Gość: agent
IP: 168.143.113.*
09.11.04, 06:50
Ostatnie wybory w USA zostaly dokladnie przygotowane,przez
przeciwnikow Busha,niestety Kerry popelnil dwa bledy,
jeden to ten ze za bardzo koncentrowal sie na wojnie w Iraku
mowiac,ze jest ona niepotrzebna,co odebralo mu tych zwolennikow
ktorych dzieci,czy znajomi walczyli tam i zgineli lub walcza dalej,
lub maja walczyc wkrotce;zamiast mowic,ze wojna w Iraku byla potrzebna
a on ja szybko zakonczy, mowil o jej bezsensie.
Drugi blad to,zwrocenie sie zbyt stanowcze przeciwko wartosciom chrzesijanskim
podkreslajac jednoczesnie ze jest katolikiem.
Po pierwsze katolicyzm nie jest popularny w USA,po drugie wystepowanie zbyt
zdecydowane przeciwko aborcji,za malzenstwami homo i steam cells research,
nie jest milo widziane poprzez olbrzymie rzesze roznych protestantow,babtystow
i inne odlamy chrzescijanstwa amerykanskiego.
Dlatego przegral i to nawet w Ohio,stanie ktory zaliczany jest do dominacji
intelektualistow.
To nieprawda,ze tylko same ciemne masy ze stanow srodkowych glosowaly za
Bushem,ale glosowala rowniez na niego inteligencja ktora nie lubila za to
wszystko Kerrego i oddawala glosy na Busha w protescie przeciwko Kerremu.
Krotko mowiac wybory swoje wlasne zawalil sam Kerry,jako czlowiek dosc malo
doswiadczony politycznie.
Dochodzi do tego przegrana demokratow w wyborach do senatu.
Ale to wszystko to male piwo,bo to wlasnie teraz rozpoczyna sie prawdziwa gra.
A to dlatego,ze twardoglowi demokraci pochodzenia zydowskiego chcieli widziec
wlasnie Kerrego jako nastepnego prezydenta.
A zatem wynik wyborow to nie tylko rozczarowanie dla polskiego spoleczenstwa,
ale przedewszystkich dla tych w USA co sa za totalna wojna z calym swiatem!
Nietety,ale ich manipulacja i propaganda sprawily,iz wydawalo sie iz to
wlasnie
Bush jest za tym.Jest to nieprawda,i teraz kotluje sie poprostu w
amerykanskiej
administracji.Bush chce jak najszybciej skonczyc Irak,a wiec wprowadzil stan
wyjatkowy i tlucze tam jak tylko wlezie,aby jak najszybciej ustanowic tam rzad
ktory moze o wlasnych silach sprawowac wladze,wtedy amerykanie beda sie mogli
wycofac,pozostawiajac tam tylko tzw,sily bezpieczenstwa.
Tylko co dalej?
Pewnie bedzie musial rozpoczac wojne z Iranem i Libia,bo jezeli nie, jego dni
moga byc policzone.
To banda niezrownowazonych gosci i to oni chcieli zabic Reagana a teraz Bush
im juz nie umknie.Niestety.
Musi robic to, co chca,ale znajac go nie bedzie a wiec ....?
Oby do tego nie doszlo.
Wydaje mi sie,ze wczesniej czy pozniej musi do tego dosc,do czego daza owe
sily w USA nie szczedzac wysilkow juz od wielu lat,a minowicie do totalnej
dominacj nad calym swiatem,i teraz maja najlepszy moment.
Rosja jest slaba nie taka jak za ZSRR i nie tak waleczna,uwiklana we wlasne
konflikty,Europa zawsze byla jakby niewyspana,a dzis nie wie z czego zyje,
czas wiec nadszedl dla nich,i jezeli by teraz nie zaatakowali to chyba dobrze
wiedza (bo sa to ludzie dosc inteligentni) ze druga taka okazja moze sie nie
nadazyc.krotko mowiac nasz swiat jest obecnie na skraju totalnej wojny
swiatowej gdzie Ameryka atakujac poszczegolne kraje bedzie szla dalej i dalej
az do calkowitego zapanawania na tym swiatem.
A wszystko to w imie terroryzmu,ktory w koncu jest wszedzie.
Najblizsze wiec 4 lata beda dosc ciekawe.