Dodaj do ulubionych

Do czego potrzebny jest meldunek?

05.02.06, 08:59
Nie chodzi mi o wyluszczenie przepisow.
Po co komu potrzebny jest meldunek i jak pogodzic to z zasada wolnosci?
Obserwuj wątek
    • aroden Re: Do czego potrzebny jest meldunek? 05.02.06, 09:40
      felusiak1 napisała:

      > Nie chodzi mi o wyluszczenie przepisow.
      > Po co komu potrzebny jest meldunek

      Policji i wladzom, zeby Cie namierzyc gdzie jestes :)

      Ponadto w Europie zachodniej, gdzie jest rozbudowany system socjalny,
      po to bys np.zasilku na dzieci nie bral 2 razy w dwoch roznych miastach.

      i jak pogodzic to z zasada wolnosci?

      dopoki mozesz sie zameldowac , gdzie chcesz to chyba wolnosci nie narusza?
      Co innego np. w Moskwie, gdzie bez meldunku nie dostaniesz legalnej pracy,
      a bez legalnej pracy nie dostaniesz meldunku.



      • rattler Re: Do czego potrzebny jest meldunek? 05.02.06, 17:52
        Dziesiaj dokladniej namierzysz sprawdzajac credit card i cell-phone record ,
        miejsce zamieszkania masz na prawie jazdy , nowsze auta maja black box polaczone
        z GPS System rejestrujace nie tylko ile mil zrobiles , ale gdzie byles , z jaka
        szybkoscia jezdzisz i czy masz serwis na czas .

        Wymog meldowania sluzy wladzom bardziej do intymidacji niz praktycznego celu .

        narazie

        ---------------------------------------------
        Policji i wladzom, zeby Cie namierzyc gdzie jestes :)

        Ponadto w Europie zachodniej, gdzie jest rozbudowany system socjalny,
        po to bys np.zasilku na dzieci nie bral 2 razy w dwoch roznych miastach.

        i jak pogodzic to z zasada wolnosci?

        dopoki mozesz sie zameldowac , gdzie chcesz to chyba wolnosci nie narusza?
        Co innego np. w Moskwie, gdzie bez meldunku nie dostaniesz legalnej pracy,
        a bez legalnej pracy nie dostaniesz meldunku.
        • explicit Re: Do czego potrzebny jest meldunek? 05.02.06, 20:36
          Cholera zastanawialem sie nad tym . Honda przysyla mi zawiadomienia jak jest
          czas na przeglad i service minivan'a z dokladnoscia do kilkunastu mil na
          liczniku ,... Podglonajom ???

          uklony

          ==============================================================================

          nowsze auta maja black box polaczone z GPS System rejestrujace nie tylko ile
          mil zrobiles , ale gdzie byles , z jaka szybkoscia jezdzisz i czy masz serwis
          na czas
          • rattler Re: Do czego potrzebny jest meldunek? 05.02.06, 21:50
            Na kazdym kroku , dlatego nie rozumiem skad ten fuss ze uncle Sam podsluchuje .

            Dla przykladu : Firmy ubezpieczeniowe w dysputowanych okolicznosciach wypadkow
            drogowych gdzie wchodza w gre wysokie odszkodowania w wiekszosci nowych aut na
            podstawie zapisu black box , GPS , Doppler Radar , potrafia ustalic wszystkie
            dane potrzebne im do ustalenia winy , a wiec , warunki pogodowe , szybkosc
            pojazdu w czasie wypadku , w kolizjach z innymi , nawet dystans miedzy
            pojazdami , you name it . Potrzebny im tylko czas wypadku .

            Co do wpisu felusiaka i twego , na temat konstytucyjnych uprawnien . Wbrew temu
            co Washinton State uchwalil 2 lata temu tlumaczac sie potrzeba sciagania
            alimentow od deadbeat fathers , znaczy obowiazku podania SS # przy kupnie
            Fishing and Hunting Licence . Nie musisz !!! Jak ci panienka w kasie Mayers czy
            Walmart odmowi , popros jej super .

            narazie

            -------------------------------------------

            Podglonajom ???
    • polski_francuz Co ty 05.02.06, 10:40
      felusiak za glupoty piszesz. Juz sie nie da czytac tego.

      Macie w waszych Stanach wolnosc kupowania broni, maszynowej nawet. I od czasu
      robia sobie uczniowie strzelanine. Bo nauczyciele zmuszaja ich do nauki a nawet
      zla note daja. Shocking!

      Macie wolnosc wyboru i dzieki niej bogaty (kampania koszuje) polglupek zostaje
      prezydentem. Dobrze byloby te wolnosc troche ograniczyc u was wprowadzic test
      IQ przy wyborach na prezydenta. W interesie ludzkosci i zycia waszych i naszych
      zolnierzy.

      To juz zostaw nas z tym naszym europejskimi durnymi przepisami. To nie nadmiar
      ale ich niedomiar/nieprzestrzeganie spowodowal, ze sie niedawno hala zawalila.

      Zacznam w koncu czuc, te twoja osobowosc rzeczywista czy wirtulna. Nie czujesz
      zadnych watpliwosci, Ameryka to pepek swiata i ojczyzna wolnosci.

      Wolny czlowiek tak nie pisze. Wolny czlowiek ma watpliwosci. Wojtek ma racje,
      ze bierzesz za to forse i piszesz na zlecenie.

      Good luck!

      PF
      • felusiak1 Re: Co ty 05.02.06, 11:06
        Absolutnie zaskoczyles mnie tym wpisem, a mialem cie za zrownowazonego czlowieka.
        Zastanawia mnie dlaczego nie rozumiesz prostego pytania i w wyniku tego
        niezrozumienia wypisujesz banialuki w dodatku nie na temat. Czyzby drazyla cie
        frustracja?
        Czy tak trudno jest podac przyczyny do czego potrzebny jest meldunek?
        Zobacz, twoj poprzednik wyrazil bardzo jasno swoje przekonanie i podal
        racjonalna przyczyne.
        Nie twierdze, ze wymog meldunkowy jest durny, mam jednak watpliwosci do czego
        sluzy. A ty zamiast wylewac gorycz moglbys w pobiezny chociaz sposob uzasadnic
        tym bardziej, ze nie masz watpliwosci.
        Wpis o karabinach maszynowych, kosztach kampanii jest ponizej dopuszczalnego
        poziomu ignorancji.
        A jasli naprawde wierzysz, ze otrzymuje wynagrodzenie za wypacanie na tym jakze
        przyziemnym forum, to zycze ci duzo szczesci, bedziesz go potrzebowal, nawet bardzo.
        • krystian71 ja tez cie mialem za bystrego czlowieka 05.02.06, 11:45
          a niezauwazyles z kim rozmawiasz, i ze ja bym sie nigdy do czegos takiego nie
          posunal
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=36236452&a=36236793
        • polski_francuz Re: Co ty 05.02.06, 12:33
          OK, obrazic cie nie chcialem. Arogancja mnie od czasu do czasu wkurza. A
          pewnosc siebie zostawiam Bogu.

          Przepraszam zatem za osobista uwage.

          PF
          • christian71 [...] 05.02.06, 17:31
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • gspnstr Re: Co ty 10.02.06, 17:10
          > Nie twierdze, ze wymog meldunkowy jest durny, mam jednak watpliwosci do czego
          > sluzy.

          Dlaczego nie zapytasz policji albo DMV w Stanach. Przeciez tu tez masz obowiazek
          sie zameldowac w ciagu dwoch tygodni (termin moze sie roznic w zaleznosci od
          stanu).

          Ze tego obowiazku nikt nie egzekwuje to zupelnie inna sprawa... Do sadu cie nikt
          za to nie pociagnie, choc czasem mozesz miec problemy z biurokratami.
      • jennifer5 Re: Co ty 05.02.06, 17:57
        polski_francuz napisał:

        > Wolny czlowiek tak nie pisze. Wolny czlowiek ma watpliwosci. Wojtek ma racje,
        > ze bierzesz za to forse i piszesz na zlecenie.

        ---

        Wow... inaczej mowiac jeszcze jedna osoba zgadza sie ze felusiak
        to... 'zADANIe'... wow!!!
      • warmi2 Re: Co ty 05.02.06, 18:36
        Gwoli scislosci.

        Bron maszynowa jest niedostepna dla zwyklych ludzi i prawa regulujace jej posiadanie byly wprowadzone juz w 1935 roku.

        Aby kupic bron maszynowa ( NFA Class III) obywatel musi przejsc przez meczarnie papierow,spotkan z FBI, potwierdzen z roznych biur itd... a i pewnie tak nie dostanie.


    • btabu Re: Do czego potrzebny jest meldunek? 05.02.06, 12:38
      o jakiej tresci meldunek ?
    • jennifer5 Re: Do czego potrzebny jest meldunek? 05.02.06, 17:45
      felusiak1 napisała:

      > Nie chodzi mi o wyluszczenie przepisow.
      > Po co komu potrzebny jest meldunek i jak pogodzic to z zasada wolnosci?

      czy zaczynasz miec z tym problem emocjonalno-osobisty, felusiak?
      • christian71 Re: Do czego potrzebny jest meldunek? 05.02.06, 17:48
        Hehehe!
        • jennifer5 Re: Do czego potrzebny jest meldunek? 05.02.06, 17:52
          christian71 napisała:

          > Hehehe!

          ---

          dlaczego hehehe...? Ja go pytam powaznie... ;)
          • christian71 Re: Do czego potrzebny jest meldunek? 05.02.06, 17:55
            Zobaczymy co Ci odpowie, Jenny?
    • felusiak1 Jestem rozczarowany 05.02.06, 19:02
      Poza rattlerem i arodenem nikt nie potrafil wypowiedziec sie rzeczowo.
      Wnosze, ze wiekszosc akceptuje obowiazek meldunkowy nie zadajac pytan.
      Obiektywnie patrzac nikomu poza aparatem panstwa meldunek nie jest do niczego
      potrzebny. Nie posiada zadnej uzytecznej dla obywatela funkcji.
      Ciekaw tez jestem ile kosztuje utrzymywanie scislej ewidencji adresu zamieszkania.
      Jesli aparat panstwa (policja, urzad podatkowy itp) zechce ustalic gdzie mieszka
      obywatel A to meldunek moze okazac sie bezuzyteczny, gdyz obywatel A nie mieszka
      tam gdzie jest zameldowany co uwypukla bezuzytecznosc systemu.
      Zatem obowiazek zameldowania nie jest nawet w najmniejszym stopniu pomocny w
      sciganiu przestepcow, gdyz ci albo obowiazku nie dopelniaja albo podaja fikcyjny
      adres.
      Innym aspektem wydaje sie byc relacja obowiazku meldunkowego do prawa wlasnosci.
      Zalozmy, ze obywatel B kupil sobie mieszkanie za 150 tys. zlotych w ktorym
      zamieszkal. Zalozmy, ze nie dopelnil obowiazku meldunkowego. Co mu grozi?
      Bank wie, gdzie obywatel B mieszka, obywatel B wie gdzie wyslac co miesiac
      pieniadze.
      Zawsze bylem zdania, ze jesli ktos chce czegokolwiek dowiedziec sie o mnie
      to musi poniesc tego koszty a ja jako przestrzegajacy prawa obywatel nie mam
      obowiazku ochotniczego wywracania kieszeni.
      =================================================
      W 2000 roku mielismy tu w Stanach spis ludnosci. Census Bureau, ktore sie tym
      zajmuje wyslalo wszystkim kwestionariusze. Znakomita wiekszosc tych
      kwestionariuszy miala forme kilkunastu pytan. Okolo miliona kwestionariuszy
      zawieralo okolo 70 pytan. Ja mialem nieszczescie dostac ten z 70 pytaniami.
      Wyrzucilem do kosza. W kwietniu przyslano mi do domu ankietera, ktory wyjal
      70-cio pytaniowy kwestionariusz. Oznajmilem mu, ze odmawiam odpowiedzi.
      Wtedy zostalem poinformowany, ze za odmowe grozi kara 300 dolarow.
      Zgodzilem sie zaplacic co sklonilo ankietera do zmiany kwestionariusza na ten z
      kilkunastoma pytaniami. Odpowiedzialem na dwa pytania, imie i nazwisko i adres
      zamieszkania. Na pozostale pytania wpisalem "odmawiam".
      Do dzisiaj nie zostalem ukarany i nie spodziewam sie.
      Konstytucja USA nakazuje przeprowadzenie spisu powszechnego co 10 lat w jednym,
      jedynym celu. Aby ustalic liczbe mieszkancow w dystryktach wyborczych, tak aby
      kazdy z nich zawieral rowna liczbe mieszkancow. Rzad nie musi wiedzic ile mam
      palcow u prawej nogi ani tez jakiego koloru jest moja skora. Nie musi wiedzic
      krory numer buta nosze ani jakiej pasty do zebow uzywam.
      • warmi2 Re: Jestem rozczarowany 05.02.06, 19:10
        Niestety w Europie ludzie maja zupelnie inne oczekiwania jezeli chodzi o relacje wladza-obywatel.

        Wiem to z wlasnego doswiadczenia, kiedy przyjechalem do USA zajelo mi troche czasy aby sie przeprogramowac mentalnosc "poslusznego obywatela" na wolnego czlowieka, ktory moze urzednikom powiedziec aby poszli sie walic.
        • jennifer5 Re: Jestem rozczarowany 05.02.06, 19:49
          warmi2 napisał:

          > Wiem to z wlasnego doswiadczenia, kiedy przyjechalem do USA zajelo mi troche
          czasy aby sie przeprogramowac mentalnosc "poslusznego obywatela" na wolnego
          czlowieka,

          ---

          powiem ci cos 'wolny czlowieku', teraz w tym 'wolnym' kraju nie mozna kupic za
          gotowke zwyklego 'gift certificate' dla znajomego na urodziny bez podania
          swoich danych osobistych wlaczajac w to nazwisko, adress i numer telefonu, nie
          mozna swojego znajomego wprowadzic do fitness club bez pobrania od niego danych
          osobistych, lacznie ze zrobieniem kopii prawa jazdy, nie mozna sprawdzic sobie
          zebow bez wypisywania wszystkich informacji o sobie i zrzeczenia sie prawa do
          prywatnosci tychze informacji w stosunku do urzedow rzadowych,. Mam ci
          wymieniac te dobrodziejstwa 'wolny czlowieku' ktoremu zajelo czasu zanim sie
          przeprogramowal na nieswiadomego niewoklnika?
          • warmi2 Re: Jestem rozczarowany 05.02.06, 20:28
            Jak zwykle mylisz pojecia.

            Ja mam wybor czy chce kupic certyfikat czy nie.
            Jak nie chce dawac swoich danych to nie kupie, nie zapisze sie do klubu itd - mam te prawo.

            Sprobuj odmowic meldunku albo zniszczyc dowod osobisty w Polsce i powiedziec , ze ci nie potrzebny.

            Widzisz roznice czy mam to jeszce dalej uproscic dla ciebie ?




            • jennifer5 Re: Jestem rozczarowany 05.02.06, 22:38
              warmi2 napisał:

              > Jak zwykle mylisz pojecia.
              >
              > Ja mam wybor czy chce kupic certyfikat czy nie.
              > Jak nie chce dawac swoich danych to nie kupie, nie zapisze sie do klubu itd -
              > mam te prawo.
              >
              > Sprobuj odmowic meldunku albo zniszczyc dowod osobisty w Polsce i powiedzie,
              ze ci nie potrzebny.

              Ty masz wybor? Kupic lub nie, zapisac sie lub nie, itd? To jest wedlug ciebie
              wystarczajacy 'wybor". Sprobuj wiec nie miec waznego ID, sprobuj wybrac nie
              posiadanie go dzisiaj!
              • warmi2 Re: Jestem rozczarowany 05.02.06, 22:52
                No i co ?

                Chodzi o to , ze to jest moj wlasny wybor. Jezeli chce zyc jak Kaczynski ( ten z USA) to moge sobie mieszkac w jakiejs chatce i nikt mi nie bedzie dupy trul.

                Z drugiej strony jezeli chce korzystac z wszystkich uslug jakie daje nowoczesne spoleczenstwo to bede musial pokaz id nie dlatego , ze panstwo mnie zmusza ale dlatego ze ten z ktorego uslug chce korzystac ma prawo ustawiac warunki na ktorych bedzie oferowal serwis.

                Rozumiesz roznice pomiedzy twoim wlasnym wyborem w ramach wygody a "wyborem" pod grozba wiezienia ?
                • jennifer5 Re: Jestem rozczarowany 06.02.06, 02:05
                  warmi2 napisał:

                  > No i co ? Chodzi o to , ze to jest moj wlasny wybor.
                  >
                  > Rozumiesz roznice pomiedzy twoim wlasnym wyborem w ramach wygody a "wyborem"
                  pod grozba wiezienia ?

                  ---

                  Czy ty chcesz powiedziec ze za nieposiadanie dowodu osobistego w Polsce idzie
                  sie do wiezienia, albo we Francji, albo we Wloszech albo..., a w USA masz taka
                  NIESAMOWITA wolnosc ze jak chcesz zyc jak zwierze w gorach na drzewie to
                  takiego ID nikt od ciebie nie bedzie wymagal. Jednak jak tylko zejdziesz do
                  pobliskiej wioski zeby zbadac stan wlasnego zdrowia psychicznego bez ID wykopia
                  cie z tej wolnosci na ulice. Czy to chcesz powiedziec?

                  ps: czy ty wybrales ta wolnosc w uSA i miszkasz na drzewie w gorach skalistych?
                  • pndzelek Re: Jestem rozczarowany 06.02.06, 02:21
                    w sumie do puszczy moge sobie w pelni wolny zasuwac i w europie
                    tyle ze nie bede mogl korzystac "z wszystkich uslug jakie daje nowoczesne
                    spoleczenstwo"

                    z taka argumentacja to nie ma roznicy miedzy stanami a europa :)
              • warmi2 Re: Jestem rozczarowany 05.02.06, 22:59
                Swoja droga po jaka cholere ty siedzisz w USA skoro najwyrazniej ci ten system nie odpowiada ?

                Jezeli EU rozwiazania podobaja ci sie bardziej to po prostu przenies sie tam - latwiej bedzie.

                Przypomina mi to pewna wymiane zdan na slashdot forum.

                Jakis lewak napisal:

                "I wish all these gun loving fuckers created their own fucking country."

                Na co ktos odpowiedzial:

                "We did. What the fuck are you doing here? "

                • i-love-2-ski Re: Jestem rozczarowany 05.02.06, 23:05
                  warmi2 napisał:

                  > Swoja droga po jaka cholere ty siedzisz w USA skoro najwyrazniej ci ten system
                  > nie odpowiada ?
                  >
                  >hm,nie wiedzialam,ze demokracja polega na tym,ze jak z czyms sie nie zgadzasz
                  to zamiast krytyki zla,musisz sie wyprowadzic z danego kraju. rozumiem,ze tobie
                  poradzimy to samo jak bedziesz plul na przyszlego prezydenta USA pania Clinton.
                  mozesz wlasciwie juz manatki pakowac.
                  • warmi2 Re: Jestem rozczarowany 06.02.06, 01:25
                    Uh ? To czym jest USA nie jest zdefiniowane przez prezydenta a raczej konstytucje.
                    Jezeli ona nie bedzie probowala zrobic z USA nastepnej Kanady to mnie wali czy bedzie prezydentem czy nie.

                    Swoja droga, ta socjalistka juz raz probowala zmienic USA za czasow Clintona. Skonczylo sie tak , ze Demokraci poniesli najwieksza kleske wyborcza od 50 lat.
                    • i-love-2-ski Re: Jestem rozczarowany 06.02.06, 01:27
                      warmi2 napisał:

                      > Uh ? To czym jest USA nie jest zdefiniowane przez prezydenta a raczej konstytuc
                      > je.
                      > Jezeli ona nie bedzie probowala zrobic z USA nastepnej Kanady to mnie wali czy
                      > bedzie prezydentem czy nie.
                      >
                      > Swoja droga, ta socjalistka juz raz probowala zmienic USA za czasow Clintona. S
                      > konczylo sie tak , ze Demokraci poniesli najwieksza kleske wyborcza od 50 lat.

                      taka jak republikanie poniosa dzieki obecnemu u steru,mark my word.
                    • jennifer5 Re: Jestem rozczarowany 06.02.06, 02:18
                      warmi2 napisał:

                      > Uh ? To czym jest USA nie jest zdefiniowane przez prezydenta a raczej
                      konstytucje.

                      ty popierasz stosunek 'foca' do konstytucji twierdzac tak jak on ze jest to
                      tyko kawalek papieru i do tego napisany juz dosc dawno.
                • jennifer5 Re: Jestem rozczarowany 06.02.06, 02:14
                  warmi2 napisał:

                  > Swoja droga po jaka cholere ty siedzisz w USA skoro najwyrazniej ci ten
                  system nie odpowiada ?

                  Ja do tego Kraju przyjechalam juz dosc dawno, byl to inny Kraj i ja baaardzo
                  chce zeby wlasnie taki pozostal. Zebys lepiej zrozumial dla przykladu podam ze
                  podsluchwanie rozmow telefonicznych z przez kogokolwiek nie podoba mi sie.
      • explicit Re: Jestem rozczarowany 05.02.06, 19:27
        A ja go nawet do domu nie wpuscilem , poprosilem zeby mi przyslal short
        version , po otrzymaniu wpisalem tyle co ty i wyslalem spowrotem ,...

        Tez cicho :)

        uklony

        ==============================================================================

        Zgodzilem sie zaplacic co sklonilo ankietera do zmiany kwestionariusza na ten z
        kilkunastoma pytaniami. Odpowiedzialem na dwa pytania, imie i nazwisko i adres
        zamieszkania. Na pozostale pytania wpisalem "odmawiam".
        Do dzisiaj nie zostalem ukarany i nie spodziewam sie.
        • polski_francuz Zapomnial slon jak slonikiem byl 05.02.06, 19:44
          Bylem moze niezbyt OK z felusiakiem ale przeprosliem wiec mozemy zaczac
          dyskusje od nowa.

          Jedna rzecz chce sie was (koledzy forumowicze Polish-Americans of first
          generation) spytac.

          Pamietacie przecie Polske?

          Biurokracja taka czy inna, urzad cywilny, Wojewodzka Rade Narodowa, Urzad
          Miejski, kwaterunek...i inne wynalzki polskie, francuskie i niemieckie.

          Czy naprawde zycie w Stanach powoduje, ze sie o tym wszystkim zapomina?
          Przeciez gdzies w tej waszej pamieci to tkwi. Split nam opowiadal o kawalerce
          dla artysty, inni tez zescie wyemigrowali w dojrzalym wieku?

          I tu wracam do pytania, czy mozna juz tak od pierwszego pokolenia wszystko
          zapomniec?

          Dlaczego, ja to wszystko pamietam a wy nie?

          PF

          • jennifer5 Re: Zapomnial slon jak slonikiem byl 05.02.06, 20:04
            polski_francuz napisał:

            > Bylem moze niezbyt OK z felusiakiem ale przeprosliem wiec mozemy zaczac
            > dyskusje od nowa...
            >
            > Dlaczego, ja to wszystko pamietam a wy nie?
            >
            > PF

            ---

            ... dlatego!
          • t0g Re: Zapomnial slon jak slonikiem byl 05.02.06, 20:19
            Kiedy przyjechaliśmy do Polski na rok w 2001, przepisy meldunkowe i inne
            odegrały rolę kubła zimnej wody. Okazało sie, że bez stałego meldunku nie możemy
            załozyć konta w banku. Próbowaliśmy w "Citibank", który operuje w Polsce, ale
            nic z tego - argument, że mamy w USA nieposzlakowaną reputacje jako
            krtedytobiorcy i klienci banków nie zrobiła w tej filii amerykańskiego banku w
            Polsce najmniejszego wrażenia. Urzednik, z którym rozmawialiśmy, wydawał się w
            ogóle nie rozumieć terminów, których używaliśmy. Brak meldunku kładł wszystko -
            a gdybyśmy sobie nawet załatwili ten stały meldunek (bo pod koniec pobytu to
            zrobilismy i mamy w tej chwili nawet dowody osobiste z wpisanym stałym
            "warszawskim" meldunkiem), to i tak sprawe połozyłby z kolei brak stełej pracy w
            polskim rozumieniu (praca w USA się nie liczy).

            Z kolei przyszła sprawa telefonów komórkowych. Poszliśmy do jednego z
            przedstawicielstw, których teraz w Warszawie mnówstwo, i powiedzieliśmy, że
            chcemy od razu trzy telefony. Wyszlismy z kwitkiem. Przyczyna ta sama.Argument,
            że przecież zabezpieczeniem może byc nasza karta kredytowa (jak w przypadku
            zakladania sobie telefonu komórkowego w USA) w ogóle nie działał (telefony w
            koncu spobie sprawiliśmy, takie na karty, co jest duża niewygodą). Poźniej
            podobnie było przy kupnie samochodu. Po tym, jak dwukrotnie zrobiliśmy z siebie
            naiwniaków, trzeci raz już nie próbowaliśmy. Samochód zarejestrowaliśmy na
            starsza panią, która sie na to zgodziła. W zyciu nie prowadziła samochodu, ale
            przynajmnie miała stały meldunek.

            To są jednak okropne utrudnienia życia. "Tubylcy" tego nie widzą, bo od zawsze
            mieli życie w ten sposób utrudnione i uważaja to za normalkę.

            Ameryka nas rozpusciła.
            • polski_francuz Re: Zapomnial slon jak slonikiem byl 05.02.06, 20:24
              No i ile ci zabralo czasu by do kafkalandu sie przystosowac?

              2 tygodnie? Tydzien?

              I od razu sie przypomnina sobie, ze pani Jadzi trzeba dac kwiatek a do pani
              Krysi sie usmiechnac. I od razu wszystko szybciej idzie.

              You are back home!

              Dlatego brzmia mi falszywie takie jednoznaczne postawy.

              PF
            • felusiak1 You've made my day n/t 05.02.06, 20:51

            • pndzelek bzdury 06.02.06, 02:33
              konta i komorke mam choc w polsce stalego meldunku nie mam
              cud jakis ?
              a moze sproboj nastepnym razem zapytac o warunki dla ludzi co maja inne
              obywatelstwo
              a jak ktos na stale mieszka to nie ma zadnych klopotow i nie jest to dla niego
              zadnym utrudnieniem
              • t0g Re: bzdury - to szkoda, że Ty nie byłeś tym 06.02.06, 10:28
                urzędnikiem w banku, ani tym subiektem w sklepie z komórkami, który nas odesłał
                z kwitkiem. Zapewne wtedy byśmy mieli i konto, i komórke. Ale to byli inni
                ludzie. No i konto mogliśmy sobie załozyć tylko dolarowe w PeKaO, a telefony
                tylko takie na karty. Obywatelstwo polskie przy tym mieliśmy i paszporty polskie
                nowiutkie. Ty widzocznie znasz jakieś "chwyty", których myśmy nie znali.
          • warmi2 Re: Zapomnial slon jak slonikiem byl 05.02.06, 20:33
            Biurokracja jest wszedzie taka sama.

            Roznica w USA jest taka , ze spotkania z urzednikami nie sa wymagane tak czesto jak w Polsce.
            Wiele rzeczy da sie zalatwic bez pytania o zgode i wypisywania 300 papierkow.
          • felusiak1 slon doskonale pamieta i dlatego nie akceptuje 05.02.06, 20:49
            Drogi PF, oczywiscie, ze niczego nie zapomnialem. Jak mogbym zapomniec.
            Jest to kwestia akceptacji raczej.
            Mysle, ze nie bierzesz pod uwage, ze wraz z wtapianiem sie w zycie nowej
            ojczyzny zmienia sie mentalnosc. Oto urzednik w urzedzie imigracyjnym nie jest
            panem zycia i smierci. Oto policjant nie weszy kontrrewolucji.
            Przypomnij sobie jak wygladaly w Polsce wybory. Niemal nikt nie wchodzil do
            kabiny. Po co? I tak wszystko z gory ustalone, mawiali ludzie. Po co ryzykowac?
            Ryzykowac co?
            Biurokracja istnieje wszedzie. W Polsce przeraza ale i w Stanach nie brakuje.
            Doskonale zdaje sobie sprawe, ze roznego rodzaju pozwolenia, zezwolenia sa
            konieczne chocby ze wzgledu na to aby moj sasiad nie zbudowal zaraz obok hali
            produkcyjnej albo chodowli lisow. Nie moge jednak pojac do czego potrzebny jest
            meldunek skoro wszyscy w polsce maja PESEL, rozliczaja podatki, maja konta w
            banku, maja karty kredytowe, telewizje kablowa, gaz i swiatlo, raty itd.
            Do cholery jesli wladza chce koniecznie cie odszukac to przy odrobinie wysilku
            juz przed 3 po poludniu doprowadza cie do organow skutego w kajdany.
            W moim przekonaniu jest to niepotrzebne obciazenie obywateli czynnosciami im nie
            sluzacymi. Panstwo w moim przekonaniu ma sluzyc obywatelowi a nie na odwrot.
            Im mniej rzadu tym lepiej dla obywatela, tym mniej go to kosztuje. Z drugiej
            strony im wiecej rzadu tym wieksza korupcja.
            Wydaje mi sie, ze europejczycy pogodzili sie z rozszerzona rola aparatu panstwa,
            od ktorego oczekuja asysty we wszystkich aspektach zycia. Moze z tego powodu nie
            kwestionuja zapedow wladzy. Traktuja to jako koszt bezpieczenstwa socjalnego.
            W konkluzji wszystko sprowadza sie do wolnosci obywatelskich. Co jestesmy
            sklonni poswiecic w zamian za.... No wlasnie, za co?
            • polski_francuz Re: slon doskonale pamieta i dlatego nie akceptuj 05.02.06, 21:03
              Ok, first of all, I am very glad that you forgot my blessing remark.

              Przejdzmy, do meritum.

              Jest aspekt polski i aspekt europejski.

              Aspekt polski jest taki, ze biurokracja jest ale dosc nieudolna. Jesli cos
              naprawde idzie zle (np powodz w moim rodzinnym Wroclawiu w 97) to widac co ona
              warta. Sztab obrony decyduje, ze trzeba gdzies wysadzic waly. Policja jedzie a
              ludzie sie bronia, bo nie chca. W rezultacie fala powodziow przychodzi na
              Wroclaw. I jeszcze tacy sami ludzie ratuje Ostrow Tumski. Ludzie sa lepsi niz
              wladza. Tak bylo i tak chyba jeszcze ciagle jest. A biurokracja to jest miejsce
              pracy a nie misja dla spoleczenstwa za pieniadze podatnikow.

              Dlaczego? dlatego ze ludzie niezbyt czuja spoleczenstwo ani rozumieja jak ono
              funkcjonuje.

              Aspekt europejski jest inny. W 3 krajach, ktore znam:

              Wlochy sa jak Polska. Troche bogatsza.

              Francja ma dobra biurokracja, ktora dziala troche "wstecz". Jak sie problem
              pojawi i skandal przyjdzie, to sie go naprawia i to funkcjonuje.

              Niemcy sa lepsze, przewduje sie problem i w miare bezwzglednie sie z nim walczy.

              Taka jest "moja" Europa.

              Roznica polega na tym, ze akceptujemu LUDZI, bo sa Polakami w Polsce, Wlochami
              we Wloszech itd i nie trzymamy sie tak scisle przepisow jak u was.

              To dobre, bo sie trzymamy razem i zle, bo wypadki sie zdarzaja z tego powodu.

              Dlatego trudno Europe porownywac do Stanow. Takze pod wzgledem buirokracji.

              PF



              • explicit Re: slon doskonale pamieta i dlatego nie akceptuj 05.02.06, 22:09
                Hehe , moj kolega z Niemiec zeby dostac karte wedkarska w Niemczech musial
                skonczyc kursy z ekologii , znajomosci gatunkow ryb i inny crap , odpowiednik
                dwoch semestrow na tutejszym Universytecie .

                Tutaj dostal karte po zaplaceniu piatki mniej niz ja za 5 minut po pokazaniu
                paszpotu , jako obcokrajowiec - Na oko przez 3 tygodnie zostawil tutaj ok 5
                tys , na drugi rok wrocil z dwoma kolegami ,...

                uklony

                ==============================================================================

                Niemcy sa lepsze, przewduje sie problem i w miare bezwzglednie sie z nim walczy.
                • pndzelek Re: slon doskonale pamieta i dlatego nie akceptuj 06.02.06, 02:41
                  a przyszlo ci do glowy ze sie tym tez chce bronic ryb ? jednak w europie nie ma
                  tyle przyrody co w stanach
                  tu tlumy wedkarzy za piec zlatych lapajacych i zabijajacych wszystko by calkiem
                  zdolnie polikwidowaly cale zycie w jeziorach i rzekach
    • t0g Re: Dedykowane Felusiakowi: 05.02.06, 19:44
      Zamiast wypowiadać się w tym wątku, przytoczę drugą strofę sławnego "Hymnu do
      miłości Ojczyzny" Igancego Krasickiego. Wydaje mi się, że nieźle pasuje do tej
      dyskusji. Szczególnie sam początek.

      Strofa ta jest mało znana, bo w PRL-owskiej szkole w ogóle ukrywano przed
      uczniami jej istnienie - jak się przeczyta, to nietrudno zrozumieć, czemu.


      "Wolności! Której dobra nie docieka
      Gmin jarzma zwykły, nikczemny i podły.
      Cecho dusz wielkich! Ozdobo człowieka,
      Strumieniu boski, cnót zaszczycon źródły!
      Tyś tarczą twoich Polaków od wieka,
      Z ciebie sie pasmem szczęścia nasze wiodły
      Wyższaś nad przemoc! A kto ciebie godny
      Jarzma pokruszył, albo padł swobodny."


      Przytaczam z pamięci, więc minimalne odchyłki od oryginału mogą wystąpić, choć
      nie sądzę, żeby były istotne. Trudny w pierwszej chwili do zrozumienia fragment
      "cnót zaszczycon źródły" jest na 100% wiernie przytoczony ("wiernie przytoczon").

      I apel do tych, którzy "dociekają dobra wolności". Unikajmy na Forum - nawet w
      złosci - wszelkich pomówień o rzeczy, których nie da się w żaden sposób
      udowodnić. Na przykład, że ktoś bierze pieniądze za pisanie na Forum, albo
      pracuje "na zlecenie". To jednak, jeśli chwilę sie zastanowić, są bardzo
      prostackie i prymitywne środki polemiczne. Zostawmy je tym, o których mówi drugi
      wiersz przytoczonej strofy. My się wznieśmy ponad taki prymitywizm.

      Klasyczny kodeks honorowy gentlemana zabrania pomawiania kogoś o niegodziwe
      postępki, o ile na to nie ma dowodów, albo przynajmniej bardzo silnych poszlak.
      Rzeczy takie mogą sobie robić osoby określane przez te kodeksy jako
      "niehonorowe". Należy podkreślić, że kodeksy honorowe (jak np. Boziewicza, czy
      Bodziewicza, jak on tam sie pisał) określaja kobiety "en bloc" jako osoby
      niehonorowe. I to się sprawdza na forum tym. Mnóstwo kobiet OBOJGA PŁCI na forum
      tym nic innego nie robi, tylko bez przerwy pomawia innych o rzeczy, które są nie
      do udowodnienia: że ten i ów "działa na zlecenie", "donosi", "szpieguje", że
      popełnił jakies niegodziwościu w przeszłości (na przykład, był członkiem UB) i
      tak dalej, i tak dalej. Prawdziwych mężczyzn jest mało. Jednym z
      najświetlańszych przykładów prawdziwego mężczyzny i wzorowo honorowego
      gentlemana na Forum tym jest Dritte Dame.
      • t0g Re: PS: Link do całości poematu. 05.02.06, 19:55
        strefa54.pl/index.php?tytul=3194
    • p.s.j Re: Do czego potrzebny jest meldunek? 05.02.06, 22:23

      > Nie chodzi mi o wyluszczenie przepisow.
      > Po co komu potrzebny jest meldunek i jak pogodzic to z zasada wolnosci?

      Meldunek potrzebny jest np dowódcy wojskowemu, żeby mógł zorientować się o
      sytuacji na polu walki czy jakimkolwiek innym polu, na którym nie mógł być
      osobiście, a była osoba meldująca.

      Jeżeli chodzi o pogodzenie meldunków z zasadą wolności... No cóż. W pewnych
      sytuacjach (wojna, walka z przestępczością - meldunki składaja też policjanci i
      inni tacy) wolność jednostki musi ulec pewnemu zawieszeniu, by bronić wolnosci
      ogółu. jak ty sobie wyobrażasz takie wojsko, gdzie generał mówi "No dobra, k...,
      kapitanie Trąbalski, meldujcie, co robi Kompania C" a kapitan na to "Eeee, nie
      chce mi sie..."??
      • t0g Re: Nie mogliśmy zameldować córek 06.02.06, 10:22
        Jeszcze o historii z naszym meldunkiem w 2001 roku. My z zoną poszliśmy się
        zameldowaćna czasowo wynajętym mieszkaniu. Poszło wmiare gładko z nami. Ale
        córki miały w polskich paszportach (wyrabianych w USA) napisane nazwisko zgodnie
        z metryką urodzenia. A obie urodziły sie w USA. Zatem w metrykach zamiast
        literki "Ł", która mamy w naszym nazwisku, figurowała literka "L". Tymczasem w
        naszych paszportach, tez wyrabianych w USA, ale na podstawie polskich metryk
        urodzenia, nazwisko byłopisane przez "Ł". No i okazało się, że w świetle
        przepisów meldunkowych nie możemy zameldowac naszych córek jako swoich dzieci,
        bo noszą... inne nazwisko, niż my! Więc skończyło siena tym, że córuchny
        mieszkały przez ten rok niemeldowane. Konsekwencji praktycznych żadnych to nie
        miało, ale to jest chyba obrazek ilustrujący bezsens tych przepisów.

        Przepisy meldunkowe w Polsce to jest jedna wielka szkoła "obchodzenia prawa" i z
        tego też powodu uważam je za szkodliwe -nie mówiąc o wielu innych powodach.

        Gdyby meldunek polegał na prostej rejestracji, to bym nie miał specjalnie nic
        przeciw. Tzn. gdyby po prostu człowiek informował urząd: "Od takiej i takiej
        daty będę mieszkał pod takim a takim adresem", a urząd na to: "OK, zapisalismy w
        kompie, dziekujemy".
        • felusiak1 Re: Nie mogliśmy zameldować córek 10.02.06, 23:57
          Zastanawia mnie dlaczego ludzie z Polski nie widza w obowiazku meldunkowym
          zadnego ograniczenia swobod. Jest to wymog scisle biurokratyczny, ktory nikomu
          do niczego nie sluzy, kosztuje krocie i zatrudnia tysiace ludzi. Byc moze jest
          to sytuacja, gdzie ktos cieszy sie z wiekszej klatki.
        • 5magna Re: Nie mogliśmy zameldować córek 20.05.14, 06:39
          Jak masz corki urodzone w USA to maja obywatelstwo I beda musialy placic podatki tez I w USA. 2 miliony takich IRS gania w Kanadzie. Nie wazne ze nie mieszkaja w US ale podatki to powinni placic.....PS. Moga sie zrzec obywatelstwa USA ale teraz to kosztuje dosyc slono.......
    • w_ojciech Re: Do czego potrzebny jest meldunek? 10.02.06, 15:27
      felusiak1 napisała:
      > Nie chodzi mi o wyluszczenie przepisow.
      > Po co komu potrzebny jest meldunek i jak pogodzic to z zasada wolnosci?
      -------------------------------------------------------
      Po co płacić podatki i jak pogodzić to z zasadą wolności?
      • w_ojciech Re: Do czego potrzebny jest meldunek? 11.02.06, 12:36
        No i widzisz bidulinko Felusiaku
        uważasz, że analogia nie pracuje.

        Pracuje, pracuje robaczku jeden.
    • pawel.krawczyk3 Re: Do czego potrzebny jest meldunek? 19.05.14, 18:19
      Bo tak jest wygodnie urzędom oraz części prawników - to jest jedyny powód, dla którego likwidacja meldunku był już raz przekładany. Cały polski wymiar sprawiedliwości, egzekucje komornicze i wiele procedur urzędowych funkcjonuje w oparciu o bazę PESEL, która jest zasilana danymi meldunkowymi. Nawet jeśli są one od lat nieaktualne to są i stanowią podstawę do wygodnegu mechanizmu tzw. fikcji doręczenie - czyli jeśli przesyłka urzędowa jest wysłana na adres zameldowania i nieodebrana po dwukrotnym awizie to jest uznawana za doręczoną. Przy czym należy pamiętać o tym, że polski obowiązek meldunkowy to nie tylko proste "powiadomienie urzędu o adresie zamieszkania" jak twierdzą jego zwolennicy tylko dość bolszewicki w swojej istocie system, w którym do 2010 roku funkcjonowały takie relikty jak dozorca donoszący do urzędu na mieszkańców bez meldunku czy zakład pracy weryfikujący meldunek pracownika. Szczegóły można znaleźć tutaj echelon.pl/content/po-co-komu-obowi%C4%85zek-meldunkowy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka