Dodaj do ulubionych

Pytanie do Habiba i jemu podobnych

23.09.01, 00:52
Drogi Habibie! Zadajesz tutaj różnym ludziom mnóstwo pytań. Wątków z twoim
udziełem jest sporo. Przyznaję, że zaczynam się trochę gubić - czasem mam
wrażenie, że jesteś co najmniej terrorystą jakimś, a czasem wydajesz się być
kimś broniącym inności kulturowej po prostu. Dlatego pozwalam sobie zadać tym
razem Tobie kilka pytań. Będę wdzięczny za proste odpowiedzi, w miarę
możliwości "tak" lub "nie".

1. Czy zamach dokonany 11 września w USA uważasz za zbrodnię, a tych, którzy
tego zamachu dokonali, za zbrodniarzy?
2. Czy cieszenie się z wrześniowej tragedii USA uważasz za ohydne skurwysyństwo?
3. Czy każdy rodzaj poparcia dla takich "akcji", jak ta z 11 września w USA
uważasz za nikczemność godną potępienia?
4. Czy zgadzasz się z opinią, że należy ukarać wszystkich, którzy takim
zbrodniom sprzyjają, popierają je lub organizują?

Będę wdzięczny za zwięzłą odpowiedź. Odpowiedź rozrastającą się do całego eseju
na każde pytanie uznam za uchylenie się od odpowiedzi ergo za odpowiedź "nie"
na wszystkie pytania. Z niecierpliwością oczekuję odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • Gość: Habib Odpowiedź od Habiba i jemu podobnych IP: *.chello.pl 23.09.01, 02:51
      Pytanie do Ciebie: co niby oznacza "i jemu podobnych"? "Jemu podobnych" to
      określenie pejoratywne, z góry ukazujące Twój stosunek do mnie. Prawda?
      Jeśli zadajesz pytania dotyczące mnie to jak możesz na wstępie zaliczać mnie do
      jakiejś grupy?

      Odpowiadam, może faktycznie namieszałem:

      > 1. Czy zamach dokonany 11 września w USA uważasz za zbrodnię, a tych, którzy
      > tego zamachu dokonali, za zbrodniarzy?

      Owszem. W każdym prawie <nawet Islamskim!> jest to zbrodnia.

      > 2. Czy cieszenie się z wrześniowej tragedii USA uważasz za ohydne skurwysyństwo
      > ?

      Proszę precyzyjniej.
      Cieszenie się z tragedii niewinnych ludzi - to skurwysyństwo.
      Cieszenie się z czystego faktu ataku na USA - nie potrafię Ci odpowiedzieć <sam
      atak mógł się odbyć na jakiś niezamieszkały budynek, WTC w nocy gdy nikt w nim
      nie pracował, porwanie pustego samolotu i rozbicie się np. na Statule Wolności,
      itp>.

      > 3. Czy każdy rodzaj poparcia dla takich "akcji", jak ta z 11 września w USA
      > uważasz za nikczemność godną potępienia?

      Każdą akcję w której cierpią niewinni ludzie potępiam.
      Każdy rodzaj poparcia? Co przez to rozumiesz? Dokładniej proszę. Czy należy
      potępić np. Palestyńczyków, którzy wiwatują, bo wiele krzywd doznali od zachodu?
      Nie wiem. Nie jestem Bogiem. Nie ja ich sądzę.

      > 4. Czy zgadzasz się z opinią, że należy ukarać wszystkich, którzy takim
      > zbrodniom sprzyjają, popierają je lub organizują?

      Tak, należy ukarać wszystkich mordujących lub pomagających w mordowaniu
      niewinnych.
      Natomiast - aby zakończyć ewentualne dyskusje. Ja nie popieram tej akcji.
      Ja widzę <i staram się ukazać> POWODY dla których ta akcja się odbyła. I śmiem
      twierdzić, że z tych samych powodów takich zbrodni będzie więcej.
      Reasumując nie USPRAWIEDLIWIAM tego aktu terroru.

      > Będę wdzięczny za zwięzłą odpowiedź. Odpowiedź rozrastającą się do całego eseju
      >
      > na każde pytanie uznam za uchylenie się od odpowiedzi ergo za odpowiedź "nie"
      > na wszystkie pytania. Z niecierpliwością oczekuję odpowiedzi.

      Nie lubię gdy ktoś narzuca mi takie zasady gry, ale mam nadzieję, że to Ci coś
      wyjaśni. Chyba nie rozciągnąłem się do eseju?

      Habib

      PS. Chciałbym, żeby inni ludzie też czasami odpowiadali na moje pytania...
      • Gość: Egon Re: Odpowiedź od Habiba i jemu podobnych IP: *.proxy.aol.com 23.09.01, 03:05
        Gość portalu: Habib napisał(a):

        > Pytanie do Ciebie: co niby oznacza "i jemu podobnych"? "Jemu podobnych" to
        > określenie pejoratywne, z góry ukazujące Twój stosunek do mnie. Prawda?
        > Jeśli zadajesz pytania dotyczące mnie to jak możesz na wstępie zaliczać mnie do
        >
        > jakiejś grupy?
        >
        > Odpowiadam, może faktycznie namieszałem:
        >
        > > 1. Czy zamach dokonany 11 września w USA uważasz za zbrodnię, a tych, któr
        > zy
        > > tego zamachu dokonali, za zbrodniarzy?
        >
        > Owszem. W każdym prawie <nawet Islamskim!> jest to zbrodnia.
        >
        > > 2. Czy cieszenie się z wrześniowej tragedii USA uważasz za ohydne skurwysy
        > ństwo
        > > ?
        >
        > Proszę precyzyjniej.
        > Cieszenie się z tragedii niewinnych ludzi - to skurwysyństwo.
        > Cieszenie się z czystego faktu ataku na USA - nie potrafię Ci odpowiedzieć <
        > sam
        > atak mógł się odbyć na jakiś niezamieszkały budynek, WTC w nocy gdy nikt w nim
        > nie pracował, porwanie pustego samolotu i rozbicie się np. na Statule Wolności,
        >
        > itp>.
        >
        > > 3. Czy każdy rodzaj poparcia dla takich "akcji", jak ta z 11 września w US
        > A
        > > uważasz za nikczemność godną potępienia?
        >
        > Każdą akcję w której cierpią niewinni ludzie potępiam.
        > Każdy rodzaj poparcia? Co przez to rozumiesz? Dokładniej proszę. Czy należy
        > potępić np. Palestyńczyków, którzy wiwatują, bo wiele krzywd doznali od zachodu
        > ?
        > Nie wiem. Nie jestem Bogiem. Nie ja ich sądzę.
        >
        > > 4. Czy zgadzasz się z opinią, że należy ukarać wszystkich, którzy takim
        > > zbrodniom sprzyjają, popierają je lub organizują?
        >
        > Tak, należy ukarać wszystkich mordujących lub pomagających w mordowaniu
        > niewinnych.
        > Natomiast - aby zakończyć ewentualne dyskusje. Ja nie popieram tej akcji.
        > Ja widzę <i staram się ukazać> POWODY dla których ta akcja się odbyła. I
        > śmiem
        > twierdzić, że z tych samych powodów takich zbrodni będzie więcej.
        > Reasumując nie USPRAWIEDLIWIAM tego aktu terroru.
        >
        > > Będę wdzięczny za zwięzłą odpowiedź. Odpowiedź rozrastającą się do całego
        > eseju
        > >
        > > na każde pytanie uznam za uchylenie się od odpowiedzi ergo za odpowiedź "n
        > ie"
        > > na wszystkie pytania. Z niecierpliwością oczekuję odpowiedzi.
        >
        > Nie lubię gdy ktoś narzuca mi takie zasady gry, ale mam nadzieję, że to Ci coś
        > wyjaśni. Chyba nie rozciągnąłem się do eseju?
        >
        > Habib
        >
        > PS. Chciałbym, żeby inni ludzie też czasami odpowiadali na moje pytania...

        Habib,zastanawiam sie,czy sie nie nawrocic?ALE cIEBIE ZAWSZE BEDE MIAL GDZIES,OK?
    • Gość: Egon Re: Pytanie do Habiba i jemu podobnych IP: *.proxy.aol.com 23.09.01, 03:12
      sarastro napisał(a):

      > Drogi Habibie! Zadajesz tutaj różnym ludziom mnóstwo pytań. Wątków z twoim
      > udziełem jest sporo. Przyznaję, że zaczynam się trochę gubić - czasem mam
      > wrażenie, że jesteś co najmniej terrorystą jakimś, a czasem wydajesz się być
      > kimś broniącym inności kulturowej po prostu. Dlatego pozwalam sobie zadać tym
      > razem Tobie kilka pytań. Będę wdzięczny za proste odpowiedzi, w miarę
      > możliwości "tak" lub "nie".
      >
      > 1. Czy zamach dokonany 11 września w USA uważasz za zbrodnię, a tych, którzy
      > tego zamachu dokonali, za zbrodniarzy?
      > 2. Czy cieszenie się z wrześniowej tragedii USA uważasz za ohydne skurwysyństwo
      > ?
      > 3. Czy każdy rodzaj poparcia dla takich "akcji", jak ta z 11 września w USA
      > uważasz za nikczemność godną potępienia?
      > 4. Czy zgadzasz się z opinią, że należy ukarać wszystkich, którzy takim
      > zbrodniom sprzyjają, popierają je lub organizują?
      >
      > Będę wdzięczny za zwięzłą odpowiedź. Odpowiedź rozrastającą się do całego eseju
      >
      > na każde pytanie uznam za uchylenie się od odpowiedzi ergo za odpowiedź "nie"
      > na wszystkie pytania. Z niecierpliwością oczekuję odpowiedzi.

      Sarastro,nie mecz sie,my LUDZIE glowa muru nie przebijemy,ONI tak! I coz z tego?
      Mozgow ich nawet siatka na kraby z Hudson nie wylowisz,bo podobno REKINY krew
      arabska polubialy!!!! OT I CALA PRAWDA! WE STAY UNITED!!!!!!!!!!!!
    • Gość: Al_Paga Re: Pytanie do Habiba i jemu podobnych IP: *.resnet.uky.edu 23.09.01, 06:10
      Nie czytalem koranu, nie znam jego nauk. Wierze natomiast w to, ze jest to
      madra ksiega gloszaca nauke umilowania pokoju i drugiego czlowieka. Jesli koran
      mowi nie zabijaj kobiety, nie zabijaj dziecka, nie scinaj drzewa, jesli jest na
      nim choc jeden zielony lisc, to musi byc to madra nauka.
      Wszyscy, ktorzy pisza, ze ksiega ta nawoluje do mordowania, niech sobie
      przypomna, jak w imie pierwszego przykazania przez wieki mordowano na swiecie
      niechrzescijan. A czy biblia nawoluje do zabijania?
      Tak wiec przyjmuje a priori, ze terrorysci, z rak ktorych zgineli niewinni
      ludzie, w tym kobiety i dzieci, postapili wbrew swojej religii. Wypaczyli oni
      swiete slowa, zbluznili wobec Allaha, zniewazyli slowa Mahometa. Powinni byc
      wiec wykleci w imie Allaha przez wszytkich muzulmanow. Muzulmanie, ktorzy dzis
      tak czynia, jednoznacznie zadaja klam twierdzeniu, ze islam i terroryzm to dwie
      strony tego samego medalu. Powiem wiecej. Ta straszliwa choroba dzisiejszych
      czasow, zwana teroryzmem, ten rak, ten zdegenerowany twor islamu powinien byc
      (i tylko moze byc!) usuniety rekami samych muzulmanow. Przemoc, bomby, pociski,
      smierc kolejnych niewinnych ludzi, to woda na mlyn dla tych degeneratow. To
      pozwoliloby im tylko zewrzec wlasne szeregi, tak jak dzis czyni to caly
      cywilizowany swiat (w tym wiele krajow arabskich!)wokol USA, oraz powiekszyc
      swe sily o kolejnych psychopatow-samobojcow.

      A czy ty habibie, uwazasz ze ci mordercy tysiecy niewinnych ludzi, w tym tez
      twoich rodakow, sa zdrajcami twojej religii? Czy uwazasz, ze sprzeniewierzyli
      sie Allahowi i powinni byc potepieni na wieki wraz ze swoimi ideami, ktore sa
      przeinaczeniem nauk islamu?
      Czy moze myslisz sobie, ze w zasadzie to byly rowne chlopy, ktorych calkiem
      nawet rozumiesz, tylko źle wybrali cel i zalapali sie na zly samolot?

      Al
      • sarastro Dziękuję za odpowiedź 23.09.01, 22:21
        Habibie! W moim określeniu "jemu podobnych" nie miałem intencji obrazić
        kogokolwiek. Chodziło mi raczej o to, że pytanie niekoniecznie jest TYLKO do
        Ciebie, ale do każdego z grupy forumowiczów stojących zdecydowanie po
        przeciwnej stronie niż Egon, Wojo, ja etc.
        Doceniam, iż odpowiedziałeś na moje pytania mimo, iż, jak sam piszesz, nie
        lubisz takiego narzucania zasad gry. Gwoli wyjasnienia, było to spowodowane
        chęcią uzyskania precyzyjnego obrazu sytuacji w kwestii Twoich poglądów.
        Uznaję odpowiedź, mimo, iż np. na drugie pytanie wykręciłeś się sianem - było
        ono zadane precyzyjnie: chodziło o taką akcję, jak ta z 11 września, a nie o
        jakieś porywanie pustego samolotu i rozbijanie go o niezamieszkały budynek.
        Wtedy prawdopodobnie mało by mnie w ogóle obeszło całe to zdarzenie, mógłbym
        nawet stwierdzić, że Amerykanie dostali "prztyczka w nos" (jakie to kurestwo w
        kontekście tego, co się naprawdę wydarzyło), potraktowałbym całe zdarzenie jako
        ciekawostkę z drugiego końca świata.
        Nic mnie nie obchodzi samo to, że ktoś nie lubi Ameryki (tu: Ameryka=USA). Nic
        mnie nie obchodzi, że ktoś chce popełnić samobójstwo w imię czegokolwiek. Nikt
        jednak nie ma prawa zabijać niewinnych ludzi w imię żadnej - chorej czy nie -
        ideologi, nienawiści itd.
        Powiedzmy kilka rzeczy jasno: Ci, którzy zginęli 11 września, tzn. pasażerowie
        feralnych samolotów, załoga, ludzie przebywający w WTC, strażacy, przechodnie,
        to byli niewinni ludzie! NIEWINNI! Rozumiem, że dla wszystkich to jest jasne?
        Sam fakt, że ktoś nie wyznaje Islamu czy jakiejkolwiek innej religii nie czyni
        go jeszcze doskonałym materiałem do zarżnięcia!
        Nic nie usprawiedliwia tej zbrodni! Jeśli ma być takich zbrodni, jak piszesz,
        więcej, to ja jestem za zdecydowanym zduszeniem tej zarazy i wszystkich jej
        korzeni.
          • Gość: sasiad Re: Szukam oficjalnej fatwy lub innego potepienia IP: *.006.popsite.net 24.09.01, 07:13
            Gość portalu: Proaam napisał(a):

            > Przez cala niedziele studiowalem prase i internet. Nie znalazlem ani
            > jednego slowa potepienia dla zamachowcow od duchowych przywodcow
            > islamu. Czy ktos cos znalazl?

            Widac ze jestes proamerican, ja rowniez ale nie zaslepiony.
            A czy zadales sobie trud, czy pomyslales choc przez chwile; Gdzie lezy przyczyna
            tego ataku?
            Czy spotkales sie z potepieniem ataku izraelsiej armi , na bezbronne obozy
            uchodzcze z kobietami i dziecmi palestynskimi?, w koncu sam je finansowo
            popierasz, placisz podatki, bo z takich wlasnie funduszy jest finansowany
            najwiekszy terorysta swiata.
            Czy nie zauwazyles , ze atak terrorystyczny 911 - to cena jaka placi
            spoleczenstwo USA, za polityke zagraniczna wlasnego rzadu/
            W moim odczuciu ta cena jest b.wysoka,pomimo ze dziele bol z rodzinami ofiar, ze
            czuje sie w jakim sesie bezradny i winny, ze nie jestem w stanie udzielic
            jakiejkolwiek pomocy.
            To jednak budzi to we mnie bunt,ze polityka pociaga za soba tyle niewinnych
            ludzkich istnien.



        • Gość: Habib Re: Dziękuję za odpowiedź IP: *.chello.pl 24.09.01, 01:28
          Witaj,

          Odpowiedź na drugie pytanie brzmi - potępiam tą konkretną akcję, przez wzgląd na
          niewinnych ludzi.

          > Nic nie usprawiedliwia tej zbrodni! Jeśli ma być takich zbrodni, jak piszesz,
          > więcej, to ja jestem za zdecydowanym zduszeniem tej zarazy i wszystkich jej
          > korzeni.

          Jedna uwaga. Tu agresja na Afganistan czy samo zgładzenie bin Ladena nie pomoże.
          Potrzeba zrozumienia powodów, dla których zaistniał. W przeciwnym razie zawsze
          znajdzie się ktoś, gotowy z dynamitem w plecaku iść na krucjatę "przeciw
          niewiernym". Śmiem twierdzić, iż wina za Islamski terror leży po obu stronach
          barykady.

          Habib
      • Gość: Habib Do Al_Pagi IP: *.chello.pl 24.09.01, 01:09
        Drogi Al_Paga,

        Al, czy my naprawdę kłócimy się o to przez cały czas? Strach pomyśleć jak teraz
        wygląda dialog międzyludzki.
        Dzięki wielkie za wprowadzenie w tajniki dyplomacji, bądź pewien, iż przy
        najbliższej okazji zarzucę mojemu adwersarzowi "tendencyjną interpretację faktów".
        Cieszy mnie Twój przypływ... Czy określenie "sympatii do mojej osoby" nie będzie
        nieskromne?
        W każdym razie cieszy mnie to. Jeszcze trochę i zacznę Cię nazywać sadik
        <towarzysz, przyjaciel>, ale wtedy to sam się zdziwię.
        Tak więc nie mam nic przeciw bruderszaftowi, może być z alkoholem <wiadomo, arab
        człek obrotny, jakoś się z tego wykręcę po śmierci>.
        A teraz:

        ----------------------------------------------------------------------------------

        Pomimo iż, jak sam mówisz, nie masz wielkiego pojęcia o Koranie to mówisz prawdę.
        Koran przyzwala jedynie na wojnę obronną, potępia mordowanie kobiet i dzieci.
        Dlatego też mord na niewinnych to zbrodnia i sprzeniewierzenie się.

        Potępiam stanowczo organizatorów owego zamachu. Oni wiedzieli co robią, z zimną
        krwią zaplanowali morderstwa. To nie Islam, to jego "tendencyjna interpretacja".
        Natomiast ciężko mi powiedzieć to samo o bezpośrednich sprawcach. Kto wie, może
        oni mieli mózgi wyprane do tego stopnia, iż wierzyli w słuszność swych czynów?
        Może to tak jak z ofiarami sekt? Wszystko co mogę Ci rzec to tyle, iż potępiam
        czyn, którego się dopuścili i uznaję to za sprzeniewierzenie.
        A potępienie ich jako ludzi pozostawię Allahowi <jak to dobrze, że nie ja jestem
        Bogiem :)>

        Rak jako terroryzm? Świetna przenośnia. Sami muzułmanie powinni go leczyć <o nie,
        to także o mnie>. Tyle że - to nie jest proces na jeden dzień...
        Czy np. zdajesz sobie sprawę, iż w Arabii Saudyjskiej do 1960 oficjalnie panowało
        niewolnictwo? Nie do pomyślenia, prawda? Chyba ostatni kraj, które je zniósł.
        A teraz? AS to główny sojusznik USA <tak, tak> w tym rejonie. A co będzie za
        kolejnych 40 lat? Czy otwarte będą tam restauracje MacDonalds? Czas pokaże.
        Może kiedyś arabskie dzieci zajadać się będą popcornem i oglądać będą MTV... Ale
        sam nie wiem, czy to dobrze.
        Wybacz, chyba lubię rozdrabniać się...

        Muzułmanie przeciw terrorowi - tak, ale także z pomocą państw zachodu. Jak ta
        pomoc miałaby wyglądać - nie potrafię powiedzieć, załóży, że przemyślę i napiszę
        następnym razem. Na dzień dzisiejszy potrzeba dialogu.

        A teraz... Nie umiem Ci powiedzieć, co by się stało, gdyby owi zamachowcy porwali
        samolot, polatali trochę nad NYC siejąc panikę i... wylądowali, oddając się w
        ręce policji. Chyba wtedy bym im przyklasnął, w sumie przychodzi mi na myśl
        porównanie do ekologów i ich happeningów.
        A gdyby porwali samolot i rozbili się na jakimś niezamieszkałym celu? Gdyby
        straty liczono tylko w $? Też nie wiem co bym powiedział. Może rzekłbym, iż
        dobrze się stało, może zastanawiałbym się. Na pewno byłaby to inna sytuacja,
        teraz patrzymy na to przez nienawiść spowodowaną śmiercią ludzi niewinnych.

        Wszystko zależy od motywów.
        Zastanawia mnie czemu tak się stało.
        Czy chodziło o Jihad, świętą wojnę?
        Czy tylko o pieniądze <vide bin Laden i operacje na giełdzie>?
        A może o wywołanie wojny między Islamem i Zachodem?
        Oby nie.
        Bo ktokolwiek za tym stoi może wygrać.
        A ja nie wiem, za kim bym się w takiej wojnie opowiedział.

        Pozdrawiam,
        Habib
        • Gość: Al_Paga Re: Do Al_Pagi IP: *.resnet.uky.edu 25.09.01, 06:00
          Dlaczego ty mnie ciagle zaskakujesz w swoich wypowiedziach?!
          Ja spodziewam sie z twojej strony sprzeciwu, obrony wlasnych (lub moze raczej
          proekstremistycznych)pozycji, z ktorych startowales dwa tygodnie temu, kiedy
          totalnie oskarzales USA i byles sklonny usprawiedliwiac i wybielac tych
          fanatykow, ktorzy zburzyli WTC, a ty tymczasem zgadzasz sie ze mna, potepiasz
          te kanalie, ktore maja na sumieniu smierc tysiecy niewinnych ludzi i zgadzasz
          sie z tym, ze ich postawa nie ma nic wspolnego z naukami koranu.
          Mam nadzieje, ze przemawia przez ciebie prawdziwa pokora, prawdziwy zal
          i bol w stosunku do tych co stracili zycie, ich krewnych, przyjaciol i rodakow.
          Wspominasz co prawda, ze "kto wie, moze oni mieli mózgi wyprane do tego
          stopnia, iz wierzyli w slusznosc swych czynów". Mam nadzieje, ze nie jest to
          wybieg, by usprawiedliwiac i wybielac ich czyny, a raczej glos sprzeciwu
          przeciw praniu mozgow i zwierzecemu fanatyzmowi.
          Mam tez nadzieje, ze widzisz, iz kazdy glos za jakimkolwiek usprawiedliwieniem
          tych psychopatow jest furtka, przez ktora pojda ich nastepcy i nasladowcy. Czy
          tego wlasnie chcesz?

          Powiedziales w ostatnim poscie "A teraz? Arabia Saudyjska to glówny sojusznik
          USA <tak, tak> w tym rejonie", co oczywiscie jest zgodne z prawda. Powiem
          wiecej, wiekszosc krajow arabskich ma dobre stosunki z USA. A wiesz co
          napisales dwa tygodnie temu? Cytuje: "USA ma zle stosunki z wiekszoscia krajów
          na swiecie". Czy do wiekszosci zaliczasz Kube, KRLD, Libie, Irak, Afganistan,
          no i moze jeszcze z piec innych?

          Takich przykladow mozna mnozyc. Wypominanie Ameryce, ze dzisiaj jest tak zle
          w Wietnamie, to po prostu smieszne. W Niemczech czy Japonii ludziom zylo sie
          duzo lepiej 25 lat po II Wojnie Swiatowej, niz dzis - 25 lat po wojnie - w
          Wietnamie. Czy wiesz, ze po ucieczce oddzialow amerykanskich z Sajgonu
          zniszczono porzucone tam samochody amerykanskie, bo wierzono, ze teraz ZSRR
          przysle lepsze i kazdy dostanie swoj wlasny? To juz Kubanczycy byli madrzejsi,
          dzieki czemu w ogole cos tam jeszcze dzis jezdzi po ich drogach.
          Jedynym "grzechem" Amerykanow w tej biedzie, tej nedzy jaka jest niemal
          wszechobecna w KRLD, Wietnamie czy Kubie jest to, ze oni tam przegrali.
          O Iraku i Jugoslawii pisali juz inni forumowicze w wielu miejscach, nie bede
          sie po nich powtarzal. Jak wiec widzisz twoje argumenty sa do obalenia za
          jednym dmuchnieciem.
          W innych dyskusjach tez mieszasz i placzesz fakty. Np. europejskie dziedzictwo
          naukowe przypisujesz kulturze arabskiej a tymczasem wiadomo i wytkneli ci to
          juz inni forumowicze, ze kolebka filozofii, geometrii i arytmetyki jest
          starozytna Grecja.
          Jesli chodzi o liczby arabskie, to oczywiscie masz racje. Arabowie dali nam
          Europejczykom swoj bardzo praktyczny sposob zapisu liczb, ale to jeszcze zbyt
          malo, by mowic o "wyciagnieciu Europy ze srednowiecza".
          Wspominasz co prawda o arabskich korzeniach astrologii, zapomniales za to o
          alchemii, ktore naukami nigdy nie byly (raczej rodzajem szarlataneri), ale
          prawda jest, ze obie stworzyly podwaliny dla pozniejszych prawdziwych nauk:
          chemii i astronomii. A czy wiesz, ze wiele zwiazkow chemicznych ma do dzis
          zwyczajowe nazwy arabskie (np. potaż, alkalia), a wiele gwiazd na niebie do
          dzis nosi romantyczne nazwy arabskie, jak chociazby gwiazdy Wielkiego Wozu:
          Alkaid, Alcor-Mizar, Alioth, Megrez, Phecda, Merak, Dubhe. Ciekaw jestem, czy
          cos ci te nazwy mowia i czy mozesz je przetlumaczyc.
          Odjechalem chyba od zasadniczego watku, a chcialem jeszcze napisac o tym, ze
          szacunek dla adwersarza, a wyrazy sympatii to jednak dosc odlegle uczucia i
          lepiej ich nie mieszac oraz kilka uwag ogolniejszej natury, ale moze bedzie na
          to jeszcze czas i miejsce w pozniejszych postach.

          Pozdrawiam, Al
          • Gość: Habib Odpowiedź IP: *.chello.pl 25.09.01, 15:35
            Witam,

            > Dlaczego ty mnie ciagle zaskakujesz w swoich wypowiedziach?!

            Taki już jestem

            > Ja spodziewam sie z twojej strony sprzeciwu, obrony wlasnych (lub moze raczej
            > proekstremistycznych)pozycji, z ktorych startowales dwa tygodnie temu, kiedy
            > totalnie oskarzales USA i byles sklonny usprawiedliwiac i wybielac tych
            > fanatykow, ktorzy zburzyli WTC,

            Totalnie... Hmm, nie totalnie. Może nie ująłem tego dobrze, ale i tak uważam
            wciąż, iż rządy USA ponoszą zasadniczą winę w tym ataku.
            Nigdy nie usprawiedliwiałem terrorystów, napisałem, iż rozumiem, czemu to
            zrobili, znam powody <tak myślę>.
            Chyba każdy wierzący muzułmanin potępiłby sposób w jaki został ten zamach
            przeprowadzony.

            > Powiedziales w ostatnim poscie "A teraz? Arabia Saudyjska to glówny sojusznik
            > USA <tak, tak> w tym rejonie", co oczywiscie jest zgodne z prawda. Powiem
            > wiecej, wiekszosc krajow arabskich ma dobre stosunki z USA. A wiesz co
            > napisales dwa tygodnie temu? Cytuje: "USA ma zle stosunki z wiekszoscia
            krajów
            > na swiecie". Czy do wiekszosci zaliczasz Kube, KRLD, Libie, Irak,
            Afganistan,
            > no i moze jeszcze z piec innych?

            Nie przesadzajmy. Obecnie stosunki niespodziewanie się polepszyły z powodu
            ataków, ale nie zmienia to faktu, iż Wuj Sam nie jest dobrze widziany na
            Bliskim Wschodzie czy w Azji.
            Zobacz, ilu "wiernych" sojuszników Ameryki odmówiło wysłania wojsk do
            Afganistanu. Nikt nie chce umierać "za Amerykę".
            USA utrzymuje dobre stosunki z krajami o tym samym <zachodnim> kręgu
            kulturowym. Oprócz tego trafi się czasem jakaś AS czy Taiwan <to ostatnie to
            chyba dlatego, aby "pokazać język" Chinom>.
            A zresztą... W Radzie Bezpieczeństwa ONZ <chyba tak się to nazywa> zasiadało 5
            członków: USA, Wlk Brytania, Francja, Chiny i ZSRR. W latach 50-tych było: USA,
            Wlk Brytania, Francja kontra ZSRR <Chiny raz tu raz tu>. Potem USA, Wlk
            Brytania i Francja <zazwyczaj> vs Chiny i ZSRR. Teraz USA i Wlk Brytania <nie
            zawsze> kontra Rosja i Chiny <Francja zwykle się waha>.
            Może zagmatwałem, chcę powiedzieć, że większość zachodniego świata nie popiera
            już hurraoptymistycznie USA i Amerykanów jak 50 lat temu. Dlaczego??????
            Inna sprawa jak traktuje Amerykanów Fahd <chodzą słuchy że w zamian za $>, a
            inna jak mieszkańcy AS, którzy pamiętają zachowanie żołnierzy USA.
            Którzy to wojacy do AS przyjechali jako "wyzwoliciele" oczekujący "noszenia na
            rękach. Coś mi tu nie gra.
            Widzę protesty przeciw terrorowi w Pakistanie, ale widziałem też protesty
            przeciw USA. I tak jest w wielu miejscach.
            Możemy zrobić założenie: z którymi państwami na bliskim wschodzie USA miało
            dobre stosunki przed WTC? Arabia, Kuwejt, może Egipt. I chyba tyle.
            Złe miało z: Pakistanem, Iranem <można polemizować>, Irakiem, Indiami <mimo
            wszystko>, Tadżykistanem, Turkmenistanem, Kazachstanem, itp. nie chce mi się
            wymieniać.
            A poza tym mamy Chiny <!> i Rosję. I na pewno więcej, ale szkoda mi czasu na
            wyliczanki.
            Pamiętasz, ile protestów było wśród obywateli państw NATO <!!!!> podczas
            bombardowań Belgradu?
            Chyba jednak większość świata popiera USA bo:
            - tak trzeba <są za słabe>
            - za pieniądze <USA w zamian za poparcie znosi embarga, daje dostawy broni,
            żywności>
            - z czystej sympatii <chyba tylko Wlk Brytania i jej dominia - Kanada,
            Australia>

            > Takich przykladow mozna mnozyc.

            Mnóż.

            > Wypominanie Ameryce, ze dzisiaj jest tak zle
            > w Wietnamie, to po prostu smieszne. W Niemczech czy Japonii ludziom zylo sie
            > duzo lepiej 25 lat po II Wojnie Swiatowej, niz dzis - 25 lat po wojnie - w
            > Wietnamie.
            Niemcy to jedna rzecz, bo to oni rozpoczęli II WŚ <a mimo to USA pomogło im
            odbudować kraj>. A Japonia to inna rzecz. Bo po zrzuceniu bomb A na Hiroszimię
            i Nagasaki ludzie do dziś cierpią na choroby popromienne <mówię gł. o starszych
            pokoleniach i ich potomkach>. A zrzucenie tej bomby było nieuzasadnione,
            zgodzisz się?
            Japonia osiąga duże PKB itp., ale płaci za to podwójną cenę:
            - USA ma na jej terenie bazy wojskowe <nie wszystkim to sie podoba>
            - Japonia nie ma sił zbrojnych<!>, przynajmniej w naszym rozumieniu.

            Mimo wszystko mordowanie cywilów w Wietnamie, Belgradzie czy Iraku to taka sama
            zbrodnia jak w WTC, czyż nie?

            A jak się żyje mieszkańcom Kambodży po "Czerwonych Khmerach"?

            > Jedynym "grzechem" Amerykanow w tej biedzie, tej nedzy jaka jest niemal
            > wszechobecna w KRLD, Wietnamie czy Kubie jest to, ze oni tam przegrali.
            > O Iraku i Jugoslawii pisali juz inni forumowicze w wielu miejscach, nie bede
            > sie po nich powtarzal. Jak wiec widzisz twoje argumenty sa do obalenia za
            > jednym dmuchnieciem.

            Jedna rzecz to interwencje wojskowe w "obronie prześladowanych" <choć w
            Jogosławii nie było ludobójstwa - wyrok sądu w Genewie>.
            Widzisz, być może USA i chce dobrze, ale kompletnie nie znaja pojęcia "umiar".
            USA dawno już wyszła poza rolę "strażnika pokoju".
            Ameryka pomaga krajom? Owszem. Pomaga w zamian za korzyści polityczne.
            Jeśli obywatele obalą suwerennie wcześniej wybrany rząd i wybiorą rząd
            proamerykański, USA przyśle "w nagrodę za demokrację" kolejne dostawy żywności,
            broni.
            Nie będę już wspominał o rzekomej pomocy USA dla Afryki <dostawy żywności w
            zamian za rabunek! surowców naturalnych> która zwraca się im pięciokrotnie.
            Grzechem Ameryki jest np. farsa w Iraku. Do "Pustynnej burzy" zaangażowali
            Kurdów <obiecując pomoc przy stworzeniu własnego państwa>, ale zawalili sprawę.
            A Kurdów "wydali" Saddamowi. Który to Saddam ma się dobrze pomimo codziennych
            bombardowań niewinnych ludzi.
            Zgodzisz się?

            > W innych dyskusjach tez mieszasz i placzesz fakty.

            Al, nie spodziewałem się takiej zagrywki :)

            > Np. europejskie dziedzictwo
            > naukowe przypisujesz kulturze arabskiej

            Wcale nie.
            To jest tendencyjna interpretacja faktów.

            > a tymczasem wiadomo i wytkneli ci to
            > juz inni forumowicze, ze kolebka filozofii, geometrii i arytmetyki jest
            > starozytna Grecja.
            > Jesli chodzi o liczby arabskie, to oczywiscie masz racje. Arabowie dali nam
            > Europejczykom swoj bardzo praktyczny sposob zapisu liczb, ale to jeszcze zbyt
            > malo, by mowic o "wyciagnieciu Europy ze srednowiecza".

            Wybacz, posłużę się cytatem:
            "Dokonania naukowców muzułmańskich były większe niż tylko tłumaczenie i
            przechowywanie antycznej wiedzy. Uczeni opanowali sztukę, architekturę,
            astronomię, geografię, historię, językoznawstwo, literaturę, medycynę,
            matematykę i fizykę. Wiele decydujących systemów takich jak algebra, arabski
            system numeryczny i pomysł zera (konieczny do rozwoju matematyki) wymyślili
            muzułmańscy uczeni, którzy podzielili się swą wiedzą ze średniowieczną Europą.
            Wynaleziono i udoskonalono wiele wyrafinowanych instrumentów, które potem
            umożliwiły Europejczykom dokonanie wszystkich odkryć geograficznych – np.
            Astrolabium, kwadrant, mapy i karty nawigacyjne."

            http://mskk-islam.8m.com/odkryj.htm

            > Odjechalem chyba od zasadniczego watku, a chcialem jeszcze napisac o tym, ze
            > szacunek dla adwersarza, a wyrazy sympatii to jednak dosc odlegle uczucia i
            > lepiej ich nie mieszac oraz kilka uwag ogolniejszej natury, ale moze bedzie
            na
            > to jeszcze czas i miejsce w pozniejszych postach.

            To teraz z szacunku zastanawiasz się nad "bruderszaftem"?
            Hmm. Mnie szacunek do Ciebie nie przeszkodził jak widzisz w obaleniu Twych
            tez "jednym dmuchnięciem"

            Pozdrawiam
            Habib

            PS. Przeczytaj
            http://www.tygodniksolidarnosc.pol.pl/2001/ts38/t25.html
            i wypowiedz się.
            • sarastro Tygodnik Solidarność 25.09.01, 23:16
              Bardzo ciekawy artykuł.
              Nie wiem już znowu, co o tym myśleć.
              Z jednej strony mam pretensję do siebie, że zaledwie po dwóch tygodniach od
              tragedii, już nie ma we mnie tej nienawiści do wszystkich, którzy maczali w tym
              palce. Z drugiej strony - artykułu w tygodniku Solidarność nie sposób
              zignorować. Egonie, Dariuszu - Co o tym myślicie?
            • Gość: Al_Paga Re: Odpowiedź /1/ IP: *.resnet.uky.edu 26.09.01, 06:57
              Witaj Habib,

              Widze, ze twardy z ciebie orzech i nie odpuscisz nawet na jote, a przy tym
              ciagle stosujesz taktyke zarzucania swego oponenta taka iloscia slow, ze tenze
              ma jedynie do wyboru, albo umrzec smiercia glodowa z braku czasu na zrobienie
              sobie posilku, albo pasc z wyczerpania odpisujac i obalajac twoje tezy jedna po
              drugiej. :)
              Piszesz, ze "rzady USA ponosza zasadnicza wine w tym ataku". Na te twoje
              absurdalne oskarzenie mam prosty przyklad. Dajmy na to, na twojej ulicy ma
              sklep pewien bardzo bogaty, choc i jednoczesnie arogancki jubiler (jak to
              zwykle bywa). Nie cierpisz tego faceta, nic w jego sklepie nigdy nie kupiles,
              bo cie po prostu nie stac. Na dodatek pracuje tam taka jedna bardzo atrakcyjna
              i mloda sprzedawczyni, a plotki glosza, ze...
              W kazdym badz razie wyjatkowo nie znosisz tego gogusia, bo nie dosc, ze popiera
              te kanalie bankiera z sasiedniej ulicy, to jeszcze kiedys zniszczyl ci spodnie,
              kiedy ochlapal cie blotem przejezdzajac w deszczowy dzien swoja be-em-wica po
              twojej ulicy. Twoja zlosc i zazdrosc siegaja granic wytrzymalosci. Postanawiasz
              dac upust swojej nienawisci i wrzucasz mu do sklepu koktail Molotowa. W pozarze
              ginie dziewczyna, sklep spala sie niemal doszczetnie.Masz moze wyrzuty
              sumienia, no bo zginela ta dziewczyna (w sumie przeciez niczemu nie winna), ale
              tlumaczysz sobie, ze przeciez dawala mu, no i poza tym to ten jubiler sobie
              przeciez sam zasluzyl, bo w okolicy bieda, ze piszczy, a ten z takim bogactwem
              sie obnosil. To, ze dawal regularnie na przytulek dla starcow i oplacal
              podatki, dzieki ktorym ty mogles posylac dzieci do szkoly, to juz nieistotny
              drobiazg...

              Widzisz, juz to gdzies napisalem: Amerykanie zapracowali sobie ciezka praca na
              pozycje, jaka maja dzis w swiecie i nadal na nia pracuja. Ty mi odparles, ze
              wszedzie ludzie ciezko pracuja, co uwazam za dobry zart, bo z tego co wiem, to
              jak w Polsce przychodzi "dlugi weekend", to caly kraj zamiera na trzy-piec dni.
              W Niemczech jak zamykaja sklepy o 19:00 w sobote, to dopiero otwieraja o 11:00
              w poniedzialek (choc chyba sie myle, bo Bundestag to zmienil kilka lat temu).
              Przyjedz w Warszawie na ostry dyzur w sobotni wieczor z naglym przypadkiem, a
              do poniedzialku bedziesz czekal na zwykla analize krwi i moczu. Odparles mi tez
              w formie zarzutu wobec USA, ze Amerykanie, jak kupuja surowce w krajach
              trzecich, to zawsze robia na tym pieciokrotny zysk. Toc to jawne slowa podziwu
              dla USA. Sprobuj ty zrobic taki zysk. Zatrzymaj swoja rope w AS i sprobuj
              pomnozyc jej wartosc piecio, czy moze raczej tysiackrotnie, np.
              zsyntetyzowawszy z jej skladnikow lek na stwardnienie rozsiane lub Parkinsona.
              Nie uzywaj takich argumentow, bo sam dobrze wiesz, ze caly swiat chce ze soba
              handlowac na wolnych zasadach i dla kazdego uczestnika tego rynku dzialalnosc
              ta jest oplacalna i korzystna(!). Jak Afryka nie bedzie sprzedawac rud metali
              do USA i Europy Zachodniej, jak kraje OPEC nie beda sprzedawac ropy do USA,
              Europy czy Japonii, to niby z czego maja zyc?
              W dalszych swoich wywodach podwazasz "dobre stosunki" USA z wiekszoscia krajow
              swiata. Nie chce tracic czasu ni energii na semantyke, czy "dobry" to taki
              troche lepszy od "gorszego", czy moze troche gorszy od "swietnego". Francji nie
              przytaczaj za przyklad, bo to dla mnie kolaboranci i judasze, ktorym cudem
              udalo sie uratowac twarz po II WS. Na dzien dzisiejszy wyraznie widac, ze
              wiekszosc krajow (nawet Pakistan) woli byc po stronie Ameryki niz przeciw niej,
              poza tym powiedz mi, jakie dwa kraje na swiecie maja obecnie ze soba najlepsze
              (!) stosunki. Odpowiem ci: USA i Wielka Brytania i mnie osobiscie bardzo tym
              imponuja. Czy potrafisz podac jeszcze choc jeden przyklad takiego aliansu? W
              kazdym badz razie, wiekszosc krajow na swiecie, choc moze potepia polityke USA,
              to woli i chce, a nawet wrecz dopomina sie od niej korzysci w handlu (najlepszy
              przyklad: Chiny). Sam wiesz jak Kuba nieustannie zada zniesienia embarga
              handlowego z USA, choc przeciez moze handlowac z calym swiatem, nikt im tego
              nie zabrania.Radze ci wiec byc nieco bardziej ostroznym w ferowaniu wyrokow,
              kto z USA, kto przeciw (jesli w ogole) i dlaczego.
              Dotarlismy w naszej dyskusji nawet do bomb atomowych w Hiroszimie i Nagasaki.
              Ja mam swoje zdanie na ten temat. Wojna wiadomo byla juz przegrana przez
              Japonie, kiedy po kolei tracila ona kolejne zdobycze (Korea, Chiny, Filipiny).
              Tym niemniej Japonczycy walczyli nadal z niebywalym zawzieciem i
              charakterystyczna sobie zacietoscia. Wiesz, ze nigdy zaden Japonczyk nie poddal
              sie Amerykanom podczas II WS? Jak pierwszy szedl z biala flaga, to ostatni w
              szeregu mial zawsze odbezpieczony granat. Wojna pewno by jeszcze trwala dwa,
              trzy, moze piec lat. Pochlonelaby kilkanascie tysiecy ofiar wsrod amerykanskich
              zolnierzy. Co ty bys zrobil majac w reku bron, dzieki ktorej potrafilbys
              skrocic czas wojny i uratowac zycie tysiecy swoich rodakow? Wtedy jeszcze nikt
              nie wiedzial, jaka jest naprawde sila tej broni i jej skutki. Jesli uwaznie
              spojrzysz na bieg historii, to dostrzezesz, jak pozytywne konsekwencje w
              gruncie rzeczy miala tamtejsza demonstracja jej diabelskiej sily
              niszczycielskiej, bowiem dzieki temu od ponad piecdziesieciu lat swiat zyje
              dzis w pokoju.

              cdn.

            • Gość: Al_Paga Re: Odpowiedź /2/ IP: *.resnet.uky.edu 26.09.01, 07:03
              Czy zauwazyles tez, ze caly czas stosujesz metode mieszania plew z ziarnem?
              Mnie nie musisz udawadniac, ze Ameryka ma grzechy na swym sumieniu.
              Piszesz "mordowanie cywilów w Wietnamie, Belgradzie czy Iraku to taka sama
              zbrodnia jak w WTC, czyz nie?" .
              NIE!!!! Litosci! Nie mieszaj wszystkiego, bo to ty popelniasz zbrodnie
              wybielania tych mordercow-terorystow, o czym pisalem juz w poprzednich postach.
              Wojna w Wietnamie obfitowala w wiele zwierzecych i okrutnych zdarzen. Znane
              byly przypadki jak Wietnamczycy schwytanym zolnierzom amerykanskim obcinali
              genitalia i wkladali im w usta, lub przywiazywali do mlodych pedow bambusowych,
              ktore rosnac z predkoscia do 2cm/godz przebijaly pomalu cialo delikwenta.
              Amerykanie w zamian rozwalali cale wsie wietnamskie, palac napalmem wszystko,
              wlacznie z kobietami i dziecmi. To byla zwierzeca wojna! Na wyniszczenie,
              zadeptanie i biologiczne wytepienie. Amerykanie zaplacili wysoka cene, ale
              nauczyli sie tez dzieki tej wojnie humanitaryzmu, poszanowania drugiego
              czlowieka i poznali cene pokoju. W Belgradzie i Iraku nikt celowo nie mordowal
              cywilow. Cywile nigdy nie byli celem ataku! Jesli to dostrzezesz i przemyslisz,
              to sam zauwazysz swoj blad w porownywaniu akcji zbrojnych w tych krajach do
              zbrodni w WTC.

              Pozniej jak piszesz, ze "Saddam ma sie dobrze pomimo codziennych bombardowan
              niewinnych ludzi" to juz sam nie wiem co chcesz powiedziec. Czy masz mu za zle,
              ze ma sie dobrze, a tu bombarduja obywateli jego kraju. Czy raczej, ze tu
              bombarduja, a Saddama i tak nic nie rusza? Tak, jego nic nie ruszy, chocby kraj
              mial pasc w ruinach, on i jego armia zawsze sie wyzywia. Jesli generalnie o
              Irak chodzi, to akurat tego "wiszenia" amerykanskich i brytyjskich samolotow
              nad tym krajem nie pochwalam i nie widze specjalnie wiekszego nan uzasadnienia.
              Rozumiem, ze chetnie by USA z GB sie stamtad wycofaly, ale tez chca to zrobic z
              twarza i odnoszac z tego jakies korzysci (poparcie swiata muzulmanskiego?).
              Moze wlasnie teraz nadszedl na to dobry czas...

              Teraz musze cie zacytowac:

              "> W innych dyskusjach tez mieszasz i placzesz fakty.

              Al, nie spodziewalem sie takiej zagrywki :)

              > Np. europejskie dziedzictwo
              > naukowe przypisujesz kulturze arabskiej

              Wcale nie.
              To jest tendencyjna interpretacja faktów." Koniec cytata.

              A widzisz, jak sam sie uczysz! :)

              Najwyzszy czas na jakies podsumowanie. Zanim jednak o tym, to chcialbym pewna
              rzecz wyjasnic, bo czuje, ze wyrazilem sie niejasno. Piszac o bruderszafcie
              zamierzalem raczej zademonstrowac pewna absurdalnosc sytuacji, gdzie klocac sie
              i wychodzac z zupelnie przeciwstawnych pozycji, mozemy na koncu spotkac sie we
              wspolnym punkcie. Mysle, ze jest to wlasnie dobre podsumowanie naszej
              dzisiejszej dysputy. Zobacz ile nasze dwie, zupelnie odmienne kultury, czerpaly
              wzajemnie z siebie w przeszlosci. Wymienialy sie mysla, prowadzily wzajemnie
              korzystny handel. Dzis my chcemy dokladnie tego samego, mysle, ze ty i "tobie
              podobni" rowniez. Robmy wiec wszystko w tym kierunku, dzialajmy dla wspolnego
              dobra naszych dzieci i wnukow i zlikwidujmy realna grozbe zaglady naszego
              wspolnego swiata przez islamskich zdegenerowanych fanatykow. Bez nich naprawde
              bedzie lepiej.

              Pzdr. Al

              PS. Artykul B. Margueritte'a (ktorego generalnie bardzo cenie) dosc dobry i jak
              najbardziej prawdziwy, tylko mam jeden generalny zarzut. Napisany jest w taki
              sposob, by nie stawac po niczyjej stronie. W zasadzie same cytaty, brak
              wlasnego komentarza.
              • Gość: Habib Re: Odpowiedź dla sznownego pana Al_Pagi cz.1 IP: *.chello.pl 02.10.01, 15:03
                Witam

                > ciagle stosujesz taktyke zarzucania swego oponenta taka iloscia slow, ze
                tenze
                > ma jedynie do wyboru, albo umrzec smiercia glodowa z braku czasu na zrobienie
                > sobie posilku, albo pasc z wyczerpania odpisujac i obalajac twoje tezy jedna
                po
                > drugiej. :)

                Padam ze śmierci głodowej czytając 2 <!> części Twej wypowiedzi. Toż to już
                gradobicie słów! Cóż za hipokryzja z Twej strony :))

                > Piszesz, ze "rzady USA ponosza zasadnicza wine w tym ataku". Na te twoje
                > absurdalne oskarzenie mam prosty przyklad.

                Mnie by raczej pasował jubiler, z tym że:
                - ów jubiler przychodzi do kupca <np. do sklepu zwierzęcego :)> i rzecze tak:
                stary, masz dać wolność swoim świnkom morskim. Bo jak nie to codziennie będą
                spadały w Twoją stronę kamienie. Zobaczymy kto lepiej wyjdzie, bo ja mam
                pancerne szyby i mnóstwo kamieni.
                - robi to samo z paroma innymi kupcami <zakazując np. sprzedaży skarpetek :)>,
                jesli ktoś odmawia - demoluje mu kamieniami lokal
                - wreszcie jubiler widząc, jak ktoś zbiera nań kamienie nie wytrzymuje i wysyła
                paru zbirów aby owego "nieposłusznego" kupca pobili
                Cała ulica ma mieszane uczucia; jedni podziwiają jubliera, inni boją, inni
                twierdzą, że miał prawo, jeszcze inni go nienawidzą. W końcu jakiś gość rzuca
                kamieniem w stronę jubilera; niestety trafia w ową kobietkę.
                Jubiler zarządza "ogólnokupiecką" walkę ze sprzedawcami zwierząt i zbiera swych
                zbirów. W tym czasie ów kupiec także szykuje się do bójki.
                Hehehe.
                A w międzyczasie ów jubiler rozdaje co jakiś czas jałmużnę.

                > Widzisz, juz to gdzies napisalem: Amerykanie zapracowali sobie ciezka praca
                na
                > pozycje, jaka maja dzis w swiecie i nadal na nia pracuja.

                Pytam <zupełnie z ciekawości>: czy któryś rząd USA przeprosił za niewolnictwo
                Murzynów i mordowanie Indian? Z tego co wiem mają być wypłacone odszkodowania
                dla Murzynów, ale co z Indianami?

                > Ty mi odparles, ze
                > wszedzie ludzie ciezko pracuja, co uwazam za dobry zart,

                Osobiście znam kilka osób w Polsce, które ciężko pracują a mają za to
                zapłatę "od pierwszego do dwudziestego", a potem to już na kredyt. A mimo ich
                ciężkiej pracy <czasem na dwa etaty> to w budżecie Polski jest dziura szacowana
                na 80 miliardów złotych.

                > Amerykanie, jak kupuja surowce w krajach
                > trzecich, to zawsze robia na tym pieciokrotny zysk. Toc to jawne slowa
                podziwu
                > dla USA. Sprobuj ty zrobic taki zysk. Zatrzymaj swoja rope w AS i sprobuj
                > pomnozyc jej wartosc piecio, czy raczej tysiąckrotnie <...>

                > dobrze wiesz, ze caly swiat chce ze soba
                > handlowac na wolnych zasadach i dla kazdego uczestnika tego rynku dzialalnosc
                > ta jest oplacalna i korzystna(!). Jak Afryka nie bedzie sprzedawac rud metali
                > do USA i Europy Zachodniej, jak kraje OPEC nie beda sprzedawac ropy do USA,
                > Europy czy Japonii, to niby z czego maja zyc?

                Muszą. Są już prawdopodobnie na zawsze zepchnięte do roli "dostawców
                surowcowych". To przypomina sytuację w Galicji <Polska prowincja pod zaborem,
                chyba Austriowęgierskim>, gdzie Polacy oddawali za bezcen zboża, wełnym, płody
                rolne itp., po czym owe dobra były w Austrii przetwarzane i odsprzedawane
                Polakom po zawyżonych cenach. Np. w cenie kilkunastu / kilkudziesięciu
                kilogramów zboża Polacy dostawali bochenek chleba.
                Ale było dla nich opłacalne, bo Austria przecież "łaskawie" od nich kupowała.
                Czy powinno się za to dziękować Austriakom?
                Wiesz dobrze, że nie są to wolne zasady, skoro gospodarki Afryki są na tyle
                słabe i podatne na wstrząsy, że USA może dyktować praktycznie każdą cenę za
                jedyne ich dobra...
                <wiesz mam nadzieję, że USA podsycało konflikt w Ruandzie między Tutsi i Hutu>
                W praktyce te państwa już zapewne długo będą uzależnione od Zachodu.

                A co do nieszczesnego tematu dobroczynności... Kawałek postu z innego forum:
                "Gwoli ścisłości.
                Pomoc humanitarna, dorzywianie świata, to wcale nie taki altruizm. To dobry
                interes, pozbywanie się nadwyżek żywności. Widziałem tę pomoc w afryce lat 80"
                kiedy to ryż chodził sam z siebie, puszki z przetworami mięsnymi były
                popuchnięte jak brzuszki głodnych afrykańskich dzieci, leki przeterminowane i
                zazwyczaj te które wycofano z obrotu w krajach "bogatych" z uwagi na
                występowanie skutków ubocznych. Jasne że nie wszystkie, tyle tylko że to co
                było wartościowe, często, za wiedzą darczyńców trafiało do tych co popierali
                ich interesy. A ile pod tą przykrywką szło broni, amunicji itp.
                Hipokryzja świata jest w tym względzie nieograniczona, w tym mieści się zarówno
                polska jak i USA. Dlatego nie wytaczajmy dział pod tytułem dobroczynność,"
              • Gość: Habib Re: Odpowiedź dla szanownego pana Al_Pagi cz. 2 IP: *.chello.pl 02.10.01, 15:04
                cd.

                > Francji nie
                > przytaczaj za przyklad, bo to dla mnie kolaboranci i judasze, ktorym cudem
                > udalo sie uratowac twarz po II WS.

                Chodzą też słuchy, że ostatnie zwycięstwa militarne Francja miała pod
                panowaniem Karola Wielkiego :)))

                > Na dzien dzisiejszy wyraznie widac, ze
                > wiekszosc krajow (nawet Pakistan) woli byc po stronie Ameryki niz przeciw
                niej,

                Po stronie Ameryki a przeciw terrorowi.
                Co by się stało gdyby Pakistan poparł Afganistan? Wojna z USA, bomby, sankcje,
                w konsekwencji wzmocnienie głównego przeciwnika - Indii. Chyba na miejscu
                prezydenta Pakistanu zrobiłbym tak samo.

                > poza tym powiedz mi, jakie dwa kraje na swiecie maja obecnie ze soba
                najlepsze
                > (!) stosunki. Odpowiem ci:

                To chcesz, żebym Ci odpowiedział czy nie? :)

                > USA i Wielka Brytania i mnie osobiscie bardzo tym
                > imponuja. Czy potrafisz podac jeszcze choc jeden przyklad takiego aliansu?

                Nic dziwnego. Ci sami przodkowie, korzenie, ta sama wiara, obyczaje, język,
                kultura. <wiem wiem, domieszka hiszpańskiej i francuskiej krwi, ale uogólnię
                sobie w tym momencie>
                Kraje skandynawskie też się bardzo lubią.
                Kraje beneluksu też.

                > W kazdym badz razie, wiekszosc krajow na swiecie, choc moze potepia polityke
                USA,
                > to woli i chce, a nawet wrecz dopomina sie od niej korzysci w handlu
                (najlepszy
                > przyklad: Chiny). Sam wiesz jak Kuba nieustannie zada zniesienia embarga
                > handlowego z USA, choc przeciez moze handlowac z calym swiatem, nikt im tego
                > nie zabrania.

                Jedna rzecz to ekonomia. Chyba nie zaprzeczysz, że gdyby USA nagle ogłosiło
                izolację, kilkanaście krajów miałoby *poważne* kłopoty budżetowe.
                Inna rzecz to polityka. Zapominasz, że takie USA, z którym każdy musi się
                liczyć może w dowolnej chwili zgłosić do Organizacji Handlu Światowego <czy
                jakoś tak> dowolne embargo na każdy kraj, a mając swoją siłę przebicia zapewne
                osiągną założenie sankcji. Dlatego nikt nie chce wojować z Ameryką.
                Poza Afganistanem, który z nikim nie handluje.

                > Radze ci wiec byc nieco bardziej ostroznym w ferowaniu wyrokow,
                > kto z USA, kto przeciw (jesli w ogole) i dlaczego.

                Hehe, znam już Twoje triki.

                > Dotarlismy w naszej dyskusji nawet do bomb atomowych w Hiroszimie i Nagasaki.
                > Wojna wiadomo byla juz przegrana przez
                > Japonie, kiedy po kolei tracila ona kolejne zdobycze (Korea, Chiny,
                Filipiny).

                Mimo wszystko Hiroszima i Nagasaki to ośrodki kulturalne a nie bazy wojskowe
                Japonii.
                A przede wszystkim Japonia już dogorywała. I wkrótce na pewno padłaby.
                Kwestia miesiąca - dwóch.
                Zwłaszcza, że do wojny włączało się ZSRR <z przyczyn politycznych, a jakże>
                Bomba A to był czysto polityczny "prztyk w nos" ZSRR. USA mówiło: patrzcie co
                mamy, jak do nas warkniecie, to wam też zrzucimy taką bombkę.
                Prawda?
                Taka bomba przy tak szczątkowym oporze Japończyków to nierównomierne rozłożenie
                siły ataku w stosunku do obrońców.

                > Co ty bys zrobil majac w reku bron, dzieki ktorej potrafilbys
                > skrocic czas wojny i uratowac zycie tysiecy swoich rodakow? Wtedy jeszcze
                nikt
                > nie wiedzial, jaka jest naprawde sila tej broni i jej skutki.

                To nie była pierwsza bomba tego rodzaju, którą USA spuściło, wcześniej już
                jedną przetestowali.
                Dlaczego w takim razie zbombardowali niestrategiczne wojskowo miasta <!!!>
                pełne cywilów, a nie bazy wojskowe?
                A może wystarczyło zabrać paru Japończyków - emisariuszy i pokazać im "na żywo"
                zdetonowanie tej bomby na jakimś pustym atolu, a następnie dać ultimatum -
                kapitulacja albo kilka takich bomb na Tokio.

                > Jesli uwaznie
                > spojrzysz na bieg historii, to dostrzezesz, jak pozytywne konsekwencje w
                > gruncie rzeczy miala tamtejsza demonstracja jej diabelskiej sily
                >niszczycielskiej, bowiem dzieki temu od ponad piecdziesieciu lat swiat zyje
                > dzis w pokoju.

                W tzw. "zimnej wojnie" chciałeś powiedzieć żyło przez 50 lat. Wyścig zbrojeń,
                psychoza światowa, później rozpad ZSRR i przedostanie się owej broni w ręce
                fanatyków. Ciekawi mnie kiedy taki bin Laden zakupi bombę A. Kwestia czasu.
                A teraz każde szanujące się mocarstwo chce mieć taką bombę, nawet za cenę
                poziomu życia mieszkańców <Pakistan, Indie, Chiny, Francja>.

                > Piszesz "mordowanie cywilów w Wietnamie, Belgradzie czy Iraku to taka sama
                > zbrodnia jak w WTC, czyz nie?" .
                > NIE!!!! Litosci! Nie mieszaj wszystkiego, bo to ty popelniasz zbrodnie
                > wybielania tych mordercow-terorystow, o czym pisalem juz w poprzednich
                postach.

                Rzeczywiście motywy do siebie nie przystają. Miałem na myśli skutki - śmierć
                niewinnych ludzi dokonana z premedytacją.

                > Amerykanie w zamian rozwalali cale wsie wietnamskie, palac napalmem wszystko,

                Pamiętam scenę z filmu "Czas Apokalipsy" F. F. Coppoli:
                Wojna w Wietnamie. Poranek. Nad wioskę nadlatują helikoptery USA. Przy
                dźwiękach "Valkrii" Wagnera dokonuje się totalna masakra wszystkich
                mieszkańców. Oficer dowodzący komentuje:
                "Uwielbiam zapach napalmu o poranku".

                > W Belgradzie i Iraku nikt celowo nie mordowal
                > cywilow. Cywile nigdy nie byli celem ataku!

                Np. wieża telewizyjna w Belgradzie, gdzie zginęło 16 młodych ludzi?

                > Pozniej jak piszesz, ze "Saddam ma sie dobrze pomimo codziennych bombardowan
                > niewinnych ludzi" to juz sam nie wiem co chcesz powiedziec (...)
                > Rozumiem, ze chetnie by USA z GB sie stamtad wycofaly, ale tez chca to zrobic
                z
                > twarza i odnoszac z tego jakies korzysci (poparcie swiata muzulmanskiego?).
                > Moze wlasnie teraz nadszedl na to dobry czas...

                Oj nadszedł.
                10 lat temu.
                A mam za złe, że USA wciągnęło w tą wojnę Kurdów, a potem zdradziło.
                Nie rozumiem tez sytuacji: USA atakuje Irak, bo ów Irak produkuje broń masowego
                rażenia.
                To co?
                USA wolno mieć a Irakowi nie?
                Czemu więc USA nie bombarduje Rosji?
                Bo Rosja odpowie.
                A Irak co najwyżej wyśle pilotów - samobójców.

                > A widzisz, jak sam sie uczysz! :)

                Hehe, nie ma to jak wymiana kulturowa. :)

                Piszac o bruderszafcie
                > zamierzalem raczej zademonstrowac pewna absurdalnosc sytuacji

                Hehe, zrozumiałem za pierwszym razem, chciałem się nieco podroczyć :)

                > Mysle, ze jest to wlasnie dobre podsumowanie naszej
                > dzisiejszej dysputy.

                Widzę i pochwalam

                > Robmy wiec wszystko w tym kierunku, dzialajmy dla wspolnego
                > dobra naszych dzieci i wnukow i zlikwidujmy realna grozbe zaglady naszego
                > wspolnego swiata przez islamskich zdegenerowanych fanatykow. Bez nich
                naprawde
                > bedzie lepiej.

                Bez jakichkolwiek zdegenerowanych fanatyków.
                Myślę, że wszyscy w gruncie rzeczy chcemy tego samego.

                Pozdrowienia
                od "dzikusa w ludzkie skórze" :)))))

                Habib

                PS. Co do "wojowania ze światem"...
                Cytat <pozwoliłem sobie przetłumaczyć z angielskiego>:
                "Od 1945 roku USA zrzucało bomby na:
                Chiny 1945-46, Korea 1950-53, Chiny 1950-53, Guatemala 1954, Indonezja 1958,
                Kuba
                1959-60, Guatemala 1960, Kongo 1964, Peru 1965, Laos 1964-73, Wietnam 1961-73,
                Kambodża 1969-70, Guatemala 1967-69, Grenada 1983, Liban 1984, Libia 1986,
                Salwador lata 80-te, Nikaragua lata 80-te, Panama 1989, Irak 1991-1999, Sudan
                1998,
                Afganistan 1998, and Jugosławia 1999".
      • Gość: Issa Re: Pytanie do Habiba i jemu podobnych IP: *.optimus.waw.pl 06.10.01, 13:58
        Sorry za bezczelnosc, ale poniewaz wietrze w tych mailach ataka (moze to za duze
        slowo), nie tylko na Habiba, ale i na wszystkich Muzulmanow, pozowle sobie
        odpowiedziec. tym bardziej, ze mam wrodzona niechec do sytuacji kiedy wiekszosc
        atakuje mniejszosc ;-)
        > A czy ty habibie, uwazasz ze ci mordercy tysiecy niewinnych ludzi, w tym tez
        > twoich rodakow, sa zdrajcami twojej religii? Czy uwazasz, ze sprzeniewierzyli
        > sie Allahowi i powinni byc potepieni na wieki wraz ze swoimi ideami, ktore sa
        > przeinaczeniem nauk islamu?
        Zasluguja na potepienie.
        > Czy moze myslisz sobie, ze w zasadzie to byly rowne chlopy, ktorych calkiem
        > nawet rozumiesz, tylko źle wybrali cel i zalapali sie na zly samolot?
        rozumienie nie oznacza akceptacje. wydaje mi sie, umiem zrozumiec motywy
        bezposrdenich zamachowcow (tych z samoloto), pewnie trudniej byloby mi z motywami
        oranizatorow, ale tak czy inaczej potepiam ich i nie akceptuje.
        PS Obecnie swiat zapomina, ze mozna skutecznie walczyc tylko z tym, co sie
        rozumie, tylko wtedy mozna przwidziec dzialania przeciwnika... Zrozumienie i
        akceptacja to clkiem rozne pojecia...
    • Gość: kathy Pytanie do Habiba IP: 195.117.174.* 04.10.01, 13:13
      Napisałeś> 2. Czy cieszenie się z wrześniowej tragedii USA uważasz za ohydne
      skurwysyństwo
      > ?

      Proszę precyzyjniej.
      Cieszenie się z tragedii niewinnych ludzi - to skurwysyństwo.
      Cieszenie się z czystego faktu ataku na USA - nie potrafię Ci odpowiedzieć <sam
      atak mógł się odbyć na jakiś niezamieszkały budynek, WTC w nocy gdy nikt w nim
      nie pracował, porwanie pustego samolotu i rozbicie się np. na Statule Wolności,
      itp>.
      Kto, pytam się, daje komukolwiek prawo do niszczenia cudzej własności??? Jednym
      słowem nie widziałbyś nic złego w niszczeniu jakiegoś obiektu, który przecież nie
      jest własnością zamachowców? Czy nie uważasz tego za przestępstwo? W polskim
      prawie jest to przestępstwo!


      > 3. Czy każdy rodzaj poparcia dla takich "akcji", jak ta z 11 września w USA
      > uważasz za nikczemność godną potępienia?

      Każdą akcję w której cierpią niewinni ludzie potępiam.
      Każdy rodzaj poparcia? Co przez to rozumiesz? Dokładniej proszę. Czy należy
      potępić np. Palestyńczyków, którzy wiwatują, bo wiele krzywd doznali od zachodu?
      Nie wiem. Nie jestem Bogiem. Nie ja ich sądzę.

      Bóg osądzi ich w swoim czasie, tu na ziemi powinna ich spotkać ziemska
      sprawiedliwość, w której nie ma miejsca na miłosierdzie.


      > 4. Czy zgadzasz się z opinią, że należy ukarać wszystkich, którzy takim
      > zbrodniom sprzyjają, popierają je lub organizują?

      Tak, należy ukarać wszystkich mordujących lub pomagających w mordowaniu
      niewinnych.
      Natomiast - aby zakończyć ewentualne dyskusje. Ja nie popieram tej akcji.
      Ja widzę <i staram się ukazać> POWODY dla których ta akcja się odbyła. I śmiem
      twierdzić, że z tych samych powodów takich zbrodni będzie więcej.
      Reasumując nie USPRAWIEDLIWIAM tego aktu terroru.

      A jakież te powody? Co może usprawiedliwić zabijanie niewinnych ludzi?

      Jak można cieszyć się z czyjegoś nieszczęścia? Islam tego uczy, prawda?





      PS. Chciałbym, żeby inni ludzie też czasami odpowiadali na moje pytania...
        • Gość: Egon KLAMIESZ,KLAMIESZ HABIB....... IP: *.proxy.aol.com 05.10.01, 23:04
          Gość portalu: Habib napisał(a):

          > Niestety "Habib" którego zdążyłeś poznać <kaleczący piekny język polski,
          > wulgaryzujący, itp>
          >
          > nadający z IP *.proxy.aol.com
          >
          > i który podszywa się pod Ciebie z tego samego IP *.proxy.aol.com
          >
          > to tak naprawdę nasz stary znajomy
          >
          > EGON...
          >
          > Pzdr.
          > Habib

            • Gość: Egon Re: Nie kłamię, niestety IP: *.proxy.aol.com 05.10.01, 23:44
              Gość portalu: Habib napisał(a):

              > a ty dałeś się podpuścić, obaj wiemy, że to ty się podszywasz...
              >
              > poza tym sam się przyznałes, nie pamiętasz?

              Niestety,nie wiem,o co chodzi w tym calym zamieszaniu,pode mnie,tez ktos sie
              podszywa od kilku dni,a ja od trzech dni klawiatury nie dotykalem.Niestety,to
              prawda,Habib.
              • Gość: Habib Re: Nie kłamię, niestety IP: *.chello.pl 05.10.01, 23:52
                Aha. I tak po prostu mam w to uwierzyć?
                Jakim cudem odpowiedź "lewego Habiba" pojawiła się kilka sekund po twojej
                odpowiedzi z TEGO SAMEGO IP?
                Jakim cudem poglądy "lewego Habiba" są zadziwiająco zbieżne z twoimi?
                Jakim cudem "lewy Habib" klnie w stylu podobnym do ciebie?
                Jakim cudem "lewy Habib" ledwo co mówi po polsku?
                Jaki cel miałby postronny człowiek w skłóceniu nas, skoro my i tak się kłócimy?
                Chyba większą satysfakcję miałby mój oponent podszywając się pode mnie, czyż
                nie?

                Zna pan odpowiedź, panie Egon?
                • Gość: Muslim Re: Nie kłamię, niestety IP: *.*.*.* 05.10.01, 23:59
                  Gość portalu: Habib napisał(a):

                  > Aha. I tak po prostu mam w to uwierzyć?
                  > Jakim cudem odpowiedź "lewego Habiba" pojawiła się kilka sekund po twojej
                  > odpowiedzi z TEGO SAMEGO IP?
                  Habib nie jest do konca ten sam ip.. popac dobrze
                  > Jakim cudem poglądy "lewego Habiba" są zadziwiająco zbieżne z twoimi?
                  > Jakim cudem "lewy Habib" klnie w stylu podobnym do ciebie?
                  > Jakim cudem "lewy Habib" ledwo co mówi po polsku?
                  > Jaki cel miałby postronny człowiek w skłóceniu nas, skoro my i tak się kłócimy?
                  > Chyba większą satysfakcję miałby mój oponent podszywając się pode mnie, czyż
                  > nie?
                  >
                  > Zna pan odpowiedź, panie Egon?

                  Habib popac od kilku dni kilka osob sie skarze tym ze ktos uzywa ich ksywa
                  prawdopodobnie nick egon tez zostal uzywany jak i twoj

                • Gość: Egon Re: Nie kłamię, niestety IP: *.proxy.aol.com 06.10.01, 00:12
                  Gość portalu: Habib napisał(a):

                  > Aha. I tak po prostu mam w to uwierzyć?
                  > Jakim cudem odpowiedź "lewego Habiba" pojawiła się kilka sekund po twojej
                  > odpowiedzi z TEGO SAMEGO IP?
                  > Jakim cudem poglądy "lewego Habiba" są zadziwiająco zbieżne z twoimi?
                  > Jakim cudem "lewy Habib" klnie w stylu podobnym do ciebie?
                  > Jakim cudem "lewy Habib" ledwo co mówi po polsku?
                  > Jaki cel miałby postronny człowiek w skłóceniu nas, skoro my i tak się kłócimy?
                  > Chyba większą satysfakcję miałby mój oponent podszywając się pode mnie, czyż
                  > nie?
                  >
                  > Zna pan odpowiedź, panie Egon?

                  Moj IP to:proxy.aol.com A czy Ty Habib wiesz,ilu internautow na
                  Swiecie,bioracych udzial w roznych dyskusjach,posiada proxy.aol.com ?Nie
                  policzysz ich z pewnoscia przez dluzszy czas,pozdrowienia.
                  • Gość: Habib Re: Nie kłamię, niestety IP: *.proxy.aol.com 06.10.01, 01:46
                    Gość portalu: Egon napisał(a):

                    > Gość portalu: Habib napisał(a):
                    >
                    > > Aha. I tak po prostu mam w to uwierzyć?
                    > > Jakim cudem odpowiedź "lewego Habiba" pojawiła się kilka sekund po twojej
                    > > odpowiedzi z TEGO SAMEGO IP?
                    > > Jakim cudem poglądy "lewego Habiba" są zadziwiająco zbieżne z twoimi?
                    > > Jakim cudem "lewy Habib" klnie w stylu podobnym do ciebie?
                    > > Jakim cudem "lewy Habib" ledwo co mówi po polsku?
                    > > Jaki cel miałby postronny człowiek w skłóceniu nas, skoro my i tak się kłó
                    > cimy?
                    > > Chyba większą satysfakcję miałby mój oponent podszywając się pode mnie, cz
                    > yż
                    > > nie?
                    > >
                    > > Zna pan odpowiedź, panie Egon?
                    >
                    > Moj IP to:proxy.aol.com A czy Ty Habib wiesz,ilu internautow na
                    > Swiecie,bioracych udzial w roznych dyskusjach,posiada proxy.aol.com ?Nie
                    > policzysz ich z pewnoscia przez dluzszy czas,pozdrowienia.

                    I tak ci Egon nikt nie uwierzy,przyrzekam ci ze pozalujesz,zobaczysz.Szkoda mi
                    czebie.
    • Gość: Issa Re: Pytanie do Habiba i jemu podobnych IP: *.optimus.waw.pl 06.10.01, 13:47
      sarastro napisał(a):

      > Drogi Habibie! Zadajesz tutaj różnym ludziom mnóstwo pytań. Wątków z twoim
      > udziełem jest sporo. Przyznaję, że zaczynam się trochę gubić - czasem mam
      > wrażenie, że jesteś co najmniej terrorystą jakimś, a czasem wydajesz się być
      > kimś broniącym inności kulturowej po prostu. Dlatego pozwalam sobie zadać tym
      > razem Tobie kilka pytań. Będę wdzięczny za proste odpowiedzi, w miarę
      > możliwości "tak" lub "nie".
      Nie jestem Habibem, ale podejrzewam, ze w Twoich oczach podchodze pod "jemu
      podobnych", wiec moge Ci odpowiedziec.
      >
      > 1. Czy zamach dokonany 11 września w USA uważasz za zbrodnię, a tych, którzy
      > tego zamachu dokonali, za zbrodniarzy?
      Tak, jest to zbrodnia - zginely tysiace niewinnych ludzi, a to ZAWSZE jest
      zbrodnia.
      > 2. Czy cieszenie się z wrześniowej tragedii USA uważasz za ohydne skurwysyństwo
      > ?
      Nie wolnoi cieszyc sie ze smierci niewinych, ale potrafie zrozumiec (nie popieram
      tego) reakcje Palestynczykow.
      > 3. Czy każdy rodzaj poparcia dla takich "akcji", jak ta z 11 września w USA
      > uważasz za nikczemność godną potępienia?
      Takich akcji jak ta - jesli masz na mysli akcje wymierzone w cywilow - akcje
      takie potepiam. Zdefinjiuj "poparcie".
      > 4. Czy zgadzasz się z opinią, że należy ukarać wszystkich, którzy takim
      > zbrodniom sprzyjają, popierają je lub organizują?
      Organizuja - tak. Zdefiniuj sprzyjanie i poparcie.
      >
      > Będę wdzięczny za zwięzłą odpowiedź. Z niecierpliwością oczekuję odpowiedzi.
      Takoz z niecierpliwoscia oczekuje definicji.
      • Gość: Antylewy Re: Powody sa glebsze, czy Polacy moga rozymiec sytuacje IP: *.houston-05-10rs.tx.dial-access.att.net 06.10.01, 16:27
        zdesperowanych muzulmanow? Chyba Nie. Swiat jest zbyt skomplikowany. Opinie ma
        kazdy. Moze to pomoze niektorym zrozumiec dlaczego takie rzeczy maja miejsce.
        Nikt nie ma prawa mordowac niewinnych. Nie ma takiego prawa tez Izrael. Bog
        bedzie nas sadzil sprawiedliwie. A poniewaz pracuje i wyraza swoja wole poprzez
        nas dlatego jest to nawet bardziej zastanawijace. Dlaczego. Nic sie nie dzieje
        bez powodu. Certainly the greatest single source of Arab displeasure with the
        U.S. is its stalwart support of Israel: politically (notably at the U.N.),
        economically ($840 million in aid annually) and militarily ($3 billion more,
        plus access to advanced U.S. weapons). To a majority of Arabs, Israel, as a
        Jewish state, is an unwelcome, alien entity. Even to those who accept its
        existence, Israel is an oppressor of Arab rights; despite the Oslo peace
        process, it still occupies most of the Palestinian territories. Particularly
        egregious to Muslims is Israel's control over Islamic shrines in Jerusalem, the
        third most sacred city to Islam.

        Each time Israel stages an incursion into its Arab neighborhood, it adds a new
        layer of grievance. Its invasion of Lebanon in 1982 and the occupation of
        Lebanon's southern tip for 18 years afterward bred deep antagonism. And the
        U.S. role in these assaults is never far away: Israel is using American
        missiles and F-16s in its current struggle against the Palestinians. When it
        comes time to broker peace in the region, many Arabs are inflamed by the strong
        U.S. bias toward Israel in negotiations. To Islamic fanatics, including bin
        Laden, the peace process is of course anathema; for them, Israel is a state to
        be destroyed, not to be bargained with.

        • Gość: Okra Re: Powody sa glebsze, czy Polacy moga rozymiec sytuacje IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.10.01, 19:42
          Jakie glebokie poody kryja sie za mordowaniem niewinnych ludzi w Indonezji, Wschodnim
          Timorze, na Filipinach, Sudanie??? Niewinnych Armenczykow przez Turkow? Dlaczego lwia
          czesc terroryzmu wiaze sie z wyznawcami islamu? Gdzie i kiedy oni sie pogubili?
          Za Mahometa ktorego zwolennicy pozbywali sie "wrogow" przez zamachy? W 11 wieku
          kiedy powstala sekta "Zamachowcow" (Assassins) zeby walczyc w Egipcie i gdzie indziej?
          Gdzie pokojowo-obronny islam stracil swoj kompas moralny? Jak podbijal Persje? Afryke?
          Hiszpanie? Francje? Indie? Wieden?????? To nie byly swieckie armie. To byli ludzie ktorzy
          gleboko wierzyli (nie wiem tylko w co).


          Gość portalu: Antylewy napisał(a):

          > zdesperowanych muzulmanow? Chyba Nie. Swiat jest zbyt skomplikowany. Opinie ma
          > kazdy. Moze to pomoze niektorym zrozumiec dlaczego takie rzeczy maja miejsce.
          > Nikt nie ma prawa mordowac niewinnych. Nie ma takiego prawa tez Izrael. Bog
          > bedzie nas sadzil sprawiedliwie. A poniewaz pracuje i wyraza swoja wole poprzez
          >
          > nas dlatego jest to nawet bardziej zastanawijace. Dlaczego. Nic sie nie dzieje
          > bez powodu. Certainly the greatest single source of Arab displeasure with the
          > U.S. is its stalwart support of Israel: politically (notably at the U.N.),
          > economically ($840 million in aid annually) and militarily ($3 billion more,
          > plus access to advanced U.S. weapons). To a majority of Arabs, Israel, as a
          > Jewish state, is an unwelcome, alien entity. Even to those who accept its
          > existence, Israel is an oppressor of Arab rights; despite the Oslo peace
          > process, it still occupies most of the Palestinian territories. Particularly
          > egregious to Muslims is Israel's control over Islamic shrines in Jerusalem, the
          >
          > third most sacred city to Islam.
          >
          > Each time Israel stages an incursion into its Arab neighborhood, it adds a new
          > layer of grievance. Its invasion of Lebanon in 1982 and the occupation of
          > Lebanon's southern tip for 18 years afterward bred deep antagonism. And the
          > U.S. role in these assaults is never far away: Israel is using American
          > missiles and F-16s in its current struggle against the Palestinians. When it
          > comes time to broker peace in the region, many Arabs are inflamed by the strong
          >
          > U.S. bias toward Israel in negotiations. To Islamic fanatics, including bin
          > Laden, the peace process is of course anathema; for them, Israel is a state to
          > be destroyed, not to be bargained with.
          >

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka