johnny-kalesony
14.06.25, 14:41
Rosjanie postrzegają świat jako grę w szachy, Chińczycy jako grę w go, a ludzie zachodu - połączenie brydża i pokera.
Rosjanie przywiązani do swojego mitu szachowego mistrzostwa nie są w stanie zrozumieć natury świata, któremu bliższa jest raczej gra w karty, w której zaczynamy partię z odmiennymi atutami w dłoniach.
Dlatego też - Rosja zasiadła do stolika mocarstwowego i usiłuje udawać mocarstwo, licytując z:
- 15 razy silniejszymi USA
- 10 razy silniejszą UE
- 9 razy silniejszymi Chinami.
Można rzecz jasna do pewnego momentu "grać rolę", udawać, blefować etc. Przyjdzie jednak taki moment, kiedy któryś ze współgraczy sprawdzi.
I cóż wtedy?
1991 powróci w wielkim stylu. Kto wie, czy nie powraca na naszych oczach, machając filuternie do kremlowskiego Psikuty zza przyschniętych wymiocin na oknach wagonu Kolei Transsyberyjskiej?