borrka
29.09.20, 19:03
Ormianie robią od lat za "dobrych" sąsiadów Matuszki.
Jak Białoruś.
Chrześcijanie liczący na ewentualne wsparcie Rosji przeciw muzułmańskim sąsiadom z Turcją na czele.
Nie bardzo mają inną opcję, niż kochać Matuszkę.
Miłością synowską.
I tu dochodzimy do sedna sprawy.
Otóż ostatnio rosyjska polityka stawią na kompromis z Turcją, bo to już inna Turcja, niż ta szczerze natowska i laicka.
Rosja sprzedaje broń Erdoganowi i szybko zapomina o taktycznych nieporozumieniach, bo strategicznie Turcja jest trojańskim koniem Kremla w obozie Zachodu.
I dziś mamy przedziwną kombinację:
w konflikcie armeńsko-azerskim kremlowskie serce rwie się do poparcia chrześcijańskich braci, ale rozum nakazuje daleko idącą wstrzemięźliwość, by nie podpaść Turcji.
To przedziwna sytuacja - szczo bude?