Dodaj do ulubionych

Polska nauka w Europie

05.12.06, 16:18
czyli cos dla naukowcow z zawodu, powolania lub pochodzenia.

Kolega mi podeslal dokument opisujacy stan tej nauki i jej porownanie.

Co jest?

Forsa, czyli "nerw nauki" spadl do 0,6 % PKB (w EU srednia jest 1,9 % PKB) i
60 % srodkow pochodzi z budzetu. Na jednego naukowca przypada 25 tys. Euro
(Europa 156 Euro w EU).

Panstwowych szkol wyzszych mamy 128, naukowcow 61 tys. i srednio na jednego
naukowac jest 45 studentow (w UE polowe tej liczby); 2 mln studentow i 30 tys
doktorantow.

Co ma byc?

Polepszyc ma sie wspolpraca z przemyslem (finansowanie), liczba naukowcow ma
wzrosnac do 100 tys.

Wiecej ma byc mobilnosci polskich naukowcow do dobrych osrodkow.

Program "Powroty" dla naukowcow, ktorzy mieli polskie obywatelstwo i
pracowali naukowo w kraju.

Program "Przedsiebiorczosc akademicka" ma powoc w tworzeniu spin-offow i
start-upow.

No wiec sciskam kciuki za sukcesy.

Aha, i warto robic doktoraty bo bedzie (globalnie rzecz biorac) duzo miejsc
pracy.

PF


Obserwuj wątek
    • j-k historyczna szansa Polski 05.12.06, 16:25
      ktorej nigdy nie bylo i ktora sie juz wiecej nie powtorzy :)

      2 mln studentow i 30 tys doktorantow (to Twoje PF, slowa...)

      czyli tyle, co w 2 razy wiekszych Niemczech...

      polowa tych ludzi pracy w kraju nie znajdzie.

      wole wszelako "export" ludzi wyksztalconych, niz dekarzy :)))
      • polski_francuz Re: historyczna szansa Polski 05.12.06, 17:45
        Daj linka tawariszcz co do tych doktorantow w Niemczech.

        Troches defetysta.

        Mysle, ze mlodzi Polacy sa ambitni i dlatego chca studiowac.

        Doktorat to (jak i w Niemczech) pasowanie na rycerza. To duza motywacja.

        Raz jeszcze ambicja i chec do nauki jest POZYTYWNA.

        Tak trzymac.

        PF
        • j-k Re: historyczna szansa Polski 05.12.06, 18:03
          polski_francuz napisał:

          > Daj linka tawariszcz co do tych doktorantow w Niemczech.

          Z przyjemnoscia:
          To tekst PDF. wiec fragmentu skopiowac sie nie da.
          z tekstu wynika, ze doktoranci to w Niemczech 1/10 liczby studentow,
          czyli obecnie ca. 200 tys.
          www.oecd.org/dataoecd/52/3/37392690.pdf
          bede wdzieczny za podanie mi tych danych z Francji:)


          • marouder Re: historyczna szansa Polski 05.12.06, 18:07
            W Niemczech jest tylko 2 mln studentow jot-ka?
          • polski_francuz Re: historyczna szansa Polski 05.12.06, 18:08
            Nie moge otworzyc linka.

            Powtorz moze...

            PF
            • j-k 1. powtarzam. 2. i dla maroudera 05.12.06, 18:13
              www.oecd.org/dataoecd/52/3/37392690.pdf
              otwiera sie u mnie bez problemow...

              2. dla maroudera. liczba studentow Niemczech:
              www.wissenschaftsrat.de/texte/Basisdaten.pdf
          • polski_francuz Moment, Moment 05.12.06, 18:12
            piszesz, ze w Niemczech jest 200 tys doktorantow. W Polsce jest 30 tys. W
            Polsce jest zatem okolo 7 razy MNIEJ doktorantow niz w Niemczech.

            A jedynie 2 razy mniej ludzi.

            WIEC W POLSCE CIAGLE TRRAGICZNIE ZA MALO DOKTORANTOW!

            Chyba, ze chcesz by Polacy byli ciagle Untermenschami.

            Cos sie zaplatales w zeznaniach tawariszcz.

            PF
            • j-k Nie smiesz.... 05.12.06, 18:16
              Nie smiesz..

              W Polsce jest tyle samo studentow, co w Niemczech...
              doktoranci, to sa juz powazne pieniadze...
              Nie chciej wszystkiego na raz...
              powoli...
              krok, po kroku

              pa.

              musze znickac.

              dane mam, nadzieje, dotarly.

              • marouder jot-ka ma racje niestety:( 05.12.06, 18:19
                Oczywiscie mozna sie doktoryzowac uzywajac tzw. szybkiej sciezki, czyli za
                wlasne pieniadze wplacone na konto uczelni (plus obowiazkowe odczepne dla
                promotora), ale taki doktorat nie jest wart papieru, na jakim zostal spisany dyplom.
          • xmirex Re: historyczna szansa Polski 06.12.06, 08:40
            j-k napisał:
            > To tekst PDF. wiec fragmentu skopiowac sie nie da.
            wszystko sie "da"... :) PDF to nie monaliza :))))

            OECD Berlin Centre · Schumannstr. 10 · D-10117 Berlin
            Tel.: +49 (0) 30 28 88 35-3 · Fax: +49 (0) 30 28 88 35-45 · E-Mail:
            berlin.centre@oecd.org · www.oecd.org/berlin
            OECD-Studie „Bildung auf einen Blick“:
            Deutschland verliert in der Hochschulausbildung
            den Anschluss
            Deutschland ist trotz erkennbarer Anstrengungen bei der Ausbildung von
            Hochqualifizierten
            im Vergleich zu anderen OECD-Ländern weiter zurückgefallen. Das zeigt der
            diesjährige
            OECD-Bericht „Bildung auf einen Blick“, der heute in Berlin vorgestellt wurde.
            So konnte Deutschland den Anteil von Hoch- und Fachhochschulabsolventen
            (Tertiärbereich
            A) pro Jahrgang zwischen 2000 und 2004 von 19,3 auf 20,6 Prozent steigern. Die
            meisten
            OECD-Länder machten aber weit größere Fortschritte, so dass im OECD-Mittel
            mittlerweile
            34,8 Prozent eines Jahrgangs einen Abschluss im Tertiärbereich A vorweisen können
            (OECD-Mittel im Jahr 2000: 27,5 Prozent).
            Besonders große Sprünge machten die Schweiz und Italien. In der Schweiz etwa
            stieg die
            Abschlussquote zwischen 2000 und 2004 von 10,4 auf 25,9 Prozent, in Italien von
            18,1 auf
            36,8 Prozent. Mittlerweile bilden im OECD-Raum nur noch die Tschechische Republik,
            Österreich und die Türkei weniger Akademiker pro Jahrgang aus als Deutschland.
            Lediglich
            bei der Ausbildung von Postgraduierten und Doktoranden gehört Deutschland mit einer
            Abschlussquote von 2,1 Prozent nach der Schweiz und Schweden zur Spitzengruppe
            innerhalb der OECD.
            „Wenn man berücksichtigt, dass künftig geburtenschwache Jahrgänge die Schule
            verlassen,
            wird Deutschland den steigenden Bedarf an gut ausgebildeten Fachkräften so nicht
            befriedigen können“, sagte Andreas Schleicher, Leiter der Abteilung Indikatoren und
            Analysen im Direktorat Bildung der OECD und verantwortlicher Autor des Berichts.
            Zwar ist die Bundesrepublik dabei, die Rückstände der 80er und 90er Jahre in der
            Hochschulausbildung langsam auszugleichen. Dies zeige sich auch bei den gestiegenen
            Zahlen an Studienanfängern. Doch vollzieht sich dieser Prozess weit langsamer
            als in den
            meisten OECD-Ländern. Zudem ist das Potential an Studenten weitgehend
            ausgeschöpft, da
            nur ein vergleichsweise geringer Anteil der Schüler in Deutschland die
            Hochschulreife
            erwirbt. Hier komme es darauf an, den Hochschulzugang flexibler zu gestalten,
            auch mit dem
            Ziel die ausgesprochen starke soziale Selektivität des deutschen Schulsystems zu
            kompensieren. Mit der Einführung von Bachelor- und Masterstudiengängen seien auch an
            den Universitäten mittlerweile dafür wichtige strukturelle Voraussetzungen
            vorhanden.
            Bei den Abschlüssen des Sekundarbereichs II (z. B. Abitur oder abgeschlossene
            Lehre), die
            die OECD als Basisqualifikation für den Erfolg am Arbeitsmarkt wertet, weist
            Deutschland
            traditionell gute Ergebnisse auf: 85 Prozent der 25- bis 34-Jährigen hatten 2004
            einen
            Sekundarstufe-II-Abschluss, ein Wert, der nur von sieben OECD-Ländern
            signifikant, also
            um mehr als 5 Prozentpunkte, übertroffen wird. Allerdings sind diese Qualifikationen
            mittlerweile auch international weitgehend zur Norm geworden. „In einem
            Hochlohnland wie
            Deutschland dürfte das Arbeitsplatzangebot auch für dieses Qualifikationsniveau
            nur in
            PRESSEMITTEILUNG
            Berlin, 12. September 2006
            - 2 -
            OECD Berlin Centre · Schumannstr. 10 · D-10117 Berlin
            Tel.: +49 (0) 30 28 88 35-3 · Fax: +49 (0) 30 28 88 35-45 · E-Mail:
            berlin.centre@oecd.org · www.oecd.org/berlin
            einem begrenzten Umfang steigen“, so Schleicher. Für die 16 Prozent der 25 bis 64-
            Jährigen, die nicht über die Basisqualifikationen verfügen, seien die Aussichten
            auf dem
            Arbeitsmarkt noch deutlich schlechter geworden. Der Experte fordert deshalb ein
            Umdenken
            bei der Weiterbildung. Bisher konzentriere sich in Deutschland das
            Weiterbildungsangebot
            zu sehr auf die ohnehin schon gut ausgebildeten. „Hier müssen mehr formale
            Weiterbildungsangebote für gering Qualifizierte geschaffen werden“, so Schleicher.
            Dagegen zeigen die Analysen der OECD, dass eine Hoch- oder Fachhochschulausbildung
            nach wie vor eine sehr lohnende Investition ist, sowohl volkswirtschaftlich als auch
            individuell. So konnten in Deutschland, aber auch in Ländern, in denen die
            Absolventenzahlen stark gestiegen sind, Hochqualifizierte in den vergangenen Jahren
            überdurchschnittliche Einkommenszuwächse verbuchen. „Es ist klar erkennbar, dass mit
            dem Übergang zur Wissensgesellschaft auch der Bedarf an Hochqualifizierten
            steigt und das
            verfügbare Angebot die Nachfrage bei weitem nicht befriedigt“, sagte Schleicher.
            Dass Deutschland bisher nicht ausreichend auf die Herausforderungen der
            Wissensgesellschaft reagiert hat, zeigt auch die Finanzausstattung für das
            Bildungssystem.
            Anders als in vielen anderen OECD-Ländern stagnieren in Deutschland die Ausgaben für
            diesen Bereich. So lag 2003 der Anteil der Bildungsausgaben am Bruttoinlandsprodukt
            (öffentliche und private Ausgaben) mit 5,3 Prozent deutlich unter dem
            OECD-Durchschnitt
            von 5,9 Prozent. Im Jahr 2000 lag Deutschland mit einer Ausgabenquote von 5,2
            Prozent
            noch knapp unter dem OECD-Mittel.
            (4510 Zeichen)
            Bei Fragen oder Interviewwünschen wenden Sie sich bitte an Matthias Rumpf im OECD
            Berlin Centre Tel.: +49 (30) 28 88 35 41 oder Matthias.Rumpf@oecd.org
            Journalisten können über das OECD Berlin Centre ein deutschsprachiges Presseexemplar
            des gesamten Berichts als PDF-Datei beziehen. Anfragen an das Berlin Centre
            richten Sie
            bitte an berlin.centre@oecd.org
            Bibliographische Angaben
            Bildung auf einen Blick
            OECD Indikatoren 2006
            Organisation for Economic Co-operation and Development (OECD), Hrsg.
            W. Bertelsmann Verlag, Bielefeld 2006
            512 Seiten, 65,00 EUR
            ISBN 3-7639-3480-4
            Best.-Nr. 6001821
            • polski_francuz Re: historyczna szansa Polski 06.12.06, 08:51
              Xmirex,

              brakuje mnie jakiejs jednej danej bezwzglednej by moc obliczyc jakas dana
              bezwzgledna i porownac z danymi, ktore vor mir liegen.

              Tonacja jest raczej podobna jak i mego dokumentu. Wiecej akademikow.

              Dla Polski moznaby dodac I LEPSZEJ JAKOSCI.

              PF
              • xmirex Re: historyczna szansa Polski 06.12.06, 09:04
                polski_francuz napisał:

                > Xmirex,
                >
                > brakuje mnie jakiejs jednej danej bezwzglednej by moc obliczyc jakas dana
                > bezwzgledna i porownac z danymi, ktore vor mir liegen.

                to sie widzi, ze czegos ci bezwzglednie brakuje:)... masz kalkulator? poznales
                jego funkcje? :)... proboj...kto wie? :)
                • polski_francuz Nie boj 06.12.06, 09:05
                  sie cierpliwosci mi nie brakuje.

                  PF
                  • polski_francuz Raz jeszcze 06.12.06, 09:12
                    twe dokumenty przejrzalem. I ciagle mi brakuje:

                    a. calej populacji w stosunku do ktorej sie oblicza liczbe studentow
                    b. liczby studentow
                    c. liczby doktorantow.

                    Moze wyjasnie co to znaczy wartosc bezwgledna. Otoz jesli masz liczbe
                    doktorantow 30 000 i liczbe studentow 2 000 000 to udzial doktorantow w
                    stosunku do studentow jest 1,5 %.

                    Otoz 30 tys. i 2 mln to wartosci bezwzgledne a 1,5 % to wartosc wzgledna.

                    I twoje dokumenty podaja wlasnie wartosci wzgledne jedynie.

                    I dlatego trudno porownac tamte dane z danymi z Polski.

                    PF
      • grzegorzlubomirski Poziomu nauki z lat 70 i 80 nie osiagniemy juz 05.12.06, 18:16
        nigdy. Wtedy pod wzgledem cytatow w literaturze swiatowej mielismy 14-15
        najgorzej 18 miejsce - srednio przez wszystkie dziedziny. Paradoksalnie
        spadlismy nawet w ekonomii i naukach spolecznych ha, ha, ha. Obecnie jestesmy w
        pod koniec trzydzistki i wszystko gra. Tendencja spadkowa.

        Wszystko na temat.
        • polski_francuz Re: Poziomu nauki z lat 70 i 80 nie osiagniemy ju 05.12.06, 18:24
          Wasza Wysokosc.

          Bez przesadyzzmu: wzrosl wklad nauk azjatyckich i pld amerykanskich.

          Polacy (jak i ja) publikuja pod innymi sztandarami.

          Nie jest zle.

          PF
          • grzegorzlubomirski Hej pionier, Nie badz taki Martin Eden 05.12.06, 18:33
            Polacy zawsze publikowali w innych krajach, nie jestes pierwszy. Ale nawet po
            uwzglednieu tego nasz spadek w latach 90 byl katastrofalny, o kilkanascie
            miejsc w ciagu kilku lat.

            Jestes podbudowny ideologicznie daltego mowisz, nie ma problemu, fajna sprawa
            bo lepszy jest spadek w kapitalizmie od wzrostu w socjalizmie - przyznasz,
            prawda? Bo to jest kapitalistyczny spadek.

            nasz udzial w swiatowym PKB tez sie zmniejszyl od lat 70 no coz ale super, nie
            jest zle.
            • marouder Re: Hej pionier, Nie badz taki Martin Eden 05.12.06, 18:35
              Rozumiem, ze wzrost zanotowaly te panstwa, ktore pozostaly wierne doktrynie
              real-socjalizmu?
              • grzegorzlubomirski Tak najwiekszego wzrostu dokonaly chiny 05.12.06, 18:49
                Wszystkie inne byle panstwa socjalityczny liczac ogolnie nie osiagnele jeszcze
                80% poziomu PKB z roku 1989. Wyjatkiem sa tutaj Polska, Baltyckie, Slowenia,
                minimalnie Czechy i Wegry - dopiero jakies 4 lata temu, kotre to siagnely
                wyzsze PKB niz w roku 1989. Liczac rok 1989 jako 100 - Polska ma obecnie 125,
                ale Czechy juz tylko 114.

                W bylym ZSRR spadek PKB byl wiekszy niz podczas II wojny.

                Sachs juz przeprosil za swoje recepty kraje europy wschodniej.

                Przy takim postemie techniki srodkow komunikacji to zalosny wynik.
                • polski_francuz Piszesz glupoty 05.12.06, 18:53
                  mlodziencze.

                  Nie chodzi tylko i wylacznie o poziom PKB. Ale i o sposob zarabiania.

                  Rosjanie sa mocarstwem z cena za barylke ropy 60 $ i szmaciarzami z cena 35 $.

                  Czego cie tam uczono w Aix la Chapele?

                  Chyba nie myslenia!

                  PF
                • marouder Re: Tak najwiekszego wzrostu dokonaly chiny 05.12.06, 18:55
                  A przepraszam, z jakiego poziomu per capita PKB startowaly Chiny i jaki
                  osiagnely poziom dzisiaj?
                  ..i jeszcze...Pytanie w zalozeniu mialo ci pomoc oznaczyc pewna, wieksza od
                  jeden liczbe krajow, ktore nie zrezygnowaly z praktyki gospodarki planowej,
                  gdzie PKB wzroslo oraz nastapil rozwoj nauki mierzony liczba cytatow w uznanych
                  czasopismach specjalistycznych.
                  • grzegorzlubomirski OD 17 lat nie ma juz reprezentatywnej liczby 05.12.06, 19:12
                    panstw z gospodarka planowa, choc wiekszosc panstw europejskich mazna zaliczyc
                    do tak zwanych mieszanych gospodarek, gdzie rynki sa konstruowane lub poddane
                    skrupulatnej regulacji. W bylym bloku radzieckim sprobowano jednak czegos
                    innego, sprobowno wprowadzic ekonomie rynkowa w starym stylu - co skonczylo sie
                    totalnym niepowodzeniem do czego przyznal sie nawet J. Sachs.

                    Skonczylem tez LSE i wiem dosyc dobrze ze mwienie o wspolczensej ekonomi jako o
                    ekonomi rynkowej jest jednym z najwiekszym naduzyc, jezeli rozumiec rynek jako
                    cos co kotroluje colosc godpodarki. W Europie podobnie jak i USA to panstwo
                    kotroluje calosc ekonomii a mechanizm rynkwowy wykorzystywany jest li tylko do
                    efektywizacji pewnych procesow.

                    Ekomia rynkowa jest w Kongo lub w Kolumbii, gdzie przy slabosci panstwo to
                    rynek rzadzi. Dlugo by sie na ten temat rozwodzic, polecam odpowiednia
                    literatura niezatruta ideologicznie.

                    Jedynie co mozna prownac to w obszarze postradzieckim wzroty gospodarki w
                    ostatnich 20 latach przed rokiem 1988 i po. Nie musze dodawac ze te przed sa
                    dodatnie a te po ujemne poza pewnymi wyjatkami (Polska, Estonia ..).
            • polski_francuz Hej Xiaze nie badz taki czarnowidziec 05.12.06, 18:35
              W latach 90 Polska sie przepoczwarzala.

              Na poziomie bazy.

              A nauka to nadbudowa.

              I teraz na nadbudowe czas

              PF
              • grzegorzlubomirski Acha ciekawe tylko wejscie o jedno oczko do gory 05.12.06, 18:43
                to sa lata ciezkiej pracy.
                • polski_francuz Re: Acha ciekawe tylko wejscie o jedno oczko do g 05.12.06, 18:47
                  Pisz wyrazniej mlodziencze. I to, jak masz cos do powiedzenia.

                  Jak nie masz to siedz cicho i czytaja.

                  PF
      • grzegorzlubomirski W wiekszosci te polskie dyplomy nie sa warte 05.12.06, 18:27
        papieru z ktorego sa zrobione. Pozatym dlaej polska ma strukture ksztalcenia
        typowa dla kraju trzeciego swiata, czyli stosunkowo malo studentow
        politechnicznych na wysokim poziomie. W te 2 mln studentow w Polsce wchodzi
        wszytko lacznie z jakismis smiesznymi szkolami wyzszymi w Chojnicach, kotre
        maja poziom liceum.

        W Niemczech te 2 mln uczy sie w universytetach panstwowych. W rankingach
        europejskich nawet najlepsze panstwowoe szkoly takie jak UJ pojawiaja sie
        dopiero w 5 setce.

        Wszystko na temat.

        Czesto dekarz ma lepsze wyksztalcenie niz olbrzymia wiekszosc absolwentow
        tych "szkol wyzszych".
        • polski_francuz Re: W wiekszosci te polskie dyplomy nie sa warte 05.12.06, 18:32
          Mowisz o liscie z Szanghaju.

          Wszystkie europejskie (kontynentalne) slabo wypadaja. Orsay (Paris XI) jest w
          pierwszej 50.

          Kroluja (na tej liscie) uczelnie amerykanskie i angielskie. Tam, gdzie
          Chinczycy jada studiowac.

          W Chojnicach i w Jeleniej Gorze ucza profesorowie z dobrych uniwerkow, ktorzy
          staraja sie dorobic.

          Jak dostana 6000 zlp u siebie beda u siebie dobrze pracowac.

          PF
          • grzegorzlubomirski Mowie o europjeskich rankingach, gdzie tylko 05.12.06, 18:41
            gdzie tylko europejskie uczelnie sa uwzgledniane.

            Studiowalem w Krakowie, Kijowie, Aachen i Lille nauki scisle i powiem jedno,
            porownanie politechniki krakowskiej z ta z Aachen to jak porywnywanie dwoch
            roznych swiatow. Student np: maszynoznawstwa z Aachen po 5 latach studiow mial
            praktyki w Mercedsie, Oplu przy bardzo ambitnych projktach, jest kompletnie
            wyksztalconym inzynierem gotowym podjac najtrudniejsze zadania, polski
            absolwent w wiekszosci wypadkow nie wie co umie i do czego jest zdolny,
            najczesciej czyta instrukcje obslugi w miare skomplikowanych urzadzen i uczy
            sie je obslugiwac.
            W Kijowie zas maja taki poziom metamtyki i w ogole teroi ze tamtejsi studenci
            mogliby zaginac wiekszosc profesorow na zachodzie. U nas tez tak bylo wczesniej
            ale juz sie skonczylo. Ja z matmy w Polsce bylem najlepszy na roku, olimpida
            itd, w Kijowie bylem przecietniakiem, zas na Zachodzie prawie Guru.
            • polski_francuz Re: Mowie o europjeskich rankingach, gdzie tylko 05.12.06, 18:46
              Konkluzje mlody mociumpanie?

              Uzupelniamy sie.

              Okolo 20 lat temu zrbilem podobne doswiadczenia co do matematyki.

              Z rozwojem przemyslu i Polacy zrobia dobre praktyki przemyslowe.

              A wiec gowniarzu, nie marudz defetystycznie tylko zalapuj sie na prace w Poslce
              i przydawaj chwaly polskiej nauce.

              PF

              • grzegorzlubomirski Ale przeciz przemysl jest be liczy sie tylko 05.12.06, 18:53
                marketing.

                Co ciekwe wiekszosc managerow we Francji czy Nimczech sa inzynierami, kotrzy
                pozniej dorzucili troche wyksztalcenia ekonoicznego - ponad 70 %.

                A w polsce???? - smiechu warte.
                • polski_francuz Jeszce jedna glupota. 05.12.06, 19:01
                  Menadzerami w Niemczech sa inzynierowie i (niestety coraz czesciej) finansisci.

                  Jürgen Dorfmann (Finanzmann) rozmontowal Aventis dla pieniedzy, dupek z
                  Siemensa, Kleinfeld (finansista) idzie dzielnie te sama droga. Zetsche z
                  Daimler Benz jest inzynierem i chyba dobrze dziala.

                  We Francji na szczycie sa gnoje i gowniarze po Ecole Polytechnique i ENA.

                  To oni zasmiecaja przemysl. Tchuruk w Alcatelu, pani jakas tam w Arewie i tyle
                  tyle innych. To jest problem we Francji. Mafijnosc wielkich szkol a nie
                  promowanie doswiadczenia zawodowego.

                  Piszesz glupoty n/t Polski na forum a nic sie nie nauczyles na zachodzie.

                  PF
              • grzegorzlubomirski Nie widze mozliwosci rozwoju Polski i taka dyskusj 05.12.06, 18:57
                bedzie kots prowadzil jeszcze za 30 i 50 lat. Trzeba sie z tym pogodzic ze
                jestesmy cienkie bolki i byc z tym szczesliwym, a panowanie nad swiatem
                pozostawic innym. Dopiero gdy nadejdzie prawdziwy komunizm, rownosc i
                sprawiedliwosc moze nas ktos doceni. W walce z innymi nie mamy szans ani
                zadnych atutow, poza bieda, z ktorej chcemy uciec.
                • marouder Re: Nie widze mozliwosci rozwoju Polski i taka dy 05.12.06, 19:00
                  Wstawaj strana narodnaja.
                  Wstawaj na smiertnyj boj!(oj!)
                  S faszistskoj siloj groznoju,
                  Prokliatuju odnoj! (oj!)
                • polski_francuz Jesli 05.12.06, 19:04
                  mlodzi tchorza to tak bedzie.

                  PF
                  • grzegorzlubomirski nie tchorza tylko w walce zawsze ktos przegrywa 05.12.06, 19:21
                    a ja jestem z wspolpraca i braterstwem, wolnoscia i rownoscia.

                    To juz wole ja byc tym przegranym niz zeby mailby byc ktos, kot by sobie z tym
                    nie poradzil i zmarnowal zycie sobie (niska samoocena), swojej rodzinie
                    (wieczny stres i niezadowolnie).

                    ja sobie zawsze poradze.

                    Mam zasade iscie komunistyczna nie walcze o dobra ktorych ilosc jest
                    ograniczona. Np: nigdy nie szukam pracy gdzie jest wielu kandydatow, gdyz moja
                    wygrana oznaczalaby zrobienie przykrosci wielu innym. Nie daje sie zaganiac od
                    walki kogotow, na tym swiecie jest miejsce dla wszystkich.
                    • marouder Niby po chrzesciajnsku i proletariacku chwalebne.. 05.12.06, 19:27
                      ...lecz w takiej sytuacji nawet jeslibys mial cos madrego i dobrego do
                      zaproponowania innym, to twoj glos nie zostanie przez nikogo uslyszany.
                      To czcza postawa, daj sobie powiedziec.

                      Ergo, do kogo, po co adresujesz swoje przekonania?
                      • grzegorzlubomirski To jest jedyna droga. Czlowiek tak dlugo bedzie 05.12.06, 19:42
                        sprawiedliwego spoleczenstwa, az je znajdzie, ja staram sie zyc w nim juz
                        teraz, mozna. Nie trzeba walczyc z innymi. Gdyby taki biedny narod jak Polacy
                        czy Rumuni pokazal tym bogatym i silnym ze oni jeszcze chca im pomoc to
                        tym "wygranym" by sie naprawde glupio zrobilo.

                        uwazam ze wygrywanie jest wiekszym przeklenstwem niz przegrywanie nawet w
                        wymiarze osobistym. Przegrany czesciej zastanwoi sie nad swoim losem, przyjmie
                        postawe filozoficzna, pomorze drugiemu.

                        Wygrany jest butny, bez refleksji, sens tego swiata umyka mu, nie potrafi go
                        pojac, gdyz go to nawet nie interesuje. Dopiero gdy zwyciezca przegra zrozumie
                        ze nie walka jest sensem, nie walka z drugim czlowiekiem, nie wtedy gdy zostaje
                        kots przegrany. Nie wiem jak mozna sie cieszyc ze zwyciestwa gdy widzi sie
                        smutek pokonanego? To jest takie nieludzkie.
                        • karbat Re: To jest jedyna droga. Czlowiek tak dlugo bedz 05.12.06, 21:37
                          Czeski przemysl samochodowy wspolnie z Czeskimi naukowcami powoluja do zycia
                          osrodek badawczo rozwojowy .
                          Pod dachem o obszarze kilkunastu boisk sportowych maja powstac instytuty
                          (kilkanascie ) badawczo rozwojowe na potrzeby przemyslu motoryzacyjnego .
                          Zatrudnienie ma znalesc kilkuset naukowcow ,koszt inwestycji 7o mln Euro
                        • picard2 Re: To jest jedyna droga. Czlowiek tak dlugo bedz 05.12.06, 21:44

                          Strasznie mnie myszka i klawiatura swedzi aby cos napisac.Ale jek doczytalem do
                          konca to poczulem sie gowniarzem.
                          P.S Zmien opony bo za tydzien mroz dixit Aeroport de Picardie.
                          • polski_francuz Re: To jest jedyna droga. Czlowiek tak dlugo bedz 06.12.06, 08:53
                            Moja mala YARIS sie nie slizga.

                            Ile ma Francja doktorantow?

                            Mozesz wliczyc tez tych z Ecole Polytechnique...

                            PF
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka