Dodaj do ulubionych

Tylko tyle i az tyle

15.08.24, 08:51
Wlasnie wyszla nowa klasyfikacja uniwersytetow na swiecie zwana klasyfikacja Szanghajska. I niezle sie musialem nameczyc by znalezc polski uniwerek. A jest nim krakowski UJ na pozycji 401-500. W pierwszej dziesiatce sa uniwersytety amerykanski i angielskie. Moj (pracowalem tam pare lat) najlepszy uniwersytet to Monash z autralijskiego Melbourne (na 82 pozycji).

Co robic? Ano, trzeba publikowac po angielsku w dobrych czasopismach artykuly, ktore sa cytowane. Tylko tyle i az tyle.

PF
Obserwuj wątek
    • polski_francuz Pierwsza piatka 15.08.24, 09:02
      polski_francuz napisał:

      "Moj (pracowalem tam pare lat) najlepszy uniwersytet to Monash z autralijskiego Melbourne (na 82 pozycji)."

      W pierwszym tysiacu uniwersytetow jest jeszcze UW, AGH, UAM, Akademia Medyczna z Wroclawia...Uff, kiepsko bo kiepsko ale Wroclaw tez sie liczy:)

      PF
      • pijatyka Re: się musiałem namęczyć, by znalezc polski 16.08.25, 16:55


        Może jakby polskie publiczne szkoły wyższe nie były tak (IMO absurdalnie) rozdrobnione; uniwersytet taki, uniwersytet śmaki - i wszystko w jednym mieście; i każdy z własnym rektorem, sekretariatem, dziekanatem... etc.


    • boomerang Re: Tylko tyle i az tyle 15.08.24, 09:12
      a jak daleko jest twój francuski uniwersytet?
      • polski_francuz Re: Tylko tyle i az tyle 15.08.24, 09:19
        boomerang napisał:

        " a jak daleko jest twój francuski uniwersytet?"

        Poza pierwszym tysiacem jak i PWr. Francuskie uniwersytety poprawiaja swoja pozycje i Paris Sacley jest na 12 pozycji. Corka bedzie dumna bo jest szkola inzynierska nalezy do tego uniwersytetu (o ile pamietam).

        PF
    • borrrka Nie ma się czym podniecać 15.08.24, 09:17
      Praca w amerykańskim koncernie nauczyła mnie ostrożności w publikowaniu.
      To jednak forma ujawniania konkurencji swego dorobku R&D.
      Niemcy ciągle są nieźli w mojej branży (no, nie tak jak drzewiej bywało), a uczelnie mają słabe pozycje.
      Wbrew oczywistym faktom.
      • polski_francuz Arbeit macht Positionen 15.08.24, 09:27
        borrrka napisał:

        "Praca w amerykańskim koncernie nauczyła mnie ostrożności w publikowaniu.To jednak forma ujawniania konkurencji swego dorobku R&D.Niemcy ciągle są nieźli w mojej branży (no, nie tak jak drzewiej bywało), a uczelnie mają słabe pozycje.Wbrew oczywistym faktom."


        Uczelnie maja publikowac bo to jest ich psi obowiazek. Co innego z firmami. TU z Monachium i Uniwersytet z Heidelbergu sa w pierwszej setce. Dosc slabo. Czy fakty sa za nimi? Nie sadze. Niemcy ciut upadaja i gospodarczo i intelektualnie. Trzebaby sie znow do roboty zabrac...

        PF
        • borrrka No, właśnie 15.08.24, 09:33
          Heidelberg, to jedyne (poza murem, nie Berlinem) miasto w bratnim Rajchu, znane Amerykanom.
          To i w rankingu się znalazło.
          A Monachium to ogólnie schicki micki jest.
          • polski_francuz Re: No, właśnie 15.08.24, 09:37
            borrrka napisał:

            "Heidelberg, to jedyne (poza murem, nie Berlinem) miasto w bratnim Rajchu, znane Amerykanom. To i w rankingu się znalazło. A Monachium to ogólnie schicki micki jest."

            Jeszcze uniwersytet w Bonn w pierwszej setce. Co do reszty, zadna klasyfikacja jest perfekcyjna. Musze do roboty see ya...:)

            PF
    • boomerang Re: Tylko tyle i az tyle 15.08.24, 09:19
      > Ano, trzeba publikowac po angielsku w dobrych czasopismach artykuly, ktore sa cytowane. Tylko tyle i az tyle.

      Same publikacje to za mało. Trzeba palić miliardy dolarów rocznie kapitału dotowanego przez duże firmy, najlepiej magnificent 7. Polskie uniwersytety takiej możliwości nie mają, albo mają w niewielkim stopniu. Magnificent 7 są w Polsce obecne, ale nie finansują polskiej nauki, tylko amerykańską. Siemens będzie dotował uniwersytety niemieckie, a ASML holenderskie. Rolą Polski w UE jest produkcja żywności i obrona Europy przed Rosją.
    • jorl11 Re: Tylko tyle i az tyle 15.08.24, 10:27
      polski_francuz napisał:

      > Wlasnie wyszla nowa kla
      > syfikacja uniwersytetow na swiecie
      zwana klasyfikacja Szanghajska. I niez
      > le sie musialem nameczyc by znalezc polski uniwerek. A jest nim krakowski UJ na
      > pozycji 401-500. W pierwszej dziesiatce sa uniwersytety amerykanski i angielsk
      > ie. Moj (pracowalem tam pare lat) najlepszy uniwersytet to Monash z autralijski
      > ego Melbourne (na 82 pozycji).

      A mnie te klasyfikacje uczelni tylko smiesza. A dokladnie wqrwiaja. Zawsze mnie ciekawily te kryteria, tam sa podane przeczytalem, i wiem ze mam racje. Ze to z punktu widzenia jakosci absolwenta takiej uczelni sa durne.

      Najpierw zaznacze ze mi chodzi o kierunku nie laberfach jak Niemcy nazywaja. Laberfach to kierunek gdzie sie duzo i czesto z malo sensu gada. Socjologe politologie jezyki historie i tym podobne laberfachy.
      Mnie interesuja nauki scisle, Inzynier, fizyk, matematyka i chemia. Medycyne zostawiam. Narazie.

      I co mnie obchodzi jak mam absolwenta inzynier elektronik na rozmowie o przyjecie do pracy czy na jego uczelni byli jacys Noblisci???Tez z kierunkow scislych? Czy jakies cholernie skaplikowane artykuly tez z fizyki pracownicy publikowali w prestizowych czasopismach?
      Mnie ten absolwent interesuje co on sie nauczyl z teorii. A teore dla studenta to kazda uczelnia potrafi. Najpierw podstawy, jak prad plynie, jak np. na cyfrowy poziom matematycznie sie przeklada, fizyka, magnetyzm, pole elektromagnetyczne, regulacje. To nic nowego ktore wymaga uczonego klasy swiatowej. Aby rozumiec to co uczeni klasy swiatowej potrafia i w tych dziedzinach najpierw taki studen musi teorie, ta stara , sie nauczyc. A tu juz jest problem dla wielu. A dopiero potem jak bedzie naukowcem moze sie zblizyc do rozumienia Noblisty.

      Ja patrzalem jakie stopnie mial taki absolwent inzynier z poszczegolnych przedmiotow aby ocenic jak dobrze sie tego nauczyl. I kazda uczelnia potraf zaoferowac to samo, problem jest tylko ile i jak dobrze sie ten student tego nauczy. I to jest problem. Glowny

      Do tego Amerykanie mieli ten 2 stopniowy system nauczania. Bachelor i Master. I jego po wygraniu Zimniej Wojny wszystkim na Swiece wcisneli. Kiedys w Niemczech bylo dwa rodzaje inzynierow. TFH i TH/TUnii. Ci pierwsi mieli mniej lat uczenia sie, nawet mogli, po latach praktyki w tym zawodzie jako robotnik bez matury studiowac. I tam sie, ogolnie rzecz biorac, uczono "jak jest". A nie "dlaczego jest". Wykluczona byly po tym kariera naukowa, za malo teorii, ale w przemysle mogl taki miec duze sukcesy. I mieli. Ten drugi rodzaj to sie uczono juz "dlaczego jest". Matematyka czasami z dowodami twierdzen, to najtrudniejsze ale cwiczace rozwiazywanie trudnych zadan, po tym mogl byc taki i naukowcem. Taki Swiat byl w porzadku.
      Jak sie zaczeli u mnie pojawiac chetni do pracy juz z tym bachelor ewentualnie i z master to sie wqrwialem. Tak z grubsza, przy bachelor taki w matematyce sie uczyl mniej "dlaczego jest" a tylko "jak jest". Zadne dowody bo po cholere. Cos jak inzynier TFH kiedys. Ale OK potem zrobil master. I co pytalem? Wrocli do matematyki í dolozyli nauczania sie "dlaczego jest"? Te slawne dowody? Oczywiscie nie.
      Ale jeszcze raz najwazniejsze jest jak sie ten uczyl. Jak dobrze, bo pomiedzy takimi moga lezec swiaty. I tu takiemu nie pomoze ze z jego uczelni sie jacys tam Noble dorobli czy trudne rzeczy w naukowych czasopismach opisywali. Dla jakosci takiego absolwenta, zaznaczam mowie o przedmiotach scislych, kompletnie nie ma znaczenia. Przeciez nie uczy sie taki co ten "jego" Noblista powyliczal bo to duzo za wysokie progi. Niech sie nauczy tej "szkolnej" teorii. Najpierw.
      Do tego ten amerykanski system bachelor/master to juz tym bardziej ogranicza studentow osiagnac poziom umozliwiajacy wlasnie trudne Noble. Napisalem wyzej dlaczego.

      Te klasyfikacje Unii to sa po to aby ludzie byli gotowi duzo placic za niby lepsze wyksztalcenie.

      Ciekawe tez co w Rosji. Tez wprowadzli ten bachelor/master ale po 24.2.22 w ramach odlaczania sie od Zachdu go likwiduja. Wracaja do "starego" Czyli studia dajace mozliwosc i naukowej pracy, duzo i dokladnie teorie, albo cos jak inzynier do przemyslu.



      > Co robic? Ano, trzeba publikowac po angielsku w dobrych czasopismach art
      > ykuly, ktore sa cytowane. Tylko tyle i az tyle.

      Bzdura.
      • prze.nick Re: Tylko tyle i az tyle 15.08.24, 10:50
        Już dawno w Anglii zauważyli że gdyby tylko rozważać jakość absolwentów to wiele mniej znanych koledżów bije Oksford czy Cambridge.
        Ale tzw prestiż uczelni ma duże znaczenie bo wiadomo że rodzice studentów ze znanych uczelni są znacznie bogatsi i wpływowi.
        • jorl11 Re: Tylko tyle i az tyle 15.08.24, 11:04
          prze.nick napisał:

          > Już dawno w Anglii zauważyli że gdyby tylko rozważać jakość absolwentów to wiel
          > e mniej znanych koledżów bije Oksford czy Cambridge.

          > Ale tzw prestiż uczelni ma duże znaczenie bo wiadomo że rodzice studentów ze zn
          > anych uczelni są znacznie bogatsi i wpływowi.

          A co pomoze takiemu absolwentowi elektroniki jak sie stara o prace w kapitalistycznym przedssiebiorstwie jako konstruktor ze ma rodzicow bogatych? Nawet odwrotnie, jakbym takiego mial to bym go raczej nie wzial. Bo podejrzewam ze majac jakies tam mozliwe oparcie w rodzicach, pomoga jak co fnansowo, nie bedzie sie az tak przykladal do roboty. Pod stresem a takowe sa co rusz w kapitalizmie.

          Co innego jak skonczyl politologie czy jakis podobny fach. To rodzice mu moga pomoc w karierze. No ale to mnie malo interesuje.
          • prze.nick Re: Tylko tyle i az tyle 15.08.24, 11:19
            Ty byś nie wziął ale w wielu firmach by go chętnie wzięli. Nawet w tych w których właścicieami są ich rodzice, ich krewni lub znajomi. Nepotyzm istnieje od początku rodzaju ludzkiego. Wystarczy spojrzeć na Abrahama i dynastię.
            • jorl11 Re: Tylko tyle i az tyle 15.08.24, 11:35
              prze.nick napisał:

              > Ty byś nie wziął ale w wielu firmach by go chętnie wzięli. Nawet w tych w który
              > ch właścicieami są ich rodzice,

              Zaraz zaraz, nie mowie o dzieciach wlascicieli firmy. Bo ze oni z tego powodu staja sie czesto szefami to jest w kapitalizmie normalne. Wcale ne znaczy ze dla firmy obiektywnie zawsze dobre ale rodzice-dzieci jest nienaruszalnym prawem. Mozemy powiedziec ze niesprawiedliwym ze synalek staje sie wielkim wlascicielem ale jakby tego nie bylo to sprawnosc kapitalizmu by radykalnie sie obnizyla. Bo rodzice dla swoich dzieci firme buduja i ciezko pracuja aby ja przekazac. Bez teg ze moga dzeciem rzekazac by duzo gorzej pracowali, taki jest Swiat.
              Ale kapitalizm i na to ma korygujaca rynkowo metode. W Niemczech jest regula ze z 3 firm przekazanych dzieciom tylko 1 przezywa, 2 plajtuja. Po 2 generacji tylko1 z 10 przezywa.
              Ja widzialem plajtujace firmy po rodzicach. W Niemczech.

              Rynek jest wielki, jak firma splajtuje Swiat sie nie zawala, przejma inni chodzby maszyny ale i fachowcow, kapitalizm tu dziala.
              I to uwazam za prawidlowe.



              >ich krewni lub znajomi. Nepotyzm istnieje od po
              > czątku rodzaju ludzkiego. Wystarczy spojrzeć na Abrahama i dynastię.

              Juz znajomi to maja malo do gadania, nie przeadzajmy. Co najmniej w "moim" zakresie jak wyzej, po studiach scislych praca w kapitalistycznym przedsebiorstwie.
      • polski_francuz Klasyfikacja i uzytecznosc 15.08.24, 12:46
        jorl11 napisał:


        " I co mnie obchodzi jak mam absolwenta inzynier elektronik na rozmowie o przyjecie do pracy czy na jego uczelni byli jacys Noblisci???Tez z kierunkow scislych? Czy jakies cholernie skaplikowane artykuly tez z fizyki pracownicy publikowal i w prestizowych czasopismach?"


        Jak zawody sportowe klasyfikacja ma charakter zawodow. Lepszy wygrywa. A ze dyscyplina jest trudna i ci sie nie podoba to inna sprawa. Wygrac to wygrac. I to sie liczy.

        Co innego co sie moze przydac w przemysle? Odpowiedz jest kreatywnosc i poczucie wspolzawodnictwa. Jak ktos umie i chce walczyc to cos sie zawsze z jej/jego glowy moze wykluc.

        W koncu, piszesz i oceniasz kariere uniwersytecka a niewiele o niej wiesz. Dobre publikacje, czesto cytowane sa trudne do zrobienie i wymagaja kreatywnosci. A ta sie i w przemysle przydaje.

        PF
        • felusiak1 Re: Klasyfikacja i uzytecznosc 15.08.24, 16:53
          No i jorel ma rację. Ta klasyfikacja to jak jazda figurowa na lodzie. Oceniają sedziowie, subiektywnie.
          Te amerykańskie, najlepsze uniwersytety produkują tysiace idiotów kazdego roku. Ale trudno się dziwić kiedy profesorowie wypowiadając się jako tzw. eksperci pjerdolą piętrowe farmazony.
          • polski_francuz Re: Klasyfikacja i uzytecznosc 15.08.24, 18:31
            felusiak1 napisał:

            " No i jorel ma rację. Ta klasyfikacja to jak jazda figurowa na lodzie. Oceniają sedziowie, subiektywnie. Te amerykańskie, najlepsze uniwersytety produkują tysiace idiotów kazdego roku. Ale trudno się dziwić kiedy profesorowie wypowiadając się jako tzw. eksperci pjerdolą piętrowe farmazony."


            Podobnie jak wspinanie sie po scianie jako dyscyplina olimpijska. Ale jest i sie liczy. I dala jedyny zloty medal Polsce.

            PF
            • felusiak1 Re: Klasyfikacja i uzytecznosc 15.08.24, 20:44
              Znowu nie potrafisz. Wspinanie się po ścianie jest na czas a nie kto ladniej sie wspinal. Wygrywa najszybszy tak jak w bieganiu.
              Uniwersytety to fabryki dyplomow i nic poza tym. Na każde 100 dyplomow tylko 3 są naprawdę warte. Reszta to tło.

        • jorl11 Re: Klasyfikacja i uzytecznosc 15.08.24, 19:19
          polski_francuz napisał:

          > jorl11 napisał:
          >
          >
          > " I co mnie obchodzi jak mam absolwenta inzynier elektronik na rozmowie o przyj
          > ecie do pracy czy na jego uczelni byli jacys Noblisci???Tez z kierunkow scislyc
          > h? Czy jakies cholernie skaplikowane artykuly tez z fizyki pracownicy publiko
          > wal i w prestizowych czasopismach?"


          > W koncu, piszesz i oceniasz kariere uniwersytecka a niewiele o niej wiesz. Dobr
          > e publikacje, czesto cytowane sa trudne do zrobienie i wymagaja kreatywnosci. A
          > ta sie i w przemysle przydaje.



          Czemu klamiesz PF? Ja oceniam absolwentow, ich jakosc zaraz po studiach. Do tego technicznych albo podobnych scislych. I raczej idacych potem do przemyslu, moja dzialka chociaz to juz mniej istotne, chodzi o studia i na uzysknym dyplomie koncowym sie sprawa konczy.

          Ty od dawna co rusz twierdzisz jak to wazne jest studiowac na "lepszym" uniwersytecie na kariera potem. Ten watek tez po to zalozyles.

          jorl11 napisał:

          > A mnie te klasyfikacje uczelni tylko smiesza. A dokladnie wqrwiaja. Zawsze mnie
          > ciekawily te kryteria, tam sa podane przeczytalem, i wiem ze mam racje. Ze to
          > z punktu widzenia jakosci absolwenta takiej uczelni sa durne.


          Za trudne do zrozumienia o czym pisze PF?
          • vermieter Re: Klasyfikacja i uzytecznosc 15.08.24, 19:43
            jorl11 napisał:

            ......

            pf założył wątek żeby siebie promować i przemycać mądrości z kalendarzyka ściennego
            • jorl11 Re: Klasyfikacja i uzytecznosc 15.08.24, 19:53
              vermieter napisał(a):


              > pf założył wątek żeby siebie promować i przemycać mądrości z kalendarzyka śc
              > iennego



              Z punktu wiedzenia PFa nawet to troche jest w tym racji co pisze. Za lepiej skonczyc tzw lepsza uczelnie. Ale nie po to bo sie bedzie lepiej umialo ale ze ma sie czym licytowac w spotkaniu w niekapitalistycznym bo komunistycznym Swiecie. Na uczelni. Tam gdzie on pracowal.
              Mu wypominali ze jest po byle jakiej uczelni wg list jakis bo nie liczyla sie wiedza a papierek tam. To znaczy zapewne i wiedza sie liczyla ale PF uwaza ze przy tej samej nie za duzej jego wiedzy jaka on ma w swojej specjalnosci jak dochodzila uczelnia z Polski to mial przerabane.

              Kapitalizm jest uczciwy, tam jest "siadaj i zrob". Jak dobrze, a ocenia klienci a tych sie nie zagada ma sie do przodu. Jak zle kopa w d.. niewazne jaka uczelnia.

              Dlatego tez PF ciagle szuka wspanialach Polakow bo tym sie staral w dyskusjach z przeciwnikami w pracy swoja wartosc podnosic. Mi wisialy Sklodowskie, ja siebie reprezentowalem i tylko siebie. Jeszcze raz kapitalizm to jest to. Uczciwy ale wymagajacy. No ale to dla prawdziwego mezczyzny najlepsze przeciez, prawda?
              Dla dup z uszami, takich z malym poziomem testosteronu za trudne, wiem..
              • vermieter Re: Klasyfikacja i uzytecznosc 15.08.24, 20:01
                jorl11 napisał:

                1. pf nigdy nie pracował na żadnrj uczelni. To co tutaj wypisuje nie ma żadnego pokrycia w rzeczywistości.
                2. co to jest ten twój "kapitalizm"?
                • jorl11 Re: Klasyfikacja i uzytecznosc 15.08.24, 21:41
                  vermieter napisał(a):


                  > 1. pf nigdy nie pracował na żadnrj uczelni. To co tutaj wypisuje nie ma żadn
                  > ego pokrycia w rzeczywistości.

                  Pieprzysz. Pracowal PF na uczelni frncuskiej. "Znamy" sie chyba z forum od 20 lat, za duzo szczegolow podawal aby klamac. Klamsta nie sa spojne jak sie za duzo opowiada, gdzies wylezie niespojnosc, u niego pasuje.
                  I ja sie tez na tym znam. Elektronike we Wroclawiu skonczyl, nie taka jak ja ukladowa (ja P.Gdanska ale) a ciala stalego. I w tej dziedzinie pracuje caly czas. tzn do niedawnej emerytury.
                  Tez pracowal w Berlinie pare lat. W prywatnej firmie bo tam akurat wdrazano jakas licencje dokladnie z jego dziedziny. I dostawal pozwolenia na prace bo zaklad jego sie staral o to. Tak szlo tez, nie bylo prosto ale w jego przypadku gwarantowanie szlo. Co prawda mial prace na czas uruchomienia tej licencji potem juz go nie chcieli no bo byl niepotrzebny juz dlatego Niemcow nienawidzi (tez). Ozenil sie we Francji i tam na jakies uczelin jako wykladowca pracowal. Nie szlo mu za dobrze ale doczolgal sie do emerytury tam. Tez nie takie proste dla przybysza z Ostblocku.
                  Tobie sie wydaje verm ze jako tlumacz pracowales przy sadzie w Niemczech i tlumaczyles sprawy karane przeciw Polakom to wszyscy Polacy tak nedznie wygladali. Zboczenie zawodowe moze masz tu.


                  > 2. co to jest ten twój "kapitalizm"?


                  Prywatna firma wlasciciel ktorego wszystko jest (najczesciej bo mozna miec kredyty z banku, u mnie prawie ich nie bylo). Bylismy dostarczycielami przez nas skonstruowanych i produkowanych urzadzen dla przemyslu maszyn, elektronika przemyslowa, nie produkty dla ludkow w sklepie. To jest glowny przemysl w Niemczech wlasnie.
                  Rynek, musimy dostac zlecenia zrobic je klient nasz Pan, jak sie noga poslizgnie moze byc katastrofa znaczaca strata pracy nie tylko dla mnie a moze nawet dla calej firmy. Nie raz stalimy nad przepasci ale udawalo sie jakos. Ale ciezka stresujaca praca najczesciej. Konkurencja spora, zycie dla prawdziwych mezczyzn jak ja to mawialem moim chlopcom w pracy.
                  • polski_francuz Zboczenie zawodowe i tryb zycia 15.08.24, 22:01
                    jorl11 napisał:


                    " Tobie sie wydaje verm ze jako tlumacz pracowales przy sadzie w Niemczech i tlumaczyles sprawy karane przeciw Polakom to wszyscy Polacy tak nedznie wygladali. Zboczenie zawodowe moze masz tu."

                    A po drugie, nauczyl sie zwracac uwage na to jak kto mowi/pisze. I dla niego profesor uniwersytecki powinien "dostojnie" pisac. Gra na slowach i gietkosc jezyka to sa dla niego objawy oszukiwania. Pewnie mial kiepskich nauczycieli polskiego w szkolach podstawowej i sredniej.

                    W koncu, pory wpisow forumowych pozne lub bardzo pozne na ogol, swiadcza o niezdrowym trybie zycia.

                    PF
    • 1.melord Re: Tylko tyle i az tyle 15.08.24, 18:23
      ta klasyfikacja uczelni mozna podetrzec sobie tylek.

      Ja imigrant do US z zadupia Europy,absolwent Politechniki Warszawskiej wydzial MRiP(zaczynalem na MEiL) otrzymalem dobrze platna prace pozostawiajac w tyle absolwetow MiT.....mialem wyksztalcenie wszechstronne latwe do adaptacji.
      Byc moze jorl czy engine mieli bardziej ukierunkowane specjalizacje w porownaniu z moimi ,tym niemniej,prEchodzilem na emeruture w zespole testujacym systemy np.rakiet Harpoon (nota bene do dooopy w tym czasie) i innych.
      Zaczynalem z silnikami „PZL-Wola”poczatek lat 70 ....to byli czasy.....to se ne wrati pane....psorze

      • polski_francuz Re: Tylko tyle i az tyle 15.08.24, 18:35
        1.melord napisał(a):


        " Ja imigrant do US z zadupia Europy, absolwent Politechniki Warszawskiej wydzial MRiP (zaczynalem na MEiL) otrzymalem dobrze platna prace pozostawiajac w tyle absolwentow MiT..."

        Pojedynczy los a statystyka. Roznica jest. Jako rodzic, gdzie bys wyslal swoje dziecko do MiT (zapomnijmy o kosztach) czy na PW?

        PF
        • 1.melord Re: Tylko tyle i az tyle 15.08.24, 18:41
          koszty sa istotne
          w PRL mielimy to za darmo(praktycznie)
          • polski_francuz Stres na kandydacie 15.08.24, 22:06
            1.melord napisał(a):

            " koszty sa istotne. w PRL mielimy to za darmo (praktycznie)"

            Byly egzaminy wstepne. Na Elektronike, na ktora zdawalem bylo (o ile pamietam) z 10 kandydatow/miejsce na studiach. I tak cala 11 klase bralem dodatkowe kursy i przerabialem cale "zbiorniki" zadan z matmy.

            Czy to warte wiecej czy mniej niz dziesiatki tysiecy dolcow za rok MiTu czy Harvardu to trudno powiedziec. Ale stres byl na kandydacie na studenta.

            PF
        • vermieter Re: Tylko tyle i az tyle 15.08.24, 19:49
          polski_francuz napisał:

          Jako rodzic, gdzie bys wyslal swoje dziecko do MiT (zapomnijmy o kosztach) czy na PW?
          >
          > PF

          W rodzinach akademickich "dzieci" same wybierają kierunki studiów. Tak jest przynajmniej wśród moich znajomych.
        • engine8t Re: Tylko tyle i az tyle 16.08.24, 00:28
          polski_francuz napisał:

          > 1.melord napisał(a):
          >
          >
          > " Ja imigrant do US z zadupia Europy, absolwent Politechniki Warszawskiej wy
          > dzial MRiP (zaczynalem na MEiL) otrzymalem dobrze platna prace pozostawiajac w
          > tyle absolwentow MiT..."

          >
          > Pojedynczy los a statystyka. Roznica jest. Jako rodzic, gdzie bys wyslal swoje
          > dziecko do MiT (zapomnijmy o kosztach) czy na PW?
          >
          > PF

          W USA liczy sie o wiele bardziej "whom you know" niz "what you know" dlatego studiowanie, kontakty i ukonczenie MiT czy Harwardu daje ci bezposredni dostep do miesjsc i stanowisk obsadzonych przez absolwentow tych uczelni.
          I generalnie wszysc konczacy te znane uczelni ekoncza je z dobrymi czy brdzo dobrymi wynukami poniewaz uczelnia o to dba i pozwala im tak dlugo poprawiac wyniki az dostana dobre a jak to ni ewychidz to tego sie nie uwzglednia aby nie zanizac wynikow.
          Na wlasne oczy widzialem i to w niejednej firmie ze kazdej wiosny wysylano absolwentow uczelni do ich Alma Mater aby rekrutowac absolwentow i kazdy wracal z plikiem aplikacji i potencjalnych proacownikow dla ktorych przyjecie bylo jedynie formalnoscia.
          Oczywoscie przyjmuja tez dobrych ludzi "z ulicy" czyli po dobrych szkolach, z dobrymi wynikami ale nkomu nieznanych ale taki musi byc bardzo dobry i dostanie dobra prace w swoim fachu na poczatkowym poziomie i musi ciezko pracowac i na kazdym kroku sie wykazywac aby sie pioac po drabinie kariery.
          Mnie zajelo 25 lat aby dojsc do tego poziomu ze znalem wystarczajaco ludzi ktorzy byli wystarczajaco wysoko w biznesie ze prace moglem dostac po jednym telefonie. A proces formalny rozmow kawalifikacyjnych oczywoscie byl ale wyraznie formalny z wynikiem znanym na zapas. :) Zreszta sam w takich prcesach uczestniczylem kiedy szef dzwonil mowil zebym pogadal z czlowikiem ktorego chce przyjac "bo jest jest jego znajomym, dobry, przydatny i sie kwalifikuje".
          A taki z MiT czy Yale czy temu podobnej uczelni dostanie prace na pozimie bliskim swojego promotora aby po 6 miesiacach byc juz szefem tego "z ulicy" i nikt nie weryfikuje czy i co on soba reprezentuje. Skonczyl znan uczelnie a wiec ma kontakty na wlasciwym poziomie i jest w stanie robic interesy.
          • engine8t Re: Tylko tyle i az tyle 16.08.24, 00:31
            No i uczelnie daja pierwszenstwo w przyjeci dzieciom absolwentow.
            Dlatego m in rodzic dobrze ustawiony "sugeruje" i uczelnie i potem prace. Aci maluccy to sobie sami wybieraj kierunek studiow i znajduja albo nai jaks prace i wielu nawet ni ekonczy bo zmienia poglaady co chce robic albo sobie rady nie daje na studiach czy po..
          • polski_francuz Co sie liczy? 16.08.24, 09:21
            engine8t napisał:


            " W USA liczy sie o wiele bardziej "whom you know" niz "what you know" dlatego studiowanie, kontakty i ukonczenie MiT czy Harwardu daje ci bezposredni dostep do miejsc i stanowisk obsadzonych przez absolwentow tych uczelni."


            W wielu krajach tak jest. Jak sie porowna metody pedagogiczne czy podreczniki to sa dosc podobne w wielu uniwersytetach. Pozostaja nazwiska nauczycieli, ktorych sie zna i o ktorych mozna porozmawiac.

            PF
          • jorl11 Re: Tylko tyle i az tyle 16.08.24, 16:00
            engine8t napisał:


            > Ja tez nie mialem problemow z praca

            Nie wqurwiaj mnie e8,

            Twoja praca e8 w USA przeciez nie byla ta do ktorej robiles studia na Elektronice. Bo po studiach powinienes konstruowac urzadzenia elektroniczne. A tego ani w Polsce te pare lat Twojej pracy w komunie nie robiles a potem w USA tez nie. To znaczy dostales najpierw prace jako konstruktor elektroniki, jakis Wegier byl Twoim szefem, oczywiscie nie umiales tego robic i kariera konstruktora elektroniki sie skonczyla dla Ciebie. Kiedys juz to opowiadzales na tyle ze ja jako stary praktyk doskonale wiem co i jak z Toba bylo. Wiec nie bij piany.

            A w tym watku jest mowa o wiedzy fachowej absolwenta studiow np. Elektroniki jak w Twoim i moim przypadku ale gdzie w pracy to co sie na studiach nauczylo bylo naprawde potrzebne. I wlasnie mowa o tym jaki Uniwesytet, te slawne listy, lepiej do tego przygotowywuja.

            Ty po katastrofie, do przewidzenia oczywiscie byc prawdziwym inzynierem, przerzuciles sie na prace sprzedarz/kupno elementow, podzespolow elektroniki dla firm. Do tego nie potrzebowales ani matematyki, Excerl starczal, ani teorii pola ani teorii obwodow ani ukladow elektronicznych i duzo wiecej czego sie na studiach na Elektronice uczyles z lepszym albo gorszym skutkiem bo i to wazne, i bys potrzebowal jakbys pracowal jako prawdziwy inzynier.
            Wiec naprawde wszystko jedno jak dobrze czy jak zle i gdzie sie tych fachowych przedmiotow uczyles, Starczyloby do tego nauczenie sie w technikow elektronicznym.

            Wiec nie podwieszaj sie tu bo to nie ten temat.


            >ale na awanse musialem sobie zrobic i zaslu
            > zyc kiedy ci po MiT je po prostu jakos tam "dostawali".

            W tym zakresie gdzie pracowales w USA, tzn sprzedarz/kupno elektroniki dla firm akurat studia na amerykanskich uniwesytetach byly duzo lepsze jak po polskim. Bo tam sie taki tez uczyl byznesu, umial doskonale jezyk, samo to ze zyl od urodzenia w kapitalistycznym Swiecie wiec mial we krwi jak sie sprzedaje w porownaniu do komuny, mial przewaga nad Toba.
            A awansow nie miales, zawsze byles szeregowym pracownikim, nigdy w USA nie miales podwladnych wiec nie opowiadaj nagle to co juz dawno inaczej opowiadales.
            • engine8t Re: Tylko tyle i az tyle 17.08.24, 00:03
              No ale tym razem pojechales po bandzie.... LOL
              Ci amerykanie to rzeczywiscie duraki.
              Placilil szeregowemu pracownikowi za nic bo nic waznego nie robi ani nic waznego nie osiagnal
      • malkontent6 Re: Tylko tyle i az tyle 15.08.24, 22:36
        1.melord napisał(a):

        > Ja imigrant do US z zadupia Europy,absolwent Politechniki Warszawskiej wydzial
        > MRiP(zaczynalem na MEiL) otrzymalem dobrze platna prace

        W USA Polacy po studiach technicznych albo generalnie po kierunkach ścisłych nie mają problemów z pracą. Tak było ze mną i z moją żoną. Kolega w Polsce był nauczycielem matematyki a tu został programistą i zarabiał duuuże pieniądze.
        • engine8t Re: Tylko tyle i az tyle 16.08.24, 01:07
          malkontent6 napisał:

          > 1.melord napisał(a):
          >
          > > Ja imigrant do US z zadupia Europy,absolwent Politechniki Warszawskiej wy
          > dzial
          > > MRiP(zaczynalem na MEiL) otrzymalem dobrze platna prace
          >
          > W USA Polacy po studiach technicznych albo generalnie po kierunkach ścisłych ni
          > e mają problemów z pracą. Tak było ze mną i z moją żoną. Kolega w Polsce był
          > nauczycielem matematyki a tu został programistą i zarabiał duuuże pieniądze.

          Ja tez nie mialem problemow z praca ale na awanse musialem sobie zrobic i zasluzyc kiedy ci po MiT je po prostu jakos tam "dostawali".
        • jorl11 Re: Tylko tyle i az tyle 16.08.24, 16:01
          malkontent6 napisał:


          > W USA Polacy po studiach technicznych albo generalnie po kierunkach ścisłych ni
          > e mają problemów z pracą.
          >Tak było ze mną i z moją żoną.

          Z praca w USA napewno nie bylo problemow. Praca na budowie albo sprzatanie byly bezproblemowow w USA dla imigrantow z Ostblocku dostepne.


          > Kolega w Polsce był
          > nauczycielem matematyki a tu został programistą i zarabiał duuuże pieniądze.

          Typowe gadanie Polaka z Jankesowa. Zaraz gadanie o innym Polaku ktory cos tam osiagnal i proba tym samym podwieszenia sie pod niego w sensie ze ja tak samo. A takiego wala ze tak samo.

          Ale jakie sie studia skonczylo w Polsce, te techniczne, jako kto ale dokladnie sie pracowalo, najlepiej od 1 pracy do ostatniej w USA to juz ani slowa.
          Raz Ci sie wygadalo ze pracujesz w panstwowej robocie ale i to oczywiscie nie od poczatku. Co bylo na poczatku? Kurtyna milczenia, prawda?

          To ze Twoja zona tez w panstwej robocie w USA sie zahaczyla to kiedys prawie zdradziles. w dyskusji z f1.
          I tu dalej to samo
          • malkontent6 Re: Tylko tyle i az tyle 16.08.24, 17:09
            jorl11 napisał:

            > Z praca w USA napewno nie bylo problemow. Praca na budowie albo sprzatanie byly
            > bezproblemowow w USA dla imigrantow z Ostblocku dostepne.

            Zapomniałeś o azbeście.


            > Co bylo na poczatku? Kurtyna milczenia, prawda?

            Na początku był azbest. A żona sprzątała u Żydów.


            • engine8t Re: Tylko tyle i az tyle 17.08.24, 00:06
              malkontent6 napisał:

              > jorl11 napisał:
              >
              > > Z praca w USA napewno nie bylo problemow. Praca na budowie albo sprzatani
              > e byly
              > > bezproblemowow w USA dla imigrantow z Ostblocku dostepne.
              >
              > Zapomniałeś o azbeście.
              >
              >
              > > Co bylo na poczatku? Kurtyna milczenia, prawda?
              >
              > Na początku był azbest. A żona sprzątała u Żydów.
              >
              >

              Jorl ma problem i jak sam mowi to wina tego ze mu testastaron na mozg naciska..
              I mysli ze jak zgnoi innych to zostanie najlepeszym inzynierem pod sloncem i za to ma godziwa jak na jego warunki emeryture.

          • felusiak1 Re: Tylko tyle i az tyle 16.08.24, 19:02
            jorel, stajesz sie coraz głupszy. Może masz ciśnienie na dekiel. Dawno w Polsce nie byłeś? To pojedź i wypuść parę to ci sie poprawi.
            • jorl11 Re: Tylko tyle i az tyle 16.08.24, 19:26
              felusiak1 napisał:

              > jorel, stajesz sie coraz głupszy.

              Przeciez drogi f1 Ty nie rozumiesz o czym mowa w tym watku, o jakosci wyksztalcenia w dziedzinie nauk scislych.
              Sam skonczyles w Polsce studia ekonomia czy podobny laberfach.
              To czemu zabierasz glos?


              > Może masz ciśnienie na dekiel. Dawno w Polsce
              > nie byłeś? To pojedź i wypuść parę to ci sie poprawi.


              Jutro qrwa/kochanka przyjedzie do mnie. Jak co tydzien spotkanie. Na sex ale tez tance jutro
              • felusiak1 Re: Tylko tyle i az tyle 16.08.24, 19:39
                To znaczy, ze w poniedziałek nie bedzie parło na dekiel i jakość się poprawi.
              • engine8t Re: Tylko tyle i az tyle 17.08.24, 00:08
                "Jutro qrwa/kochanka przyjedzie do mnie. Jak co tydzien spotkanie. Na sex ale tez tance jutro"

                Nie wierze ze ty jeszcze cos w seksie mozesz oprosz gadania i chwalenia sie podobnie jak tutaj.
                • polski_francuz Odpor 17.08.24, 09:21
                  engine8t napisał:


                  " Nie wierze ze ty jeszcze cos w seksie mozesz oprosz gadania i chwalenia sie podobnie jak tutaj."


                  Dal odpor bluzgom wynajemcy i biore do pod ochrone:)

                  PF
              • boomerang Re: Tylko tyle i az tyle 17.08.24, 22:56
                > Jutro qrwa/kochanka przyjedzie do mnie. Jak co tydzien spotkanie. Na sex ale tez tance jutro

                Marzy ci się. Kochanka do ciebie emeryta nie przyjedzie, bo jej polski chłop, poza tym że ma wciąż prostatę, to już od lat ma dobrze prosperujący biznes i nawet eksportuje swoje wyroby do Niemiec.
                • boomerang Re: Tylko tyle i az tyle 17.08.24, 23:13
                  Joel, masz wciąż spore szanse na kochankę z Syjamu albo Filipin.
                • jorl11 Re: Tylko tyle i az tyle 21.08.24, 12:04
                  boomerang napisał:


                  > Marzy ci się. Kochanka do ciebie emeryta nie przyjedzie, bo jej polski chłop, p
                  > oza tym że ma wciąż prostatę,

                  He..he.., byla.
                  Ja tez mam jeszcze duzo prostaty. Wyciete a wlasciwie wypalone laserem bylo to co uciskalo przewod moczowy. Fakt dosc sporo, lekarka ktora to robila powiedziala ze na 20 lat powinienem miec spokoj. No bo bedzie narastac ale powoli.
                  Za te 20 lat bede sie martwil o to a teraz jazda jak przedtem. Z sexem naturalnie.

                  Poza tym ona przedemna nie miala nigdy orgazmow z zadnym facetem. A ze mna ma i to duzo.
                  Jak ja mawiam, dobry sex i kasa. I jak co wypowiedzienia ze skutkiem natychmiastowym, wystarczy SMS. Albo WhatsApp



                  >to już od lat ma dobrze prosperujący biznes i naw
                  > et eksportuje swoje wyroby do Niemiec.

                  Ona ma dziecko, 14 letnia corke z robotnikiem budowlanym. Problem byl ze jej corka ma przyrodniego brata prawie w tym samym wieku i zadne z tych dzieci nie ma ojca tak naprawde.

                  Alimentow nie placi, stara sie pracowac tylko na czarno, wlasnie za kilka dni ma rozprawe sadowa bo go o to oskarzyla, ma nadzieje ze dostanie co najmniej obroze na noge. Albo wiezienie. Za nieplacenia alimentow.
                  • malkontent6 Re: Tylko tyle i az tyle 21.08.24, 19:56
                    jorl11 napisał:

                    > Poza tym ona przedemna nie miala nigdy orgazmow z zadnym facetem. A ze mna ma i to duzo.

                    Wierzysz jej? Baba za pieniądze powie to, co chcesz usłyszeć.
                  • boomerang Re: Tylko tyle i az tyle 21.08.24, 23:52
                    Jorłow, kręci cię patologia?
    • polski_francuz Chinskie metody 16.08.24, 09:17
      polski_francuz napisał:


      " Ano, trzeba publikowac po angielsku w dobrych czasopismach artykuly, ktore sa cytowane. Tylko tyle i az tyle."


      Dodajmy, bo to jest tez wazne, ze lista szanghajska powstala w Chinach. Byla metoda na dochodzenie Chin do czolowki swiata w dziedzinie badan naukowych. Co im sie udalo i, obecnie, w wielu dziedzinach nauki chinskie uniwersitety sa w czolowce.

      PF
      • felusiak1 Re: Chinskie metody 16.08.24, 19:07
        Chiny nigdy nie bedą w czołówce. Mieli proch i sztuczne ognie, fajerwerki. Bialy czlowiek bez uniwersyteckiego wykształcenia zagospodarowal proch i powstały armaty i muszkiety. A potem poszło szybko. Muszkiety trafiły pod strzechy. Ja mam trzy.
        • jorl11 Re: Chinskie metody 16.08.24, 19:29
          felusiak1 napisał:

          > Chiny nigdy nie bedą w czołówce. Mieli proch i sztuczne ognie, fajerwerki. Bial
          > y czlowiek bez uniwersyteckiego wykształcenia zagospodarowal proch i powstały a
          > rmaty i muszkiety. A potem poszło szybko. Muszkiety trafiły pod strzechy. Ja ma
          > m trzy.


          Bialy czlowiek wprowadzil wlasciwy system gospodraczy czyli kapitalizm. A i w nim sa potrzebne uniwesytety, szerzej wyksztalcenie.
          To ze kapitalizm jest najwazniejszy to juz sie kraje poprzednio komunistyczne przekonaly dobrze. I wprowadzily u siebie. A wiec gra jest otwarta i Bialasy chociaz maja teraz przewage w technologiach, wlasnie dzieki kapitalizmu od setek lat, straca ta przewage na rzecz innych. Na kraje kapitalistyczne ktore popowstawaly.
          • felusiak1 Re: Chinskie metody 16.08.24, 19:44
            Armaty i muszkiety powstały zanim narodzil sie kapitalizm. W poniedziałek ci się poprawi.
          • boomerang Re: Chinskie metody 17.08.24, 23:09
            > Bialasy chociaz maja teraz przewage w technologiach, wlasnie dzieki kapitalizmu od setek lat, straca ta przewage na rzecz innych. Na kraje kapitalistyczne ktore popowstawaly.

            Kapitalizm białasów rosyjskich ma przewagę w ilości czołgów i rur z gazem. Myślisz że to wystarczy? Pardon me, dwaPutin ma przecież w zanadrzu cudowną tajną broń jeszcze.
        • jorl11 Re: Chinskie metody 22.08.24, 19:02
          felusiak1 napisał:

          > Chiny nigdy nie bedą w czołówce. Mieli proch i sztuczne ognie, fajerwerki. Bial
          > y czlowiek bez uniwersyteckiego wykształcenia zagospodarowal proch i powstały a
          > rmaty i muszkiety. A potem poszło szybko. Muszkiety trafiły pod strzechy. Ja ma
          > m trzy.


          Juz dawno wiem zes rasista f1. Ze Bialasy maja przewage nad innymi bo sa Bialasami.
          A japonczycy, Koreanczycy poludniowi, Tajwanczycy to co? Sa gorsi z uwagi na rase od Bialasow?
          Nic nie sa gorsi, po prostu kapitalizm im to umozliwil co maja.
          • boomerang Re: Chinskie metody 23.08.24, 00:18
            Masz szczęście Jorłow, że cię czasem kasują, gdy ci filozofowanie nie wychodzi, tak jak z tym kapitalizmem w średniowieczu.
    • swiblowo Re: Tylko tyle i az tyle 05.09.24, 00:22
      " Co robic? Ano, trzeba publikowac po angielsku w dobrych czasopismach artykuly, ktore sa cytowane. Tylko tyle i az tyle."

      I co to da?
      Absolwenci będą mądrzejsi?
      • polski_francuz Re: Tylko tyle i az tyle 05.09.24, 09:31
        swiblowo napisała:

        "I co to da? Absolwenci będą mądrzejsi? "

        Czesc swiblowo, milo Cie znow widziec na moim watku. Co do Twego pytania, to sadze, ze kazda klasyfikacja czy, jak kto woli, kazde zawody maja swoje reguly i zawalczyc w nich i wygrac jest niezle (jak ostatnio Duplantis na zdjeciu:)). Czy dobre publikacje z wieloma cytowaniami cos przynosza? Inspiruja innych, zmuszaja do zastanowienia, poszerzaja wiedze...

        Pozdro

        PF
      • lowca_ruskich_trolli I co uciekłaś z matuszki rassiji? 05.09.24, 14:04
        swiblowo napisała:

        > I co to da?
        > Absolwenci będą mądrzejsi?
        >

        Ciekawe, że wszyscy najzagorzalsi piewcy ruskiego nazizmu uciekają z rosji i trzymają się od niej z daleka 😜
    • krabat01 Re: Tylko tyle i az tyle 05.09.24, 12:41
      Nowa klasyfikacja .. podobnie jak przed 20 stu laty.
      Za 20 scia lat , bedzie podobnie, albo i gorzej . Temat na sezon ogorkowy .
    • pijatyka Re: W top ten uniwersytety amerykańskie 09.07.25, 11:03


      Po szaleństwach Trumpa spadną, oj spadną...


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka