Dodaj do ulubionych

Belka i Blair - najgorzej zarabiający premierzy

05.07.05, 10:53
Belka a wczesniej Miller powinni dopłacac skarbowi państwa za nieudolnosc i
złodziejstwo ich rzadów
Obserwuj wątek
    • listawildsteina Belka i Blair - najgorzej zarabiający premierzy 05.07.05, 10:54
      najmniej zarabiają, a najlepszymi premierami sa...
    • 4krzych1 ale ich małzonki nieźle "dorabiają"... 05.07.05, 11:14
      • mago13 Re: ale ich małzonki nieźle "dorabiają"... 05.07.05, 11:20
        ale to boli?!
    • evaoko Nasz napewno bierze na boku za kosultacje..... 05.07.05, 11:18
      • mago13 Re: Nasz napewno bierze na boku za kosultacje.... 05.07.05, 11:22
        a może ty też spróbuj dorobić na boku ,a nie "zaglądać" do cudzej kieszeni
      • zebba Re: Nasz napewno bierze na boku za kosultacje.... 05.07.05, 11:29
        Czy Ci ktoś broni dorobić na konsultacjach? Tylko pytanie? Co ty jesteś w stanie
        doradzić? I komu?
    • evaoko Mago będę tak robić jak się zapiszę do SLD 05.07.05, 11:28
      • zebba Re: Mago będę tak robić jak się zapiszę do SLD 05.07.05, 11:30
        A co, wtedy zmądrzejesz? Do szkoły trzeba było chodzić, a nie na wagary.
    • antithesis szefowie korporacji to zlodzieje 05.07.05, 11:42
      wiec te porownania sa bez sensu
    • elfz Re: Belka i Blair - najgorzej zarabiający premier 05.07.05, 11:44
      premierem sie jest nie dla pieniedzy a dla misji odsylam analityka do wzorca
      G.Washingtna /ojca narodow/ ,co prawda wspolczesne mutanty parajace sie
      parpoltyka traktuja funkcie w panstwie jako wylacznie biznes i osbiste
      korzysci materialne ale to swiadczy o degeneracji tej populacji mutantow
      czlekopdobnych a jak ewolucja udowodnila zostana wyeliminowane predzej czy
      pozniej przez czlowieka
      • rob11111 Re: Belka i Blair - najgorzej zarabiający premier 05.07.05, 12:02
        Drugi Gierek
        Tygodnik "Wprost", Nr 1178 (03 lipca 2005)


        Miller i Belka zadłużyli Polskę bardziej niż Gierek

        Kazimierz Marcinkiewicz
        przewodniczący sejmowej Komisji Skarbu Państwa
        Cezary Mech
        doktor nauk ekonomicznych, absolwent barcelońskiego IESE.

        Rządy Leszka Millera i Marka Belki doprowadziły do tego, że Polska ma już około
        403 mld zł długu. To kilkanaście razy więcej niż dług zagraniczny, który
        zostawił po sobie Edward Gierek.
        I pięciokrotnie więcej niż słynna tzw. dziura Bauca, cztery lata temu wynosząca
        około 80 mld zł. Dziś niemal wszyscy już zapomnieli, że Jarosław Bauc, ówczesny
        chwilowy minister finansów w rządzie Jerzego Buzka, mówił o hipotetycznej
        dziurze (która miałaby się ewentualnie pojawić, gdyby Sejm - z udziałem
        opozycyjnych posłów SLD, rzecz jasna - uchwalił wiele ustaw obciążających
        budżet), a nie o pieniądzach już przeznaczonych do wydania bądź wydanych.
        Rządząca lewica zaraz po objęciu władzy rozpoczęła proces horrendalnego
        zadłużania państwa. Po to, by móc beztrosko - bo na kredyt - rządzić.

        Potop długów
        Kiedy Leszek Miller zostawał premierem, a Marek Belka - wicepremierem i
        ministrem finansów, zadłużenie Polski wynosiło 284 mld zł (grudzień 2001 r.).
        Na koniec pierwszego kwartału 2005 r. wynosiło już 420 mld zł. Niespełna rok
        temu rząd SLD-UP z dumą ogłosił tzw. plan Hausnera, który miał przynieść
        oszczędności... po wyborach. Próbowano przy tym ukryć, że jednocześnie plan ten
        drastycznie zwiększał zadłużenie budżetu państwa, a także przenosił wiele
        wydatków do rozchodów, dzięki czemu deficyt budżetowy rządu SLD-UP stał się
        całkowicie nieporównywalny z deficytem za poprzednich rządów. A mimo to rząd
        odtrąbił swoje zwycięstwo. Rząd ponadto nie wykorzystał szybszego tempa wzrostu
        gospodarczego w roku 2004, by podjąć naprawę finansów publicznych.
        To nie koniec złych wieści dla tych, którzy przejmą władzę po lewicy. W roku
        2006 - niezależnie od bieżących potrzeb pożyczkowych - nowy rząd będzie musiał
        znaleźć pieniądze na sfinansowanie wykupu na rynku krajowym (według danych na
        koniec marca 2005 r.) obligacji rynkowych za prawie 61 mld zł, bonów skarbowych
        za prawie 10 mld zł, obligacji nierynkowych za prawie miliard złotych i
        obligacji oszczędnościowych za ponad 5 mld zł (łącznie ponad
        76 mld zł na rynku krajowym!). Szczególnie niepokojąca jest sytuacja w
        segmencie obligacji rynkowych. W roku powyborczym 2006 kwota wykupu wzrasta (w
        stosunku do 2005 r.) ponaddwukrotnie - do prawie 61 mld zł (według danych na
        koniec marca 2005 r., w roku 2005 przypada bowiem wykup obligacji rynkowych za
        prawie 27 mld zł). Podobnie jest również z wykupem obligacji oszczędnościowych
        (2005 - 3 mld zł, 2006 - 5 mld zł, 2007 - poniżej miliarda złotych).
        Doszło też do podobnej zmiany w strukturze zadłużenia zagranicznego, co
        spowodowało przerzucenie ciężaru spłaty na rok 2006. 31 grudnia 2003 r. papiery
        skarbowe o rocznym terminie wykupu miały wartość ponad 93 mld zł, a dwuletnim -
        około 45 mld zł. Rok później, 31 grudnia 2004 r., papiery skarbowe o terminie
        wykupu do roku miały wartość prawie 85 mld zł, a do dwóch lat - prawie 67 mld
        zł.
        Jeśli celem nadrzędnym działań rządu ma być jego komfort i obarczenie
        przyszłego rządu maksymalnie dużymi kłopotami, to znaczy, że w postępowaniu
        Belki, Millera i Hausnera, nie ma miejsca na myślenie kategoriami służby
        publicznej, interesu Rzeczypospolitej, kontynuacji i następstwa władzy. Jest
        partykularyzm i patrzenie nie dalej niż czubek własnego nosa.

        Ja pożyczę, ty oddaj
        Przyjemnie jest w ramach planu Hausnera ogłaszać oszczędności budżetowe za
        swoich rządów, a koszty tych oszczędności przerzucać na barki kolejnych rządów.
        Polityka ta spowoduje wyższe koszty pozyskania pieniędzy (a takie będą
        niezbędne).
        Te sprokurowane przez lewicę problemy, nawet jeśli nie wystąpią w skrajnie
        niekorzystnej formie, dadzą asumpt do pełnych troski okrzyków obecnych
        sabotażystów o "rewolucyjnych, skrajnych,
        zideologizowanych i niekompetentnych rządach prawicy, powodujących nieufność
        rynków finansowych", o "inwestorach redukujących zaangażowanie w polskie
        papiery dłużne, rosnącym deficycie budżetowym" itp., itd. Manipulowanie
        finansami państwa trzeba tym bardziej nazywać po imieniu, bo obecna władza jest
        reklamowana jako techniczny rząd fachowców, który nie realizuje politycznych
        celów.

        Profesor Marek Gierek
        Drugi sposób promowania lewicy i jej rządu, a zarazem przygotowań do ataku na
        nową, prawicową ekipę, to lansowanie tezy, że w obecnej kadencji osiągnięto
        stabilny wysoki wzrost PKB. Belka powtarza jak mantrę: wypracowaliśmy solidne i
        trwałe podstawy do szybkiego wzrostu gospodarczego. Jak jest naprawdę? Trudno
        dwuprocentowy wzrost, jaki osiągnęliśmy w I kwartale 2005 r., nazwać wysokim
        (rok temu było 7 proc.). Przestał rosnąć eksport, co przyszłemu wzrostowi
        gospodarczemu nie wróży dobrze.
        "Profesjonaliści i ponadpartyjni fachowcy" z rządzącej lewicy oddadzą po
        wyborach 25 września państwo dramatycznie zadłużone, z osłabioną gospodarką i
        już następnego dnia po wyborach obarczą prawicę odpowiedzialnością za własne
        błędy, zaniechania, a przede wszystkim za dokonane z premedytacją szkody. Będą
        chcieli w ten sposób zakodować w świadomości wyborców związek między rządami
        prawicy a gorszą sytuacją budżetu państwa, słabszymi wynikami polskiej
        gospodarki. Dlatego z taką determinacją walczą o wpływy w Telewizji Polskiej.
        Ten plan ma im umożliwić powrót do władzy za cztery lata, a może nawet
        wcześniej, jeśli uda się im na fali spodziewanego niezadowolenia społecznego
        doprowadzić do skrócenia kolejnej kadencji parlamentu.
        Lewicowi zaklinacze wzdychają na łamach "Trybuny" za PRL tak mocno, że prawie
        doprowadzili do wystawienia Adama Gierka w wyborach prezydenckich. Choć syn
        mistrza w bezsensownym zadłużaniu kraju odmówił, to smutek postkomunistów jest
        nieuzasadniony. Naszym krajem wciąż rządzi nieśmiertelny towarzysz Gierek. Tym
        razem pod pseudonimem "profesor Marek Belka".
        • pantanal I po co cytowac tak klamliwe zrodlo, jak "Wprost"? 06.07.05, 09:06
    • panie_p0sle Re: Belka i Blair - najgorzej zarabiający premier 05.07.05, 12:16
      To juz szczyt wszystkiego, zeby Belke obwiniac za nieudolnosc rzadu. Popatrzmy
      mili panstwo na prawa strone, popatrzy na rece tych prawicowych politykow,
      ktorzy blokowali swoimi glosowaniami cale multum dobrych ustaw. Dziekujemy Wam
      za Wasza UDOLNOSC, Panowie p0slowie i Panie p0slanki...
    • mlodygniewny1 Umberto Eco:naiwni sądzą,że bogaty premier nie... 05.07.05, 12:18
      umberto eco tak tlumaczyl wyborcow,ktorzy glosowali na berlusconiego:
      "ten elektorat naiwnie sadzi,ze bogaty premier(berlusconi ma 10mld.dol.majatek)
      nie bedzie kradl".
      premierowi berlusconiemu jako wybitnemu przedsiebiorcy pomagal owczesnie
      urzedujacy wloski premier-bettino craxi,bral od niego lapowki za przychylne
      decyzje(ok.30ml.dol)zostal skazany prawomocnym wyrokiem,uciekl do tunezji na
      "wieczne wakacje",zmarl kilka lat temu.
      urzedujacy kanclerz federalny niemiec helmut kohl,bral lewa kase od kolesi,
      udowodnione jest 35mln.marek,wyprowadzal te miliony bezprawnie do luksemburga-
      prokuratorowi powiedzial,ze slowo dane kolesiom,ze nie poda nazwisk darczyncow
      lewej kasy dla kohla/jego partii cdu jest wazniejsze od prawa federalnego-
      do dzisiaj zyjacy kanlcerz kohl nie podal nazwisk tych kolesi-jego zona piekna
      kobieta hannelore kohl,zaraz po tym popelnila samobojstwo,zazywajac leki,mimo
      ze cierpiala na powazna chorobe oczu.
      we francji zostal skazany b.premier,prawa reka chiraca,za korupcje,w czasie
      kiedy merem paryza byl chirac-prokuratura czeka,by mogla przedstawic zarzuty
      samemu chiracowi.
      a w polsce dyrektor oddzialu abn amro mowi przed komisja sledcza,ze nie ma
      papierow
      z ekspertyz profesora belki-jak doradzal abn amro nt.prywatyzacji,w tym pzu a
      jednoczesnie byl czlonkiem rady nadzorczej big banku kotta,ktory kupil razem
      z eureko 30% pzu oraz byl doradca ekonomicznym prezydenta kwasniewskiego -
      po profesor belka udzielal porad slownie-zainkasowal ca 294tys.zlotych.
      to jest tylko opis rzeczywistosci - faktow - komentowal nie bede.
    • eva15 glupki u steru? 05.07.05, 12:21
      Ta przepaść może mieć bardzo niekorzystne konsekwencje dla jakości
      administracji publicznej, która nie jest atrakcyjna dla najzdolniejszych
      pracowników - dodał analityk.
      ____________________

      Ladnie pan analityk podsumowal i Belke i Blaira
    • airee Re: Belka i Blair - najgorzej zarabiający premier 05.07.05, 12:34
      Za tą biedę e kraju dołużmy mu jescze z 5.000 złotych a niech tam ma.
    • jozefina22 Re: Belka i Blair - najgorzej zarabiający premier 05.07.05, 12:38
      a gowno mnie to obchodzi ze nasz premier zarabia najmniej.ja i tak uwarzam ze
      zarabia duzo.a przeciez i tak dostaja bokami to ma wiecej niz ktokolwiek.
      chcialabym sie zapytac kiedy ktos w koncu zainteresuje sie tym ile ja zarabiam
      w porownaniu z innymi krajami europejskimi.chyba niecale 300 euro to tez jakies
      10% tego co sie zarabia w krajach unii europejskiej.i co? czy tym sie ktos
      przejmuje.wszyscy to maja gdzies.
      • panie_p0sle Re: Belka i Blair - najgorzej zarabiający premier 05.07.05, 12:44
        Przypominam, ze Pani ma rowne szanse zostania Premerem, co Belka ;) Juz niedlugo
        zwolni sie miejsce, zapraszamy :)
    • mlodygniewny1 GW-Lord złodziej-głowny udziałowiec Hollingera... 05.07.05, 12:42
      wybitny,glowny udzialowiec hollingera-jednego z najwiekszych wydawnictw
      prasowych na swiecie-jak pisze gazeta wyborcza z 2 wrzesnia 2004 -
      niejaki lord conrad black wypompowal z firmy ca 1,25 miliarda dol. -ow lord
      kupil sobie za wyprowadzone pieniadze min.dwa odrzutowce,trzy luksusowe
      rezydencje etc.same podroze odrzutowcami kosztoaly akcjonriuszy hollingera
      10mln.dol.rocznie - to przyklad wybitnych szefow korporacji "dobrze" oplacanych
      podobnie w upadlych amerykanskich korporacjach:enron,wordcom etc.
      szkoda czasu i miejsca pisac o wybitnosci tych szefow na wspanialym wolnym rynku
      ktory zawsze ma racje w/g haeykow,balcerowiczow czy witoldow gadomskich z gw.
    • satyronx PROPORCJONALNIE DO PNB..... 05.07.05, 13:31
      gdybysmy mieli wziasc pod uwage zarobki tych dwoch panow ( Blair i Belka)i
      porownac jej do stopy bogactwa krajow ktorymi rzadza i przede wszystkim z
      jakimi skutkami to w sumie Blair zarabia proporcjonalnie mniej jak Belka .....
      no ale co sie tyczy naszych politykow to w porownaniu do firm prywatnych , oni
      nie maja zadnych odpowiedzialnosci ... nowe czasy paniat i oligarchii
      politycznej wieja nad polska
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka