Dodaj do ulubionych

Polacy wyłączeni z loterii wizowej 2007 w USA

    • r3003 Re: Polacy wyłączeni z loterii wizowej 2007 w USA 22.09.05, 11:35

      No i mamy tradycyjną amerykańską wdzięczność. Za to co robimy dla nich w Iraku
      mogli nas potraktować trochę przychylniej.
      Śmiać mi się chce, że polaków dyskryminują przy wydawaniu wiz, a arabowie i
      terroryści dostają je bez problemu.
    • qfc W nagrode za te decyzje Polska powinna 22.09.05, 11:35
      potroic swoj kontyngent w Iraku.

      POLSKI RZAD ZACHOWUJE SIE JAK OSTATNIE DEBILE.
      • 44a11 olac to USA, po co tam jechac, 1 zielony -3.20 zl 22.09.05, 11:40
        • meerkat1 sredni domek pod Krakowem 300 tys.$$$??? 22.09.05, 11:44
          "sredni domek pod Krakowem 300 tys.zielonych"?

          No jak tak, to chyba jednak do USA.

          Bo tu za $300,000.00- calkiem, calkiem przyzwoity. :-)))
          • meerkat1 Za komuny to bylo dobrze! :-))) 22.09.05, 11:47
            "olac to USA, po co tam jechac, 1 zielony -3.20 zl "


            Za komuny to bylo dobrze! 1 zielony w porywach 140 zl.

            Ale jak komuna padla, to padl i zielony.

            Wot! zalko! ;-(((

            • claudio1 Re: Za komuny to bylo dobrze! :-))) 22.09.05, 21:37
              IDIOCI TAM JADA a AMERYKA idiotow nie potrzebuje
          • ganjin Re: sredni domek pod Krakowem 300 tys.$$$??? 22.09.05, 12:26
            > No jak tak, to chyba jednak do USA.
            >
            > Bo tu za $300,000.00- calkiem, calkiem przyzwoity. :-)))

            Chyba w Big Easy pod jednym z walow przeciwpowodziowych albo w jakims zapomnianym przez bogow miejscu w Mississippi. A moze jakis town house albo apartment na roznych Jackowach i Green Points? Foggy Bottom nad smierdzacym Potomakiem to juz raczej inna historia. Co powiedzialbys na Highland Park pod Chicago? Myslisz, ze wyrwalby tam jakis przyzwoity domek za mniej niz $3mln? W Stanach bardzo fajnie sie zyje ale fakty sa takie, ze za $300K mozna tam kupic co najwyzej dom do remontu, ktory ma sie tak do tego co dostaniesz pod Krakowem za wspomniana kwote jak kurnik do Robie House.
            • meerkat1 Re: sredni domek pod Krakowem 300 tys.$$$??? 22.09.05, 13:47
              I czemu lzesz, ganjin, na gandji jestes?

              Wejdz na strone jakiejkowiek wiekszej firmy brokerskiej w USA i sam zobacz!:-)

              A o "smierdzacym Potomaku", moze pisac tylko ktos kto poza bantustan miedzy
              Bugiem oraz Odra i Nysa Luzycka nigdy nosa nie wysciubil i nie wysciubi!

              -------------------------------------------------------------------------------
              LIS NIE MOGAC DOSIEGNAC WINOGRON POCIESZAL SIE, ZE SA MALE I KWASNE (Lafontaine)
              • ganjin Re: sredni domek pod Krakowem 300 tys.$$$??? 22.09.05, 15:51
                > I czemu lzesz, ganjin, na gandji jestes?
                Ja nie klame tylko relatywizuje co w dyskusji porownawczej o domach i ich cenach w roznych krajach jest niezbedne. Nadal podtrzymuje swoje zdanie o tym, ze za $300K w Polsce kupisz dom w okolicy i o standardzie, za jaki w US musialbys dac co najmniej 5 razy tyle. I to sa fakty. Nie probuj przypadkiem pokazywac mi ofert domow z "sidingiem",niskimi sufitami i dzialka gdzie ledwie sie miesci garaz jako dowod na twoja teze o taniosci w USA. Tak sie sklada, ze mam domy w dwoch krajach (zgadnij gdzie) i wiem ile kosztuje i jeden i drugi.
                Btw1, gdzie ty mieszkasz, w jakims trailer park, czy jak?
                Btw2, what's "gandji"? Is it like "buddha" or "weed"? No, I'm not on ganja although I harbor a strong conviction that being high on something is the wave of the future.
                A Potomac to jedna z najbardziej smrodliwych rzek jakie kiedykolwiek wachalem. Smrod, ktory sie tam rozchodzi w czasie bezdeszczowego upalnego lata jest........ of epic proportions. Tak powiedzial mi moj znajomy amerykanin gdy zdecydowalem sie spedzic wakacje w jego studio za $960K w Waszyngtonie i zapytalem co to za wenecki zapach roznosi sie w okolicy.

                The Washington Times
                October 14, 2002


                Whether they were sickened by the stinking scent of sludge oozing into the Potomac or the fear that the Environmental Protection Agency [EPA] could easily license such behavior to continue for another half-decade, Rep. George Radanovich and Sen. George Allen recently introduced legislation [H.R. 5554] designed to limit the amount of toxic pollution that the Army Corps of Engineers dumps into the river via the Washington Aqueduct treatment facility.

                Since 1989, the Corps of Engineers has dumped tens of thousands of tons of sludge into the Potomac River each year, thanks to the EPA's easy permitting. That permit actually expired in 1994, but the EPA has continued to allow the discharges [about 13 each year]. In fact, the EPA is in the process of renewing the permit, which, as it is currently written, contains no limits on the level of dischargeable pollutants. One resident form of life, the shortnose sturgeon, is already on the endangered species list, so the dumping clearly violates the Endangered Species Act. It also violates [surprise] the Clean Water Act. Given that, H.R. 5554 is rather generous in its allowances. It simply prohibits the EPA administrator from issuing or renewing any permit for sludge discharges of more than three times the national average. Although their measure is essentially symbolic, the legislators promised to bring it up again next year.

                That will almost certainly be necessary, since it is not clear what it will take to make the Corps of Engineers turn off the taps. The dumping has continued despite two hearings on the matter in the House of Representatives, a call for hearings in the Senate, the science allegedly justifying the dumping being challenged by peer review, and a lawsuit by the National Wilderness Institute.

                Washington residents deserve better, as do the aquatic creatures of the Potomac currently endangered by the Corps of Engineers' actions. Until the EPA cleans up its act, Messrs. Radanovich and Allen should continue their efforts to slow the sickening flow of sludge into the Potomac.
                • misza1000 Re: sredni domek pod Krakowem 300 tys.$$$??? 22.09.05, 16:32
                  I juz pod takim postem nie uswiadczysz wiernopoddanczych dla Wielkiegi i
                  Dobrego Brata wynurzen meerkat1.

                  Jego/jej pojmowanie rzeczywistosci nie znosi faktow...

                  I to jest dla nas wszystkich najwieksza lekcja: 100% powodzenia ekonomicznego
                  USA zasadza sie na zdolnosci wywolania pozytywnej iluzji w oczach milionow
                  ludzi, przekonanych az "do ostaniej kropli krwi" ze USA to raj na ziemi.

                  I na powaznie - tylko uczyc sie jak wywolac taka iluzje i nie trzeba bedzie
                  nigdzie z Polski emigrowac...

                  Bo przeciez tylko meerkat1y sa przekonane, z eto FAKTY a nie zadna iluzja
                  • ganjin Re: sredni domek pod Krakowem 300 tys.$$$??? 22.09.05, 17:29
                    > I to jest dla nas wszystkich najwieksza lekcja: 100% powodzenia ekonomicznego
                    > USA zasadza sie na zdolnosci wywolania pozytywnej iluzji w oczach milionow
                    > ludzi, przekonanych az "do ostaniej kropli krwi" ze USA to raj na ziemi.

                    Z tymi procentami bylbym ostrozny. Badzmy tak obiektywni na ile nas tylko stac.Iluzja jest tylko jednym z elementow powodzenia. Osobiscie dalbym jej wage ok. 25% w przypadku US lecz juz tylko 5% w przypadku np. Japonii. Stany sa wielkie i nie mozesz tego zaprzeczyc. Dla niektorych sa rajem na ziemi gdyz jest tam potencjal umyslowy, nagromadzona wiedza i technologia jakich nie ma zaden inny kraj na swiecie, dla innych bo relatywnie latwo mozna sie utrzymac przy zyciu (wykluczajac choroby i nieszczesliwe wypadki i zakladajac, ze jestes mlody lub dysponujesz unikalna wiedza i umiejetnosciami gdy jestes troche starszy niz mlody). Jakkolwiek bys na to nie patrzyl musisz sie liczyc z tym, ze ludzie glosuja na ogolnie pojeta jakosc zycia nogami.

                    > I na powaznie - tylko uczyc sie jak wywolac taka iluzje i nie trzeba bedzie
                    > nigdzie z Polski emigrowac...

                    Zwaz na fakt, iz Stany maja czym poprzec tworzone przez siebie iluzje. Wykorzystuja przy tym obserwacje procesow statystycznych. Nigdy nie jest tak, ze wszyscy poznaja sie na iluzji lub chca sie na niej poznac. W takich okolicznosciach wystarczy miec skutecznego bata na kilku kwestionujacych i udowodnic im, ze maja do czynienia z rzeczywistoscia za pomoca przekupstwa lub piesci lub innych, bardziej finezyjnych metod. Nie ma co liczyc na rente z iluzji w Polsce bo nie ma czym iluzji poprzec w przypadku kwestionowania. Polacy musza zapracowac na sukces. Najlepiej za pomoca glowy - co niestety nie jest tradycja nadwislanskiego narodu. Jakos nie moze do Polakow dotrzec fakt, ze rece i kregoslup zuzywaja sie szybciej niz mozg.
                • meerkat1 Re: sredni domek pod Krakowem 300 tys.$$$??? 22.09.05, 17:21
                  Mieszkam pod Waszyngotnem (najpierw Arlington, obecnie Alexandria) od 20 lat.
                  Przedtem mialem chalupke w CA (Palo Alto).

                  Moja zona od 14tuplat pracuje w real estate (McEnearney Associates).
                  A. jest akurat bardzo droga (jak w ogole D.C. area). Ale juz pare km dalej
                  znajdziesz sobie bardzo przyzwoita chalupke za mniej niz $400,000.00.
                  W wielu rejonach USA za podobna dalbys nie wiecej niz $250,000.00.
                  Wzdluz Potomaku jezdze sciezka rowerowa ( do Washington Plantation) niemal
                  kazdego weekendu.
                  Musi cos niedobrze z moim nosem, bo nic nie czuje. :-)))

                  Ciekaw jestem, czy zdaniem INNYCH uczestnikow forum, za przyzwoity dom w Polsce
                  (i to w ladnej okolicy) trzeba zaplacic milion PLN (czyli $300,000.00)???

                  • ganjin Re: sredni domek pod Krakowem 300 tys.$$$??? 22.09.05, 17:47
                    > W wielu rejonach USA za podobna dalbys nie wiecej niz $250,000.00.
                    Jest roznica miedzy domem na czarnym South Side w Chicago a takim samym w Skokie. Na South Side jestes "white dough" i mozesz oberwac w nos choc jestes "bogu ducha winien" a w Skokie jest milo i spokojnie. Inna roznica jest taka, ze na czarnym South Side moj dom za $650K w Skokie kosztuje najwyzyej $250K. Jesli masz to wlasnie na mysli mowiac o "wielu rejonach" to dogadalismy sie.
                    Z tym Potomakiem to mogl byc przypadek choc smierdzialo konkretnie.

                    > Ciekaw jestem, czy zdaniem INNYCH uczestnikow forum, za przyzwoity dom w Polsce
                    >
                    > (i to w ladnej okolicy) trzeba zaplacic milion PLN (czyli $300,000.00)???

                    Licze na wypowiedzi innych. Ja dodam, ze moja chatka w Polsce w pieknych okolicach Checin kosztowala mnie znacznie mniej niz ta w USA a standard jest w zmasowany sposob lepszy niz "kurnik" ze Skokie.
                    • meerkat1 Re: sredni domek pod Krakowem 300 tys.$$$??? 22.09.05, 18:21
                      "W wielu rejonach USA za podobna dalbys nie wiecej niz $250,000.00.
                      Jest roznica miedzy domem na czarnym South Side w Chicago a takim samym w
                      Skokie. Na South Side jestes "white dough" i mozesz
                      oberwac w nos choc jestes "bogu ducha winien" a w Skokie jest milo i spokojnie.
                      Inna roznica jest taka, ze na czarnym South Side
                      moj dom za $650K w Skokie kosztuje najwyzyej $250K. Jesli masz to wlasnie na
                      mysli mowiac o "wielu rejonach" to dogadalismy sie.

                      Nie, nie dogadalismy sie.

                      Bo ty caly czas mowisz tylko o jednym praktycznie miescie, zreszta dosc
                      parszywym (takze klimatycznie)- tj. Chicago. Byc moze na podstawie wlasnych,
                      ograniczonych doswiadczen, ktorych nie mam podstaw kwestionowac.

                      A ja mowie i o Pn. Karolinie i o zachodniej Virginii, i o Montanie i o
                      Arizonie, i o Idaho, i o Oregon, i o Colorado i o Texas, i o Wyoming i o
                      Washington(State), i o Vermont i o Dakotach, i o Missouri, i o upstate New
                      York.
                      I to zarowno o wielkich, b. kosztownych miastach (np. San Francisco), jak i o
                      wielkich i tanich miastach (Portland, Seattle), jak o slicznych miastach
                      sredniej wielkosci w nieskazonym srodowsku,(Billings czy Missoula, Montana,
                      Reddings, Pn.CA) oraz nieslychanie tanich (np. w Kentucky, WV) i nieslychanie
                      drogich wioskach (Ketchum, Carmel).

                      Wiesz chyba, ze wszelkie generalizacje i usrednianie w przypadku kontynentu
                      jakim sa Stany Zjednocozne, to po prostu absurd.

                      Wiesz rowniez chyba ze w kazdym stanie jest inny kod budowlany, i tak jak w
                      jednych cos innego niz wooden cottage byloby absurdem, tak w innym czegos
                      innego niz haciendy ze stacco praktycznie nie zbudujesz.

                      Powinienes wiedzic rowniez, ze za cene cwierc hektara na Manhattanie, kupisz
                      100 hektarow w Wyoming czy North Dakocie.

                      LOCATION, LOCATION ,LOCATION! :-)))
                      • ganjin Re: sredni domek pod Krakowem 300 tys.$$$??? 22.09.05, 18:57
                        Nie musisz wyliczac cwierci wszystkich stanow zeby mnie przekonac, ze Chicago jest podlejsze klimatycznie i na inne sposoby niz mase miejsc w US. Osobiscie bardzo mi sie podoba w San Francisco ale tam standard, na ktory mnie stac w Skokie jest conajmniej czterokrotnie drozszy a i duszno i parno tez tam byc potrafi. Inne fajne miejsce to Savannah, no ale tam jest ta sama historia z cenami. Nie mialem byc moze okazji podrozowac po Stanach tak wiele jak Ty ale jest pewne, ze tam gdzie bylem domy o podobnym standardzie (uwzgledniajac polozenie) do tego jaki mam w Polsce kosztowaly nie mniej niz $1mln (bez czegos co bez grzechu mozna nazwac dzialka). Koszt mojej chalupki w Polsce z bycza 10ha "dzialka" to ok. $280K (dane z roku 2002).
    • 44a11 a po co tam jechac, dolary slabe, lepiej sie w Zac 22.09.05, 11:38
      h. Europie zarobi, w UK lepiej placa legalnie niz w USA i tez sie po ang.
      dogadacie.Ameryka to byla dobra 25 lat temu jak dolary mocne w PRL byly i dom
      sie za 10 tys. papierow stawialo, a teraz sredni domek pod Krakowem 300 tys.
      zielonych, a w Zakopcu to i pol miliona zielonych malo. No i co - zarobicie tyle
      w USA, na domkach albo jako Polish clean power?
    • k_r_m Re: Polacy wyłączeni z loterii wizowej 2007 w USA 22.09.05, 11:39
      czyli doszli do wniosku, ze mają za duzo białych, pora teraz wpóścić trochę
      muzułmanów i innych murzynów
      • alalalala1 Re: Polacy wyłączeni z loterii wizowej 2007 w USA 22.09.05, 15:27
        Muzumanin nie oznacza murzyna, Kretynie, i nie jest pod zadnym wzgledem gorszy
        niz Polacy, zwlaszcza tacy co kombinuja na lewo w Stanach, Debilu, ale co ty
        mozesz o tym wiedziec, ciasny mozgu z Pcimia Dolnego
    • zakaew usa kocha Polakow po co tam sie pchac! 22.09.05, 11:43
      durnota i tyle!
    • zigzaur "Spośród państw europejskich ... Rosja" 22.09.05, 11:50
      Ktoś jest niepoważny. Rosję zaliczać do Europy?
      Już prędzej Turcję i Izrael, jeśli chodzi o standardy cywilizacyjne.
      • kaganowski Re: "Spośród państw europejskich ... Rosja" 22.09.05, 12:30
        Turcja i "panstwo" israel jako przyklady cywilzacji? Toz tam wciaz obowiazuje
        apartheid: w Turcji dla Kudrow, a u zydow dla Palestynczykow... :(
        • zigzaur Re: "Spośród państw europejskich ... Rosja" 22.09.05, 13:12
          Wszystko rozumiem, ale żeby ktoś nazywający się w stylu "Kagan" czy "Kaganowicz"
          nienawidził Izraela do tego stopnia, że nazwę kraju pisze małą literą ???
          • meerkat1 Re: "Spośród państw europejskich ... Rosja" 22.09.05, 13:51
            zigzaur napisał:

            > Wszystko rozumiem, ale żeby ktoś nazywający się w stylu "Kagan"
            czy "Kaganowicz"
            > nienawidził Izraela do tego stopnia, że nazwę kraju pisze małą literą ???

            No ale za to <rosja> pisze z duzej, bo Kaganowicz! :-)
      • alalalala1 Re: "Spośród państw europejskich ... Rosja" 22.09.05, 16:01
        Rosja JEST panstwem europejskim, czy ci sie to podoba, czy nie. WIekszosc
        ludnosci rosyjskiej mieszka w czesci europejskiej. Standarty cywilizacyjne tego
        faktu nie zmieniaja, Rosja jest czescia naszego kontynentu i musisz
        zaakceptowac ten fakt wraz z dobrodziejstwem inwentarza. Zadzwie cie pewnie
        dodajac, ze Rumunia rowniez nalezy do Europy. Powiem jeszcze ze wiekszosc
        imbecyli z tzw. krajow zachodnich (tzn. Europa na zach, od Odry + U.S): ze
        Europa to kraje ktore nie mialy szczescia nalezec do ukladu warszawskiego i nic
        innego. Reszta nie ma wystarczajaco wysokich "standardow cywilizacyjnych" aby
        byc godna nazywana Europa. Ty jestes taki sam. Jestes burakiem.
        • zigzaur Re: "Spośród państw europejskich ... Rosja" 22.09.05, 20:46
          A ty jesteś chwastem. Poniał?

          Co do Rumunii, to akurat poznałem wielu Rumunów (nie mam na myśli żebrzących
          Cyganów), dowiedziałem się wiele o tym kraju i bardzo go cenię.
    • r306 Buahahaha 22.09.05, 11:56
      Ale mam ubaw :)
      Najbardziej wrzeszcza przeciwnicy USA hehehe. Ot schizofrenia ;) "Nie cierpie
      ich, wiec koniecznie chce do nich jechac". Tesciowe w Polsce to musza byc
      szczesliwe kobity hehehehehe. Zieciulo moze i nie lubi, ale na obiadek to sie
      zawsze wprosi :)
      Kochani, jak jestescie tacy anty w stosunku do wojny w Iraku, Busha, USA itd.
      to dlaczego Wam tak zalezy na tych wizach???? :) Mozecie jechac do milujacych
      pokoj Niemiec, Francji - tam nie ma wiz, a praca ta sama - na czarno ;)
      • nasrallach Re: Buahahaha 22.09.05, 12:04
        r306 napisał:
        > Kochani, jak jestescie tacy anty w stosunku do wojny w Iraku, Busha, USA itd.
        > to dlaczego Wam tak zalezy na tych wizach????


        Masz mentalnosc psa lancuchowego.
        • r306 Re: Buahahaha 22.09.05, 12:09
          Nie dziecko. Mam dobre wyksztalcenie i jestem inteligentny, wiec sobie
          zwyczajnie znalazlem dobra prace w Polsce i kwestia wiz do USA mnie kompletnie
          nie interesuje. Poza tym jestem konsekwenty, bo na studiach uczono mnie logiki.
          A Ty nie dosc, ze nie umiesz myslec, to jeszcze jestes wulgarny. Kompleksy? :)
    • swallow_it Re: Buahahaha 22.09.05, 12:16
      nasralach czy jak tam masz... jestes marny, argumentow ci brak? zabolało? r306
      prawde moze napisal?
      • troops_of_tomorrow Re: Buahahaha 22.09.05, 12:36
        no cóż, chyba jednak coś w tej wolności jest, bo czy nie byłoby wspaniale
        gdybyśmy mogli podjąć pracę gdziekolwiek bez żadnych wiz.
        • r306 Re: Buahahaha 22.09.05, 12:45
          > no cóż, chyba jednak coś w tej wolności jest, bo czy nie byłoby wspaniale
          > gdybyśmy mogli podjąć pracę gdziekolwiek bez żadnych wiz.
          Coz, jesli bedziesz dobry, to na pewno nie bedziesz mial problemu z praca pod
          dowolna szerokoscia i dlugoscia geograficzna...
          • troops_of_tomorrow Re: Buahahaha 22.09.05, 12:49
            pewnie tak, ale nie zmienia to faktu, że czułbym się lepiej bez bezsensownej
            biurokracji, która jednak trochę utrudnia przemieszczanie się i poszukiwanie
            pracy, a jedną z zalet wolności jest swoboda w wyborze :)
            • r306 Re: Buahahaha 22.09.05, 12:55
              :)
              Jeszcze troche, a dojdziesz do jakze prostej prawdy, ze de facto wolnosci nie
              ma. Jest jej co najwyzej tyle ile jestes sobie sam w stanie wywalczyc, a i to
              nie zawsze... I akurat USA jest tu najmniej "winne" :)
              • troops_of_tomorrow Re: Buahahaha 22.09.05, 13:00
                r306 napisał:

                > :)
                > Jeszcze troche, a dojdziesz do jakze prostej prawdy, ze de facto wolnosci nie
                > ma. Jest jej co najwyzej tyle ile jestes sobie sam w stanie wywalczyc, a i to
                > nie zawsze... I akurat USA jest tu najmniej "winne" :)

                chyba jednak są trochę "winne", zresztą jak każdy, który próbuje to moją
                wolność ograniczać :)
                ps. i wcale się tam nie wybieram (też mam dobrą pracę na miejscu :))
                • nasrallach Re: Buahahaha 22.09.05, 13:05
                  troops_of_tomorrow napisał:

                  >> ps. i wcale się tam nie wybieram (też mam dobrą pracę na miejscu :))

                  W tym wlasnie rzecz cala.
                  Nie koniecznie trzeba wloczyc sie po swiecie, by sie realizowac w zyciu ale
                  wazne jest, by miec mozliwosc wyboru, ktora zalezy tylko od nas a nie od
                  jakichs fircykow w urzedach,
                  Czy psy lancuchowe moga to jednak zrozumiec ?
                  • troops_of_tomorrow Re: Buahahaha 22.09.05, 13:10
                    i właśnie do tego dążyłem przeciągając ten watęk w pi..u :)
                  • r306 Re: Buahahaha 22.09.05, 13:29
                    Hehehe, cale szczescie, ze jeszcze z tymi urzednikami uzerac sie nie musisz w
                    swoim zyciu, bo musialbys popelnic samobojstwo w imie obrony swych wolnosci :)

                    Za psa lancuchowego normalnie dostal bys po buzi, ale prawdopodobnie bylbym tak
                    rozbawiony Twymi tyrradami, ze bym Ci darowal :)

                    PS.
                    A kieszonkowe juz dostales od rodzicow? Bo jesli nie, to masz ograniczona
                    wolnosc konsumpcyjna hehehehe Walcz chlopie, walcz, moze cos skapnie i bedzie
                    na lody ;)
                    • nasrallach Re: Buahahaha 22.09.05, 13:36
                      r306 napisał:

                      > Hehehe, cale szczescie, ze jeszcze z tymi urzednikami uzerac sie nie musisz w
                      > swoim zyciu, bo musialbys popelnic samobojstwo w imie obrony swych wolnosci :)
                      >

                      Widzisz glupi gowniarzu, gdyby wszyscy mysleli jak ty do dzisiaj siedzielibysmy
                      pod butem a dupek po czterech klasach decydowalby komu dac paszport a komu nie.
                      Dzieki Bogu poza takimi "inteligentnymi" jak ty jest dosyc ludzi myslacych.

                      Czesc, psie lancuchowy i wracaj do budy.

                      PS
                      Z tym "po buzi to powinnienes uwazac, bo jak zechcialbym oddac to twoi rodzice
                      oplakiwaliby by swojego psa.
                      >
                      • r306 Re: Buahahaha 22.09.05, 13:43
                        hehehehehehehehehehehehehe
                        ....i tyle

                        Jak chcesz sie tak bardzo zweryfikowac to sie mozemy umowic mailowo :)
                      • r306 Hmmm 22.09.05, 14:54
                        Maili nie odbierasz? :))))))))
                      • alalalala1 Re: Buahahaha 22.09.05, 16:09
                        Nasraluchu, jestes zenujacy.
                        r306 - jak bedziesz realizowal to "po buzi" to przy okazji dodaj kopa w tylek
                        ode mnie.
                        Pozdrawiam.
                        • r306 Re: Buahahaha 22.09.05, 16:23
                          Niestety okazji nie bedzie - na maila z zaproszeniem nie odpowiedzial....
                • r306 Re: Buahahaha 22.09.05, 13:23
                  > chyba jednak są trochę "winne", zresztą jak każdy, który próbuje to moją
                  > wolność ograniczać :)
                  Hehehe w takim razie w pierwszej kolejnosci nie plac podatkow, nie zdobywaj
                  uprawnien, olewaj kodeks drogowy itd. itd.... :) Moge Ci pokazac tyle
                  ograniczen Twej wolnosci "na codzien", ze kwestia wiz to "maly pikus".

                  Ale jesli chcesz powazniejszej dyskusji, to teraz postaw sie w sytuacji
                  mieszkanca takiego kraju jak USA. Czy calkowicie otwarcie na imigrantow a przez
                  to zwiekszona konkurencja na rynku pracy nie ograniczy ich wolnosci "w
                  znajdowaniu pracy"? :) Do Francji, Danii, Niemiec niby mozemy jechac bez wiz,
                  czy to jednak w czyms zmiania sam fakt, ze legalnej pracy tez tam nie
                  dostaniesz? :) Dobrze, w ramach swej wolnosci pojedziesz tam i bedziesz
                  pracowal, ale bedziesz jednoczesnie lamal prawo tamtych krajow majace dbac o
                  wolnosc obywateli tych krajow. A jesli Cie przylapia na tym procederze, to
                  wyrzuca i wpisza w rejesr osob niechcianych i next time juz bedziesz mial
                  problemy z przekroczeniem granicy na Odrze...
                  Polska wcale nie stoi otworem dla Ukraincow, Bialorusinow, Rosjan, a kazdy
                  czlonek UE musi po przybuciu do Polski starac sie o prawo do pracy.
                  Po prostu jest tu zwyczajna zaleznosc nachodzacych na siebie i wykluczajacych
                  sie wzajemnie obszarow wolnosci jednych wobec drugich.
                  • troops_of_tomorrow Re: Buahahaha 22.09.05, 13:33
                    r306 napisał:

                    > > chyba jednak są trochę "winne", zresztą jak każdy, który próbuje to moją
                    > > wolność ograniczać :)
                    > Hehehe w takim razie w pierwszej kolejnosci nie plac podatkow, nie zdobywaj
                    > uprawnien, olewaj kodeks drogowy itd. itd.... :) Moge Ci pokazac tyle
                    > ograniczen Twej wolnosci "na codzien", ze kwestia wiz to "maly pikus".
                    >
                    > Ale jesli chcesz powazniejszej dyskusji, to teraz postaw sie w sytuacji
                    > mieszkanca takiego kraju jak USA. Czy calkowicie otwarcie na imigrantow a
                    przez
                    >
                    > to zwiekszona konkurencja na rynku pracy nie ograniczy ich wolnosci "w
                    > znajdowaniu pracy"? :) Do Francji, Danii, Niemiec niby mozemy jechac bez wiz,
                    > czy to jednak w czyms zmiania sam fakt, ze legalnej pracy tez tam nie
                    > dostaniesz? :) Dobrze, w ramach swej wolnosci pojedziesz tam i bedziesz
                    > pracowal, ale bedziesz jednoczesnie lamal prawo tamtych krajow majace dbac o
                    > wolnosc obywateli tych krajow. A jesli Cie przylapia na tym procederze, to
                    > wyrzuca i wpisza w rejesr osob niechcianych i next time juz bedziesz mial
                    > problemy z przekroczeniem granicy na Odrze...
                    > Polska wcale nie stoi otworem dla Ukraincow, Bialorusinow, Rosjan, a kazdy
                    > czlonek UE musi po przybuciu do Polski starac sie o prawo do pracy.
                    > Po prostu jest tu zwyczajna zaleznosc nachodzacych na siebie i wykluczajacych
                    > sie wzajemnie obszarow wolnosci jednych wobec drugich.

                    coś mi się zdaje, że mamy odrobine inne pojęcie wolności. chyba jesteś za
                    bardzo przywiązany do "państwowości". mam gdzieś opiprzającego się w jakimś
                    biurze amerykańca mając świadomość, że tą samą pracę wykonam znacznie lepiej i
                    wkurza mnie, że nie mogę z nim konkurować na równych zasadach i tyle :)
                    a co do ograniczeń tzw. "codziennych" to przestają one nimi być w momencie gdy
                    się na nie godzę :)
                    • r306 Re: Buahahaha 22.09.05, 13:40
                      > coś mi się zdaje, że mamy odrobine inne pojęcie wolności.
                      Tak - Ty bys chcial ja dostac, a ja mam swiadomosc, ze musze sobie ja wywalczyc.

                      > a co do ograniczeń tzw. "codziennych" to przestają one nimi być w momencie
                      > gdy się na nie godzę :)
                      Zdanie sprzeczne wewnetrznie. Ograniczenie pozostaje ograniczeniem niezaleznie
                      od okolicznosci. Dlatego chociazby znak "Zakaz wjazdu" ma w swej
                      nazwie "zakaz". Znak "ograniczenie predkosci", zawsze pozostaje ograniczeniem
                      itd.
                      Poza tym nie da sie prowadzic merytorycznej dyskusji na zasadzie "bo ja sie na
                      to godze, wiec to juz jest co innego". Przy takich zasadach to ja nawet nie
                      zasiadam do partii szachow...
                      • troops_of_tomorrow Re: Buahahaha 22.09.05, 13:50
                        r306 napisał:

                        > > coś mi się zdaje, że mamy odrobine inne pojęcie wolności.
                        > Tak - Ty bys chcial ja dostac, a ja mam swiadomosc, ze musze sobie ja
                        wywalczyc
                        > .
                        wywalczyć wolność ? jak to robisz ? masz jakąś taktykę ? czy po prostu piszesz
                        tak żeby wyglądało inteligentnie ? znaczy się że jesteś zniewolony ? ja mam
                        świadomość, ze krytykujac czyjąś nietrafną decyzję, niesprawiedliwośc itp.
                        właśnie "walczę". oręż może kiepski ale jednak ... :)
                        > > a co do ograniczeń tzw. "codziennych" to przestają one nimi być w momenci
                        > e
                        > > gdy się na nie godzę :)
                        > Zdanie sprzeczne wewnetrznie. Ograniczenie pozostaje ograniczeniem
                        niezaleznie
                        > od okolicznosci. Dlatego chociazby znak "Zakaz wjazdu" ma w swej
                        > nazwie "zakaz". Znak "ograniczenie predkosci", zawsze pozostaje ograniczeniem
                        > itd.
                        > Poza tym nie da sie prowadzic merytorycznej dyskusji na zasadzie "bo ja sie
                        na
                        > to godze, wiec to juz jest co innego". Przy takich zasadach to ja nawet nie
                        > zasiadam do partii szachow...
                        myślisz, że istnieje wolność idealna ? bzdura ! co z tego, że jest tam napisane
                        zakaz skoro ktoś nie chce tam wjeżdżać. jeśli uważasz, że to ogranicza czyjąś
                        wolność to pragniesz skrajnie źle pojmowanej anarchii a nie wolności :)
                        • r306 Re: Buahahaha 22.09.05, 14:03
                          > wywalczyć wolność ? jak to robisz ?
                          Normalnie - wytwarzajac na siebie zapotrzebowanie. To wszystko.

                          > znaczy się że jesteś zniewolony ?
                          Jak kazdy, na kazdym ktroku. Chociazby wlasnymi ograniczeniami.

                          > ja mam
                          > świadomość, ze krytykujac czyjąś nietrafną decyzję, niesprawiedliwośc itp.
                          > właśnie "walczę". oręż może kiepski ale jednak ... :)
                          Ok. Przyjmuje to uzasadnienie. Wlacznie z tym, ze to faktycznie orez dosc
                          kiepski :)

                          > myślisz, że istnieje wolność idealna ?
                          Yyyyyyyyyyyyyyyy??? Przeciez wciaz podkreslam, ze NIE MA CZEGOS TAKIEGO. Ilosc
                          ograniczen jest tak ogromna, ze to pojecia jest kompletnie abstrakcyjne i
                          dostepne wlasciwie tylko w wymiarze duchowym czy metafizycznym. A i to dosc
                          mocno naciagana teza, gdyz i tu ogranicza nas chociazby nasze ludzkie
                          doswiadczenie, wyobraznia itd.

                          > co z tego, że jest tam napisane
                          > zakaz skoro ktoś nie chce tam wjeżdżać.
                          Nie! Tam jest napiane "zakaz" bo ktos arbitralnie (co nie znaczy bezmyslnie!!!)
                          uznal, ze nie wolno tam wjezdzac.

                          > jeśli uważasz, że to ogranicza czyjąś
                          > wolność to pragniesz skrajnie źle pojmowanej anarchii a nie wolności
                          Alez oczywiscie, ze ogranicza wolnosc, z tym, ze dla ludzi myslacych jest to
                          ograniczenie wynikajace z jakis zaleznosci czy okolicznosci. Identycznie jak
                          zasady loterii wizowej, czy samej idei wiz jako takich.
                          To, ze na jakies ograniczenia sie godzimy i je akceptujemy, to jednak nie
                          oznacza, ze przestaja byc to ograniczenia ;) I tego dotyczyla wewnetrzna
                          sprzecznosc Twojej wypowiedzi.
                          • troops_of_tomorrow Re: Buahahaha 22.09.05, 14:16
                            r306 napisał:

                            > > wywalczyć wolność ? jak to robisz ?
                            > Normalnie - wytwarzajac na siebie zapotrzebowanie. To wszystko.
                            >
                            > > znaczy się że jesteś zniewolony ?
                            > Jak kazdy, na kazdym ktroku. Chociazby wlasnymi ograniczeniami.
                            >
                            > > ja mam
                            > > świadomość, ze krytykujac czyjąś nietrafną decyzję, niesprawiedliwośc itp
                            > .
                            > > właśnie "walczę". oręż może kiepski ale jednak ... :)
                            > Ok. Przyjmuje to uzasadnienie. Wlacznie z tym, ze to faktycznie orez dosc
                            > kiepski :)
                            >
                            > > myślisz, że istnieje wolność idealna ?
                            > Yyyyyyyyyyyyyyyy??? Przeciez wciaz podkreslam, ze NIE MA CZEGOS TAKIEGO.
                            Ilosc
                            > ograniczen jest tak ogromna, ze to pojecia jest kompletnie abstrakcyjne i
                            > dostepne wlasciwie tylko w wymiarze duchowym czy metafizycznym. A i to dosc
                            > mocno naciagana teza, gdyz i tu ogranicza nas chociazby nasze ludzkie
                            > doswiadczenie, wyobraznia itd.
                            >
                            > > co z tego, że jest tam napisane
                            > > zakaz skoro ktoś nie chce tam wjeżdżać.
                            > Nie! Tam jest napiane "zakaz" bo ktos arbitralnie (co nie znaczy
                            bezmyslnie!!!)
                            >
                            > uznal, ze nie wolno tam wjezdzac.
                            Błąd ! nikt nie ogranicza twojej wolności pisząc "zakaz wjazdu". masz wolny
                            wybór możesz tam wjechać ! liczysz się jedynie z konsekwencjami ale mimo
                            wszystko możesz tam wjechać.
                            > > jeśli uważasz, że to ogranicza czyjąś
                            > > wolność to pragniesz skrajnie źle pojmowanej anarchii a nie wolności
                            > Alez oczywiscie, ze ogranicza wolnosc, z tym, ze dla ludzi myslacych jest to
                            > ograniczenie wynikajace z jakis zaleznosci czy okolicznosci. Identycznie jak
                            > zasady loterii wizowej, czy samej idei wiz jako takich.

                            właśnie ! problem w tym, że dla Ciebie fakt, że o możliwości Twojej pracy w USA
                            decyduje jakaś loteria i wykluczenie z niej polaków nie jest ograniczeniem
                            wolności.
                            > To, ze na jakies ograniczenia sie godzimy i je akceptujemy, to jednak nie
                            > oznacza, ze przestaja byc to ograniczenia ;) I tego dotyczyla wewnetrzna
                            > sprzecznosc Twojej wypowiedzi.
                            w momencie, gdy akceptujemy ograniczenia i są one zgodne z naszą duszą (lub
                            zasadami) to czyją wolność one ograniczają ? moją na pewno nie ! nie widzę
                            sprzeczności ...
                            z resztą przynajmniej w zarysie mogę się zgodzić :)
                            • r306 Re: Buahahaha 22.09.05, 14:40
                              > Błąd ! nikt nie ogranicza twojej wolności pisząc "zakaz wjazdu". masz wolny
                              > wybór możesz tam wjechać ! liczysz się jedynie z konsekwencjami ale mimo
                              > wszystko możesz tam wjechać.
                              A ktos mi tu zarzucal anarchizowanie hehehe
                              Jestem jednak dosc ciety w kwestii logiki, wiec troszke mnie drazni fakt, ze
                              dwa zakazy wjazdu (drogowy i wizowy) o tej samej wadze w sensie "uznania", Ty
                              chcesz traktowac w sposob rozny. A wcale tak nie jest. Pod drogowy zakaz wjazdu
                              mozesz wjechac, tak samo jak mozesz, lamiac rowniez prawo, wjechac do USA.
                              Wymaga to nieco wiecej wysilku, ale fizycznie i logistycznie jest calkowicie
                              mozliwe.

                              > właśnie ! problem w tym, że dla Ciebie fakt, że o możliwości Twojej pracy w
                              > USA
                              > decyduje jakaś loteria i wykluczenie z niej polaków nie jest ograniczeniem
                              > wolności.
                              Hmmm, albo w ferworze dyskusji czegos nie zrozumiales, albo ja niejasno
                              formuuje swoje mysli.
                              Nigdzie nie napisalem, ze to nie jest ograniczenie wolnosci :) Tylko pisalem,
                              ze znane sa reguly tych ograniczen i wiemy z czego one wynikaja. Stad, przy tej
                              ilosci ograniczen, jakiem mamy chociazby w Polsce, jest smiesznym krzyczec, ze
                              sie nam nagle dzieje krzywda. Tym bardziej, ze loteria ma stale i obowiazujace
                              od dawna zasady. Nie wypadlismy z loterii, dlatego, ze komus cos sie
                              przywidzialo, ale dlatego, ze wypadlismy z GRUPY panstw objetych ta loteria.

                              > w momencie, gdy akceptujemy ograniczenia i są one zgodne z naszą duszą (lub
                              > zasadami) to czyją wolność one ograniczają ? moją na pewno nie ! nie widzę
                              > sprzeczności ...
                              :) Nie dosc ze jest w twej wypowiedzi sprzecznosc, to jeszcze mimowolnie
                              przyznajesz sie do najwiekszego swojego ograniczenia - ograniczenia
                              wynikajacego z braku swiadomosci, ze cos jest ograniczeniem :) To matka
                              wszystkich ludzkich ograniczen ;)
                              Kiedys byl o tym kapitalny cykl wywiadow z o. Bocheńskim.
    • zigzaur Loteria pocieszenia dla Polaków!!!! 22.09.05, 12:18
      Jak słyszałem, Rosja chce wynagrodzić Polakom te szkody i wprowadzić loterię
      wizową, a nawet bezwizową na wjazdy do Rosji.
      Ten program będzie nosił imię Iwana Sierowa.
      Iwan Sierow prowadził loterię dla Polaków w latach 1939-1944. Wytypowani Polacy
      jechali do Rosji, chociaż nie składali o to wniosku!

      Iwan Sierow był jedynym oficerem NKWD, który otrzymał Order Lenina. Orderu tego
      nie otrzymał Beria ani Jeżow. Sierow otrzymał ten order pod koniec kwietnia roku
      1940 (ciekawe, za co). Tenże sam Sierow zaprosił 16 przywódców Polski Podziemnej
      na "negocjacje", prawdopodobnie o rurociągu.

      Nie brak w Rosji takich, którzy chcieliby taką "loterię dla Polaków" wznowić.
      Czy są chętni? Zapraszamy elektorat Giertycha, Kaczyńskich i Leppera!
      • alalalala1 Re: Loteria pocieszenia dla Polaków!!!! 22.09.05, 16:42
        <Rotfl> Teks pierwsza klasa :D
    • pyosalpinx Co na to wszyscy ci nasi politycy ? 22.09.05, 12:21
      ...z Kwachem na czele, ktorzy obiecywali zniesienie wiz do Stanow ?
      Nie dosc ze wizy jak byly tak sa, to teraz nie mozna brac udzialu w loterii.
      Zreszta i tak nie ma po co tam jezdzic:
      USA zostanie spustoszone przez kolejne huragany, reszty dokona wielkie
      trzesienie ziemi na zachodnim wybrzezu. USA is out, China is in (czy nam sie to
      podoba czy nie)
      • ganjin Re: Co na to wszyscy ci nasi politycy ? 22.09.05, 12:59
        Tak poza huraganami i trzesieniami ziemi moglbys podac powody dla ktorych USA is out a China is in. Out of what and what in? Bylem w Chinach rok, w Stanach znacznie dluzej i nie moge odgadnac co powoduje, ze Chiny sa upatrywane jako "the next big thing". Oni tam sraja w rynsztoki a ich dzieci nosza gacie z klapa. Ich rzeki sa kolorowe jak klocki lego od sciekow. No i ludzie zjadaja sie nawzajem, doslownie. Produkty tam robione sa dobre tylko wtedy kiedy proces ich wytwarzania podlega surowym kontrolom ludzi ze Stanow, Japonii lub Europy. Niemal wszystkie inne to dete zloto. Jak jedziesz samochodem chinskim to musisz wygladac przez okno i uwazac na odpadajace czesci. Where is the Dragon?
    • caesar_pl Niemcom tez wzieli? 22.09.05, 12:40
      No bo Niemcy z Niemiec uciekajom.No a gdzie moga uciekac?Do Polski?Chyba raczej do USA,bo tam prawdziwy dobrobyt.Wie ktos cos na ten temat?
    • zippo30 Re: Polacy wyłączeni z loterii wizowej 2007 w USA 22.09.05, 12:44
      Nie twierdzę, że lubię Amerykanów - wręcz przeciwnie, ale nie rozumem też,
      dlaczego miałyby ulec zmianie zasady loterii wizowej ustalone przecież na długo
      przed wysłaniem polskiego kontyngentu do Iraku. Znając życie, to gdyby
      Amerykanie zrobili wyjątek odezwałyby się głosy typu: "łaski nam nie potrzeba,
      dziękujemy bardzo", tudzeż "należało nam się przecież" - bo przecież nam się
      wszystko, wiecznie NALEŻY! W końcu nasza zasada numer jeden do BYĆ
      NIEZADOWOLONYM, nieprawdaż?
      • alalalala1 Re: Polacy wyłączeni z loterii wizowej 2007 w USA 22.09.05, 15:52
        Dokladnie. Loteria wizowa - DV, gdzie D oznacza diversity, czyli roznorodnosc,
        zaklada roznorodnosc pochodzenia imigrantow. Jezeli w ostatnich latach naplyw
        Polakow (LEGALNYCH!) byl wysoki, by utrzymac ta roznorodnosc nalezy ograniczyc
        na JAKIS CZAS (nie na zawsze) imigracje z tego kraju.
        Loteria wizowa jest UKLONEM w strone obcokrajowcow i ma swoja polityke.
        Uwazam ze traktuje ona bardzo fair wszystkich obywateli swiata. Dlaczego Polska
        mialaby byc faworyzowana w tej kewstii?
        Pozatym: czy w Polsce tez jest taka loteria w stosunku do innych panstw?
        Ameryka nie ma ZADNEGO obowiazku dawania takich wiz.
        Ale dac kurze grzede....

        ps. Tez chcialabym bardzo wygrac zielona karte...
    • neceser Polityka indolencji i bajzelu w Iraku 22.09.05, 12:54
      to polski wklad. Nawet strefy nie umieli utrzymac. Polnische Wirtschaft i duzo
      wymagan, zebra.
    • neceser Udzial w zlodziejstwie i olewaniu obowiazkow 22.09.05, 12:56
      gdzie jest POLSKA strefa, zebraki wymagajace?
      • davidmors Re: Icek Neceser wie najlepiej, od Rotenschwanza! 22.09.05, 22:32
    • me-e POLACY ZALEWAJA USA... 22.09.05, 13:05
      ...gdzie sie czlowiek nie obejzy...na ulicy w sklepie w sadzie wszedzie
      polacy...jednak zle sie stalo ,ze nie przyznali nam loterii biorac pod uwage
      biede w polsce...a co ze zniesieniem viz moze kaczynski postwi w koncu sprawe
      jasno...polska pomoc wojskowa u boku amerykanow ale cos za cos...bo na durni
      wychodzimy...
      • anetakuc czym kusi wiza? kogo ona kusi? 22.09.05, 13:20
        a moze warto sie zastanowić dlaczego nasi obywatele chcą brać udział w
        losowaniu wizy? ja mam dobrą pracę patrząc na dzisiejszy rynek pracy nawet
        bardzo dobrą. Ale mam dosyć tych oszustów i złodzieji, ktorzy tylko chcą żądzić
        i dalej kraść a prosto w oczy mówią że i tak nie wywiażą sie z obietnic. Więc
        po co tu żyć i mieszkać? chcę wyjechać do USA dla siebie i córki i przyszlości
        bo tu lepeij nie będzie
        • schlagbaum Re: czym kusi wiza? kogo ona kusi? 22.09.05, 13:23
          anetakuc napisała:

          > chcę wyjechać do USA dla siebie i córki i przyszlości
          > bo tu lepeij nie będzie


          Dlaczego akurat do usa ?
    • tierieszkowa Re: Polacy wyłączeni z loterii wizowej 2007 w USA 22.09.05, 13:23
      Jeszcze bardziej lojalna Wielka Brytania rowniez zostala wykluczona. Czy w
      zwiazku z tym tez to skomentujesz? A poza tym czy chciales (chcialas) brac w
      tej loterii udzial, ze jest to dla Ciebie takim wielkim problemem?
      Nie przesadzajmy z ta nasza urazona duma w kazdej sytuacji.
      • me-e BRYTYJCZYCY POZBAWIENI LOTERII...-))) 22.09.05, 13:35
        ...ci ktorzy, moga latac kiedy chca do us...ci ktorzy, za bilet placa $90 w
        jedna strone...ci ktorzy sa niemal jednym ze stanow us...zostali pozbawienii
        loterii...z rosji wyjechali wszycy rosyjscy zydzi wiec po co loteria zreszta
        putin jest dumny car...amerykanie przywalili polakom
      • meerkat1 Do tiereszkowej...:-))) 22.09.05, 13:56
        tierieszkowa napisała:

        > "Jeszcze bardziej lojalna Wielka Brytania rowniez zostala wykluczona."

        Ciekawe, ze jak taki (taka) na loterii typu Tata-lizator (literowka zamierzona)
        nie wygra, to nie twierdzi, ze to rezultat spisku lub dyskryminacji! :-)))
        • tierieszkowa Re: Do tiereszkowej...:-))) 22.09.05, 16:09
          To nasza specyficzna, polska cecha - wszedzie wietrzymy spisek i zawsze
          jestesmy czujni jak wazki ;-)
      • r306 Re: Polacy wyłączeni z loterii wizowej 2007 w USA 22.09.05, 14:15
        Ha, podnosisz ma wiare w moj rocznik :)
        Tylko po co glosic wszem i wobec, ze do trzydziechy dobiegamy? hehehehe.
        • tierieszkowa Re: Polacy wyłączeni z loterii wizowej 2007 w USA 22.09.05, 16:07
          A co mi tam. Przeciez nie bede sie wstydzila, ze juz niedlugo bede ryczaca
          trzydziestka. Na razie nie wpadlam z tego powodu w depresje i desek na trumne
          tez jeszcze nie zbieram, hehe.
          • meerkat1 Tiereszkowa, nie strasz!!! 22.09.05, 17:27
            tierieszkowa napisała:

            > A co mi tam. Przeciez nie bede sie wstydzila, ze juz niedlugo bede ryczaca
            > trzydziestka. Na razie nie wpadlam z tego powodu w depresje i desek na trumne
            > tez jeszcze nie zbieram, hehe.

            Rita juz wlazla do category 5, a Ty tu "roaring 30s" grozisz?

            Miejze, dziewczyno, zlitowanie!

            Ameryka i tak sie juz wali (i to od dwustu lat)!

            P.S. Chyba ze Twoj post to taki "Walentina twist" ;-)
    • wujcio44 Zbrodniarz BuSSh znów poniżył Naród Polski. 22.09.05, 13:37
      To kolejny policzek wymierzony przez amerykansynów dumnemu Narodowi Polskiemu.
      Nie chcą dawać zielonych kart, nie chcą zezwolić na nielegalną pracę, nie chcą
      dawać po znajomości kontraktów za Irak, a przede wszystkim nie chcą nas
      utrzymywać. Sk..syny!
      • nasrallach Re: Zbrodniarz BuSSh znów poniżył Naród Polski. 22.09.05, 13:52
        wujcio44 napisał:

        > Nie chcą dawać zielonych kart, nie chcą zezwolić na nielegalną pracę, nie chcą
        > dawać po znajomości kontraktów za Irak, a przede wszystkim nie chcą nas
        > utrzymywać. Sk..syny!

        Niezly z ciebie kawal wuja !
        • wujcio44 Re: Zbrodniarz BuSSh znów poniżył Naród Polski. 22.09.05, 13:53
          nasrallach napisał:
          > Niezly z ciebie kawal wuja !

          Wreszcie ktoś mnie docenił.
          • davidmors Re: Zbrodniarz BuSSh, owszem, poniżył ktoś inny 22.09.05, 20:36
            To wujcio Mordechaj taki dowcipny.
        • meerkat1 Re: Zbrodniarz BuSSh znów poniżył Naród Polski. 22.09.05, 14:02
          wujcio44 napisał:

          > "Nie chcą dawać zielonych kart, nie chcą zezwolić na nielegalną pracę, nie
          chcą
          > dawać po znajomości kontraktów za Irak"

          No nie przesadzaj! BUMAR se co nieco zalatwil, nawet do tego stopnia, ze jeden
          z irackich ministrow (o podwojnym obywatelstwie) ukrywa sie podobno w RP! :-)))

          P.S. Wiekszym zbrodniarzem byl jednak REAGAN.
          Zapomniales juz ze nie tylko narut ponizyl, ale i"wytrul polskie kury"?
          • wujcio44 Re: Zbrodniarz BuSSh znów poniżył Naród Polski. 22.09.05, 14:06
            meerkat1 napisał:
            > P.S. Wiekszym zbrodniarzem byl jednak REAGAN.
            > Zapomniales juz ze nie tylko narut ponizyl, ale i"wytrul polskie kury"?

            Wcale nie wytruł tylko prowokacyjnie zaczął żądać zapłaty za dostawy kukurydzy
            paszowej. Typowy przykład amerykańskiego, neokolonialnego wyzysku.
            • meerkat1 Re: Zbrodniarz BuSSh znów poniżył Naród Polski. 22.09.05, 14:19
              wujcio44 napisał:

              > meerkat1 napisał:
              > > P.S. Wiekszym zbrodniarzem byl jednak REAGAN.
              > > Zapomniales juz ze nie tylko narut ponizyl, ale i"wytrul polskie kury"?
              >
              > Wcale nie wytruł tylko prowokacyjnie zaczął żądać zapłaty za dostawy kukurydzy
              > paszowej. Typowy przykład amerykańskiego, neokolonialnego wyzysku.

              To <wytrul" to byla tak przerzutnia, panie kierowniku, ale dziekujem zes mi
              pelnom wyjasnialnosc zabezpieczyl!

              P.S. Ale Urban mu sie odplacil,ni, bo mu tych kocow dla bezdomnych jednak nie
              wyslol, co to une pod mostami spiom. ["Sous le pontes d'Avignon"]
              • meerkat1 To ten tchorz Kennedy! 22.09.05, 14:27
                "Wcale nie wytruł tylko prowokacyjnie zaczął żądać zapłaty za dostawy kukurydzy
                > paszowej. Typowy przykład amerykańskiego, neokolonialnego wyzysku."

                Ale przeciez, wujku, to ten Kenedy sie pierwej Chruscowa przestraszyl, i zacon
                z rakietom przystawionom do glowy te kukurydze z Kraju Rad importowac?

                Jego stary (ten Joe, ni?) wiski z Irlandii za prohibicyji importowal, bo sie
                wlasnie nie bol, a ten mlody taki bojoncy...
                • davidmors Re: Wujcio Mordechaj sobie teraz ulży. 22.09.05, 20:38
      • mnietek_wierzbicki Jak by mieli takie bydlo jak to przyjmowac ... 22.09.05, 13:58
        ... to rzeczywiscie lepiej nie przyjmowac wcale.
      • neceser DUMNYNaród Polski??? 22.09.05, 15:49
        chciales napisac "duRny"?
        • davidmors Re: Jest i znany polakożerca Icek Neceser. 22.09.05, 20:40
          Zawsze wpadnie we własciwy ton, żeby Polakowi lub Polsce ubliżyć.
    • katanga_xenon My przez Mexico 22.09.05, 14:00
      My ze szwagrem dwa razy juz byli. Tak se wtedy pomyslalem ze jak jakas alkaida
      tez tedy wjechala z walizkowa bombka atomowa i zakopala gdzies na brooklinie
      • meerkat1 Ta katanga to zawse wybuchowa byla! 22.09.05, 14:10
        _xenon napisał:

        > My ze szwagrem dwa razy juz byli. Tak se wtedy pomyslalem ze jak jakas alkaida
        > tez tedy wjechala z walizkowa bombka atomowa i zakopala gdzies na brooklinie


        i tymu zes tego conda na Greenpoincie nie kupil jeno townhouse w Georgetown?
        --------------------------------------------------------------------------------
        LEPSZE w L.A. CONDO NIZ DUDAJEWA RONDO!
      • meerkat1 Re: My przez Mexico, jak to wetbeki, ni? 22.09.05, 14:15
        A jeszcz dodaj, katanga, ze jak twojej babie wody zaczely odchodzic tos jom
        szybko bez wody Rio Grande przeciongnol, zeby na hamerykanskiej ziemi urodzila
        i na obywatelstwo sie zalapala (z rodzinom, zycz josna!).

        P.S. Nie wiem czemu jak czytam <Katanga>, to mi sie Czombe zajeczy przypomina!
        • schlagbaum Re: My przez Mexico, jak to wetbeki, ni? 22.09.05, 14:26
          meerkat1 napisał:

          > Czombe zajeczy


          :-))))

          Ty, to musiales glosowac na busha.

          :-DDD


          Warto juz chyba zalozyc strone "meerkatsays"
          Bylaby konkurencyjna dla www.dubyasays.com/
          • meerkat1 My ze sfagrem juz osiem rozy na busha glosowali. 22.09.05, 14:38
            schlagbaum napisał:

            > meerkat1 napisał:
            >
            > > Czombe zajeczy
            >
            >
            > :-))))
            >
            > Ty, to musiales glosowac na busha.
            >
            > :-DDD
            >
            >
            > Warto juz chyba zalozyc strone "meerkatsays"

            My ze sfagrem juz osiem rozy na busha glosowali.
            znaczy sie kuzden dwa rozy po dwa rozy.(za pirsym nom sie nie colkiem psebilo)

            [tym undergrundem w Londynie, ni, tozek tez jechol 2x- pirsy i uostatni!]

            P.S. Cosik cujem <schlagbaum>, ze ci sie ta <Cimoszenko> spodobolo? ni?

            Musimy se, hopie, pomogoc; ty z Vaterlandu- jo z Heimatu.
            • schlagbaum Re: My ze sfagrem juz osiem rozy na busha glosowa 22.09.05, 14:45
              meerkat1 napisał:

              > Musimy se, hopie, pomogoc; ty z Vaterlandu- jo z Heimatu.

              Pajacowanie nic nie na twoje matolectwo nie pomoze.

              Po starej znajomosci dostaniesz jednak przepis na twoje "czombe"
              www.gotowanie.wkl.pl/przepis7295.html
              • meerkat1 Re: My ze sfagrem juz osiem rozy na busha glosowa 22.09.05, 15:00
                No ja kto tok, <sclagbaum>? Swoich (matolow) sie wypiros?

                Juz twoj stazik Hupka, (Herbert znacy sie) richtig godol:

                "Kuzden co przyjdzie do nos je nos.
                I un dostanie Haus mit Garten und Volgswagen Ojropa"!

                P.S. A ze przepis na <czombe> z gory dziekuje!
    • wojtek2784 Re: A co na to kandydat do stanowisk ONZ-tu ? 22.09.05, 14:27
      Polacy i Polska jest bita z każdej strony. Tacy są mądrzy politycy z byłej PZPR.
    • rsrh I słusznie! Ilość ciemniaków lądujących w USA 22.09.05, 15:06
      jest porażająca - także starą Polonię !!
    • minotaurus USA kocha Polakow jak psa, ktoremu mozna dokopac 22.09.05, 15:12
      i on durak nadal bedzie wierny.
    • talkto_menow Nowy Jork 22.09.05, 15:16
      Lot do NY trwal troche ponad 6 godzin. Jak zabic taki kawalek czasu. Nie moglem
      obejrzec zadnego filmu gdyz tuz przed mna siedzial
      gosc ktory wystawal o glowe ponad oparcie siedzenia. Niejako wiec z
      koniecznosci musialem sluchac muzyki. Nalozylem sluchawki I
      poprosilem stewardese o piwo. Od razu poprawil mi sie humor, zaczalem sie gibac
      w rytm muzyki. Dziewczyna ktora siedziala obok
      mnie zaczela sie na mnie tak jakos dziwnie patrzec.

      Przylecielismy, jestesmy wreszcie na miejscu. Sala przylotow Bristish Airways
      nie wyglada najlepiej, przypomina bardziej nasze stare
      Okecie. Wszyscy wychodza I ustawiaja sie karnie w kolejce.

      Gdzies tak w polowie drogi do okienka, dostalem pierwsze sygnaly ze plastikowe
      jedzenia ktore zjadlem wczasie lotu ma mnie juz
      serdecznie dosc i chce sie za wszelka cene wydostac. Jak tu wytrzymac. Do
      okienka jeszcze troche czasu, a do samolotu nie moge
      wrocic. Co za pech.

      Wreszcie jestem sam na sam z urzedniczka. Patrzy nieufnie w moj paszport, cos
      przeglada. Zadaje pytania.

      - Jaki jest cel podrozy ?
      - Praca na Campie
      - Co bedziesz robil
      - Nie wiem, moze bede w kuchni
      - To po to przyjedzasz do Stanow aby w kuchni pracowac ?

      Zrobilem jakas glupia mine, koncz wreszcie babo. Dluzej nie wytrzymam. Zaraz
      bede mial sraczke ze palce lizac. Wreszcie podbila
      paszport.

      Przebieglem szybko do hallu, rzucilem plecak. Gdzie jest ta toaleta ? Juz
      jestem w srodku. Otwieram kibel, a tam woda po brzegi, co jest
      ? Chyba zepsute, otwieram nastepny I znowu woda. No trudno nie ma co, musze
      skorzystac, najwyzej sie nie przyznam gdyby bylo na
      mnie.

      O kilka kilo lzejszy usiadlem w hallu. Razem ze mna lecialo pona 100 osob.
      Wszyscy karnie czekali na dalszy ciag. Nikt nie wiedzial co
      dalej. Po pol godzinie, zapakowali nas wszystkich do autobusu I wdroge.

      Kiedy przylecielismy byla juz noc, do tego bylo bardzo goraca. Mialem wrazenie
      ze ktos zapomnial wylaczyc suszarke. Autobus ruszyl,
      jedziemy ale nic wlasciwie nie widac z oknami, zadnych budynkow, troche drzew.
      Podroz troche monotonna az w pewnym momencie wjechalismy na most. Caly autokar
      nagle zamilkl. Naszym oczom ukazal sie
      Manhattan w nocy. Niesamowity widok ktory bede pamietal do konca zycia.

      Zakawaterowali nas wszystkich w hotelu Sheraton w New Jersey. Balagan
      organizacyjny byl niesamowity. Nie mialem przydzielonego
      pokoju. Zostalem umieszczony na dostawke z jakimis Anglikami. Probowalem
      zasnacale co jakis czas ktos wchodzil, wlaczal swiatlo I
      chcial ogladac telewizje. Potem juz nic nie pamietam.

      Rano sniadanie, wszyskich dziela na grupy. Wsiadam do zoltego szkolnego
      autobusu I w droge. Jedziemy na polnoc od NY. Wtedy po
      raz pierwszy poczulem ze jestem w Ameryce. Za oknami, widoki dobrze mi znane z
      filmow, typowe domki I stacje benzynowe.

      Jestesmy na miejscu, oboz dla mlodziezy polozony na jeziorkiem. Dookola same
      lasy. Teren obozu zamkniety. Duza brama wejsciowa z
      napisem "Welcome - Shalom". Kurde gdzie ja jestem ?

      wiecej
      www.nowy-jork.com
    • witek7205 Re: Polacy wyłączeni z loterii wizowej 2007 w USA 22.09.05, 15:16
      kosama napisała:

      > Czyli dostaliśmy podziekowanie za polityke psiej lojalności wobec Wielkiego
      > Brata... Nie należało spodziewać sie niczego innego :(

      A co ma piernik do wiatraka.
      50 tyś osób w ostatnich 5 latach z danego państwa i państwo to nie bierze
      udziału w loterii. Dotyczy to wszystkich i nikt dla Polski wyjątku robić nie
      zamierza.
      Z polityką to ma tyle wspólnego co zeszłoroczny śnieg.
    • kudi Re: Polacy wyłączeni z loterii wizowej 2007 w USA 22.09.05, 15:29
      ...ok. ale czego innego Amerykanie maja sie spodziewac po POlakach? czy my sie
      zmieniamy? nie. i dlatego wlasnie nie chca nas za bardzo przyjmowac.
    • wad Alle z kasą dalej będą przyjmować! 22.09.05, 15:34
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka