borrka
18.10.05, 16:35
Stammtisch, to glowna instytucja opiniotworcza Bundesrepubliki.
Wyszydzona do granic mozliwosci, lecz ciagle zywa platforma dyskusyjna niemieckiego drobnomieszczanstwa z lekko koltunskim odchyleniem.
Ale nie bojcie sie, to koltunstwo innego rodzaju, niz Jedrek Lepper, ksywa "Marszalek".
Stammtisch uwielbia pouczac.
W zasadzie kogokolwiek, ale w rankingu "pouczanych" Polska jest wysoko.
Jesli nie najwyzej.
Stammtisch od lat nas cywilizuje, wspomaga, robi nam dobrze na wszystkie sposoby.
Stammtisch wie lepiej.
To miejscowy aptekarz, przewodniczacy zwiazku strzeleckiego, lokalny producent karmy dla psow w puszkach.
Burmistrz 10-siecitysiecznego miasteczka w Wesfalii.
Czytaja FAZ i die Welt.
Czasem Bild.
I z tych krynic madrosci czerpia swa wiedze o swiecie.
To urodzeni pionierzy.
Miejscowy producent psiej karmy, ktory pare razy upil sie na delegacji do Rosji, uchodzi za eksperta od spraw wschodnich i pioniera europejskiej cywilizacji wlasnie.
Bo Stammtisch jest teraz na etapie cywilizowania Matuszki.
I choc po cichu nie przepada za halasliwymi Wolga-dojczami (czytaj Rosjanami z Kazachstanu), to w oficjalnych deklaracjach widzi sie doktorem Livingstonem Syberii.
A quasi poglady Evy 15, to liofilizowany swiat Stammtischa.
Dodac goracej wody i chlonac wiedze absolutna i jedynie sluszna.
Prost !