stefan4
03.03.26, 10:18
Timothy Snyder, 2 III 2026:
,,Lying is an art, and Trump is an artist. But he is an artist of diminishing capacity;
and he has now chosen to apply his art to war, a subject he finds appealing but
about which he knows nothing except that he likes it.
Trump seems lost as to which lie he wants to tell. ''
W artykule mowa jest o tym, że USA nie mają żadnego interesu w tej wojnie; chodzi tylko o ,,przyjemność'', jaką odczuwa Trump, kiedy może się uważać za potężnego władcę i szafarza śmierci na lewo i prawo. Ja bym jeszcze dodał: chodzi mu również o odwrócenie uwagi od problemów w domu.
Snyder zwraca uwagę, że dwa uzbrojone atomowo państwa, Izrael i USA, zaatakowały państwo atomowo bezbronne pod pretekstem likwidacji zagrożenia atomowego (to coś jak atak uzbrojonych oprychów ICE na bezbronną kobietę pod pretekstem, że to ona im zagraża). Historia nie zna dotąd przypadku, żeby państwo atomowe napadło na inne państwo atomowe, więc łatwym do przewidzenia skutkiem tej i podobnych awantur jest rozprzestrzenianie broni atomowej po świecie, jakoby w celu unikania zagrożenia atomowego...
W 2015 (za rządów Obamy) zostało zawarte międzynarodowe porozumienie JCPOA w wyniku którego Iran wyrzekł się prac nad wzbogacaniem uranu ponad zastosowania cywilne; w zamian za pokój w regionie. To porozumienie było nie po myśli Netanjahu i dlatego w 2018 (za Trumpa 1.0) USA wycofały się z niego, zapalając zielone światło do ataków na Iran. Inne preteksty do wszczynania krwawej wojny przeciwko Iranowi są jeszcze słabsze i bardziej kłamliwe.
Więc o co chodzi w tej wojnie? Timothy Snyder uważa, że:
,,It is a war on truth; but truth can win