Dodaj do ulubionych

KORAN. Ksiega objawienia, czy kompilacja...???

19.01.03, 14:25
Badania przeprowadzone na rekopisach znalezionych w meczecie w Sanie (Jemen),
a pochodzacych z 7.- 9. wieku, wskazuja, ze Koran byc moze wcale nie jest
jednorodnym dzielem, a dzielem historycznie wielokrotnie przetworzonym,
czyli kompilacja.

Sa to sprawy malo znane.

Oto fragmenty:

> W 1981 jako pierwszy badcz do rekopisow z Sanaa dopuszczony zostal prrof.
Gerd Rüdiger Puin z Uniwersytetu w Saarbrücken, wybitny specjalista w
dziedzinie kaligrafii arabiej i paleografii Koranu. Juz po wstepnej analizie
stwierdzil on, ze ma do czynienia z bezcennym zjawiskiem. Zwrocil on uwage na
pojawiajace sie w manuskryptach niekonwencjonalne iluminacje wersetow, czeste
odmiennosci od kanonicznego tekstu, rzadko wystepujacy wczesny typ pisma
arabskiego- tkzw. hijazi, czy tez niespotykan czesto odmiany ortografii..
... po tych badaniach prof Puin nie mial watpliwosci, ze tekst Koranu
ewoluowal w czasie, nie powstal zas w calosci za jednym razem. Juz smo to
twierdzenie jst w istocie zamachem na swietosc, poniewaz muzulmanie wierza,
ze Koran jest slowem w calosci objawionym przez Allaha Mahometowi i nigdy
nie podlegal zadnym zmianom, czy ewolucjom.

W swych dyskusjach z chrzescijanmi przedstawicile islamu z jednej strony
nie pozwalaja na zadna krytyczna lekture Koranu, z drugiej zas zachecaja
do najbardziej krytycznych studiow nad Biblia, ktora - jak utrzymuja
- zostala zafalszowana przez zydow i chrzescijan. <

Zrodlo: S. Olschovsky, FRONDA nr. 27/28, 2002
Obserwuj wątek
    • j-k Studiowane BIBLII... do Aynur i innych... 20.01.03, 08:09
      kolezenstwo, Ara-Busowstwo, nie jest konieczne...

      Biblia zostala poddana juz tysiace razy krytycznej analizie i wyszla z tego
      obronna reka...

      Natomiast , co Koranu, jest szereg watpliwosci...
      Pora sie zabrac zabrac za krytyczna aalize KORANU,
      gdyz jest tu szereg watpliwosci, co do autentycznosci tego dziela...
      • Gość: Klaudiusz Re: Studiowane BIBLII... do Aynur i innych... IP: *.proxy.aol.com 20.01.03, 08:19
        Ta sprawa jest juz dawno rozpracowana:

        Koran byl tekstem mowionym - recytowanym przez proroka Mahometa w transie.
        Zapisany zostal znacznie pozniej na podstawie zlozenia fragmentow zapamietanych
        przez osoby, ktore byly swiadkami recytacji. Natomiast zawartosc Koranu
        wskazuje w duzym stopniu na zmiksowane informacje uzyskane przez Mahometa -
        wowczas podrozujacego kupca - z Tory i Nowego Testamentu . W wersji zaslyszanej
        oczywiscie, bo wiadomo, ze prorok nie umial pisac, ani czytac.
    • j-k Zgoda... 20.01.03, 08:25
      tylko czekam na wypowiedzi Aynur i innych naszych kochanych Arabistow...
      • Gość: Klaudiusz Re: Zgoda... IP: *.proxy.aol.com 20.01.03, 08:27
        j-k napisał:

        > tylko czekam na wypowiedzi Aynur i innych naszych kochanych Arabistow...


        W porzadku. Tez chetnie poczekam.
    • Gość: Elena Re: KORAN. Ksiega objawienia, czy kompilacja...?? IP: *.menta.net 20.01.03, 12:15
      Cześć. Znalazłam w necie artykuł po angielsku.
      www.rim.org/muslim/qurancit.htm

      A na arabistów nie licz.Wszak Islam znaczy całkowite poddanie, co wyklucza nie
      tylko krytykę ale również słuchanie słów krytycznych wypowiedzianych pod
      adresem Koranu.Pozdrowienia.Elena

      • Gość: Elena Re: KORAN. Ksiega objawienia, czy kompilacja...?? IP: *.menta.net 20.01.03, 13:03
        WKradł się błąd. www.rim.org/muslim/qurancrit.htm
      • Gość: J.K. Islam, to koniec wolnosci... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.01.03, 20:37
        oczwiscie dobrze wiem o tym...
        Moj watek sluzyl wlasnie pokazaniu, ze zaden arabista sie tu nie pojawi...
        Rozbierac na czuesci, to oni lubia tylko biblie...
        A tymczasem z tym Koranem jest naprawde nieciekawie...
        Kilka skormnych fragmentow...

        > Mieczem, lub podatkiem.

        Te przesladowania Chrzescijan w krajach oficjalnie odzegnujacych sie od
        fundamentalizmu pokazuja, ze islam wbrew zapewnieniom licznych badaczy
        i wielbicieli tolerancyjnej tradycji muzulmanskiej wcale nie jest wolny od
        przemocy w imie religii.

        ...I nie dotyczy to tylko balwochwalcow, ale rowniez religii ksiegi
        (Judaizmu i Chrzescijanstwa), choc ci ostatni moga sie jakos obronic
        i nie musz byc bezwarunkowo pozbawieni zycia... <

        Piekne prawda...
        Panie Flavi...
        • titus_flavius Przykład empiryczny 20.01.03, 20:44
          Ave,
          tolerancji Islamu: Koptowie od 1300 lat żyją w kraju muzułmańskim. Czy
          potrafisz podać przykład kraju chrześcijańskiego, gdzie muzułmanie mieliby
          poszanowane swoje zwyczaje kulturowe i religijne (np. prawo do 4 żon) ? Nawet
          Ty starasz się ich nawrócić na kulturę zachodnią ...
          T.


          Gość portalu: J.K. napisał(a):

          > oczwiscie dobrze wiem o tym...
          > Moj watek sluzyl wlasnie pokazaniu, ze zaden arabista sie tu nie pojawi...
          > Rozbierac na czuesci, to oni lubia tylko biblie...
          > A tymczasem z tym Koranem jest naprawde nieciekawie...
          > Kilka skormnych fragmentow...
          >
          > > Mieczem, lub podatkiem.
          >
          > Te przesladowania Chrzescijan w krajach oficjalnie odzegnujacych sie od
          > fundamentalizmu pokazuja, ze islam wbrew zapewnieniom licznych badaczy
          > i wielbicieli tolerancyjnej tradycji muzulmanskiej wcale nie jest wolny od
          > przemocy w imie religii.
          >
          > ...I nie dotyczy to tylko balwochwalcow, ale rowniez religii ksiegi
          > (Judaizmu i Chrzescijanstwa), choc ci ostatni moga sie jakos obronic
          > i nie musz byc bezwarunkowo pozbawieni zycia... <
          >
          > Piekne prawda...
          > Panie Flavi...
          • Gość: J.K. Nie opowiadaj mi o Koptach... maja zle. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.01.03, 20:47
            Ich los jest raczej nie do pozazdroszczenia...
            Gdyby nie pro-amerykanski rzad egipski (ktory uwazasz za sluzalczy),
            to by ich juz tam dawno nie bylo...

            Nie oszukujmy sie kolego,
            cele macie ambitne...
            a jak ze srodkami...?
            • titus_flavius Re: Nie opowiadaj mi o Koptach... maja zle. 20.01.03, 20:58
              Gość portalu: J.K. napisał(a):

              > Ich los jest raczej nie do pozazdroszczenia...
              > Gdyby nie pro-amerykanski rzad egipski (ktory uwazasz za sluzalczy),
              > to by ich juz tam dawno nie bylo...

              Ave,
              rząd proamerykański jest od 25 lat, zaś Koptowie żyją pod władzą Islamu od 1300.
              T.

              >
              > Nie oszukujmy sie kolego,
              > cele macie ambitne...
              > a jak ze srodkami...?
              • Gość: J.K. Przypominam date powstania fundamentalizmu.... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.01.03, 21:00
                islamskiego... teoretycznie 1928...
                praktycznie... lata 70.te
                • titus_flavius Re: Przypominam date powstania fundamentalizmu... 20.01.03, 21:02
                  Gość portalu: J.K. napisał(a):

                  > islamskiego... teoretycznie 1928...
                  > praktycznie... lata 70.te

                  Ave,
                  w odpowiedzi na prosyjonistyczny rząd Sadata...
                  T.
            • Gość: babariba 1300 lat proamerykańskiego rządu egipskiego!!! IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 11:02
              startujesz w konkurencji "dowcip roku", czy jak?!!
              *****************************************************
              Gość portalu: J.K. napisał(a):

              > Ich los jest raczej nie do pozazdroszczenia...
              > Gdyby nie pro-amerykanski rzad egipski (ktory uwazasz za sluzalczy), to by
              ich juz tam dawno nie bylo...
              >
              > Nie oszukujmy sie kolego, cele macie ambitne... a jak ze srodkami...?
              ******************************************************


          • Gość: Elena Re: Przykład empiryczny IP: *.menta.net 21.01.03, 11:50
            Zły przykład moim skromnym zdaniem.Koptowie zarówno jak muzułmanie mają u
            podstaw te same idee, które były uznane przez kościół bizantyjski za herezje,
            tj monoteletyzm i ikonoklazm.Chociaż z tego ostatniego Koptowie zachowali tylko
            zakaz przedstawiania ucieleśnienia świętości w postaci posągów, a islam poszedł
            dalej zakazując również malarstwa.Stąd rodzi się względna tolerancja wobec tej
            formy chrześcijaństwa,która nie ewoluuje, bo podobnie do islamu narzuca
            człowiekowi dwubiegunowość w relacjach człowiek/ Bóg.Z jednej strony człowiek/
            forma bez woli, z drugiej bóg,jedyna istniejąca we wszechświecie wola i
            duchowość nieskończona i bez formy.W wyniku tegopodziału, człowiek nie jest
            powołany do jakichkolwiek działań mających na celu ulepszania siebie ani
            otaczającego go świata/ co doskonale widać w islamie/, a jedynie do oddawania
            czci.Dodając do tych podobieństw/mimo różnic/ również kurtuazję kalifów, w
            końcu spadkobierców pewnego stylu życia bizantyjskiego, wytworzyła się pewna
            tradycja tolerancji, która trwa do dziś.Tej tolerancji nie znajdziesz jednak w
            traktowaniu chrześcijan systemu zachodniego, choćbyś się starał.Pozdr Elena.
          • Gość: Elena Re: Przykład empiryczny IP: *.menta.net 21.01.03, 12:09
            Nie mogę się oprzeć złośliwości.Człowiek zachodu starający się narzucić
            przybyszowi swój system wartości w swoim własnym kraju jest be.Myzułmanin
            przybysz, narzucający swój system wartości sprzeczny z prawem i wartościami
            danego terytorium jest cacy.Cóż za odkrywczy sposób myślenia.A za jego
            przyjemność z czterema a nie z jedną zapłacę ja, podatnik.Przypuśćmy jednak,że
            pozwolimy na 4 żony.Czego zażąda dalej?Chyba chrześcijanek i żydówek dla
            małżeństw tymczasowych, czy też usankcjonowania prawem jego zboczeń seksualnych
            vide prawa Chomeiniego, doprawdy,wielkiego erudyty islamu.Wiecie co?Bujajcie
            się.Elena
    • titus_flavius Re: KORAN. Ksiega objawienia, czy kompilacja...?? 21.01.03, 15:32
      Ave,
      jak tu już podniesiono, Koran został stworzony przez Mahometa w wersji
      mówionej, recytowanej uczniom. Ci zaś zapisywali je, lub tylko zapamiętywali
      je. Po śmierci Mahometa okazało się, że istnieje wiele wersji Koranu. Rada pod
      przewodnictwem kalifa Omara wybrała z nich jedną, a pozostałe, jak mówi
      legenda, poleciła zniszczyć, aby uniknąć sporów doktrynalnych. Nie wyklucza to
      faktu, że wersje nieoficjalne we wczesnym Islamie takze miały czytelników.
      Przypomina to historię ustalania kanonu Nowego Testamentu, gdzie takze długo
      toczył się spóro to, które Ewangelie wchodzą do kanonu, a które nie.
      Wg sunnitów, głownego odłamu islamu, Koran pisany jest niepełny - równie ważna
      jest spisana później tradycja ustna, tzw. sunna.
      T.

      j-k napisał:

      > Badania przeprowadzone na rekopisach znalezionych w meczecie w Sanie (Jemen),
      > a pochodzacych z 7.- 9. wieku, wskazuja, ze Koran byc moze wcale nie jest
      > jednorodnym dzielem, a dzielem historycznie wielokrotnie przetworzonym,
      > czyli kompilacja.
      >
      > Sa to sprawy malo znane.
      >
      > Oto fragmenty:
      >
      > > W 1981 jako pierwszy badcz do rekopisow z Sanaa dopuszczony zostal prrof.
      > Gerd Rüdiger Puin z Uniwersytetu w Saarbrücken, wybitny specjalista w
      > dziedzinie kaligrafii arabiej i paleografii Koranu. Juz po wstepnej analizie
      > stwierdzil on, ze ma do czynienia z bezcennym zjawiskiem. Zwrocil on uwage na
      > pojawiajace sie w manuskryptach niekonwencjonalne iluminacje wersetow, czeste
      > odmiennosci od kanonicznego tekstu, rzadko wystepujacy wczesny typ pisma
      > arabskiego- tkzw. hijazi, czy tez niespotykan czesto odmiany ortografii..
      > ... po tych badaniach prof Puin nie mial watpliwosci, ze tekst Koranu
      > ewoluowal w czasie, nie powstal zas w calosci za jednym razem. Juz smo to
      > twierdzenie jst w istocie zamachem na swietosc, poniewaz muzulmanie wierza,
      > ze Koran jest slowem w calosci objawionym przez Allaha Mahometowi i nigdy
      > nie podlegal zadnym zmianom, czy ewolucjom.
      >
      > W swych dyskusjach z chrzescijanmi przedstawicile islamu z jednej strony
      > nie pozwalaja na zadna krytyczna lekture Koranu, z drugiej zas zachecaja
      > do najbardziej krytycznych studiow nad Biblia, ktora - jak utrzymuja
      > - zostala zafalszowana przez zydow i chrzescijan. <
      >
      > Zrodlo: S. Olschovsky, FRONDA nr. 27/28, 2002
    • Gość: Aynur Re: KORAN. Ksiega objawienia, czy kompilacja...?? IP: *.highway.telekom.at 22.01.03, 10:55
      Bardzo bym chciala wam podziekowac za wyrozumienie, to jest tak teraz zadka
      cecha charakteru.
      Teraz sprobuje sie odniesc do waszych listow:
      Ja naleze do tej sunnickiej grupy o ktorej pisaliscie, i nie tylko, naleze do
      jej zakonu.
      Tak wiec nie bardzo zajmuje sie swieckimi sprawami.
      Jedno co wiem, wiara w Boga (Allaha) jest nieslychanie wazna i zaluje bardzo ze
      tak wielu ludzi odeszlo od wiary.Wiem ze ktos , kto na prawde wierzy znajdzie
      tez odpowiednia droge jaka by nie byla dlatego pisze zawsze o wierze a nie o
      wyborze religii, a gdy ktos na prawde uwierzy to nie bedzie mu juz trudno
      modlic sie 5 razy dziennie, poscic lub uklonic przed Allahem lub zaslonic swoja
      twarz czy chronic sie od grzechow bo bedzie wiedzial ze ma wiele do stracenia
      (nie mam na mysli raju tylko milosc boska ktora nawet przed ogniem piekielnym
      chroni).
      Niestety ale ja bardzo silna mam wiare.
      W Kuranie jest napisane:
      „Nie ma obaw, Kuran wyslal nam Allah i ON sam bedzie go chronil”
      Ajet 9 , sure 15 Hydzr
      Tak wiec nie mnie przypadlo bronic tych spraw,ja nie jestem przeciez nikim i
      ktos kto pisze o tych klamstwach wypowiada walke duzo wiekszemu przeciwnikowi
      niz ja.Po za tym Ktos kto tak napisal w internecie lub gdzies indziej mnie nie
      interesuje, to przeciez jest jego praca i on ja tylko wykonuje.Gdyby muzulmanie
      wypelnialiby swoje obowiazki dobrze to by do tego nie doszlo ze ktos smial
      sobie zakpic. A wiec znow to samo-to nasza wina.Co moge powiedziec:
      W Kuranie sa 114 sure, jest to zbior wiadomosci o swiecie i wszystkich naukach
      i prawdziwym przeznaczeniu czlowieka.To ze ludzie nie zyja tak jak jest tam
      zalecone to jest ich sprawa(nawet malpe mpzna ubrac w sukienke ale pozostanie
      ona tylko malpa).
      Kiedys pisalam wam o dzinach, smieliscie sie....Tu ktos podal bardzo ciekawy
      link, nie radze sie stad zbyt duzo uczyc bo tu mozna sie bardziej „oduczyc”
      niz douczyc ale raz w zyciu przeczytac warto.Tam jest wyjasnione wiele spraw
      ktore sa prawdziwe lub bardzo prawdzie podobne.
      members.optusnet.com.au/~pmjaworski/index.html
      To jest ksiega urantii.
      Pozdrawiam
      • Gość: Elena Re: KORAN. Ksiega objawienia, czy kompilacja...?? IP: *.menta.net 22.01.03, 12:50
        Aynur, nie zaczynaj znowu od pozycji popularnonaukowych i folkloru
        religijnego.Wiesz doskonale, że twój wątek Dalsze losy świata był prowokujący
        tak samo jak ten obecny.Ocena religii poprzez wkazywanie patologii i przypadków
        odejścia od Boga/Allaha/to kij, który ma dwa końce.To chciałam w moich
        wytąpieniach, może zbyt agresywnych i powiedzmy oględnie, niezbyt eleganckich
        pokazać.Że uderza i w ciebie i we mnie. Więcej masz u mnie szacunku jako
        głęboko wierząca i pisząca w ten sposób, niż jako narzucająca swoje argumenty,
        oceniając żle moją świętą księgę.Słowo Boże, czy to w Koranie, czy w Biblii
        zostawmy w spokoju.Może czas zacząć szukać płaszczyzny porozumienia a nie
        supremacji? Resztą zajmie się sam Bóg.A jeśli chodzi o wytykanie sobie
        wzajemnie ludzkiej niedoskonałości, to możemy się kłócić.Argumentów z obu
        stron jest aż nadto.Tylko czy Bogu/ Allahowi jest to miłe?Pozdr Elena
        • Gość: Elena Re: KORAN. Ksiega objawienia, czy kompilacja...?? IP: *.menta.net 22.01.03, 13:57
          No ja swój obowiązek chrześcijański spełniłam, wyciągając rękę na zgodę.Czy mam
          rozumieć,że nie podając mi swojej ręki spełniasz swój obowiązek muzułmański?
          Elena
          • Gość: Aynur Re: KORAN. Ksiega objawienia, czy kompilacja...?? IP: *.highway.telekom.at 23.01.03, 07:50
            Gość portalu: Elena napisał(a):

            > No ja swój obowiązek chrześcijański spełniłam, wyciągając rękę na zgodę.Czy
            mam
            >
            > rozumieć,że nie podając mi swojej ręki spełniasz swój obowiązek muzułmański?
            > Elena
            Moze nie dokladnie podkreslilam to co wlasciwie chcialam tam w ogole powiedziec.
            Mnie chodzi w ogole o kazdego rodzaju terror ktory byl zawsze wywolywany przez
            religie roznego rodzaju i dodalam ze w chrzescijanstwie (wg, naszego wyznania
            to byla nasza wczesniejsza religia)tez byl terror i jak religie sa uzywane
            przeciwko ludziom.To ze w krajach muzulmanskich tez jest terror i bezprawie nie
            przeczylam nigdy ale podkreslic chcialam ze to nie ma nic wspolnego z zadna
            religia.Religie to nie bylo cos co krepuje czlowieka tylko nauka o swiecie co
            nie bylo nigdy zrozumiane.Zauwaz ze odkrycia na swiecie maja tez swoje podstawy
            w religie.
            A co do powyzszego-ja przeciez was wszystkich bardzo lubie i dlatego w ogole
            dyskutuje z kimkolwiek tu. Z ludzmi ktorych nie lubie nie dyskutuje nawet gdy
            mam racje.Wiem ze po 55 letnim odpoczynku czekaja nas ciezkie czasy.
            Pozdrawiam
            • werw Re: KORAN. Ksiega objawienia, czy kompilacja...?? 23.01.03, 09:57
              The concept of holy war, or jihad:
              In Islam, humanity is divided into two groups, the umma (Muslims) and the Harbi
              (non-Muslims). The umma reside in the Dar al-Islam (the Land of Islam) and the
              Harbi live in the Dar al-Harb (the Land of Warfare). All acts of war are
              permitted in the Dar al-Harb. The ultimate goal is to stretch the boundaries of
              the Dar al-Islam over the entire globe. The Koran therefore instructs Muslims:



              22.9: "As for the unbelievers, for them garments of fire shall be cut and there
              shall be poured over their heads boiling water whereby whatever is in their
              bowels and skins shall be dissolved and they will be punished with hooked iron
              rods."

              47.4: "When you meet the unbelievers, strike off their heads; then when you
              have made wide slaughter among them, carefully tie up the remaining
              captives."9.5-6.: "Kill those who join other gods with God wherever you may
              find them."

              4.76.: "Those who believe fight in the cause of God."

              8.12.: "I will instill terror into the hearts of the Infidels, strike off their
              heads then, and strike off from them every fingertip."

              And:

              4.34.: "Men are in charge of women, because Allah hath made the one of them to
              excel the other, and because they spend of their property (for the support of
              women). So good women are the obedient, guarding in secret that which Allah
              hath guarded. As for those [women] from whom ye fear rebellion, admonish them
              and banish them to beds apart; and scourge [beat] them. Then, if they obey you,
              seek not a way against them. Lo! Allah is ever High Exalted, Great."

    • Gość: babariba GŁUPIA TO PROWOKACJA IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 11:49
      i całkowicie niepotrzebna, bowiem pozbawiona jakichkolwiek atrybutów
      poznawczych, nie inspirująca ponadto żadnych refleksji.

      Przeczytaj sobie rozdziały 2 i 3 Księgi Ruty ze Starego Testamentu.

      Bardzo trywializując, jest to przypowieść o tym, że lepiej mieć co jeść, niźli
      nie mieć. Jest to przypowieść o tym, jak głodna świekra wysyła synową na
      kurestwo dla sześciu miarek jęczmienia. Bez żadnych moralnych zahamowań.

      A teraz wyciągnij z tej przypowieści jakieś teologiczne wnioski np.
      *****************************************************************


      j-k napisał:

      Badania przeprowadzone na rekopisach znalezionych w meczecie w Sanie (Jemen), a
      pochodzacych z 7.- 9. wieku, wskazuja, ze Koran byc moze wcale nie jest
      jednorodnym dzielem, a dzielem historycznie wielokrotnie przetworzonym, czyli
      kompilacja.
      Sa to sprawy malo znane.
      Oto fragmenty:
      W 1981 jako pierwszy badcz do rekopisow z Sanaa dopuszczony zostal prrof.
      Gerd Rüdiger Puin z Uniwersytetu w Saarbrücken, wybitny specjalista w
      dziedzinie kaligrafii arabiej i paleografii Koranu. Juz po wstepnej analizie
      stwierdzil on, ze ma do czynienia z bezcennym zjawiskiem. Zwrocil on uwage na
      pojawiajace sie w manuskryptach niekonwencjonalne iluminacje wersetow, czeste
      odmiennosci od kanonicznego tekstu, rzadko wystepujacy wczesny typ pisma
      arabskiego- tkzw. hijazi, czy tez niespotykan czesto odmiany ortografii..
      ... po tych badaniach prof Puin nie mial watpliwosci, ze tekst Koranu
      ewoluowal w czasie, nie powstal zas w calosci za jednym razem. Juz smo to
      twierdzenie jst w istocie zamachem na swietosc, poniewaz muzulmanie wierza,
      ze Koran jest slowem w calosci objawionym przez Allaha Mahometowi i nigdy
      nie podlegal zadnym zmianom, czy ewolucjom.

      > W swych dyskusjach z chrzescijanmi przedstawicile islamu z jednej strony
      > nie pozwalaja na zadna krytyczna lekture Koranu, z drugiej zas zachecaja
      > do najbardziej krytycznych studiow nad Biblia, ktora - jak utrzymuja
      > - zostala zafalszowana przez zydow i chrzescijan. <
      >
      > Zrodlo: S. Olschovsky, FRONDA nr. 27/28, 2002
      • Gość: J.K. Oj potrzebna, potrzebna... IP: *.de / 192.120.171.* 22.01.03, 13:01
        Juz "co poniektorzy" doskonale wiedza, po co ona jest...

        A provokacje, swoja droga, nieczesto bywaja madre...

        Natomiast faktem historycznym pozostaje, ze Biblia
        juz dawno zostala poddana naukowej i krytycznej analizie...
        I wyszla z tego zwyciezko...

        Teraz czas na Koran...

        Dr. J.K.
        • titus_flavius Re: Oj potrzebna, potrzebna... 22.01.03, 13:05
          Gość portalu: J.K. napisał(a):

          > Natomiast faktem historycznym pozostaje, ze Biblia
          > juz dawno zostala poddana naukowej i krytycznej analizie...
          > I wyszla z tego zwyciezko...

          Ave,
          chyba żartujesz? Zapraszam ną wątek o historii Paelstyny., poczytaj tam o
          zdemaskowaniu kłamstw Biblii - dzieła propagansy żydowskiej.
          T.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka