Dodaj do ulubionych

You can check-out but you can never leave

03.10.21, 12:22
Od czasu do czasu slucham piosenki opisujacej centrum detoksykacji dla alkoholikow i narkomanow w Kalifornii w latach 70-tych. I dopiero dzisiaj uzmyslowilem sobie, ze slowa tej piosenki opisuje tez uczucia wielu polskich emigrantow do ich kraju rodzinnego.

I slowa, ze mozesz wyjsc czy wyjechac tyle razy ile chcesz z Polski ale nigdy jej nie opuscisz sa bardzo trafne. I naszej historii nie da sie "rozumowo" czy "logicznie" komus wytlumaczyc. Jest w niej zbyt duzo emocji i uczuc:)

Goodday!

PF
Obserwuj wątek
    • de_oakville Re: You can check-out but you can never leave 03.10.21, 13:24
      Jeden z moich bliskich znajomych powiedzial mi kiedys, jeszcze w PRL-u, ze nigdy by z Polski nie wyjechal.
      "Nie moge zyc bez Polski" - powiedzial. Bywal "za komuny" i w Paryzu, i w Berlinie Zachodnim (stan wojenny go tam zastal) ale zawsze powracal i pobyty za granica umacnialy tylko jego credo: "Nie moge zyc bez Polski". Ja mialem do tych spraw zawsze bardziej "filozoficzny" stosunek. Zeby miec Polske "w sercu" nie potrzeba wcale w niej mieszkac. Mieszkanie poza Polska ma w tej dziedzinie nawet swoje zalety - pamieta sie i pielegnuje sie same tylko dobre wspomnienia, a o mniej przyjemnych sie zapomina. A poza tym ten moj znajomy mieszkal na Ziemiach Zachodnich. Dla niego Polska to byly "mosty Wroclawia i wiosna w Szczecinie", ze zacytuje Gałłczynskiego. Ja natomiast, urodzony w "Kongresowce" i podrozujacy z ojcem od dziecinstwa po Polsce - glownie po Ziemiach Zachodnich, mialem zawsze swiadomosc, ze ta czesc Polski jest jakas inna, stworzona przez obca cywilizacje, ktora ksztaltowala te ziemie przez stulecia. "Och Mazury, jakie cudne!" - zwykl
      czesto nucic jeden z kolegow w wojsku. "Cudne Mazury" - dostalismy po wojnie jako rekompensate za zniszczenia i cierpienia zadane przez tych, ktore te cudne Mazury uksztaltowali takimi jakimi obecnie sa (obysmy tego nie zmarnowali wycinajac bezmyslnie drzewa i dokonujac innych niedobrych zmian). Ja na miejscu mojego znajomego uscislilbym wiec jego opinie "Nie moge zyc bez Polski i bez Niemiec" (raczej bez "ocierania" sie o niemiecka cywilizacje). I "ocieralem sie" - przez pol zycia. Druga polowe chcialem natomiast spedzic w innym otoczeniu, zeby miec szersza perspektywe spojrzenia na swiat, na Polske i na Europe. Wielu imigrantow za oceanem nigdy nie wyjechalo z Polski "duchowo". Z ogromna przyjemnoscia goscilem w mieszkaniach, gdzie np. na scianach wisialy widoki bram starego Gdanska i innych miast polskich. Wyobrazalem sobie, ze Jezioro Ontario to jest moj nowy "Baltyk", a miejscowosci ciagnace sie wzdluz tego jeziora to jest moje nowe "Trojmiasto" wzbogacone o dzielnice chinskie, hinduskie, wloskie, portugalskie i afrykanskie. Lubilem chodzic do europejskich restauracji w Kanadzie, w ktorych atmosfera przypominala choc troche miejsca mi dawniej bliskie, nadmorskie, dzieki czemu czulem sie "jak w domu", a nawet nieco lepiej w okresie przed rokiem 1989. A potem wydawalo mi sie, ze nie jest juz mozliwe aby podobne czasy kiedykolwiek powrocily. Czlowiek podejmuje czasami takie decyzje, ktore jego samego bardzo zaskakuja. I wielu emigrantow ostatecznie powraca, aby "zlozyc swe kosci" w kraju urodzenia.

      imgur.com/a/Sbl9jIS
      • de_oakville A gdyby emigrowac do Europy.... 04.10.21, 11:46
        ... to bym pewnie najchetniej wybral Szwecje. Szczegolnie w latach 70-tych. A dzis - promem przez Baltyk i jestem juz w Polsce. Zamiast 7 godzin samolotem. Emigracja z innych krajow z pewnoscia wzbogacila Szwecje o nazwiska. Ten kraj zawsze uchodzil za niezbyt bogaty w roznorodnosc nazwisk. Amerykanski podroznik Bill Bryson nie mial kiedys w hotelu w Sztokholmie nic lepszego do roboty po 8-mej wieczorem, wiec przejrzal dokladnie ksiazke telefoniczna. Naliczyl w niej:

        212 osob o imieniu i nazwisku Eric Ericson
        Sven Svenson - 117 osob
        Niels Nielson - 126 osob
        Lars Larsson - 259 osob

        Ciekawe ilu bylo o imieniu i nazwisku Gustav Gustavson, Anders Andersson, Jon Jonson, Karl Karlson, Samuel Samuelson itd.
    • boomerang Re: You can check-out but you can never leave 03.10.21, 23:11
      Z tym "centrum detoksykacji dla alkoholikow i narkomanow w Kalifornii w latach 70-tych" (Camarillo?) to tylko daleko idąca nadinterpretacja. W piosence chodzi raczej o całą Kalifornię, widzianą jako azyl.
      • engine8 Re: You can check-out but you can never leave 03.10.21, 23:44
        Ciekawe rzeczy slysze... :)
    • engine8 Re: You can check-out but you can never leave 04.10.21, 01:57
      I think I have left and never actually checked out.?
      • boomerang Re: You can check-out but you can never leave 04.10.21, 08:12
        Same with me. Nie ma analogii, którą imputuje nam polsko-francuski uczony.
        • polski_francuz Pierwsza piatka 04.10.21, 08:38
          boomerang napisał:

          "Nie ma analogii, którą imputuje nam polsko-francuski uczony."

          Zacznijmy od wspomnien. Pierwszy raz uslyszalem te posenke w Australii wlasnie w latach 80-tych. I sie zachwycilem. I slowami i muzyka. I kupilem kasete z utworami Eagles. Czesto wracam do tej piosenki, ktora jest jedna z najlepszych piosenek rockowych. Ja bym ja dal w pierwszej 5-tce najlepszych. Obok "Stairways to heaven".

          Potem zaczynaly mnie dobiegac inne wiesci. Kompozytor odszedl z zespolu i sie z nim poklocil. I teraz chyba zmarl. Az w koncu sens slow piosenki zaczal byc wyjasniany w artykulach gazetowych.

          A piosenka, jak piosenka to stop slow i muzyki wchodzacy w ucho przez 3 do 7 minut. Albo wejdzie albo nie. Hotel California wchodzi, szkoda gadac. A interepretacja slow? Hm moze bylo napisac, ze dzieci w Anglii sa i byly zle traktowane. Ale bym znow podpadl koledze z Oakville. Padlo wiec na Kalfornijczykow:)

          PF




          • boomerang Re: Pierwsza piatka 04.10.21, 09:28
            Francuzka gazeta nawet Baudelaire'a w to wmieszała (tłumaczenie Google):
            Zgodnie z Beat Generation, które malowało dekadencki portret młodzieży lat 60, lub Baudelaire'a w swoim sztucznym niebie, piosenka Hotel California by the Eagles naprawdę ucieleśnia libertariańskiego ducha całej epoki.

            Faktem jest że prasa amerykańska natomiast podejrzewała iż ten Hotel California to Camarillo Mental Hospital (za czasów PRLu nazywało się to nieładnie Dom Wariatów). W latach jeszcze 50-tych przez pół roku przebywał tam saksofonista Charlie Parker, a potem skomponował utwór "Relaxing at Camarillo", który dziś nie brzmi zbyt atrakcyjnie, tak samo jak cały tamten modny wtedy be-bop. Dla naszych uszu bardziej atrakcyjnie brzmi "Camarillo Brillo" Franka Zappy, ale ja nie odważyłbym się przetłumaczyć ani tego ani innych jego tekstów. Myślę że Felusiak dałby radę w tym stricte amerykańskim języku:

            She had that Camarillo brillo
            Flamin' out along her head
            I mean her Mendocino bean-o
            By where some bugs had made it red

            www.youtube.com/watch?v=nllWDc8_9lw
            • engine8 Re: Pierwsza piatka 04.10.21, 17:38
              Faktem jest że prasa amerykańska natomiast podejrzewała

              Oxymoron?
              • boomerang Re: Pierwsza piatka 04.10.21, 22:57
                a gdyby tak przestawić "natomiast" na początek zdania?
          • engine8 Re: Pierwsza piatka 04.10.21, 17:36
            W liceum nauczycielka Polskiego przy jakies tam intrepretacji poezji rozesmiala sie i powiedziala ze gdyby autorzy tej poezji slyszeli nasze interpretacje pt "Co autor chcial przez to powiedziec" to by sie w grobie 3x przekrecil i rozesmial. Tu akurat moze byc podobnie.
            Zreszta co tu daleko szykac - codziennie nam tu na tym forum sie wmawia co i jak myslimy i jakie mamy stosunki to roznego rodziaju sytuacji bo to jedyna i slusznan intrperetacja tego co napisalismy - wszyscy inni o wiele lepiej potrafia czytac i interpretowac nasze mysli i intencje ktore nam wogole czest do glowy nie przychodzily.
            • polski_francuz Re: Pierwsza piatka 04.10.21, 17:48
              engine8 napisał(a):

              " W liceum nauczycielka Polskiego przy jakies tam intrepretacji poezji rozesmiala sie i powiedziala ze gdyby autorzy tej poezji slyszeli nasze interpretacje pt "Co autor chcial przez to powiedziec" to by sie w grobie 3x przekrecil i rozesmial."

              Poezja to poezja. Nigdy nie jest jednoznaczna. Pozwala innym na latanie w chmurach natchnienia autora:)

              PF
              • melikles Re: Pierwsza piatka 04.10.21, 21:30
                Wszyscy emigranci są obcymi dla lokalsów, jakby się nie napinali. Sami też nigdy nie wejdą tak naprawdę w środowisko lokalsów. Siedzą okrakiem pomiędzy nową i starą ojczyzną. Jak tu na forum. Bo na lokalnych forach nie dadzą sobie rady. Ciężki wschodni akcent będzie ich zdradzać do końca, życia, podobnie jak archaiczna mentalność. Dopiero ich dzieci wtopią się w nowe środowisko/
                • engine8 Re: Pierwsza piatka 04.10.21, 21:53
                  Z wyjatkiem Ameryki i Australi.. Nie wiem jak w Australi ale "lokalsi" w USA siedza na terenach indianskich gdzie maja wszytko co chca i moga sobie robic co chca,
                  A reszta to emigranci i pytanie jest tylko ktore pokolenie. I nikomu akcent nie przeszkadza - wrecz jest dobra okazja do rozpoczecia rozmowy.
                • boomerang Re: Pierwsza piatka 04.10.21, 22:42
                  Uczestniczę w australijskim forum spekulantów giełdowych i nikt się na mój akcent (cokolwiek by to miało znaczyć) nie skarży. Natomiast moja "archaiczna" mentalność okazuje się zwycięska w dyskusjach.
                • polski_francuz Ideologia przeszlosci 05.10.21, 08:48
                  melikles napisał(a):

                  " Wszyscy emigranci są obcymi dla lokalsów, jakby się nie napinali. Sami też nigdy nie wejdą tak naprawdę w środowisko lokalsów. Siedzą okrakiem pomiędzy nową i starą ojczyzną. Jak tu na forum. "

                  Dodam komentarze Europejczyka. Pracuje sie coraz czesciej za granica. Staje sie to czeste. Ba, nawet w CV dobrze jest miec jakas praktyke w cudzoziemskim kraju. Tedy idzie ludzkosc i tedy idzie Europa.

                  I "wartosc dodana" wynikajaca z faktu, ze sie gdzies przenioslo, nowego jezyka nauczylo,...przekracza o wiele to ze "lokalsi" sa troche inni.

                  Powiedzialbym raczej, ze rasizm i nacjonalizm sa ideologiami przeszlosci.

                  I tym lepiej.

                  PF

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka