Gość: doku
IP: *.mofnet.gov.pl
03.09.02, 14:07
Wyobraźcie sobie np. że Argentyńczycy zajęli Flklandy, a podczas walk ogień
artylerii zniszczył kilka domów i zabił kilku cywilów. Albo weźmy Czeczenię i
jakieś bombardowanie rosyjskie, po którym mamy ten sam efekt, zniszczone domy
i zabici cywile. Albo nawet cofnijmy się do zdobywania Berlina w 45 - iluż to
cywilnych Niemców zgineło w wyniku ostrzału artyleryjskiego.
Wydaje się absurdalnym pomysł, aby obwiniać żołnierzy za "nieostrożny"
ostrzał? Szczytem absurdu jest prowadzenie śledztwa przeciwko własnym
żołnierzom, aby ustalić, kto jest winny takiej nieostrożności. Każdy przecież
rozumie, że wojna to wojna - żołnierze strzelają w wielkim stresie, często
nie mają pewności czy celem jest wróg prawdziwy czy urojony, ale mają rozkaz
strzelać, atakować, bombardować. Muszą ginąć przypadkowi cywile!
A co robią Żydzi?! Widać, że to jest naród, który tak długo w swej historii
(około 2000 lat!) nie porowadził żadnej wojny, że nie czuje już w ogóle, co
to jest wojna. Żydom chyba się wydaje, że jak na wojnie ktoś zginie, to
znaczy że został zamordowany i trzeba sprawcę ukarać.
Żydzi nie rozumieją, że wojnę trzeba wygrać, a nie ścigać wrogów jak
zbrodniarzy. Nie wolno wojska w czasie wojny używać jak policjantów w czasie
pokoju. Wojsko w czasie wojny musi mieć cele i zadania militarne.
Żydzi nie rozumieją, że wypadki śmierci w czasie wojny są zwykle niezawinione
przez żołnierzy czy ich dowódców. Nie wolno ścigać własnych żołnierzy jak
zbrodniarzy tylko za to, że byli nieostrożni.
Żydzi nie rozumieją, że nie wystarczy ukarać tych, co zabijają. Aby wygrać
wojnę, trzeba pokonać wroga, którym może być np. państwo, lud, naród, ale
nigdy pojedynczy ludzie. Nie wolno przestać walczyć, dopóki nie nastąpi
pokój. Zaprzestanie walki oznacza faktycznie bezwarunkową kapitulację (jak
np. Japonia wobec ZSRR). Żydzi złamali tę zasadę, i to nie raz. Niby
wygrywali, a przestali walczyć bez zawarcia pokoju. Nic dziwnego, że pobici
Arabowie czują się prawie zwycięzcami i jawnie deklarują, że nie chcą pokoju
tylko ostatecznego zwycięstwa. Nic dziwnego, że skoro Izrael nie chciał i nie
chce wygrać, to świat skłania się do myśli, że może coś sami Żydzi
podświadomie uważają, że im się ani pokój ani ojczyzna nie należy.
Bo ludziom na całym świecie, przez setki pokoleń wprawionym do wojowania, w
głowach się nie mieści, że można wojny nie rozumieć.