało”.>>>