niezapowiedziany
25.02.05, 18:27
"Wprawdzie ani Putin, ani nikt z szefów jego administracji nie wypowiedzieli
się na ten temat, ale dyżurni kremlowscy propagandziści nie zostawili w
państwowych kanałach telewizyjnych na Kasjanowie suchej nitki."
O! to tak jak u nas z Wildsteinem (tylko ze u nas nie panstwowe kanaly
telewizyjne wiodly prym).
Dzis Kijow, jutro Minks, pojutrze Moskwa. :)