borrrka
19.03.24, 09:19
Nie mogłem wytrzymać, by nie zabrać głosu.
Rozpoczynam nowy wątek, by nie "mieszać" do tego damskiego tenisa (tylko na marginesie - jest bardziej estetyczny dla facetów heteroseksualnych).
Nie byłbym sobą, gdyby nie chodziło o "polskie" wychowanie zstępnych.
Nie ubierajcie własnej słabości, własnych zaniedbań w jakąś cudaczną ideologię typu "potrzebny-zbędny na emigracji".
To, że Wasze dzieci/wnuki nie znają polskiego w stopniu zadowalającym, jest wyłącznie WASZĄ zasługą.
Innej opcji nie ma.
Wg mojej oceny, zjawisko jest nad wyraz ponure i nieodmiennie kojarzy mi się z niejaką Annabellą z ze śląskiej rodziny aussiedlerskiej w Zagłębiu Ruhry, do której "Poloki nic nie majo".