Dodaj do ulubionych

Kłamstwa Wisenthala ..

15.05.05, 01:30
tak właśnie wyglądały akcje bojowe Brygady Świętokrzyskiej, o której Centrum
Wisenthala powiada, że zajmowała się głównie wyłapywaniem i mordowaniem Żydów:

www.starwon.com.au/~korey/wykleci_zolnierze_ii.htmoraz
www.starwon.com.au/~korey/wykleci_zolnierze.htm
Obserwuj wątek
    • remekk Re: Kłamstwa Wisenthala .. 15.05.05, 08:26
      Wiesenthal wyszukał kilkunastu ""Swiadków" , którzy bardzo obrazowo opisywali
      jakich to straszliwych trotur doznali ze strny niejakiego Walusia - kiedt ten
      był strażniekiem w getcie częstochowskim .
      Potem okazało się , że Waluś w owym zcasie jako nastolatek był "na robotach"
      w Niemczech . W międzyczasie pobratymcy Wiesenthala zniszczyli całkowicie
      Walusia a Wiesenthal itp maja się dobrze .
      ALE MY PAMIĘTAMY JAK ..... !!
    • fredzio54 Re: Kłamstwa Wisenthala .. 15.05.05, 13:47
      Wisenthal batl tez udzial sabotazy z Polakmi co go zdardzili
      polacy spolparcowali z Hitlerem postawili 55 Dewizij polakow dla Hitlera
      wlaczyli "dla nasza i wasza wolnosc"
      • niewybrany fredzio - jakie 55 dywizji? 15.05.05, 13:59
        gdzie i kiedy?
        • grzegorz1948 Re: niewybrany! 15.05.05, 15:09
          Odczep sie od Fredzia.On naczelnym wodzem tych dywizji w randze generala.
          • remekk Re: niewybrany! 15.05.05, 15:12
            grzegorz1948 napisał:

            > Odczep sie od Fredzia.On naczelnym wodzem tych dywizji w randze generala.

            O !
            A ja myślałem , że jest tylko naczelnym rabinem owej dywizji ... .
            • idea.idealna Re: niewybrany! 15.05.05, 15:15
              poprzednik napisał:
              >> A ja myślałem , że jest tylko naczelnym rabinem owej dywizji ... .

              chyba naczelnym rabinem calego Wojska Polskiego?
            • grzegorz1948 Re: niewybrany! 15.05.05, 15:24
              W tym czasie to Fredzio byl jeszcze ochrzczonym Polakiem mieszkajacym w
              twierdzy Breslau. Co on juz nie byl???????????
              • remekk Re: niewybrany! 15.05.05, 16:55
                Jak zajdzie taka potrzeba to znowu będzie "Polakiem " albo "Anglikiem" -
                - wedle potrzeby ... .
      • olewin :)) kompleksy że żydzi nie walczyli jak Polacy ?? 15.05.05, 17:17
        to żaden wstyd .. inna sprawa że kompleksy pokrywa się przekłamywaniem faktów i
        pisaniem historii na nowo ..
        jeśli dodasz do tego 1,5 miliona żydowskich wojaków to wyjdzie na to że była to
        wojna polko-żydoska .. no chyba że oni też walczyli po stronie Hitlera ??
        • remekk Najgorsze sa ich kompleksy wynikające ze zbrodni . 15.05.05, 19:22
          ...w których masowo uczestniczyli na Kresach po wkroczeniu Sowietów ... .
      • ale-jajaja Re: Kłamstwa Wisenthala .. 15.05.05, 17:36
        Fredziu tobie po głowie chodzi twoja armia 'cynowych żołnierzyków' z dzieciństwa.
        • remekk Re: Kłamstwa Wisenthala .. 16.05.05, 04:59
          > Fredziu tobie po głowie chodzi twoja armia 'cynowych żołnierzyków' z
          dzieciństw

          To też może byc "argument" w antypolskiej nagonce ... .
    • remekk Podobno głównym lekarzem Brygady był Zyd ... 15.05.05, 20:55
      ...aby zostać żołnierzem tej jednostki trezba było miec jego pozytywna opinię...
    • eres2 Kilka faktów o NSZ 16.05.05, 00:32
      Poszukiwacze NSZ-owskich zasług mówią o bojowości tej formacji, o jej udziale w
      powstaniu warszawskim (2500 NSZ-owców) i w innych dramatycznych zmaganiach
      zbrojnych, szczególnie wysoko zaś punktują fakt, iż NSZ walczyły na dwa fronty –
      przeciw Niemcom i komunistom polskim i sowieckim równocześnie. Przeciwnicy NSZ
      piętnują ich rozłamowe poczynania, przejawiające się m.in. w
      niepodporządkowaniu tej formacji Komendzie Głównej Armii Krajowej, a tym samym
      i rządowi emigracyjnemu w Londynie, co stanowiło coś pomiędzy zdradą a
      dezercją. Wreszcie pada zarzut najgorszy – jakby w ogóle można było stopniować
      zbrodnie – współpraca z Niemcami, za co szczególnie surowemu potępieniu poddaje
      się Brygadę Świętokrzyską NSZ. Zresztą nie bez podstaw.
      NSZ kierowała się – jak wiadomo - zasadą walki z dwoma wrogami, z Niemcami i z
      wszelkimi ugrupowaniami lewicowymi. W pewnym okresie dowództwo NSZ uznało za
      swojego głównego wroga nie niemieckiego okupanta, a właśnie polskie ugrupowania
      lewicowe. Za lewicowe NSZ-owcy uznawali nie rzadko także i partyzanckie
      oddziały Batalionów Chłopskich. Z zasady za komunistę uznawano także każdego
      Żyda, nawet i żydowskie samodzielne grupy partyzanckie. Z rąk NSZ ginęli nie
      tylko dowódcy oddziałów lewicowych, czy żydowskich, najczęściej zabijano
      wszystkich bojowców, których dowódca NSZ-owskiej jednostki uznał za lewicowych
      bądź za żydowskich.
      NSZ nie były jednolite, niewielka część tego wojska podporządkowała się
      dowództwu AK (tzw. NSZ-AK). Niektórzy dowódcy oddziałów NSZ, które
      podporządkowały się AK zostali przez szefostwo NSZ skazani „za zdradę” nawet na
      karę śmierci. Wyroki wykonano m.in. na oficerach NSZ-AK - kapitanie
      Włodzimierzu Żabie („Żniwiarz”), majorze Gostomskim („Witold”), kapitanie
      Stanisławie Żaku („Stach”), por. Władysławie Pacholczyku („”Adam”, „Klin”).
      Brygada Świętokrzyska NSZ (BŚ NSZ) utworzona została w sierpniu 1944 r. z NSZ-
      owskich pułków 204. I 202.. Jej dowódcą został pułkownik NSZ Antoni Szacki vel
      Skarbek vel Dąbrowski („Bohun”, „Ludwik”). Sama BŚ liczyła 850 ludzi, z czasem
      rozrosła się do 1200 bojowców. Zastępcą „Bohuna” został ppłk. Marcinkowski
      („Jaxa”), a szefem sztabu cichociemny Zub Zdanowicz („Ząb”) - człowiek, który
      odrzucił wyznaczone mu przez szefostwo AK stanowisko dowódcy zespołu
      likwidacyjnego, a następnie samowolnie formacje AK porzucił wstępując w szeregi
      NSZ.
      Dowódcy NSZ nawiązywali wielokrotnie kontakty z Niemcami, a szczególnie ponurą
      postacią był agent Gestapo por. Hubert Jura („Tom”), dowódca oddz. NSZ „Sosna”.
      Najhaniebniejszą rolę w formacjach NSZ odegrała jednak Brygada Świętokrzyska.
      13. stycznia 1945 r., w obliczu rozpoczętej sowieckiej ofensywy, BŚ podjęła
      ucieczkę na zachód. Za zgodą Niemców przeprawiła się BŚ przez most na Pilicy, a
      16. stycznia, po zawarciu szerokiego porozumienia z Niemcami, BŚ otrzymała
      glejt pozwalający marsz brygady - wraz z całym uzbrojeniem (!) - na Zachód „pod
      warunkiem, że BŚ nie będzie atakować oddziałów niemieckich”, z czego brygada
      wywiązała się konsekwentnie aż do końca wojny. Marsz był długi, bo wiódł przez
      Komorniki, miejscowości na terenie Niemiec: Elgut, Feldheim, Grunwald, Kaubitz,
      Peterswaldau, Steinseifersdorf, Waldenburg, Alt Laessig oraz Petersdorf aż do
      Kottwitz, gdzie BŚ zatrzymała się na dwa tygodnie. „Jaxa” nie tylko
      wynegocjował u Niemców (w katowickiej komendanturze) zgodę na zachowanie
      pełnego uzbrojenia, ale również pozwolenie na przejście do Czech. Ranni NSZ-
      owcy otrzymali pełną opiekę lekarską ze strony służb sanitarnych wojsk
      niemieckich. Wszystko to oczywiście nie bez wzajemnych koncesji. Zgodnie z
      żądaniem SS-Hauptsturmfuehrera Paula Fuchsa i nacisku najściślej
      współpracującego z Gestapo por. „Toma”, dowództwo BŚ zgodziło się na
      zorganizowanie z wybranych bojowców NSZ ekipy wywiadowczej świadczącej usługi
      na rzecz Niemców i wysłanie ich jako skoczków spadochronowych na zajęte przez
      sowietów tereny Polski. W tym celu, już wcześniej, bo 7. lutego 1945 r.,
      dowództwo BŚ odkomenderowało grupę żołnierzy pod komendą kapitana NSZ Stefana
      Celichowskiego („Andrzej”) na szkolenie wywiadowcze w ośrodku niemieckim w
      Sudetach.
      Warto dodać, że w marcu (‘45) ppłk. Marcinkowski („Jaxa”), zastępca dowódcy BŚ,
      wziął udział w zorganizowanej przez Niemców konferencji w Pradze, gdzie
      omawiano wraz z przedstawicielami faszystów rumuńskich i węgierskich kwestie
      dalszej współpracy z Niemcami.
      Gwoli sprawiedliwości trzeba przyznać, że współpracą z Niemcami zhańbili się
      nie tylko narodowcy z pod znaku NSZ. Znane są przypadki utrzymywania kontaktów
      z Niemcami także przez niepodległościowców z AK. Najczęściej dotyczyły one
      zawierania z Niemcami umów „o nieagresji”, gdy za głównego wroga uznano
      oddziały partyzanckie lewicowe bądź sowieckie. Najdalej w tych kontaktach
      posunął się cichociemny, por. Adolf Pilch („Pistolet”, „Dolina”, „Góra”),
      żołnierz nowogródzkiej AK. Pilch nie tylko zawarł z Niemcami ów swoisty „pakt o
      wzajemnej nieagresji” otrzymując od Niemców w zamian uzbrojenie i amunicję, ale
      nawet odmówił swojemu dowództwu uczestniczenie w słynnej zbrojnej akcji przeciw
      Niemcom - „Ostra Brama”. Wkrótce Pilch samowolnie opuścił rejon Nadniemeński,
      całkowicie wycofał się z Kresów i z podległym mu batalionem „Stołpeckim” AK
      udał się (z pełnym uzbrojeniem) w towarzystwie niemieckich żandarmów z Rakowa
      na zachód. W drodze negocjował z kolejnymi lokalnymi dowódcami niemieckimi w
      sprawie pozwolenia na przejście. Niemcy nie tylko przydzielili
      batalionowi „Stołpeckiemu” eskortę żandarmów, ale nawet zorganizowali AK-owcom
      transport kolejowy, zadbali o zaopatrzenie, a także udostępnili batalionowi
      Pilcha przeprawy przez mocno strzeżone mosty na Wiśle.
      Podobne „pakty” z Niemcami zawarli porucznicy AK Świda („Lech”) i Zajączkowski
      („Ragnar”) także ze Zgrupowania Nadniemeńskiego.
      Warto dodać, że owe partyzanckie oddziały AK, które poszły na współpracę z
      Niemcami, należały do największych w 77. pułku piechoty Okręgu Nowogródzkiego
      AK, bowiem IV. batalion pod dowództwem ppor. „Ragnara” (Czesław Zajączkowski)
      dysponował stanem 800 ludzi, batalion I. („Stołpecki”) z 78. pp. pod dowództwem
      por. „Doliny” (Adolf Pilch) – stan 700 ludzi.
      Na wyżej wymienionych zdrajców sądy polowe AK wydały wyroki śmierci, ale -
      jakby to się nie wydawało dziwne - żaden nie został wykonany. Niektórzy z nich
      jeszcze żyją; np. z „Tomem” (Hubert Jura) wielu dawnych oficerów NSZ jeszcze
      niedawno spotykało się towarzysko w Ameryce Południowej.
      • olewin Re: Kilka faktów o NSZ 16.05.05, 01:20
        Niektórzy AK-owcy w obliczu nadciągającej armii czerwonej .. nękani przez
        partyzantkę ukraińską, komusistyczną (w tym żydzi), rosyjską - do tego
        dochodziło już NKWD KBW wiedząc że w powojennej Polsce zostaną zamordowani -
        nie tyle przeszli na współpracę z nazistami ile negocjowali zawieszenie broni a
        to duuuża różnica ..
        • eres2 Re: Kilka faktów o NSZ 17.05.05, 00:52
          Ol.: Niektórzy AK-owcy w obliczu nadciągającej armii czerwonej .. nękani przez
          partyzantkę ukraińską, komusistyczną (w tym żydzi), rosyjską - do tego
          dochodziło już NKWD KBW wiedząc że w powojennej Polsce zostaną zamordowani -
          nie tyle przeszli na współpracę z nazistami ile negocjowali zawieszenie broni a
          to duuuża różnica ..
          eres: Powszechnie znana jest historia bohaterskiej Wołyńskiej Dywizji AK,
          literatura szeroko opisuje dokonania np. oddziałów majora Jana Piwnika-
          "Ponurego" (poległ pod Jewłaszami). A przecież były i ciemne karty tamtych
          czasów, o czym wielu pragnie zapomnieć, wykreślić z historii. Olewin dla
          odmiany widzi między zdradą a zdradą "duuuużą różnicę".
          Przytoczę konkretne, znane przypadki utrzymywania kontaktów z Niemcami także
          przez niepodległościowców z AK (a więc nie tylko przez pewne pododdziały NSZ).
          Obciąża to niektóre oddziały Wołyńskiej Dywizji. Najczęściej dotyczyły one
          zawierania z Niemcami rodzaju umów „o nieagresji”, gdy za głównego wroga uznano
          oddziały partyzanckie lewicowe bądź sowieckie. Najdalej w tych kontaktach
          posunął się cichociemny, por. Adolf Pilch („Pistolet”, „Dolina”, „Góra”),
          żołnierz nowogródzkiej AK. Pilch nie tylko zawarł z Niemcami ów swoisty „pakt o
          wzajemnej nieagresji”, otrzymując od Niemców w zamian uzbrojenie i amunicję,
          ale nawet - przestrzegając "paktu" - odmówił swojemu dowództwu uczestniczenia w
          znanej zbrojnej akcji przeciw Niemcom - „Ostra Brama”! Wkrótce Pilch samowolnie
          opuścił rejon Nadniemeński, całkowicie wycofał się z Kresów i z podległym mu
          batalionem „Stołpeckim” AK udał się (z pełnym uzbrojeniem) w towarzystwie
          ochrony złożonej z niemieckich żandarmów z Rakowa na zachód. W drodze
          negocjował z kolejnymi lokalnymi dowódcami niemieckimi w sprawie pozwolenia na
          przejście. Niemcy nie tylko przydzielili batalionowi „Stołpeckiemu” eskortę
          żandarmów, ale nawet zorganizowali AK-owcom transport kolejowy, zadbali o
          zaopatrzenie, a także udostępnili batalionowi Pilcha przeprawy przez mocno
          strzeżone mosty na Wiśle.
          Podobne „pakty” z Niemcami zawarli porucznicy AK Świda („Lech”) i Zajączkowski
          („Ragnar”) także ze Zgrupowania Nadniemeńskiego.
          Warto dodać, że owe partyzanckie oddziały, które poszły na współpracę z
          Niemcami, należały do największych w 77 i 78 pułków piechoty Okręgu
          Nowogródzkiego AK, bowiem IV. batalion pod dowództwem ppor. „Ragnara” (Czesław
          Zajączkowski) dysponował stanem 800 ludzi, batalion I. („Stołpecki”) z 78. pp.
          pod dowództwem por. „Doliny” (Adolf Pilch) – stanem 700 ludzi.
          • pypcinski Re: Kilka faktów o NSZ 17.05.05, 05:10
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=23967175
      • remekk Uratowano przed morelami kilka tysięcy młodych .. 16.05.05, 07:26
        ..ludzi .
        Potem bermaniatka bardzo ubolewały z tego powodu ... .
        Mimo tego , że Niemcy próbowali zmusić Brygadę do walki po ich stronie -
        - żołnierze i dowództwo oparło się tym żądaniom .
      • pypcinski Kiedy następny "Tygrys"? 16.05.05, 10:00
        Czytam to wszystko - i widzę przed sobą żółtą broszurkę z logo tygrysa na okładce. Tak - seria "Tygrysa". Popularna literatura pociągowa. Tajemnice II Wojny Światowej. Tajemnice, wynikające z przemilczeń, skrótów, selektywnej prezentacji faktów. Komunista Korczyński, winny mordom na Żydach - bohater, Pilch - akowski sługus faszystów. Itd.

        Eres regularnie korzysta z forów GW, żeby wypuścić porcję jadu na Adolfa Pilcha "Dolinę". Czytałem jego wpisy, niemal jednobrzmiące, na Forum Kraj, Aktualności i Świat. Czekam niecierpliwie na ksiązkę lub arykuł Eresa poświęconą polskiej (haniebnej - jak to określa E.) kolaboracji z Niemcami. Dowiem się wtedy wreszcie, co środowisko profesjonalnych historyków myśli o "Tygryso"-podobnych wytworach tego zapoznanego autora.

        Tutaj adresy kilku witryn, w których informacje o Adolfie Pilchu (Virtuti Militari V klasy, czterokrotnie Krzyż Walecznych):

        <Sprawę rzekomej kolaboracji ppor. "Góry" zamknął ostatecznie Dowódca Armii Krajowej gen. "Bór" Komorowski, nadając mu dn. 28.IX.1944 dwukrotnie KW, a cztery dni później - 1.X.1944 VM V klasy, o czym podano w rozkazie komendanta Okręgu Warszawskiego nr 37 z dn. 2.X.1944.>



        wilk.wpk.p.lodz.pl/~whatfor/biog_pilch.htm

        Tu lista żołnierzy z oddziału Adolfa Pilcha poległych w walkach na terenie puszczy Kampinoskiej i w bitwie o lotnisko na Bielanach:



        www.geocities.com/wandabd/stolpce.htm


        www.ibprs.pl/ak_obroza_kampinos/410.html

        Tu o walce z oddziałem RONA:


        forum.wprost.pl/ar/?O=394595


        O Brygadzie Świętokrzyskiej nie wypowiadam się. Wiem tylko tyle, że konsekwentnie budowano od zakończenia wojny jej czarną legendę. Uratowali się? To znaczy, że poszli na aktywną współpracę z Niemcami. Gdyby byli przyzwoici, daliby się pomordować w katowniach UB albo wysłać na Kołymę. Z tym samym skutkiem. Ale to byłby żelazny dowód. Świadectwo przyzwoitości. Na wojnie bowiem podstępem i grą z wrogiem mogą się posługiwać tylko uprawnieni. Najlepiej, jesli uprawnienia pochodzą z "Wielkiej Ziemli" - z Centrali na Łubiance.

        Do widzenia, panie Eres. Kiedy następny "Tygrys"?
      • tad9 Re: Kilka faktów o NSZ 16.05.05, 20:20
        eres2 napisał:

        > Poszukiwacze NSZ-owskich zasług mówią o bojowości tej formacji, o jej udziale
        w
        >
        > powstaniu warszawskim (2500 NSZ-owców) i w innych dramatycznych zmaganiach
        > zbrojnych, szczególnie wysoko zaś punktują fakt, iż NSZ walczyły na dwa
        fronty
        > –
        > przeciw Niemcom i komunistom polskim i sowieckim równocześnie. Przeciwnicy
        NSZ
        >
        > piętnują ich rozłamowe poczynania, przejawiające się m.in. w
        > niepodporządkowaniu tej formacji Komendzie Głównej Armii Krajowej, a tym
        samym
        > i rządowi emigracyjnemu w Londynie, co stanowiło coś pomiędzy zdradą a
        > dezercją. Wreszcie pada zarzut najgorszy – jakby w ogóle można było stopn
        > iować
        > zbrodnie – współpraca z Niemcami, za co szczególnie surowemu potępieniu p
        > oddaje
        > się Brygadę Świętokrzyską NSZ. Zresztą nie bez podstaw.
        > NSZ kierowała się – jak wiadomo - zasadą walki z dwoma wrogami, z Niemcam
        > i i z
        > wszelkimi ugrupowaniami lewicowymi. W pewnym okresie dowództwo NSZ uznało za
        > swojego głównego wroga nie niemieckiego okupanta, a właśnie polskie
        ugrupowania
        >
        > lewicowe. Za lewicowe NSZ-owcy uznawali nie rzadko także i partyzanckie
        > oddziały Batalionów Chłopskich. Z zasady za komunistę uznawano także każdego
        > Żyda, nawet i żydowskie samodzielne grupy partyzanckie. Z rąk NSZ ginęli nie
        > tylko dowódcy oddziałów lewicowych, czy żydowskich, najczęściej zabijano
        > wszystkich bojowców, których dowódca NSZ-owskiej jednostki uznał za
        lewicowych
        > bądź za żydowskich.
        > NSZ nie były jednolite, niewielka część tego wojska podporządkowała się
        > dowództwu AK (tzw. NSZ-AK). Niektórzy dowódcy oddziałów NSZ, które
        > podporządkowały się AK zostali przez szefostwo NSZ skazani „za zdradęR
        > 21; nawet na
        > karę śmierci. Wyroki wykonano m.in. na oficerach NSZ-AK - kapitanie
        > Włodzimierzu Żabie („Żniwiarz”), majorze Gostomskim („Witold&
        > #8221;), kapitanie
        > Stanisławie Żaku („Stach”), por. Władysławie Pacholczyku („&#
        > 8221;Adam”, „Klin”).
        > Brygada Świętokrzyska NSZ (BŚ NSZ) utworzona została w sierpniu 1944 r. z NSZ-
        > owskich pułków 204. I 202.. Jej dowódcą został pułkownik NSZ Antoni Szacki
        vel
        > Skarbek vel Dąbrowski („Bohun”, „Ludwik”). Sama BŚ licz
        > yła 850 ludzi, z czasem
        > rozrosła się do 1200 bojowców. Zastępcą „Bohuna” został ppłk. Marci
        > nkowski
        > („Jaxa”), a szefem sztabu cichociemny Zub Zdanowicz („ZąbR
        > 21;) - człowiek, który
        > odrzucił wyznaczone mu przez szefostwo AK stanowisko dowódcy zespołu
        > likwidacyjnego, a następnie samowolnie formacje AK porzucił wstępując w
        szeregi
        >
        > NSZ.
        > Dowódcy NSZ nawiązywali wielokrotnie kontakty z Niemcami, a szczególnie
        ponurą
        > postacią był agent Gestapo por. Hubert Jura („Tom”), dowódca oddz.
        > NSZ „Sosna”.
        > Najhaniebniejszą rolę w formacjach NSZ odegrała jednak Brygada Świętokrzyska.
        > 13. stycznia 1945 r., w obliczu rozpoczętej sowieckiej ofensywy, BŚ podjęła
        > ucieczkę na zachód. Za zgodą Niemców przeprawiła się BŚ przez most na Pilicy,
        a
        >
        > 16. stycznia, po zawarciu szerokiego porozumienia z Niemcami, BŚ otrzymała
        > glejt pozwalający marsz brygady - wraz z całym uzbrojeniem (!) - na Zachód R
        > 22;pod
        > warunkiem, że BŚ nie będzie atakować oddziałów niemieckich”, z czego bryg
        > ada
        > wywiązała się konsekwentnie aż do końca wojny. Marsz był długi, bo wiódł
        przez
        > Komorniki, miejscowości na terenie Niemiec: Elgut, Feldheim, Grunwald,
        Kaubitz,
        >
        > Peterswaldau, Steinseifersdorf, Waldenburg, Alt Laessig oraz Petersdorf aż do
        > Kottwitz, gdzie BŚ zatrzymała się na dwa tygodnie. „Jaxa” nie tylko
        >
        > wynegocjował u Niemców (w katowickiej komendanturze) zgodę na zachowanie
        > pełnego uzbrojenia, ale również pozwolenie na przejście do Czech. Ranni NSZ-
        > owcy otrzymali pełną opiekę lekarską ze strony służb sanitarnych wojsk
        > niemieckich. Wszystko to oczywiście nie bez wzajemnych koncesji. Zgodnie z
        > żądaniem SS-Hauptsturmfuehrera Paula Fuchsa i nacisku najściślej
        > współpracującego z Gestapo por. „Toma”, dowództwo BŚ zgodziło się n
        > a
        > zorganizowanie z wybranych bojowców NSZ ekipy wywiadowczej świadczącej usługi
        > na rzecz Niemców i wysłanie ich jako skoczków spadochronowych na zajęte przez
        > sowietów tereny Polski. W tym celu, już wcześniej, bo 7. lutego 1945 r.,
        > dowództwo BŚ odkomenderowało grupę żołnierzy pod komendą kapitana NSZ Stefana
        > Celichowskiego („Andrzej”) na szkolenie wywiadowcze w ośrodku niemi
        > eckim w
        > Sudetach.
        > Warto dodać, że w marcu (‘45) ppłk. Marcinkowski („Jaxa”), za
        > stępca dowódcy BŚ,
        > wziął udział w zorganizowanej przez Niemców konferencji w Pradze, gdzie
        > omawiano wraz z przedstawicielami faszystów rumuńskich i węgierskich kwestie
        > dalszej współpracy z Niemcami.
        > Gwoli sprawiedliwości trzeba przyznać, że współpracą z Niemcami zhańbili się
        > nie tylko narodowcy z pod znaku NSZ.


        Nie było to żadne "shańbienie się", lecz dobre rozpoznanie sytuacji - w chwili,
        gdy okupant niemiecki był praktycznie pobity, wrogiem nr. jeden stawał się
        okupant sowiecki. NSZ miało 100% racji, także wtedy, gdy likwidowało komunistów
        (niezależnie od ich narodowości).


      • cruq Odszczekaj kundlu!!! 16.05.05, 20:21

      • manny_ramirez a masz jakies konkretniejsze dowody na to eres? 16.05.05, 20:23
        bo musze przyznac ze probujac byc rzetelnym historykiem to tresc Twego postu
        rzeczywiscie, jak sugeruje pypcinski ( a ja sie z nim rzadko zgadzam zauwazam),
        brzmi jakby zywo wyjeta z publikacji powszechnych w latach 1945-1989. Nie
        przecze ze NSZ ma rozne sprawy na sumieniu ale bardziej bylbym do twoicj racji
        przekonany gdybys dal jakes zrodla
        • eres2 Re: a masz jakies konkretniejsze dowody na to ere 17.05.05, 00:49
          M.R.: bo musze przyznac ze probujac byc rzetelnym historykiem to tresc Twego
          postu rzeczywiscie, jak sugeruje pypcinski ( a ja sie z nim rzadko zgadzam
          zauwazam), brzmi jakby zywo wyjeta z publikacji powszechnych w latach 1945-
          1989. Nie przecze ze NSZ ma rozne sprawy na sumieniu ale bardziej bylbym do
          twoicj racji przekonany gdybys dal jakes zrodla
          eres: Trudno zrozumieć tych wszystkich forumowiczów oburzonych treścią mojego
          postu. Opisałem w nim tylko kilka zdarzeń i to w skrócie. W podanej niżej
          literaturze historiograficznej czytelnik znajdzie wiele więcej informacji,
          także tych, które są nie koniecznie po myśli hurra-patriotów i tzw. prawdziwych
          Polaków. Każdy, kto pragnie poznać fakty z historii najnowszej, nie tylko te
          dla nas Polaków chwalebne, ale i te przykre, sięga do historiografii. Czynię to
          i ja i nic nie stoi na przeszkodzie, aby moi adwersarze - zapewne wyznawcy
          zasady wmiatania brudów pod dywan - uczynili to samo, miast w swoich postach
          silić się na złośliwości i kierować pod adresem polemisty - tylko przecież
          przypominającego forumowiczom te wydarzenia - epitety.
          Dla jasności: pisząc o Narodowych Siłach Zbrojnych sięgnąłem po prace uznanych
          autorytetów: Zbigniew S. Siemaszko: "Narodowe Siły Zbrojne" (Oficyna
          Wydawnicza "POKOLENIE", reprint londyńskiego wydania z r. 1978) oraz Marek Jan
          Chodakiewicz: "Narodowe Siły Zbrojne - >>Ząb<< przeciw dwu wrogom" (FRONDA
          1999. Autor - zresztą sławiący NSZ - książkę tę napisał na życzenie rodziny
          ppłk. Zdanowicza "Zęba", z którą jest zaprzyjaźniony).
          Natomiast o zdradzieckich dowódcach batalionów z 77. i 78. pułków piechoty
          Okręgu Nowogródzkiego AK piszą Jan Erdman: "Droga do Ostrej Bramy" (PWN 1990)
          oraz Roman Korab-Żebrzyk: "Operacja wileńska AK".
          • tad9 Re: a masz jakies konkretniejsze dowody na to ere 17.05.05, 15:46
            eres2 napisał:


            > eres: Trudno zrozumieć tych wszystkich forumowiczów oburzonych treścią mojego
            > postu.

            Ja również nie mogę tego zrozumieć. Cóż takiego strasznegio jest w tym, że NSZ
            podejmował współpracę z Niemcami w sytuacji w jakiej się znalazł? Mieli dać się
            wystrzelać przez sowietów? Podejmując współdziałanie z Niemcami postąpili tak,
            jak postąpić powinni.
        • eres2 Powojenne odznaczanie kombatantów 17.05.05, 21:27
          W kraju, w latach powojennych, nowa, komunistyczna władza garściami sypała
          odznaczeniami za zasługi w walce z tzw. "reakcyjnymi bandami", fetowała swoich
          tzw. "utrwalaczy", a więc UB-owców, milicjantów i KBW-iaków, w istocie tych,
          którzy terroryzowali polskie społeczeństwo i brutalnie niszczyli
          niepodległościowe podziemie, a także podziemie ukraińskie. Stosowany przy
          odznaczaniu "klucz" znany był społeczeństwu aż nadto dobrze. A mimo to,
          niektóre odznaczenia były bulwersujące, jak np. nadanie ich przez peerelowską
          władzę bohaterowi powstania warszawskiego, pułkownikowi AK i WIN Janowi
          Mazurkiewiczowi - "Radosławowi".
          Podobnie w ośrodkach emigracyjnych, po dokonanych przez władze emigracyjne
          analizach działań zbrojnych lat wojny Wojska Polskiego i zbrojnego
          niepodległościowego podziemia, dokonywano odznaczeń kombatantów żyjących na
          emigracji. Niektóre odznaczenia wywołały żywą polemikę. Pośród odznaczonych
          znalazło się także szereg byłych bojowców NSZ, w tym i major, a późniejszy ppłk
          Zub-Zdanowicz. Odznaczono także por. Pilcha ("Góra", "Dolina"); być może
          uznano, że się zrehabilitował w późniejszych walkach w Puszczy Kampinoskiej, w
          zgrupowaniu mjr "Okonia". Odznaczony też został przez gen. Władysława Andersa
          Krzyżem Virtuti Militari płk kontraktowy Wojska Polskiego Pawło Szandruk. Pawło
          Szandruk, ukraińskiej narodowości pułkownik kontraktowy WP, wyróżnił się w
          czasie kampanii wrześniowej wielką walecznością jako dowódca 29. Brygady
          Piechoty WP. Jak wiadomo, Pawło Szandruk, to ten sam oficer, który w roku 1943
          został w randze generała SS dowódcą dywizji SS "Hałyczyna", czyli 14. SS-
          Schuetzendivision "Galizien".
      • remekk Re: Kilka faktów o NSZ 17.05.05, 15:26
        eres2 napisał:

        > Poszukiwacze NSZ-owskich zasług mówią o bojowości tej formacji, o jej udziale
        w
        >
        > powstaniu warszawskim (2500 NSZ-owców) i w innych dramatycznych zmaganiach
        > zbrojnych, szczególnie wysoko zaś punktują fakt, iż NSZ walczyły na dwa
        fronty
        > -
        > przeciw Niemcom i komunistom polskim i sowieckim równocześnie. Przeciwnicy
        NSZ
        >
        > piętnują ich rozłamowe poczynania, przejawiające się m.in. w
        > niepodporządkowaniu tej formacji Komendzie Głównej Armii Krajowej, a tym
        samym
        > i rządowi emigracyjnemu w Londynie, co stanowiło coś pomiędzy zdradą a
        > dezercją. Wreszcie pada zarzut najgorszy - jakby w ogóle można było stopn
        > iować
        > zbrodnie - współpraca z Niemcami, za co szczególnie surowemu potępieniu p
        > oddaje
        > się Brygadę Świętokrzyską NSZ. Zresztą nie bez podstaw.
        > NSZ kierowała się - jak wiadomo - zasadą walki z dwoma wrogami, z Niemcam
        > i i z
        > wszelkimi ugrupowaniami lewicowymi. W pewnym okresie dowództwo NSZ uznało za
        > swojego głównego wroga nie niemieckiego okupanta, a właśnie polskie
        ugrupowania
        >
        > lewicowe. Za lewicowe NSZ-owcy uznawali nie rzadko także i partyzanckie
        > oddziały Batalionów Chłopskich. Z zasady za komunistę uznawano także każdego
        > Żyda,
        Każdego Zyda - nawet głównego lekarza Brygady ? A mozerównież te Żydówki , które
        w jednym z obozów uratowali od smierci ?
        nawet i żydowskie samodzielne grupy partyzanckie. Z rąk NSZ ginęli nie
        > tylko dowódcy oddziałów lewicowych, czy żydowskich, najczęściej zabijano
        > wszystkich bojowców, których dowódca NSZ-owskiej jednostki uznał za
        lewicowych
        > bądź za żydowskich.
        Bardzo nieuczciwe uogólnienie . Owszem bandyci podszywajacy się pod partyzantów
        byli tepieni . Ale nie tylko pzrzez NSZ , również przez AK , BCh a nawet
        oddziały samoobrony .
        > NSZ nie były jednolite, niewielka część tego wojska podporządkowała się
        > dowództwu AK (tzw. NSZ-AK). Niektórzy dowódcy oddziałów NSZ, które
        > podporządkowały się AK zostali przez szefostwo NSZ skazani "za zdradęR
        > 21; nawet na
        > karę śmierci. Wyroki wykonano m.in. na oficerach NSZ-AK - kapitanie
        > Włodzimierzu Żabie ("Żniwiarz"), majorze Gostomskim ("Witold&
        > #8221;), kapitanie
        > Stanisławie Żaku ("Stach"), por. Władysławie Pacholczyku ("&#
        > 8221;Adam", "Klin").
        > Brygada Świętokrzyska NSZ (BŚ NSZ) utworzona została w sierpniu 1944 r. z NSZ-
        > owskich pułków 204. I 202.. Jej dowódcą został pułkownik NSZ Antoni Szacki
        vel
        > Skarbek vel Dąbrowski ("Bohun", "Ludwik"). Sama BŚ licz
        > yła 850 ludzi, z czasem
        > rozrosła się do 1200 bojowców. Zastępcą "Bohuna" został ppłk. Marci
        > nkowski
        > ("Jaxa"), a szefem sztabu cichociemny Zub Zdanowicz ("ZąbR
        > 21;) - człowiek, który
        > odrzucił wyznaczone mu przez szefostwo AK stanowisko dowódcy zespołu
        > likwidacyjnego, a następnie samowolnie formacje AK porzucił wstępując w
        szeregi
        >
        > NSZ.
        > Dowódcy NSZ nawiązywali wielokrotnie kontakty z Niemcami,
        Czy tą sytuacje kiedy Niemcy próbowali zmusić Brygadę do walki po stronie
        Niemców równiez uznajesz za "kontakt" ?

        a szczególnie ponurą
        > postacią był agent Gestapo por. Hubert Jura ("Tom"), dowódca oddz.
        > NSZ "Sosna".
        > Najhaniebniejszą rolę w formacjach NSZ odegrała jednak Brygada Świętokrzyska.
        > 13. stycznia 1945 r., w obliczu rozpoczętej sowieckiej ofensywy, BŚ podjęła
        > ucieczkę na zachód. Za zgodą Niemców przeprawiła się BŚ przez most na Pilicy,
        a
        >
        > 16. stycznia, po zawarciu szerokiego porozumienia z Niemcami, BŚ otrzymała
        > glejt pozwalający marsz brygady - wraz z całym uzbrojeniem (!) - na Zachód R
        > 22;pod
        > warunkiem, że BŚ nie będzie atakować oddziałów niemieckich", z czego bryg
        > ada
        > wywiązała się konsekwentnie aż do końca wojny. Marsz był długi, bo wiódł
        przez
        > Komorniki, miejscowości na terenie Niemiec: Elgut, Feldheim, Grunwald,
        Kaubitz,
        >
        > Peterswaldau, Steinseifersdorf, Waldenburg, Alt Laessig oraz Petersdorf aż do
        > Kottwitz, gdzie BŚ zatrzymała się na dwa tygodnie. "Jaxa" nie tylko
        >
        > wynegocjował u Niemców (w katowickiej komendanturze) zgodę na zachowanie
        > pełnego uzbrojenia, ale również pozwolenie na przejście do Czech. Ranni NSZ-
        > owcy otrzymali pełną opiekę lekarską ze strony służb sanitarnych wojsk
        > niemieckich. Wszystko to oczywiście nie bez wzajemnych koncesji. Zgodnie z
        > żądaniem SS-Hauptsturmfuehrera Paula Fuchsa i nacisku najściślej
        > współpracującego z Gestapo por. "Toma", dowództwo BŚ zgodziło się n
        > a
        > zorganizowanie z wybranych bojowców NSZ ekipy wywiadowczej świadczącej usługi
        > na rzecz Niemców i wysłanie ich jako skoczków spadochronowych na zajęte przez
        > sowietów tereny Polski. W tym celu, już wcześniej, bo 7. lutego 1945 r.,
        > dowództwo BŚ odkomenderowało grupę żołnierzy pod komendą kapitana NSZ Stefana
        > Celichowskiego ("Andrzej") na szkolenie wywiadowcze w ośrodku niemi
        > eckim w
        > Sudetach.
        > Warto dodać, że w marcu ('45) ppłk. Marcinkowski ("Jaxa"), za
        > stępca dowódcy BŚ,
        > wziął udział w zorganizowanej przez Niemców konferencji w Pradze, gdzie
        > omawiano wraz z przedstawicielami faszystów rumuńskich i węgierskich kwestie
        > dalszej współpracy z Niemcami.
        > Gwoli sprawiedliwości trzeba przyznać, że współpracą z Niemcami zhańbili się
        > nie tylko narodowcy z pod znaku NSZ. Znane są przypadki utrzymywania
        kontaktów
        > z Niemcami także przez niepodległościowców z AK. Najczęściej dotyczyły one
        > zawierania z Niemcami umów "o nieagresji", gdy za głównego wroga uz
        > nano

        Wykorzystanie okazji iratowania ponad 1000 ludzi przed eksterminacją to ma byc
        ta "najhaniebniejsza rola" . Ciekaw jestem czu celowo pomijasz przytoczoną
        przeze mnie sytuacje kiedy Niemcy próbowali ich zmusić do podjęcia walki po
        stronie okupanta .
        NSZ już w 43 r za głownego wroga uznało Sowietów . Opierało to się na
        chłodnej analizie sytuacji .Czas pokazał , że mieli rację . Niestety
        propagandowe ataki z czasó komuny cały czas procentują ... .
        > oddziały partyzanckie lewicowe bądź sowieckie. Najdalej w tych kontaktach
        > posunął się cichociemny, por. Adolf Pilch ("Pistolet", "Dolin
        > a", "Góra"),
        > żołnierz nowogródzkiej AK. Pilch nie tylko zawarł z Niemcami ów swoisty "
        > pakt o
        > wzajemnej nieagresji" otrzymując od Niemców w zamian uzbrojenie i amunicj
        > ę, ale
        > nawet odmówił swojemu dowództwu uczestniczenie w słynnej zbrojnej akcji
        przeciw
        >
        > Niemcom - "Ostra Brama". Wkrótce Pilch samowolnie opuścił rejon Nad
        > niemeński,
        > całkowicie wycofał się z Kresów i z podległym mu batalionem "Stołpeckim&#
        > 8221; AK
        > udał się (z pełnym uzbrojeniem) w towarzystwie niemieckich żandarmów z Rakowa
        > na zachód. W drodze negocjował z kolejnymi lokalnymi dowódcami niemieckimi w
        > sprawie pozwolenia na przejście. Niemcy nie tylko przydzielili
        > batalionowi "Stołpeckiemu" eskortę żandarmów, ale nawet zorganizowa
        > li AK-owcom
        > transport kolejowy, zadbali o zaopatrzenie, a także udostępnili batalionowi
        > Pilcha przeprawy przez mocno strzeżone mosty na Wiśle.
        > Podobne "pakty" z Niemcami zawarli porucznicy AK Świda ("Lech
        > ") i Zajączkowski
        > ("Ragnar") także ze Zgrupowania Nadniemeńskiego.
        > Warto dodać, że owe partyzanckie oddziały AK, które poszły na współpracę z
        > Niemcami, należały do największych w 77. pułku piechoty Okręgu Nowogródzkiego
        > AK, bowiem IV. batalion pod dowództwem ppor. "Ragnara" (Czesław Zaj
        > ączkowski)
        > dysponował stanem 800 ludzi, batalion I. ("Stołpecki") z 78. pp. po
        > d dowództwem
        > por. "Doliny
      • eres2 Jeszcze o wydarzeniach w Okręgu Nowogródzkim 17.05.05, 21:16
        Z pracy Jana Erdmana ("Droga do Ostrej Bramy") m.in.:
        O akcji odbicia więźniów w Lidzie: "[...] Akcja udała się w pełni: wkroczono do
        więzienia jako patrol niemiecki eskortujący aresztowanych i bez jednego strzału
        uwolniono tłum więźniów. Różne źródła rozmaicie podają ich liczbę: od 50 do
        170. Do eskorty i konwoju 'Lech' wyznaczył oddział baonu 'Ragnara'. W tym
        czasie wyszło na jaw, że 'Lech' zaczął porozumienie z Niemcami, chcąc utworzyć
        dywizję polską do walki z bolszewikami, a chcąc się wykazać lojalnością wobec
        Niemców, posegregował uwolnionych według własnego uznania. Część rozstrzelał, a
        trupy ułożył jak sardynki na szosie do Żołudka, zawiadamiając Niemców, że
        uciekinierów uchwycił i rozstrzelał".
        O Baonie Stołpeckim: "Najdalej porozumienie z Niemcami posunął por. 'Góra',
        którego Baon Stołpecki został tak brutalnie potraktowany przez puszczańskich
        sojuszników. Mamy wykaz broni stanowiącej pierwszy niemiecki transport
        zaopatrzeniowy. Dowódca AK donosi Londynowi, że według meldunku z Nowogródka
        Niemcy dostarczyli Baonowi Stołpeckiemu w połowie grudnia 1943 r. - czyli
        wcześniej niż 'Lechowi' - 10 tys. amunicji, dwa ckm i 4 moździerze, uznali go
        >>jako oddział polski<< i zezwolili na noszenie oznak polskich. >>Nakazałem -
        depeszuje gen. Bór - zerwanie z Niemcami i w najmniejszej mierze nie korzystać
        z ich pomocy, unikać walki z bolszewikami z wyjątkiem wypadków koniecznej
        samoobrony [...]<<. Jak wynika z cytowanego wyżej sprawozdania Szlaskiego, Baon
        Stołpecki nie wykonał tego rozkazu przez 6 miesięcy - do końca 1944 roku.
        Nawiasem mówiąc, statystyka utarczek Zgrupowania Stołpeckiego wykazuje, że w
        okresie między listopadem 1943 r. a 29.6.1944 r. (7 miesięcy) nie stoczyło ono
        ani jednej potyczki z Niemcami, a miało 32 potyczki z oddziałami sowieckimi.
        Najwidoczniej więc istniał i na tym terenie >>pakt o wzajemnej nieagresji<< z
        Niemcami. [...]. Reakcja Londynu - Naczelnego Wodza i rządu - na wiadomość o
        zachowaniu się Baonu Stołpeckiego była natychmiastowa i do przewidzenia. [...]
        Wszelkie porozumienia z Niemcami mogły zbrukać reputację >>kraju bez
        Quislinga<< [...]. W dwa dni po otrzymaniu depeszy o niemieckich dostawach
        broni i amunicji dla oblężonego przez partyzantkę sowiecką por. 'Góry', gen.
        Sosnkowski odpowiada: >>Jeśli opis wypadków na terenie Puszczy Nalibockiej jest
        ścisły, muszę ocenić, że postępowanie baonu Stołpecki stanowi przekroczenie
        Waszego rozkazu wydanego na podstawie instrukcji Rządu w porozumieniu z
        Delegatem i reprezentacją polityczną Kraju. Samowolne osłabienie w obliczu
        najbardziej choćby tragicznych okoliczności linii nieugiętej postawy wobec
        Niemców jest szkodliwe dla sprawy i stanowi marnowanie dorobku moralno-
        politycznego Armii Krajowej. Tragedia baonu Stołpeckiego nie usprawiedliwia
        późniejszego postępowania meldowanego przez Nowogródek. Broń na Niemcach należy
        zdobywać, nie zaś przyjmować od nich w darze. Oczekuję raportu, kto ponosi winę
        i jakie zastosowano sankcje [..]<<. A wśród depesz Komendy Głównej AK do Okręgu
        Nowogródzkiego znajdujemy 11.7.1944 r. szyfrogram tej treści: >>W związku z
        ogólną sytuacją natychmiast wycofać oddział 'Góry' do swych sił głównych oraz
        ostatecznie zlikwidować wszelkie porozumienia z Niemcami w sprawie szpitala i
        innych<<".
        Roman Korab-Żebryk ("Operacja wileńska AK") pisze: "Problem 'Góry i 'Ragnara
        nie został rozwiązany. Obaj wyłamali się z dyscypliny organizacyjnej.
        Przyznawali się wprawdzie skwapliwie do przynależności do AK i na tym opierali
        swoją popularność w społeczeństwie, zwłaszcza że gromiąc oddziały rekwizycyjne
        sowieckich partyzantów oddawali doraźną przysługę miejscowej ludności: dopiero
        później okazało się, ile wyrządzili szkody społeczeństwu polskiemu, gdy po
        wypędzeniu Niemców władze radzieckie uzasadniały rozbrajanie resztek AK zdradą
        oddziałów 'Góry i 'Ragnara' ".
        • olewin jest jeden problem .. 18.05.05, 01:20
          my nie mieliśmy takiego luksusu jak Norwegowie okupowani przez Niemców .. oni
          mieli jednego wroga dla wielu przyjaciela - który nie popełniał tam żadnych
          zbrodni na ludności cywilnej.. Norwegowie zamiast formować partyzantkę ochoczo
          wstępowali do oddziałów organizowanych przez Quinslinga .. A Polska ???
          rozdarta między faszystów, komunistów w tym Żydów, nacjonalistów - niemieckich
          kolaborantów .. Co miała robić partyzantka ??? Złapanie przez Rosjan to pewna
          śmierć lub wywózka na Sybir .. Nadchodzi front .. radio z Londynu donosi o
          przesunięciu granic Polski o odebraniu tym ludziom ich małych kresowych
          Ojczyzn .. Co mieli robić ci ludzie - walczyć z wycofującymi się Niemcami - co
          nie miało strategicznego uzasadnienia czy w odruchu heroizmu walczyć o
          pozostanie Kresów w Polsce ...
          • eres2 Re: jest jeden problem .. 23.05.05, 01:08
            O: my nie mieliśmy takiego luksusu jak Norwegowie okupowani przez Niemców ..
            oni mieli jednego wroga dla wielu przyjaciela - który nie popełniał tam żadnych
            zbrodni na ludności cywilnej.. Norwegowie zamiast formować partyzantkę ochoczo
            wstępowali do oddziałów organizowanych przez Quinslinga .. A Polska ???
            rozdarta między faszystów, komunistów w tym Żydów, nacjonalistów - niemieckich
            kolaborantów .. Co miała robić partyzantka ???
            eres: Powinna czynić to, co przysięgali partyzanccy bojowcy niepodległościowych
            formacji podziemia - walczyć z okupantem. W sytuacji zagrożeń byli także
            żołnierze AK, BCh, KB, PAL w powstaniu warszawskim, żołnierze zgrupowania mjr
            Okonia w Puszczy Kampinoskiej, czy też wielu innych okręgów, ale nie opuszczali
            przydzielonego obszaru walki. Walczyły wreszcie z okupantem brygady AK Okręgów
            Wileńskiego i Nowogródzkiego, a nie zawierali "paktów nieagresji" czy sojuszów
            z Niemcami. Te ostatnie zostały natomiast osłabione przez złamanie rozkazu
            dowództwa i fakt opuszczenia stanowiska przez stołpecki batalion
            por "Góry/Doliny.

            O: Złapanie przez Rosjan to pewna śmierć lub wywózka na Sybir .
            eres: A jakiż inny los czekał polskiego partyzanta, który znalazł się w rękach
            niemieckiego okupanta?

            O: Nadchodzi front .. radio z Londynu donosi o przesunięciu granic Polski o
            odebraniu tym ludziom ich małych kresowych Ojczyzn .. Co mieli robić ci ludzie -
            walczyć z wycofującymi się Niemcami - co nie miało strategicznego uzasadnienia
            czy w odruchu heroizmu walczyć o pozostanie Kresów w Polsce ...
            eres: Strategią i jej uzasadnieniem zajmowały się sztaby niepodległościowego
            podziemia, a podstawowym obowiązkiem partyzanckiego wojska była walka z
            niemieckim okupantem na wyznaczonym przez dowódców obszarze.
            • olewin Re: jest jeden problem .. 23.05.05, 01:16
              W obliczu zbliżającego się frontu i bezładnej ucieczki Niemców - partyzanci nie
              byli zagrożeni ze strony nazistów tak jak ze strony Rosjan ..

              Odyseja Pilcha ..
              wilk.wpk.p.lodz.pl/~whatfor/biog_pilch.htm
    • remekk Czy Wiesenthal wytłumaczy się ze swego wspóludział 16.05.05, 07:43
      ...w akcji zaszczuwania Walusia ?
      • wielki_wuj Re: Czy Wiesenthal wytłumaczy się ze swego wspólu 16.05.05, 20:12
        A mnie ciekawi jedna sprawa. Był w NSZ taki płk. Albin Rak-Lesiński, wyznaczony
        przez Bora na koordynatora scalenia, krótego kumple z Brygady Świętokrzyskiej
        porwali ale nie o tym. Facet po 1945 w więzieniu spedził raptem 4 miesiące, a
        potem za Bieruta był nauczucielem a nawet dyrektporem szkoły. Co zrobił, że
        komuna go nie scigała.
        • cruq Może był żydem 16.05.05, 20:22
          wielki_wuj napisał:

          > A mnie ciekawi jedna sprawa. Był w NSZ taki płk. Albin Rak-Lesiński,
          wyznaczony
          >
          > przez Bora na koordynatora scalenia, krótego kumple z Brygady Świętokrzyskiej
          > porwali ale nie o tym. Facet po 1945 w więzieniu spedził raptem 4 miesiące, a
          > potem za Bieruta był nauczucielem a nawet dyrektporem szkoły. Co zrobił, że
          > komuna go nie scigała.
          • rydzyk_dyrektor [...] 17.05.05, 01:21
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka