Dodaj do ulubionych

Ernesto Che Guevara wciąż ożywia latynoski mit ...

IP: 64.201.13.* 29.12.04, 16:44
Tomson wiecznie zywy ! :D 'Socialosmo = muerto !'
Obserwuj wątek
    • Gość: MALTHUS MOTŁOCH, JAK SIĘ ZDAJE, WSZĘDZIE TAKI SAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 16:48
      To prawdziwy internacjonalizm!!!

      <wedle raportów Latinobarómetro (chilijskiej organizacji badania opinii
      społecznej) niemała część obywateli nadal skłonna byłaby "dać czek in blanco
      zbawicielowi, który wyprowadziłby ich kraj z kryzysu".>

      Niestety, dotyczy to nie tylko Ameryki Łacińskiej...

      Np. program "dziewińcet dla każdego i pół litry przy sobocie".
    • Gość: rydzyk bracia i siostry,módlmy się !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 18:50
      módlmy się w intencji kanonizacji świętego Ernesta
      patrona anty- i alterglobalistów,
      producentów t-shirtów i czapeczek baseballowych
      oraz prezesów banków centralnych...
      • Gość: Piotr z Daleka Horst Wessel - Fanatyk czy Swiety? IP: 142.52.81.* 30.12.04, 17:37
        tez zginal mlodo, tez sie "niezle" zapowiadal. Tez byl przybocznym Wodza. Tez
        opowiadal sie za szczytnymi lewicowymi idealami. Tez dziecom kazano o nim
        spiewac piosenki. Tez stal sie patronem ludobojcow, kanalii i innych zloczyncow.

        jaka wiec roznica??? Mysle, ze Tomson moglby rownie dobrze przywdziac koszulke
        z wizerunkiem Horsta Wessela.
    • Gość: ZZ Głupota jest nieuleczalna IP: *.top.net.pl 29.12.04, 18:51
      Niektórzy Niemcy tęsknią za Hitlerem.
      Wielu Rosjan czci Lenina i Stalina.
      Niemało Polaków z sentymentem wspomina czasy Gomułki i Gierka - pustych półek,
      kolejek, kartek, biedy i beznadziejności.
      • Gość: czyzunia Re: Głupota jest nieuleczalna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 19:21
        chwała niśmiertelnej pamięci CHE.
      • Gość: maruda Re: Głupota jest nieuleczalna IP: *.gdynia.mm.pl 29.12.04, 20:19
        Gość portalu: ZZ napisał(a):

        > Niektórzy Niemcy tęsknią za Hitlerem.
        > Wielu Rosjan czci Lenina i Stalina.
        > Niemało Polaków z sentymentem wspomina czasy Gomułki i Gierka - pustych półek,
        > kolejek, kartek, biedy i beznadziejności.

        ******************************

        Porównanie jest błędne. Bo choć Che przez krótki czas miał wysokie stanowisko w
        rządzie Fidela Castro, to władza nie skaziła go w taki sposób w jaki skaziła
        innych przywódców rewolucji. Ponadto Ameryka Łacińska nie doświadczyła jeszcze
        prawdziwej dyktatury komunistycznej. Będzie więc on ludowym bohaterem na wzór
        Robin Hooda i Janosika i nic na to nie poradzisz.


        • Gość: benny hill Re: Głupota jest nieuleczalna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.04, 22:41
          co nie przeszkodzi uważać mi go za zwykłego mordercę, tyle, że z "zasadami"
          • Gość: maruda Re: Głupota jest nieuleczalna IP: *.gdynia.mm.pl 30.12.04, 01:28
            Gość portalu: benny hill napisał(a):

            > co nie przeszkodzi uważać mi go za zwykłego mordercę, tyle, że z "zasadami"

            ****************************

            Twój czy mój pogląd nie ma tu większego znaczenia. Che stał się bohaterem
            ludowego mitu.

            • Gość: Rafal Re: Głupota jest nieuleczalna IP: *.europa-tu.com.pl 30.12.04, 07:59
              Co gorsza nie tylko ludowego. Che wyznaja takze ludzie, zdawaloby sie,
              wyksztalceni i nie majacy z latynoska mentalnoscia nic wspolnego. A najgorsze
              jest to, ze nosi sie jego podobizne na koszulkach w Polsce, kraju
              postkomunistycznym. To tak jakby ktos nosil Marcelego Nowotkę, tez ikone kultu
              komunistycznego...
            • Gość: human Re: Głupota jest nieuleczalna IP: *.netcologne.de 30.12.04, 08:54
              czy ci ktorzy go zabili ,czyz nie sa mordercami?,jestem przeciwny jakiejkolwiek
              przemocy,nikt z nas nie ma prawa do zabierania zycia czlowiekowi!
              • Gość: J.K. Re: Głupota jest nieuleczalna IP: *.dip.t-dialin.net 30.12.04, 08:59
                Gość portalu: human napisał(a):
                czy ci ktorzy go zabili ,czyz nie sa mordercami?,jestem przeciwny jakiejkolwiek
                przemocy,nikt z nas nie ma prawa do zabierania zycia czlowiekowi!

                Jestem przekonany, ze wlaczasz w to takze szereg ofiar krwawego Ernesta. Nie
                jest tajemnica, ze w ujmaniu go pomagali aktywnie mieszkancy wiosek z ktorych
                sciagal bezwzglednie "kontybucje", gwalcac przy tym i mordujac - najpierw
                strzelajac, a dopiero potem zadajac pytania.
              • Gość: tadek-niejadek Re: Głupota jest nieuleczalna IP: *.canreg.ca 30.12.04, 14:01
                powiedz to tym ktorzy zgineli z rak hitlera, stalina, fidela...
        • Gość: ZZ do marudy IP: *.top.net.pl 30.12.04, 01:56
          Stwierdzenie "przez krótki czas" bardzo wiele tu wyjaśnia.

          Nieudacznej Ameryce Łacińskiej dyktatura komunistyczna nie jest po prostu
          potrzebna. Nie ma czego spieprzyć ani rozkraść.

          Ludzie słabi duchem stwarzają sobie świat złudzeń. I tu jest podobieństwo do
          panującego obecnie w Polsce kultu Gierka.
          • Gość: tadek-niejadek Re: do marudy IP: *.canreg.ca 30.12.04, 14:06
            oj ZZ, a byles ty kiedy w argentynie... jesli nazywasz latynosow nieudacznymi,
            widac ze ich nie znasz. Jak wszaedzie jest tam gromadka glupcow, ale jest tez
            tam wielu wspanialych ludzi. zdziwil bys sie jak podobna jest mentalnosc
            argentynczykow do polakow....
            • Gość: ZZ Re: do marudy IP: *.top.net.pl 31.12.04, 13:11
              Najbardziej udaczny był Diego Maradona, który ręką strzelił gola a potem
              strzelał do ludzi z wiatrówki.

              Jedyną rzeczą, która w Ameryce Katolickiej się udała, to przewrót Pinocheta
              obalający lewaka Allende.
              Ale i tak z pomocą USA.
        • Gość: do marudy Zwykły bandzior-patrz post gaga IP: *.crowley.pl 30.12.04, 10:44
        • Gość: mila ??? IP: *.upc.chello.be 30.12.04, 18:51
          a o jakiej ty dyktaturze komunistycznej w Ameryce Poludniowej mowisz..... tam
          to bylo pelno dyktatur ale prawicowych!!!!!!! prosciutko ze strony imperialisty
          USA.....
      • serwal Re: Głupota jest nieuleczalna 30.12.04, 11:37
        W rzeczy samej. Nie mają już w co wierzyć.
      • Gość: szczupak Re:LEWACKA IKONA I TERORYSTA!!! IP: *.chello.pl 30.12.04, 17:02
        Moskwa dawala pieniadze temu kretynowi zeby robil zamieszanie w Afryce i
        Ameryce poludniowej,a pozniej w bloku wschodnim zrobili z Che ikone walki o
        wolnosc i socjalizm.Gdybym mial okazje to bym wypalil kule miedzy oczy temu
        lewakowi(bardzo nie lubie komuchow)
        • Gość: Lennon Antykomunistyczne bydlę ! IP: *.devs.futuro.pl 30.12.04, 17:17
          Bardzo chętnie poderżnę ci gardło hitlerowski pomiocie. Każdy antykomunista to
          skretyniałe, wściekłe bydlę mszczące się za swoje niepowodzenia na innych. Jacy
          wy jesteście żałośni.
          • Gość: sparta Lewackie gnojki kłocą sie z prawicowymi dupkami!!! IP: 213.77.25.* 30.12.04, 17:42
            Wszyscy jesteście pier...dol...nię...ci polityczne oszołomy!!! dać wam tylko sztandarów i zebrań. Zafajdane młodzieżówki!!!!
            • manny_ramirez Re: Lewackie gnojki kłocą sie z prawicowymi dupka 30.12.04, 17:47
              A sie znalazl madrala, co ? centrowy jakis? aha chyba UW?
        • aneladgam1 Re:LEWACKA IKONA I TERORYSTA!!! 27.02.05, 13:28
          Po Twojej wypowiedzi wnioskuję,że jesteś katolikiem!
    • a.adas Proces Che 29.12.04, 19:30
      Towarzyszu Guevara zebraliśmy się tutaj, żeby wyjaśnić pewne nieporozumienia
      i niepokojace wiadomości docierające od naszych rezydentów na całym świecie.

      Jak to było z tą rewolucją kubańską? Udała się, ale... potem poniosła klęskę
      na wielu odcinkach. Mamy sprawdzone doniesienie, że z winy kogoś w samym
      kierownictwie. Ponoć w Towarzyszu, nazwijmy go na razie X, odezwało się
      burżuazyjne pochodzenie i sabotował wysiłki reczty KC. A zdrada karana jest
      śmiercią. Nie będę ukrywał, wymienia się Wasze nazwisko, Towarzyszu,
      Oczywiscie to musi być jakaś pomyłka, Towarzyszu, nie martwcie się.

      Inna sprawa, Wasi współpracownicy skarża się na Wasz niechlujny wygląd,
      Towarzyszy; długie tłuste włosy i strzępki zarostu na twarzy. Pytam się Was,
      czy tak wygląda rewolucjonista??? Nie, tak wygląda kapitalistyczny wyrzutek,
      burżaazyjne dziecko, a nie komunista. Wstydzilibyście się Towarzyszu.
      Dyscyplinarne zwolnienie z pracy, Towarzyszu, to nasza odpowiedź, Towarzyszu.

      Jak to było w Boliwii, Towarzyszu Guevara? Ponoć ciągle uciekaliście przed
      wojskami tych amerykańskich faszystowskich marionetek. Wiecie jak towarzysz
      Stalin karał dezercję, ucieczkę z pola walki? Rozstrzeliwał!

      Także z Afryki dochodzą nas niepokojące dane. Jak to było, ponoć rebelianci
      szli do walki w imię swej animistycznej religii, a nie Rewolucji. Co to za
      konszachty z Bogiem, Towarzyszu? a choćby z bogami... Tak na marginesie,
      jesteście ochrzczeni Towarzyszu Guevara?

      Zerwaliscie Towarzyszu kontakty w rodzinnej Argentynie? Odcięliście się od
      swojej mieszczańskiej rodziny? Czy nadal duchowo przynależycie do burżuazji?
      Towarzysze radzieccy od dawna wiedzą, ze burżuj pozostaje burżujem, a kułak
      kułakiem, nie sposób zmienić pańskiej, szlacheckiej mentalnosci. Towarzyszu,
      za mniejsze winy szło się na budowy na dalekiej Syberii.

      Towarzyszu, podczas pobytu w Meksyku, ocieraliście się o tzw. srodowisko
      artystyczne, infiltrowane, niestety, z sukcesami przez Amerykanów. Pytam Was,
      zostaliscie agentem CIA i trockistów, tylko szczerze Towarzyszu! Tylko prawda
      moze Was uratować, Che, tak was nazywali zdradzeni Towarysze? Zawiedliście
      ich zaufanie, Tow.. Niegodniście tego miana, kapitalistyczna hieno!

      Co gorsza, Towarzyszu, przepraszam, reakcyjny krwiopijco Guevera, sprzedałeś
      swój wizerunek amerykańskim kapitalistów! Ileście wzięli kanalio, dwieście,
      trzysta dolarów? A teraz Wasz obrzydliwy pysk straszy z każdej ściany, w
      każdym wychodku, a co gorsza lodówce.

      Skazujemy Was, w imię ludu pracujacego, Towarzyszu na karę śmierci przez
      rostrzelanie i utratę wszystkich przywilejów przysługujacych bojownikowi
      Rewolucji. Wyrok należy wykonać w przeciągu dwóch godzin od wydania
      orzeczenia sądu.

      Podpisano
      Prokurator generalny ZSRR
      ANDRIEJ J. WYSZYNSKI
    • Gość: aa Re: Ernesto Che Guevara wciąż ożywia latynoski mi IP: *.med.unc.edu 29.12.04, 20:39
      Ten kult Che Guevary swiadczy tylko o kosmicznej glupocie braci Latynosow.
      Recepta na sukces jest tylko jedna: zakasac rekawy, wziac sie do roboty ( i
      nauki!!) i walczyc z koruPCJA. Innej drogi nie ma.
      • Gość: benny hill Re: Ernesto Che Guevara wciąż ożywia latynoski mi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.04, 22:43
        właśnie, karabiny do szafy!
        • Gość: meerkat antykomuch Kazdy dzis komunista rzadzic chce, OCZYWISTA... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 23:23
          lecz malo ktory sie stara
          zginac jak Che Guevara! ;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    • Gość: Mars mit Che na zawsze IP: *.177.230.97.adsl.snet.net 29.12.04, 23:46
      tak jak mit Chrystusa - bo biedni i wykorzstywani ludzie potrzebuja
      mitow.. poza tym Che byl wspaniala postacia - przystojny,zrezygnowal
      z wlasnych bogactw by walczyc o poprawe bytu najbiedniejszych i
      najslabszych,czegoz trzeba wiecej..
      • Gość: ZZ Re: mit Che na zawsze IP: *.top.net.pl 30.12.04, 01:58
        Lepiej walczyłby o poprawę bytu najuboższych, gdyby zagonił ich do roboty.

        Jak Augusto Pinochet.

        Chile są najbogatszym krajem Ameryki Katolickiej.
        • Gość: Miś Poziom dochodow w Ameryce IP: *.client.comcast.net 30.12.04, 04:44
          Gość portalu: ZZ napisał(a):
          > Chile są najbogatszym krajem Ameryki Katolickiej.

          To nieprawda. Chile ma dochod na glowe rocznie $9,900, a Argentyna $11,200.
          Natomiast zgadzam sie, ze wydajna praca ludzie poprawiaja swoja stope zyciowa,
          a nie wiara w cudotworcow.
          • Gość: ZZ Re: Poziom dochodow w Ameryce IP: *.top.net.pl 30.12.04, 09:02
            Oprócz liczb są ważne też tendencje.
            Chile mają zdrowsze finanse publiczne i system walutowy.
            To też przekłada się na stopę życiową.
        • pawiantez Re: mit Che na zawsze 24.02.05, 18:48
          Czy Wy aby nie przesadzacie?? Wbrew krążącym po forum opiniom Che nie był taki
          zły...
          Miał idee,na które dzisiaj zdecydowanie panuje deficyt...
          i nie zgadzam się z opinią: "lepiej walczyłby o poprawę bytu najuboższych,
          gdyby zagonił ich do roboty". Jeżeli ludzie zaczną wierzyć, że istnieje szansa
          na popawę jutra, nie będzie trzeba ich zaganiać...
    • ogabignac The Motorcycle Diaries. 30.12.04, 00:42
      Film:
      We wczesnych latach 50-tych dwoch studentow - Che Guevara i Alberto Granado
      podejmuja ryzykowna podroz przez Ameryke Poludniowa - Chile. Peru i Wenezuele.
      Podrozuja najpierw starym motocyklem potem statkiem, piechota a w koncu
      na "pace" zdezelowanej ciezarowki.
      Podczas podrozy przezywaja nie tylko romantyczna przygode ale tez trudna
      sytuacje spoleczna i polityczne bezprawie na calym kontynencie.
      Przekonania i dojrzewanie polityczne najwiekszego rewolucjonisty lat 20-tych
      spisane w jego dzienniku podrozy staly sie podstawa do nakrecenia tego wartego
      do obejrzenia filmu.
      Film produkcji USA/Niemcy/Argentyna
      W kinach niemieckich od 10.X.2004
      Wiecej dla znajacych niemiecki.

      www.kino.de/kinofilm.php4?nr=79689
      • Gość: meerkat-librecista "Dobrze niuchal Maciej stary" ("Straszny Dwor") IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 00:53
        "Dobrze niuchal Maciej stary
        cuchnie tu gdzies trup Guevary!
        Lepiej juz zarabac Che
        niz zyc w systemie dzu-dze!"

        [Copyright: Meerkat Publishers 2004]
        • Gość: ZZ Re: "Dobrze niuchal Maciej stary" ("Straszny Dwo IP: *.top.net.pl 30.12.04, 01:59
          Który Maciej?
          Giertych?
      • Gość: NONPROFIT WYPAD, PIEPRZONY SPAMERZE !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 01:25
        • ogabignac Re: WYPAD, PIEPRZONY SPAMERZE !!! 30.12.04, 01:47
          No, no, no tylko nie spamerze.
          Sam przelozylem z niemieckiego jak umialem i tu oryginalnie zamiescilem dla
          dobra zainteresowanych osoba Ernesto Guevary.
          1. Uprzedzam o linku niemieckim - nie ma obowiazku zagladac bo strescilem.
          2. A na koncu po "--" jest juz moja sygnaturka.
    • Gość: M.M. Re: Ernesto Che Guevara wciąż ożywia latynoski mi IP: *.proxyconn.net 30.12.04, 00:56
      Nasz przyjaciel z Boliwii mowi tak " Che " to byl fanatyczny wariat albo wariat
      sfanatyzowany. Nasz przyjaciel jest nauczycielem, nalezy do klasy sredniej. To
      najbiedniejsi i najmniej wyksztalceni uwazaja go za " niosacego prawde". Bylo
      takich ludzi w Boliwii wielu. Na szczescie jest ich coraz mniej.
      Nadzieja ma wiele twarzy. Moze wiec takze miec twarz "Che". Ale to juz nalezy
      do przeszlosci. Nie da sie dwa razy wejsc do tej samej wody.
    • Gość: Gieniek Gadanie o komuchu to jak jeb'''e umarlaka. Zdechli IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 30.12.04, 02:11
      prawie wszedzie i pare rezerwatow tylko zostalo. Che to lubil gwalcic bogate
      kreolki w Boliwii, najlepiej jak meza zmuszali aby patrzyl.
      • Gość: info Re: Gadanie o komuchu to jak jeb'''e umarlaka. Zd IP: *.cme.com 30.12.04, 04:26
        z jakich zrodel ma pan ta informacje?
        • Gość: Gieniek Bylem w Boliwii dwa lata temu. Tak tam sie mowi o IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 30.12.04, 05:18
          pieprzonym lewaku. On nawet nie byl komuchem naprawde i Fidelek go wyrzucil.
    • Gość: human ..przemoc IP: *.netcologne.de 30.12.04, 09:21
      estem przeciwny jakiejkolwiek
      przemocy,nikt z nas nie ma prawa do zabierania zycia czlowiekowi!
    • Gość: gaga Zwykły bandzior,Miał go dosyć nawet Fidel IP: *.crowley.pl 30.12.04, 10:41
      kiedy zaproponował atomowe uderzenie na USA ( to był powód ich rozstania).Jego
      marsz przez Boliwie zakończył sie ucieczka prawie wszystkich jego "partyzantów"
      i wydaniem w rece władz przez miejscowa ludność.
      Przytomny szef grupy poscigowej zastrzelił go na miejscu , udaremniając CCCP
      zorganizowanie " swiatowego protestu".
      Dzisiaj jego mit odżywa wsród róznych lewackich dewiantów i producentów
      koszulek.
    • Gość: anna che IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 11:18
      Nazizm został pokonany i żaden szanujący się człowiek nie będzie głosił
      poglądów faszystowskich. A komunizm pokonany nie został, tylko sam sie rozpadł
      (choć jeszcze nie wszędzie) i w związku z tym nie został ostatecznie potępiony.
      Można więc być uznawanym intelektualistą i głosić, że Lenin, czy właśnie Che
      byli wielcy...

      Nawiasem mówiąc Che został wydany przez chłopów, którzy wcale nie chcieli, żeby
      ich uszczęśliwiać. I gdyby wojsko go nie złapało, chłopi by go roznieśli.
    • indris Idei i marzeń nie można rozstrzelać 30.12.04, 12:01
      Mit Che jest podobny do mitu Janosika. Tym bardziej, ze Che nigdy nie rządził.
      A demokracja w większości krajów Ameryki Płd. jest demokracją dla bogatych,
      podobnie jak w Polsce zresztą. Mit może ne mieć wiele wspólnego z
      rzeczywistością,ale jest zawsze odpowiedzią na jak najbardziej rzeczywiste
      zapotrzebowania.
      A większość południowo amerykańskich dyktatoró swoich mitów nie ma. Czy słyszał
      ktoś o mitach: Batisty, Somozy, Duvaliera, Stroessnera, Galtieriego ? Dlaczego
      Che, a nie żaden z nich ?
      • Gość: proks Re: Idei i marzeń nie można rozstrzelać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.04, 12:26
        indris napisał:

        > Mit Che jest podobny do mitu Janosika. Tym bardziej, ze Che nigdy nie rządził.

        Rządził. Był szefem Banku Centralnego Kuby. Poza tym przewodniczył Trybunałowi
        Rewolucyjnemu, gdzie lubił osobiście wykonywać wyroki śmierci.
      • Gość: do indris Ale można się nimi udławić!!!!! IP: *.crowley.pl 30.12.04, 15:52
      • veljarek Re: Idei i marzeń nie można rozstrzelać 22.02.05, 08:50
        Cze jest odpowiedzialny za śmierć tysięcy ludzi których niektórych osobiście
        zabił "w imię socjalizmu i równości". WIDAĆ SOCJALIZM JEST JESZCZE GŁĘBOKO
        ZAKORZENIONY skoro tak lekko reżyserom opisywać morderców jako "IDEALISTÓW".
        BRAWO DLA GŁUPOTY LUDZI CO CHCĄ TO OBEJRZEĆ
    • Gość: zadziwiony Re: Ernesto Che Guevara wciąż ożywia latynoski mi IP: 195.187.106.* 30.12.04, 12:13
      To redakcja jeszcze nie wie , izadaje takie pytanie
    • Gość: trv Re: Ernesto Che Guevara wciąż ożywia latynoski mi IP: *.devs.futuro.pl 30.12.04, 12:35
      "Pomodliłam się do Świętego Ernesta i po chwili przyszedł sąsiad, by zwrócić
      konia, którego mu kiedyś pożyczyliśmy. Była jednak noc i droga była bardzo
      niebezpieczna, zwłaszcza dla samotnej kobiety. Pojawił się wówczas budzący
      strach wielki czarny pies, którego nigdy w okolicy nie widziano. Nikt w osadzie
      nie miał wątpliwości, że pies był wcieleniem Guevary"

      NIC DODAĆ, NIC UJĄĆ
    • diabel.tasmanski Re: Ernesto Che Guevara wciąż ożywia latynoski mi 30.12.04, 12:41
      No fajne. A czy komuś ten mit tak przeszkadza. Atrakcja turysyczne i tyle. Na
      Karaibach atrakcją są piraci, to dlaczego nie może nim być Che. Biznes is biznes
    • fredzio54 Re: Ernesto Che Guevara wciąż ożywia latynoski mi 30.12.04, 14:31
      czy nie byls swiety katolik poguslawiony przez polskiego papieza
    • Gość: Staszek Wiraszka Ernesto Che Guevara wciąż inspiruje... IP: 207.188.92.* 30.12.04, 15:23
      ...tych ktorzy walcza z amerykanskim imperializmem. Szkoda tylko ze jego cel,
      idea nie zostala osiagnieta i te przeklete USA nie zostaly powalone na kolana.
      • Gość: do tych 2 powyżej sprawdzcie czy macie jeszcze ważne przepustki IP: *.crowley.pl 30.12.04, 15:58
        ze szpitala dla psycholi oczywiście.Jeśli nie to niezwłocznie wracajcie i zecze
        abyście po drodze nie spotkali ducha tego bandyty che
      • Gość: igor Ostatnia nadzieja w Staszku Wiraszce. Tylko on IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 30.12.04, 16:07
        slowianski bohater rozlozy USA na lopatki. Probowali wszyscy a Stany coraz
        wieksze i potezniejsze. Staszku Wiraszko pomoz dziwkom brazylijskim i chlopom
        peruwianskim zwalczyc opresje imperializmu gringowcow. Zapisz sie do FARC.
        PS. Mamy do czynienia z rzadkim przykladem calkowitego braku logiki i wiedzy.
        Sam fakt, ze jakis nastolat nazywa sie Wiraszka wystarcza.
    • Gość: Ano Nim Re: Ernesto Che Guevara wciąż ożywia latynoski mi IP: *.dip.t-dialin.net 30.12.04, 17:05
      Wielka szkoda, że się chłopu sczezło, wybralibyśmy go sobie nad Wisłą na
      następnego prezydenta. Fajowo by było, pomieszkałby sobie w pałacu. A tak, nici.
    • bro5 Re: Podobno osobiście wykonywał egzekucję 30.12.04, 17:25
      To taki egzekutor, zaniedbujący rodzinę - strzelanie ważniejsze...
    • Gość: Lennon Ostatni bohater naszych czasów IP: *.devs.futuro.pl 30.12.04, 17:47
      Bez wątpienia Che był wspaniałym człowiekiem. Pochodził z bogatej rodziny, mógł
      żyć wygodnie. Jednak on (w przeciwieństwie do autorów opinii na tym forum)
      posiadał sumienie i nie mógł spokojnie patrzeć na biedę i ubóstwo swoich
      bliźnich. I wiedział to co wie każde dziecko żyjące w kapitalistycznym kraju, a
      co nie dociera do skretyniałych prawicowców. Nędza jest pochodną kapitalizmu,
      to bogaci tworzą biedę swoją nieopanowaną chciwością i podłością.
      Przeciętny polski antykomunista pluje się już na samo słowo sprawiedliwość czy
      równość. A Che zażądał potraw takich samych jakie jadają najbiedniejsi. Czy
      któryś z was, mali, żałośni i chciwi, byłby w stanie dokonać takiego gestu?
      Istnieją wielkie podobieństwa pomiędzy Che a Jezusem. Obydwaj walczyli o
      wolność ze zbrodniczym imperium, Jezus z Rzymem, Che z USA. Obydwaj byli
      wyzywani przez sługusów owych imperiów od terrorystów.
      P.S. Obrzydzeniem napawają mnie te opinie, a raczej bluzgi pełne nienawiści do
      wszelkiego postępu i dobra. Poraża mnie głupota i niewiedza (Chile najbogatszym
      państwem, ha ha). Ale natężenie tego hitlerowskiego antykomunizmu jest zbyt
      wysokie. Obawiam się, że ci faszystowscy idioci doprowadzą do kolejnego mordu.
      • Gość: mccartney O slodka naiwnosci... IP: 80.51.234.* 30.12.04, 18:53
        Tak, Che pochodzil z bogatej rodziny i nie mogl patrzec na ubostwo ludzi, ktore
        widzial w czasie sowich podrozy motocyklowo-rowerowych.
        Ale
        Byl lekarzem i rzucil praktyke na rzecz rewolucyjnych utopii. Nie lepiej by
        bylo gdyby leczyl niz walczyl?
        Byl kiepskim dowodca i nie potrafil rozpoznac sytuacji, ani zdobyc zaufania
        miejscowych ludzi.
        Robil rewolucje w Boliwii jak ostatni glupiec. Tam 1 '52-3 byla reforma rolna i
        nikt na wsi nie potrzebowal wybawcow (co innego zmiana systemu politycznego).
        Byl ministrem gosp i co zrobil? Raczej niewiele, bo byl niekompetentny.

        Lepiej dzialac realnie niz myslec rewolucyjnie. Mial szanse byc kims, a zostal
        twarza na koszulkach.
      • aplik04 Re: Ostatni bohater naszych czasów 22.02.05, 12:16


        Ktokolwiek twierdzi, że Che Gevara był bohaterem czy wspanaiałym czlowiekiem,
        niech przeczyta świetną recenzję filmu napisaną we wrzesniu 2004 przez Paula
        Bermana dla dziennika Slate

        slate.msn.com/id/2107100/
        The Cult of Che
        Don't applaud The Motorcycle Diaries.
        By Paul Berman

        The cult of Ernesto Che Guevara is an episode in the moral callousness of our
        time. Che was a totalitarian. He achieved nothing but disaster. Many of the
        early leaders of the Cuban Revolution favored a democratic or democratic-
        socialist direction for the new Cuba. But Che was a mainstay of the hardline
        pro-Soviet faction, and his faction won. Che presided over the Cuban
        Revolution's first firing squads. He founded Cuba's "labor camp" system—the
        system that was eventually employed to incarcerate gays, dissidents, and AIDS
        victims. To get himself killed, and to get a lot of other people killed, was
        central to Che's imagination. In the famous essay in which he issued his
        ringing call for "two, three, many Vietnams," he also spoke about martyrdom and
        managed to compose a number of chilling phrases: "Hatred as an element of
        struggle; unbending hatred for the enemy, which pushes a human being beyond his
        natural limitations, making him into an effective, violent, selective, and cold-
        blooded killing machine. This is what our soldiers must become …"— and so on.
        He was killed in Bolivia in 1967, leading a guerrilla movement that had failed
        to enlist a single Bolivian peasant. And yet he succeeded in inspiring tens of
        thousands of middle class Latin-Americans to exit the universities and organize
        guerrilla insurgencies of their own. And these insurgencies likewise
        accomplished nothing, except to bring about the death of hundreds of thousands,
        and to set back the cause of Latin-American democracy—a tragedy on the hugest
        scale.
        The present-day cult of Che—the T-shirts, the bars, the posters—has succeeded
        in obscuring this dreadful reality. And Walter Salles' movie The Motorcycle
        Diaries will now take its place at the heart of this cult. It has already
        received a standing ovation at Robert Redford's Sundance film festival (Redford
        is the executive producer of The Motorcycle Diaries) and glowing admiration in
        the press. Che was an enemy of freedom, and yet he has been erected into a
        symbol of freedom. He helped establish an unjust social system in Cuba and has
        been erected into a symbol of social justice. He stood for the ancient
        rigidities of Latin-American thought, in a Marxist-Leninist version, and he has
        been celebrated as a free-thinker and a rebel. And thus it is in Salles'
        Motorcycle Diaries.
        The film follows the young Che and his friend Alberto Granado on a vagabond
        tour of South America in 1951-52—which Che described in a book published under
        the title Motorcycle Diaries, and Granado in a book of his own. Che was a
        medical student in those days, and Granado a biochemist, and in real life, as
        in the movie, the two men spent a few weeks toiling as volunteers in a Peruvian
        leper colony. These weeks at the leper colony constitute the dramatic core of
        the movie. The colony is tyrannized by nuns, who maintain a cruel social
        hierarchy between the staff and the patients. The nuns refuse to feed people
        who fail to attend mass. Young Che, in his insistent honesty, rebels against
        these strictures, and his rebellion is bracing to witness. You think you are
        observing a noble protest against the oppressive customs and authoritarian
        habits of an obscurantist Catholic Church at its most reactionary.
        Yet the entire movie, in its concept and tone, exudes a Christological cult of
        martyrdom, a cult of adoration for the spiritually superior person who is
        veering toward death—precisely the kind of adoration that Latin America's
        Catholic Church promoted for several centuries, with miserable consequences.
        The rebellion against reactionary Catholicism in this movie is itself an
        expression of reactionary Catholicism. The traditional churches of Latin
        America are full of statues of gruesome bleeding saints. And the masochistic
        allure of those statues is precisely what you see in the movie's many
        depictions of young Che coughing out his lungs from asthma and testing himself
        by swimming in cold water—all of which is rendered beautiful and alluring by a
        sensual backdrop of grays and browns and greens, and the lovely gaunt cheeks of
        one actor after another, and the violent Andean landscapes.
        The movie in its story line sticks fairly close to Che's diaries, with a few
        additions from other sources. The diaries tend to be haphazard and
        nonideological except for a very few passages. Che had not yet become an
        ideologue when he went on this trip. He reflected on the layered history of
        Latin America, and he expressed attitudes that managed to be pro-Indian and, at
        the same time, pro-conquistador. But the film is considerably more ideological,
        keen on expressing an "indigenist" attitude (to use the Latin-American Marxist
        term) of sympathy for the Indians and hostility to the conquistadors. Some
        Peruvian Marxist texts duly appear on the screen. I can imagine that Salles and
        his screenwriter, José Rivera, have been influenced more by Subcomandante
        Marcos and his "indigenist" rebellion in Chiapas, Mexico, than by Che.
        And yet, for all the ostensible indigenism in this movie, the pathos here has
        very little to do with the Indian past, or even with the New World. The pathos
        is Spanish, in the most archaic fashion—a pathos that combines the Catholic
        martyrdom of the Christlike scenes with the on-the-road spirit not of Jack
        Kerouac (as some people may imagine) but of Don Quixote and Sancho Panza, a
        tried-and-true formula in Spanish culture. (See Benito Pérez Galdós' classic
        19th-century novel Nazarín.) If you were to compare Salles' The Motorcycle
        Diaries, with its pious tone, to the irrevent, humorous, ironic, libertarian
        films of Pedro Almodóvar, you could easily imagine that Salles' film comes from
        the long-ago past, perhaps from the dark reactionary times of Franco—and
        Almodóvar's movies come from the modern age that has rebelled against Franco.
        The modern-day cult of Che blinds us not just to the past but also to the
        present. Right now a tremendous social struggle is taking place in Cuba.
        Dissident liberals have demanded fundamental human rights, and the dictatorship
        has rounded up all but one or two of the dissident leaders and sentenced them
        to many years in prison. Among those imprisoned leaders is an important Cuban
        poet and journalist, Raúl Rivero, who is serving a 20-year sentence. In the
        last couple of years the dissident movement has sprung up in yet another form
        in Cuba, as a campaign to establish independent libraries, free of state
        control; and state repression has fallen on this campaign, too.
        These Cuban events have attracted the attention of a number of intellectuals
        and liberals around the world. Václav Havel has organized a campaign of
        solidarity with the Cuban dissidents and, together with Elena Bonner and other
        heroic liberals from the old Soviet bloc, has rushed to support the Cuban
        librarians. A group of American librarians has extended its solidarity to its
        Cuban colleagues, but, in order to do so, the American librarians have had to
        put up a fight within their own librarians' organization, where the Castro
        dictatorship still has a number of sympathizers. And yet none of this has
        aroused much attention in the United States, apart from a newspaper column or
        two by Nat Hentoff and perhaps a few other journalists, and an occasional
        letter to the editor. The statements and manifestos that Havel has signed have
        been published in Le Monde in Paris, and in Letras Libres magazi
        • aplik04 Re: Ostatni bohater naszych czasów 22.02.05, 12:19
          dokończenie recenzji:

          The statements and manifestos that Havel has signed have been published in Le
          Monde in Paris, and in Letras Libres magazine in Mexico, but have remained
          practically invisible in the United States. The days when American
          intellectuals rallied in any significant way to the cause of liberal dissidents
          in other countries, the days when Havel's statements were regarded by Americans
          as important calls for intellectual responsibility—those days appear to be over.

          I wonder if people who stand up to cheer a hagiography of Che Guevara, as the
          Sundance audience did, will ever give a damn about the oppressed people of Cuba—
          will ever lift a finger on behalf of the Cuban liberals and dissidents. It's
          easy in the world of film to make a movie about Che, but who among that
          cheering audience is going to make a movie about Raúl Rivero?

          As a protest against the ovation at Sundance, I would like to append one of
          Rivero's poems to my comment here. The police confiscated Rivero's books and
          papers at the time of his arrest, but the poet's wife, Blanca Reyes, was able
          to rescue the manuscript of a poem describing an earlier police raid on his
          home. Letras Libres published the poem in Mexico. I hope that Rivero will
          forgive me for my translation. I like this poem because it shows that the
          modern, Almodóvar-like qualities of impudence, wit, irreverence, irony,
          playfulness, and freedom, so badly missing from Salles' pious work of cinematic
          genuflection, are fully alive in Latin America, and can be found right now in a
          Cuban prison.

          Search Order
          by Raúl Rivero

          What are these gentlemen looking for
          in my house?

          What is this officer doing
          reading the sheet of paper
          on which I've written
          the words "ambition," "lightness," and "brittle"?

          What hint of conspiracy
          speaks to him from the photo without a dedication
          of my father in a guayabera (black tie)
          in the fields of the National Capitol?

          How does he interpret my certificates of divorce?

          Where will his techniques of harassment lead him
          when he reads the ten-line poems
          and discovers the war wounds
          of my great-grandfather?

          Eight policemen
          are examining the texts and drawings of my daughters,
          and are infiltrating themselves into my emotional networks
          and want to know where little Andrea sleeps
          and what does her asthma have to do
          with my carpets.

          They want the code of a message from Zucu
          in the upper part
          of a cryptic text (here a light triumphal smile
          of the comrade):
          "Castles with music box. I won't let the boy
          hang out with the boogeyman. Jennie."

          A specialist in aporia came,
          a literary critic with the rank of interim corporal
          who examined at the point of a gun
          the hills of poetry books.

          Eight policemen
          in my house
          with a search order,
          a clean operation,
          a full victory
          for the vanguard of the proletariat
          who confiscated my Consul typewriter,
          one hundred forty-two blank pages
          and a sad and personal heap of papers
          —the most perishable of the perishable
          from this summer.

      • photo8 Tak, tak, starsi ludzie już wiedzą, że... 27.02.05, 14:02
        Tak, tak, starsi ludzie już wiedzą, że komunizm to choroba wieku dziecięcego.
        Jest uleczalna, aczkolwiek kuracja bywa czasem bardzo długo i nieprzyjmna.
        Pozdrawiam.
      • ehtolbr Re: Ostatni bohater naszych czasów 02.03.05, 07:52
        NIe wiem czy on byl wspanialy czy nie, ale wydaje mi sie ze gdyby byl taki
        cudowny to zamiast mordowac ludzi w imie jakichs "idealow" powinien sie zabrac
        za cos bardziej produktywnego... a nawet gdyby nie wiedzial co oprocz walki moze
        zrobic to mogl dokonac samoeutanazji i zaoszczedzil by innym cierpien...
    • Gość: mccartney Zarcik z zycia Che IP: 80.51.234.* 30.12.04, 18:56
      Zebranie na Kubie. Fidel pyta czy jest na sali jakis ekonomista. Che, ktory
      lekko przysypial, podnosi reke i mowi, ze ja. Fidel patrzy na niego zdziwiony i
      pyta: Ty, Ernesto jestes ekonomista? Che na to: A bo byslalem, ze pytales sie
      czy na sali jest jakis komunista.
      I tak Che zostal Ministrem Gosp (czy Handlu) rewolucyjnej Kuby.
      • Gość: milk !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.upc.chello.be 30.12.04, 21:06
        Jestem zaszokowana takim sprzeciwem wobec Che... Ludzie!!!!
        Nikt nie jest doskonaly... moze faktycznie Che Guevara nie byl najlepszym
        dowodca, ale mial idee i raczej piekne... cos w tym kierunku robil, oporcz
        gadania i narzekania. Myslal o innych a nie tylko o sobie. Mimo ze moglbyl zyc
        wygodnie i niczym sie nie przejmowac i nie ginac tak mlodo.
        Ja z obrzydzeniem patrze na kapitalisycznych i imperialistycznych wladcow
        ktorzy patrza tylko na koniec wlasnego nosa i nic wiecej ich nie interesuje.
        Ameryka Poludniowa duzo wycierpiala przez takich jak Bush i poprzednikow...
        nie rozumiem jak mozna dziekowac Pinochetowi za "dobrobyt" w Chile... gdzie
        ludzie sa mocno podzieleni na bogatych i biednych i wycierpieli baaaaaaardzo
        wiele, w Argentynie nawet ludzie nie chca wspominac mordow i prawicowych
        lapanek i dyktatury popieranej przez USA. Nie wspominajac juz o Nikaragui i
        Gwatemali i calej reszcie krajow Am. Poludniowej gdzie kapitalistyczne Stany
        sie wtracaly i zawsze wyrzadzaly krzywde ludziom....
        ja, mimo iz wiem ze Che nie byl idealem, potrawie go docenic za idee i sprzeciw!
        • Gość: wielkopolanka Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.icpnet.pl 30.12.04, 23:08
          Pochodzil z bogatej rodziny,byl wyksztalcony,urodziwy,mlody.Mogl korzystac z
          zycia i cieszyc sie tym co daja pieniadze...ale on poswiecil sie idei
          ulepszania losu innych.Mial wizje i konsekwentnie staral sie ja realizowac.
          Jego pamietniki sa poruszajace.
          No coz,my w Polsce wiemy co moga uczynic niektore idee,zreszta nie tylko my o
          tym wiemy.
          Ale..to juz zupelnie inna historia.
        • a.adas Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 31.12.04, 14:03
          Wszystko ok, tyle... że dla mnie jesteś kapitalistycznym wyzyskiwaczem. Nigdy
          nie będzie mnie stac na wyjazd do Belgii, choćby do pracy... o studiach czy
          wczasach nie mówiąc. Czy to oznacza, ze mam prawo odebrać Ci samochód, komputer,
          komórkę, ubrania, a na koniec Cie zgwałcić? Tylko dlatego, ze jestem biedniejszy
          od Ciebie i czuje sie poszkodowany przez SYSTEM? Moze nawet tak samo
          zdesperowany No i z pewnoscią mam jakieś ideały, też chciałbym zeby świat był
          piękny i wspaniały, chlip. [ale pewnie Ciebie obroniłby belgijski policjant,
          prawda? Liczyłabyś na jego pomoc??? Czy wymagałabyś?]
          Problemy Ameryki Południowej nie zaczęły się od USA i dwudziestowiecznego
          kapitalizmu!!! Do budowy systemu (kastowego, podskórnie rasistowskiego i w
          niektórych krajach nadal półniewolniczego) kilkaset lat skutecznie przyczyniali
          sie Hiszpanie i Portugalczycy. Nawet dziś dyktatorzy i ich przeciwnicy w
          znacznej mierze wywodzą się z kreolskiej klasy średniej i wyzej.
          Warto sie przyjrzeć Peronowi i peronizmowi; w skrócie: populistycznemu
          nacjonalistycznemu socjalizmowi. To od Perona zaczęły się gospodarcze i
          polityczne kłopoty Aergentyny (co nie zmienia faktu, ze dyktatura w latach 70
          tych była tragikomiczna, jak większosć reżimów, a jej uwieńczeniem była wojna o
          Falklandy/Malwiny). Co gorsza, program Perona z pocałowaniem ręki wzięłaby
          większosc polskich polityków i nie tylko.
          A o rewolucji (i to tej najważniejszej) można coś przeczytać choćby o Babela, to
          nie jest miła lektura, choć "prawomyslna" - przynajmniej w niektórych okresach
          władzy ludowej.
    • veljarek Re: Ernesto Che Guevara wciąż ożywia latynoski mi 22.02.05, 08:46
      Przecież to modrerca Komunistyczny odpowiedzialny za mord tysięcy ludzi, a
      teraz na podstwaie jego książki robi się filmy. Ciekawe kiedy wyjdzie film na
      podstawie "MOJA WALKA" ADOLFA HITLERA albo coś na podstawie poiwieści Stalina.
      WSTYD mi na to co się dzieje na świecie !!!
    • a7 Przykre jest to... 26.02.05, 15:02
      ze czlowiek pokroju Lenina, czy Stalina, jakim byl El Che, jest tak
      popularyzowany, ze wszedzie mozna kupic naszywki z jego 'logo'...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka