Dodaj do ulubionych

Poloki do niej nic nie majo!

19.03.24, 09:19
Nie mogłem wytrzymać, by nie zabrać głosu.
Rozpoczynam nowy wątek, by nie "mieszać" do tego damskiego tenisa (tylko na marginesie - jest bardziej estetyczny dla facetów heteroseksualnych).

Nie byłbym sobą, gdyby nie chodziło o "polskie" wychowanie zstępnych.
Nie ubierajcie własnej słabości, własnych zaniedbań w jakąś cudaczną ideologię typu "potrzebny-zbędny na emigracji".
To, że Wasze dzieci/wnuki nie znają polskiego w stopniu zadowalającym, jest wyłącznie WASZĄ zasługą.
Innej opcji nie ma.

Wg mojej oceny, zjawisko jest nad wyraz ponure i nieodmiennie kojarzy mi się z niejaką Annabellą z ze śląskiej rodziny aussiedlerskiej w Zagłębiu Ruhry, do której "Poloki nic nie majo".
Obserwuj wątek
    • a.jej.rkoniak Re: Poloki do niej nic nie majo! 19.03.24, 10:55
      dlaczego mają znać, skoro im do niczego nie jest potrzebne?
      W domu mówi się po polsku gdy są tylko Polacy i Polki.
      Moja córka mówiąca po polsku całkiem nieźle, udoskonaliła swój angielski to stopnia wyróżnionego na maturze.
      Moje dzieci były w Polsce i dawały sobie radę, ale nie przewiduję ekspedycji rodzinnej z wnukami.
      Wystarczy, że żona gotuje im polskie potrawy, mamy coś udającego wigilię i Wielkanoc.
      Kiedyś na klapie samochodu miałem nalepkę z herbem Warszawy. Teraz już nie mam.
      Z dystansu widzę sporo wad charakterów Polaków. I bardzo przeszkadza mi fuzja państwa z hierarchią kościoła tzw. rzymsko-katolickiego. Razi mnie totalne olewanie prawa, korupcja.....
      • borrrka Rezygnacja z przynależności narodowej 19.03.24, 11:30
        i, w konsekwencji, takie "pragmatyczne" podejście do języka, są zapewne zgodne z prawem (nawet za siedmioma morzami).
        Tyle, że całkowicie sprzeczna z moją hierarchią wartości.
        Wtręt o korupcji jest tak na miejscu, jakbym ja zaczął o dyskryminacji aborygenów za siedmioma morzami :)
        • a.jej.rkoniak Re: Rezygnacja z przynależności narodowej 19.03.24, 14:17
          gvno wiesz o obecnej sytuacji Aborygenów, zatem zajmij się swoją polskością
          ja miałem wiele okazji by pozostać na Zachodzie, ponadto bracia cioteczni mojej mamy nie wrócili do PRL (armia Andersa), tylko wybrali Zadupie świata. Dałem sobie spokój po wprowadzeniu stanu wojennego.
          tylko niektórzy Polacy mają porąbane w głowach i nie wyobrażają sobie życia poza ich pięknym krajem.
          Polakiem się jest wewnątrz bez względu, gdzie się mieszka.
          Jak oceniam obecną Polskę i Polaków? Gorzej niż za komuny. Teraz miałbym ważniejszy powód do wyjazdu, niż miałem z powodu stanu wojennego i zakazu pracy.
          tam jest mój dom, gdzie wieszam kapelusz .... tak śpiewają.
          • borrrka "Polakiem się jest wewnątrz bez względu" itd. 19.03.24, 16:05
            Wypisz wymaluj Annabella - znasz może?
        • petronelabaran Re: Rezygnacja z przynależności narodowej 19.03.24, 16:57
          borrrka napisał:

          > i, w konsekwencji, takie "pragmatyczne" podejście do języka, są zapewne zgodne
          > z prawem (nawet za siedmioma morzami).
          > Tyle, że całkowicie sprzeczna z moją hierarchią wartości.
          > Wtręt o korupcji jest tak na miejscu, jakbym ja zaczął o dyskryminacji aborygen
          > ów za siedmioma morzami :)

          To bardzo niekorzystne dla młodego człowieka być patriota dwóch konkurencyjnych państw.
          Po co się młody ma gryźć, po której stronie jest racja jeśli mieszka w Niemczech a Polska to odległy kraj, gdzie mieszkają tylko ciotki, wójki i kuzyni?
          • a.jej.rkoniak Re: Rezygnacja z przynależności narodowej 19.03.24, 23:39
            posiadanie dwu "ojczyzn" nie musi być wzajemnie wykluczające
            zwłaszcza nie mających sporów terytorialnych
            prawdę mówiąc to "patriotyzm" jest na odległym miejscu w MOJEJ hierarchii.
            Żyję teraz, tutaj i nie szukam wydumanych problemów. Jestem obywatelem państwa, które dało mi wielką szansę. I za to je szanuję.
    • vermieter Re: Poloki do niej nic nie majo! 19.03.24, 14:19
      borrrka napisał:

      kojarzy mi się z niejaką Annabellą z ze śląskiej rodziny aussiedlerskiej w Zagłębiu Ruhry

      źle ci się kojarzy burek, nie Annabella lecz Annalena i jej rodzina nigdy nie mieszkała w Zagłębiu Ruhry, tylko w Dolnej Saksonii


      >
    • krabat01 Re: Poloki do niej nic nie majo! 19.03.24, 16:08
      Tak naprawde, to kogo interesuja twoje oceny, twoja hierarchia wartosci ..
      • borrrka Byłeś kacapskim trollem? 19.03.24, 16:14
        Coś się zmieniło, a mnie umknęło?
    • felusiak1 Re: Poloki do niej nic nie majo! 19.03.24, 16:16
      ciekawe o co tu chodzi
      • borrrka Sprecyzuj pytanie Felusiak 19.03.24, 16:23
        To po starej znajomości odpowiem.
        Ale chodzi, jak zwykle u mnie, o pozytywny image mojej osoby.
        Na tle.
        • j-k a moze bys tak jeszcze 19.03.24, 16:41
          borrrka napisał:
          > Ale chodzi, jak zwykle u mnie, o pozytywny image mojej osoby.
          > Na tle.


          a moze bys tak jeszcze dodal cos o Ukrainie ?

          - bo brakuje mu tu tego twego elementu,

    • senioryta13 Re: Poloki do niej nic nie majo! 19.03.24, 16:36
      Po co wnukom j. polski?
      • senioryta13 Re: Poloki do niej nic nie majo! 19.03.24, 16:43
        senioryta13 napisał:

        > Po co wnukom j. polski?

        Bylo jeszcze o babkach, ktore tesknia, ale dziwnie nie wracaja, cenzor wszystko wycial, pewnie znowu zakazany temat.
    • boomerang Re: Poloki do niej nic nie majo! 19.03.24, 23:58
      Polski to starożytny język, który nie uległ modernizacji tak jak języki "zachodnie", a już najbardziej angielski. Nadaje się do literatury pięknej, nie przeczę, ale już nie do literatury technicznej. W dzisiejszym świecie taki język to balast. Języki tego typu są już dziś językami martwymi - np. sanskryt.
      • borrrka Przedziwne 20.03.24, 00:29
        Całe życie pracowałem w dziedzinie technicznej, w czterech językach równolegle.
        I żaden, nawet radziecki, nie był "upośledzony", choć wtórność pewnych form była oczywista.
        Nie odczuwałem braków.
        A myślę raczej po polsku.
        • boomerang Re: Przedziwne 20.03.24, 00:41
          Na każdą książkę przetłumaczoną z angielskiego na polski trzeba zużyć 3x więcej papieru i na odwrót. Język polski to język skomplikowanych zdań i długich wyrazów.
          • borrrka A to pewnie prawda 20.03.24, 01:00
            Ale podobnie jest z radzieckim i chyba niemiecki jest też zbędnie skomplikowany.
            • petronelabaran Re: A to pewnie prawda 20.03.24, 09:16
              borrrka napisał:

              > Ale podobnie jest z radzieckim i chyba niemiecki jest też zbędnie skomplikowany
              > .
              >
              >
              Niemiecki jest językiem inżynierów i naukowców.Oglądam vlogi na YouTube takiego jednego Austryjaka,ktory jest dość szczery. To taki digitalny nomad żyjący już od parunastu lat w Tajlandii.Mówił kiedyś,ze u niego we wsi cieszyli sie,jak Niemcy przyjeżdżali na urlop,i bardziej cieszyli się jak Niemcy odjeżdżali do domu.
              Był w Tajlandii hodowca świń,byl nauczycielem angielskiego ale głównie zarabia w internecie.Mówi dobrze po tajlandzku.Stwierdził ze to niemiecki najlepiej nadaje się w nauce i technice.
              Może to nie przypadek, ze do 1939 roku Niemcy mieli tylu Noblistów co USA i UK razem wzięte?No prawie tyle - Niemcy mieli jeśli sie nie mylę 46 Noblistów a USA razem z UK 49 Noblistów.
              • boomerang Re: A to pewnie prawda 22.03.24, 03:51
                Ci niemieccy nobliści byli w dużej części pochodzenia żydowskiego. Później zostali przejęci przez USA, stąd statystyki się odwróciły.
        • jorl11 Re: Przedziwne 20.03.24, 11:39
          borrrka napisał:

          > Całe życie pracowałem w dziedzinie technicznej, w czterech językach równolegle.


          Handel starymi samochodami przywozonymi z Niemiec do Polski Rosji i na Ukrane to przeciez tez dziedzina techniczna.
          Nic wyzej w technice nie robiles borrka, nie klam.
        • privus Re: Przedziwne 04.04.24, 10:15
          Nie ma i nie było języka radzieckiego. Jest język rosyjski i to z różnymi makaronizmami.
    • borrrka Jestem pełen empatii 20.03.24, 08:36
      Więc nie traktujcie mojego pytania jako prowokację.
      Ciekawość poznawcza.

      Czy Wy, pierwsze pokolenie imigrantów, mówicie językiem kraju osiedlenia bez akcentu ?

      Bo zakładam optymistycznie, że mówicie nim bardzo dobrze.

      Po ca 30 latach pobytu.
      • boomerang Re: Jestem pełen empatii 20.03.24, 09:01
        Język angielski już tak ma że nie da się w nim zgubić akcentu całkowicie. Nawet po 30 latach jakaś naleciałość zostaje. Ważne żeby nie była to naleciałość polska, bo to fatalna kombinacja.
        • boavista4 Re: Jestem pełen empatii 20.03.24, 09:14
          angielskim rzadko kto dobrze mówi., tyle tych akcentów, kultur,
        • borrrka Ponieważ mój angielski jest beznadziejny 20.03.24, 09:19
          Taki korporacyjny Kauderwelsch, trudno mi ocenić.
          W językach , które dobrze znam, ślad polski jest nieusuwalny.
          • boavista4 Re: Ponieważ mój angielski jest beznadziejny 20.03.24, 12:53
            borrrka napisał:

            > Taki korporacyjny Kauderwelsch, trudno mi ocenić.
            > W językach , które dobrze znam, ślad polski jest nieusuwalny.
            >
            >
            >
        • jorl11 Re: Jestem pełen empatii 20.03.24, 11:42
          boomerang napisał:

          > Język angielski już tak ma że nie da się w nim zgubić akcentu całkowicie. Nawet
          > po 30 latach jakaś naleciałość zostaje. Ważne żeby nie była to naleciałość pol
          > ska, bo to fatalna kombinacja.

          Pieperzenie z tym akcentem. Wazniejsze jest ze mowisz z bledami i gramatycznymi i stylistycznymi w tym Twoim emigranckim angielskim.
          I zla gramatyka i sformuowania niebogate, nie jakby tubylec mowil.

          Jakby byl tylko akcent to pol biedy.
          • madameleloupblanc Re: Jestem pełen empatii 20.03.24, 11:56
            >azniejsze jest ze mowisz z bledami i gramatycznymi i stylistycznymi w tym Twoim emigranckim angielskim.

            znacie sie osobiscie i rozmawiacie po angielsku? Nie? skad ten pomysl zatem?
            • jorl11 Re: Jestem pełen empatii 20.03.24, 12:42
              madameleloupblanc napisała:

              > >azniejsze jest ze mowisz z bledami i gramatycznymi i stylistycznymi w tym
              > Twoim emigranckim angielskim.
              >
              > znacie sie osobiscie i rozmawiacie po angielsku? Nie? skad ten pomysl zatem?

              Sam jestem emigrant, fakt do Niemiec ale to jest to samo w tym zakresie, i wiem jak to wyglada.

              Ile slow znasz i uzywasz w obcym jezyku? Swobodnie, z idiomami? Moglabys napiasac ksiazke? Nie dla dzieci i bez poprawiacza textow?
              • madameleloupblanc Re: Jestem pełen empatii 20.03.24, 12:47
                jorl, ja mieszkam w UK od 1996 r i studiowalam w US w pn Kalifornii. Moj zawod to pisanie i pisanie bo pracuje w product marketing. Pisze tresc broszur, business cases, application notes itd W poprzedniej pracy jeszcze codziennie news musialam wrzucac na strone. Mnie by w robocie nie trzymali jakbym pisac nie potrafila pisac

                Ksiazki to bym po polsku tez nie napisala bo nie mam o czym. Ale na studiach musialam pisac thesis i tu i tam kilkudziesiecio stronicowe raporty. Aby pisac ksiazke trzeba miec o czym i miec potrzebe dlugotrwalego verbal diahhorea... Przecietny native speaker tez nie pisze ksiazek:)))
                • jorl11 Re: Jestem pełen empatii 20.03.24, 13:05
                  madameleloupblanc napisała:


                  > Ksiazki to bym po polsku tez nie napisala bo nie mam o czym. Ale na studiach m
                  > usialam pisac thesis i tu i tam kilkudziesiecio stronicowe raporty. Aby pisac
                  > ksiazke trzeba miec o czym i miec potrzebe dlugotrwalego verbal diahhorea... Pr
                  > zecietny native speaker tez nie pisze ksiazek:)))

                  OK, jak studiowalas w obcym kraju i do tego w jakims fachu nie scislym a wlasnie wodolejstwa to moze faktycznie potrafisz pisac jak taki mniej wyksztalcony tubylec. I wtedy faktycznie pozostaje u Ciebie problem ze po gadaniu mozna poznac zes nie tubylec. A nie po sformuowaniach.
                  Ale dalej uwazam ze slownictwo masz ograniczone naturalnie w porownaniu do tubylca o podobnego poziomu wykszatalceniu.

                  Ale ja pisalem do boom, studiowal w Polsce i to nie fach wodolejstwo i gwarantowanie nie tylko akzent ma nietubylczy i do poznania ze osteuropejski i jak wyzej ma ograniczone slownictwo.

                  Ja znalem w Niemczech DDRowca ktory najpierw studiowal polonistyke w Polsce tam ozenil sie z Polka i wyjechal do Berlina (Zachodnego). W domu rozmawial po polsku mowil dosc dobrze po polsku ale naturalnie nie jak Polak ale w pracy w poniedzialek jego koledzy tam, Niemcy, mowili ze ma akcent polski. We wtorek juz znikal ten akcent dosc. Nawet tak jest.


                  Ja jestem inzynierem studia w Polsce 10 lat pracy tamze i jak przyjechalem do Berlina(Zachdniego jeszcze) mialem 8 miesiecy kurs niemieckiego. Zaraz potem zatrudnil mnie wlsciciel fabryki abym mu urzadzenia konstruowal i on powiedziel jako ze gadalem slabo po niemiecku
                  "Nie wazne jak mowi wazne co mowi". I tego sie trzymalem i trzymam. Zawsze.

                  Tez duzo pisalem z klientami, rozmowy z nimi wielogodzinne o urzadzniach ktore dla nich konstruowalem oczywiscie z bledami ale i oni mnie szanowali bo wazne co mowie a nie jak mowie. U inzynierow napewno.
                  • madameleloupblanc Re: Jestem pełen empatii 20.03.24, 13:21
                    I wtedy faktycznie pozostaje u Ciebie problem ze po gadaniu mozna poznac zes nie tubylec. A nie po sformuowaniach.

                    Oj to juz zalezy na ile rozwiniety i kumaty jest rozmowca. Czy odroznia akcenty. W US mialam kiedys uliczna wrecz sprzeczke z przypadkowymi ludzmi o to. Pytalam sie gdzie jest poczta a ci do mnie skad jestem. No to ja ze z Polski i gdzie ta poczta. Popatrzyli po sobie i ze smiechem ze nie jestem z Polski bo oni maja przyjaciol z Polski i ja tak nie brzmie. Na co ze ja jestem z Polski i gdzie ta poczta. A te glupole ze brzmie jak Kiwi i nie ma powodu do wstydu. Na co ja ze nie jestem zadne Kiwi tylko Polka. Polka mowiaca z brytyjskim akcentem. Powiedzieli gdzie ta poczta ale odeszli z przekonaniem ze klamie.

                    Ale dalej uwazam ze slownictwo masz ograniczone naturalnie w porownaniu do tubylca o podobnego poziomu wykszatalceniu.

                    Po tylu latach mieszkania ze starym ktory jest brytyjczykiem? No i dziecko nawija ciagle po angielsku.
                    Ja nie wiem, ja nie jestem w stanie tego zmierzyc ale Cambridge Proficiency to ja zdawalam na poczatku lat 90tych.

                    Wyksztalcony brytyjczyk to slyszy ze mam akcent niewatpliwie. Jesli ktos sie nie wychowal w danym kraju to zawsze jakis tam ma. Mniejszy czy wiekszy. Sikorski mowi swietnie po angielsku ale ja slysze polskie gloski tez. A jeszcze bardziej jak mowi burmistrz W-wy
                    • malkontent6 Re: Jestem pełen empatii 20.03.24, 23:08
                      madameleloupblanc napisała:

                      > W US mialam kiedys uliczna wrecz sprzeczke z przypadkowymi ludzmi o to. Pytal
                      > am sie gdzie jest poczta a ci do mnie skad jestem. No to ja ze z Polski i gdzie
                      > ta poczta. Popatrzyli po sobie i ze smiechem ze nie jestem z Polski bo oni maj
                      > a przyjaciol z Polski i ja tak nie brzmie.

                      Kiedy to było i w jakiej części USA?


                      > Sikorski mowi swietnie po angielsku ale ja slysze polskie gloski tez.

                      Tak, Skokorski mówi z lekkim polskim akcentem. U Brzeżińskiego też do końca życia słychać było polski akcent tak jak u Kissingera niemiecki.
                      • madameleloupblanc Re: Jestem pełen empatii 22.03.24, 10:01
                        W Auburn miasteczku w Illinois. Bylam tam zawodowo wtedy.
                  • boomerang Re: Jestem pełen empatii 20.03.24, 15:04
                    > wlsciciel fabryki abym mu urzadzenia konstruowal i on powiedziel jako ze gadalem slabo po niemiecku
                    "Nie wazne jak mowi wazne co mowi". I tego sie trzymalem i trzymam. Zawsze.

                    Źle trzymasz. Właściciel fabryki potrafi wybaczyć, ale robotnik nigdy. Ten ma cię za durnia.
          • boomerang Re: Jestem pełen empatii 20.03.24, 14:59
            > Wazniejsze jest ze mowisz z bledami i gramatycznymi i stylistycznymi w tym Twoim emigranckim angielskim.

            Jeśli robisz błędy gramatyczne i stylistyczne to jest bardzo źle. Wychodzisz wtedy na przygłupa.

            > Jakby byl tylko akcent to pol biedy.

            No i jest pół biedy, ale niewykształcony tubylec może cię nie zrozumieć, bo niewykształcony nie zna pisowni i dla niego istnieje tylko jedna wersja wymowy, ta którą zna ze swojego podwórka. Złe akcentowanie prowadzić może do zabawnych nieporozumień. Słowo unique , unikalny, wypowiedziane z polskim akcentem na przedostatnią sylabę, zabrzmi jak eunuch .

            • madameleloupblanc Re: Jestem pełen empatii 20.03.24, 15:46
              >Jeśli robisz błędy gramatyczne i stylistyczne to jest bardzo źle. Wychodzisz wtedy na przygłupa.

              do kogo w ogole to piszesz? Ja nic podobnego nie napisalam

              >Słowo unique , unikalny, wypowiedziane z polskim akcentem na przedostatnią sylabę, zabrzmi jak eunuch .

              wymowa slowa eunuch to foretyczne junek a unique to junik. Przede wszystkim jest to zupelnie inna wymowa: e versus i. Gdybys dobrze znal angielski to bys to wiedzial i nie podal takiego przykladu bo nacisk na konkretna sylabe to pol biedy tutaj.
              Poza tym odnosze wrazenie ze rozumiesz slowo akcent tylko w kontekscie akcentowania sylaby a to blad. A akcent nie ma tylko znaczenia w sensie na jaka sylabe robisz nacisk( stress) ale przede wszystkim dotyczy calosci sposobu wymowy na ktory sklada sie wiele czynnikow

              ...don't teach your grandmother how to suck eggs
              • boomerang Re: Jestem pełen empatii 20.03.24, 15:57
                tylko po co babciu się tak strzępisz?

                słowo eunuch to wcale nie fonetyczne junek, tylko coś bardziej złożonego pomiędzy junek i junik
                • madameleloupblanc Re: Jestem pełen empatii 20.03.24, 17:49
                  Hmm to masz 15 lat skoro moge byc twoja babcia.

                  Absolutnie. Nie. W unique to i jest pomiedzy i a y i jest dlugie. A w eunuch prosze ponizej. I nie cuduj juz wnusiu

                  • boomerang Re: Jestem pełen empatii 20.03.24, 21:31
                    to też sprawa indywidualnego słuchu i ja słyszę co innego niż w książkach kiedy Kangur wymawia
                  • boomerang Re: Jestem pełen empatii 20.03.24, 21:43
                    Mogłabyś to dokładniej wyjaśnić co to za dźwięk [NUHK]? Wiem tylko że to na pewno nie NEK.
                    • madameleloupblanc Re: Jestem pełen empatii 20.03.24, 22:29
                      Przeciez to jest po angielsku. To jest zapis jak anglojezyczni slysza 🤦🏼‍♀️ No dobra to tu masz fonetyczmy zapis:
                      • boomerang Re: Jestem pełen empatii 20.03.24, 23:48
                        Wszyscy wiemy że angielski, w przeciwieństwie do choćby polskiego, jest językiem niefonetycznym i słów angielskich nie da się zapisać poprawnie używając 24 liter łacińskich, podczas gdy potrzeba ich co najmniej 50. Ale to już wina fachowców anglistów z Oxbridge. Mogłabyś opisać jak się dokładnie wymawia to odwrócone e ?
                      • boomerang Re: Jestem pełen empatii 21.03.24, 00:13
                        a czy tak jest poprawnie pani psorko?


                        słyszę tam coś jak junyk
                        • madameleloupblanc Re: Jestem pełen empatii 21.03.24, 09:21
                          To chyba afrykanie wymawiaja i taki wybrales. Ja od nich slyszalam Sunday wymawiane jako sUnday czyli UUUU



                          Ja ci wkleilam z Cambridge link

                          • boomerang Re: Jestem pełen empatii 21.03.24, 09:30
                            wklej mi link z dźwiękiem a nie zapisem dźwięku
                            • madameleloupblanc Re: Jestem pełen empatii 21.03.24, 09:39
                              No tam jest w Cambridge Dictionary głośniczek. Znajdz w google ten link
                              • boomerang Re: Jestem pełen empatii 21.03.24, 10:08
                                a tak wymawia słowo eunuch Australijka i to nie byle jaka, bo światowej sławy feministka Germaine Greer, autorka książki "The Female Eunuch"
                                youglish.com/pronounce/eunuch/english/aus?
                                • madameleloupblanc Re: Jestem pełen empatii 21.03.24, 11:12
                                  Ale nie BBC English

                                  To tak jakbys mi tlumaczyl ze Poloki sie wymawia a nie Polacy
                                  • boomerang Re: Jestem pełen empatii 21.03.24, 11:45
                                    Brzmisz jak ten typowy pom. Zaraz po wojnie, aż do lat 60-tych, przyjmowaliśmy was łaskawie, imigrantów za 10 funtów - 10 Pound Poms.
                                    • madameleloupblanc Re: Jestem pełen empatii 21.03.24, 12:09
                                      Urodzilam sie w latach 70 tych widc zaden Pom.

                                      A wiesz ze Australia była miejscem gdzie UK wysylalo roznych rzezimieszkow i bandytow? Jak ktos rozrabial to siup na statek i do Australii. Taka sobie eugenike wymyslili
                                      • boomerang Re: Jestem pełen empatii 21.03.24, 22:10
                                        Polskich rzezimieszków i bandytów wywozili wtedy na Syberię.
                                        • madameleloupblanc Re: Jestem pełen empatii 21.03.24, 22:14
                                          :
                                          • boomerang Re: Jestem pełen empatii 22.03.24, 00:01
                                            Niejeden nieszczęśnik został ukarany zesłaniem za to że ukradł bochenek chleba.
                                          • a.jej.rkoniak Re: Jestem pełen empatii 22.03.24, 03:04
                                            darl, wysyłali także głodujących, którzy ośmielili się ukraść bochenek chleba...
                                            tych najgorszych wieszali przed podróżą ;-)
                                            I ostatnie zdanie jest istotne. Niedaleko Sydney jest droga i most zbudowane przez więźniów. Stoją do tej pory. Pochodzeniem od więźniów już się nikt tutaj nie wstydzi.
                                            Zjechałem kawał kontynentu i wszędzie widziałem owoce ciężkiej pracy więźniów oraz wolnych osadników. Dobrobyt tego kraju nie wziął się z legendy o wężu.
      • a.jej.rkoniak Re: Jestem pełen empatii 20.03.24, 11:29
        Niektórzy starają się zgubić akcent, ale niepotrzebnie. W Australii, w odróżnieniu od Niemiec, nie jest to grzech. Przy takiej mieszance etnicznej ..... Najważniejsze to się potrafić porozumieć. Sam angielski istnieje w pierdyliardzie gwar, w samym Londynie, nie wspominajć o innych miastach czy Szkocji, Walii, Irlandii, USA....
        Wymowa zachodniego Sydney różni się od dzielnic wschodnich i północnych. To słyszy każde muzykalne ucho.
        • krabat01 Re: Jestem pełen empatii 20.03.24, 12:08
          Niektórzy starają się zgubić akcent, ale niepotrzebnie. W Australii, w odróżnieniu od Niemiec, nie jest to grzech.

          Ty tak powaznie . Skad to wiesz, kto ci tak powiedzial, ze w Niemczech mowienie z akcentem jest grzechem ?. To ciekawe, Wg ciebie miliony Niemcow grzesznikami ..
          • a.jej.rkoniak Re: Jestem pełen empatii 20.03.24, 13:20
            Łącznie spędziłem w Niemczech dwa lata, w tym jeden dłuższy 1.5 roku. Doświadczenie osobiste. To było dawno. Przez rok uczyłem się na kursie w Goethe Instytut ale nie rozróżniam różnic lokalnych, natomiast w angielskim i owszem. . Tak jak poznaję angielski chińczyków, ruskich, hindusów..... o moim mówią, że francuski. To może być sprawa melodyki, akcentu w zdaniu. Nie wiem.
            • krabat01 Re: Jestem pełen empatii 20.03.24, 15:10
              a.jej.rkoniak napisał(a):

              > Łącznie spędziłem w Niemczech dwa lata, w tym jeden dłuższy 1.5 roku. Doświadczenie osobiste. To było dawno. Przez rok uczyłem się na kursie w Goethe Instytut ale nie rozróżniam różnic ...

              Poprzez osobiste doswiadczenia , trudno uogolniac.
              Slabo znales jezyk . I zrzucasz to na akcent .
              Niemiec , jak kazdy , wie doskonale, kiedy ma do czynienia z obcokrajowcem. Akcent, to sprawa trzeciorzedna . Ktos potrawi poslugiwac sie poprawnie dobrym niemieckim, w mowie, pismie, Niemcy to respektuja. A co mowisz, jest dla nich raczej istotniejsze od akcentu.



              • a.jej.rkoniak Re: Jestem pełen empatii 20.03.24, 15:18
                im Deutschland wir sind immer die Fremdem
                • vermieter Re: Jestem pełen empatii 20.03.24, 15:37
                  a.jej.rkoniak napisał(a):

                  > im Deutschland wir sind immer die Fremdem
                  >

                  in Deutschland sind wir immer die Fremden
                  • a.jej.rkoniak Re: Jestem pełen empatii 20.03.24, 23:17
                    wiem, czasowniki w niemieckim mają określone miejsce, zupełnie inaczej niz w polskim
                    chociaż raz się przydałeś
                • krabat01 Re: Jestem pełen empatii 20.03.24, 20:54
                  a.jej.rkoniak napisał(a):

                  > im Deutschland wir sind immer die Fremdem

                  Mow o sobie. Byles chwile w Niemczech, czules sie obco, twoj problem. Wiem o kim mowie -
                  - Wyjechala z Polski jako mloda dziwczyna po maturze Teraz lekarz , wlasna praktyka lek. . Myslisz jest tam obca ... w Polsce jest moze raz na 10 lat.
                  - Wyjechal jako mlody chlopak. Teraz inzynier budowlany. Do Polski nie jezdzi. Polski kaleczy. Moze byl w kraju z raz w cgu 30 lat- jest tam obcym .. , czuje sie obco
                  - jako mlody chlopak wyjechal. Najpierw docent na wyzszej uczelni, teraz Beamte. Jest tam oby, czuje sie tam obco ... pytam jedziesz do Polski, odpowiada , a po co ?
                  - Dziewczyna wyjechala w wieku 26 lat . Mowi po polsku, bywa w kraju. Do Polski by w zyciu nie wrocila . Jest tam obca .., czuje sie tam obco
                  - Chlopak wyjechal w wieku 35 lat , niezla Fucha w VW , teraz emeryt. Jest tam obcym.. . Do Polski , czasami jezdzi, nie wroci do kraju.
                  - Facet wyjechal w wieku 33 lat, teraz emeryt, mistrz na zmianie w oddz. fabryka samochodow. Do Polski nie wroci, rzadko jezdzi do kraju . Jest tam obcy ..

                  Mam mnozyc , przytaczyc inne przyklady, jak ci Polacy czuja sie obco, sa postrzegani jako obcy w Niemczech ? .. .
                  Ludzie wyksztalceni, na niezlych stanowiskach, awansuja , dobrze sie w Niemczech czuja - w sumie sorry, pieprzysz nie wiesz o czym mowisz.




                  • szwampuch58 Re: Jestem pełen empatii 20.03.24, 21:13
                    Najlepsze jest to ze te patriotycznie papalapap rozpoczol zapchlony Ukrainiec,hehehe
            • jorl11 Re: Jestem pełen empatii 20.03.24, 18:46
              a.jej.rkoniak napisał(a):

              > Łącznie spędziłem w Niemczech dwa lata, w tym jeden dłuższy 1.5 roku. Doświadcz
              > enie osobiste. To było dawno. Przez rok uczyłem się na kursie w Goethe Instytut


              jak to bylo w latach 80/90tych to znaczy ze musiales byc jako Aussiedler uznany w Niemczech czyli dostales tez obywatelstwo niemieckie.
              Albo Ty albo twoja zona musialiscie miec tzw pochodzenie niemieckie.
              Inaczej bys nie byl na nauce jezyka w Gothe Institut.

              Ale widze ze wyjechales do Australii.
              • a.jej.rkoniak Re: Jestem pełen empatii 20.03.24, 23:23
                jak zwykle się mylisz, obydwoje bez niemieckich papierów
                nigdy nie starałem się o niemieckie papiery, a wnioski emigracyjne do AUS i USA złożyłem w tydzień po przyjeździe do rajchu. Nigdy nie planowałem tam mieszkać.
                Za naukę (i nie tylko) płacił SozialAmt i organizacja pomocowa.
                • krabat01 Re: Jestem pełen empatii 21.03.24, 14:45
                  a.jej.rkoniak napisał(a):

                  > jak zwykle się mylisz, obydwoje bez niemieckich papierów nigdy nie starałem się o niemieckie papiery

                  Byles tam jako turysta - Nie starales sie o zadne niemieckie papiery , o pobyt, - dostajesz kase, kurs jezykowy

                  Tzn do Niemiec mogl kazdy sobie przyjezdzac, i powiedziec, - ot tak wpadlem do Niemiec , ot tak przejazdem . Dajcie mi kase, mieszkanie i kurs jezykowy ...
                  • a.jej.rkoniak Re: Jestem pełen empatii 22.03.24, 03:10
                    wjechałem z wizą turystyczną w tamtym czasie oprócz wniosku azylowego, można było prosić o Duldung - pobyt tolerowany Takie były przepisy w RFN. Tak było. Duldung nie wymagał mieszkania w określonym miejscu, azylanci byli kierowani wedle uważania.
                • krabat01 Re: Jestem pełen empatii 21.03.24, 14:45
                  a.jej.rkoniak napisał(a):

                  > jak zwykle się mylisz, obydwoje bez niemieckich papierów nigdy nie starałem się o niemieckie papiery

                  Byles tam jako turysta - Nie starales sie o zadne niemieckie papiery , o pobyt, - dostajesz kase, kurs jezykowy

                  Tzn do Niemiec mogl kazdy sobie przyjezdzac, i powiedziec, - ot tak wpadlem do Niemiec , ot tak przejazdem . Dajcie mi kase, mieszkanie i kurs jezykowy ...
                  • boomerang Re: Jestem pełen empatii 21.03.24, 22:14
                    Paszport PRLu oddawało się na policji i zostawało bezpaństwowcem.
                    • boomerang Re: Jestem pełen empatii 21.03.24, 22:17
                      albo też mówiło się na policji, prosząc o azyl, że się uciekło z autobusu turystycznego z PRLu, a paszporty PRLu były zdeponowane u kierowcy i w ten sposób też się zostawało bezpaństwowcem
                    • a.jej.rkoniak Re: Jestem pełen empatii 22.03.24, 03:14
                      szło się do ichniejszej policja dla cudzoziemców, skłądało oświadczenie. Potem myk do SozialAmtu, rejestracja, pieniążki... Płącili 5/6 za czynsz i coś jeszcze. telefon trzeba było opłacac samemu. Dali miejsce w przedszkolu, leczyli dzieci za fryko, dentysta też. Paszport mam do tej pory - na pamiątkę.
                      Widzisz, młoda, zdolna rodzina z dziećmi to był skarb. Dlatego miałem dwie zgody do AUS i USA, w Niemczech nie chciałem zostać. Po prostu nie było pracy na moim poziomie za godziwe pieniądze.
                      • a.jej.rkoniak Re: Jestem pełen empatii 22.03.24, 03:16
                        byłbym zapomniał, miałem wyrok sądu pracy przywracający do pracy, gdzie szczegółowo wymieniono metody szykanowania w PRL. Wystarczyło.
        • borrrka Imigranci winni dążyć do poprawności 20.03.24, 12:17
          Językowej.
          Obcy akcent razi.
          Podkreślam - obcy, nie lokalny.
          Znam niemiecki na tyle dobrze, że jedynie nadmierna poprawność i brak regionalizmów może mnie zdradzić - ten hanowerski Hochdojcz rzuca się w uszy.
          • madameleloupblanc Re: Imigranci winni dążyć do poprawności 20.03.24, 12:21
            >Znam niemiecki na tyle dobrze, że jedynie nadmierna poprawność i brak regionalizmów może mnie zdradzić -

            jezeli sie nie wychowalas/es w Niemczech to zawsze slychac w mniejszym czy wiekszym stopniu ze jestes obcokrajowcem. Struny glosowe i to jak wymawiamy ksztaltuje sie w dziecinstwie.

            Ja zawsze rozpoznam Polaka po sposobie wymawiania chocby samoglosek
    • madameleloupblanc Re: Poloki do niej nic nie majo! 20.03.24, 11:40
      >ie ubierajcie własnej słabości, własnych zaniedbań w jakąś cudaczną ideologię typu "potrzebny-zbędny na emigracji".
      To, że Wasze dzieci/wnuki nie znają polskiego w stopniu zadowalającym, jest wyłącznie WASZĄ zasługą.
      Innej opcji nie ma.


      czy jestes emigrantem i masz dzieci? Odnosze wrazenie ze nie i upraszczasz sprawy w stopniu szkodliwym. A juz te "wnuki" to mnie rozbawily. Rzadko kiedy wnuki znaja jezyk dziadow poza paroma wyrazeniami
      • borrrka Dolary kontra ruble białoruskie 20.03.24, 12:33
        Że moje prawnuki, jeśli się doczekam, będą bez akcentu mówić po polsku.
        • madameleloupblanc Re: Dolary kontra ruble białoruskie 20.03.24, 12:42
          moje 11 letnie dziecko mowi po polsku jak Polak bez akcentu angielskiego. Ale to nie oznacza ze zasob slow i plynnosc wypowiedzi ma taki sam jak dzieci w Polsce. Oczywiscie ze nie. W Polsce dzieci ucza sie wszystkich przedmiotow i z kolezankami i kolegami. Wszedzie otacza ich j. polski od dziecka.

          A tu w domu to tylko z mama i babcia, jak taty nie ma wokol i w polskiej szkole raz w tygodniu

          Tak ze nie wyobrazaj sobie, ze akcent jest najwazniejszym problemem dla 2 pokolenia immigrantow. Wcale nie
          • borrrka Tylko akcent trudno wyeliminować 20.03.24, 12:51
            To nieodwracalna fizjologia.
            Jeśli naukę języka zaczyna się późno.
            Reszta wyłącznie kwestia kontaktów, lektur i tv.
            • madameleloupblanc Re: Tylko akcent trudno wyeliminować 20.03.24, 12:54
              jak pozno jak moje dziecko wokol zawsze mialo matke i babke?

              nie znam polskiego dziecka w UK wychowanego ktory pasjami oglada polska telewizje. Moze w polskiej szkole bo im tam puszczaja czasami

              To tak nie dziala jak sobie wyobrazasz
              • borrrka Nie muszę sobie wyobrażać 20.03.24, 12:59
                Znam.
                Z autopsji.
                • madameleloupblanc Re: Nie muszę sobie wyobrażać 20.03.24, 13:01
                  a ja nie. chyba ze dzieci sa bardzo bardzo male to wtedy ogladaja co im wlaczysz. Ale juz jak staja sie nastolatkami to sie diametralnie zmienia.

                  Albo mowisz o dzieciakach wychowanych w Polsce ktore przyjechaly na emigracje juz jak byly spore. Wtedy ten lacznik kulturowy troche inaczej wyglada

                  Duzo tez zalezy od tego jak czesto jezdzi takie dziecko do Polski. Jak kazde jedne wakacje spedza w Polsce to troche zmienia to postac rzeczy.

                  My nie mamy nikogo w Polsce i bywam tam raz na 5-6 lat
          • a.jej.rkoniak Re: Dolary kontra ruble białoruskie 20.03.24, 13:24
            Moja żona nie rozumie obecnego polskiego, bo w nim nie uczestniczy. Język potoczny się zmienia. Dlatego czerpię pełną garścią i jej za tłumacza służę.
          • jorl11 Re: Dolary kontra ruble białoruskie 20.03.24, 18:56
            madameleloupblanc napisała:

            > moje 11 letnie dziecko mowi po polsku jak Polak bez akcentu angielskiego. Ale t
            > o nie oznacza ze zasob slow i plynnosc wypowiedzi ma taki sam jak dzieci w Pols
            > ce. Oczywiscie ze nie. W Polsce dzieci ucza sie wszystkich przedmiotow i z kole
            > zankami i kolegami. Wszedzie otacza ich j. polski od dziecka.
            >
            > A tu w domu to tylko z mama i babcia, jak taty nie ma wokol i w polskiej szkole
            > raz w tygodniu
            >
            > Tak ze nie wyobrazaj sobie, ze akcent jest najwazniejszym problemem dla 2 pokol
            > enia immigrantow. Wcale nie

            Moja corka, miala 13 miesiecy jak wyjechalismy do Berlina, wychowala sie w niemieckim, w przedszkolu szkole. W domu rozmawialismy po polsku wiec troche go umiala. Ale naturlnie z malym zasobem slow. Akcent? Moze doby ale bledy i gramatyczne i stylistyczne. Ograniczone slownictwo.
            Ale jak byla w 11klasie w gimnazium wyjechala na 1 rok do szkoly do Polski. Tam sie nauczyla naprawde polskiego, pod koniec jej pobytu tamze poprawiala juz mnie. Znala nowe slowa mi juz obce. Pisac naturalnie tez po polsku dobrze. Dostala swiadectwo z tzw polskim czerwonym paskiem. Tak naprawde nie chciala wracac tak jej tam sie podobalo. No ale chodzila do prywatnego liceum byla w elicie tamze.

            Jak wrocila, maz Niemiec, studia, medycyna, praca, po niemiecku doskonale, bez akcentu po polsku coraz gorzej. Rozmawiamy jak co po polsku ale musi sie ratowac wtraceniami po niemiecku bo jej slow brakuje. I znowu akcent raczej prawidlowy, bledy ortograficzne i stylistyczne. Koncowki nap falszywe. I ograniczone coraz bardzie slownictwo. Pisac sie juz po polsku nie odwaza choc czytac potrafi po polsku.
            Jako ze w Niemczech mieszkamy polski ma spory sens, mozna latwo na urlop tam pojechac, czasem sie wybieraja z jej obecnym facetem tam. Dla zabawy. I sie dogaduje ale lamana polszczyzna.

            Wnuczka 12 lat olewa polski kompletnie.
            • madameleloupblanc Re: Dolary kontra ruble białoruskie 20.03.24, 19:04
              >Akcent? Moze doby ale bledy i gramatyczne i stylistyczne. Ograniczone slownictwo.

              Ni dokladnie. To sie zgadza. Tak jest z większoscia dzieci emigrantow.
              I wlasnie jak mowisz jak podreperuja ta gramatyke czy slownictwo wyjezdzajac do Polski to sa nie do odroznienia z Polakami
              • jorl11 Re: Dolary kontra ruble białoruskie 20.03.24, 19:22
                madameleloupblanc napisała:


                > Ni dokladnie. To sie zgadza. Tak jest z większoscia dzieci emigrantow.
                > I wlasnie jak mowisz jak podreperuja ta gramatyke czy slownictwo wyjezdzajac do
                > Polski to sa nie do odroznienia z Polakami

                Do fabryki u mnie przyjeto raz do Vertrieb czyli sprzedarzy inzyniera z Polski ale jako dziecko z Polski wyjechal. po niemiecku doskonale, jak Niemiec.
                Wlasciciel sie smial ze jego przyjeli aby sie ze mna dogadac mozna bylo. zart naturalnie.
                Ale raz sprobowalem pogadac z nim po polsku. Uslyszalem jakas wiejska gware ze mi uszy zwiedly. Zaraz przeszedlem na niemiecki, nie moglem tego sluchac. On mi powiedzial ze po polsku umie to co na wakacjach sie nauczyl u babci na jakies wsi. Lepiej po polsku aby nie rozmawial.
                • madameleloupblanc Re: Dolary kontra ruble białoruskie 20.03.24, 19:24
                  😄
        • krabat01 Re: Dolary kontra ruble białoruskie 20.03.24, 14:46
          borrrka napisał:

          > Że moje prawnuki, jeśli się doczekam, będą bez akcentu mówić po polsku.

          Sa tacy, nie znaja jutra, ale potrafia przewidziec przyszlosc. - Graj w totka .
        • boomerang Re: Dolary kontra ruble białoruskie 21.03.24, 22:21
          > Że moje prawnuki, jeśli się doczekam, będą bez akcentu mówić po polsku.

          Nie łudź się. Już dziś dziennikarze telewizyjni mówią po polsku z angielskim akcentem. Taki szpan.
      • krabat01 Re: Poloki do niej nic nie majo! 20.03.24, 12:54
        Tak jest. Mnostwo dzieci emigrantow, nie zna, albo zna slabo jezyk polski. O pisowni nawet nie wspominam. Dla wnukow, Polska to najczesciej jezykowa egzotyka.


    • de_oakville Re: Poloki do niej nic nie majo! 20.03.24, 11:41
      Ludzie wybieraja sobie na ogol takiego partnera zyciowego, ktorego charakter najbardziej im odpowiada, ktory ich szanuje i docenia i w ktorego towarzystwie sie czuja dobrze, moga byc soba i nie musza nikogo innego udawac. Podobnie jest z wyborem miejsca i kraju zamieszkania. Czlowiek wolny nie musi sie "wpasowywac" w mentalnosc i wszystkie zwyczaje kraju, w ktorym sie urodzil. Moze sobie wybrac tylko te, ktore mu najbardziej odpowiadaja. Kraju rodzinnego, podobnie jak rodzicow, sobie nie wybieramy. Natomiast zone lub meza juz tak i nie musimy byc w 100% tacy sami w zachowaniach jak nasz ojciec czy matka, co nie oznacza, ze przestajemy ich kochac i szanowac. Ale do domu rodzinnego nie jestesmy na stale "przykuci". To by nas zbytnio ograniczalo. Jako osoby dorosle, nie jestesmy juz polaczeni z nim zadna fizyczna "pepowina". Polske nosimy do konca zycia w swojej psychice i mentalnosci. Aby te wiezy pielegnowac nie musimy spacerowac kazdego dnia ulicami Warszawy. I polskosc przezywamy kazdy na swoj sposob, wybierajac sobie z niej tylko to, co najmilej wspominamy
      i co nam najbardziej odpowiada. Zaden inny czlowiek (jakis Gomulka, Jaruzelski, Kaczynski czy Jaki ) nie ma prawa nikogo pouczac, ze jego odczuwanie i rozumienie polskosci jest dobre i wlasciwe, a innych nie, oraz, ze moze swoje wlasne rozumienie polskosci innym narzucac. Oni to sa przeciez takie same "homo sapiensy" jak i my, ktorych dlugosc zycia, podobnie jak nasza, na tle dziejow ludzkosci to tylko "jedna krotka sekunda". Przed nami, ulicami Warszawy chodzily setki tysiecy ludzi, ktorzy juz nie zyja i kiedy nas juz nie bedzie, beda chodzily nastepne setki tysiecy. A czy my chodzilismy tylko przez 10 lat, przez 20 lat czy nawet przez 70 lat, to i tak na tle dlugich dziejow jestesmy tylko czasowymi "przechodniami".
      • borrrka "Polske nosimy do konca zycia w swojej psychice" 20.03.24, 12:57
        Ja nie obawiam się o swoją psychikę - chodzi mi o ewentualnych prawnuków:)
        • a.jej.rkoniak Re: "Polske nosimy do konca zycia w swojej psychi 20.03.24, 13:30
          a ja się martwię, w jakim świecie będą żyć moje dzieci wnuki, po mojej śmierci
          i nie chodzi o klimat, ale o ideologie, o woke, o neo-komunizm....
          martw się borrrka żeby twoim wnukom przyszło żyć w wolnym kraju
        • de_oakville Wzbudzic u dzieci zainteresowanie 23.03.24, 11:16
          borrrka napisał:

          > Ja nie obawiam się o swoją psychikę - chodzi mi o ewentualnych prawnuków:)

          Nie mozna dzieciom i wnukom na sile "narzucac" polskosci, kiedy wychowuja sie w innej kulturze, ciesza sie z tego i zadna inna nie jest im potrzebna do szczescia. Trzeba natomiast starac sie wzbudzic u nich zainteresowanie krajem przodkow, ale "na luzie". Pojechac z nimi do Polski, pokazac najciekawsze miejsca (moim, i nie tylko moim zdaniem Warszawe, Trojmiasto, Krakow, Wroclaw, rowniez Torun, nie ukrywajac wszyskich jego obliczy, nie tylko tego pieknego i po-krzyzackiego). Opowiedziec im o Polsce i jej historii. A wtedy - co nie jest wykluczone, dziecko zacznie samo glebiej interesowac sie Polska, jezykiem polskim, kultura polska. To bedzie jego wlasna i nie przymuszona potrzeba i zlapie "haczyk". A jesli nie - no coz, jesli ojciec chce, zeby syn zostal lekarzem, a syn chce zostac gitarzysta - jego wybor i jego wlasne szczescie.
          • petronelabaran Re: Wzbudzic u dzieci zainteresowanie 23.03.24, 13:18
            de_oakville napisał:

            > borrrka napisał:
            >
            > > Ja nie obawiam się o swoją psychikę - chodzi mi o ewentualnych prawnuków:
            > )
            >
            > Nie mozna dzieciom i wnukom na sile "narzucac" polskosci, kiedy wychowuja sie w
            > innej kulturze, ciesza sie z tego i zadna inna nie jest im potrzebna do szczes
            > cia. Trzeba natomiast starac sie wzbudzic u nich zainteresowanie krajem przodko
            > w, ale "na luzie". Pojechac z nimi do Polski, pokazac najciekawsze miejsca (moi
            > m, i nie tylko moim zdaniem Warszawe, Trojmiasto, Krakow, Wroclaw, rowniez Toru
            > n, nie ukrywajac wszyskich jego obliczy, nie tylko tego pieknego i po-krzyzacki
            > ego). Opowiedziec im o Polsce i jej historii. A wtedy - co nie jest wykluczone,
            > dziecko zacznie samo glebiej interesowac sie Polska, jezykiem polskim, kultura
            > polska. To bedzie jego wlasna i nie przymuszona potrzeba i zlapie "haczyk". A
            > jesli nie - no coz, jesli ojciec chce, zeby syn zostal lekarzem, a syn chce zo
            > stac gitarzysta - jego wybor i jego wlasne szczescie.

            Masz racje ale jest jedno ale,moje niemieckie dzieci uważają Polskę jako jeden z wielu krajów urlopowych.Nie jako kraj przodków.
            • de_oakville Re: Wzbudzic u dzieci zainteresowanie 25.03.24, 11:39
              petronelabaran napisał:

              > Masz racje ale jest jedno ale,moje niemieckie dzieci uważają Polskę jako jeden
              > z wielu krajów urlopowych.Nie jako kraj przodków.

              Inaczej patrzy na Polske Polonia europejska, inaczej polnocno-amerykanska. Dla tej ostatniej Polska moze byc bardzo atrakcyjna jako kraj europejski, czyli zupelnie inny, pelen pieknych zabytkow, dobrej kuchni itp. Z niemieckiego puktu widzenia Polska nie ma prawie nic do zaoferowania, czego nie mialyby Niemcy. Niemiec nie pojedzie przeciez szukac polskosci we Wroclawiu, podobnie jak Polak nie pojedzie do Lwowa szukac tam ukrainskosci. No chyba, ze przez polskosc rozumie atrakcyjne dziewczyny, czy ludzi ogolnie. Ale nie jako zabytki kultury i stare budowle. Jeszcze do niedawna, w czasach PRL-u, Polska przypominala Niemcy widziane w czarno-bialej telewizji, a chyba kazdy wolal ogladac je w telewizji kolorowej, jak na wspolczesne czasy przystalo. Na pewno Warszawa jest ciekawa i inna, ale jej wspolczesna architektura jest raczej "kosmopolityczna" jak w Singapurze lub Hong-Kongu, a zabytki, glownie z czasow saskich, tez maja duzo wspolnego z Augustem Mocnym,
              krolem Saksonii. W tej sytuacji "korona oryginalnosci" w polskiej kulturze nalezy sie pewnie Krakowowi, ale i on (jak Praga czeska) mial rowniez w przeszlosci duzo wspolnego z Niemcami (i Austriakami). Bardzo oryginalny, nawet z niemieckiego punktu widzenia, musi byc Gdansk z jego niderlandzka i krzyzacka architektura, oraz dzis, niewatpliwie ciekawa polska kultura.
              • petronelabaran Re: Wzbudzic u dzieci zainteresowanie 25.03.24, 12:16
                de_oakville napisał:
                Bardzo oryginalny, nawet z niemieckiego punktu widzenia, musi byc Gdansk z jego niderlandzka i krzyzacka architektura, oraz dzis, niewatpliwie ciekawa polska kultura.

                Lubeka kopia Gdańska i miasto o zachwycającej architekturze. Poznaj bałtycką perełkę, pachnącą marcepanem
                Julia Trochym 09.03.2024 19:04
                Kilka wieków temu była to prawdziwa nadbałtycka potęga, słynąca ze wspaniałych portów i zjawiskowej architektury. Dziś to turystyczny raj, który oferuje niekończącą się listę atrakcji. Poznaj nadbałtycką perełkę, która do złudzenia przypomina Gdańsk. Lubeka to miejsce, które warto wpisać na listę "do odwiedzenia" w 2024 roku.

                To właśnie na wzorze Lubeki powstał Gdańsk, co zresztą można zobaczyć na wielu przykładach. Niemiecka perełka turystyczna ma sporo do zaoferowania. Wśród najważniejszych zabytków znajdują się pozostałości dawnych fortyfikacji, imponujące kościoły oraz reprezentacyjne budynki handlowe. Absolutnym numerem jeden jest Brama Holsztyńska znana również jako Holstentor. To ważny symbol, który nawiązuje do powstania miasta.

                Od początku istnienia miasta Gdańska mieszczaństwo było niemieckojęzyczny,archiwum miasta do 1945 jest spisane po niemiecku.Gdańsk to było miasto leżące wprawdzie w Polsce, ale miało swoja autonomie.

                pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_Rzeczypospolitej_z_Gda%C5%84skiem
                • de_oakville Re: Wzbudzic u dzieci zainteresowanie 25.03.24, 17:30
                  petronelabaran napisał:

                  > Lubeka kopia Gdańska i miasto o zachwycającej architekturze. Poznaj bałtycką p
                  > erełkę, pachnącą marcepanem

                  Znam Lubeke tylko ze zdjec i z przewodnikow. Slynna "Holsteintor" byla chyba nawet na niemieckich banknotach, jesli sie nie myle. Ogladalem jeszcze w PRL-u w telewizji niemiecki serial "Buddenbrookowie" (bodajze wedlug powiesci Tomasza Manna), ktorego akcja dzieje sie w Lubece, ale sceny byly krecone podobno w Gdansku. Oba miasta maja podobna, ale jednak nieco inna historie i architekture. Lubeka byla stolica Hanzy, ktorej Gdansk byl "tylko" czlonkiem. Potem jednak Hanza tracila powoli znaczenie, a na swiatowe morskie potegi handlowe wyrosly najpierw Niderlandy, a nastepnie Anglia. Wlasnie te charakterystyczne niderlandzkie kamienice o szczytach
                  podobnych do Amsterdamu i innych miast holenderskich sa w Gdansku w duzo wiekszej ilosci (jezeli w Lubece sa w ogole). W tamtych czasach duzo przybyszy z Niderlandow osiedlilo sie i mieszkalo w Gdansku, ktory byl w wieku 17-tym podobno najwiekszym osrodkiem pomiedzy Moskwa i Amsterdamem. Do Gdanska jezdzilem w mlodosci i potem bardzo czesto. Zebralem spora kolekcje planow tego miasta.
                  • petronelabaran Re: Wzbudzic u dzieci zainteresowanie 25.03.24, 19:22
                    W tamtych czasach duzo przybyszy z Niderlandow osiedlilo sie i mieszkalo w Gdansku, ktory byl w wieku 17-tym podobno najwiekszym osrodkiem pomiedzy Moskwa i Amsterdamem.

                    Logiczne,w czasach Hansy dużą część Holandii należała do Niemiec.Do dzis widać ze Holendrzy i Niemcy to bracia Germanie.Niemcy polnocne podobne do Holandii,nawet niedaleko mnie jest region w Westfalii ,gdzie Niemcy i Holendrzy maja ta samo gwarę.
                    www.youtube.com/watch?v=aosn5e_KA48
                    Ta holenderska grupa zdobyła 2 miejsce w podczas 59. Konkursu Piosenki Eurowizji w 2014 roku.Dziewczyna mówi świetnie po niemiecku,okazuje się ze ten region, w którym dorastała obejmuje część Holandii i część Dolnej Saksonii.To sa rzeczy, których nie dowiesz się w Polsce, tam było zawsze ze Holendrzy nienawidzą Niemców i nie chcą mieć z nimi nic wspólnego.
      • boavista4 Re: Poloki do niej nic nie majo! 20.03.24, 13:06
        Brzeziński, spędził całe życie w krajach anglosaskich, akcent polski, Kissinger -akcent niemiecki, Trump - jak z komedia, Biden- straszny orator. wszyscy .mówią doskonale po angielsku szanujące korporacje amerykańskie zatrudniają Anglików na stanowiska P.R. Telewizję dobierają swoich prezenterów pod publiczkę Najlepszy anglielski slyxhac w BBC, PBS, El Jazzira.
    • borrrka Z ciosem 20.03.24, 13:09
      Jak myślicie?
      W jakim języku znaczy?

      Mnie przechodzenie na myślenie w obcym języku zdarzało się przy dłuższym (miesiące) "odcięciu" od polskiego.
      Ale to było odwracalne.
      • a.jej.rkoniak Re: Z ciosem 20.03.24, 13:36
        wewnętrznie myślę po polsku, z żoną po polsku
        poza domem przełącznik na angielski
        Nie jestem James Joyce, mówię krótkimi zdaniami.
        Leniwy widać jestem, minimum słów maksimum efektu.
        Dlatego najlepiej mi z maszynami, dbasz o nie, a w zamian masz pełne posłuszeństwo ;-)
        • boomerang Re: Z ciosem 20.03.24, 15:18
          > Nie jestem James Joyce, mówię krótkimi zdaniami.

          U Jamesa Joyce'a to był eksperyment, ale Joseph Conrad (Korzeniowski) pisał autentycznie długimi skomplikowanymi, jak w polskim, zdaniami. Został mistrzem języka angielskiego, choć do końca życia w swoim mówionym angielskim nie wyzbył się "akcentu".
          • madameleloupblanc Re: Z ciosem 20.03.24, 15:57
            Conrad: "Instead of going up, I turned and descended to the left. My idea was to let that chain-gang get out of sight before I climbed the hill. You know I am not particularly tender; I've had to strike and to fend off. I've had to resist and to attack sometimes
            • boomerang Re: Z ciosem 20.03.24, 22:02
              Sama sobie zaprzeczasz, babciu anglistko, bo w powyższym cytacie jest kilka zdań złożonych z ponad 30 słów.
              • madameleloupblanc Re: Z ciosem 20.03.24, 22:25
                15-20 to srednia. Wiadomo ze beda dluzsze i krotsze. On wcale nie pisze jakos nietypowo jak na swoja epoke
                • boomerang Re: Z ciosem 20.03.24, 23:56
                  Pisze bardzo nietypowo, bo ciężko się go czyta. Nie należy do ulubionych pisarzy młodzieży australijskiej, a brytyjskiej pewnie też nie.
                  • madameleloupblanc Re: Z ciosem 21.03.24, 09:22
                    Nic nietypowego w jego konstrukcji zdan nie ma. On mial ludzi ktorzy ro ili mu korekte
                    • boomerang Re: Z ciosem 21.03.24, 09:31
                      czyżby był Edisonem literatury?
                      • madameleloupblanc Re: Z ciosem 21.03.24, 09:38
                        Nie, bo nikt za niego nie pisal tylko robil korekte.Nie mial ghost writers
    • madameleloupblanc Re: Z ciosem 20.03.24, 19:06
      Ale to w pewnym momencie sie mysli taka mieszanka dwoch jezykow. Ponglishem na przyklad
    • jorl11 Re: Poloki do niej nic nie majo! 20.03.24, 19:16
      boomerang napisał:


      > Źle trzymasz. Właściciel fabryki potrafi wybaczyć, ale robotnik nigdy. Ten ma c
      > ię za durnia.

      Nie ze mna. Tu sa 2 sprawy.
      Mlody inzynier popelnia bledy w np. urzadzeniach ktore skonstruowal. W Polsce bylo to widoczne jak do urzadzenia trzeba bylo wprowadzac te przeslawne Karty Zmian. Aby poprawic blad. Ilosc Kart Zmian, byly oficjalnym dokumentem, podpisywal taka chyba i dyrektor, nie dawalo sie ukryc, swiadczylo o jakosci pracy inzyniera. I jako mlody sie dostawalo niezle w d... a napewno szyderstwa sie napotykalo. Tez od robotnikow, takich starych wyg ktorzy na produkcji te poprawki wprowadzali.
      Ale ja 10 lat przepracowalem po studiach w Polsce i to 8 lat z dodatkowym pol etatem na Politechnice i dzieki temu moje umiejetnosci techniczne byly calkiem niezle. I szerokie.
      I jak wyemigrowalem do Niemiec bledow mlodego inzyniera nie popelnialem, juz z tego wyroslesm. jako ze bylem prawie od poczatku ten prawdziwy konstruktor w firmie robotnicy mnie szanowali od razu. Do tego dochodzi to prawidlowe kapitalistyczne rozwarstwienie (tez dlatego kocham kapitalizm!) gdzie wszyscy znaja swoje miejsce. Robotnicy mnie szanowali, tam jest wiedza ze od takich jak ja wlasnie zalezy przyszlosc firmy i ich miejsce pracy. To rozumieja doskonale.
      Fakt tylko raz, na pocztku, 1 rok(?) jakos robotnik sprobowal cos do mnie powiedziec niegrzecznego. natychmiast go opieprzylem, potem od czazu do czasu popatrzalem jak pracuje i go poganialem, zalowal ze sie odezwal. Potem zrobil jak pies ktory na plecy sie rzuca i gardlo pokazuje wiekszemu psu. kapitalizm to darwinizm i fajnie
      Nigdy nie uslyszalem w pracy czy u klientow cos na temat ze zle mowie po niemiecku czy ze jestem Polak. Moze gdzies za plecami mnie przeklinali i moi inzynierowie ale do mnie nic nie dotarlo. A moze przeklinali bo bylem niezla swinia ze tak potocznie powiem. Dusilem ludzi ale dawalem przyklad soba.
      Tez dlatego kochalem moja prace, chetnie do niej chodzilem. Wiem, duzo ludzi chodzi do racy jak odrabiac panszczyzne, ja nie. Fajne zycie i tu mialem.
      Gdybym tak nie mial to bym uwazal ze zycie zmarnowalem

      Ty drogi boom pojechales do Australii bedac co prawda skonczonym inzynierem ale jeszcze slabym. I dostawales w tylek a ze jezyk dobra okazja to i w tym zakresie.
      • boomerang Re: Poloki do niej nic nie majo! 20.03.24, 22:08
        Lepiej napisz jak ci szło z młodymi Niemkami, po tym jak otworzyłeś do nich japę z gramatycznymi i stylistycznymi błędami.
    • jorl11 Re: Poloki do niej nic nie majo! 21.03.24, 12:31
      boomerang napisał:

      > Lepiej napisz jak ci szło z młodymi Niemkami, po tym jak otworzyłeś do nich jap
      > ę z gramatycznymi i stylistycznymi błędami.

      Wodze ze roboli odpusciles. Slusznie, mamy rozne doswiadczenie z takowymi no ale roznimy sie od siebie przeiez radykalnie. Ja powazny inzynier, fachowiec w swoim zawodzie projektanta elektroniki Ty praktycznie bez wyksztalcenie inzynierskiego mimo ze miales go formalnie.

      Teraz dziewczyny. A wiec znowu zasadnicza roznica pomiezy nami. Ja wyemigrowalem z zona (i corka) przez 20 lat nie mialem potrzeby podrywac dziewczyny tybylce.
      Po tych 20 latach juz po rozwodzie potrzebowalem do bzykanie dziewczyny. I pierwsze co zrobilem to Agencje Towarzyske. W Polsce naturalnie, 100km od Polski mieszkam.
      Moim celem nie bylo i nie jest miec jakas babe na stale do domu, wystarczy jedna zona i dziecko z nia. Dwa razy w tej samej klasie nie zamierzalem siedziec.
      Potem, gdzies po 2 latach odkrylem metade sposoringu czyli juz nie typowe qrwy a dziewczyny ktore dawaly d... za kase ale na innych zasadach jak te z Agencji Towarzyskich. Dostawaly duzo wieksza kwote za spotkanie i spotykaly sie tylko ze mna w takich celach. Oprocz ewentalnych ich chlopakow ktorzy nie wiedzieli ze ona tak dorabia na zycie.

      W tym sie tak rozpaskudzilem, przyznaje, ze tylko mlode, paredziesiat lat mlodsze juz mi smakuja. Ale dorosle >18l. I znowu zadna baba w domu. Zaleta takich z Polski oprocz niewielkiej, dla mnie, ceny to jest to ze nie pojawi sie niezapowiedziana pod drzwiami. Do tego tak sie boja ciazy ze, nie jak niemiecka tubylec, napewno staraja sie i to skutecznie nie zajsc w ciaze.

      A teraz co do Niemiek. Sporo bylo takich ktorym sie wydawalo ze sa w wieku pasujacym do mnie, czyli tak 10 lat mlodsze ktore sie na mnie rzucaly. Ale po cholere mi taka?
      Nawet niedawno, z rok temu jak bylem na statku po Zach Europie z corka i wnuczka byla taka jedna i to tak dobrze ponad 30 lat mlodsza odemnie ktore mnie zaczepiala. Tez inne na urlopach, sporo mlodsze. Im nie przeszkadzalo ze nie tubylec jestem, ale ja inzynier i wybieram prawidlowa droge do celu. Celem jest bzykac, tez dla prostaty, tu jest to skuteczne, zadne wspolne zycie.
      Dodam ze z tym gadaniem po niemiecku to az tak zle nie bylo, a bardzo wazne ze wiedzialy jaki mam zawod i pozycje a to dziala i na takie.


      Ty rozumiem wyemigrowales bez zony do Australii musiales probowac z tubylczynia ale jako zes ne za dobrze zarabial byles do tylu.
      • boomerang Re: Poloki do niej nic nie majo! 21.03.24, 22:40
        Twoje domysły są jak zwykle błędne. Zarabiałem nieźle i mój akcent w angielskim był coraz lepszy, a błędów gramatycznych nigdy nie robiłem, stąd "tubylczynie" na mnie raczej leciały i to te inteligentne. Leciały też nawet na mój delikatny akcent, który wydawał im się francuski, a do tego to one mają słabość. Jedna była nauczycielką angielskiego, a inna później kandydowała w wyborach do parlamentu, ale miałem też i studentkę medycyny. Australia to jednak nie sztywne Niemcy.
    • jorl11 Re: Poloki do niej nic nie majo! 21.03.24, 12:32
      madameleloupblanc napisała:

      > Jorl, z toba sie calkiem normalnie by rozmawialo gdybys zatrzymywal dla siebie
      > wstawki sposobach regulacji swoich potrzeb seksualnych .naprawde...

      A nie warto sie dowiedziec i o takich aspektach zycia droga madame?
      Poza tym wywolal ta odpowiedz boom usilujacy mi dokopac jak sie nie udalo z robolami.
      Mam nad nim przewage nie tylko zawodowa ale i w tym zakresie. Sexualnym.
      I znowu wpadl.

      U mnie w pracy, w niemieckiej firmie, byly u mechanikow kreslarki. Mlodsze odemnie, roznie ale sporo. I wiedziely ze korzystam z burdeli, nie krylem sie z tym, potem ze sposoruje dla sexu dziewczyny. I nic nie mialy do tego, byly podniecone w rozmowach ze mna, lubily o tym rozmawiac nawet ze mna. Mowily tylko o sobie "no tak my to za stare dla Pana".
      Ale na fajerze bozenarodzeniowym jak byla tance jedna z nich w tancu sie do mnie tak przytulala aby poczuc hm.. wiadomo co mojego.

      Pretensje do mnie za to moje zycie to mial wlasciciel firmy. Prawie na mnie wrzeszczal ale to z powodu ze sie bal ze dostane AIDsa i skoczy sie moja praca u niego. A tego nie chcial naprawde.
      No ale AIDS, mimo ze nie uzywalem gum jak w burdelu sie to robi, a w sposorowaniu mnie nie dopadl. I dobrze.

      Dodam ze tez mialem pare znajmych w Berlinie par z Polski. Zony tych kolegow sie do mnie prawie przyklejaly, z dwoma malzenstwami skonczylem znajmosc bo mezowie sie wsciekli. A wiedzialy wlasnie co robie.

      Jedna opowiadala ze czytala wspomnienia qrwy i to, bylo widac ze ja podniecalo. To jej zaproponowalem wycieczke ze mna do Agencji Towarzyskiej moglaby byc wtedy w pokoju jak bzykalem ta qrwe mi by nie przeszkadzalo. Wycofala sie z tego natychmiast, no ale maz..

      Ale ja wiem ze kobiety qrew nie lubia. Bo one sa konkurencja dla nich. Bo facet jak sobie postanowi ze bzykanie mu wystarczy to wtedy normalne starymi pannami pozostana. A kto bedzie je utrzymywal a conajmniej pomagal wychowywac dziecko? facet duzo mniej potrzebuje dziecka jak kobieta, taka biologia.
      I miec wladze nad facetem odmawiajac jemu sexu ta kare to takie skuteczne! A tu burdel i wala, odmawiaj sexu, masturbuje sie sama mja mam qrwy.

      Stad i Twoje nastawienie do takich tematow. Napewno by sie Tobie podobalo jak jest Szwecji. Szwed korzystajacy z burdeli idzie siedziec Br...
      • madameleloupblanc Re: Poloki do niej nic nie majo! 21.03.24, 12:48
        >A nie warto sie dowiedziec i o takich aspektach zycia droga madame?

        Nie. Bo wychodzi sie na erotomana gawedziarza.

        Miedzy więzieniem a gadulstwem jest duza roznica.
        • jorl11 Re: Poloki do niej nic nie majo! 21.03.24, 12:49
          madameleloupblanc napisała:


          > Nie. Bo wychodzi sie na erotomana gawedziarza.

          acha, czyli uwazasz ze klamie. Czyz tak?
          • madameleloupblanc Re: Poloki do niej nic nie majo! 21.03.24, 12:52
            Erotoman gawedziarz niekoniecznie klamie. Ma jednak ma ie opowiadania o tym sadzac ze to nadaje mu korzystnego wizerunku
            • jorl11 Re: Poloki do niej nic nie majo! 21.03.24, 13:31
              madameleloupblanc napisała:

              > Erotoman gawedziarz niekoniecznie klamie.

              Acha, to juz dobrze..


              > Ma jednak ma ie opowiadania o tym sad
              > zac ze to nadaje mu korzystnego wizerunku

              A nie nadaje?

              A jak nadaje zly wizerunek to mi to wisi. Wizerunek zato prawdziwy a nie zaklamany.
            • jorl11 Re: Poloki do niej nic nie majo! 21.03.24, 13:40
              madameleloupblanc napisała:

              > Ma jednak ma ie opowiadania o tym sad
              > zac ze to nadaje mu korzystnego wizerunku

              Pisze na forach juz z 20 lat. I glownie pisze o gospodarce, polityce przemysle. Na przemysle sie naprawde znam bo w nim pracowalem cale zycie i to na stanowisku ze widzialenm duzo wiecej jak szeregowy pracowanik. I to w kapitaizmie, w Niemczech.
              Napewno to mozna uznac tez za chwalenie sie no ale jak widze glupoty u innych to i pisze.
              W tym mam ogromna przewage nad innymi wlasnie z powodu mojego zycia zawodowego.
              A pisanie o sexie? Dodatek ale byla dyskusja niedawno o prostacie Viagrach td. Wyjasnialem i pisalem prawde.
              • madameleloupblanc Re: Poloki do niej nic nie majo! 21.03.24, 19:16
                Nie ma czegos takiego jak " znam sie na przemysle". Mozesz sie znac na konkretnej galezi przemyslu albo konkretnych galezIACH. Mowisz do kobiety z MBA. Trzymaj poziom logiki
                • a.jej.rkoniak Re: Poloki do niej nic nie majo! 22.03.24, 03:26
                  z TEJ u czelni? :P
                  • boomerang Re: Poloki do niej nic nie majo! 22.03.24, 04:23
                    Na całym świecie jest tak że dyplomy MBA się kupuje. Najwybitniejsi menedżerowie nie mają tych dyplomów, że wymienię tylko kilku: Bill Gates, Steve Jobs, Elon Musk, Jensen Huang.
                    • madameleloupblanc Re: Poloki do niej nic nie majo! 22.03.24, 09:04
                      >Najwybitniejsi menedżerowie nie mają tych dyplomów, że wymienię tylko kilku: Bill Gates, Steve Jobs, Elon Musk, Jensen Huang.

                      Ja nie jestem wybitnym tylko normalnym .
                  • madameleloupblanc Re: Poloki do niej nic nie majo! 22.03.24, 09:03
                    A jaka to jest TA? Ja studiowalam w US, w CA
                    • a.jej.rkoniak Re: Poloki do niej nic nie majo! 22.03.24, 09:57
                      sprawa rozwojowa, rektor się kaja, sprawdź na głównej
                      • boomerang Re: Poloki do niej nic nie majo! 22.03.24, 21:03
                        T.zw. Collegium Humanum. Obecnie nazywane Collegium Tumanum.
        • madameleloupblanc Re: Poloki do niej nic nie majo! 21.03.24, 12:51
          >Ale ja wiem ze kobiety qrew nie lubia.

          Wcale nie. Wspolczuje tym ktore zostaly do tego zmuszone w ramach human trafficking i nie robia tego dobrowolnie. To przestepczy biznes

          A te ktore dobrowolnie to spelniaja wazna funkcje spoleczna dzieki której jest mniej przemocy seksualnejz gwaltow itd.

          Ale zeby o swoich przygodac na forum paplac?! W realu jeszcze gorzej...

          • jorl11 Re: Poloki do niej nic nie majo! 21.03.24, 13:30
            madameleloupblanc napisała:

            > >Ale ja wiem ze kobiety qrew nie lubia.
            >
            > Wcale nie. Wspolczuje tym ktore zostaly do tego zmuszone w ramach human traffic
            > king i nie robia tego dobrowolnie. To przestepczy biznes




            Ja slyszalem co roz ze sa kobety przymuszane do sexu w burdelach. Ja 2 lata co tydzien Agencje Towarzyskie odwiedzalem i gwarantowanie nikt ich nie pilnowal aby nie uciekly. A podobno tak bylo.

            Te gadki o przymusie to wlasnie te babskie aby konkurencje jakos zlikwidowac. Wlasnie dlatego np. w Szwecji sa kary dla facetow korzystajacych z qrew.
            Powtarzasz te klamstwa droga madam.



            > A te ktore dobrowolnie to spelniaja wazna funkcje spoleczna dzieki której jest
            > mniej przemocy seksualnejz gwaltow itd.

            E tam, jak wyzej, wam kobietom jest zabierana wasza ulubiona bron w zwiazku z mezczyzna. Odmowa sexu aby cos wymusic.
            Ale te metody sa od tysiacleci znane. Podobno w strazytnej Grecji kobiety strajkiem lozkowym zmusily mezczyzn aby przestali prowadic wojne




            > Ale zeby o swoich przygodac na forum paplac?! W realu jeszcze gorzej...


            Jeszcze raz, inna i wazna strona zycia.
            • madameleloupblanc Re: Poloki do niej nic nie majo! 21.03.24, 19:16
              Tiaaa nie ma human trafficking 🤦🏼‍♀️🙄. Snij dalej.
              • jorl11 Re: Poloki do niej nic nie majo! 21.03.24, 20:54
                madameleloupblanc napisała:

                > Tiaaa nie ma human trafficking 🤦🏼‍♀️🙄. Snij dalej.

                no dobra, ja wiem ze Ty MBA czyli wodolejstwo studiowalas i byle co potem roblas ale ja inzynier uwazam ze liczby warto miec.
                A wiec moze byc napisala jaki % qrew jest sila do qrewstwa przymuszane z podzialem na kraje.

                Np. Polska, Niemcy i Szwecja przed wprowadzeniem karalnosci dla facetow korzystajacych z uslug qrew?

                Mowimy o qrwach takich prawdziwych. Czyli takich w burdelach gdzie przyjmuja roznych facetwo, jak leci. I to poqwiedzmy (prawie) codziennie.

                No bo i nie tak rzadko i zony sie qrwia w swoich malzenstwach, sponsoring znany w Polsce sugar dady znany tez, nie o takich mowimy.

                No jak Ty MBA absolwentka?
                • madameleloupblanc Re: Poloki do niej nic nie majo! 22.03.24, 09:02
                  Nie bredz. Nikt nie mowi ze nie ma ochotniczek. Ale nie znaczy ze nie ma human trafficking tez.
                  • jorl11 Re: Poloki do niej nic nie majo! 22.03.24, 10:56
                    madameleloupblanc napisała:

                    > Nie bredz. Nikt nie mowi ze nie ma ochotniczek. Ale nie znaczy ze nie ma human
                    > trafficking tez.

                    Podaj %
                    • madameleloupblanc Re: Poloki do niej nic nie majo! 22.03.24, 13:18
                      sobie sam szukaj: ec.europa.eu/eurostat/statistics-explained/index.php?title=Trafficking_in_human_beings_statistics&oldid=626610#:~:text=As%20shown%20in%20Figure%205,in%202022%2C%20at%2041.1%20%25. tu
                      • madameleloupblanc Re: Poloki do niej nic nie majo! 22.03.24, 13:19
                        i tu en.wikipedia.org/wiki/Sex_trafficking_in_Europe
                      • jorl11 Re: Poloki do niej nic nie majo! 22.03.24, 19:49
                        madameleloupblanc napisała:

                        > sobie sam szukaj: ec.europa.eu/eurostat/statistics-explained/index.php?title=Trafficking_in_human_beings_statistics&oldid=626610#:~:text=As%20shown%20in%20Figure%205,in%202022%2C%20at%2041.1%20%25. tu

                        Zawracanie glowy. Mowie o qrwach w burdelach ktore wg Ciebie sila sa trzymane i nie moga uciec na ulice wrzeszczec Ratunku Ratunku Policja!

                        Fajnie brzmi handlarze ludzmi. W Eu idzie sie siedziec jak sie zlapie organizatora wyprawy lodka z Libii do Europy. Albo jak do mnie do Niemiec z Polski jakis tam wiezie migrantow ktorzy chca uzyskac azyl. Ten co wiezie to handlarz ludzmi, smieszne. On pomaga im. za zaplata naturalnie, aby sie dostali przez granice do Niemiec np.
                        W tych Twoich statystykach to i oni siedza.

                        Przed 20 laty dziewczyny z Osteuropy mialy problem zarabiac jako qrwa np. w Niemczech bo musialaby miec jakas wize, to nie teraz Schengen, bylo inaczej. One byly szmuglowane przez granice z Polski np. do Niemiec i jako ze byly nielegalnie w Niemczech siedzialy cicho i pracowaly qrwstwem. Po to przyjechaly. Ale czasem wpadaly i wtedy Policji opowiadaly ze one byly sila przywiezione no bo naczej podlegaly karze ze nielegalny pobyt. Feministki zaraz takie tez wpisywaly do tych qrew pod przymusem bo to im w kram pasowalo.

                        Ja z wlasnej praktyki wiem ze w Polsce, bylem napewno w paredziesiat Agencji Towarzyskich, napewno bzykalem z 50+ dziewczyn, w roznych miastach, raczej zachodnich NIGDY nie widzialem zamknietych drzwi z facetem pilnujacym aby takie na ulice nie uciekly. Wiecej, facetow praktycznie nie widzialem, nowily mi ze faceni trzymaja sie w ukryciu aby klienci sie nie przestraszyli,
                        Ci faceci byli im tez potrzebni, co rusz trzeba bylo zmieniac mieszkanie bo sasiedzi sie zorientowywali ze to burdel i trzeb abylo sie przeprowadzic. Oni mieli te zajecie, naprawde.
                        Ale mialem i takie qrwy w Polsce ktore na wlasny rachunek pracowaly, same mieszkanie szukaly, tez dobrze.

                        Te dziewczyny czekajac na klientow lezaly na kanapach ogladaly TV najczescie VIVA czy jakos tam albo i pichcily cos tam w kuchni.
                        Jasne, nie robily tego z zamilowania ale dlatego ze przymus ekonomiczny mialy. Aby przezyc, z glodu nie umrzec. Chocaz mialem tez taka ktora nie miala nic przeciwko ze byla bzykana. Inna opowiedziala mi ze musi dorobic bo dostala sie na studia chyba polonistyki, i potrzebuje pieniadze. W wakacje to bylo.

                        Przy granicy z Niemcami byly tez takowe, tam glownie byly dziewczyny z Ukrainy. Mowie o czasach w Polsce przed ca. 15 laty.
                        A te pracujace na parkingach to co? Tez taka qrwa uciec nie moze? Bo sila jest trzymana?

                        A dzieki takim klamliwym raportom jak Twoje wyzej droga madam w Szwecji wprowadzono kary dla facetow korzystajacych z uslug takich. I to nawet karany jest Szwed jak uzywa qrew bedac za granica gdzie wolno to robic. jak w Polsce czy w Niemczech
                        Uwazasz to za sluszne? Odpowiedz, TAK czy NIE.
                        • madameleloupblanc Re: Poloki do niej nic nie majo! 22.03.24, 20:32
                          Przeczytalam pierwszy paragraf twojej wypowiedzi a reszty mi sie nie chce. Problem polega na tym ze nie przeczytales mojego pierwszego wpisu i prowadzisz dyskurs na poziomie przedszkola gdzie wszystko jest czarno biale: wszystkie sa zmuszane, jest samo zuo....a wystarczaloby ze szkoly wyniesc podst umiejetnosc: uwaznd czytanie

                          Dla przypomnienia:
                          princesswhitewolf napisala:

                          >Wcale nie. Wspolczuje tym ktore zostaly do tego zmuszone w ramach human trafficking i nie robia tego dobrowolnie. To przestepczy biznes

                          A te ktore dobrowolnie to spelniaja wazna funkcje spoleczna dzieki której jest mniej przemocy seksualnejz gwaltow itd.
                          • jorl11 Re: Poloki do niej nic nie majo! 22.03.24, 20:36
                            madameleloupblanc napisała:


                            > Dla przypomnienia:
                            > [i]princesswhitewolf napisala:


                            Jestes dwoj nickowa. Wiedzialem
      • boomerang Re: Poloki do niej nic nie majo! 21.03.24, 22:48
        Jak ty z madame rozmawiasz, dżentelmenie stepowy?
        • boomerang Re: Poloki do niej nic nie majo! 21.03.24, 22:49
          To było do Jorla. Odpowiadając na jego posty można wyjść na głupka.
    • boomerang Re: Poloki do niej nic nie majo! 21.03.24, 23:50
      Nie rozumiesz. Można wyjść na głupka, gdyż po skasowaniu twojego postu, zostaje mój zawieszony w próżni. To mi się już zdarzyło w przeszłości. Myślę że i tym razem tak będzie. Taki twój los, jako żeś osobnik niecywilizowany, z mentalnością kacapską.
    • boomerang Re: Poloki do niej nic nie majo! 21.03.24, 23:56
      To jest pierwszorzędny temat dla kacapskiego zgniłka.
      • a.jej.rkoniak Re: Poloki do niej nic nie majo! 22.03.24, 03:36
        zazdroszczę ci interlokutora
    • boomerang Re: Poloki do niej nic nie majo! 22.03.24, 04:15
      > Ja konstruowalem elektronike przemyslowa, ona jest potrzebna do sterowania maszyn. Maszyn ktore sie nie kupuje w sklepach a sa do produkcji uzywane. I wlasnie przemysl budowy maszyn to jest ta sila Zachodu.

      Twoja firma nie konstruowała na indywidualne zamówienia, a nie na rynek, więc cienko przędła, stąd dorobiłeś się mieszkania czynszowego zaledwie. Chipsów nie konstruowałeś, a to jest największa siła Zachodu, w sensie USA, a nawet Anglii, bo RFN jest w tym słabe.

      > W zyciu napisalem pareset tysiecy linijek kodu do sterowania maszyn jak i na PC do testowania urzadzen.

      Trafiłeś na okres schyłkowy, w którym nieszczęśnicy kodowali jeszcze na piechotę. Żmudna i nieciekawa praca, wręcz niewolnicza i niegodna człowieka. Programiści są już skończeni - zastąpi ich AI.
      Potrafiłeś nauczyć się języka komputerowego, ale niemieckiego już nie, gdyż język ludzki jest najtrudniejszy do nauczenia. Nie podejrzewam żebyś niemiecki znał lepiej niż polski, a twój polski jest na tyle chaotyczny, że dziwię się że zdałeś maturę.

      > Wlasnie na przemysle krajow 1 Ligi to ja sie napewno znam.
      Z pewnością na pewno się nie znasz.
      • boomerang Re: Poloki do niej nic nie majo! 22.03.24, 04:26
        Poprawka: Twoja firma konstruowała na indywidualne zamówienia, a nie na rynek
      • a.jej.rkoniak Re: Poloki do niej nic nie majo! 22.03.24, 09:59
        nie bij poniżej pasa! ;-)
    • jorl11 Re: Poloki do niej nic nie majo! 22.03.24, 17:57
      boomerang napisał:


      > Twoja firma nie konstruowała na indywidualne zamówienia, a nie na rynek,

      Typowe rozumowanie robola. Pracowales jako robol i masz wiedze robola. O przemysle.

      Dla takiego jak Ty to rynek to to co w sklepach ludziki kupic moga. Bo nie wedza co stoi za tym aby w sklepach jakies techniczne urzadzenie bylo.

      I wlasnie rynek budowy maszyn produkcyjnych to jest sila krajow 1 Ligi. Wlasnie kraje 1 Ligi opracowywuja maszyny linie produkcyjne aby cos tam produkowac. I tu tak samo jest rynek konkurencja.

      Widzialem niedawno drogi boom Twoj wpis o Nividzie. Mialem odpisac bo jak zwykle Twoja niewiedza na ten temat. Wiec teraz odpisze.

      A wiec Nivida jest fabloss firma. To znaczy ze opracowywuje struktury ukladu scalonego na komputerach, symuluje ich dzialanie programami opierajacymi sie na fizyce zachowania sie materialow i pradow tez na komputerach. I wynikiem takiej Nividy sa tylko cyfrowe file. One sa wysylane do firmy ktora ma juz linie produkcyjne aby uklady scalone produkowac. Naturalnie struktura tego ukladu scalonego dla tych produkcyjnych firm jest dopasowana dokladnie do maszyn majacych je produkowac. Ta firma dla Nividi jest TSCM na Tajwanie akurat. Nie w USA. Dlaczego tam? Bo taniej z wielu wzgledow. I przepisy ochrony srodowiska na Tajwanie sa duzo mniej ostre, ludzie sa gotowi za mniej pieniadzy jak w USA lazic w tych prawie Covidowych kombinezonach gdzie im pot po jajach splywa. A wiec TMSC jest ten HighTech? Nie, on ma maszyny odpowiednie aby te uklady scalone produkowac, mierzyc itd. Wiele krokow w produkcji ukladow scaonych jest potrzebnych a jednym cholernie waznym sa litograficzne maszyny. Sam sobie TMSC taka maszyne skonstruowal? A moze Nividia? Takiego wala, maja, aby miec ta wymagana rozdzielczosc dla tych Nivida nowych ukladow scalonych maszyny z holenderskiej firmy ASML

      www.asml.com/en
      Te maszyny aby byla rozdzielczosc te 7nm sa dziesiatki ton pelne z mechanika elektronika. Naturalnie ASML znowu ma waznych dostawcow ktorzy dla nich opracowywuja podzespoly. Np. cholernie wazne jest zwierciadlo skupiajace precyzyjnie swiatlo, ultrafiloet w tym przypadku, aby na silicium wytworzyc precyzyjne obrazy dajace mozliwosc zdejmowania lakieru aby odpowiednio w chemii potem silicium bylo nasycane potrzebnymi pierwiastkami. To zwierciadlo wytwarza niemiecki Zeiss. Dokladnosc geometri, gladkosc jest w nanometrach. Do obrobki tego zwiercidla potrzeba maszyn szlifierskich cholernie precyzyjnych, sensory mierzace polozenia tych schlifujacych narzedzi znowu w nm. Lasery precyzyjne znowu mechanika + elektronika.
      Wiele firma sklada sie na taka maszyne litograficzna. I to sa firmy wlasnie nie produkujace maszyn do sklepu aby boom sobie mogl obejrzec a to wszystko rynek maszyn przemyslowych.
      I taka zawszona Nivida bez tych maszyn nic nie znaczy. I praca ktora w tej Nividzie ludzie wykonuja jest prosta, to juz Rosjani u Chrowca tak samo potrafilby robic. Problem jest ze trzeba to produkowac i zeby produkowac trzeba miec te super dokladne maszyny. Zeby maszyn wyprodukowac trzeba miec np. super obrabiarki do zwierciadla, caly lancoch, ogromny.
      Wlasnie dlatego USA/zachod nalozyl sankcje na sprzedarz ASMLu maszyn dla Chrlu aby sobie ukladow scalonych nie produkowali. Dla tych o najwyzszej dokladnosci teraz a ostatnio i tych mniej dokladnych. Bo opracowywali sobie Rosjanie/Chrl tez uklady scalone i dawali na Tajwanie produkowac. Skonczylo sie.
      Po prostu musza Chrl i Rosja sama te maszyn zbudowac a to jest ogromny zakres pracy.
      I znowu wlasnie opracowywanie maszyn do produkcji jest sila krajow 1 Ligi. Kraje 2 Ligi jak Tajwan czy Korea Pd Samsug np. sa wyrobnikami pracujacymi na nie swoich maszynach ale tanio.
      Ale ze te obydwa kraje w toku walki Rosji i Chrl z zlotym miliardem moga miec ogromne problemy z przezyciem trzeba nagle w USA i Europie fabryki produkcyjny pobudowac. bedzie drozej, maszyna mamy oczywiscie wiec w tym nie problem, no ale inaczej nasz przemysl stanie jak tam sie wojny zaczna. A sie zaczna.

      ja wiem ze to jest rzucanie perwl miedzy swine to moje pisanie w wasze ciasne robolskie umysly to wejsc nie moze, pojecia nie macie ze cos takiego na Swiecie istniej. Bo dla was tylko to co w sklepach dla ludzikow jest technicznego.





      > Trafiłeś na okres schyłkowy, w którym nieszczęśnicy kodowali jeszcze na piechot
      > ę. Żmudna i nieciekawa praca, wręcz niewolnicza i niegodna człowieka. Programiś
      > ci są już skończeni - zastąpi ich AI.
      > Potrafiłeś nauczyć się języka komputerowego, ale niemieckiego już nie, gdyż jęz
      > yk ludzki jest najtrudniejszy do nauczenia. Nie podejrzewam żebyś niemiecki zna
      > ł lepiej niż polski, a twój polski jest na tyle chaotyczny, że dziwię się że zd
      > ałeś maturę.


      Pisalem co prgramowalem. Pisalem programy do mikrokontrolerow w moich urzadzeniach. Obrabiajace fizyke algorytmy sterowania, wszystko trzeba bylo samemu wymyslcec. I to najpierw na papierze matemytyka. Od sowftware cholernie duzo zalezy tutaj. jak to zawsze mawialem moim chlopcom ze inteligencja czyli sofware powinna wyciagnac z najtanszej mechaniki/fizyki maximum dokladnosci. I tu zalezy od tego kto programuje jak wymysli slabe algorytmy opisujace swiat rzeczywisty, fizyke, to urzadzenie jest duzo gorsze albo i takie ze klient wyrzuci je wraz z programista. I pojdzie do konkurencji. Bo zawsze jest.
      Testowanie urzadzen przez PC to znowu i fizyka, odpowiednie hardware dobudowane aby testowanie bylo jak najdokladniejsze i napewno nie przepuszczajace jakiegos bledu w urzadzeniu i do tego jak najszybsze. Bo to kosztuje.
      Te Twoje AI w tym programowaniu co sie robi w zakrecie maszyn to se mozesz o kant d... rozbic drogi boom. To w jakis wodolejstwach moze byc nie w tym. I dlugo tak bedzie.

      Znowu pojecia nie masz ale gadasz drogi boom
      • boomerang Re: Poloki do niej nic nie majo! 22.03.24, 21:33
        > wynikiem takiej Nividy sa tylko cyfrowe file. One sa wysylane do firmy ktora ma juz linie produkcyjne aby uklady scalone produkowac.

        Nvidia ma własność intelektualną, a murzyni (żółtki) produkują na maszynach i wedle receptur, które im dostarczono. Wszystko się zgadza. W tych maszynach ulokowano wcześniej całe mnóstwo własności intelektualnych, ale to nie maszyny są siłą Zachodu, lecz owa własność intelektualna, a ty twierdzisz że tę własność intelektualną podkradłeś z ZSRR na polskiej politechnice. Mitoman za 10 marek DDR.

        >I taka zawszona Nivida bez tych maszyn nic nie znaczy. I praca ktora w tej Nividzie ludzie wykonuja jest prosta, to juz Rosjani u Chrowca tak samo potrafilby robic.
        I tu wychodzi twoje zakompleksienie inżyniera ze stepów.
        Gdyby tych maszyn nie było to Nvidia musiałaby je sobie skonstruować i pewnie by dała rady, ale na szczęście nie musi. Czas to pieniądz, jak mawiał Lenin.
    • jorl11 Re: Poloki do niej nic nie majo! 24.03.24, 19:51
      boomerang napisał:


      > Nvidia ma własność intelektualną,

      Wlasciwie to powinienm zapytac Ciebie drogi boom co rozumiesz pod własność intelektualną,
      Ale wiem ze dostane jakies blaa blaa od czlowieka ktory nie ma pojecia jak wyglada przemysl, ten powazny.
      Wlasnosciami intelektualanymi nie beda produkowane maszyna do wytwarzania ukladow scalonych a maszynami. Maszyny sa konstruowane przez ogromna liczne inzynierow, fizykow itd i produkowane przez fabryki o ktorych nie masz pojecia ze istnieja. Bo to jest rynek nie ten z marchewkami i z pietruszka ktory dla Cierbie jest tylko tym rynkiem. Bos chlop z pochodzenia.


      >a murzyni (żółtki) produkują na maszynach i w
      > edle receptur, które im dostarczono.

      Ci Chinczycy na Tajwanie to sa z 2 Ligi. Istnieja jeszcze Ligia 3 ,4 i itds.
      Jasne mnej potrafia jak Ci co maszyny skonstruowali ale ich wiedza to 2 Liga. I jako ze ostatnio na leb na szyje kraje Zachodnie staraja sie budowac u siebie te fabryki produkujacy uklady scalona, jako ze taki Tajwan to panstwo ktore niedlugo nie bedzie istniec przeciez, okazuje sie ze ludzi do tych fabryk trudno znalezsc w zachodnich krajach I do tego trzeba ich mnostwo. I jak slysze maja sie z Tajwanu przenosic Chinczycy do fabryk juz na Zachodzie bo ich wiedza tez nie jest taka latwa do zastapienia. I zawszone Nividy w tym pomoc nie moga tez.


      >Wszystko się zgadza. W tych maszynach ulok
      > owano wcześniej całe mnóstwo własności intelektualnych, ale to nie maszyny są s
      > iłą Zachodu, lecz owa własność intelektualna,

      Znowu to maszyny pracuja wytwarzajac uklady scalone a nie jakas tam wlasnosc intelektualny.


      > I tu wychodzi twoje zakompleksienie inżyniera ze stepów.

      Dobre. ja wlasnie nie jestem zaklompleksiony bo poszedlem do pracy w tym przemysle na Zachodzie i sie okazalo ze to ja zostalem szefem Niemcow inzynierow w mojej fabryce a nie odwrotnie. To oni mogliby byc zakomlplesiali i wlasciwie to jakby byli. Zato Ty go.no znaczyles jako inzynier z Polski i smiali sie z Ciebie robotnicy. Dlatego starales sie nie podpasc z jezykiem zwlasza ze jestes z Polski. Tak napisales przeciez

      > Gdyby tych maszyn nie było to Nvidia musiałaby je sobie skonstruować i pewnie b
      > y dała rady,

      Dobrea. Jeszcze raz ta ASML. I ich dostawcy.
      Pisza ze maja ponad 5000 dostawcow, firm ktore opracowywuja elementy tych maszyn

      www.asml.com/en/company/sustainability/responsible-supply-chain

      I cytat stamtad:
      At ASML, we rely heavily on our supplier network to achieve the innovations we strive for. Long-term relations, close cooperation and transparency with suppliers and partners are key to helping us achieve success by ensuring we conduct our business in a sustainable and responsible manner. With around 5,000 suppliers in our total supplier base, we invest in developing our supply landscape to help suppliers meet our requirements with regard to quality, logistics, technology, cost and sustainability.

      I tlumaczenie bo tego slownictwa po angielsku napewno nie znasz.

      W ASML polegamy w dużej mierze na naszej sieci dostawców, aby osiągnąć innowacje, do których dążymy. Długoterminowe relacje, ścisła współpraca i przejrzystość z dostawcami i partnerami są kluczem do osiągnięcia sukcesu poprzez zapewnienie, że prowadzimy naszą działalność w sposób zrównoważony i odpowiedzialny. Z około 5000 dostawców w naszej bazie dostawców, inwestujemy w rozwój naszego krajobrazu dostaw, aby pomóc dostawcom spełnić nasze wymagania w zakresie jakości, logistyki, technologii, kosztów i zrównoważonego rozwoju


      I nastepny:

      We collaborate with our suppliers to develop, manufacture and deliver the innovative and unique parts used in our lithography systems. We build long-term and mutual beneficial partnerships with strategic suppliers, like our partnership with Carl Zeiss SMT.

      To ensure a robust supply chain, we conduct annual risk assessments for our critical suppliers, evaluating risk areas such as our suppliers’ financial health, change of ownership, potential supply disruptions (for example, as a result of natural hazards), and situations where we depend on a single supplier for certain parts or modules.


      i znowu na polski dla Ciebie

      Współpracujemy z naszymi dostawcami, aby opracowywać, produkować i dostarczać innowacyjne i unikalne części wykorzystywane w naszych systemach litograficznych. Budujemy długoterminowe i wzajemnie korzystne partnerstwa ze strategicznymi dostawcami, takie jak nasze partnerstwo z Carl Zeiss SMT.

      Aby zapewnić solidny łańcuch dostaw, przeprowadzamy coroczne oceny ryzyka dla naszych kluczowych dostawców, oceniając obszary ryzyka, takie jak kondycja finansowa naszych dostawców, zmiana właściciela, potencjalne zakłócenia dostaw (na przykład w wyniku zagrożeń naturalnych) oraz sytuacje, w których jesteśmy zależni od jednego dostawcy niektórych części lub modułów.



      Tam wlasnie widac ze dostawcy wcale nie maja dobrze, sa kontrolowani czy dobrze pracuja i jak co wymienieni na innych.


      > Gdyby tych maszyn nie było to Nvidia musiałaby je sobie skonstruować i pewnie b
      > y dała rady, ale na szczęście nie musi.

      Jasne. To jeszcze raz ASML

      www.asml.com/en/company/about-asml?icmp=navigation-homepage-link-about-asml

      Sama ta ASML, patrz link, zatrudnie 42tys ludzi. W 60 miejscach na Swiecie aby te maszyn skonstruowac i budowac. Do tego dochodzi te 5000 firm ktore dla nich dostarczaja tez duzo modulow do tych maszyn.
      I taka zawszona Nivida sobe powie, won z ASML my zatrudnimy tez 40tys ludzi do tego dolozymy nastepe 50tys bo zadnych doatawcow nie potrzebujemy jak ASML i mamy wlasne maszyn.
      Acha dolozymy naszych zamiast zoltkow tez z Tajwanu aby tee uklady scalone produkowac.

      Do tego Tajwan potrzebuje dostawcow mnostwa materialow, chemii. To nie nie tylko litografia jest potrzebna aby uklady scalone produkowac. Mnostwo innych maszyn tez jest potrzebynch. Do testowania ciecie, obudowy itd..
      I zawszona Nivida i tamte by sobie produkowala.

      Idz sie utop boom
      • boomerang Re: Poloki do niej nic nie majo! 24.03.24, 21:26
        > I tlumaczenie bo tego slownictwa po angielsku napewno nie znasz.

        To tylko dowodzi że słoma ci z twoich inżynierskich trzewików wyłazi. Mój angielski naukowo-techniczny język jest lepszy niż mój polski.
        Usiłujesz strugać mędrca a nawet nie wiesz co to własność intelektualna (intellectual property). Głupiec na wzgórzu jesteś.

        Masz tu coś do poczytania o zawszonej Nvidii. Przetłumacz sobie sam.
        patents.google.com/?q=(NVIDIA)&oq=NVIDIA
        scholar.google.com.au/scholar?as_ylo=2023&q=nvidia&hl=en&as_sdt=0,5


        • jorl11 Re: Poloki do niej nic nie majo! 25.03.24, 16:14
          boomerang napisał:

          > > I tlumaczenie bo tego slownictwa po angielsku napewno nie znasz.
          >
          > To tylko dowodzi że słoma ci z twoich inżynierskich trzewików wyłazi. Mój angie
          > lski naukowo-techniczny język jest lepszy niż mój polski.

          Nie wiem jak tam z technicznym angielskim u Ciebie drogi boom, dostales w 2 jezykach na wszelki wypadek. ang i polski
          Przeciez mogles sie troche zapoznac z tym ile ludzi pracuje aby same litograficzne maszyny skonstruowac i budowac, podalem link chociaz sam powinienes wiedziec jak o polprzewodnikach glos zabierasz, ASML wiec napisanie przez Ciebie :

          boomerang napisał:
          > Gdyby tych maszyn nie było to Nvidia musiałaby je sobie skonstruować i pewnie b
          > y dała rady,

          swiadczy o kompletnej nieznajomosci techniki i przemyslu. Bo jakbys troche choc znal taka glupote ze Nivida sama sobie maszyny do produkcji by skonstruowale do glowy by Tobie nie przyszla. A przyszla przeciez.
          Dlatego dostales wyjasnienie na wszelki wypadek w dwoch jezykach.



          > Usiłujesz strugać mędrca a nawet nie wiesz co to własność intelektualna (intell
          > ectual property). Głupiec na wzgórzu jesteś.
          >
          > Masz tu coś do poczytania o zawszonej Nvidii. Przetłumacz sobie sam.
          > patents.google.com/?q=(NVIDIA)&oq=NVIDIA
          > scholar.google.com.au/scholar?as_ylo=2023&q=nvidia&hl=en&as_sdt=0,5

          Acha, wiec chodzi Tobie z ta wlasnoscia intelektualna w tym przypadku (tez) o patenty. Przytoczyles.
          Ja tam nie moglem wiedziec co w Twojej glowce tak naprawde na ten temat sie tlucze, jak znam Twoje wpisy to jestes lepszy fachowiec w piosenkach jak w technice a w piosenkach sa tez jakies tam wlasnosci intelektualane.

          Dobra to patenty. Masz jakis patent drogi boom? Z pracy zawodowej w Australii i z techniki? Nie? A ja mam w Niemczech takowy. Kiedys pod koniec lat 80tych popelnilem. W firmie naturalnie. I z tym patentem sie sadzilismy w sadzie patentowym przeciw Boschowi. Bo sie okazalo ze oni opatentowali cos podobnego, niezla byly walka, odpuscilismy dla Boscha te zastrzezenia aby miec spokoj. I przestac tysiace wydawac. na nic tak naprawde, tylko dla honoru jakby.

          Od tego czasu juz nie patentowalem a mialbym co pare razy. Bo sie nie oplaca w elektronice patentowac jak sie jest w niewielkiej firmie. Bo ktos przeczyta patent zastosuje a przeciez nigdy tego nie da sie stwierdzic. Bez ogromnego nakladu pracy. A wiec lepiej jak to jest naprawde dobre rozwiazanie, nie patentowac, stosowac i uzyskac dzieki niemu przewage konkurencyjna. Jak taki dobry to powinnien taki dac efekt. Podniesienie konkurencyjnosci.
          Zato mialem duzo do czynienia z patentami z innych firm. Chodzilo o to aby nieswiadomie nie uzyc czyjegos patentu. Tutaj chodzilo bardziej o mechanike bo to jest bardziej widoczne jak elektronika.

          Teraz do patentow Nividy. Oni w zakresie specjalistycznych procesorow, wywodzacych sie z grafiki ktore dzieki architekturze akurat nadaja sie szybkich obliczen. Nie jak procesory uniwersalne majace duzo innych rozkazow do obliczen niepotrzebnych. I jako ze Nivida ma mozliwosci produkowac swoje uklady scalone na najlepszych maszynach czyli najwiecej tranzystorow/ukladow logicznych, jak i najszybszych jest pierwsza ktora te uklady opracowywala. A wiec kazdy swoj kawalek architektury patentowala. Powodz patentow wcale nie nadzwyczajnych, jakos trzeba bylo ta architekture ich procesora zrobic. Tak robia firmy.
          Inne firmy chcace konkurowac z Nivida na tym samym polu musza miec dostep do tych samych maszyn produkcyjnych jak Nivida. To ogranicza wahlarz firm na zachodni. Bo ani Chrlowyc ani Rosjanie nie maja dostepu do tych lini produkcyjnych a wiec nie moga takowych procesorow produkowac a wiec i po co opracowywac.

          Musza sami skonstruowac linie produkcyjny o podobnych parametrach, a to jest ta najwieksza przeszkoda a wtedy moga nie gorsze a moze i lepsze procesory jak Nivida miec.
          Dlugo tego nie bedzie, bo wlasnie nie to co Niviad robi jest problemem a linie produkcyjne tych ukladow scalonych.

          Dodam ze jak calkiem hipotetycznie opracuje Wschod podobne maszyny jak Zachod to te Twoje wlasnosc intelektualna Nividy nie bedzie miala zadnego znaczenia. Bo albo wykorzystaja jakies tam rozwiazania Nividy albo sami wymysla inne. Jest wiele drog zawsze (prawie) do rozwiazania tego samego problemu. Oczywiscie jakby to nastapilo to wtedy kiedy Wschod i Zachod sie oddzieli w technice od siebie. I zadne patenty nie beda dzialaly w zadna ze stron. Bo i nie bedzie exportu/importy pomiedzy tymi blokami.

          boomerang napisał:

          > Trochę informacji dla ciebie, żeby uprzytomnić ci jakie są proporcje:
          >
          > [i]Wielkość światowego rynku sprzętu fotolitograficznego oszacowano na 11,16
          > miliarda dolarów
          w 2022 r. i oczekuje się, że w latach 2023–2030 będzie ró
          > sł przy złożonej rocznej stopie wzrostu (CAGR) wynoszącej 6,4%.

          Alez ja od poczatku wiedzialem skad Twoje uwielbienie do Nividy. Wlasnie z $. Tylko to wiesz bo siedzisz nad akcjami aby te swoje nedzne grosiki jakie masz w nich jakos nie stracic a moze i zarobic. I nie gadaj o technice a o $. Bym sie nie czepial.


          Dotarlo? Wiem ze nie drogi boom.
          • boomerang Re: Poloki do niej nic nie majo! 25.03.24, 21:11
            > swiadczy o kompletnej nieznajomosci techniki i przemyslu. Bo jakbys troche choc znal taka glupote ze Nivida sama sobie maszyny do produkcji by skonstruowale do glowy by Tobie nie przyszla.

            Twoja nieznajomość biznesu jest mi dobrze znana. Wcale nie miałem na myśli że Nvidia zacznie od zera cała tą litografię a'la ASML. Nvidia mając 30 bilionów rocznego zysku netto może przejąć, którąś z firm które już są w tym zaawansowane, a nawet samą ASML. Tylko po co się rozpraszać, skoro ASML im to zrobi, bo to w ich interesie także. ASML zyskał w ostatnim czasie na boomie AI, rozpętanym przez ChatGPT, podobnie do Nvidii, i ma zysk roczny netto tylko 3-4 razy niższy niż Nvidia. Są to naczynia połączone. Słyszałem że ASML już dusi się w Holandii i chcieliby się gdzieś przenieść, choćby do Francji, ale rząd holenderski hamuje ich zakusy. Z pewnością nie pozwoli im odejść do Chin, a tym bardziej do twojej ukochanej Rosji. Póki co ASML jest jedną z 11 największych europejskich firm giełdowych, zwanych popularnie GRANOLAS (od pierwszych liter tych firm) - odpowiednik amerykańskiego Magnificent 7. Ty z pewnością nie zainwestowałeś w żadną z tych firm, bo wolisz bezpiecznie trzymać swoje grosiki w banku na ujemny procent.
      • boomerang Re: Poloki do niej nic nie majo! 24.03.24, 21:44
        Trochę informacji dla ciebie, żeby uprzytomnić ci jakie są proporcje:

        Wielkość światowego rynku sprzętu fotolitograficznego oszacowano na 11,16 miliarda dolarów w 2022 r. i oczekuje się, że w latach 2023–2030 będzie rósł przy złożonej rocznej stopie wzrostu (CAGR) wynoszącej 6,4%.

        Według stanu na marzec 2024 r. kapitalizacja rynkowa NVIDIA wynosi 2,357 biliona dolarów. To sprawia, że według naszych danych NVIDIA jest trzecią najcenniejszą firmą na świecie pod względem kapitalizacji rynkowej.
    • jorl11 Re: Poloki do niej nic nie majo! 27.03.24, 12:52
      boomerang napisał:


      > Twoja nieznajomość biznesu jest mi dobrze znana.

      Dobre. Twoja znajomosc biznesu drogi boom opiera sie na gapieniu sie w komputer z cenami akcji. Jak wyglada biznes rzeczywisty to przeciez nie wiesz. Z pracy zawodowej nie wiesz bo byles jak robol
      Ja zato uczestniczylem w mnostwo rozmow z klienatmi dla ktorych mielismy cos zaprojektowac i produkowac. Trzeba bylo szybko ocenic, przed skonstruowanie, ile takie urzadzenie bedzie nas kosztowalo i w produkcji i w fazie projektu. Bo trzeba bylo jakas cene z klientami wyhandlowac. Tu bylo roznie byli klienci co mieli swoja cene juz i trzeba bylo myslec czy mozemy miec w podjeciu tego projektu zysk. Czesto malowalem olowkiem jakis mniej czy bardziej uproszczny schemat elementy wybieralem i sie okazywalo ile to kosztuje. Naturalnie zawsze szlo aby u nas bylo najtaniej ale to wymagalo wielkiego doswiadczenie ze pomyslane rozwiazanie podczas oferty faktycznie bedzie dzialalo. Aby miec zysk a nie doplacac.Potem trzeba bylo to skonstruowac, ja z moimi chlopcami. Od mechaniki byl szef, wlasciciel firmy ewentualnie z mechnikami.
      Jakos udawalo mi sie dosc dobrze bo firma sie w latach jak tam pracowalem rozwijala. nie miala kredytow, inwestowala z marzy. Fakt, mielismy urzadzenia w ktorych sie pomylilismy i doplacalismy do nich ale to bylo z nawiazka rownowazone przez te z zyskiem. A produkowalismy liczac z odmianami setki urzadzen rownolegle.

      boomerang napisał:
      >Wcale nie miałem na myśli że N
      > vidia zacznie od zera cała tą litografię a'la ASML.

      Klamiesz. Tu napisales:

      boomerang napisał:
      > Gdyby tych maszyn nie było to Nvidia musiałaby je sobie skonstruować i pewnie b
      > y dała rady, ale na szczęście nie musi.


      boomerang napisał:
      >Nvidia mając 30 bilionów ro
      > cznego zysku netto może przejąć, którąś z firm które już są w tym zaawansowane,
      > a nawet samą ASML.

      Kupienie ASML niewiele daloby Nividzie. Bo jak wyzej ASML ma 5000 firm dostawcow a wiec moze wszystkie 5000 kupic?
      Do tego litografia to wazny ale nie jedyny element w lacuchu produkcji ukladow scalonych. Do tego dochodzi mnostwo innych maszyn konstruowanych i produkowanych ptzez inne firmy. Nawet chemia do produkcji jest problemem jak co. Byla przed kilku laty afera jak Korea Pd klocila sie z Japonia o indywidualne odszkodowania dla przymusowych (nie calkiem to dla madam well princesin) qrew z 2 WS. Juz raz Japonia zaplacila Korei ale rzadowi koreanskiemu za to. W latach 50tych (?). No ale koreanczycy chciali nagle renty dla tych swoich juz staruszek. Wiec Japonia nalozyla embargo na jakas chemia potrzebna w produkcji ukladow scalonych i przez to Samsugi moglyby sie zamknac. Szybko sie uspokolily Koreanczycy po tym. Wlasnie to swiadczy jaki ogromny rynek na maszyny chemie software do projektowania musi istniec aby mozna bylo uklady scalone produkowac.
      No ale tego an ekranie drogi boom gapiac sie na akcje nie zobaczyc. I sie nie domyslisz bo kompletnie przemyslu krajow 1 Ligi nie rozumesz. I nigdy nie zrozumiesz.

      Dodam ze w innych galeziach przemyslu jest podobnie. Wlasnie my w tej firmie gdzie pracowalem bylismy dosawca podobnie jak te 5000 dostawcami dla ASML

      boomerang napisał:
      > Słyszałem że ASML już dusi się w Holandii
      > i chcieliby się gdzieś przenieść, choćby do Francji, ale rząd holenderski hamuj
      > e ich zakusy.

      Nastepna glupota wynikajace z nieznajomosci przemyslu. Bo co znaczy ze by sie ASML przeniosla z Holandii? Te dziesiatki tysiecy pracownikow, hale produkcyjne byl sie zwinely i przeprowadzily gdzies tam? Np. do Francji?
      A te 5000 firm dostawcow to co z nimi? Tez przeprowadzki? Z chalupami psami i kotami?

      Tu juz byl inny taki ekonomista z komutera i z akcjami.f1 i firma ST Microelektronic, tez polprzewodniki. Ta:

      www.st.com/content/st_com/en.html

      I on napisal ze to fima szwajcarska. Skad mu sie to wzielo?
      Ano to jest firma francusko wloska. W tych krajach sa glownie jej pracownaicy ci najwazniejsi. Ale wyszlo im zapewno ze warto z powodow podatkowych czy jakos tam miec szefostwo w Szwajcarii. I tam sie przeniesli. Nie wiem ile ludzi, napewno malo w stosunku do wszystkich, mowie o waznych ludziach czyli z R&D.
      To wlasnie te wasze "madrosci" z gry na gieldzie.


      > Ty z pewnością nie zainwestowałeś w żadną
      > z tych firm, bo wolisz bezpiecznie trzymać swoje grosiki w banku na ujemny pro
      > cent.

      No wlasnie. Wy w aglosaskich krajach macie kawalek renty, tej popieranej przez panstwo systemem podatkowym wlasnie w akcjach. i jak ktory biedniejszy to chce zarobic z tymi akcjami jak najwiecej. W rzeczywistosci macie z tego malo albo straty tak naprawde ale to jak w biednych krajach w totolotaka jest najwieksza granie. Bo to ta szarosc zycia powszedniego, ta biede jakos nadzieja rozjasnia. Lepiej miec nadzieje jak wiedzec ze sie bedzie zawsze bednym. Bo sie bedzie

      Ja mam moje oszczednsci w bankach na kontach z ktorych moge kazdego dnia je wziasc. Ograniczam na bank ponizej sumy ktora jak bank splajtuje to jest jakos ubezpieczona i nie strace. Aktualnie w zaleznosci d banku mam 2,8..3,0% pa. Maly kawalek bo 30tys € wlozylem na 1 rok na 3,75%, mysle ze mi nie ukradna.
      A wiec zaden minusowy %, zreszta nigdy takiego nie mialem chocaz przed paru laty bylo minimalnie powyzej 0% to fakt.
      Ty w akcjach realnie moze masz solidny minus ale u Ciebie ta nadzieja jak u biedaka ze moze wygrasz oswietla troche Tobie twoje biedne zycie.

      Ja tego nie potrzebuje. Moja emerytura sz´tarcza mi na zycie i praswie pokrywa koszta qrwy.OK, zalezy czy biore ja na urlop, wtedy potrzebuje wiecej. Wlasnie z oszczednosci, po to sa.
      • boomerang Re: Poloki do niej nic nie majo! 27.03.24, 21:52
        > Ja mam moje oszczednsci w bankach na kontach z ktorych moge kazdego dnia je wziasc. Ograniczam na bank ponizej sumy ktora jak bank splajtuje to jest jakos ubezpieczona i nie strace. Aktualnie w zaleznosci d banku mam 2,8..3,0% pa. Maly kawalek bo 30tys € wlozylem na 1 rok na 3,75%, mysle ze mi nie ukradna.

        Cienkie biznesy robisz. Tak samo cienko przędła twoja mała firma, bo jak piszesz:
        > Jakos udawalo mi sie dosc dobrze bo firma sie w latach jak tam pracowalem rozwijala. nie miala kredytow,
        Skoro nie miała kredytów, to się słabo rozwijała, inżynierze-chwalipięto.
        Z twojego tekstu wynika dla mnie jeden wniosek, że napracowałeś się za kilku Niemców, ale osiągnąłeś mniej niż jeden. Dla ASML nie mógłbyś pracować, bo to co robi ASML cię przerasta i nie masz odpowiednich kwalifikacji.
      • boomerang Re: Poloki do niej nic nie majo! 27.03.24, 22:26
        > Wy w aglosaskich krajach macie kawalek renty, tej popieranej przez panstwo systemem podatkowym wlasnie w akcjach. i jak ktory biedniejszy to chce zarobic z tymi akcjami jak najwiecej. W rzeczywistosci macie z tego malo albo straty tak naprawde

        Jesteś Jorłow kacapskim ignorantem. Zyski na australijskich funduszach emerytalnych przekraczają 10% rocznie. Dużo zależy od samego emeryta żeby sobie ustawił odpowiednią opcję na dany okres czasu. Właśnie sprawdziłem że na opcji akcje australijskie, na moim funduszu, jest zysk w tym roku 12.40%, a na akcjach międzynarodowych, czyli głównie amerykańskich, mamy zysk 16.88%. Na opcji "cash" mamy zysk 2.97%, czyli tyle ile ty wyrabiasz w swoich bankach. Grając prywatnie na giełdzie to w tym samym czasie robisz kokosy. Ile ja wyrobiłem w tym roku, tego ci nie powiem, bo nie jestem chwalipięta.
        • jorl11 Re: Poloki do niej nic nie majo! 28.03.24, 17:47
          boomerang napisał:


          > Jesteś Jorłow kacapskim ignorantem.


          Ty polaczkiem z Kongresowki/kresow czyli klamczuchem. To macie we krwi bo od chlopow pochodziecie a chlop pod batem karbowego mial jedyna bron.. Klamac, klamac i jeszcze raz klamac aby batem nie dostac. I to w was siedzi.




          Wyzej napisales:

          boomerang napisał:
          > Ty z pewnością nie zainwestowałeś w żadną
          > z tych firm, bo wolisz bezpiecznie trzymać swoje grosiki w banku na ujemny pro
          > cent.

          Potem dotarlo ze nie ujemne % bo

          boomerang napisał:
          > ynarodowych, czyli głównie amerykańskich, mamy zysk 16.88%. Na opcji "cash" mam
          > y zysk 2.97%, czyli tyle ile ty wyrabiasz w swoich bankach.

          Czyli jak?

          Klamales ze ujemne % czy glupi byles i nie nie wiedziales ze nie sa ujemne?

          Mysle ze jedno i drugie. I klamczuch i glupi. Glupi z caloksztaltu znajomosci gospodarki. Patrz wyzej. O Nividze ASML itd
          • boomerang Re: Poloki do niej nic nie majo! 28.03.24, 21:45
            Puściły ci nerwy, Jorłow.

            > Klamales ze ujemne % czy glupi byles i nie nie wiedziales ze nie sa ujemne?

            Kłamstwo to specjalność rosyjska. Ujemne były przez 6 lat w bankach szwajcarskich, a w Niemczech przez 5 lat były zerowe. Czy aż tak bardzo się pomyliłem?

            tradingeconomics.com/germany/interest-rate#:~:text=The%20benchmark%20interest%20rate%20in,source%3A%20European%20Central%20Bank

            Gdybyś pół roku temu ulokował kacapie oszczędności w akcjach dobrze ci znanej i podziwianej firmy ASML, to miałbyś dziś zysk 90%. Ty inżynier cieszyłeś się jednak zyskiem 0% lub ciut powyżej, choć kto wie czy nie trzymałeś jakichś oszczędności również w banku szwajcarskim, bo pisałeś że masz te oszczędności porozrzucane po różnych bankach. No ale ty znasz się na przemyśle przecież i to tym kapitalistycznym.



            • jorl11 Re: Poloki do niej nic nie majo! 03.04.24, 11:51
              boomerang napisał:

              > Puściły ci nerwy, Jorłow.


              Nie puscily mi nerwy ale trzeba szczylowi dac po lapach jak sie rozzuchwali i drze morde.
            • jorl11 Re: Poloki do niej nic nie majo! 03.04.24, 20:47
              boomerang napisał:


              > Kłamstwo to specjalność rosyjska.

              Klamstwa to specjalnosc Polakow z Kongresowki/Kresow. Takich jak Ty.


              >Ujemne były przez 6 lat w bankach szwajcarski
              > ch, a w Niemczech przez 5 lat były zerowe. Czy aż tak bardzo się pomylił
              > em?

              napisales ze ja jorl mialem ujemne. A wiec nie mialem. Mialem zawsze troche chociaz Plus.

              Ale jak juz o tym to jak zwykle nie masz szerszego horyzontu na te sprawy. Bo przeciez chodzi o to jaki sie ma % z wlasnych wkladow i jaka wtedy akurat jest inflacja.

              A wiec roznica % wkladu w banku jak w moim przypadku i inflacji wtedy. Z grubsza wezmy roznice % z wkladow i % inflacji, matematycznie nie do konca tak jest ale wystarczy bo maly blad.

              Jak mam akurat 3% na wkladach w banku a inflacja jest, wlasnie ogloszono u mnie 2,7% r/r to minimalnie mam wiecej. Ale jako ze mam wklady w bankach takie (glownie) gdzie moge je wyjac cale szybko najczesciej, nie wierze banksterom, ukradna jak co albo i rzad to zrobi, tak jest ze ta roznica %wkladow-%inflacji jest normalnie ujemna u mnie. A wiec powolutku trace swoje pieniadze, to jasne.
              I jak % na wkladach byl 0,2%, mialem ale inflacja byla 2% to tracilem 1,8%. Jak jest hipotetycznie inflacja duza np. 8% a % w banku na wklady moje jest wielki bo 5% . to trace 3% rocznie czyli wiecej jak malem w patrz wyzej tylko 0,2% przy inflacji 2% tracilem mniej bo tylko 1,8%. A wiec nie sam % w banku na wkladach jest wazny a roznica jego i aktualnej inflacji. Do tego dochodzi podatek. Mam aktualnie z wkladow bankowych 1000€ bez podatku co powyzej dolicza sie do podstawy opadatkowanie. I wtedy duzy % w banku z duza oczywiscie inflacja jest jeszcze gorszy dla mnie bo w podtakach mi biora.

              Abstrahuje od tego jaka inflacja dla mnie osobiscie jest. Bo niekoniecznie ta urzedowa bo mam zapewne zdecydowanie inny koszyk towarow jak urzad. Np. Czynsz za mieszkanie ma u mnie 1%/rok inflacji, osobna sprawa ogrzewanie, aktualnie wiecej bo bo kryzys energetyczny przeciez, itd ale to jest nieduzo.

              Za trudne drogi boom?
              • boomerang Re: Poloki do niej nic nie majo! 04.04.24, 00:37
                > Za trudne drogi boom?

                Czego ode mnie oczekujesz, Jorłow? Akceptacji dla twojego nieudanego życia zawodowego?
    • privus Błąd 03.04.24, 23:42
      Po wolsku powinno napisać się, że "Poloki do niej nic nie majom :)
      • boavista4 Re: Błąd 04.04.24, 02:17
        nie Poloki, ale Potocki, prezydent Jan Zbiniew Hrabia Potocki.
        • privus Re: Błąd 04.04.24, 10:38
          Nie spotkałem się z problemami Potockiego. Nie mniej mam poważne obawy, czy funkcjonujący na dworze królewskim w Hiszpanii polscy "wielmożni" w ogóle znają język polski. Również nie wiem, czy się czują Polakami. Nie czytałem całego wątku borrrki, stąd znalazł się mój sarkastyczny wpis. Intencje borrrki są jak najbardziej zasadne, ale dbałość o język polski i w naszym kraju też bywa nie zachwycająca.. Fakty bywają niestety też niezbyt zachwycające.
      • borrrka To autentyczne słowa dziadka Annabelli 04.04.24, 10:25
        Gwara śląska z centrum Katowic, więc nie w pełnej krasie.
        Gwara śląska nie jest językiem wolskim - to autentyczny język regionalny, a na Śląsku element tożsamości.

        Wolskim mówi komendant i jest jak wzorzec metra z Sevre pod Paryżem..
        • privus Re: To autentyczne słowa dziadka Annabelli 04.04.24, 10:43
          borrrka napisał:


          > Wolskim mówi komendant i jest jak wzorzec metra z Sevre pod Paryżem..
          >
          Też spoglądam na ten wolski, jak na chrust z metra cięty. Nie mam nic do gwar, ponieważ mają swój urok nie tylko historyczny. Razi mnie natomiast kaleczenie języka polskiego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka