polski_francuz
08.07.24, 09:59
bo ta naturalna nie wystarczy by skomentowac wczorajsza druga ture wyborow parlemantarnych we Francji. Ale sprobujmy uzyc tej naturalnej i zobaczymy co to da. Na wstepie, mam nadzieje, ze mi inni koledzy wybacza ze tworze watek zamiast sie do ich watkow dopisac.
Zacznijmy od wynikow wyborow ktore pokazuja, ze zadne zgrupowanie polityczne/partia nie uzyskalo wiekszosci absolutnej = 289 miejsc w parlamencie wystarczajacej do rzadzenia.
Badzmy tez pozytywni bo wszystkie analizy do wczoraj zajmowaly sie zwyciestwem partii pani Le Pen. Nie wygrala i nie wystawi premiera by rzadzil. Dlaczego nie wygrala? Duzo by mowic. Imigranci ze wschodu, pewnie nie chcieli lizania tylka lysawemu mordercy masowemu. Imigrancji z poludnia pewnie sobie przypominali ojca RN (dwniej FN) i jego rasizm. I tu do dochodzimy do pierwszej konstatacji: wyborcy sa bardzo roznorodni.
Drugim elementem, trudnym do analizy jest "mentalna ruchliwosc elektorow w demokracji". Wyborcy sie zastanawiaja i zmieniaja opinie jak im sie cos w wybieralnych nie podoba.
W koncu co dalej? Trudno powiedziec bo nie ma wiekszosci do rzadzenia. Jak sie slucha slow przywodcy zwycieskiego bloku lewicy Mélenchona to ogarnia strach o finanse . Panstwo nie ma srodkow by podwyzszyc najnizsza pensje (SMIC) czy obnizyc wiek emerytalny. I pewnie finanse panstwa stana sie najwazniejszym tematem dla nowego premiera/premierki.
Tyle moich uwag na goraco i po wysluchaniu porannych komentarzy i przeczytaniu porannej prasy. Pozostaje mi zyczyc forumowiczom spokojnych wakacji.
PF