indris
03.02.03, 14:42
"Laura Bush odłożyła na później przygotowywane przez siebie w Białym Domu
sympozjum literackie, kiedy okazalło się, że może się ono stać forum protestu
przeciw wojnie z Irakiem.
Sympozjum na temat twórczości Walta Whitmana i Emily Dickinson miało się
odbyc 12 lutego, ale kiedy jeden z poetow, Sam Hamill, otrzymał na nie
zaproszenie, rozesłał e-maile do swoich kolegow po piórze, wzywajac ich, aby
nadsyłali wiersze protestujące przeciw wojnie.
Hamill, który od dawna jest pacyfistą, weteranem ruchu przeciw wojnie w
Wietnamie i lewicowcem, powiedział, że sam nie przyjdzie do Białego Domu, ale
postara sie, by impreza, organizowana przez żonę Busha, przekształciła się w
manifestację przeciw inwazji na Irak.
Jak poinformował Hamill, w krótkim czasie otrzymał przez internet ponad 1500
listow z wierszami i innymi wypowiedziami antywojennymi. .
Hamill nie ukrywa swojego stosunku do Busha.- Nie mam pojęcia, jak to się
stało, że mnie zaprosili. To chyba wiele mówi o inteligencji Białego Domu -
powiedział. "
Nie wszyscy Amerykanie są więc tacy jak Wielki Kowboj...