Dodaj do ulubionych

niech ktos czyta felusiakowi

25.08.05, 23:52
bo on mnie zablokowal i moze pozostac niedoinformowany na temat impaktu cen
benzyny na zycie ludzkie. jeszcze pare dni temu wesolo stwierdzil,ze na stacji
benzynowej nikt u niego nie narzeka na cene benzyny. cholera,gdzie on mieszka?

money.cnn.com/2005/08/25/pf/gas_gripes/index.htm
Obserwuj wątek
    • warmi2 Re: niech ktos czyta felusiakowi 25.08.05, 23:55
      Oczywiscie, ze ludzie narzekaja, a maja sie cieszyc ?

      Mimo calego tego bitchenia dla wiekszosci to po prostu oznacza jednego czy dwa mniej McDonaldy tygodniowo co swoja droga wcale nie jest taka znowu tragedia narodowa ..
      • monash to nie tak 26.08.05, 00:20
        prawie wszyscy dojezdzaja do pracy od kilku do kilkadziesiat mil (ja 32 mile w
        jedna strone). Potrzebuje na dojazd 3 galony czyli wydaje ok. $ 9. Przed
        podwyzka wydawalem ok. $ 4.
        Firmy przewozowe, jesli orientujesz sie jak wyglada tu caly transport, wydaja o
        dziesiatki tysiecy dolarow wiecej. I co za tym idzie? podwyzki cen doslownie
        wszystkiego, przede wszystkim zywnosci. A tu o podwyzkach tego rodzaju sie nie
        informuje. Przeciez co sklep to inne ceny. My staramy sie kupowac zywnosc
        organiczna i np. mleko - pol galona kosztowalo $ 2,18 teraz $ 3,95 lub nawet
        4,55 z innej firmy , 12 jajek - 1,85 teraz & 3,75 4,15 5,15, 1 Lb (45 dkg)
        masla bylo $3,20 teraz $5,60 itd. Tansza jest zywnosc nieorganiczna, ale
        objely ja takie same podwyzki.
        Czyli to nie sprawa 1-go czy 2-och hamburgerow.
        • warmi2 Re: to nie tak 26.08.05, 00:28
          Oczywiscie ze sprawa jest wieksza niz 2 hamburgery.

          Ale w tym watku mnie specjalnie nie obchodzi co za tym idzie, tylko raczej jak niepowazne sa narzekania ludzi, ktorzy zarabiaja 4-5 tysiecy dolarow miesiecznie a rozdzieraja szaty bo musza zaplacic $15 wiecej tygodniowo.

          Wierz mi , wiekszosc z nich narzeka nie dlatego ze martwia ich dlugofalowe ekonomiczne efekty cen ropy - ich wkurza fakt, ze musza placic kilka dolarow wiecej - i to jest moim zdaniem smieszne.

        • dragger Re: to nie tak 26.08.05, 00:49
          z jakiego okresu pochodza ceny, z ktorymi porownujesz te dzisiejsze?
          • i-love-2-bike Re: to nie tak 26.08.05, 00:57
            dragger napisał:

            > z jakiego okresu pochodza ceny, z ktorymi porownujesz te dzisiejsze?
            >
            >
            mniej wiecej ostatni rok,a juz na pewno ostatnie 6 miesiecy.
            • dragger Re: to nie tak 26.08.05, 02:19
              > mniej wiecej ostatni rok,a juz na pewno ostatnie 6 miesiecy.

              takie zmiany:

              pol galona kosztowalo $ 2,18 teraz $ 3,95 lub nawet
              4,55 z innej firmy , 12 jajek - 1,85 teraz & 3,75 4,15 5,15, 1 Lb (45 dkg)
              masla bylo $3,20 teraz $5,60

              Na przeciagu 6 miesiecy? Cos mi sie wierzyc nie chce...
              • dragger no wlasnie... 26.08.05, 02:24
                www.ers.usda.gov/Briefing/CPIFoodAndExpenditures/outlook.htm
                • monash Re: no wlasnie... 26.08.05, 02:39
                  no wiesz, z tymi procentami! Gdzie jest napisane, ze benzyna poszla 100% w
                  gore ? A jednak tak.
                  Olej paliwowy, ktorym tysiace ludzi ogrzewa domy, przed podwyzka kosztowal 87
                  centow galon, a dzisiaj $ 2. I tez napisza, ze wzrosl kilka procent.
                  A tak w ogole, nie samym chlebem czlowiek zyje.
                  • dragger Re: no wlasnie... 26.08.05, 02:50
                    > no wiesz, z tymi procentami! Gdzie jest napisane, ze benzyna poszla 100% w
                    > gore ? A jednak tak.

                    Co? Wszystko jest napisane - pytanie podstawowe to O JAKIM OKRESIE MOWISZ? Bo piszesz o 100% wzroscie cen niektorych produktow zywnosciowych podczas gdy statystki z podanego linku pokazuja, ze w przeciagu ostatnich 2 lat nie bylo takich skokow w zadnym segmencie rynku zywnosci...
                    • i-love-2-bike Re: no wlasnie... 26.08.05, 02:54
                      dragger napisał:

                      > > no wiesz, z tymi procentami! Gdzie jest napisane, ze benzyna poszla 100%
                      > w
                      > > gore ? A jednak tak.
                      >
                      > Co? Wszystko jest napisane - pytanie podstawowe to O JAKIM OKRESIE MOWISZ? Bo p
                      > iszesz o 100% wzroscie cen niektorych produktow zywnosciowych podczas gdy staty
                      > stki z podanego linku pokazuja, ze w przeciagu ostatnich 2 lat nie bylo takich
                      > skokow w zadnym segmencie rynku zywnosci...
                      >

                      stary my tu zyjemy i kupujemy zywnosc i benzyne,wiec nie wyskakuj mi z jakimis
                      danymi statystycznymi,bo ja tego czytac nie musze.ja wiem,ze rok temu galon
                      benzyny 87 oktanowej kosztowal $1.60 teraz kosztuje $2.70 a galon mleka
                      kosztowal $1.20 a teraz podchodzi pod $3, etc.
              • i-love-2-bike Re: to nie tak 26.08.05, 02:37
                dragger napisał:

                > > mniej wiecej ostatni rok,a juz na pewno ostatnie 6 miesiecy.
                >
                > takie zmiany:
                >
                > pol galona kosztowalo $ 2,18 teraz $ 3,95 lub nawet
                > 4,55 z innej firmy , 12 jajek - 1,85 teraz & 3,75 4,15 5,15, 1 Lb (45 dkg)
                > masla bylo $3,20 teraz $5,60
                >
                > Na przeciagu 6 miesiecy? Cos mi sie wierzyc nie chce...

                zalezy w jakim stanie i jakim sklepie,ale wlasnie nabial podrosl o prawie 100% w
                wielu stanach,w ciagu ostatnich 6 miesiecy.
                >
                • dragger cholera... 26.08.05, 02:52
                  chcesz powiedziec ze ERS/USDA klamia ?!

                  eggs back to top

                  Retail egg prices increased 6.2 percent in 2004, following a 13.8-percent increase in 2003. A combination of a slightly smaller laying flock, flat production, and a strengthening economy pushed egg prices up to their highest levels in the history of the CPI in early 2004. Egg prices have dropped sharply since, and are forecast to decrease 3.0 to 4.0 percent in 2005.
                  • dragger Re: cholera... 26.08.05, 02:53
                    Dairy product prices increased 7.3 percent in 2004, due mainly to relatively large increases in milk (12.1 percent) and cheese (6.7 percent) prices during the year. Increased competition among retailers had kept dairy prices relatively low when compared with other food products in 2002 and 2003, but this trend reversed itself in 2004, especially in terms of milk prices. The increase in farm milk prices in the first half of 2004 caused all-time high milk prices at the retail level during the middle of 2004. Dairy prices are forecast to increase 2.5 to 3.5 percent in 2005, as milk price increases in 2004 continue to work their way through the dairy food supply.
                  • i-love-2-bike Re: cholera... 26.08.05, 02:55
                    dragger napisał:

                    > chcesz powiedziec ze ERS/USDA klamia ?!
                    >
                    > eggs back to top
                    >
                    > Retail egg prices increased 6.2 percent in 2004, following a 13.8-percent incre
                    > ase in 2003. A combination of a slightly smaller laying flock, flat production,
                    > and a strengthening economy pushed egg prices up to their highest levels in th
                    > e history of the CPI in early 2004. Egg prices have dropped sharply since, and
                    > are forecast to decrease 3.0 to 4.0 percent in 2005.
                    >

                    chce powiedziec,ze moze jak biezesz srednia ze wszystkich stanow to tak ci
                    wychodzi,co nie oznacza,ze w miejscu gdzie kazdy z nas mieszka jest to samo.
                    • dragger Re: cholera... 26.08.05, 03:00
                      > chce powiedziec,ze moze jak biezesz srednia ze wszystkich stanow to tak ci
                      > wychodzi,co nie oznacza,ze w miejscu gdzie kazdy z nas mieszka jest to samo.

                      ale jezeli srednia cena produktu w calych stanach jest stala (+- kilka procent inflacji) to znaczy, ze lokalnie wysoki wzrost NIE JEST efektem 'nation-wide politics' tylko lokalnych zaburzen na rynku...
                      • i-love-2-bike Re: cholera... 26.08.05, 03:03
                        dragger napisał:

                        > > chce powiedziec,ze moze jak biezesz srednia ze wszystkich stanow to tak c
                        > i
                        > > wychodzi,co nie oznacza,ze w miejscu gdzie kazdy z nas mieszka jest to sa
                        > mo.
                        >
                        > ale jezeli srednia cena produktu w calych stanach jest stala (+- kilka procent
                        > inflacji) to znaczy, ze lokalnie wysoki wzrost NIE JEST efektem 'nation-wide po
                        > litics' tylko lokalnych zaburzen na rynku...
                        >

                        no niezbyt dobrze zgadles,gdyz kazdy stan ma swoje prawa,okresla takie a nie
                        inne podatki,normy etc,jak rowniez czesc rzeczy jest sprowadzana z innych stanow
                        a wiec ceny rzeczy sa rozne. ja mowie,ze w wielu miejscach takie wlasnie
                        dramatyczne skoki cen mialy miejsce i malo mnie obchodza takie,czy inne
                        statystyki,ktore nie wiem jak sa rzetelne.
                        • dragger Re: cholera... 26.08.05, 03:06
                          > a wiec ceny rzeczy sa rozne. ja mowie,ze w wielu miejscach takie wlasnie
                          > dramatyczne skoki cen mialy miejsce

                          a skad czerpiesz informacje na ten temat? Bo jak rozumiem zyjesz w jednym miejscu... Jakies opracowania/badania/artykuly? Jakis link?
                          • i-love-2-bike Re: cholera... 26.08.05, 03:08
                            dragger napisał:

                            > > a wiec ceny rzeczy sa rozne. ja mowie,ze w wielu miejscach takie wlasnie
                            > > dramatyczne skoki cen mialy miejsce
                            >
                            > a skad czerpiesz informacje na ten temat? Bo jak rozumiem zyjesz w jednym miejs
                            > cu... Jakies opracowania/badania/artykuly? Jakis link?
                            >

                            dragger nie rozsmieszaj mnie,ja zyje tam gdzie zyje i sporo podrozuje, nie
                            potrzeba mi linkow wystarczy moj portfel i para okularow,zebys sie zorientowal
                            na odleglosc.jak mowie,te wszystkie dane to mnie smiesza,bo dla mnie wiele jest
                            naciaganych jak cholera.
                            • dragger Re: cholera... 26.08.05, 03:11
                              > dragger nie rozsmieszaj mnie,ja zyje tam gdzie zyje i sporo podrozuje, nie
                              > potrzeba mi linkow wystarczy moj portfel i para okularow,zebys sie zorientowal
                              > na odleglosc.jak mowie,te wszystkie dane to mnie smiesza,bo dla mnie wiele jest
                              > naciaganych jak cholera.

                              z calym szacunkiem, ale to nie jest argument... swoje wlasne doswiadczenia z zakupow w ... ilu stanach? W ilu z nich mialas porownanie - kupowalas i ostatnio i rok czy pol temu? I to ma byc miernik zjawisk w 300 milionowym kraju o takiej jak USA powierzchni??
                              • i-love-2-bike Re: cholera... 26.08.05, 03:15
                                dragger napisał:

                                > > dragger nie rozsmieszaj mnie,ja zyje tam gdzie zyje i sporo podrozuje, ni
                                > e
                                > > potrzeba mi linkow wystarczy moj portfel i para okularow,zebys sie zorien
                                > towal
                                > > na odleglosc.jak mowie,te wszystkie dane to mnie smiesza,bo dla mnie wiel
                                > e jest
                                > > naciaganych jak cholera.
                                >
                                > z calym szacunkiem, ale to nie jest argument... swoje wlasne doswiadczenia z za
                                > kupow w ... ilu stanach? W ilu z nich mialas porownanie - kupowalas i ostatnio
                                > i rok czy pol temu? I to ma byc miernik zjawisk w 300 milionowym kraju o takiej
                                > jak USA powierzchni??
                                >

                                mowisz jak towarzysz sekretarz ,ktory twierdzil ,ze partia wyraznie podniosla
                                wydajnosc zboza z kwintala w ostatnim roku,wiec przecietny obywatel ma 3 suche
                                bulki na rok. poczytaj artykul,tam wypowiadaja sie normalni ludzie a wiec tacy
                                jak ja. mnie nie interesuja statystyki,mnie interesuje moj portfel a on jest
                                czescia portfela USA. zobacz co sie z gielda dzieje i jak w ostatnim miesiacu
                                poszla ropa i 'do your math'.
                                • dragger Re: cholera... 26.08.05, 03:21
                                  > poczytaj artykul,tam wypowiadaja sie normalni ludzie a wiec tacy
                                  > jak ja

                                  NIKT nie twierdzi, ze zmiany cen sa DLA WSZYSTKICH niezauwazalne... Mowimy (z felusiakiem) o tym, ze zmiany te:
                                  1. sa niewielkie
                                  2. w skali gospodarki USA nie stanowia wiekszego problemu

                                  Ale wiadomo, ze jezeli ktos zyje "na styk" to nawet 2% zmiane odczuje w postaci koniecznosci ograniczenia czegos... A cytaty w artykule sugeruja, ze to najnizej sytuowani odczuwaja problemy. OK, smutne, ale marginalne.
                              • dragger pamietaj tez o takich zjawiskach 26.08.05, 03:16
                                jak roznicowanie cen w zaleznosci od lokalizacji. Zeby podac skrajnosci - inne sa ceny na Manhattanie a inne w jakies miescinie Midwestu z jednym WalMartem...

                                status obszaru - polozenie danego miejsca (miasta, dzielnicy) na skali pomiedzy "Manhattanem" a "dziura midwestu" podlega zmianom. Jedne rejony zyskuja (np. z powodu okolicznych inwestycji, zmiany statusu dzielnicy z biednej na zwykla itp) inne traca. Opieranie sie na lokalnych zmianach, bez szerszego aparatu badawczego nie pozwala ci wyciagac wnioskow co do ogolnych tendencji w kraju...
                                • i-love-2-bike Re: pamietaj tez o takich zjawiskach 26.08.05, 03:21
                                  dragger napisał:

                                  > jak roznicowanie cen w zaleznosci od lokalizacji. Zeby podac skrajnosci - inne
                                  > sa ceny na Manhattanie a inne w jakies miescinie Midwestu z jednym WalMartem...
                                  >
                                  > status obszaru - polozenie danego miejsca (miasta, dzielnicy) na skali pomiedzy
                                  > "Manhattanem" a "dziura midwestu" podlega zmianom. Jedne rejony zyskuja (np. z
                                  > powodu okolicznych inwestycji, zmiany statusu dzielnicy z biednej na zwykla it
                                  > p) inne traca. Opieranie sie na lokalnych zmianach, bez szerszego aparatu badaw
                                  > czego nie pozwala ci wyciagac wnioskow co do ogolnych tendencji w kraju...
                                  >

                                  alez ja o tym juz mowilam,nie tylko lokalny obszar,dzielnica,ba ulica ale stan
                                  rowniez ma wplyw na ceny wielu towarow,ale to co jest wazne to ile ty wydajesz
                                  wiecej. co mnie obchodzi fakt,ze w afryce moge kupic jajko stusia za 3 centy,ja
                                  w afryce nie mieszkam,ani pewnie mieszkac nie bede.
                                  • dragger Re: pamietaj tez o takich zjawiskach 26.08.05, 03:24
                                    > alez ja o tym juz mowilam,nie tylko lokalny obszar,dzielnica,ba ulica ale stan
                                    > rowniez ma wplyw na ceny wielu towarow,ale to co jest wazne to ile ty wydajesz
                                    > wiecej. co mnie obchodzi fakt,ze w afryce moge kupic jajko stusia za 3 centy,ja
                                    > w afryce nie mieszkam,ani pewnie mieszkac nie bede.

                                    Czyli zgadzamy sie, ze poza cena ropy jest wiele innych czynnikow, ktore na ceny maja wplyw. Teraz pozostaje ustalic, co jest glowna przyczyna tych odczuwalnych podwyzek. Jezeli GLOBALNY czynnik (wzrost cen ropy) nie odbija sie na wzroscie GLOBALNYCH wskaznikow cen, to znaczy, ze zmiany ktore obserwujesz nie sa wynikiem tego globalnego czynnika, tylko tych pozostalych, lokalnych.
                                    • i-love-2-bike Re: pamietaj tez o takich zjawiskach 26.08.05, 03:33
                                      dragger napisał:


                                      >
                                      > Czyli zgadzamy sie, ze poza cena ropy jest wiele innych czynnikow, ktore na cen
                                      > y maja wplyw. Teraz pozostaje ustalic, co jest glowna przyczyna tych odczuwalny
                                      > ch podwyzek. Jezeli GLOBALNY czynnik (wzrost cen ropy) nie odbija sie na wzrosc
                                      > ie GLOBALNYCH wskaznikow cen, to znaczy, ze zmiany ktore obserwujesz nie sa wyn
                                      > ikiem tego globalnego czynnika, tylko tych pozostalych, lokalnych.
                                      >

                                      no zagalopowales sie znowu. po pierwsze globalne ceny ropy sa uzaleznione od
                                      wielu rzeczy,ale wojny zawsze powoduja panike,co zawsze powoduje zachwianie
                                      proporcji miedzy popytem a podaza,a jesli do tego dojda lokalne zaklocenia to
                                      ceny widuja w gore wszedzie. wiesz ,ze to co na wall street zawsze schodzi do
                                      main street,tylko w roznym czasie.
                                      • dragger mieszasz watki... 26.08.05, 03:46
                                        > no zagalopowales sie znowu. po pierwsze globalne ceny ropy sa uzaleznione od
                                        > wielu rzeczy,ale wojny zawsze powoduja panike,co zawsze powoduje zachwianie
                                        > proporcji miedzy popytem a podaza,a jesli do tego dojda lokalne zaklocenia to
                                        > ceny widuja w gore wszedzie. wiesz ,ze to co na wall street zawsze schodzi do
                                        > main street,tylko w roznym czasie.

                                        to o czym my rozmawiamy? O wplywie wojny na cene ropy czy wplywie ceny ropy na ceny zywnosci? O tym pierwszym dyskutowalismy wczesniej. Co do tego drugiego:
                                        z faktu, ze w sklepie u Ciebie na rogu mleko podrozalo o 100% w ciagu ostatnich 6 miesiecy nie mozesz wyciagnac wniosku, ze to wina cen ropy bez mocniejszego dowodu....
                                        • i-love-2-bike Re: mieszasz watki... 26.08.05, 03:51
                                          dragger napisał:

                                          >
                                          >
                                          > to o czym my rozmawiamy? O wplywie wojny na cene ropy czy wplywie ceny ropy na
                                          > ceny zywnosci? O tym pierwszym dyskutowalismy wczesniej. Co do tego drugiego:
                                          > z faktu, ze w sklepie u Ciebie na rogu mleko podrozalo o 100% w ciagu ostatnich
                                          > 6 miesiecy nie mozesz wyciagnac wniosku, ze to wina cen ropy bez mocniejszego
                                          > dowodu....
                                          >

                                          rozmawiamy o wzroscie cen,a ceny paliwa to podstawa. jesli cena jego wzrasta
                                          wszystko idzie w gore,wiadomo dlaczego dragger,dlatego nie nudz juz ,bo to juz
                                          przerabialismy 100 razy. nie chodzi o lokalne wzrosty cen,ale oglone. jesli
                                          barylka ropy w ostatnim miesiacy wzrosla sredno o 8 $ to znowu "do your math" i
                                          nie zaczynaj od nowa z tymi statystykami.
                                          • dragger Re: mieszasz watki... 26.08.05, 03:57
                                            > jesli cena jego wzrasta wszystko idzie w gore

                                            NIE PRAWDA. :] Wzrost cen srodkow produkcji NIE MUSI spowodowac wzrostu cen produktow koncowych.

                                            > nie chodzi o lokalne wzrosty cen,ale oglone

                                            ale wlasnie pokazalem ci statystyki mowiace, ze te ogolne ceny nie zmieniaja sie w zaden drastyczny sposob! Jezeli masz inne dane - pytam skad. Bo - jak mowilem - z obserwacji w "sklepie na rogu", w ktorym robisz zakupy nie mozesz ogolnych wnioskow wyciagac.

                                            Dam ci przyklad - do jakies snietej, 10-tysiecznej dziury wprowadza sie firma informatyczna. Stawiaja biuro dla 300 programistow, o srednich pensjach ze 2x wiekszych niz srednia dochodow w tym rejonie wczesniej. Wkolo zaraz rosna ceny nieruchomosci, ceny w sklepach - wszystko...
        • felusiak1 Re: to nie tak 26.08.05, 02:13
          Gratuluje. W USA nie ma organicznego mleka. Nie moze byc dopuszczone do
          sprzedazy gdyz nie pozwalaja na to przepisy DoA. Podobna sytuacje mamy z serem
          zoltym.
          Dlaczego dajesz sie nabijac w butelke kupujac zwykle mleko i przeplacajac.
          Z drugiej strony ceny mleka w USA nie sa wolnorynkowe, lecz regulowane.
          -
          • wojcd Re: to nie tak 26.08.05, 02:28
            Chopie jak Ty wszedłeś w ten wątek?
            Przecież przy wygaszonej Rachelce nie
            widzisz go.
            • felusiak1 Swieta prawda 26.08.05, 03:04
              Juz wychodze. Kliknalem gdzie trzeba i mialem na szaro. Dzieki za donos.
              Wylaczam sie.
          • monash Re: to nie tak 26.08.05, 02:34
            jednak roznica jest ogromna. Organic Horizon przynajmniej nie smierdzi chemia
            czy witaminami jak wszystkie inne. Chce wierzyc, ze to mleko z krow, w ktore
            nie laduje sie hormonow czy swinstw.
            • felusiak1 ale jest i tak naladowane 26.08.05, 03:00
              Musi zawierac srodki konserwujace i musi byc pasteryzowane. Byc moze krowy sa
              lepiej karmione ale to zalezy czy w to wierzysz. Ale jak ci smakuje i wierzysz,
              ze jesz lepiej to twoj wybor. Ja pamietam jak kiedys naukafce doszly do wniosku,
              ze aspiryna "zabija". Na wszystkich lekach pojawily sie napisy "aspirine free".
              Po kilku latach ci sami naukafcy odwolali poprzednia opinie i powiedialy, ze
              aspiryna "ratuje zycie". Juz nastepnego dnia pojawily sie nowe opakowania
              tych samych lekow z napisami "contains aspirine".
      • i-love-2-bike Re: niech ktos czyta felusiakowi 26.08.05, 00:52
        warmi2 napisał:

        > Oczywiscie, ze ludzie narzekaja, a maja sie cieszyc ?
        >
        > Mimo calego tego bitchenia dla wiekszosci to po prostu oznacza jednego czy dwa
        > mniej McDonaldy tygodniowo co swoja droga wcale nie jest taka znowu tragedia na
        > rodowa ..

        no widze nastepnego felusiaka in making,czytales podany przeze mnie link,czy dla
        ciebie to nic takiego. jesli nawet gielda czuje wzrost cenpaliwa,a implikacje sa
        dla calej gospodarki, to moj drogi nie tylko nie bedziesz mial tych 2
        hamburgerkow,ale i cosik wiecej ci ubedzie.a te 4-5 tysiecy jak nimi ladnie
        rzucasz to brutto i nie per capita dla wielu,musisz o tym pamietac.
    • ben_shaprut Rachel - po co? Dla niego literki to abstrakt... 26.08.05, 00:27
      W życiu nie korzystał...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka