borrrka
25.02.25, 09:29
Od małego tak mnie uczyli.
Wbiło się w świadomość.
I teraz rozczarowanie tym większe:
Nie idzie o żądania wobec członków NATO
Są słuszne.
Nawet nie o proponowany deal z ukraińskimi kopalinami - paradoksalnie może być korzystny dla Ukrainy.
Ale nikt przy zdrowych zmysłach nie akceptuje nazywania zbrodniarza "ciepłym człowiekiem", że posłużę się klasykiem, a charyzmatycznego przywódcy Ukrainy "dyktatorem".
Administracja amerykańska zachowuje się niczym autorytarny reżim ingerujący w wybory sojuszników (jeszcze?) i jednocześnie przeczący propagowanym od dziesięcioleci wartościom.
Małe dziecko. murzynek Bambo z Federacji Rodezji, Niasy i Beczuany wie, że kacapstan bandycko napadł na Ukrainę.
Prezydent USA nie słyszał.
Chciałbym się mylić, ale z tego nic dobrego nie będzie - najwyżej jakiś amerykański koń zostanie senatorem.