Dodaj do ulubionych

Gdzie i przed kim wiali yankesi, aż kapcie po....

IP: 195.94.198.* 24.10.01, 08:02
Poniżej prawdopodobnie niepełna lista co bardziej znanych miejsc, w których
yankescy żołdacy wiali, aż kapcie pogubili:
- nad Little Horn River przed Siuksami. Smaczku tej bitwie dodaje fakt, że gen.
Custler, absolwent renomowanych(?) uczelni, padł ofiarą klasycznego manewru
znanego od czasu Hannibala i bitwy pod Kannami i został utłuczony jak pure
ziemniaczane tłuczkiem. Yankescy fałszerze historii pisali potem, że nie miał
rozkazu atakowania Indian (!). Gdyby wygrał, napisaliby, że twórczo rozwinął
otrzymane instrukcje. Jak widać, CNN ma wieloletnie tradycje.
- Ardeny, grudzień 1944 i kontrofensywa niemiecka. Mgła i chmury unieruchamiają
lotnicwo, a niemiecka piechota i czołgi gonią anglosaskich rekrutów przez całą
Belgię i Holandię. To wtedy oba cuchnące ścierwa: Czercil i Ruzwelt (specjalnie
tak piszę, na znak pogardy) co kilka godzin ślą depesze do Stalina żebrząc o
rosyjską ofensywę.
- Korea, nad rzeką Jalu. Chińskie MiG-i 15 neutralizują yankeskie Sabre'y.
Yankesi wieją aż do Seulu.
- Wietnam, 1968, ofensywa Tet Vietcongu pod Hue.
- Wietnam, 1974, Sajgon, dach ambasady yankeskiej. To wtedy płatnych pachołków
USA wypiep...no bez pardonu z helikopterów prosto na bruk.
- Afganistan, pażdziernik 2001, Kandahar. American boys wieją tak, że aż
nogi,.. pardon, golenie od helikopterów gubią. Z wściekłości yankesi przez trzy
dni prowadzą furiackie naloty na Kabul i wydają lotnictwu zbrodniczy rozkaz
atakowania wszyskiego, co się rusza, lub co nie jest piaskiem na pustyni (na
piasek też pewnie przyjdzie kolej).
Jak widać, yankeskich żołdaków przed klęską nie chroni nawet ponad 100- krotna
dysproporcja sił na ich korzyść. Kiedy siły są w miarę wyrównane, yankesom
można mierzyć rekordy świata w biegach długodystansowych. Szkoda, że Taliban
nie ma paru baterii S200 (tych samych, co...) do zestrzeliwania bandytów
jeszcze nad Pakistanem.
andrzej nowicki
Obserwuj wątek
    • quickly he,he dobre 24.10.01, 08:08
      Bubus, Kingfrytka, Egon i jeszcze kilku innych, co wy na to?
    • Gość: puls Re: Gdzie i przed kim wiali yankesi, aż kapcie po.... IP: 207.220.191.* 24.10.01, 08:28
      Gość portalu: archimed napisał(a):

      > Poniżej prawdopodobnie niepełna lista co bardziej znanych miejsc, w których
      > yankescy żołdacy wiali, aż kapcie pogubili:
      > - nad Little Horn River przed Siuksami. Smaczku tej bitwie dodaje fakt, że gen.
      >
      > Custler, absolwent renomowanych(?) uczelni, padł ofiarą klasycznego manewru
      > znanego od czasu Hannibala i bitwy pod Kannami i został utłuczony jak pure
      > ziemniaczane tłuczkiem. Yankescy fałszerze historii pisali potem, że nie miał
      > rozkazu atakowania Indian (!). Gdyby wygrał, napisaliby, że twórczo rozwinął
      > otrzymane instrukcje. Jak widać, CNN ma wieloletnie tradycje.
      > - Ardeny, grudzień 1944 i kontrofensywa niemiecka. Mgła i chmury unieruchamiają
      >
      > lotnicwo, a niemiecka piechota i czołgi gonią anglosaskich rekrutów przez całą
      > Belgię i Holandię. To wtedy oba cuchnące ścierwa: Czercil i Ruzwelt (specjalnie
      >
      > tak piszę, na znak pogardy) co kilka godzin ślą depesze do Stalina żebrząc o
      > rosyjską ofensywę.
      > - Korea, nad rzeką Jalu. Chińskie MiG-i 15 neutralizują yankeskie Sabre'y.
      > Yankesi wieją aż do Seulu.
      > - Wietnam, 1968, ofensywa Tet Vietcongu pod Hue.
      > - Wietnam, 1974, Sajgon, dach ambasady yankeskiej. To wtedy płatnych pachołków
      > USA wypiep...no bez pardonu z helikopterów prosto na bruk.
      > - Afganistan, pażdziernik 2001, Kandahar. American boys wieją tak, że aż
      > nogi,.. pardon, golenie od helikopterów gubią. Z wściekłości yankesi przez trzy
      >
      > dni prowadzą furiackie naloty na Kabul i wydają lotnictwu zbrodniczy rozkaz
      > atakowania wszyskiego, co się rusza, lub co nie jest piaskiem na pustyni (na
      > piasek też pewnie przyjdzie kolej).
      > Jak widać, yankeskich żołdaków przed klęską nie chroni nawet ponad 100- krotna
      > dysproporcja sił na ich korzyść. Kiedy siły są w miarę wyrównane, yankesom
      > można mierzyć rekordy świata w biegach długodystansowych. Szkoda, że Taliban
      > nie ma paru baterii S200 (tych samych, co...) do zestrzeliwania bandytów
      > jeszcze nad Pakistanem.
      > andrzej nowicki

      Zapomniales jeszcze o Bay of pigs na Kubie,gdzie Castro sie dopiero wtedy uczyl
      strzelac chyba najwieksza porazka zwazywszy konsekwencje az do dzisiaj.Nawet
      Amerykanscy inzynierowie od wojenek podaja to za przyklad zlej strategi i zle
      zawiazanych butow.
      • Gość: archimed Re: Gdzie i przed kim wiali yankesi, aż kapcie po.... IP: 195.94.198.* 24.10.01, 08:54
        Gość portalu: puls napisał(a):

        > Zapomniales jeszcze o Bay of pigs na Kubie,gdzie Castro sie dopiero wtedy uczyl
        >
        > strzelac chyba najwieksza porazka zwazywszy konsekwencje az do dzisiaj.Nawet
        > Amerykanscy inzynierowie od wojenek podaja to za przyklad zlej strategi i zle
        > zawiazanych butow.

        Dzięki za uzupełnienie. Rzeczywiście zapomniałem
        andrzej nowicki

    • Gość: M. J. teraz troche o Polakach i Polsce IP: 96.222.177.* 24.10.01, 08:41
      3 rozbiory... 3 razy naszej pieknej i smierdzacej Polski na mapie nie bylo. W
      dupsko dostali w I WS, w II WS. Mordowali i przesladowali Zydow co do tej pory
      robimy z usmiechem na twarzy :) Polska?! Hehehehe, smiechu warte. Polak jak w
      dupe dostal to uciekal, ale kapci nie gubil. Dlaczego kapci nie gubil? Heheheh
      bo go na kapcie nie bylo stac ahahahahahahah. Jestesmy najlepsi w krytykowaniu
      innych a do czego my doslismy nasza ciezka praca? Hmmm, ciezka praca? Znowu
      smiech heheheheh, na jedno stanowisko za komuchy bylo nas 4 osoby. Dzisiaj na
      jedno stanowisko jest nas na szczescie tylko 3 hehehehe. W takim systemie to
      Polska w dalszym ciagu bedzie smierdziala a nas nie bedzie stac na kapcie
      hehehehe.

      pzdr

      Michal Jarski / Warszawa

      • Gość: puls Re: teraz troche o Polakach i Polsce IP: 207.220.191.* 24.10.01, 08:55
        Gość portalu: M. J. napisał(a):

        > 3 rozbiory... 3 razy naszej pieknej i smierdzacej Polski na mapie nie bylo. W
        > dupsko dostali w I WS, w II WS. Mordowali i przesladowali Zydow co do tej pory
        > robimy z usmiechem na twarzy :) Polska?! Hehehehe, smiechu warte. Polak jak w
        > dupe dostal to uciekal, ale kapci nie gubil. Dlaczego kapci nie gubil? Heheheh
        > bo go na kapcie nie bylo stac ahahahahahahah. Jestesmy najlepsi w krytykowaniu
        > innych a do czego my doslismy nasza ciezka praca? Hmmm, ciezka praca? Znowu
        > smiech heheheheh, na jedno stanowisko za komuchy bylo nas 4 osoby. Dzisiaj na
        > jedno stanowisko jest nas na szczescie tylko 3 hehehehe. W takim systemie to
        > Polska w dalszym ciagu bedzie smierdziala a nas nie bedzie stac na kapcie
        > hehehehe.
        >
        > pzdr
        >
        > Michal Jarski / Warszawa
        >
        A tys sie z lancucha urwal?.
      • Gość: archimed Rzygać mi się chce IP: 195.94.198.* 24.10.01, 09:01
        Polska nigdy nie pretendowała do nr 1 na świecie.
        A mnie po prostu rzygać się chce, gdy najpotężniejsze mocarstwo świata, 250 mln
        ludzi, a wraz z NATO-wskimi kelnerami ca 400 mln, atakuje (na podstawie
        wyssanych z brudnego palca "dowodów") najbiedniejszy kraj świata, ok. 10 mln
        ludzi, od ponad 20 lat nękany wojną. I nawet przy takiej dysproporcji sił
        dostaje, przy pierwszej operacji lądowej, w przysłowiowy kaczy kuper.andrzej
        nowicki
        • Gość: kamila Re: Rzygać mi się chce IP: 1.88.236.* 24.10.01, 09:16
          Mi tez sie zygac chce gdy widze "polaczkow" co zrobia wiecej dla Afganczykow
          czy tam innych, niz dla obywateli Polski. Czyzby w Polsce nie bylo ludzi co
          gloduja? Ludzi ktorzy za 500 zl zamorduja taxowkarza? Ludzi ktorzy za 100 zl
          beda sie znecac nad innymi? Czyzby Polska i polaczki tak nisko spadli ze
          wlasnej bidy nie widza?

          Zygac mi sie chce jak widze tych co krytykuja innych a nie potrafia krytykowac
          samych siebie. Kolesie zacznijcie krytykowac samych siebie i jak dojzycie
          ze "polaczki" to naprawde skur... to w tedy pogadamy. Szlachetny "polaczek"
          zawsze na warcie bedzie stal tylko po to aby zamazac swoje przestepcze czyny.
          • Gość: puls Re: Rzygać mi się chce IP: 207.220.191.* 24.10.01, 09:23
            Gość portalu: kamila napisał(a):

            > Mi tez sie zygac chce gdy widze "polaczkow" co zrobia wiecej dla Afganczykow
            > czy tam innych, niz dla obywateli Polski. Czyzby w Polsce nie bylo ludzi co
            > gloduja? Ludzi ktorzy za 500 zl zamorduja taxowkarza? Ludzi ktorzy za 100 zl
            > beda sie znecac nad innymi? Czyzby Polska i polaczki tak nisko spadli ze
            > wlasnej bidy nie widza?
            >
            > Zygac mi sie chce jak widze tych co krytykuja innych a nie potrafia krytykowac
            > samych siebie. Kolesie zacznijcie krytykowac samych siebie i jak dojzycie
            > ze "polaczki" to naprawde skur... to w tedy pogadamy. Szlachetny "polaczek"
            > zawsze na warcie bedzie stal tylko po to aby zamazac swoje przestepcze czyny.

            Chyba cie zawladnela pomrocznosc jasna w formie syjonistycznej.
          • Gość: # Re: Rzygać mi się chce IP: *.wroclaw.tpnet.pl 24.10.01, 09:24
            Gość portalu: kamila napisał(a):

            > Mi tez sie zygac chce gdy widze "polaczkow" co zrobia wiecej dla Afganczykow
            > czy tam innych, niz dla obywateli Polski. Czyzby w Polsce nie bylo ludzi co
            > gloduja? Ludzi ktorzy za 500 zl zamorduja taxowkarza? Ludzi ktorzy za 100 zl
            > beda sie znecac nad innymi? Czyzby Polska i polaczki tak nisko spadli ze
            > wlasnej bidy nie widza?
            >
            Nie dziwi mnie u Pani sprzecznosc logiczna w tym samym zdaniu.
            Kazdym !!!!!!
            Jest to tzw. "kobieca logika". Bardzo kokieteryjna i czarujaca. Zapewniam.

            Czy nie podobal sie Pani nigdy atrakcyjny arab ?
            > Zygac mi sie chce jak widze tych co krytykuja innych a nie potrafia krytykowac
            > samych siebie. Kolesie zacznijcie krytykowac samych siebie i jak dojzycie
            > ze "polaczki" to naprawde skur... to w tedy pogadamy. Szlachetny "polaczek"
            > zawsze na warcie bedzie stal tylko po to aby zamazac swoje przestepcze czyny.

            • Gość: Dundi Re: Rzygać mi się chce IP: 164.58.80.* 26.10.01, 18:29
              napisz chociaz czy juz wszystko obrzygalas rzygulo. a jak juz sie cala
              obrzygasz to zrob sobie zdjecie zdjecie a potem to juz przyjada panowie
              zapakuja w kaftan i po bolu. Smacznego !!
        • Gość: # Re: Rzygać mi się chce IP: *.wroclaw.tpnet.pl 24.10.01, 09:20
          Gość portalu: archimed napisał(a):

          > Polska nigdy nie pretendowała do nr 1 na świecie.
          ............................... I nawet przy takiej dysproporcji sił
          > dostaje, przy pierwszej operacji lądowej, w przysłowiowy kaczy kuper.andrzej
          > nowicki

          Do fatalnego nawyku uzywania armaty w celu zabicia muchy,
          ktora sie samemu wpuscilo do cudzej sypialni nalezaloby dodac
          liste najbardziej wrednych posuniec politycznych, z ktorych konsekwencjami
          inni nie moga sie uporac do dnia dzisiejszego.

          Nieosadzenie generalow i politykow japonskich za pierwsze w swiecie uzycie
          broni biologicznej. Dokumentacja i wyniki badan na tysiacu wiezniach jak i efektow uzycia
          przejeta od nieosadzonych okazala sie bezwartosciowa.
          Jalta, Teheran, mafia sycyliska, Kosowo, mafia albanska w Macedonii,
          osadzanie przez CIA i popieranie dyktatur...
          Wyszkolenie rowniez w organizowaniu struktur i uzbrojenie Bil Ladena,
          popieranie Izraela, posrednie stworzenie OWP, Hamasu...

          Szkolne bledy mlodego panstwa. Bez dowiadczen historycznych..
    • Gość: J.Bond Re: Gdzie i przed kim wiali yankesi, aż kapcie po.... IP: *.96.252.64.snet.net 24.10.01, 10:53
      Gość portalu: archimed napisał(a):

      > Poniżej prawdopodobnie niepełna lista co bardziej znanych miejsc, w których
      > yankescy żołdacy wiali, aż kapcie pogubili:
      > - nad Little Horn River przed Siuksami. Smaczku tej bitwie dodaje fakt, że gen.
      >
      > Custler, absolwent renomowanych(?) uczelni, padł ofiarą klasycznego manewru
      > znanego od czasu Hannibala i bitwy pod Kannami i został utłuczony jak pure
      > ziemniaczane tłuczkiem. Yankescy fałszerze historii pisali potem, że nie miał
      > rozkazu atakowania Indian (!). Gdyby wygrał, napisaliby, że twórczo rozwinął
      > otrzymane instrukcje. Jak widać, CNN ma wieloletnie tradycje.
      > - Ardeny, grudzień 1944 i kontrofensywa niemiecka. Mgła i chmury unieruchamiają
      >
      > lotnicwo, a niemiecka piechota i czołgi gonią anglosaskich rekrutów przez całą
      > Belgię i Holandię. To wtedy oba cuchnące ścierwa: Czercil i Ruzwelt (specjalnie
      >
      > tak piszę, na znak pogardy) co kilka godzin ślą depesze do Stalina żebrząc o
      > rosyjską ofensywę.
      > - Korea, nad rzeką Jalu. Chińskie MiG-i 15 neutralizują yankeskie Sabre'y.
      > Yankesi wieją aż do Seulu.
      > - Wietnam, 1968, ofensywa Tet Vietcongu pod Hue.
      > - Wietnam, 1974, Sajgon, dach ambasady yankeskiej. To wtedy płatnych pachołków
      > USA wypiep...no bez pardonu z helikopterów prosto na bruk.
      > - Afganistan, pażdziernik 2001, Kandahar. American boys wieją tak, że aż
      > nogi,.. pardon, golenie od helikopterów gubią. Z wściekłości yankesi przez trzy
      >
      > dni prowadzą furiackie naloty na Kabul i wydają lotnictwu zbrodniczy rozkaz
      > atakowania wszyskiego, co się rusza, lub co nie jest piaskiem na pustyni (na
      > piasek też pewnie przyjdzie kolej).
      > Jak widać, yankeskich żołdaków przed klęską nie chroni nawet ponad 100- krotna
      > dysproporcja sił na ich korzyść. Kiedy siły są w miarę wyrównane, yankesom
      > można mierzyć rekordy świata w biegach długodystansowych. Szkoda, że Taliban
      > nie ma paru baterii S200 (tych samych, co...) do zestrzeliwania bandytów
      > jeszcze nad Pakistanem.
      > andrzej nowicki

      Masz racje. Oni sa odwazni jak sa daleko od niebezpieczenstwa.
      Sam aktualny prezydent dal tutaj swietlasty przyklad, ukrywajac sie przez caly
      dzien 11.IX z obawy ze moze cos mu sie przydarzyc w Waszyngtonie..
      Najlepiej sie czuja jak moga wyslac kogos kto odwali za nich brudna robote,
      pociagac zakulisowe sznurki, czy tez bombardujac z odleglosci 10X wiekszej od tej
      uwazanej za bezpieczna...to po prostu mieczaki.
      Juz w kilka wiekow temu znany pisarz polski pisal ze Zyd nigdy nie bedzie sie
      bil, nawet jak smiertelnie obrazony, natomiast zaplaci innemu zeby za niego
      stanal..
      • Gość: Yidele Re: IP: *.*.*.* 24.10.01, 17:31
        Ciekawe, to przecież żydzi - sami, nie wspierani wojskowo przez nikogo Żydzi sprali w 3 wojnach
        obronnych "mocartwa" arabskie - nie płacili nikomu, nie wynajmowali najemników, nie korzystali z
        wojsk Amerykańskich ... Pojedź do Izraela - proszę cię, pojedź - a zobaczysz jak Żydzi osobiście
        walczą ...
      • Gość: Kingfish Re: To the village idiot JB IP: *.dyn.optonline.net 25.10.01, 00:37
        A co do twojego kolejnego cytatu:
        “Juz w kilka wiekow temu znany pisarz polski pisal ze Zyd nigdy nie bedzie sie
        bil, nawet jak smiertelnie obrazony, natomiast zaplaci innemu zeby za niego
        stanal.”

        To jest tylko dowodem że jesteś kompletnym durniem. Chciał bym zobaczyć który
        kraj dowarzył by się otwarcie zaatakować ten “tchórzliwy” Izrael. GOOD LUCK
        finding one
      • Gość: Kingfish Re: To the village idiot JB IP: *.dyn.optonline.net 25.10.01, 00:39
        Tylko idiota podobny do ciebie poszedł by na wojnę z patykiem mając do swojej
        dyspozycji pistolet.
        My doceniamy życie naszych żołnierzy i dzięki bogu stać nas na toczenie wojny
        która ich ochrania. Ty nazywasz to tchórzostwem ja inteligencjom. O drugim ty
        jednak nic nie wiesz.
    • Gość: DSD Siuksowie w Nowym Jorku!!! IP: 212.33.88.* 24.10.01, 17:08
      To te setki strazakow wbiegajace na pewna smierc do plonacego WTC to byli pewnie w komplecie Siuksowie,
      SS-mani, talibowie albo inni gieroje, co to skopali dupska Jankesom? Przeciez ci by sie na to nigdy nie
      zdecydowali...
      • Gość: krecha czy strazacy wiedzieli, ze zgina? IP: *.hwr.Arizona.EDU 24.10.01, 18:47
        Oni nie wiedzieli, ze zgina, bo nie wiadomo bylo, ze budynek sie zawali.
        Wiec nie szli na pewna smierc.

        Gdyby wiedzieli, to... no wlasnie - to co?
        • Gość: DSD Re: czy strazacy wiedzieli, ze zgina? IP: 212.33.88.* 24.10.01, 19:03
          Nie, nie wiedzieli na pewno. Czy to cos zmienia? Czy potrzeba jakiejs wyjatkowej inteligencji, zeby
          domyslic sie, ze zawod strazaka jest niebezpieczny? Nieraz ich koledzy gineli podczas akcji. Poza tym
          wieze nie zawalily sie jednoczesnie, nie slyszalem, aby w DRUGIEJ przerwano prace po zawaleniu
          sie pierwszej.

          A G.A.Custer tez nie uciekl spod Little Big Horn, tylko tam zginal (cokolwiek by nie sadzic o
          moralnosci calej akcji!). Atakujac Amerykanow lepiej rzucic nazwe Wounded Knee...

          Kilkanascie lat przed Little Big Horn miala miejsce wojna secesyjna. Obydwie strony daly nieraz
          przyklady wyjatkowej pogardy smierci. Ataki piechoty Unii pod Fredericksburgiem czy Konfederacji
          pod Gettysburgiem mozna by porownac z atakami kamikadze, tyle ze byly mniej skuteczne... A okret
          podwodny Konfederatow 'Hunley'? Prymitywna jednostka, napedzana korba (!). Podczas prob tonie w
          porcie, ginie cala zaloga (8 czy 9 osob). Okret zostaje wydobyty i znowu tonie, znow gina wszyscy
          marynarze. Po ponownym podniesieniu go z dna, dowodztwo decyduje ze moga sluzyc na nim tylko
          ochotnicy. Znajduje sie ich wystarczajaco duzo, wyplywaja na morze, zatapiaja okret Unii 'Housetonic'
          (pierwszy w historii skuteczny atak okretu podwodnego na nadwodny), po czym gina bez wiesci...
          • Gość: archimed Re: odprysk wojny secesyjnej IP: 195.94.198.* 26.10.01, 07:19
            Gość portalu: DSD napisał(a):

            > Kilkanascie lat przed Little Big Horn miala miejsce wojna secesyjna. Obydwie st
            > rony daly nieraz
            > przyklady wyjatkowej pogardy smierci.

            Ja naprawdę bardzo żałuję, że w tej wojnie wygrali yankesi. Było to z wielką
            szkodą dla Ameryki. A sama wojna też zaczęła się od prowokacji, spreparowanej
            przez Lincolna (a może jego sprawną inaczej na inteligencji żonę).
            andrzej nowicki
    • Gość: Paul Re: Gdzie i przed kim wiali yankesi, aż kapcie po.... IP: 208.130.53.* 24.10.01, 20:24
      Gość portalu: archimed napisał(a):

      > Poniżej prawdopodobnie niepełna lista co bardziej znanych miejsc, w których
      > yankescy żołdacy wiali, aż kapcie pogubili:
      > - nad Little Horn River przed Siuksami. Smaczku tej bitwie dodaje fakt, że gen.
      >
      > Custler, absolwent renomowanych(?) uczelni, padł ofiarą klasycznego manewru
      > znanego od czasu Hannibala i bitwy pod Kannami i został utłuczony jak pure
      > ziemniaczane tłuczkiem. Yankescy fałszerze historii pisali potem, że nie miał
      > rozkazu atakowania Indian (!). Gdyby wygrał, napisaliby, że twórczo rozwinął
      > otrzymane instrukcje. Jak widać, CNN ma wieloletnie tradycje.
      > - Ardeny, grudzień 1944 i kontrofensywa niemiecka. Mgła i chmury unieruchamiają
      >
      > lotnicwo, a niemiecka piechota i czołgi gonią anglosaskich rekrutów przez całą
      > Belgię i Holandię. To wtedy oba cuchnące ścierwa: Czercil i Ruzwelt (specjalnie
      >
      > tak piszę, na znak pogardy) co kilka godzin ślą depesze do Stalina żebrząc o
      > rosyjską ofensywę.
      > - Korea, nad rzeką Jalu. Chińskie MiG-i 15 neutralizują yankeskie Sabre'y.
      > Yankesi wieją aż do Seulu.
      > - Wietnam, 1968, ofensywa Tet Vietcongu pod Hue.
      > - Wietnam, 1974, Sajgon, dach ambasady yankeskiej. To wtedy płatnych pachołków
      > USA wypiep...no bez pardonu z helikopterów prosto na bruk.
      > - Afganistan, pażdziernik 2001, Kandahar. American boys wieją tak, że aż
      > nogi,.. pardon, golenie od helikopterów gubią. Z wściekłości yankesi przez trzy
      >
      > dni prowadzą furiackie naloty na Kabul i wydają lotnictwu zbrodniczy rozkaz
      > atakowania wszyskiego, co się rusza, lub co nie jest piaskiem na pustyni (na
      > piasek też pewnie przyjdzie kolej).
      > Jak widać, yankeskich żołdaków przed klęską nie chroni nawet ponad 100- krotna
      > dysproporcja sił na ich korzyść. Kiedy siły są w miarę wyrównane, yankesom
      > można mierzyć rekordy świata w biegach długodystansowych. Szkoda, że Taliban
      > nie ma paru baterii S200 (tych samych, co...) do zestrzeliwania bandytów
      > jeszcze nad Pakistanem.
      > andrzej nowicki
      Ale pan, Panie Andrzeju, pierdoli. Custler - nie uciekal, zginal. Zginal, bo
      nie docenil Indian, bo byl pewien sukcesu, bo rozdzielil swoje sily. Nigdy w
      szkole w US nie uczono mnie, ze on mial nie atakowac Indian. On mial dokonac
      pacyfikacji Indian. Ardeny - jedna z najbardziej cheroicznych bitew US Army w
      Europie. Mimo przewagi Niemcow i zlej pogody uniemozliwiajacej loty, wielka
      ofesywa Hitlera utknela w miejscu. Niemieckie dywizje SS nie potrafia zdobyc
      Bastogne, malego miasteczka bronionego przez 101 Aiborne!. Nikt nie uciekal,
      oprucz malych odzialow zaporowych, majacych "odpoczywac" na tym "cichym" odcinku
      frontu przez swieta. Nikt nie wial przez "cala Belgie i Holandie", niech pan
      zajrzy do ksiazek. Korea i MIG'i. W Korei MIG'i spadaly z nieba jak zgnile
      jablka. Pan by tez spierdalal przed milionem Koreanczykow i Chinczykow. Mimo to
      wiele rozproszonych, okrazanych punktow obrony bije sie do konca i ginie, potem
      przyplywaja pelne dywizje ze Stanow. Gdyby nie Truman-tuman, to MacArthur wyp...
      by Chinczykow i ich komunistycznych, koreanskich braci w powietrze. Vietnam -
      ofensywa Tet, zaden z punktow oporu, oprucz ambasady Amerykanskiej sie nie
      poddal, albo nie zostal zajety - "moralne" zwycieztwo VC, militarne zwycieztwo
      US. Po ofensywie Tet VC jest wycienczony i gdyby nie pieprzeni politycy i
      nacpani kretyni na campusach, to wojna by byla wygrana. 1974, Saigon - EWAKUACJA
      AMBASADY pod obstrzalem - wynik przekazania inicjatywy militarnej skorumpowanemu
      i skluconemu rzadowi w Saigonie. Kandahar - nocna operacja Special Forces,
      operacja tajna, przeprowadzana w paru miejscach jednoczesnie. Oficjalnie nie
      wiadomo jakie straty poniesli Talibowie, Amerykanie traca (oficjalnie) 1
      smiglowiec ewakulacyjny nad Pakistanem, smiglowiec idancy mu na ratunek, natrafia
      na ogien z ziemi, zawraca. Talibowie dumnie fotografuja sie przy kole jakiegos
      chelikoptera. Czy nie bylo by im bardziej na reke/efektownie walnac fotografie
      na zgliszczach calej maszyny, lepiej z trupem w amerykanskim uniformie, jak w
      czasie wojny z Rosjanami? Zycze szybkiego powrotu do zdrowia. Uszanowanie.

      • Gość: glorius Re: Gdzie i przed kim wiali yankesi, aż kapcie po.... IP: *.tychy.msk.pl 24.10.01, 21:20
        Gość portalu: Paul napisał(a):


        > Niemieckie dywizje SS nie potrafia zdobyc
        > Bastogne, malego miasteczka bronionego przez 101 Aiborne!. Nikt nie uciekal,
        > oprucz malych odzialow zaporowych, majacych "odpoczywac" na tym "cichym" odcink
        > u
        > frontu przez swieta. Nikt nie wial przez "cala Belgie i Holandie", niech pan
        > zajrzy do ksiazek.

        Akurat!!! Amerykanów uratowało to, że nazistom zabrakło paliwa oraz, że w parę
        dni po rozpoczęciu ofensywy niemieckiej niebo sie rozjaśniło i można było użyć
        lotnictwa (alianci panowali bezwzglednie w powietrzu). Jednostki lądowe
        amerykańskie i angielskie wycofywały się w popłochu. Gdyby Niemcy mieli większe
        zapasy paliwa (albo udało im się je zdobyć na wrogu) to z pewnością doszliby do
        Morza Północnego. Z tymże ...aż tak daleka uieczka nie była- napewno nie do
        Holandii)

        > Korea i MIG'i. W Korei MIG'i spadaly z nieba jak zgnile
        > jablka.

        Niecałkiem .... F-86 Sabre też zlatywały jak dzikie kaczki podczas polowania na
        ziemię. Jak zwykle Amerykanów uratowała przewaga ilościowa samolotów. Koreańczycy
        i Chińczycy mieli naszczęście o wiele mniej MIGów niż Amerykanie Sabrów.
        Jak źródła podają history.serw.com.pl/muzeum/mig15.html :
        " [Mig 15]Użyty bojowo podczas wojny w Korei w latach 1950-53, gdzie jego głównym
        przeciwnikiem był zbliżony konstrukcyjnie amerykański myśliwiec F-86 Sabre. MiGi
        miały większą szybkość wznoszenia, osiągały wyższy pułap i szybkość niż Sabre,
        jednak przewaga taktyczna Amerykanów niwelowała zalety sowieckiego samolotu; w
        rezultacie MiGi-15 poniosły ciężkie straty w walkach z F-86."

        > Vietnam -
        > ofensywa Tet, zaden z punktow oporu, oprucz ambasady Amerykanskiej sie nie
        > poddal, albo nie zostal zajety - "moralne" zwycieztwo VC, militarne zwycieztwo
        > US. Po ofensywie Tet VC jest wycienczony i gdyby nie pieprzeni politycy i
        > nacpani kretyni na campusach, to wojna by byla wygrana.

        W takie bajki to nawet dzieci nie wierzą. Już w 1969 roku były pierwsze
        opracowania amerykańskie, ze z punktu widzenia taktycznego wojna jest przegrana.
        Jak bowiem walczyć w dżungli przeciwko paryzantom, którzy mają sprzymierzeńców
        wśród chłopów wietnamskich - jak walczyć z całym narodem!! Wróg krył się
        wszędzie...morale wojska USA spadało z godziny na godzinę. Ofensywa Tet
        przypieczętowała przegraną amerykanów - może nie była efektowna ale była
        efektywna (powolne wycieńczanie wroga - udeżanie w wiele punktów na raz).
        Bombardowania lasów tropikalnych nic nie pomogły...zaopatrzenie nadal szło na
        południe. Poza tym okazało się, ze lotnictwo amerykańskie jest w sumie bezradne
        wobec wietnamskiej obrony plot. Pierwsze wersje Phantomów oazały sie bezradne
        wobec MIG-ów 21. Znowu Amerykanom pomagała przewaga liczebna. Oczywiście nie na
        długo. Swoieckie rakiety ziemia - powietrze doskonale radziły sobie dość dobrze z
        amerykańskimi samolotami.

        > Kandahar - nocna operacja Special Forces,
        > operacja tajna, przeprowadzana w paru miejscach jednoczesnie. Oficjalnie nie
        > wiadomo jakie straty poniesli Talibowie, Amerykanie traca (oficjalnie) 1
        > smiglowiec ewakulacyjny nad Pakistanem, smiglowiec idancy mu na ratunek, natraf
        > ia
        > na ogien z ziemi, zawraca. Talibowie dumnie fotografuja sie przy kole jakiegos
        >
        > chelikoptera. Czy nie bylo by im bardziej na reke/efektownie walnac fotografie
        >
        > na zgliszczach calej maszyny, lepiej z trupem w amerykanskim uniformie, jak w
        > czasie wojny z Rosjanami? Zycze szybkiego powrotu do zdrowia. Uszanowanie.
        >

        To jakie starty Amerykanie poniesli w Afganistanie zostanie upublikowane za
        jakieś parę lat. Narazie wiadomo, że Talibowie mają szczątki Amerykańskiego
        śigłowca. Zobaczymy zresztą jak wyjdzie akcja lądowa Amerykanom...o ile do niej
        dojdzie. Narazie bombardowania niewiele pomogły a wręcz pogorszyły sytuacje.
        Sojusz północny coraz krytyczniej wypowiada się o nich..niszczony bowiem jest ich
        kraj przez obcą siłę.
        • Gość: Paul Re: Gdzie i przed kim wiali yankesi, aż kapcie po.... IP: 208.130.53.* 24.10.01, 22:11
          Gość portalu: glorius napisał(a):

          > Gość portalu: Paul napisał(a):
          >
          >
          > > Niemieckie dywizje SS nie potrafia zdobyc
          > > Bastogne, malego miasteczka bronionego przez 101 Aiborne!. Nikt nie uciek
          > al,
          > > oprucz malych odzialow zaporowych, majacych "odpoczywac" na tym "cichym" o
          > dcink
          > > u
          > > frontu przez swieta. Nikt nie wial przez "cala Belgie i Holandie", niech p
          > an
          > > zajrzy do ksiazek.
          >
          > Akurat!!! Amerykanów uratowało to, że nazistom zabrakło paliwa oraz, że w parę
          > dni po rozpoczęciu ofensywy niemieckiej niebo sie rozjaśniło i można było użyć
          > lotnictwa (alianci panowali bezwzglednie w powietrzu). Jednostki lądowe
          > amerykańskie i angielskie wycofywały się w popłochu. Gdyby Niemcy mieli większe
          Powrarzam, zadne durze jednostki nie wycofywaly sie w poplochu! Bardzo dobrym
          przykladem jest 101 - dywizja bez broni ciezkiej. Wiem, ogladales ten film z
          Fonda(facetem oczywiscie) i wedle filmu wszystko sie zgadza. Tak samo to wyglada
          w "W Ksiezycowa Jasna Noc" - nikomu sie niechce walczyc, panuje burdel i strach.
          Anglicy, zamiast uciekac czym predzej zaczeli zbierac dywizje, by zatrzymac
          uderzenie i wiekrzosc okazala sie zbedna. Niejaki Patton w ciagu 24 godzin
          postawil swoja armie na nogi iruszyl na odsiecz, z czolgami slizgajacymi sie jak
          baletnice na lodzie. Nikt mu nie uwierzyl, ze jest w stanie ruszyc cala armie w
          tak ktotkim czasie, ale na poczatku sytuacja wydawala sie byc naprawde grozna i
          wszyscy machneli reka na "popapranego" Pattona i on to zrobil. Brak bezyny, zle
          tylko swiadczy o niemieckich dowodcach i ich planach. Dobrze za to swiadczy o
          tchurzliwych Amerykanach, ktorzy nie poddali zadnego magazynu. Pogoda nie do
          lotow utrzymywala sie dluzej niz "kilka dni". Caly ten czas 101 bronila sie w
          okrazeniu w tej miescinie, bez szans na zrzuty. Dlaczego Niemcy nie obeszli
          Bastogne (wiem, wazny wezel drogowy, ale przegra wojne z powodu "waznego wezla
          drogowego?), dlaczego atakowali tylko z jednej strony za kazdym razem, tego nikt
          nie wie.
          >
          > zapasy paliwa (albo udało im się je zdobyć na wrogu) to z pewnością doszliby do
          >
          > Morza Północnego.
          Tak, pewnie jeszcze doplyneli by do Anglii.
          >tymże ...aż tak daleka uieczka nie była- napewno nie do
          > Holandii)
          >
          > > Korea i MIG'i. W Korei MIG'i spadaly z nieba jak zgnile
          > > jablka.
          >
          > Niecałkiem .... F-86 Sabre też zlatywały jak dzikie kaczki podczas polowania na
          >
          > ziemię. Jak zwykle Amerykanów uratowała przewaga ilościowa samolotów. Koreańczy
          > cy
          > i Chińczycy mieli naszczęście o wiele mniej MIGów niż Amerykanie Sabrów.
          > Jak źródła podają <a href="http://history.serw.com.pl/muzeum/mig15.html">histor
          > y.serw.com.pl/muzeum/mig15.html</a> :
          > " [Mig 15]Użyty bojowo podczas wojny w Korei w latach 1950-53, gdzie jego główn
          > ym
          > przeciwnikiem był zbliżony konstrukcyjnie amerykański myśliwiec F-86 Sabre. MiG
          > i
          > miały większą szybkość wznoszenia, osiągały wyższy pułap i szybkość niż Sabre,
          > jednak przewaga taktyczna Amerykanów niwelowała zalety sowieckiego samolotu; w
          > rezultacie MiGi-15 poniosły ciężkie straty w walkach z F-86."
          Wiec co to takiego "przewaga taktyczna" - numerical superiority, gdyby chodzilo
          tylko o to, to by dokladnie tak napisali. Poza tym sily ONZ uzyly, tak
          jak "polnocni" samolotow o napedzie smiglowym. Zobacz na "kill ratio" dla obu
          stron, zobacz na usbrojenie obu maszyn. Czy myslisz, ze na jednego MIG'a rzucalo
          sie 10 Sabre'ow? Toz to amerykanscy piloci by sie sami pozabijali w powietrzu.
          Komunisci mieli GORSZYCH PILOTOW i zly system koordynacji lotow, ktory z reszta
          przetrwal do rozpadu "Ukladu Warszawskiego".
          >
          > > Vietnam -
          > > ofensywa Tet, zaden z punktow oporu, oprucz ambasady Amerykanskiej sie nie
          >
          > > poddal, albo nie zostal zajety - "moralne" zwycieztwo VC, militarne zwycie
          > ztwo
          > > US. Po ofensywie Tet VC jest wycienczony i gdyby nie pieprzeni politycy i
          >
          > > nacpani kretyni na campusach, to wojna by byla wygrana.
          >
          > W takie bajki to nawet dzieci nie wierzą. Już w 1969 roku były pierwsze
          > opracowania amerykańskie, ze z punktu widzenia taktycznego wojna jest przegran
          > a.
          > Jak bowiem walczyć w dżungli przeciwko paryzantom, którzy mają sprzymierzeńców
          > wśród chłopów wietnamskich - jak walczyć z całym narodem!! Wróg krył się
          > wszędzie...morale wojska USA spadało z godziny na godzinę. Ofensywa Tet
          > przypieczętowała przegraną amerykanów - może nie była efektowna ale była
          > efektywna (powolne wycieńczanie wroga - udeżanie w wiele punktów na raz).
          > Bombardowania lasów tropikalnych nic nie pomogły...zaopatrzenie nadal szło na
          > południe. Poza tym okazało się, ze lotnictwo amerykańskie jest w sumie bezradne
          >
          > wobec wietnamskiej obrony plot. Pierwsze wersje Phantomów oazały sie bezradne
          > wobec MIG-ów 21. Znowu Amerykanom pomagała przewaga liczebna. Oczywiście nie na
          >
          > długo. Swoieckie rakiety ziemia - powietrze doskonale radziły sobie dość dobrze
          > z
          > amerykańskimi samolotami.
          Co do Vietnamu, to masz pelna racje tylko w tym, ze morale amerykanskich
          zolnierzy spadalo z roku na rok. To, ze wojna byla do wygrania, dla mnie jest
          jasne jak slonce, a jakimis "opracowaniami" z Pentagonu, to mozna sobie podetrzec
          dupe. Sytuacja polityczna/domestic wymagala "przegranej"/wycofania. JFK, chce
          wycofac wojsko z Vietnamu, ale na szczescie dostaje pare kulek, Johnson "wznawia
          wojne", ale wojne "ograniczona". Nixon stoi na krawedzi wojny domowej, leci do
          Chin i "ratuje sytuacje". Ten sam wyklety, wiecznie spocony, kretacz - Nixon.
          Co do spraw militarnych, to bylo "pare niespodzianek", ale nie takich by nie
          mozna bylo przyp...komu trzeba. Niestety nie mozna bylo przyp.... komu trzeba w
          sposob jaki trzeba.
          >
          > > Kandahar - nocna operacja Special Forces,
          > > operacja tajna, przeprowadzana w paru miejscach jednoczesnie. Oficjalnie
          > nie
          > > wiadomo jakie straty poniesli Talibowie, Amerykanie traca (oficjalnie) 1
          > > smiglowiec ewakulacyjny nad Pakistanem, smiglowiec idancy mu na ratunek, n
          > atraf
          > > ia
          > > na ogien z ziemi, zawraca. Talibowie dumnie fotografuja sie przy kole jak
          > iegos
          > >
          > > chelikoptera. Czy nie bylo by im bardziej na reke/efektownie walnac fotog
          > rafie
          > >
          > > na zgliszczach calej maszyny, lepiej z trupem w amerykanskim uniformie, ja
          > k w
          > > czasie wojny z Rosjanami? Zycze szybkiego powrotu do zdrowia. Uszanowani
          > e.
          > >
          >
          > To jakie starty Amerykanie poniesli w Afganistanie zostanie upublikowane za
          > jakieś parę lat. Narazie wiadomo, że Talibowie mają szczątki Amerykańskiego
          > śigłowca. Zobaczymy zresztą jak wyjdzie akcja lądowa Amerykanom...o ile do niej
          >
          > dojdzie. Narazie bombardowania niewiele pomogły a wręcz pogorszyły sytuacje.
          > Sojusz północny coraz krytyczniej wypowiada się o nich..niszczony bowiem jest i
          > ch
          > kraj przez obcą siłę.
          Wiesz gdzie Pentagon ma "Sojusz Polnocny"? To dobrze. Nawet gdyby Amerykanie
          stracili 3 Black Hawki z wzmocnionym plutonem na pokladzie, to durzo wieksze
          straty sa po stronie Talibow. To co stanie sie po operacji w Afganistanie nie
          powinno nas tak zajmowac, do puki te pastuchy beda wyzynac sie na wzajem, zostana
          wyrznieci, albo zaczna pokojowo pasc owce. Czytaj "literature fachowa".
          Uszanowanie.

      • Gość: Swiatlo Re: Gdzie i przed kim wiali yankesi, aż kapcie po.... IP: *.easypower.com 24.10.01, 21:51
        Dzieki za ten rozsadny post. Rece opadaja jak sie czyta tych szczurow. Nie wiem
        czy tam w kraju wszyscy tak mysla. Zeby skamlac o pomoc to sa pierwsi, ale
        kiedy trzeba pomoc samemu, to sa jak cmentarne hieny w swojej nikczemnej
        podlosci.
        Niech sobie przeczytaja tekst Oriany Fallaci, gdzie ona nazywa te hieny po
        imieniu.
      • Gość: Yidele Gdzie, co i jak - news@11 IP: *.budimex.com.pl 24.10.01, 21:55
        zgadzam się z prawie wszystkim, odnosnie kandaharu krążą obecnie różne
        pogłoski; Oto kawałek raportu z site'u który ma dość dobre źródła informacji na
        B.Wschodzie, ostrzegam iż site jest nieuchronnie stronniczy, niektórzy twierdzą
        wręcz Mossad-owski:

        "According to military sources, the qualified optimism marking U.S. military
        assessments last week dimmed as the results of the US Special Forces raid came
        in.
        The operation’s key objective, aside from the destruction of ammunition dumps
        in the northern environs of Kandahar, was to find out if the Taliban still
        packed any real fighting punch after two weeks of constant aerial bombings and
        attacks on transportation routes and vehicles by small, intelligence-gathering
        special units from the United States, Britain and France.
        Those results were less than encouraging. Despite official assurances that they
        went off without a hitch, several independent military sources reported the US
        troops took a number of casualties – some from friendly fire. Some of the
        raiders appear to have mistakenly opened fire on other Western ground and air
        forces in the area, accounting for the stubborn insistence by the Taliban that
        its forces caused the Americans a number of losses. The Taliban education
        minister, for example, said Afghan soldiers killed between 20 and 25 US troops.
        The Americans also were shaken by the fighting ability of the Taliban and the
        heavy fire their fighters directed at the assault force. military sources say
        that, immediately after the Taliban high command spotted US forces landing, it
        set up an artillery barrage aimed on the landing zone, rushed tanks carrying
        infantry to the area and opened up with anti-aircraft fire, which proved
        ineffective.
        Two weeks of intensive bombers and missile strikes against military camps,
        command headquarters, airfields, helicopter landing pads, fuel and ammunition
        dumps and military convoys, failed to bring the Taliban war machine to
        collapse. Furthermore, morale remainedl high and the Taliban’s heavy weaponry
        remained intact.
        Intelligence information suggests that the Taliban were able to keep most of
        their fighting strength and heavy arms safe and hidden in mountain caves.
        US military chiefs had banked on the four main Afghan cities of Kabul,
        Kandahar, Jalalabad and Herat, falling into US hands with Taliban bases three
        weeks before the onset of heavy winter snows. That estimate has been revised.
        Now, the United States will have to do one of two things: pour fresh forces
        into the campaign, diverting them from other regions such as the Middle East,
        or else postpone the ground assault on the cities until the end of winter – or
        not before April."
        • Gość: Paul Re: Gdzie, co i jak - news@11 IP: 208.130.53.* 24.10.01, 22:35
          Gość portalu: Yidele napisał(a):

          > zgadzam się z prawie wszystkim, odnosnie kandaharu krążą obecnie różne
          > pogłoski; Oto kawałek raportu z site'u który ma dość dobre źródła informacji na
          >
          > B.Wschodzie, ostrzegam iż site jest nieuchronnie stronniczy, niektórzy twierdzą
          >
          > wręcz Mossad-owski:
          >
          > "According to military sources, the qualified optimism marking U.S. military
          > assessments last week dimmed as the results of the US Special Forces raid came
          > in.
          > The operation’s key objective, aside from the destruction of ammunition d
          > umps
          > in the northern environs of Kandahar, was to find out if the Taliban still
          > packed any real fighting punch after two weeks of constant aerial bombings and
          > attacks on transportation routes and vehicles by small, intelligence-gathering
          > special units from the United States, Britain and France.
          > Those results were less than encouraging. Despite official assurances that they
          >
          > went off without a hitch, several independent military sources reported the US
          > troops took a number of casualties – some from friendly fire. Some of the
          >
          > raiders appear to have mistakenly opened fire on other Western ground and air
          > forces in the area, accounting for the stubborn insistence by the Taliban that
          > its forces caused the Americans a number of losses. The Taliban education
          > minister, for example, said Afghan soldiers killed between 20 and 25 US troops.
          > The Americans also were shaken by the fighting ability of the Taliban and the
          > heavy fire their fighters directed at the assault force. military sources say
          > that, immediately after the Taliban high command spotted US forces landing, it
          > set up an artillery barrage aimed on the landing zone, rushed tanks carrying
          > infantry to the area and opened up with anti-aircraft fire, which proved
          > ineffective.
          > Two weeks of intensive bombers and missile strikes against military camps,
          > command headquarters, airfields, helicopter landing pads, fuel and ammunition
          > dumps and military convoys, failed to bring the Taliban war machine to
          > collapse. Furthermore, morale remainedl high and the Taliban’s heavy weap
          > onry
          > remained intact.
          > Intelligence information suggests that the Taliban were able to keep most of
          > their fighting strength and heavy arms safe and hidden in mountain caves.
          > US military chiefs had banked on the four main Afghan cities of Kabul,
          > Kandahar, Jalalabad and Herat, falling into US hands with Taliban bases three
          > weeks before the onset of heavy winter snows. That estimate has been revised.
          > Now, the United States will have to do one of two things: pour fresh forces
          > into the campaign, diverting them from other regions such as the Middle East,
          > or else postpone the ground assault on the cities until the end of winter ̵
          > 1; or
          > not before April."
          Przygnebiajace to. Jak by co, to ja od poczatku bylem za bomba atomowa.
          Uszanowanie, czrodzieju.

      • Gość: archimed Re: kto wiał pod Małym Wielkim Rogiem? IP: 195.94.198.* 26.10.01, 07:14
        Gość portalu: Paul napisał(a):

        > Ale pan, Panie Andrzeju, pierdoli. Custler - nie uciekal, zginal. Zginal, bo
        > nie docenil Indian, bo byl pewien sukcesu, bo rozdzielil swoje sily. Nigdy w
        > szkole w US nie uczono mnie, ze on mial nie atakowac Indian. On mial dokonac
        > pacyfikacji Indian.
        Napisałem: Custer został utłuczony. A zwiał Benteen, zwraz z całym oddziałem i
        zapasami amunicji. Yankeskie oddziały to byli weterani walk , zaprawienie w
        eksterminacji Indian, bez mrugnięcia okiem podrzynali gardła indiańskim kobietom
        i dzieciom, niejeden pewnie miał spora kolekcje skalpów. Rzeczywiście, rozkaz dla
        generała brzmiał: spacyfikować nieuzbrojoną wioskę, nie atakować uzbrojonych
        Indian, czekać na posiłki.
        andrzej nowicki
        • Gość: Paul Re: kto wiał pod Małym Wielkim Rogiem? IP: 208.130.53.* 26.10.01, 17:15
          Gość portalu: archimed napisał(a):

          > Gość portalu: Paul napisał(a):
          >
          > > Ale pan, Panie Andrzeju, pierdoli. Custler - nie uciekal, zginal. Zginal
          > , bo
          > > nie docenil Indian, bo byl pewien sukcesu, bo rozdzielil swoje sily. Nigd
          > y w
          > > szkole w US nie uczono mnie, ze on mial nie atakowac Indian. On mial doko
          > nac
          > > pacyfikacji Indian.
          > Napisałem: Custer został utłuczony. A zwiał Benteen, zwraz z całym oddziałem i
          > zapasami amunicji. Yankeskie oddziały to byli weterani walk , zaprawienie w
          > eksterminacji Indian, bez mrugnięcia okiem podrzynali gardła indiańskim kobieto
          > m
          > i dzieciom, niejeden pewnie miał spora kolekcje skalpów. Rzeczywiście, rozkaz d
          > la
          > generała brzmiał: spacyfikować nieuzbrojoną wioskę, nie atakować uzbrojonych
          > Indian, czekać na posiłki.
          > andrzej nowicki
          Ten 2 facet mial sie rozprawic z kim innym, mial ze soba cale tabory i nie mogl
          szybko zareagowac, a kiedy przyszlo co do czego, to....bylo za pozno. Tak, mozna
          powiedziec, ze Custer "zostal utluczony", zupelnie jak Polacy nad Bzura, w 39....
          Poza tym, gdyby mial inne karabiny, nie jednostrzalowe, to by bylo inaczej....Ma
          pan racje, to byli weterani, ale najlepszy, zaprawiony w bojach weteran nie
          wystrzeli 20 razy z jednostrzalowego karabinu. Tego, ze mieli pacyfikowac indian
          i przejeli od nich "pewne zwyczaje", jak skalpowanie nikt nie ukrywa. Tak bylo.
          Poza tym Custer'owi radzono by zaczekal na posilki, bo z tak malymi silami nie da
          sobie rady, ale on mial ambicje polityczne....chcial sie wykazac/pokazac, jak kto
          woli. Uszanowanie.

    • Gość: Swiatlo Re: Gdzie i przed kim wiali yankesi, aż kapcie po.... IP: *.easypower.com 24.10.01, 21:35
      Czy CIA juz sie toba interesowalo, ty Talibska hieno?
      A jeszcze niedawno skamlales do USA aby ci pomoglo w walce z komuna. USA ci
      szczodrze pomoglo, to teraz szczur skacze z radosci w swoich szczurzych
      kompleksach.
      Rozdepczemy ciebie tez jak przyjdzie czas.
      • Gość: archimed Re: Gdzie i przed kim wiali yankesi, aż kapcie po.... IP: 195.94.198.* 25.10.01, 07:44
        Gość portalu: Swiatlo (były UB-owski śledczy) napisał:

        > A jeszcze niedawno skamlales do USA aby ci pomoglo w walce z komuna. USA ci
        > szczodrze pomoglo, to teraz szczur skacze z radosci w swoich szczurzych
        > kompleksach.
        > Rozdepczemy ciebie tez jak przyjdzie czas.

        Ja nie brałem US$ od CIA, jak ta banda złodzieji (i twój nick), która rozkradała
        Polskę przez ostatnie 4 lata. A co do rozdeptywania - to poczytaj sobie mój
        poprzedni post, co yankesi robią z własnymi płatnymi pachołkami, kiedy im zaczyna
        śmierdzieć koło tyłka. Kop w 4 litery i ze 100 m z helikoptera na złamanie karku.
        Życzę przyjemnego lotu.
        andrzej nowicki
        PS.
        Przy okazji dzięki dla Paula za uzupełnienie z konieczności mojej skrótowej
        relacji o Ardenach. Niektórzy z dyskutantów polemizowali ze mną na temat aspektów
        militarnych tej operacji, ale nikt nie polemizował ze mną na temat aspektów
        politycznych - przypomnę: Czercil i Ruzwelt na kolanach żebrali u Stalina o
        przyspieszenie natarcia. To właśnie wtedy ostatecznie te dwa śmierdzące ścierwa
        sprzedały Polskę, a Stalin dostał wolną rękę na całym obszarze na wschód od Łaby.
        Jałta to tylko przypieczętowała.
        I pytanie do Kingfisha: czy przypomnienie tych faktów to rzeczywiście poniżanie
        wielkiego, wspaniałego, cudownego i altruistycznego narodu yankeskiego?
        • Gość: DSD Re: Gdzie i przed kim wiali yankesi, aż kapcie po.... IP: 212.33.88.* 25.10.01, 08:34
          > Przy okazji dzięki dla Paula za uzupełnienie z konieczności mojej skrótowej
          > relacji o Ardenach. Niektórzy z dyskutantów polemizowali ze mną na temat aspekt
          > ów
          > militarnych tej operacji, ale nikt nie polemizował ze mną na temat aspektów
          > politycznych - przypomnę: Czercil i Ruzwelt na kolanach żebrali u Stalina o
          > przyspieszenie natarcia. To właśnie wtedy ostatecznie te dwa śmierdzące ścierwa
          >
          > sprzedały Polskę, a Stalin dostał wolną rękę na całym obszarze na wschód od Łab
          > y.
          > Jałta to tylko przypieczętowała.
          > I pytanie do Kingfisha: czy przypomnienie tych faktów to rzeczywiście poniżanie
          >
          > wielkiego, wspaniałego, cudownego i altruistycznego narodu yankeskiego?

          Nie, to tylko przypomnienie, ze ZSRR byla panstwem agresywnym. I ze jak Rosevelt i Churchill prosili o
          pomoc ZSRR, tak UE moze prosic o pomoc USA...
          A co do skamlenia o pomoc podczas II wojny swiatowej - w jaka strone plynely konwoje po polnocnym
          Atlantyku? Do czy z Murmanska? Czy nie bylo tez tak, ze wielu marynarzy tam zginelo? I kto wysylal
          zaopatrzenie dla Hitlera az do nocy 21/22.06.1941? Rusfelt, Tszerczil czy Sdalyn (trzymajac sie Twej
          ortografii)?
    • Gość: Kingfish Re: Gdzie i przed kim wiali yankesi, aż kapcie po.... IP: *.dyn.optonline.net 25.10.01, 00:19
      Wdawanie się w dyskusja której celem jest poniżenie narodu, czy indywidualnego
      żołnierza na podstawie samego wyniku danego konfliktu jest kompletnym idiotyzmem.
      Wojnę czy bitwę można przegrać bez straty honoru i prawie nigdy nie oznacza to
      że strona która ją przegrała jest tchórzliwa czy nie inteligentna. Polacy nie raz
      przegrali wojnę czy bitwę. Były okresy kiedy Polska nawet nie istniała na mapie
      świata. Ale nikt nigdy nie nazwał naszego narodu tchórzliwym ponieważ do
      ocenienia narodowej dumy , serca, poświęcenia czy odwagi sam wynik bitwy jest
      bezużyteczny.

      Gość portalu: archimed napisał(a):

      > Poniżej prawdopodobnie niepełna lista co bardziej znanych miejsc, w których
      > yankescy żołdacy wiali, aż kapcie pogubili:
      > - nad Little Horn River przed Siuksami. Smaczku tej bitwie dodaje fakt, że gen.
      >
      > Custler, absolwent renomowanych(?) uczelni, padł ofiarą klasycznego manewru
      > znanego od czasu Hannibala i bitwy pod Kannami i został utłuczony jak pure
      > ziemniaczane tłuczkiem. Yankescy fałszerze historii pisali potem, że nie miał
      > rozkazu atakowania Indian (!). Gdyby wygrał, napisaliby, że twórczo rozwinął
      > otrzymane instrukcje. Jak widać, CNN ma wieloletnie tradycje.
      > - Ardeny, grudzień 1944 i kontrofensywa niemiecka. Mgła i chmury unieruchamiają
      >
      > lotnicwo, a niemiecka piechota i czołgi gonią anglosaskich rekrutów przez całą
      > Belgię i Holandię. To wtedy oba cuchnące ścierwa: Czercil i Ruzwelt (specjalnie
      >
      > tak piszę, na znak pogardy) co kilka godzin ślą depesze do Stalina żebrząc o
      > rosyjską ofensywę.
      > - Korea, nad rzeką Jalu. Chińskie MiG-i 15 neutralizują yankeskie Sabre'y.
      > Yankesi wieją aż do Seulu.
      > - Wietnam, 1968, ofensywa Tet Vietcongu pod Hue.
      > - Wietnam, 1974, Sajgon, dach ambasady yankeskiej. To wtedy płatnych pachołków
      > USA wypiep...no bez pardonu z helikopterów prosto na bruk.
      > - Afganistan, pażdziernik 2001, Kandahar. American boys wieją tak, że aż
      > nogi,.. pardon, golenie od helikopterów gubią. Z wściekłości yankesi przez trzy
      >
      > dni prowadzą furiackie naloty na Kabul i wydają lotnictwu zbrodniczy rozkaz
      > atakowania wszyskiego, co się rusza, lub co nie jest piaskiem na pustyni (na
      > piasek też pewnie przyjdzie kolej).
      > Jak widać, yankeskich żołdaków przed klęską nie chroni nawet ponad 100- krotna
      > dysproporcja sił na ich korzyść. Kiedy siły są w miarę wyrównane, yankesom
      > można mierzyć rekordy świata w biegach długodystansowych. Szkoda, że Taliban
      > nie ma paru baterii S200 (tych samych, co...) do zestrzeliwania bandytów
      > jeszcze nad Pakistanem.
      > andrzej nowicki

      • Gość: archimed Re: Gdzie i kogo "szanują" yankesi.... IP: 195.94.198.* 26.10.01, 07:35
        Gość portalu: Kingfish napisał(a):

        > Wdawanie się w dyskusja której celem jest poniżenie narodu, czy indywidualnego
        > żołnierza na podstawie samego wyniku danego konfliktu jest kompletnym idiotyzme
        > m.
        > Wojnę czy bitwę można przegrać bez straty honoru i prawie nigdy nie oznacza to
        >
        > że strona która ją przegrała jest tchórzliwa czy nie inteligentna.
        Brawo, mogę tylko przyklasnąć!!!
        A zastosujmy to wobec yankeskiej polityki.
        Ultimatum wobec Afganistanu - bezczelne, aroganckie, wygłoszone za pośrednictwem
        CNN. Wyniosłe odrzucenie postulatu przedstawienie dowodów.
        Furia ataków na Kabul, Kandahar itd to wynik tego, że Taliban nie skamlał przed
        Waszyngtonem, nie przysięgał mu wieczystej podległości.
        Bandyta i morderca Rumsfeld przyznał wczoraj,że całą operację yankesi mogą sobie
        o kant czterech liter potłuc.
        A jednocześnie ta tak czuła na honorze yankeska banda daje sobie bezkarnie pluć w
        mordę, a czasami i nakopać w cztery litery, ze strony żydowskiej zgrai.
        Wojna czerwcowa 1967 - Izrael zatapia należący do VI Floty nieuzbrojony okręt
        nadsłuchu elektronicznego, wraz z całą załogą. Każde inne państwo za taki wyczyn
        zostałoby zmiecione z powierzchni Ziemii. Ale nie Izrael. LBJ zadowala się
        obłudnymi przeprosinami, jakby nic nie było.
        andrzej nowicki
        • Gość: Kingfish Re: Gdzie i kogo IP: *.157.76.88.Dial1.Weehawken1.Level3.net 26.10.01, 14:24
          Chyba zapomniałeś temat tej dyskusji??

          Gość portalu: archimed napisał(a):

          > Gość portalu: Kingfish napisał(a):
          >
          > > Wdawanie się w dyskusja której celem jest poniżenie narodu, czy indywidual
          > nego
          > > żołnierza na podstawie samego wyniku danego konfliktu jest kompletnym idio
          > tyzme
          > > m.
          > > Wojnę czy bitwę można przegrać bez straty honoru i prawie nigdy nie oznacz
          > a to
          > >
          > > że strona która ją przegrała jest tchórzliwa czy nie inteligentna.
          > Brawo, mogę tylko przyklasnąć!!!
          > A zastosujmy to wobec yankeskiej polityki.
          > Ultimatum wobec Afganistanu - bezczelne, aroganckie, wygłoszone za pośrednictwe
          > m
          > CNN. Wyniosłe odrzucenie postulatu przedstawienie dowodów.
          > Furia ataków na Kabul, Kandahar itd to wynik tego, że Taliban nie skamlał przed
          >
          > Waszyngtonem, nie przysięgał mu wieczystej podległości.
          > Bandyta i morderca Rumsfeld przyznał wczoraj,że całą operację yankesi mogą sobi
          > e
          > o kant czterech liter potłuc.
          > A jednocześnie ta tak czuła na honorze yankeska banda daje sobie bezkarnie pluć
          > w
          > mordę, a czasami i nakopać w cztery litery, ze strony żydowskiej zgrai.
          > Wojna czerwcowa 1967 - Izrael zatapia należący do VI Floty nieuzbrojony okręt
          > nadsłuchu elektronicznego, wraz z całą załogą. Każde inne państwo za taki wyczy
          > n
          > zostałoby zmiecione z powierzchni Ziemii. Ale nie Izrael. LBJ zadowala się
          > obłudnymi przeprosinami, jakby nic nie było.
          > andrzej nowicki

    • Gość: WallSt Re: Gdzie i przed kim wiali yankesi, aż kapcie po.... IP: *.9.252.64.snet.net 25.10.01, 02:26
      Zastanawiajace jest to jak Polacy probuja znalezc potkniecia Ameryki. Tymczasem
      po przeszlo 50 latach komuna znow u wladzy. Gratulacje!

      P.S. Mam dla ciebie nastepne wyzwanie. Powinienes przytoczyc wyniki z Olimpiad
      gzdie Amerykanie zdobyli srebrne medale. Oznacza to, ze przegrali ze zlotym
      medalistom...
      • quickly Swiatlo Ameryki 25.10.01, 06:45
        Czy ty zawszona kreaturo, frajerze, nie potrafisz sie kulturalnie wypowiedziec
        na tym forum? My wiemy, ze ci odbija w Ameryce, ale zeby robic z siebie,
        durniu, na oczach ludzi posmiewisko?
        • Gość: WallSt quickly, jestes bystry jak woda w klozecie ! IP: *.3.252.64.snet.net 28.10.01, 01:02
      • Gość: Swiatlo Stara sklerociala Europa IP: *.potlnd1.or.home.com 25.10.01, 07:46
        Te szczury co tak teraz pluja na USA mnie zadziwiaja. A najbardziej dziwi mnie
        co beda robic, jak Ameryka, ktora w biedzie sie poznala ja jej
        europejskich "przyjaciolach", nagle zdecyduje ze ona z ta stara, impotentna i
        sklerociala ciota, jaka jest Europa, nie chce miec nic wspolnego. I wykonaja
        ten prosty ruch, czyli na przyklad wycofaja sie z NATO, ktory USA w zadnym
        stopniu nie sluzy. Wystarczy wtedy ze jakis bin Laden czy inny watazka tylko
        tupnie, a juz widze jak ta cala stara stodola o nazwie "Europa" zawali sie tym
        szczurom na leb jak jaki domek z kart. I szczury znowu beda skamlec o pomoc.
        • Gość: archimed Re: Stara sklerociala Europa IP: 195.94.198.* 25.10.01, 07:54
          Gość portalu: Swiatlo (były UB-owski śledczy) napisał:

          > I wykonaja
          > ten prosty ruch, czyli na przyklad wycofaja sie z NATO, ktory USA w zadnym
          > stopniu nie sluzy.
          Brawo! Czekamy z niecierpliwością! Zabierajcie sobie wszystkie bazy do Alabamy! I
          niech american boys przyjeżdżają do Europy dopiero na emeryturze. A V, VI, VII i
          następne floty niech pływają sobie po Erie. I nie zapomnijcie o Diego Garcia i
          Guantanamo!
          andrzej nowicki
          • Gość: Swiatlo Re: Stara sklerociala Europa IP: *.potlnd1.or.home.com 25.10.01, 08:03
            Gość portalu: archimed napisał(a):

            > Gość portalu: Swiatlo (były UB-owski śledczy) napisał:
            > > I wykonaja
            > > ten prosty ruch, czyli na przyklad wycofaja sie z NATO, ktory USA w zadnym
            > > stopniu nie sluzy.
            > Brawo! Czekamy z niecierpliwością! Zabierajcie sobie wszystkie bazy do Alabamy!
            > I niech american boys przyjeżdżają do Europy dopiero na emeryturze. A V, VI,
            VII i następne floty niech pływają sobie po Erie. I nie zapomnijcie o Diego
            Garcia i Guantanamo!
            > andrzej nowicki

            No wiec dlaczego szczurze nie zacytowales reszty wypowiedzi:
            "Wystarczy wtedy ze jakis bin Laden czy inny watazka tylko
            tupnie, a juz widze jak ta cala stara stodola o nazwie Europa zawali sie tym
            szczurom na leb jak jaki domek z kart. I szczury znowu beda skamlec o pomoc."

            Proud to be an American


            • Gość: Zwierzak A co zrobicie ... IP: *.man.polbox.pl 26.10.01, 17:23
              .. gdy europejscy naukowcy i inżynierowie wrócą do Europy głąby. Epoka kamienia
              łupanego? Miałem przyjemność studiować z kilkoma geniuszami z USA w niemczech.
              Materiał na niezłą komedię. A ile patentów USA ukradło z europy i japonii ...

              Polecam raport o stanie edukacji w USA.
        • quickly Swiatelko Ameryki, nie denerwuj sie skarbie 25.10.01, 07:57
          Swiatelko, promyczku wolnej Ameryki, a skad u ciebie taki wielki wstret i
          nienawisc do Europy?
          Kogos tam masz?
          Tesciowa? Ustawionego brata blizniaka, ktoremu zazdrosci? Placisz alimenty?
          Czy poprostu padlo ci, frajerze, na mozg i musiales sobie wymyslic jakiegos
          wroga Ameryki?
          Wyglada mi to na typowy objaw schizofremi. Nie przejmuj sie Swiatelko, z toba
          tylko moze byc gorzej!
          • Gość: as Re: Swiatelko Ameryki, nie denerwuj sie skarbie IP: *.pppool.de 25.10.01, 08:36
            Jak na razie to amerykanska stodola gospodarcza trzeszczy i sie chwieje.Uwazaj
            Swiatlo zeby Ci jakas decha nie spadla na leb.
            Bin Laden nie bedzie tupal w Europie poniewaz powody jego "tupania" to Izrael i
            polityka amerykanska w swiecie arabskim.

            • Gość: Kingfish Re: Nartw się o swoją Ekonomię. IP: *.245.118.113.Dial1.Weehawken1.Level3.net 25.10.01, 13:57
              Nasza stodoła gospodarcza "trtęsie się" co parę lat i jest to narmalnzm trybem
              ekonomicznym. Tylko pamiętaj że twoja ekonomia nawet za 100 lat nie dojdzie nawet
              do naszego "trzęsącego" się stanu. My za 6 miesięcy wrócimy do normy a ty dalej
              będziesz mażył o trzęsącej się ekonomi.


              Gość portalu: as napisał(a):

              > Jak na razie to amerykanska stodola gospodarcza trzeszczy i sie chwieje.Uwazaj
              > Swiatlo zeby Ci jakas decha nie spadla na leb.
              > Bin Laden nie bedzie tupal w Europie poniewaz powody jego "tupania" to Izrael i
              >
              > polityka amerykanska w swiecie arabskim.
              >

              • Gość: archimed Re: Nartw się o swoją Ekonomię. IP: 195.94.198.* 26.10.01, 07:49
                Gość portalu: Kingfish napisał(a):

                > Nasza stodoła gospodarcza "trtęsie się" co parę lat i jest to narmalnzm trybem
                > ekonomicznym. Tylko pamiętaj że twoja ekonomia nawet za 100 lat nie dojdzie naw
                > et
                > do naszego "trzęsącego" się stanu.
                Naprawdę trzeba mieć dużo tupetu, żeby prorokować na sto lat naprzód. Ja np. znam
                tylko jedno proroctwo, które okazało się rzeczywistością w 40 lat po ogłoszeniu
                (dla ciekawych, apokryf z Tęgoborzy datowany na 1894, faktycznie z 1938, słynny
                czterowiersz odnoszący się do 1978r:
                "Trzy rzeki świata dadzą trzy korony
                Pomazańcowi z Krakowa,
                Cztery na krańcach sojusznicze strony
                Poddania złożą Mu słowa."

                Powiedzmy, że porozmawiamy za jakiś 5 lat
                andrzej nowicki
                PS. Na temat wzajemnego szacunku napisałem odpowiedź bezpośrednio pod właściwym
                postem.

              • quickly Kingfish - popierdujesz glupotami jak zawsze 26.10.01, 08:06
                Narazie to gigant swiata, Ameryka, musi pokonac najbiedniejszy kraj na swiecie,
                Afganistan. Ponad dwu tygodniowy amerykanski terror w Afganistanie okazuje sie
                byc wielkim niewypalem. (Kogucik Busz zastanawia sie teraz nad zmiana taktyki,
                he, he, he, he). Bandyci mysleli, ze zrzucajac bomby (jak hitlerowcy na
                Warszawe w 1939) spowoduja ogolne skamlanie Talibow o milosierdzie. Talibowie
                jednak to nie Jugoslowianskie cioty i trzeba pokazac co sie umie. Bylo takich
                100 "rangersow", pozal sie Boze amerykanskich komandosow, ktorzy polecieli
                pokazc jak sie rozwala parchatych brodaczy. Okazalo sie, ze wielu nich tego
                nie dozylo, o czym oczywiscie bialy dom nie poinformowal obywateli USA, m.in.
                przyglupa o wypranym mozdzku, Kingfisha. Czesc nawet tych orlow, pogromcow
                przestworzy wyslanych do mordowania ludzi, nie zabardzo wiedziala jak latac po
                ciemku helikopterami, czego dowodem sa rozbite dwie maszyny.
                A teraz Kingfish, mam szczera nadzieje, ze antrax (wyslany w kilku kopertach),
                ktory doprowadza najpotezniejsza ekonomie swiata do totalnej paniki spowodowal,
                juz jakies zmiany w twoim mikrym mozdzku.
                • Gość: Swiatlo God bless America IP: *.potlnd1.or.home.com 26.10.01, 09:01
                  Bogactwo nie ma tu znaczenia. Z fanatycznymi stracencami pochowanymi po gorach
                  zawsze sie tak walczy. Nikt nie spodziewal sie szybkiej wygranej. Podobnie Rosja
                  ze stutysieczna armia nie mogla sobie poradzic z paronastoma tysiacami fanatykow
                  w Czeczeni. Musieli dopiero zrownac doslownie z ziemia wszystko, a i to jeszcze
                  nie do konca pomoglo.
                  Obserwuje bacznie to co sie dzieje teraz z Afganistanie, i choc nie jestem
                  ekspertem militarnym, byc moze ma to wszystko jednak sens. Zamiast rzucac wielka
                  armie i dac sie wciagnac w podobne gowno jak ZSRR, byc moze lepsza metoda jest
                  powolne i cierpliwe wykrwawienie Talibow. Nie jest to az tak efektowne jak blitz-
                  krieg, ale przyniesie predzej czy pozniej efekty. Wczesniej czy pozniej
                  rozpierdolimy ich niezaleznie od tego jak strasznie sie zapluje pan Andrzej
                  Nowicki. Jezeli trzeba bedzie sprzatnac pare wiosek czy miasteczek, bo w nich
                  akurat zadekuja sie Talibowie, to zrobimy to bez wahania, chocby pan Andrzej mial
                  sie tu publicznie zesrac. Potem zrobimy porzadek z Sadamem Husejnem, i byc moze
                  tez z innymi. Jak panu Nowickiemu sie to nie podoba, to moze sie zaciagnac na
                  ochotnika do Iraku, a wtedy rozpierdolimy i jego.

                  Co do tej akcji helikopterowej, to nikt nie zna dokladnych szczegolow (z
                  wyjatkiem quickly'ego oczywiscie). Byc moze byl to blamaz, byc moze nie. Jezeli
                  byl to blamaz, to trzeba sie z niego nauczyc aby nastepna akcja byla
                  skuteczniejsza. I taka tez z pewnoscia bedzie.

                  Co do Antraksu, to troche sie tu zgadzam ze za duzo histerii w mediach na ten
                  temat. No ale trzeba ludzi uprzedzic. Poza tym nie ma to wplywu na gospodarke,
                  jak to opisuje 'quickly'. Gospodarka jest w stanie recesji niezaleznie od ataku,
                  atak byc moze to przyspieszyl, ale poradzimy sobie tak czy inaczej. Ameryka to
                  jest naprawde wspanialy kraj.

                  Jeszcze uwaga o panu Nowickim. Jego posty sa bardzo zblizone do wrzaskow wandali
                  z anty-globalistycznych zadym ulicznych. Jezeli to prawda, to chyba trace czas
                  usilujac jemu odpowiadac, bo na takich najlepszym srodkiem jest po prostu
                  policyjna palka.

                  God bless America!
                  • quickly Swiatlo Ameryki - typowy przyglup polski 26.10.01, 10:09
                    Ciemnosc Ameryki,
                    Strategiem to faktycznie jestes do dupy. Ale mniejsz o to. (Tacy jak ty,
                    nawiedzeni, musza objawiaja sie od czasu do czasu na tym forum.)
                    Chodzi o to, gnojku, ze piszesz: "...Jezeli trzeba bedzie sprzatnac pare wiosek
                    czy miasteczek, bo w nich akurat zadekuja sie Talibowie, to zrobimy to bez
                    wahania...". Bez wahania to najpierw trzeba byloby sprzatnac takie pojebusa jak
                    ty.
                    Ameryce pozostal bardzo prosty, a zaraz skuteczny plan. Bombardowac tak, zeby
                    swiat nie wiedzial i przede wszystkim nie zobaczyl... Pozniej przyjdzie zima,
                    Afganistanczycy sami zaczna zdychac z glodu, zimna, chorob. Juz teraz
                    przypuszcza sie, ze okolo 400 000 afganistanczykow nie doczeka wiosny umierajac
                    powolna, bolesna smiercia (to przeciez sami terrorysci, Swiatlo, no nie?).
                    Ale dla takiego kurwa schizofremika jak np. Kingfish, czy tego specjalisty od
                    "zmiatania wiosek z powierzchni ziemi", nijakiego Swiatlo, to chuj. Za to w
                    mas-mediach morde drzec, ze zginelo 5000 w WTC, (ale tak drzec morde, zeby
                    nawet pingwiny na Antarktydzie slyszaly i zobaczyly setki razy walace sie
                    budynki WTC), a pozniej wymordowac po cichutku pol miliona (milion?) ludzi.
                    Taka to jest ta wasza Ameryka.
                • Gość: WallSt quickly, kto cie pizdo pyta o zdanie? IP: *.3.252.64.snet.net 28.10.01, 01:04
                  • quickly Tacy jak ty skurwysynie WallST, pacholku w USA 28.10.01, 01:32
                    • Gość: WallSt Re: Tacy jak ty skurwysynie WallST, pacholku w USA IP: *.3.252.64.snet.net 28.10.01, 01:43
                      Zastanawia mnie jeden fenomen. Najwieksi antyamerykanie przybieraja sobie
                      anglojezyczne nicki. Na przyklad quickly, nie nazwie sie szybki, czy szmaciarz
                      tylko 'quickly' bo chce byc 'cool'. Drugi przyklad J.Bond, nie nazwie sie Jurek
                      z Bialegostoku tylko J.Bond. Niektorzy z nich mieszkaja rowniez w Stanach, zeby
                      bylo weselej. Ale Ameryka jest zla mimo wszystko bo musza napierdalac mlotkiem.
                      Jihad z wami idioci. Wypad do Afganistanu! FY quickly!
                      • Gość: Egon Re: Tacy jak ty skurwysynie WallST, pacholku w USA IP: *.proxy.aol.com 28.10.01, 01:57
                        Gość portalu: WallSt napisał(a):

                        > Zastanawia mnie jeden fenomen. Najwieksi antyamerykanie przybieraja sobie
                        > anglojezyczne nicki. Na przyklad quickly, nie nazwie sie szybki, czy szmaciarz
                        > tylko 'quickly' bo chce byc 'cool'. Drugi przyklad J.Bond, nie nazwie sie Jurek
                        >
                        > z Bialegostoku tylko J.Bond. Niektorzy z nich mieszkaja rowniez w Stanach, zeby
                        >
                        > bylo weselej. Ale Ameryka jest zla mimo wszystko bo musza napierdalac mlotkiem.
                        > Jihad z wami idioci. Wypad do Afganistanu! FY quickly!

                        United we stand,Mr.Wall str.! OK?
                        • Gość: WallSt Oczywiscie, Egon Go YANKEES! IP: *.9.252.64.snet.net 28.10.01, 01:59
                    • Gość: WallSt szybki, co tam slychac na Greenpoincie? IP: *.3.252.64.snet.net 28.10.01, 01:55
                • Gość: WallSt Powiedzia bystrzak quickly IP: *.9.252.64.snet.net 28.10.01, 01:51
    • Gość: nik Kandahar IP: 209.187.203.* 26.10.01, 14:13
      Nie przyznają się do porażki. Typowe.
      Zabawne, że "udało się zrealizować cele operacji", bo zostawili zdjęcie WTC na
      lotnisku (ciekawe czy celowo, czy przypadkowo podczas ucieczki).
      Najpierw zaprzeczali, że zestrzelono im helikopter, potem, gdy Talibowie
      pokazali jego szczątki, stwierdzili, że zgubił koło.
      Jak głupim trzeba być, żeby nie dostrzegać swej śmieszności?
      • Gość: Paul Re: Kandahar IP: 208.130.53.* 26.10.01, 17:22
        Gość portalu: nik napisał(a):

        > Nie przyznają się do porażki. Typowe.
        > Zabawne, że "udało się zrealizować cele operacji", bo zostawili zdjęcie WTC na
        > lotnisku (ciekawe czy celowo, czy przypadkowo podczas ucieczki).
        > Najpierw zaprzeczali, że zestrzelono im helikopter, potem, gdy Talibowie
        > pokazali jego szczątki, stwierdzili, że zgubił koło.
        > Jak głupim trzeba być, żeby nie dostrzegać swej śmieszności?
        Tak, jak uciekali w poplochu, gubiac swoje kapcie, to przy okazji pogubili
        zdjacia WTC, ktore sobie wzieli "ot tak" na pamiatke, i tymi zdjeciami mieli
        wypchane kieszenie. Niech Talibowie nie pokazuja jakis kolek od huj wie czego,
        tylko niech pokaza te spalone helikoprery, spopielone zwloki, porzucony sprzet,
        jencow, co kolwiek. Czy zrezygnowali by z takiej reklamy??? Jesli tak, to sa
        glupsi od Amerykanow.

        • Gość: glorius Re: Kandahar IP: *.tychy.msk.pl 26.10.01, 18:12
          GW dzisiaj opublikowała na stronie
          wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=493936&dzial=010201

          "W trzy tygodnie po rozpoczęciu kampanii amerykańskiej w Afganistanie
          przedstawiciele administracji Busha zaczynają przyznawać, że nie wszystko idzie
          tak jak planowano. Sekretarz obrony Donald Rumsfeld i admirał John Stufflebeem
          przyznali, że pierwsza i jak dotychczas jedyna amerykańska akcja lądowa nieomal
          zakończyła się klęską. 100 żołnierzy elitarnego amerykańskiego 75 Regimentu
          Rangersów przeprowadziło w ub. weekend pokazowy atak na pozycje talibów pod
          Kandaharem. Na podstawie wiadomości dostarczonych przez wywiad nie spodziewali
          się silnego oporu. Jednak, jak przyznają dziś Rumsfeld i Stufflebeem, talibowie
          odpowiedzieli na atak gęstym ogniem i komandosi musieli dokonać pośpiesznego
          odwrotu przy pomocy helikoptera Chinook. Po tym nieudanym rekonesansie
          Amerykanie ograniczyli się do nalotów."


          A jednak nie wszystko wychodzi Amerykanom "doskonale" w ich operacji wojskowej
          przeciwko Afganistanowi.
          Ale są postępy...zaczynają się Amerykanie powoli przyznawać do poniesionej
          porażki.
          PZDR
          • Gość: dANIEL Re: Kandahar IP: 168.103.126.* 26.10.01, 18:40
            Na 60 minutes wreszcie zauwazono ze to prawdopodobnie nie byl Bin laden mozgiem
            tej calej operacji. CNN nadala program w ktorym Ameryka mogla zobaczyc
            bestialstwa Izraela w Palestynie. W zawodowych pismach pisza jak marnie byla
            prowadzona ewakuacja WTC, gdyby 400 strazakow i policjantow nie wbieglo na
            wierze to nietylko byliby przy zyciu, ale nie tamowaliby ewakuacji i moze ponad
            500 osob mogloby sie uratowac. Brak alarmu, informacji, nawracanie ludzi z
            powrotem, to wszystko przyczynilo sie do maksymalnej ilosci ofiar. Pisza teraz
            o policji i strazy ogniowej - our finest. Ameryka jest prowadzona za nos przez
            ludzi bez skrupulow, wrogow Ameryki. Zgadzasz sie z tym Kingfish?
            • Gość: MaciekS Organizacja ewakuacji WTC - Wasza niewiedza IP: *.amdahl.com 26.10.01, 21:53
              Gość portalu: dANIEL napisał(a):

              > Na 60 minutes wreszcie zauwazono ze to prawdopodobnie nie byl Bin laden mozgiem
              >
              > tej calej operacji. CNN nadala program w ktorym Ameryka mogla zobaczyc
              > bestialstwa Izraela w Palestynie. W zawodowych pismach pisza jak marnie byla
              > prowadzona ewakuacja WTC, gdyby 400 strazakow i policjantow nie wbieglo na
              > wierze to nietylko byliby przy zyciu, ale nie tamowaliby ewakuacji i moze ponad
              >
              > 500 osob mogloby sie uratowac. Brak alarmu, informacji, nawracanie ludzi z
              > powrotem, to wszystko przyczynilo sie do maksymalnej ilosci ofiar. Pisza teraz
              > o policji i strazy ogniowej - our finest. Ameryka jest prowadzona za nos przez
              > ludzi bez skrupulow, wrogow Ameryki. Zgadzasz sie z tym Kingfish?

              Bzdury pleciesz. Otoz ewakuacja byla przeprowadzona bardzo sprawnie. Strazacy
              stracili zycie bo rzeczywiscie chcieli jak najwiecej ludzi uratowac. Nikt nikogo
              nie blokowal.

              Jakbys tu byl (a niektorzy z nas byli wtedy pod samym WTC i wewnatrz) to bys
              wiecej wiedzial niz tylko z tych gazet ktore czytasz.

              Nie bylo paniki. Zreszta popatrz na zdjecia gdzies na internecie jak bylo
              spokojnie i gesiego na schodach w WTC zaraz po ataku. To sa efekty ciaglego
              cwiczenia ewakuacji ktore sam mam pracujac tu w biurze. Nikt tak jak my w Polsce
              glupio zwyklismy to robic nie ignoruje tych treningowych alarmow.

              Owszem zginelo wiele ludzi ale uratowalo sie wtedy znacznie wiecej. Ci co byli
              ponad miejscami uderzenia samolotow nie mieli zadnych szans poniewaz wszystkie
              schody i instalacje znalazly sie w plomieniach z czterech cystern paliwa wlanego
              przez te samoloty do wewnatrz kazdego z budynkow.

              Alarm byl i to w obu budynkach w momencie gdy tylko pierwszy samolot uderzyl w
              polnocna wieze. To bylo 18 minut przed uderzeniem drugiego... i dzieki tym
              osiemnastu miunutom wielu ocalalo bo byli juz ponizej uderzenia drugiego samolotu.

              Nie wiem czy wiesz ze jedna osoba niewidoma uratowala sie z okolo 70 pietra
              poludniowego budynku czyli niewiele ponizej uderzenia. No coz chyba ta osoba nie
              sfrunela tylko zostala ewakuaowana.



              Natomiast bledem bylo odwolanie alarmu zbyt wczesnie.



              Pozdrawiam spod Nowego Jorku
              • Gość: Gluś Słabe informacje IP: *.244.180.56.Dial1.NewYork2.Level3.net 27.10.01, 06:36
                "Bzdury pleciesz. Otoz ewakuacja byla przeprowadzona bardzo sprawnie. Strazacy
                stracili zycie bo rzeczywiscie chcieli jak najwiecej ludzi uratowac. Nikt
                nikogo nie blokowal."

                Oglądałem wywiad z osobą, która uratowała sie z 70 pietra wieży płn.
                Swierdziła własnie, że strażacy tamowali ruch. Ewakuujacy sie ludzie mogli
                schodzic tylko w szeregu, żeby zrobic miejsce młodym, niedoswiadczonym
                strażakom, ktorych wysłano na smierc. Nie musieli zginac. A gdyby nie wysłano
                ich tam, uratowano by wiecej osob.

                Poza tym , po uderzenu w wieżę płn., kazano wracac ludziom z wieży płd. do
                swoich pomieszczen.

                Pozdr. z Nowego Jorku
          • Gość: Paul Re: Kandahar IP: 208.130.53.* 26.10.01, 18:46
            Gość portalu: glorius napisał(a):

            > GW dzisiaj opublikowała na stronie
            > <a href="http://wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=493936&dzial=010201">wyb
            > orcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=493936&dzial=010201</a>
            >
            > "W trzy tygodnie po rozpoczęciu kampanii amerykańskiej w Afganistanie
            > przedstawiciele administracji Busha zaczynają przyznawać, że nie wszystko idzie
            >
            > tak jak planowano. Sekretarz obrony Donald Rumsfeld i admirał John Stufflebeem
            > przyznali, że pierwsza i jak dotychczas jedyna amerykańska akcja lądowa nieomal
            >
            > zakończyła się klęską. 100 żołnierzy elitarnego amerykańskiego 75 Regimentu
            > Rangersów przeprowadziło w ub. weekend pokazowy atak na pozycje talibów pod
            > Kandaharem. Na podstawie wiadomości dostarczonych przez wywiad nie spodziewali
            > się silnego oporu. Jednak, jak przyznają dziś Rumsfeld i Stufflebeem, talibowie
            >
            > odpowiedzieli na atak gęstym ogniem i komandosi musieli dokonać pośpiesznego
            > odwrotu przy pomocy helikoptera Chinook. Po tym nieudanym rekonesansie
            > Amerykanie ograniczyli się do nalotów."
            >
            >
            > A jednak nie wszystko wychodzi Amerykanom "doskonale" w ich operacji wojskowej
            > przeciwko Afganistanowi.
            > Ale są postępy...zaczynają się Amerykanie powoli przyznawać do poniesionej
            > porażki.
            > PZD
            Zadna wojna nigdy nie idzie "doskonale". Atak na lotnisko byl tylko jednym z
            atakow o ktorym sie otwarcie mowi. Amerykanie od poczatku mowili, ze zaraz po
            wyladowaniu musieli walczyc - oczywiscie, ze napotkali na ogien, to WOJNA, a nie
            biwak. Operacja miala zaczac sie od desantu powietrznego, a skonczyc "ewakuacja"
            helikopterami. Mowiac delikatnie Gazeta Wyborcza nie od dzis myli pojecia,
            nazwy, sens jesli chodzi o jakie kolwiek operacje wojskowe, czy typy uzbrojenia,
            nie jest to tylko moj "wymysl", tak twierdza moi znajomi w Polsce, ktorzy tez "w
            tym siedza" i wcale sie ze mna zawsze nie zgadzaja. Mowy o zadnej "klesce" nie
            bylo. Niepowodzeniem mozna nazwac, brak jencow i jakiegos szejka, ktory mial
            szczescie tam nie byc, etc. Przy takiej operacji kazda "ewakuacja"
            jest "pospieszna". Nie ma czasu na robienie BBQ i gre w palanta. Oni
            mieli "wejsc", zniszczyc, i "wyjsc". Zrobili to. To nie byl zaden "nieudany
            rekonesans". Nikt nie potrzebuje ponad 100 skoczkow spadochronowych,
            zeby "rozpoznac" teren lotniska. To absurd. Nawet poddaje w watpliwosc, czy
            Chinook'i byly w tej operacji uzyte, a jesli tak, to "ewakuacja" nie mogla byc
            niezorganizowanym, pospiesznym odwrotem. Cos musieli z tamtad wywiezc. Nie
            sugeruj sie informacjami wojskowymi z Gazety Wyborczej. Np. jesli Amerykanie
            rzeczywiscie, tak jak pokazuja i mowia, zorganizowali desant spadochronowy, nawet
            z malej wysokosci, to ktos juz musial byc na ziemi i ubezpieczac teren. Czasy
            desantow jak na Sycylii, czy w Normandii sie skonczyly. Nikt nie jest samobojca.
            Fakt, ze od poczatku nie uzyli smiglowcow (do wysadzenia wojska) mowi, ze teren
            byl niepewny i trzeba bylo go zajac. Teren, po walce zajeto, jakis "cel" zostal
            osiagniety, jakies "cele" nie zostaly osiagniete. Taka jest wojna. Uszanowanie.
            PS Gdzie sa te wraki chelikopterow i ciala amerykanskich, rozpieszczonych
            nieudacznikow. Czy propaganda Talibanu spi? Nie, przeciez nie moze nadazyc z
            pokazywaniem "niewinnych ofiar" i zniszczonych magazynow Czerwonego Krzyza.

            • Gość: Yidele Re: Kandahar IP: *.budimex.com.pl 26.10.01, 20:01
              Panowie, panowie - czy naprawdę spodziewacie sie znależć prawdę w gazetach? Czy
              jakikolwiek rząd konsultuje się z wami przed rozpoczęciem cover actions? czy
              zdaje wam relacje po zakończeniu? gdzie dają takie fajne pigułki?

              www.geocities.com/Hollywood/Lot/4576/charlie.wav
              • Gość: Yidele Pomyłka IP: *.budimex.com.pl 26.10.01, 21:46
                Cover - covert - @ now covered
            • Gość: glorius Re: Kandahar IP: *.tychy.msk.pl 27.10.01, 00:20
              Wiesz, ale nie zgodzę się z Tobą. Nie chodzi mi, że Amerykanie ponieśli klęskę
              ale o to, że odnieśli porażkę. Do tego się bowiem przyznał Pentagon. Jest to
              jedna z wielu akcji w czasie wojny, która napewno nie spowoduje upadku USA:-)))
              W każdym badź razie....chodziło mi o to, ze Amerykanom nie idzie aż tak głatko
              jakby chcieli...oczywiście nikt się nie spodziewał, że wojna to będzie biwak Z
              BBQ i grą w sockera. Aczkolwiek USA trochę się przeliczyło w tym wypadzie. Zauważ
              , że jeśli już Pentagon mówi o porażce to znaczy, ze akcja nie przyniosła
              oczekiwanych rezultatów. Jakie miała ona cele -ajonoł- pewnie po wojnie (jak
              zwykle to bywa) się o tym dowiemy.
              Pozaostaje kwestia jeszcze tego, jak wielka jest to porażka.... fakt, że nie
              starocono w BOJU (oficjalnie) z Talibami żołnierzy, ale po coś ważnego pojechali
              tam i to im umkneło. W każdym bądź razie zadania nie wykonano.
              Mozemy tylko snuć domysły teraz o akcji o Kandacharze.

              Jednakżę dla porównania napiszę Ci o wiadomościach frontowych w jaki sposób były
              podawane w czasie II wojny światowej.
              Klęska Pearl Harbour w pierwszych dniach była podawan mniej więcej tak, iż USA
              starciło jeden pancernik i miało lekko uszkodzonych parę innych okrętów. Reszta
              floty w stanie nienauruszonym popłyneła ścigać Japończyków. W rzeczywiśtości jak
              Ci wiadomo straty USA były ogromne a flota została praktycznie na parę miesięcy
              unieruchomiona w portach. Anglicy dla ratowania morale w ogóle czasami sie nie
              przyznawali do start. Utracenie "Barham" (taki pancernik) utrzymywali w tajemnicy
              przez parę miesięcy. Nalot niemiecki na doki Dover, który spowodował cięzkie
              uszkodzenie krążowników został w ogóle utajniony. Jak myślisz ...jaka jest
              obecnie sytuacja z przepływem informacji z linni frontu...czy mówią prawdę o
              startach i niepowodzeniach czy też może tylko półprawdy?
              PZDR

              glorius


              > PS Gdzie sa te wraki chelikopterow i ciala amerykanskich, rozpieszczonych
              > nieudacznikow. Czy propaganda Talibanu spi? Nie, przeciez nie moze nadazyc z
              > pokazywaniem "niewinnych ofiar" i zniszczonych magazynow Czerwonego Krzyza.
              >

              A czy wszystko pokazują w TV? W każdym bądź razie niech Ci będzie...mają podwozie
              od śmigłowca i parę jego innych części. Skąd ...nie wiadomo.
        • Gość: as CCCP nie pokonal Afganistanu.Dlaczego?. IP: *.pool.mediaWays.net 26.10.01, 19:33
          Afganistan byl i jest krajem bez przemyslu zbrojeniowego.W latach
          osiemdziesiatych , w czasie wojny z CCCP , otrzymywal pomoc w uzbrojeniu ,
          gotowce i.t.d. warta okolo 3,5 miliarda dolarow rocznie.
          Od kogo ?
          Od swojego , wtedy , sojusznika a obecnie wroga czyli USA.
          Od czego zalezy roztrzygniecie w obecnej wojnie ? Od pomocy z zewnatrz.
          Kto jej moze udzielic ? Byc moze obecna Rosja.Dlaczego ?.
          Dlatego ze Rosji zalezy na kontroli nowo odkrytych , bogatych zloz ropy
          naftowej znajdujacych sie w krajach ktore sasiaduja z Afganistanem a jeszcze
          nie tak dawno byly republikami Zwiazku Radzieckiego.
          Wracajac do glownego tematu.
          Jezeli sytuacja rozwinie sie mniej-wiecej w tym kierunku ( pomoc z zewnatrz )
          to prawdopodobnie amerykanscy boy"s beda musieli znowu sp..albo wiac az
          pogubia kapcie i helikoptery.
    • Gość: Swiatlo Cierpliwosci panowie IP: *.easypower.com 26.10.01, 20:14
      Jest bardzo duzo racji w tym co mowia o kompletnym nieprzygotowaniu Ameryki na
      ta wojne.
      Ameryka ma tendencje do zasypiania. Kiedy czuje sie bezpiecznie, kiedy nie ma
      realnego wroga, to niejako pograza sie drzemce sniac o wlasnej misji, potedze i
      bezpieczenstwie. Podobnie bylo przed Pearl Harbour. Japonczycy wiedzieli o tym
      i chcieli szybkim blitz-krieg za jednym krotkim zamachem zabic ducha Ameryki.
      Rzeczywiscie na poczatku byly dla Ameryki tylko same porazki. Stracili
      wiekszosc Pacyfiku. Jednak nastapilo cos, czego Japonczycy sie najbardziej
      bali. Otoz obudzili Ameryke z drzemki. Uruchomili maszynerie, ktora ich potem
      zmiazdzyla.
      Ameryka jest takim krajem. Sa wygodniccy, zrelaksowani. Jednak maja
      nieskonczony potencjal i takiego samego ducha.
      Wygrali zimna wojne, po czym przyszla tlusta dekada. Clinton zlikwidowal cala
      mase srodkow na bezpieczenstwo i Ameryka zasnela glebokim snem.
      Szczegolnie po Pustynnej Burzy nabrala pewnosci w potege wlasnej strategii
      militarnej. Nic sie nie nauczyla z katastrofy w Somalii. Potem przyszlo Kosowo.
      Politycznie bylo to zwyciestwo, jednak pod wzgledem militarnym byla to duza
      porazka. Nie wiem dlaczego stratedzy nic sie na tym nie nauczyli.
      Mysleli podobnie jak sowieccy generalowie zadufani w swoich strategiach. Dla
      sowieckich generalow, tych zapijaczonych geb w ogromnych okraglych czapach,
      wojna to ogromne teatry na ktorych dokonuje sie rozwijania kolumn pancernych. I
      przekonali ile to jest warte wpierw w Afganistanie, potem w Czeczenii. Samo
      zelastwo nie wystarczy.
      Podobnie dla amerykanskich strategow wojna zaczela byc polem dzialania
      lotnictwa. Lotnictwo mialo rozwiazac wszystko. Szpiegostwo z satelit,
      bombardowanie z wysokosci kilometra. Tak sie przekonali o potedze tej
      strategii, ze nawet Jugoslawia ich nie nauczyla rozumu. Podobnie caly system
      bezpieczenstwa narodowego byl oparty na jakims realnym wrogu, ktorego sie
      obserwowalo bezpiecznie i wygodnie z satelit.
      Tymczasem nie wykryjesz przez satelite, za paru Arabow uczy sie latania w
      szkole na Florydzie. Z satelity nie wykryjesz coraz to wiekszych, lepiej
      zorganizowanych i bardziej fanatycznych terrorystow rozsianych po calym
      swiecie. Nie wykryjesz malych laboratoriow produkujacych Antraksa i
      pojedynczych fanatykow wysylajacych go przez normalne skrzynki pocztowe w
      Ameryce.
      Bin Laden jest cholernie inteligentny, a jego ludzie to sa niesamowicie
      wytrenowani fanatycy. Wiedzial co robi, ruch ten byl przygotowywany od lat. Nie
      jest przeciez samobojca. Kalkulowal rozne przeciez opcje.
      Jego atak byl calkowitym zaskoczeniem. Byla to zupelnie nowa jakosc. Caly
      system bezpieczenstwa Ameryki byl zupelnie na to nie przygotowany.
      Nie nauczyl sie Laden jednak podstawowej lekcji od Japonczykow. Otoz nie
      przewidzial tego, ze choc Ameryka budzi sie powoli, to jednak jak sie obudzi
      nie ma sily aby ja powstrzymac.
      Trzeba opracowac nowa strategie, wprowadzic nowa legislacje, zwolnic nowe
      zasoby, zaplanowac i uruchomic nowa maszynerie. Nawet jednak po uruchomieniu,
      maszyneria ta tez potrzebuje czasu aby sie rozkrecic. Jednak nie ma od tego
      ucieczki. Ameryka w momencie kiedy uruchomi swoj nieskonczony potencjal i
      swojego ducha, to zmiazdzy ich jak robactwo jeden po drugim. Zajmie to lata,
      podobnie jak to zajelo sporo czasu i sporo porazek, zanim Ameryka odzyskala
      kontrole na Pacyfiku. Jednak jesli juz to nastapi, bedzie to mialo sile walca.
      Znajdzie sie sposob na Talibow w jaskiniach, znajdzie sie sposob na terrorystow
      rozsianych na Zachodzie i innych krajach. Znajdzie sie tez sposob na pacyfistow
      i lewakow, ktorzy chca zniszczyc nas od srodka.

      I taki pewnie bedzie swiat po wojnie. Ameryka jak rozpedzony byk, natomiast
      Europa pograzona po uszy w bagnie swoich malostek i skamlajaca do Ameryki o
      minimalna choc pomoc. A Ameryka jak zawsze, w swojej naiwnej dobroci bedzie
      starac sie reanimowac tego sklerocialego trupa.

      God bless America!

      • Gość: as Re: Cierpliwosci panowie IP: *.pppool.de 26.10.01, 21:12
        Amerykanska stodola gospodarcza trzeszczy coraz bardziej.Ten kolos na
        glinianych nogach powoli obsuwa sie do drugiej ligi.

        W Bogu nadzieja.Amen.
        • Gość: Paul Re: Cierpliwosci panowie IP: 208.130.53.* 26.10.01, 21:22
          Gość portalu: as napisał(a):

          > Amerykanska stodola gospodarcza trzeszczy coraz bardziej.Ten kolos na
          > glinianych nogach powoli obsuwa sie do drugiej ligi.
          >
          > W Bogu nadzieja.Amen.
          Ass, ty ignorancki glabie, mam ochote powyzywac takich idiotow jak ty i to robie.
          Jestes mala jebana w dupe, bezzebna ciota. Jestes pierdolonym degeneratem
          intelektualnym, jebanym skurwysynem do kwadratu. Amen. Uszanowanie.

          • Gość: brother Re: style IP: 168.103.126.* 26.10.01, 21:31
            F.U. M.F. S.O.B. learn the language of America
            • Gość: Paul Re: style - co kto lubi, co kto rozumie.... IP: 208.130.53.* 26.10.01, 21:40
              Gość portalu: brother napisał(a):

              > F.U. M.F. S.O.B. learn the language of America
              Tak tez mozna, ale gosc by nie pojal. Poza tym juz zostalem "napietnowany" na
              tym forum, za "obcojezyczne wypowiedzi" i teraz sie boje ;-). W. P. O. S. A. S.
              M. F. D. A..........i tak mozna w nieskonczonosc ;-)))). Uszanowanie.
              Poza tym "prawdziwy Amerykanin" nie napisal by "learn the language of America".

    • Gość: WallSt A my na to jak na lato szybki.... IP: *.9.252.64.snet.net 28.10.01, 01:07
      • Gość: Egon Re: A my na to jak na lato szybki.... IP: *.proxy.aol.com 28.10.01, 01:18



        Zasnal chlop szybki po 3-ech szybkich piwach,a teraz Zocha ma trudnosci,zeby
        zwloki jego z podlogi podniesc,Zostaw go Zocha,niech lezy do rana,pozniej,jak sie
        przebudzi,daj mu jeszcze 2 Okocimy,znowu zasnie pajac na 3 godziny,a ty do
        Jajacka na 4 pietro lec.Dobrze szybkiemu,za jego madrowanie sie na forum !!!
        • Gość: WallSt Re: A my na to jak na lato szybki.... IP: *.9.252.64.snet.net 28.10.01, 01:23
          Masz racje Egon. Dajmy mu sie wyspac. W koncu klawiatura i mozg juz goracy, a
          tu jeszcze trzeba pamietac zeby czas zmienic. Znajac 'szybko' (jak mnie uczony
          poprawil) to pewnie wstanie o 2-giej zeby przestawic zegarek tak jak mowia w
          telewizji.
          • quickly Nocne rozmowy Polakow (dwoch debili z USA) 28.10.01, 01:31
            He, he, he, he.
            Okocimia to moze bym sie i napil, he, he, he, he.
            Dzidziusie u mnie 1030. Za chwile ide na plaze.
            A wy teraz, kurwa, smiecie do lozka. I uwazac na poczte. Waglik nie spi!!!
            • Gość: WallSt He he he, powiedzial znowu quickly IP: *.9.252.64.snet.net 28.10.01, 01:33
            • Gość: Egon Re: Nocne rozmowy Polakow (dwoch debili z USA) IP: *.proxy.aol.com 28.10.01, 01:37
              quickly napisał(a):

              > He, he, he, he.
              > Okocimia to moze bym sie i napil, he, he, he, he.
              > Dzidziusie u mnie 1030. Za chwile ide na plaze.
              > A wy teraz, kurwa, smiecie do lozka. I uwazac na poczte. Waglik nie spi!!!

              Godz. 1030 ? O curwa szybki,wiedzialem,wiedzialem,ze pijany jestes!!!
              • quickly Re: Nocne rozmowy Polakow (dwoch debili z USA) 28.10.01, 01:40
                Egon, kurwa pomysl, k-u-r-w-a p-o-m-y-s-l!!! Nie wszyscy maja ten sam czas na
                zegarku jak ty palancie!!!
                Kurwa debil na kolkach!!!
                • Gość: Egon Re: Nocne rozmowy Polakow (dwoch debili z USA) IP: *.proxy.aol.com 28.10.01, 01:50
                  quickly napisał(a):

                  > Egon, kurwa pomysl, k-u-r-w-a p-o-m-y-s-l!!! Nie wszyscy maja ten sam czas na
                  > zegarku jak ty palancie!!!
                  > Kurwa debil na kolkach!!!

                  Podac wszystkim forumowiczom do wiadomosci twoj adres z Sydney,gnoju ryzy kapusta
                  napchany?
                  • quickly Re: Nocne rozmowy Polakow (dwoch debili z USA) 28.10.01, 02:01
                    Egon,
                    Co sie bedziesz szczypal, podaj!!!
                    A czemu Sydney?
                    (Bo prawdopodobnie napisanie Melbourne lub Perth przechodzi twoje ortograficzne
                    mozliwosci??? Nieprawdaz, ciemniaku???)
            • Gość: WallSt To co robisz w Australii, quickly? IP: *.9.252.64.snet.net 28.10.01, 01:44
              Rzniesz durnia, jak na forum?
              • quickly Egon, co robisz na Grinpojncie??? 28.10.01, 01:52
                Co ty kurwa Egonek, mysle o tobie i o WallSt.
                Ciezko wam tam! O, niebozeta wy moje. Waglik szaleje, inflacja rosnie, ludzie
                prace traca. W sasiedniej dzielnicy (NY), zmienili wam zabudowe przestrzenna.
                Ale zanosi sie na jeszcze wieksze przemeblowania! (niebawem). Ty, Egon,
                pierdolnij to wszystko. Wyjedz. Jakis tam banan znajdzie sie dla ciebie i
                WallSt.
          • Gość: Egon Re: A my na to jak na lato szybki.... IP: *.proxy.aol.com 28.10.01, 01:34
            Gość portalu: WallSt napisał(a):

            > Masz racje Egon. Dajmy mu sie wyspac. W koncu klawiatura i mozg juz goracy, a
            > tu jeszcze trzeba pamietac zeby czas zmienic. Znajac 'szybko' (jak mnie uczony
            > poprawil) to pewnie wstanie o 2-giej zeby przestawic zegarek tak jak mowia w
            > telewizji.

            Cos ty ,on wstanie? Przeciez to juz niedziela w Polsce! On jeszcze polezy!!! O 2 -
            giej w nocy on wstaje w dni powszednie tylko,aby ze smietnikow butelki
            pozbierac,bo Wolny,dopiero o 4-tej ma obchod,a Szybki go wyprzedza i sie
            smieje:kto rano wstaje,temu pijak pusta butelke po piwie daje,To dopiero
            businessman,no nie?
            • quickly Egon, jak twoja palstikowa lalka 28.10.01, 01:43
              He, he, he, he.
              Butelki po smietnikach??
              Walnij cos smieszniejszego, bo nudno sie robi!
              • Gość: Egon Re: Egon, jak twoja palstikowa lalka IP: *.proxy.aol.com 28.10.01, 01:52
                quickly napisał(a):

                > He, he, he, he.
                > Butelki po smietnikach??
                > Walnij cos smieszniejszego, bo nudno sie robi!

                Lepsza od twojej portugalskiej zony jehowej,bezplodnej,wystarczy "uczony" ?
                Chcesz wiecej?
                • quickly No, pewnie, ze chce!!! 28.10.01, 01:55

                  • Gość: Egon Re: No, pewnie, ze chce!!! IP: *.proxy.aol.com 28.10.01, 02:13
                    Naprawde,wegeterianinie zielenina srajacy? Willst du das? Wirklich?

              • Gość: WallSt Idz juz na plaze, quickly IP: *.1.252.64.snet.net 28.10.01, 02:41
                • quickly Wlasnie wrocilem z plazy. 28.10.01, 03:24
                  Egon & Wallpaper,
                  Jaka u was pogoda na Grinpojncie?
                  (Zapewne, zachmurzenie duze, deszcz ze sniegiem, wiatry porywiste z kierunkow
                  polnocno-zachodnich, nieprawdaz, smieciarze??)
                  Musze wam sie przyznac w oceanie woda byla super. Tak w granicach 24C. Slonce
                  delikatnie muskajace opalone ciala, cichy szmer palm i subtelny szum fal.
                  Panienki topless (nie ktore poszly na calego), co za laski! Australijki sa nie
                  do podrobienia!
                  Kurwa, Egon i Wallpaper, zalujcie, ze was tu niema!!!
                  (Poki co omijajcie wysokie budynki i zwracajcie uwage na nisko latajace
                  samolty. Wszystko bedzie dobrze!!!)
                  Spokojnej nocy.
  • quickly WallSt, kutasie idz juz spac! 28.10.01, 01:02
    WallSt, chuju, do konca swoich dni nie bedziesz w stanie pojac skad pisze pisze!
    Greenpoint, he, he, he, he. (W koncu to tylko znasz w US, nieprawdaz, ptasi
    mozdzku?).
    • Gość: WallSt Whatever szybki... IP: *.9.252.64.snet.net 28.10.01, 01:05
      FY szybki
      • quickly WallSt, poducz sie angielskiego, kutasie!!! 28.10.01, 01:10
        Quickly = "szybko" (adverb (ADV), the part of speech which modifies verb(V))
        quick = "szybki" (adjective (ADJ), the part of speech which usually modifies
        noun, or noun phrase (NP)).
        A teraz, kurwa, spac matole!!!
        • Gość: WallSt Re: WallSt, poducz sie angielskiego, kutasie!!! IP: *.9.252.64.snet.net 28.10.01, 01:15
          Dlugo grzebales w slowniku SZYBKO. To nawet lepiej pasuje do ciebie.
          Hej podaj mi deske, szybko!
          Fuck you! - a to rozumiesz?
          • quickly O kurwa, WallSt dal glos po angielsku!!!! 28.10.01, 01:21
            Ty, pizdus, napisz czego sie jeszcze nauczyles!
            • Gość: WallSt O kurwa, quickly znowu napisal kurwa! IP: *.9.252.64.snet.net 28.10.01, 01:25
              Przynajmniej jedno slowo opanowane do perfekcji.
              FY quickly!
  • Gość: Egon Re: szybki, co tam slychac na Greenpoincie? IP: *.proxy.aol.com 28.10.01, 01:06
    Gość portalu: WallSt napisał(a):


    Smierdzi coraz bardziej,fekalie w oczyszczalni sciekow rozkladaja sie,bo pompy
    nawalily.Jadac dzisiaj na Greenpoint(polaczkom paradujacym pod reke z
    ukochanymi,z ukrycia zdjecia robic),musialem okna pozamykac,zona moja z Grecji
    zemdlala,a oni dalej w skorach i butach wykrzywionych spacerowali,jak nigdy nic.A
    jak sie do siebie tulili malzonkowie greenpoinccy? Jak nigdy nic,a smierdzialo
    jak w Lomzy,Monkach,Ostrolece i innych wiochach z ktorych pochodza...Naprawde,to
    odpowiednie miejsce dla nich,lepszego nigzie nie znajda,chyba,ze jak do domu
    wroca....
    • Gość: WallSt Szybkiemu to powiedz! IP: *.9.252.64.snet.net 28.10.01, 01:08
      • quickly WallSt, tepaku, skad twoj nik??? 28.10.01, 01:26
        W koncu ty, debilu, sam siebie nazwales WallSt.
        Lepiej trzeba bylo "WTC", lub "lucky Pentagon".
        • Gość: WallSt Ja tam po prostu pracuje, quickly IP: *.9.252.64.snet.net 28.10.01, 01:30
          Moze ty sie teraz czyms pochwalisz?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka