goldbaum
06.02.06, 14:47
Mozna zauwazyc dosyc istotny zwrot w ich argumantacji.
Jeszcze pare dni temu pytali, - jak ci muzulmanie moga sie obrazic za
karykature??????? Przeciez to tylko rysunek!!!!! Przejaw "wolnosci wypowiedzi"!!!!
Po serii przykladow ukazjacych im nader wyraznie, ze beszczeszczenie szeregu
pojec i ikon z obrebu ich tozsamosci budzi identyczny sprzeciw, niesmak i bol
wycofali sie na "z gory upatrzone pozycje".
Obrona niczym nieogranczonej "wolnosci wypowiedzi" przestala byc argumentem.
Musieliby przeciez z takim samym zapalem bronic portali publikujacych dowcipy
o ofiarach Holocaustu albo obiektach chrzescijanskiego kultu sakralnego w
powiazaniu z pornografia albo fekaliami....
Tutaj jakos o dziwo konczy sie "wolnosc wypowiedzi".
I co teraz? Jak mimo to stylizowac muzulman na grozna bezksztaltna mase
zagrazajaca "normalnej" ludzkosci? Jak ich wyalienowac, pokazac jako cos
zupelnie odmiennego, nieludzkiego?
Pozostala na szczscie FORMA protestow muzulmanow - bardzo gwaltowna.
TO wlasnie teraz (po wczssniejszym braku zrozumienia dla "wolnosci"
wyrazajacej sie durnowata karykatura) odroznia ich od Europejczykow i Zydow...
Bo oni NIGDY nie paliliby z takiego powodu flag i NIGDY nie palili ambasad...
Cale szczescie, ze zostalo ich chociaz to :-)