Dodaj do ulubionych

Instynkt państwowy

06.09.05, 07:02
Instynkt państwowy
Większość mediów okazuje nieskrywaną satysfakcję z tajfunu Katrina i
bezradności władz amerykańskich wobec skutków klęski żywiołowej.

"Trybuna" zatytułowała nawet swoją relację "Upokorzone supermocarstwo". W tym
samym tonie wypowiadały się dzienniki wszystkich stacji telewizyjnych.

O ile w Stanach dowodzenie, że także za huragany odpowiada osobiście Bush, a
gdyby rządzili demokraci, pogoda byłaby umiarkowana, jest częścią
propagandowej walki politycznej, niecofającej się nawet przed nekrofilią, o
tyle bezmyślne powtarzanie tego u nas jest groteskowe. Zważywszy że żyjemy w
państwie, w którym nie ma na szczęście tajfunów, ale już większe opady albo
wylew byle strumyka stają się katastrofą, wobec której władze i obywatele są
bardziej bezradni niż Amerykanie wobec Katriny.

Pamiętając o analizach zamachów z 11 września zamieszczanych w "Naszym
Dzienniku" zajrzałem do tej gazety licząc na to, że znajdę tam informację, iż
wszyscy Żydzi wyjechali w porę z Nowego Orleanu, a Murzyni zostali. Ale w
tekście "Zdruzgotane mocarstwo" jeszcze nie dotarto do fundamentalnej prawdy.
Ale i to jest przed nami, jak tylko "Nasz Dziennik" upora się najważniejszym
problemem Polski, rozpatrywanym w serialu publicystycznym "Czy Lech Wałęsa
jest katolikiem?". Pewnie nie jest i dlatego nie było go w Nowym Orleanie w
czasie tajfunu.

Pomijając Schadenfreude, w sposobie relacjonowania tajfunu wyraża się nasz
stosunek do państwa. Nie tajfun, ale państwo, jest wrogim żywiołem, tak samo
jak huragan. Sukcesy są osiągane przeciw państwu, klęski łącznie ze
zjawiskami przyrody są przez państwo zawinione. Odpowiedzialność za takie
traktowanie państwa spada oczywiście na polityków, którzy w walce o władzę
obiecują wszystkim, że pod ich rządami każdy zostanie przez państwo
przeprowadzony za rękę bezpiecznie na drugą stronę życia. Ktokolwiek wygra u
nas wybory, potknie się o ten instynkt państwowy Polaków
Obserwuj wątek
    • leaky_cauldron Swietny tekst! - tylko tytuł wątku może sie źle 06.09.05, 08:01
      kojarzyć.

      Pamiętam, że książkę (czy dłuższy artykuł) pod takim własnie tytułem popełnił
      kiedyś niejaki Bolo Piasecki. Świeć, Panie, nad jego duszą - choć świetlaną
      postacią to on chyba nie był.
    • bloczek4 g... prawda 06.09.05, 08:13
      Po to ludzie organizowali się w coraz większe i coraz bardziej skomplikowane
      struktury społeczne, żeby w owych strukturach znaleźć oparcie, pomoc i poczucie
      bezpieczeństwa wobec zjawisk, którym indywidualnie nie sposób stawić czoła. Ale
      dla was nawet Bismarck, który wprowadził obowiązkowe ubezpieczenia społeczne,
      jest komuchem.
      • felusiak1 Re: g... prawda 06.09.05, 09:53
        To co napisales, drogi bloczku, nalezy do kategorii "miss the boat".
        Niepowtarzalny pisze o pewnej mentalnosci, ktora nieustannie poszukuje winnych
        idac po najmniejszej linii oporu znajduje ich w osobach prezydenta, premiera
        lub .... kanclerza.
        Gdybys obwinial Schroedera za fale upalow w Niemczech zostalbys wysmiany
        natomiast obwinianie Busha za huragan gdyz nie podpisal Kioto uchodzi za powazne
        stanowisko i zaadoptowal je niemiecki minister ochrony srodowiska.
        Oczywiscie zrobil to w goraczce przedwyborczej, ale jednak.
        • bloczek4 Nie tajfun, tylko reakcja władz na jego skutki... 06.09.05, 10:18
          ...rodzi takie komentarze. Powiesz z czystym sumieniem, że działania rządu były
          adekwatne co do skali tragedii i możliwości finansowych i technicznych
          supermocarstwa? Wyobrażam sobie komentarze na temat Putina, gdyby coś podobnego
          stało się w Rosji
          • kapitalizm Re: Nie tajfun, tylko reakcja władz na jego skutk 06.09.05, 18:13
            ....wielu, rowniez tu w USA, nie rozumie roli jaka spelnia FED
            (rzad federalny),

            od poczatku zalozyciele USA spierali sie nad potrzeba/nie potrzeba takiego
            molocha, majacego wladze nadrzedna nad wszystkimi mieszkancami,

            slusznie ostrzegali przed niebezpieczenstwem i konstytucyjnie ograniczyli role
            tego organu do:

            - ochrony integralnosci terytorialnej USA przed zagrozeniami zewnetrznymi
            - organizacji wymiaru sprawiedliwosci (sad, prokuratura, policja) - jako wyraz
            ochrony integralnosci osobistej i majatkowej kazdego obywatela przed
            zagrozeniem wewnetrznym - czyli sciganie przestepcow,

            pozostawiajac wszelkie decyzje dotyczace wszystkich innych decyzji zyciowych w
            rekach wolnych obywateli,

            a wiec we wszystkich sprawach zyciowych (nie tylko kryzysowych) czlowiek ma
            prawo
            polegac przede wszystkim na samym sobie, w nastepnej kolejnosci na liscie
            pomocy sa:

            - najblizsza rodzina
            - dalsza rodzina
            - przyjaciele, znajomi
            - najblizsi sasiedzi
            - dalsi sasiedzi
            - lokalnie wybrane wladze
            - wladze danego powiatu
            - wladze stanowe,

            ostatnim ogniwem w pomocy obywatelowi jest FED, i to nie w celu zrzucania mu
            butelek z woda, uczenia dzieci pisania czy kopania rowow melioracyjnych, ale
            ochrony
            zycia i wlasnosci obywateli
            przed wandalami,

            niestety wzorem europejskiej infatylizacji spoleczenstw, niektorzy Demokraci
            odwrocili ten naturalny porzadek rzeczy i wmowili ludziom (szczegolnie nie
            wyksztalconym), ze za ich zycie odpowiedzialny jest przede wszystkim rzad
            federalny,

            takie byly poczatki rzadowej przymusowej edukacji, emerytur i np. akcji
            ratunkowych, a
            ostatnio coraz glosniej ci sami lewacy nawoluja do sfederalizowania
            wszystkich lekarzy,

            tak sie narodzily tu cale grupy ludzi uzaleznionych od wladz stanowych i
            federalnych - zreszta ze wzajemnoscia, gdyz tylko te masy na nich (Demokratow)
            glosuja,

            ta ludzka bezradnosc zawsze byla cicha radoscia w sercu zadnych wladzy
            Demokratow -
            im nigdy nie chodzilo oczywiscie o zmniejszenie liczby biednych - kto by
            dobrowolnie
            staral sie zmniejszyc liczbe swoich klientow, no nie?

            czego ja sie obawiam najbardziej to dalszej infantylizacji i odchodzenia od
            idealow na jakich
            powstalo USA oraz coraz wiekszych tu wplywow europejskiego kolektywnego
            myslenia i zbiorowej odpowiedzialnosci,

            czesto mam tu okazje, szczegolnie w ostatnich 10-15-tu latach, na obserwacje
            slynnego powiedzenia "polaka mozna wziasc z prowincji Polski do kapitalizmu
            Ameryki,
            ale nie mozna wyjac prowincji z polaka" - z mala poprawka na powojenna
            emigracje - zamiast prowincji wstaw 'socjalizmu',


            dotyczy to rowniez wielu tutejszych forumowiczow.
            • you-know-who prosba 06.09.05, 18:59
              kapitalizm, czy moglbys nauczyc sie zamieszczac linki do swoich wypocin, a nie
              kopiowac?

              dzieki
              • antek_cukierman Nie sądzisz, że tę prośbę warto 06.09.05, 19:11
                by raczej skierować do autora wątku?


                www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050905/publicystyka/publicystyka_a_5.html
                • polski_francuz Re: Nie sądzisz, że tę prośbę warto 06.09.05, 19:33
                  A moze to byl sam Maciej Rybinski?
              • kapitalizm Re: prosba 06.09.05, 21:51
                ...czemu?
              • kapitalizm Re: prosba 06.09.05, 21:53
                kapitalizm, czy moglbys nauczyc sie zamieszczac linki do swoich wypocin, a nie
                kopiowac?

                dzieki

                ...jak nie masz odpowiedzi na moj post....to go nie czytaj po raz kolejny,

        • w_ojciech Re: g... prawda 06.09.05, 19:29
          felusiak1 napisała:
          > Gdybys obwinial Schroedera za fale upalow w Niemczech zostalbys wysmiany
          > natomiast obwinianie Busha za .....
          _________________________
          Bush jest winien za śmierć tych których można było uratować.
          Za głupotę babsztyla gubernatora także.

          Nie odwracaj kota ogonem.
          OK?

          • felusiak1 Re: g... prawda 07.09.05, 02:32
            wojtulku zainteresowalo mnie to stwierdzenie, ze Bush jest winien za glupote
            babsztyla gubernatora.
            Czy moglbys rozwinac ten watek?
            Oczywiscie pierwsza czesc "Bush jest winien za śmierć tych których można było
            uratować." potraktowalem jako zart z twojej strony i szczerze osmialem sie.
            • w_ojciech Re: g... prawda 07.09.05, 02:47
              felusiak1 napisała:
              > Oczywiscie pierwsza czesc "Bush jest winien za śmierć tych których można
              było uratować." potraktowalem jako zart z twojej strony i szczerze osmialem
              sie.
              --------------------------------------
              • felusiak1 Re: g... prawda 07.09.05, 04:37
                Tak, wiem co napisalem. Najpierw zadalem ci pytanie na ktore odpowiedzi nie
                otrzymalem. Nastepnie pozwolilem sobie na dygresje z premedytacja.
                Nie pomylilem sie.
    • polski_francuz Re: Instynkt państwowy 06.09.05, 13:18
      Ciekawy tekst. Dotyka sedna sprawy. Mianowicie, ze nasza panstwowosc ciagle
      mloda, ciagle nieokrzepla, ciagle nie czuja ludzie ze panstwo to my
      wszyscy...Spokojnie, powoli i mu dojdziemy do tego. Polacy nie gesi...

      PF
    • w_ojciech Re: Instynkt państwowy 06.09.05, 19:34
      Myślę, że coś takiego jak "instynkt państwowy" nie jest
      Amerykanom znane. Amerykanie budują relacje międzyludzkie
      na zasadach równowagi egoizmów.

      Zawsze mnie to u nich drażniło.
      • kapitalizm Re: Instynkt państwowy 06.09.05, 21:57
        Myślę, że coś takiego jak "instynkt państwowy" nie jest
        Amerykanom znane. Amerykanie budują relacje międzyludzkie
        na zasadach równowagi egoizmów.

        Zawsze mnie to u nich drażniło.


        ...tak, jest to ten odwieczny konflikt: indywidualizm kontra kolektywizm,

        europejczycy zawsze mysleli plemiennie, grupowo - tu na szczescie nie ma tej
        tradycji.
        • bloczek4 Społeczeństwo oparte na indywidualnym egoizmie? 07.09.05, 09:48
          To na czym opierają sie więzi społeczne? Po prostu nie istnieją. Co widać
          doskonale w NO
    • icek.ajzensztajn sie podaje linki bezczelny plagiatorze :))) 06.09.05, 21:21
      rybinski.blog.pl/
      • krystian71 zwlaszcza, jesli nazywamy sie -niepowtarzalny :))) 06.09.05, 21:58

    • j-k forumowe bezsilne, antyamerykanskie islamuski 06.09.05, 22:04
      zawsze szalenie sie ciesza, gdy moga dokopac Ameryce:
      vide mustafa-goldbaum, islamski-patriota, czy ABE...

      widzisz jakies problemy?

      przeciez to zabawna trupa...
      • j-k a i jeszcze zapomnialem tej dodac: 06.09.05, 22:13
        Kochajacej Europe i siedzacej na "ZESLANIU" w Ameryce...
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=28658915
        O tempora, o mores...
    • tornson Mylisz się. 07.09.05, 02:53
      Nazywanie powodzi "tysiąclecia" sprzed paru lat wylewem byle strumyka, kiedy
      całe wielkie miasta były zagrożone zalaniem, daje świadectwo jakie masz pojęcie
      o tym wydarzeniu. Powódź ta, mimo swego ogromnego zasięgo, pochłonęła raptem 50
      ofiar śmiertelnych, a nie jak w USA tysiące, a w zalanych miastach ludzie mieli
      zapewnione dostawy wody i żywności, nie dochodziły do głosy zbrojne bandy, a
      wojsko musiało się skupić jedynie na usuwaniu skutków powodzi i wyworzeniu ludzi
      z zalanych miejsc, a nie na zabijaniu szabrowników i bandytów. A w Czechcach czy
      Niemczech z podobnymi powodziami radzono sobie jeszcze lepiej.

      niepowtarzalny4 napisała:

      > tyle bezmyślne powtarzanie tego u nas jest groteskowe. Zważywszy że żyjemy w
      > państwie, w którym nie ma na szczęście tajfunów, ale już większe opady albo
      > wylew byle strumyka stają się katastrofą, wobec której władze i obywatele są
      > bardziej bezradni niż Amerykanie wobec Katriny.
      • bloczek4 Europejski model państwa jest ODPOWIEDZIALNY 07.09.05, 08:47
        Taki był nasz (europejski) powojenny wybór. Niestety, robi się wszystko, żeby
        to państwo zniszczyć i pozbawić europejczyków możliwości wyboru. Dla ich dobra
        oczywiście.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka