Dodaj do ulubionych

W Ameryce wsciekly atak na Airbusa 300

IP: *.008.popsite.net 13.11.01, 08:21
Wszystke dzisiejsze "amerykanskie" media (85% w rekach zydowskich oszustow)po
katastrofie lotniczej w zazydzialym Nowym Yorku koncentrowaly sie na
pokazywaniu szczegolow samolotu europejskiego Airbus 300, oraz doszukiwaly sie
bledow w konstrukcji tego samolotu.

Zaczela sie chyba batalia propagandowa w USA straszenia ludzi "nedznymi"
rozwiazaniami technicznymi samolotow europejskiej produkcji.

Gdy rozbije sie sie gdzies w swiecie samolot amerykanskiej produkcji to media w
USA wymieniaja, tylko nazwe lini lotniczej do ktorej wlasnoscia byl symalot z
oskarzeniami nieudolnej obslugi lub polotazu.

Gdy rozbije sie jakis samolot, ale nie amerykaskiej produkcji wtedy nie ma mowy
o wlasciecielu samolotu, tylka wymiania sie marke samolotu nieskonczona ilosc
razy ze rozsypal sie w powietrzu Airbus 300 czy jakis inny, aby ludzie bali sie
wsidac do takej strasznej NIE amerykanskej latajacej miotly.

Na rynku producentow samolotow tez ktos chyba pojdzie "z torbami" bo nie bedzie
zamowien na nowe samoloty.
Wlasnie zaczela sie fala oczerniania Airbusow w USA.

Obserwuj wątek
    • Gość: boss Re: W Ameryce wsciekly atak na Airbusa 300 IP: *.sprint.ca 13.11.01, 09:02
      Gość portalu: HoHo napisał(a):

      > Wszystke dzisiejsze "amerykanskie" media (85% w rekach zydowskich oszustow)po
      > katastrofie lotniczej w zazydzialym Nowym Yorku koncentrowaly sie na
      > pokazywaniu szczegolow samolotu europejskiego Airbus 300, oraz doszukiwaly sie
      > bledow w konstrukcji tego samolotu.

      Po co wypisujesz te bzdury z palca wyssane? Komu próbujesz wodę
      z mózgu robić, kłamczuchu?

      Następny paranoik-antysemita się znalazł. Przyznaj się: czy Żydzi
      są również odpowiedzialni za twoją głupotę?
      Pewnie tak, przecież oni wszystkiemu są winni.
      • Gość: nik Paranoik IP: *.216-194-22-120.nyc.ny.metconnect.net 14.11.01, 05:20
        To raczej ty jesteś paranoikiem. Wystarczy, że ktoś wspomni o Zydach, a ty już
        wszędzie widzisz "antysemitę", współczesną żydowską Babę Jagę.
        Tatuś rabin czytał ci do kołyski bajki o Jasiu i Małgosi, których próbował
        pożreć "antysemita"?
        • Gość: boss Parano(n)ik IP: *.sprint.ca 14.11.01, 09:02
          Uderz w stół a nożyce się odezwą. Widzę, że trafiłem
          na znawcę bajek. Może czas na poważniejszą lekturę?

          Gość portalu: nik napisał(a):

          > To raczej ty jesteś paranoikiem. Wystarczy, że ktoś wspomni o Zydach, a ty już
          > wszędzie widzisz "antysemitę"

          Niejaki HoHo "wspomniał" Żydów dwukrotnie:

          - "... w rękach żydowskich oszustów..."
          - "... w zażydziałym Nowym Jorku..."

          Jeżeli w powyższych "subtelnych" wypowiedziach nie dostrzegasz negatywnego,
          ksenofobicznego zabarwienia to jesteś żałosnym debilem lub zatwardziałym
          hipokrytą. Co wybierasz?

          > Tatuś rabin czytał ci do kołyski bajki o Jasiu i Małgosi

          Tylko głupawy antysemita myśli, że obrazi lub poniży kogoś przypisując mu
          rzekome (lub wytykając prawdziwe) pochodzenie żydowskie. Stąd wniosek, że
          jednak jesteś hipokrytą (nie ciesz się - to nie wyklucza debilizmu).
          Swoją drogą czy mógłbyś dać mi odpowiedź na pytanie:
          dlaczego antysemici tak panicznie boją się tego określenia?
          Z góry dziękuję za wysiłek.


          • Gość: nik Re: Paranoik IP: *.216-194-20-45.nyc.ny.metconnect.net 14.11.01, 18:13
            - "... w rękach żydowskich oszustów..."
            - "... w zażydziałym Nowym Jorku..."

            Tych dwóch zdań rzeczywiscie nie zauważyłem. Ale i tak są tylko obraźliwe dla
            Zydów, a nie dla rasy semickiej.
            Wiec twoje wyzywanie go od "antysemitów" jest przykładem prymitywizmu
            umysłowego.


            Nie wiem czy ci "antysemita" boi sie okrelenia "antysemita".
            Ja jeszcze osobiście takiego nie spotkałem, dlatego myślę, że to postać
            mityczna (w mitologii żydowskiej).
            Zydzi używają okrelenia "antysemita" jako inwektywy. (Dowodem na to jest, że
            tego "antysemityzmu"-rasizmu nie są w stanie udowodnić - najlepszy przykład to
            Arabowie, którzy sami są semitami).

            Nic więc dziwnego, że nikt nie lubi inwektyw.
            To tak, jakby ciebie ktoś nazywał "żydkiem". Podobało by ci sie cos takiego?
            • Gość: boss Re: Paranoik IP: *.sprint.ca 14.11.01, 21:36
              Rozdzielasz włos na czworo. Dla mnie "antysemita" to ktoś chorobliwie
              negatywnie nastawiony do Żydów; ktoś kto, bez względu na okoliczności,
              wszędzie dopatruje się ich niecnej ręki i żyje w przekonaniu, że otoczony jest
              żydowskim spiskiem i konspiracją.
              Antysemityzmu, ksenofobii, rasizmu czy stereotypów myślowych nie trzeba
              udawadniać. Po prostu niektórzy muszą ich doświadczyć na własnej skórze by
              dostrzec i zrozumieć zło jakie przynoszą.
              • Gość: Megi ANTYSEMITA - definicja IP: *.tnt48.det3.da.uu.net 15.11.01, 13:47
                Termin tzw. antysemita jest niczym innym jak zwykla MACZUGA w walce o zydostwa
                swiatoweg o WLADZE w w swiecie i SPECJALNE przywileje TYLKO dla Zydow.

                To nie jest moja definicja. Taka definicja jest obecnie najczesciej slyszana
                wsrod przecietnych ludzi w USA i cywilizowanwj Europy.
                Ten termin wrecz wzbudza szyderczy smiech lub zlosc, gdyz inerpretowny jest
                JEDNOZNACZNIE jako zwykly PODSTEP lub OSZUSTWO.

                Prawodastwo miedzynarodowe na forum ONZ w 1975 ruku NA ZADANIE samych zydow
                ustalolo definicje terminu tzw. antysemityzmu i przyjelo rezolucje-kanon ze
                antysemityzm jest rownowazny z rasizmem.

                Wedlug prawodastwa miedzynarodowego „antysemita” to ten osobnik, ktory
                przejawia wrogosc rasowa ZE WZGLEDU na srodziemnomorski FIZYCZNY WYGLAD (czyli
                harakterestyczne rysy twarzy, kolor skury, jednoznaczne cechy harakteru itp)
                oraz nienawisc do osob za POSLUGIWANIE sie jezykiem hebrajskim.

                Zydzi w 100% UPOLITYCZNILI termin tzw. antysemita i nazywaja antysemita -
                WSZYSTKICH, ktozy sa ich PRZECIWNIKIEM POLITYCZNYM w ich bezparodonowej
                ZBORCZEJ walce o WLDZE i polityczna DOMINACJE w swiecie.

                W ostatniej dekadzie Zydzi zapisauja na swoja liste tzw. atysemitow wszystkich
                tych, ktozy nie maja zbieznych pogladow politycznych z np. American Jewish
                Committee z Nowego Jorku.

                Przecietni zydzi NAZYWAJA antysemita KAZDEGO kogo SAMI NIE LUBIA uogulniajac
                ten falszywy termin do calych grup spolecznych lub narodow, ktore stoja zydom
                na przeszkodzie w realizacji uzaleznienia ekonomicznego lub uzyskania
                materialnego zysku lub politycznych okreslonych zamierzonych celow.

                Zjawiskiem PIERWOTNYM jest zydowski skrajny SZOWINZM i RASIZM wynikajacym z ich
                religi oraz zydowskiego systemu kryteriumu moralnej wartosci, ktore sa
                calowitym ZAPRZECZENIEM pokojowego wspolzycia miedzy narodami.

                Zjawiskiem WTORNYM jest dopiero nienawisc do Zydow roznych narodow ze wzgledu
                na zydowskie egoistyczny system warosci np. calkowity BRAK
                WSPOLODPOWIEDZIALNOSCI za losy kraju zamieszkania INNEGO niz Izrael.
    • Gość: arno Re: W Ameryce wsciekly atak na Airbusa 300 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.01, 12:04
      troche agresywna i anty-zydowska ta wypowiedź... ale obawiam się, że autor miał
      dużo racji. jestem technikiem lotniczym, zajmowałem sie juz kilkoma
      katastrofami, a Airbusy znam jak własną kieszeń. jestem przekonany, że żaden
      samolot tak po prostu nie może zgubić ani silnika, ani skrzydła i niestety, ale
      mam wrażenie, że ktoś z ziemi "dopomógł" w tej tragedii. a to, co robią media w
      USA to świństwo, bo Boeingi rozwalają się kilka razy częściej, niż Airbusy.
      • Gość: Mordulec Re: Airbus IP: *.dbtec.de 13.11.01, 13:07
        A pamietacie katastrofe Airbusa w Warszawie?
        Do tej pory mam w pamieci "Frontal", rzekomo krytyczny program w pierwszym
        programie telewizji niemieckiej. Nazywalo sie wowczas: wina lezy jednoznacznie
        po stronie polskiej "tower", ktora podala z u p l n i e bledne informacje o
        kierunku i sile wiatru. Poza tym - notabene swiezo odnowiony - pas lotniska
        byl - jakzeby inaczejm, przeciez to Polska - w katasrofalnym stanie. O dziwo
        niemal rownolegle ladujacej maszynie z Londynu na lezacym tuz obok pasie w
        podobnie krytycznych warunkach atmosferycznych nie przytrafilo sie nic
        podobnego. Pilot pytany wowczas o opinie, czy wina lezy byc moze po stronie
        pilota lub samolotu byl oburzony do zywego.

        Teraz, po wielu latach wszedzie mozna przeczytac, ze jednoznacznym powodem
        katastrofy byly usterki konstrukcyjne Airbusa: dokladnie bledy systemu
        sterujacego podwoziem.

        Nigdzie niestety nie dopatrzylem sie do tej pory dementi ze strony niemieckich
        mediow.
        • Gość: Nufal Silnik byl amerykanski... IP: *.proxy.aol.com 13.11.01, 23:12
          .. i on byl wylaczna przyczyna wypadku. Co da wiec oskazrzanie europejskiego
          producenta?
          Zydowskie, chinskie czy polskie?
      • Gość: Pasat Re: W Ameryce wsciekly atak na Airbusa 300 IP: *.*.*.* 13.11.01, 21:16
        Z tego co ja wiem o silnikach samolotowych , są one tak zawieszone ,źe pilot
        moźe odczepić silnik. ( np z powodu awarii). A300 moźe utrzymać w powietrzu na
        jednym silniku . Problem powstaje jak pilot wpadnie w panikę i zgasi drugi
        silnik.
      • Gość: Paul Re: W Ameryce wsciekly atak na Airbusa 300 IP: 208.130.53.* 13.11.01, 21:49
        Gość portalu: arno napisał(a):

        > troche agresywna i anty-zydowska ta wypowiedź... ale obawiam się, że autor miał
        >
        > dużo racji. jestem technikiem lotniczym, zajmowałem sie juz kilkoma
        > katastrofami, a Airbusy znam jak własną kieszeń. jestem przekonany, że żaden
        > samolot tak po prostu nie może zgubić ani silnika, ani skrzydła i niestety, ale
        >
        > mam wrażenie, że ktoś z ziemi "dopomógł" w tej tragedii. a to, co robią media w
        >
        > USA to świństwo, bo Boeingi rozwalają się kilka razy częściej, niż Airbusy.
        Mowisz jak moja babcia - tyle dzisiaj "strasznych chorob" i ludzie umieraja w
        szpitalach. Tak bo wiecej ludzi, wiecej ludzi kozystajacych z opieki zdrowotnej,
        wiecej szpitali, wiecej chorob ktorych dawniej wogole sie nie leczylo, bo nie
        bylo jak, ludzie zyja dluzej, itp. To make a long story short....Boeingow jest
        duuuuuurzo wiecej. Oczywista rzecza jest ze "samo" nic sie nie dzieje i
        Amerykanom bez wzgledu na "fakty" wygodniej bedzie powiedziec o usterce
        technicznej niz o bombie. Takie czasy. Dla wszystkich amatorow super
        skomputeryzowanych, komfortowych Airbusow - Boeingi tylko wlatuja w budynki,
        Airbusy tylko gubia silniki i wybuchaja ;-).

    • Gość: tamar Re: W Ameryce wsciekly atak na Airbusa 300 IP: *.stacje.agora.pl 13.11.01, 13:23
      ?
    • _angel_ Re: W Ameryce wsciekly atak na Airbusa 300 13.11.01, 15:37
      Gość portalu: HoHo napisał(a):

      > Wszystke dzisiejsze "amerykanskie" media (85% w rekach zydowskich oszustow)po
      > katastrofie lotniczej w zazydzialym Nowym Yorku koncentrowaly sie na
      > pokazywaniu szczegolow samolotu europejskiego Airbus 300, oraz doszukiwaly sie
      > bledow w konstrukcji tego samolotu.
      >
      > Zaczela sie chyba batalia propagandowa w USA straszenia ludzi "nedznymi"
      > rozwiazaniami technicznymi samolotow europejskiej produkcji.
      >
      > Gdy rozbije sie sie gdzies w swiecie samolot amerykanskiej produkcji to media w
      >
      > USA wymieniaja, tylko nazwe lini lotniczej do ktorej wlasnoscia byl symalot z
      > oskarzeniami nieudolnej obslugi lub polotazu.
      >
      > Gdy rozbije sie jakis samolot, ale nie amerykaskiej produkcji wtedy nie ma mowy
      >
      > o wlasciecielu samolotu, tylka wymiania sie marke samolotu nieskonczona ilosc
      > razy ze rozsypal sie w powietrzu Airbus 300 czy jakis inny, aby ludzie bali sie
      >
      > wsidac do takej strasznej NIE amerykanskej latajacej miotly.
      >
      > Na rynku producentow samolotow tez ktos chyba pojdzie "z torbami" bo nie bedzie
      >
      > zamowien na nowe samoloty.
      > Wlasnie zaczela sie fala oczerniania Airbusow w USA.
      >

      bzdura...Airbus ma bardzo dobra opinie w U.S.A.Ciagle kupuja nowe np.United
      Airlines kupi ponad 100 w najblizszym czasie
      • _angel_ wracajac do wczorajszego wypadku.... 13.11.01, 15:50
        np.jedna z mieszkanek miasta NY mowi:"Katastrofy lotnicze zdarzają się. Dlatego
        mam nadzieję, że tak właśnie było w tym przypadku, że nie był to kolejny atak
        terrorystyczny."
        a przy tym Rady do Spraw Bezpieczenstwa informuja ze władze nie otrzymały
        ostrzeżeń o planowanym ataku terrorystycznym.
        No dziwne zeby terrorysci informowali nas szczegolowo a kolejnych
        atakach...podac powinni nam dokladna godzine ...dzien co gdzie i jak?

        a tak poza tym czy ktos wie jak to sie stalo ze ogon tego samolotu wyladowal w
        wodzie?
    • Gość: NYY Piszesz wsciekle bzdury.... IP: 170.28.16.* 13.11.01, 20:31
      Gość portalu: HoHo napisał(a):

      > Wszystke dzisiejsze "amerykanskie" media (85% w rekach zydowskich oszustow)po
      > katastrofie lotniczej w zazydzialym Nowym Yorku koncentrowaly sie na
      > pokazywaniu szczegolow samolotu europejskiego Airbus 300, oraz doszukiwaly sie
      > bledow w konstrukcji tego samolotu.
      >
      > Zaczela sie chyba batalia propagandowa w USA straszenia ludzi "nedznymi"
      > rozwiazaniami technicznymi samolotow europejskiej produkcji.
      Ja tez nie kocham zydow, ale ty posuwasz sie nieco za daleko tutaj. Zastanow sie
      chwilke nad sensem takich atakow: przeciez rozpierdolil sie silnik i to bylo
      przyczyna katastrofy. A co to byl za silnik? Otoz GE, General Electric. A jaka to
      firma?
      Taki sam silnik jest w samolocie prezydenta US nawiasem mowiac.
      >
      > Gdy rozbije sie sie gdzies w swiecie samolot amerykanskiej produkcji to media w
      >
      > USA wymieniaja, tylko nazwe lini lotniczej do ktorej wlasnoscia byl symalot z
      > oskarzeniami nieudolnej obslugi lub polotazu.
      >
      > Gdy rozbije sie jakis samolot, ale nie amerykaskiej produkcji wtedy nie ma mowy
      >
      > o wlasciecielu samolotu, tylka wymiania sie marke samolotu nieskonczona ilosc
      > razy ze rozsypal sie w powietrzu Airbus 300 czy jakis inny, aby ludzie bali sie
      >
      > wsidac do takej strasznej NIE amerykanskej latajacej miotly.
      >
      > Na rynku producentow samolotow tez ktos chyba pojdzie "z torbami" bo nie bedzie
      >
      > zamowien na nowe samoloty.
      > Wlasnie zaczela sie fala oczerniania Airbusow w USA.
      >

      • Gość: gg hoho- jestes chory z nienawisci, . IP: *.ny5030.east.verizon.net 13.11.01, 21:42
        bojkotuj wszystko co amerykanskie i przystap do grupy terrorystycznej
        zwalczajacej amerykanski terroryzm - tym razem gospodarczy. A wszyscy, ktorzy
        pisza na forum ze wiedza jak bylo naprawde proszeni sa o bezposredni kontakt z
        FBI - czeka nagroda.
    • Gość: Pisarz Re: W Ameryce wsciekly atak na Airbusa 300 IP: 209.114.223.* 13.11.01, 21:41
      Co za bullshit. Takich bzdór dawno nie słyszałem.
      Aby ukryć twoje antyźydowskie pogłądy wymyślasz sobie historyjki.
      Ciekawe w jakiej shithole mieskasz , pewno Zydów o to oskarzasz.
      • Gość: ........ Re: W Ameryce wsciekly atak na Airbusa 300 IP: *.sympatico.ca 13.11.01, 21:55
        A gdyby terrorysci zaatakowali jakis inny kraj (np. Chiny lub
        Rosje) podobnie jak USA, dopiero by bylo trabienia i
        wytykania palcami dlaczego tak zrobili itd. W Rosji bylaby
        oczywiscie Czecznia i inne sprawy, w Chinach komunizm, lamanie
        praw czlowieka itp. A tak nikt nie wie dlaczego, gdyz sie
        wstydza przyznac do prawdy. Pozdrawiam
        • Gość: grag Re: Nie bardzo rozumiem ostatniego postu IP: *.ny5030.east.verizon.net 13.11.01, 22:08
          ,czy chodzi o to, ze Ameryka zasluzyla na ataki terrorystyczne i wstydzi sie do
          tego przyznac,a fe brzydka Ameryka
          • Gość: ........ Re: Nie bardzo rozumiem ostatniego postu IP: *.sympatico.ca 13.11.01, 22:21
            Gość portalu: grag napisał(a):

            > ,czy chodzi o to, ze Ameryka zasluzyla na ataki terrorystyczne i wstydzi sie do
            >
            > tego przyznac,a fe brzydka Ameryka

            Zasluzyla czy nie, jest inna sprawa. Clinton np. dosc czesto
            uzywal okreslenia " wyslalem wiadomosc do........Huseina,
            Miloszewicza" w postaci bomby. Dzisiaj ktos im tez cos chcial
            powiedziec w podobny sposob. A to, ze sie wstydza przyznac do
            zalatwiania spraw droga "missile" jest juz ich sprawa. Ktos
            widocznie od nich sie czegos nauczyl i nadal sobie prawo
            tak postepowac. Na dodatek zapytam: kto nauczyl Osame terroryzmu?
            • Gość: grag Re: Nie bardzo rozumiem ostatniego postu IP: *.ny5030.east.verizon.net 14.11.01, 00:45
              jak to dobrze, ze kazdy ma swoja prawde. Za Clintona Husseina nie bombardowano,
              jak rowniez nie uzywa on slownika wzietego z polskiego forum. A jaka to miala
              byc informacja przeslana za pomoca rozwalenia wtc?
              • Gość: OK Re: Nie bardzo rozumiem ostatniego postu IP: 212.98.151.* 14.11.01, 12:26
                Gość portalu: grag napisał(a):

                > Za Clintona Husseina nie bombardowano,
                >

                Czyzby???
            • Gość: grag Hoho, silniki byly prod. amerykanskiej IP: *.ny5030.east.verizon.net 14.11.01, 00:49
              czego nikt nie ukrywa w Ameryce, wiec moze airbus nie jest tak przesladowany
              przez amerykanski terroryzn gospodarczy. Wychodze
    • Gość: jimmy Re: W Ameryce wsciekly atak na Airbusa 300 IP: *.fl.us.prserv.net 14.11.01, 02:24
      jestes w bledzie hoho pewnie nie znasz angielskiego wiec nie ogladasz
      amerykanskiej telewizji,..bo gdy lot 800 dwa lata temu spadl do morza to tez
      dopatrywano sie roznych bledow w konstrukcji beoniga,..nawet mowiono w
      telewizji amerykanskiej ze to US Navy zestrzelilo przez przypadek ten
      samolot,..wiec to co jest teraz jest rzecza normalna,.. nie ma w tym zadnej
      nagonki na europejska technologie,..wiec to co piszesz to wielka bzdura.
      • kingfish Re: W Ameryce wsciekly atak na Airbusa 300 14.11.01, 02:33
        Gość portalu: jimmy napisał(a):

        > jestes w bledzie hoho pewnie nie znasz angielskiego wiec nie ogladasz
        > amerykanskiej telewizji,..bo gdy lot 800 dwa lata temu spadl do morza to tez
        > dopatrywano sie roznych bledow w konstrukcji beoniga,..nawet mowiono w
        > telewizji amerykanskiej ze to US Navy zestrzelilo przez przypadek ten
        > samolot,..wiec to co jest teraz jest rzecza normalna,.. nie ma w tym zadnej
        > nagonki na europejska technologie,..wiec to co piszesz to wielka bzdura.

        Tracisz czas Jimmy. Bez względu na to co się stało i jakie będzie tego oficjalne
        wytłumaczenie, zawsze znajdą się ludzie szukający czegoś odwrotnego i jakiejś
        konspiracji. To jest choroba. Elvis też nigdy nie umarł.

    • Gość: Anna HoHo ma racje. Taki byl sens "amerykanskich" komen IP: *.tnt2.farmington.mi.da.uu.net 14.11.01, 08:31
      Ogladalam wiadomosci na ten temat na kilku stacjach "amerykanskich" wieczorem w
      dniu katastrofy.
      Wieczorem w dniu katastrofy tzn. po kilkunastu godzinach od wypadku, gdy
      wlasciwie NIC konkretnie NIE wiedziano o przyczynach katastrofy BYLO mnustwo
      SPEKULACJI o konstrukcji samolotu Airbus A300. Pokazywano mnustwo plansz i
      jakis zdiec tych samolotow na stacji FOX.

      Podkreslano w trakcie tych dyskusji ze niby ten samalot odpowiada amyrykanskim
      standartom FAA, ale w sumie krytykowano konstrukcje samolotu, a sens wypowiedzi
      byl taki czy tak naprawde spelnia ten samolot standarty FAA.

      W trakcie tych komenarzy "na goraco" ciemniaki spikerzy nic nie mowili o
      amerykanskich silnikach, gdyz prawdopodobnie wtedy jeszce o tym nie wiedzieli
      jakiej produkcji sa silniki.

      Dyskusje tych "amerykanskich ekspertow" od spraw lotnictwa byly tendencyjne i
      dopiero DZISIAJ mozemy oceniac ze byly NIE UCZCIWE.

      Dzisiaj wiemy cos OBIEKTYWNEGO na ten temat i nie da sie za bardzo spekukulowac
      KLAMLIWIE w okreslonym kierunku, ale WCZORAJ SPEKULOWANO NEGATYWNIE o A 300.

      W dzisiejszych gazetach "amerykanskich" jak "The New York Times" temat
      potraktowano marginesowo. Bylo tylko male zdiecie z drobna mapka.

      Gdy na przyklad Palestynczycy zastrzela jednego Zyda to jest okropnie wielkie
      zdiecie na pierwszej stronie prawie we wszystkich "amerykanskich" gazetach, a w
      telewizji MNUSTWO krzyku na ten temat i oczywiscie prezydent USA jak PAJAC
      zaraz ma "gatke" z potepieniem Arabow.

      Gdy w Polsce byla powodz 1000-lecia w 1997 roku przez co najmniej 4 dni od
      najwiekszej fali powodziowej byla calkowita cisza w telewizji,radiu i nic nie
      pisano w gazetach "amerykanskich". Dopiero gdzies po tygodniu byly drobne
      notatki i zdiecia na ostatnich stronach "amerykanskich" gazet.

      To samo dotyczy WSZYSTKICH bardzo waznych wydazen na swiecie nie tylko w Polsce.

      Gdy np. jakis Arab przewroci zydowski stragan z bananami, gdzies na prowincji
      Izraela to huczy cala "amerykaska" prasa, radio i telewizja !
      W telewizji "amerykanskiej" na temat dziadostwa Izraela ODBYWAJA sie bezprzerwy
      godzinne debaty itp.

      "Ktos" RZADZI atentycznie w USA i ustale "hierarhie" waznosci tematow dla
      telewizji "amerykanskiej".

      Co ciekawe wszystkie najwazniejsze stacje telewizyjne "wala" wiadomosci na ta
      sama nute i uzywaja dokladnie tych samych jednakowych zwrotow, tak jak to bylo
      w PRL-u za Gierka, gdzie ustalono co ma byc powiedziane w mediach bo tak
      ustalalo biuro polityczne PZPR-u.

      Kto jest "biurem politycznym" w USA i kto RZADI naprawde w USA?

      "Bialy Dom" czy American Jewish Committee z nowego Yorku?

      Trzeba byc chyba slepym, zeby nie umiec odpowiedziec na to pytanie.

      Czas juz przyszedl na to, aby zaczac sie zastanowic, kto sie CHOWA za
      amerykanska flaga i DRYFUJE dzisiaj Ameryka na MIELIZNE.





      • Gość: ........ Re: HoHo ma racje. Taki byl sens IP: *.sympatico.ca 14.11.01, 09:12
        Gość portalu: Anna napisał(a):

        > Ogladalam wiadomosci na ten temat na kilku stacjach "amerykanskich" wieczorem w
        >
        > dniu katastrofy.
        > Wieczorem w dniu katastrofy tzn. po kilkunastu godzinach od wypadku, gdy
        > wlasciwie NIC konkretnie NIE wiedziano o przyczynach katastrofy BYLO mnustwo
        > SPEKULACJI o konstrukcji samolotu Airbus A300. Pokazywano mnustwo plansz i
        > jakis zdiec tych samolotow na stacji FOX.
        >
        > Podkreslano w trakcie tych dyskusji ze niby ten samalot odpowiada amyrykanskim
        > standartom FAA, ale w sumie krytykowano konstrukcje samolotu, a sens wypowiedzi
        >
        > byl taki czy tak naprawde spelnia ten samolot standarty FAA.
        >
        > W trakcie tych komenarzy "na goraco" ciemniaki spikerzy nic nie mowili o
        > amerykanskich silnikach, gdyz prawdopodobnie wtedy jeszce o tym nie wiedzieli
        > jakiej produkcji sa silniki.
        >
        > Dyskusje tych "amerykanskich ekspertow" od spraw lotnictwa byly tendencyjne i
        > dopiero DZISIAJ mozemy oceniac ze byly NIE UCZCIWE.
        >
        > Dzisiaj wiemy cos OBIEKTYWNEGO na ten temat i nie da sie za bardzo spekukulowac
        >
        > KLAMLIWIE w okreslonym kierunku, ale WCZORAJ SPEKULOWANO NEGATYWNIE o A 300.
        >
        > W dzisiejszych gazetach "amerykanskich" jak "The New York Times" temat
        > potraktowano marginesowo. Bylo tylko male zdiecie z drobna mapka.
        >
        > Gdy na przyklad Palestynczycy zastrzela jednego Zyda to jest okropnie wielkie
        > zdiecie na pierwszej stronie prawie we wszystkich "amerykanskich" gazetach, a w
        >
        > telewizji MNUSTWO krzyku na ten temat i oczywiscie prezydent USA jak PAJAC
        > zaraz ma "gatke" z potepieniem Arabow.
        >
        > Gdy w Polsce byla powodz 1000-lecia w 1997 roku przez co najmniej 4 dni od
        > najwiekszej fali powodziowej byla calkowita cisza w telewizji,radiu i nic nie
        > pisano w gazetach "amerykanskich". Dopiero gdzies po tygodniu byly drobne
        > notatki i zdiecia na ostatnich stronach "amerykanskich" gazet.
        >
        > To samo dotyczy WSZYSTKICH bardzo waznych wydazen na swiecie nie tylko w Polsce
        > .
        >
        > Gdy np. jakis Arab przewroci zydowski stragan z bananami, gdzies na prowincji
        > Izraela to huczy cala "amerykaska" prasa, radio i telewizja !
        > W telewizji "amerykanskiej" na temat dziadostwa Izraela ODBYWAJA sie bezprzerwy
        >
        > godzinne debaty itp.
        >
        > "Ktos" RZADZI atentycznie w USA i ustale "hierarhie" waznosci tematow dla
        > telewizji "amerykanskiej".
        >
        > Co ciekawe wszystkie najwazniejsze stacje telewizyjne "wala" wiadomosci na ta
        > sama nute i uzywaja dokladnie tych samych jednakowych zwrotow, tak jak to bylo
        > w PRL-u za Gierka, gdzie ustalono co ma byc powiedziane w mediach bo tak
        > ustalalo biuro polityczne PZPR-u.
        >
        > Kto jest "biurem politycznym" w USA i kto RZADI naprawde w USA?
        >
        > "Bialy Dom" czy American Jewish Committee z nowego Yorku?
        >
        > Trzeba byc chyba slepym, zeby nie umiec odpowiedziec na to pytanie.
        >
        > Czas juz przyszedl na to, aby zaczac sie zastanowic, kto sie CHOWA za
        > amerykanska flaga i DRYFUJE dzisiaj Ameryka na MIELIZNE.
        >
        >
        >
        >
        >

        * Anka, masz racje! Kto wyszedl z obrad ONZ w Afryce
        Poludniowej? Podpowiem dla nieznajacych tematu ze wlasnie Izrael i
        USA. Dziwi mnie ze dzisiaj domagaja sie w Afganistanie wojsk
        ONZ, ktorych skladek czlonkowskich nawet nie placa. W Kosowie
        zas zabronili kategorycznie "wladze" wojsk ONZ. i wparli sie
        ze swoim NATO. Dzisiaj otrzymuja zaslugi za swoje gdyz Osama
        jest wlasnie ich produktem ktory funkcjonuje, ktorego potomkowie
        ich zniszcza zupelnie. Pozdrawiam
      • Gość: boss Re: HoHo ma racje. Taki byl sens IP: *.sprint.ca 14.11.01, 09:39
        Gość portalu: Anna napisał(a):

        > W dzisiejszych gazetach "amerykanskich" jak "The New York Times" temat
        > potraktowano marginesowo. Bylo tylko male zdiecie z drobna mapka.

        Jeżeli powołujesz się na źródła to rób to uczciwie. Poniżej zamieszczam
        dzisiejszy (14.11.01) artykuł z "The New York Times" na temat przyczyn
        katastrofy.Wydaje mi się dosyć obiektywny.

        November 14, 2001

        Specialists Set Up Shop With Long List of Possible Causes to Pursue or Cross Out
        By AL BAKER and ANDREW C. REVKIN

        At the charred crash site in the Rockaways, in hangars at Floyd Bennett Field in
        Brooklyn, and in laboratories in Washington, an enormous investigative army
        settled in yesterday to seek the cause of the crash of American Airlines Flight
        587.

        Many people involved in the effort, including Marion C. Blakey, chairwoman of the
        National Transportation Safety Board, radiated considerable confidence about
        finding the cause. How quickly it could be solved was another question.

        The investigators also stressed that early hints in airline crashes often turn
        out wrong, as might already have been the case here. Some wondered on Monday
        whether one of the plane's engines might have come apart in some way, but by last
        night, that seemed less likely.

        In many airplane crashes, the broad outlines of the cause are found in the
        cockpit voice recorder and the flight data recorder, the so-called black boxes,
        both of which have been recovered in this case and sent to Washington for
        analysis. Although it can take investigators more than a year to produce a final
        report about a cause, they are often very clear in the first few days about what
        happened based on information from those recorders.

        Officials from General Electric, the manufacturer of the two engines, said they
        were breathing sighs of relief last night after officials from the safety board
        said there was no sign of uncontained engine failure, damage that would have
        occurred if an engine had blown apart and sent pieces slicing through the
        airplane.

        "You bet, after the drubbing we've been taking," one General Electric official
        said of that relief.The question of whether one or both of the engines had lost
        power, however, remained unanswered.

        There were plenty of other possible causes to be explored, ranging from
        mechanical failure resulting from the jet hitting air turbulence from a plane
        that preceded it to some form of sabotage. But so far, the safety board has not
        handed the case over to the Federal Bureau of Investigation and has said there is
        no evidence yet that anything criminal caused the disaster that killed 260
        passengers and crew and 5 people on the ground in Belle Harbor, Queens.

        The tide of the investigation could abruptly turn, with information from the
        wreckage or the recorders, or it could settle into a grinding rhythm. Ms. Blakey
        suggested tonight that progress would be rapid, although even if that is the
        case, a final report is probably more than a year away.

        A critical clue may be revealed when an investigator stubs a toe on a telltale
        shard, but more likely will come from methodical analysis of radar traces of
        falling wreckage, the pattern of wreckage and other evidence. Most of that
        wreckage is tightly contained in a very few spots, and mostly on the land,
        compared with wreckage from several recent crashes in which planes fell into
        hundreds of feet of water.

        The different lines of inquiry will be handled by 10 groups of specialists led by
        the safety board, totaling about 100 people. Each team draws on experts from
        other government agencies and from manufacturers of the aircraft, its engines and
        its electronics; American Airlines; and labor unions for pilots and others.

        Although witnesses' descriptions often vary widely, and are sometimes not fully
        reliable, George W. Black Jr., the safety board member on the scene, said last
        night that he was struck by the "remarkably similar" accounts given by those who
        saw the crash. The witnesses, including two airline crews in the area, each
        described seeing the plane wobble before pieces fell from it. Then they saw the
        plane take a steep dive to the ground.

        In addition, Mr. Black said a construction worker had videotaped part of the
        jet's takeoff. The video was played for investigators by the Port Authority of
        New York and New Jersey, but the worker turned the camera away from the plane
        before the crash and resumed taping only when a plume of fire and smoke shot up.

        The structures group of the safety board has identified all the major plane parts
        in the wreckage, its nose, tail and both wings. The systems group found that the
        flaps of the wings, or the movable panels on the edge of them, were in the up
        position, as would be expected for takeoff.

        The wreckage was in a straight line, and apparently no birds had struck the
        engines, Mr. Black said.Mr. Black said that the human factors group had
        determined that the captain was hired by American Airlines in 1985, and had more
        than 8,000 total flying hours, including more than 3,000 flying hours on the
        Airbus A-300, the type of plane that crashed. The first officer was hired in
        1991, Mr. Black said, and had more than 4,000 total flying hours.

        The group studying the CF6 engines, manufactured by General Electric, will look
        into how they came to their points of rest. The left engine, found near a gas
        station, was 700 feet from the crash crater, and the right engine was 800 feet
        from it. Both will eventually be shipped to an engine maintenance base in Tulsa,
        Okla., to be taken apart. That base is also where the maintenance records are
        kept.
        The air traffic control group of the safety board reported one notable fact: a
        control tower audio tape of conversations between the tower at Kennedy Airport
        and the airplane captured a noise from the airplane about the time the pilots
        lost control.
        The plane departed Kennedy Airport 2 minutes and 20 seconds after a Japan
        Airlines 747-400 took off, slightly longer than the minimum separation time for
        departures, Mr. Black said. The last time Flight 587 automatically reported its
        altitude to the Federal Aviation Administration, it was about 3,000 feet.

        The aircraft had a busy schedule in the days before the crash. On Sunday, it flew
        from Newark to Miami to Costa Rica, back to Miami, then to Kennedy and left
        Monday morning for the Dominican Republic.

        Copyright 2001 The New York Times Company
        • Gość: ........ Re: HoHo ma racje. Taki byl sens IP: *.sympatico.ca 14.11.01, 09:50
          Gość portalu: boss napisał(a):

          > Gość portalu: Anna napisał(a):
          >
          > > W dzisiejszych gazetach "amerykanskich" jak "The New York Times" temat
          > > potraktowano marginesowo. Bylo tylko male zdiecie z drobna mapka.
          >
          > Jeżeli powołujesz się na źródła to rób to uczciwie. Poniżej zamieszczam
          > dzisiejszy (14.11.01) artykuł z "The New York Times" na temat przyczyn
          > katastrofy.Wydaje mi się dosyć obiektywny.
          >
          > November 14, 2001
          >
          > Specialists Set Up Shop With Long List of Possible Causes to Pursue or Cross Ou
          > t
          > By AL BAKER and ANDREW C. REVKIN
          >
          > At the charred crash site in the Rockaways, in hangars at Floyd Bennett Field i
          > n
          > Brooklyn, and in laboratories in Washington, an enormous investigative army
          > settled in yesterday to seek the cause of the crash of American Airlines Flight
          >
          > 587.
          >
          > Many people involved in the effort, including Marion C. Blakey, chairwoman of t
          > he
          > National Transportation Safety Board, radiated considerable confidence about
          > finding the cause. How quickly it could be solved was another question.
          >
          > The investigators also stressed that early hints in airline crashes often turn
          > out wrong, as might already have been the case here. Some wondered on Monday
          > whether one of the plane's engines might have come apart in some way, but by la
          > st
          > night, that seemed less likely.
          >
          > In many airplane crashes, the broad outlines of the cause are found in the
          > cockpit voice recorder and the flight data recorder, the so-called black boxes,
          >
          > both of which have been recovered in this case and sent to Washington for
          > analysis. Although it can take investigators more than a year to produce a fina
          > l
          > report about a cause, they are often very clear in the first few days about wha
          > t
          > happened based on information from those recorders.
          >
          > Officials from General Electric, the manufacturer of the two engines, said they
          >
          > were breathing sighs of relief last night after officials from the safety board
          >
          > said there was no sign of uncontained engine failure, damage that would have
          > occurred if an engine had blown apart and sent pieces slicing through the
          > airplane.
          >
          > "You bet, after the drubbing we've been taking," one General Electric official
          > said of that relief.The question of whether one or both of the engines had lost
          >
          > power, however, remained unanswered.
          >
          > There were plenty of other possible causes to be explored, ranging from
          > mechanical failure resulting from the jet hitting air turbulence from a plane
          > that preceded it to some form of sabotage. But so far, the safety board has not
          >
          > handed the case over to the Federal Bureau of Investigation and has said there
          > is
          > no evidence yet that anything criminal caused the disaster that killed 260
          > passengers and crew and 5 people on the ground in Belle Harbor, Queens.
          >
          > The tide of the investigation could abruptly turn, with information from the
          > wreckage or the recorders, or it could settle into a grinding rhythm. Ms. Blake
          > y
          > suggested tonight that progress would be rapid, although even if that is the
          > case, a final report is probably more than a year away.
          >
          > A critical clue may be revealed when an investigator stubs a toe on a telltale
          > shard, but more likely will come from methodical analysis of radar traces of
          > falling wreckage, the pattern of wreckage and other evidence. Most of that
          > wreckage is tightly contained in a very few spots, and mostly on the land,
          > compared with wreckage from several recent crashes in which planes fell into
          > hundreds of feet of water.
          >
          > The different lines of inquiry will be handled by 10 groups of specialists led
          > by
          > the safety board, totaling about 100 people. Each team draws on experts from
          > other government agencies and from manufacturers of the aircraft, its engines a
          > nd
          > its electronics; American Airlines; and labor unions for pilots and others.
          >
          > Although witnesses' descriptions often vary widely, and are sometimes not fully
          >
          > reliable, George W. Black Jr., the safety board member on the scene, said last
          > night that he was struck by the "remarkably similar" accounts given by those wh
          > o
          > saw the crash. The witnesses, including two airline crews in the area, each
          > described seeing the plane wobble before pieces fell from it. Then they saw the
          >
          > plane take a steep dive to the ground.
          >
          > In addition, Mr. Black said a construction worker had videotaped part of the
          > jet's takeoff. The video was played for investigators by the Port Authority of
          > New York and New Jersey, but the worker turned the camera away from the plane
          > before the crash and resumed taping only when a plume of fire and smoke shot up
          > .
          >
          > The structures group of the safety board has identified all the major plane par
          > ts
          > in the wreckage, its nose, tail and both wings. The systems group found that th
          > e
          > flaps of the wings, or the movable panels on the edge of them, were in the up
          > position, as would be expected for takeoff.
          >
          > The wreckage was in a straight line, and apparently no birds had struck the
          > engines, Mr. Black said.Mr. Black said that the human factors group had
          > determined that the captain was hired by American Airlines in 1985, and had mor
          > e
          > than 8,000 total flying hours, including more than 3,000 flying hours on the
          > Airbus A-300, the type of plane that crashed. The first officer was hired in
          > 1991, Mr. Black said, and had more than 4,000 total flying hours.
          >
          > The group studying the CF6 engines, manufactured by General Electric, will look
          >
          > into how they came to their points of rest. The left engine, found near a gas
          > station, was 700 feet from the crash crater, and the right engine was 800 feet
          > from it. Both will eventually be shipped to an engine maintenance base in Tulsa
          > ,
          > Okla., to be taken apart. That base is also where the maintenance records are
          > kept.
          > The air traffic control group of the safety board reported one notable fact: a
          > control tower audio tape of conversations between the tower at Kennedy Airport
          > and the airplane captured a noise from the airplane about the time the pilots
          > lost control.
          > The plane departed Kennedy Airport 2 minutes and 20 seconds after a Japan
          > Airlines 747-400 took off, slightly longer than the minimum separation time for
          >
          > departures, Mr. Black said. The last time Flight 587 automatically reported its
          >
          > altitude to the Federal Aviation Administration, it was about 3,000 feet.
          >
          > The aircraft had a busy schedule in the days before the crash. On Sunday, it fl
          > ew
          > from Newark to Miami to Costa Rica, back to Miami, then to Kennedy and left
          > Monday morning for the Dominican Republic.
          >
          > Copyright 2001 The New York Times Company
          *** To wiemy. Lepiej powiedz co Ty myslisz o tym wszystkim.
          Amerykanie wypowiedzieli sie w ten sposob ze 1/3 bedzie sie
          starala ograniczyc swoje podroze samolotem po ostatnim
          wydarzaniu. Pozdrawiam
          • Gość: boss "wake encounter"? IP: *.sprint.ca 14.11.01, 10:37
            Nie jestem specjalistą ale z posiadanych informacji wnioskuję,
            że był to nieszczęśliwy wypadek o następującym przebiegu:

            - Airbus wpadł w turbulencję powietrzną powstałą po starcie japońskiego
            Boeing 747 (2 minuty i 20 sekund wcześniej)

            - z powodu turbulencji stracił statecznik pionowy (z jakiegoś powodu
            wcześniej osłabiony)

            - bez statecznika pilot utracił kontrolę nad samolotem

            - w niekontrolowanym locie samolot zgubił silniki i część skrzydła i rozbił się

            Tyle można wywnioskować na podstawie dotychczasowych informacji ale na
            najprawdopodobniejszą wersję wydarzeń trzeba będzie poczekać.
            • Gość: NYY Re: Widac ze nie jestes specjalista... IP: 170.28.16.* 14.11.01, 14:34
              Gość portalu: boss napisał(a):
              MALO TEGO, NIE CZYTASZ NAWET UWAZNIE NICZEGO, CO DOTYCZY TEMATU
              > Nie jestem specjalistą ale z posiadanych informacji wnioskuję,
              > że był to nieszczęśliwy wypadek o następującym przebiegu:
              >
              > - Airbus wpadł w turbulencję powietrzną powstałą po starcie japońskiego
              > Boeing 747 (2 minuty i 20 sekund wcześniej)
              SAMOLOTY STARTUJA CO 2 MINUTY. START"JAPONCZYKA" NASTAPIL 20 SEKUND PO NORMALNYM,
              PRZEPISOWYM CZASIE
              >
              > - z powodu turbulencji stracił statecznik pionowy
              ZADNA TURBULENCJA NIE SPOWODUJE URWANIA JAKIEJKOLWIEK CZESCI SAMOLOTU, SAMOLOT
              MOZE BYC TRAFIONY PIORUNEM I NIE ROBI TO NA NIM ZADNEGO WRAZENIA.PRZEDNIA SZYBA
              SAMOLOTU NP. WYTRZYMUJE UDERZENIE Z SILA 25 TON.
              (z jakiegoś powodu
              > wcześniej osłabiony)
              >
              > - bez statecznika pilot utracił kontrolę nad samolotem
              UTRACILBY, TO PRAWDA, ALE NIE TURBULENCJA URWALA STATECZNIK...
              >
              > - w niekontrolowanym locie samolot zgubił silniki i część skrzydła
              i rozbił się
              W NIEKONTROLOWANYM LOCIE TO MOZE NAJWYZEJ PIJAK ZGUBIC SWOJA CZAPKE, ALE NIE
              SAMOLOT SILNIK...
              >
              > Tyle można wywnioskować na podstawie dotychczasowych informacji ale na
              >
              > najprawdopodobniejszą wersję wydarzeń trzeba będzie poczekać.

              • Gość: boss Re: Widac ze nie jestes specjalista... IP: *.sprint.ca 14.11.01, 21:06
                Gość portalu: NYY napisał(a):

                > MALO TEGO, NIE CZYTASZ NAWET UWAZNIE NICZEGO, CO DOTYCZY TEMATU

                Drogi NYY, tylko spokojnie, nie podniecajmy się za bardzo. Widzę, że
                jesteś ekspertem, więc jestem otwarty na rzeczową argumentację. Poniżej
                wypowiedź byłego vice-szefa NTSB (zakładam, że słyszałeś o tej agencji).

                ...But former NTSB vice chairman Bob Francis said that while it was theoretically
                possible for another jet's wake to have caused Flight 587 to crash, it "certainly
                would be unprecedented as far as I know." ...

                Jak widzisz Francis wątpi, by turbulencja była przyczyną katastrofy, ale
                możliwości tej całkowicie nie odrzuca. Najwyraźniej nie skonsultował się
                jeszcze z tobą.

                > SAMOLOTY STARTUJA CO 2 MINUTY. START"JAPONCZYKA" NASTAPIL 20 SEKUND PO NORMALNY
                > PRZEPISOWYM CZASIE

                Musisz być biurokratą skoro tak bezkrytycznie wierzysz w przepisy i ich
                nieomylność. Pilot stwierdził turbulencję, która najwyraźniej nie miała
                pojęcia o przepisach i znalazła się tam gdzie nie powinna.

                "NTSB member George Black said the cockpit voice recorder revealed a rattling
                noise from the jet's airframe less than two minutes into the flight, followed by
                a report of turbulence."

                > ZADNA TURBULENCJA NIE SPOWODUJE URWANIA JAKIEJKOLWIEK CZESCI SAMOLOTU, SAMOLOT
                > MOZE BYC TRAFIONY PIORUNEM I NIE ROBI TO NA NIM ZADNEGO WRAZENIA.PRZEDNIA SZYBA
                > SAMOLOTU NP. WYTRZYMUJE UDERZENIE Z SILA 25 TON.

                Zgadzam się, że piorun nie zrobi żadnego wrażenia na samolocie. Samoloty są znane
                ze stoicyzmu. Niemniej jednak piorun może spowodować katastrofę i dziwię się,
                że jako ekspert o tym nie słyszałeś. Co do efektów turbulencji sprawa jest
                nadal otwarta.

                > ALE NIE TURBULENCJA URWALA STATECZNIK...

                Jak wyżej. Cierpisz na "tunnel vision". Na początku dochodzenia nie odrzuca się
                żadnej możliwości (nawet tej mało prawdopodobnej).


                > W NIEKONTROLOWANYM LOCIE TO MOZE NAJWYZEJ PIJAK ZGUBIC SWOJA CZAPKE, ALE NIE
                > SAMOLOT SILNIK...

                Ha, widzę, że jesteś specjalistą nie tylko w dziedzinie lotnictwa. Mylisz się
                jednak sromotnie. Słyszałeś kiedyś o samolotach rozlatujących się w niekontro-
                lowanym korkociągu? G-force to potęga. To dlatego tak mało Airbusów i Boeingów
                startuje w akrobacji lotniczej :-)

                Z lotniczym pozdrowieniem, szanowanko

                Ps. Lataj synku nisko i powoli.


                • Gość: boss Re: Widac ze nie jestes specjalista... IP: *.sprint.ca 14.11.01, 23:28
                  Start japończyka nastąpił 85 sekund przed Airbusem.
                  Co ty na to NYY? Teoria turbulencji zaczyna wyglądać zachęcająco.
                  • Gość: NYY Re: Widac ze nie jestes specjalista...uhm... IP: *.proxy.aol.com 15.11.01, 01:57
                    Gość portalu: boss napisał(a):

                    > Start japończyka nastąpił 85 sekund przed Airbusem.
                    > Co ty na to NYY? Teoria turbulencji zaczyna wyglądać zachęcająco.

                    tak jak juz wczesniej pisalem.... mogl go tez ciagnac na linie , ktora pekla i
                    spowodowala turbulencje. Nie wszedzie trzeba wietrzyc teorie spiskowa, ale
                    odrobina krytycyzmu jest zdrowa.
                    We wszystko wierzysz?
                    Jak wsiadziesz nastepnym razem do samolotu, to obejrzyj sobie instukcje
                    awaryjnego ladowania. Samolot laduje na powierzchni oceanu,600 mil na godzine a
                    mamusie na obrazkach usmiechaja sie do dzieci. A przed lotem stewardessa
                    pokazuje, jak wkladac maseczke tlenowa. Ona pomoze ci oddychac ! Otoz nie, lyk
                    czystego tlenu dziala jak spora szklanka spirytusu, umrzesz spokojnie i nie
                    bedziesz zawracal glowy zalodze ani Panu Bogu. I koniecznie zapnij pas tak jak
                    mowi instrukcja. Przy uderzeniu w ziemie z predkoscia kilkuset mil na godzine z
                    pewnoscia nie nabijesz sobie guza.
                    Rowniez pozdrawiam
                    NYY

                • Gość: NYY Re: Widac ze nie jestes specjalista...HA. HA IP: *.proxy.aol.com 15.11.01, 00:34
                  Gość portalu: boss napisał(a):

                  > Gość portalu: NYY napisał(a):
                  >
                  > > MALO TEGO, NIE CZYTASZ NAWET UWAZNIE NICZEGO, CO DOTYCZY TEMATU
                  >
                  > Drogi NYY, tylko spokojnie, nie podniecajmy się za bardzo. Widzę, że
                  > jesteś ekspertem, więc jestem otwarty na rzeczową argumentację. Poniżej
                  > wypowiedź byłego vice-szefa NTSB (zakładam, że słyszałeś o tej agencji).

                  TAK, SLYSZALEM. SLYSZALEM TEZ WYPOWIEDZ AKTUALNEGO, ALE WIDOCZNIE BYLY BARDZIEJ
                  PASUJE DO TWEJ TEORII. MOZESZ ZACYTOWAC NAWET PRZYSZLEGO JESLI CHCESZ.
                  > ...But former
                  NTSB vice chairman Bob Francis said that while it was theoretical
                  > ly
                  > possible for another jet's wake to have caused Flight 587 to crash, it "certain
                  > ly
                  > would be unprecedented as far as I know." ...
                  >
                  > Jak widzisz Francis wątpi, by turbulencja była przyczyną katastrofy, ale
                  > możliwości tej całkowicie nie odrzuca. Najwyraźniej nie skonsultował się
                  > jeszcze z tobą.

                  PEWNIE BY DOBRZE ZROBIL. JA NIE MUSZE DOPASOWYWAC "POSZUKIWAN" DO OCZEKIWAN
                  PRZELOZONYCH, SPOLECZNOSCI ANI PREZYDENTA.
                  >
                  > > SAMOLOTY STARTUJA CO 2 MINUTY. START"JAPONCZYKA" NASTAPIL 20 SEKUND PO NOR
                  > MALNY
                  > > PRZEPISOWYM CZASIE
                  NIE JESTEM ZWOLENNIKIEM TEORII SPISKOWYCH, ALE NIE ZDZIWIE SIE ZBYTNIO, JAK
                  NIEDLUGO OKAZE SIE, ZE JAPONCZYK WYCIAGAL AA587 NA LINIE JAK SZYBOWIEC. DOBRZE,
                  ZE BYL TO JAPONCZYK, LEPIEJ BYLOBY GDYBY TO BYL AFGANCZYK, ALE ONI JESZCZE TU NIE
                  LATAJA. PASUJE DO TEORII, TAK JAK ZAPLON PALIWA W ZBIORNIKACH TWA 800. NAWET
                  WBREW TEMU, CO 120 SWIADKOW MOWILO CZERWONYM SLADZIE-SMUDZE OD STRONY WYBRZEZA
                  CONNECTICUT PROWADZACYM DO SAMOLOTU.ZUPELNIE PRZYPADKOWO I BEZ ZADNEGO ZWIAZKU ZE
                  SPRAWA JEST TAM NAVY TRAINING BASE.
                  TO OCZYWISCIE NIE JEST TUNNEL VISION ZE STRONY SLEDCZYCH. NIE WIEM, CZY SOBIE
                  PRZYPOMINASZ NP. WYBUCH GAZU W WARSZAWSKIEJ ROTUNDZIE W LATACH 70. NA ROZKAZ
                  TOWARZYSZA GIERKA WYMYSLONO WTEDY PRZEPLYW GAZU PRZEWODAMI ELEKTRYCZNYMI.
                  >
                  > Musisz być biurokratą skoro tak bezkrytycznie wierzysz w przepisy i ich
                  > nieomylność. Pilot stwierdził turbulencję, która najwyraźniej nie miała
                  > pojęcia o przepisach i znalazła się tam gdzie nie powinna.

                  STWIERDZIL TURBULENCJE W KILKA SEKUND PO "RATTLING NOISE"(PRZECZYTAJ SWOJ CYTAT
                  PONIZEJ).NIE PRZYPUSZCZAS, ZE JAK COS STALO SIE W SILNIKU, URWAL SIE STATECZNIK
                  LUB DOSZLO DO USZKODZENIA W INNY SPOSOB, TO SAMOLOT MIAL PRAWO BYC MALO STABILNY?
                  >
                  > "NTSB member George Black said the cockpit voice recorder revealed a rattling
                  > noise from the jet's airframe less than two minutes into the flight, followed b
                  > y
                  > a report of turbulence."
                  >
                  > > ZADNA TURBULENCJA NIE SPOWODUJE URWANIA JAKIEJKOLWIEK CZESCI SAMOLOTU, SAM
                  > OLOT
                  > > MOZE BYC TRAFIONY PIORUNEM I NIE ROBI TO NA NIM ZADNEGO WRAZENIA.PRZEDNIA
                  > SZYBA
                  > > SAMOLOTU NP. WYTRZYMUJE UDERZENIE Z SILA 25 TON.
                  >
                  > Zgadzam się, że piorun nie zrobi żadnego wrażenia na samolocie. Samoloty są zna
                  > ne
                  > ze stoicyzmu. Niemniej jednak piorun może spowodować katastrofę i dziwię się,
                  > że jako ekspert o tym nie słyszałeś. Co do efektów turbulencji sprawa jest
                  > nadal otwarta.
                  >
                  > > ALE NIE TURBULENCJA URWALA STATECZNIK...
                  >
                  > Jak wyżej. Cierpisz na "tunnel vision". Na początku dochodzenia nie odrzuca si
                  > ę
                  > żadnej możliwości (nawet tej mało prawdopodobnej).
                  >
                  >
                  > > W NIEKONTROLOWANYM LOCIE TO MOZE NAJWYZEJ PIJAK ZGUBIC SWOJA CZAPKE, ALE N
                  > IE
                  > > SAMOLOT SILNIK...
                  >
                  > Ha, widzę, że jesteś specjalistą nie tylko w dziedzinie lotnictwa. Mylisz się
                  > jednak sromotnie. Słyszałeś kiedyś o samolotach rozlatujących się w niekontro-
                  > lowanym korkociągu?
                  SLYSZALEM I WIEM CO TO JEST- LOT W DOL Z DUZA PREDKOSCIA, RZECZYWISCIE
                  NIEKONTROLOWANY. NIESTETY, AA587 ROZLATYWAL SIE PO KAWALKU JUZ W CZASIE
                  WZNOSZENIA. O NIEKONTROLOWANYM KORKOCIAGU W GORE RZECZYWISCIE NIE SLYSZALEM, ALE
                  DOCZYTAM, OBIECUJE. G-force to potęga. To dlatego tak mało Airbusów i Boeingów
                  > startuje w akrobacji lotniczej :-)
                  >
                  > Z lotniczym pozdrowieniem, szanowanko
                  >
                  > Ps. Lataj synku nisko i powoli.
                  >
                  >

                  • Gość: boss Re: Widac ze nie jestes specjalista...HA. HA IP: *.sprint.ca 15.11.01, 21:49
                    Gość portalu: NYY napisał:

                    O wypowiedzi byłego vice-szefa NTSB:

                    > TAK, SLYSZALEM. SLYSZALEM TEZ WYPOWIEDZ AKTUALNEGO, ALE WIDOCZNIE BYLY BARDZIEJ
                    > PASUJE DO TWEJ TEORII. MOZESZ ZACYTOWAC NAWET PRZYSZLEGO JESLI CHCESZ

                    W takim razie co powiesz o poniższej wypowiedzi EKSPERTÓW
                    prowadzących śledztwo (źródło CNN):

                    "National Transportation Safety Board investigators said Thursday that wake
                    turbulence from a second plane could have snapped the tail from the doomed
                    airliner, leaving the pilots unable to control the aircraft."

                    Proponuję byś dalszą dyskusję prowadził bezpośrednio z NTSB.
                    Oni są bardzo otwarci na sugestie i uwagi domorosłych specjalistów.


                    > lyk czystego tlenu dziala jak spora szklanka spirytusu

                    Ktoś cię nieźle nabrał, żądaj zwrotu pieniędzy!!!

                    Szanowanie











                    • Gość: NYY Re: Widac ze nie jestes specjalista...HA. HA IP: *.proxy.aol.com 16.11.01, 00:32
                      Gość portalu: boss napisał(a):

                      > Gość portalu: NYY napisał:
                      >
                      > O wypowiedzi byłego vice-szefa NTSB:
                      >
                      > > TAK, SLYSZALEM. SLYSZALEM TEZ WYPOWIEDZ AKTUALNEGO, ALE WIDOCZNIE BYLY BAR
                      > DZIEJ
                      > > PASUJE DO TWEJ TEORII. MOZESZ ZACYTOWAC NAWET PRZYSZLEGO JESLI CHCESZ
                      >
                      > W takim razie co powiesz o poniższej wypowiedzi EKSPERTÓW
                      > prowadzących śledztwo (źródło CNN):
                      >
                      > "National Transportation Safety Board investigators said Thursday that wake
                      > turbulence from a second plane could have snapped the tail from the doomed
                      > airliner, leaving the pilots unable to control the aircraft."

                      To oczywiscie nieprawda. Sprawdz ostatnie news.na szczescie sa juz ostateczne
                      wyniki badan: Wiadomo juz co urwalo ten ogon. Babcia na Brighton Beach kichnela
                      w zla strone. W koncu grafitowy kompozyt jest tylko 2-krotnie wytrzymalszy od
                      najtrwalszej stali.
                      Domyslam sie, ze jestes mlodym czlowiekiem. Jesli bedziesz wierzyl we wszystko,
                      co mowia media w USA, to uksztaltujesz sie na typowego amerykanskiego red neck.
                      Rozejrzyj sie wokolo. Chcesz takim byc?
                      Doradzam lekture prasy europejskiej. Mniej obrazkow ale i mniej bull shit.Nie
                      tylko o katastrofach lotniczych....
                      > Proponuję byś dalszą dyskusję prowadził bezpośrednio z NTSB.
                      > Oni są bardzo otwarci na sugestie i uwagi domorosłych specjalistów.
                      >
                      >
                      > > lyk czystego tlenu dziala jak spora szklanka spirytusu
                      >
                      > Ktoś cię nieźle nabrał, żądaj zwrotu pieniędzy!!!
                      Sprobuj sam. Niezapomniane wrazenia i naprawde, zupelnie bezpieczne.
                      >
                      > Szanowanie
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >

        • Gość: boss Re: HoHo ma racje. Taki byl sens IP: *.sprint.ca 14.11.01, 09:52
          Poniżej drugi artykuł na temat katastrofy z "The New York Times".
          Sporo jak na "marginesowe potraktowanie tematu", nieprawdaż?

          November 14, 2001

          Jet's Cockpit Voice Recorder Reveals Rattling Before Crash
          By N. R. KLEINFIELD and MATTHEW L. WALD

          Investigators said yesterday that the cockpit voice recorder of American
          Airlines Flight 587 picked up sounds of the jet's frame rattling shortly before
          the pilots lost control of the plane, but no noises that they characterized as
          an explosion.

          Less than a minute into the flight on Monday morning, investigators said, a
          rattling sound was heard on the tape, which presumably was the plane beginning
          to come apart. Fourteen seconds later, there was a second rattling noise.
          Moments later, the plane plummeted into the Queens neighborhood of Belle
          Harbor, killing all 260 people on board and 5 people on the ground.

          On the second day of the investigation into the crash, which awakened fears of
          another terrorist strike, it was clear that Flight 587, bound from New York to
          Santo Domingo, broke apart soon after takeoff but it remained unclear why.
          However, in a day of a several significant developments, including the
          discovery of the flight data recorder, investigators said they felt confident
          they had all the clues in hand necessary to explain what went wrong.

          "This investigation is really coming to a head here," said Marion C. Blakey,
          the chairwoman of the National Transportation Safety Board.

          Accident investigators remained in charge of the inquiry yesterday and gave no
          indication of any evidence that sabotage had played a role. "Everything so far
          says we are looking at an accident," Ms. Blakey said.

          All conclusions at this early stage of what is a highly complex investigation
          are considered tentative, however, and the authorities cautioned that they have
          not dismissed any explanation for the crash, including terrorism or some other
          criminal act. Investigators said that preliminary inspections of both engines
          of the Airbus A-300 jetliner found them largely intact, which discounted the
          theory that one came apart and propelled engine pieces into the body of the
          plane. It also seemed to preclude the possibility that birds or other foreign
          objects had been sucked into the engines. While investigators did not rule out
          engine failure, these early findings seemed to indicate that the breakup began
          with some other part of the plane.

          Although investigators said Monday that their first review of the voice
          recorder indicated nothing out of the ordinary, transportation safety board
          officials said yesterday that further study of the words and sounds on the
          brief tape offered more telling information. Among other things, experts
          compare sounds on tapes with an extensive sound library that the agency
          maintains.

          George W. Black Jr., a member of the board, gave a succinct description of the
          key seconds in the brief flight. The takeoff from Kennedy Airport seemed
          normal, with the first officer at the controls and the captain handling
          communications duties. At 107 seconds after the plane began to accelerate down
          the runway, or less than a minute after the wheels left the ground,
          an "airframe rattling" noise was heard.

          Seven seconds later, the captain mentioned a "wake encounter." He may have been
          referring to disturbed air from a Japan Airlines Boeing 747 that was in front
          of Flight 587. There has been no evidence, however, that the planes were too
          close together.

          At 121 seconds, a second "airframe rattling sound" was picked up.

          Four seconds later, the first officer called for the engines to be run at
          maximum power.

          Two seconds later, there were "several comments suggesting loss of control."

          The tape continues until 144 seconds. Mr. Black did not say whether it stopped
          at impact or because of an electrical interruption.

          Nothing on the voice recorder indicated any type of struggle inside the
          cockpit, officials said, and no voices were heard other than those of the pilot
          and co-pilot.

          Officials said that the voice recorder will undergo further review, and that
          they will begin the laborious process of creating a transcript today.

          The recovery of both of the plane's "black boxes," with their wealth of stored
          data, seemed to represent promising progress in the investigation. The cockpit
          voice recorder was recovered on Monday not long after the plane hit in Belle
          Harbor, a waterfront community on the Rockaway Peninsula. The flight data
          recorder was found yesterday near a large piece of fuselage across the street
          from where four homes were flattened.

          As scores of additional investigators descended on the crash site, the rudder
          of the plane was pulled out of Jamaica Bay, a day after the vertical tail fin
          was recovered from the bay. Investigators said the rudder, which controls the
          direction that the nose points, was set 10 degrees to the left, enough to cause
          a sharp left turn. Investigators did not say what this implied. One possibility
          is that the right engine had stopped working and the crew was using the rudder
          to keep the plane pointed straight, even though all the thrust would have been
          coming from the left side.

          Scuba divers made 15 dives into the chilly waters of the bay yesterday without
          finding any other major pieces.

          After flying over the bay in a helicopter, transportation safety board
          officials said they were satisfied that no other significant wreckage was in
          the water. "The bay is clear and you can see the bottom," Mr. Black said. "We
          did not observe any debris, and you can see other things, old tires and things
          like that on the bottom of the water, so you should be able to see lightly
          covered pieces of aluminum."

          The recovery of the data recorder was a major breakthrough for investigators.
          Flight 587 was equipped with a 25-hour machine that held at least 199
          categories of data. This includes everything from speed to orientation rate to
          the precise positions of all the moving parts like the rudders and ailerons.
          The device was shipped to Washington for analysis.

          Investigators said they have looked at radar data from surrounding airports
          that tracked Flight 587 and have seen targets that represented parts of the
          plane falling. One of the tasks ahead of the investigators is to correlate the
          radar information with the sounds from the cockpit voice recorder and the data
          gleaned from the flight recorder. This would enable them to chart the precise
          chronology of how the jetliner came apart.

          Yesterday, teams of investigators fanned out and pursued multiple avenues.
          Investigators examined mangled fragments of the plane. A 20- foot-long piece of
          the fuselage was found on a front lawn. A chunk of a wing was yanked out of a
          tree.

          Much of the wreckage was hauled to a hangar at Floyd Bennett Field in Brooklyn
          for further examination. The engines are to be shipped to Tulsa, Okla., to be
          taken apart.

          One crucial element investigators were struggling to understand was the
          peculiar wreckage pattern. While the plane's engines landed in Belle Harbor,
          the rudder and the tail section fell into Jamaica Bay, closer to the airport.

          Eyewitnesses to the crash told of seeing a burning engine separate from the
          plane before it went into a nose dive, and some witnesses said they heard one
          or more explosions. But investigators said witness accounts often prove
          unreliable in recreating what happened to a plane.

          While the board proceeded with its hunt for clues, the Federal Bureau of
          Investigation was conducting a sort of shadow probe, in the event evidence
          points to a criminal act.

          "We are taking a lot of the parts, treating them as evidence, said Barry W.
          Mawn, the special agent in charge of the F.B.I.'s New York office. He said the
          F.B.I. was running checks on everyone aboard the plane.
          • Gość: Zaba en gnojek "Anna" to tez zwie sie "kel" ? IP: 66.40.17.* 14.11.01, 12:57
            Wystepuje pod roznymi innymi imionami ,dyskutuje sam z soba ? Psychol czy
            schizofremia ?
    • Gość: . Ale wy ludzie macie problemy! IP: 204.52.178.* 14.11.01, 18:40
    • Gość: . A moze to znowu konspiracja zydowska? IP: 204.52.178.* 14.11.01, 18:41
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka