gelatik
09.11.02, 19:00
W 1944 r. 15 generałów
Znanych jest 1200 przypadków służby w Wehrmachcie mischlingów, których 2300
krewnych - ojców, matek, dziadków, stryjów - zostało skazanych na zagładę. W
styczniu 1944 roku lista wyższych oficerów "spokrewnionych z żydowską rasą"
liczyła 77 nazwisk, w tym 23 pułkowników i 15 generałów. Wszyscy mieli
świadectwa "niemieckiej krwi" podpisane przez Hitlera. Powinna znaleźć się na
niej jedna z najbardziej złowieszczych postaci - Reinhard Heydrich, szef
RSHA, organizacji kontrolującej gestapo, policję kryminalną, wywiad i
kontrwywiad. Jego babka miała wyjść za Żyda już po przyjściu na świat ojca
przyszłego szefa RSHA, ale koledzy bili małego Reinharda, wymyślając mu od
Żydów. To właśnie Heydrich zorganizował w styczniu 1942 r. konferencję w
Wansee, poświęconą "ostatecznemu rozwiązaniu kwestii żydowskiej". Opowiadano,
że po pijanemu zdarzało mu się strzelać do swojego odbicia w lustrze,
krzycząc: Paskudny Żyd!
Klasycznym przykładem "utajonego Żyda" w elitach III Rzeszy był feldmarszałek
lotnictwa Erhardt Milch. Jego ojciec był Żydem, nie przyjęto go więc do
wojskowej uczelni. Podczas pierwszej wojny poznał Goeringa. Jako dyrektor
Lufthansy bezpłatnie udostępniał samoloty przywódcom NSDAP. Po dojściu
Hitlera do władzy okazało się, że ojcem Milcha jest kochanek jego matki,
baron von Bier. Goering lubił mawiać: Zrobiliśmy Milcha kundlem, ale kundlem
arystokratycznym! - i dodawał: W moim sztabie to ja decyduję, kto jest Żydem!
Żydowscy weterani Wehrmachtu mówią dziś, że na frontach drugiej wojny starali
się przeciwstawić rasistowskim przesądom. Swą gorliwością chcieli udowodnić,
że mimo żydowskich przodków byli przykładnymi patriotami i mężnymi
żołnierzami.