Dodaj do ulubionych

Do militarystow:Rumsfeld-geniusz czy idiota???

10.05.03, 17:54
z gory uprzedzam pacyfistyczna holote ze tutaj chodzi o analize faktow i
osoby,a wiec myslenie,pacyfistyczne pojekiwania moga sobie darowac:))))

postac Donalda Rumsfelda,bez watpienia jednego z glownych jastrzebi USA-czy
Rumsfeld,znany ze swoich wpadek(chocby ze USA jakby co swietnie poradzi
sobie bez G.B.-w chwili kiedy Blair staral sie jak mogl zeby przekonac
parlament) - wysmiewania sie z francji,zupelnie niedyplomatycznych
wypowiedzi-typu stara europa,osobistych rozgrywek-nawet kosztem Polski-tak
bylo ostatnio na spotkaniu UE kiedy to Rumsfeld grajac personalnie z
Powellem powiadomil bodajze o polskim udziale w Iraku -nie bylo to
konsultowane nawet z Cimoszewiczem ktory nagle zupelnie nie wiedzial co ma
powiedziec.

Inne slynne wypowiedzi Rumsfelda to:a wlasciwie niewazne czy maja bron BMR
czy nie,przeciez moga ja kiedys dostac:)))))

i pare innych ktore staly sie w swiecie dosc znane...

obraz osoby ktora nie ma za grosz talentu do dyplomacji,a jego konflikt np z
Powellem pokazywalby ze Rumsfeld jest takze osoba lekko
niezrownowazona,wiklajaca sie latwo w rozne personalne gierki...

Z drugiej strony-zadna z wpadek nie wyszla USA zle,jego upominanie Francji i
Niemiec gdy inni chcieli rozmawiac pokazalo tym krajom ze USA to juz inny
szczebel,ze oni potrzebuja USA zeby cos zrobic,ale USA ich juz nie
potrzebuje.Te zagrania z pozycji sily byly skuteczne.Wiklanie sie USA w
negocjacje w niektorych kwestiach dawaloby dalej kontynucaje dyplomacji z
czasow zimnej wojny gdy USA i swiat demokratyczny musialo sie liczyc z
opinia wasali ZSRR,ktorzy mieli w ONZ silna pozycje.

Demokracja w ONZ jest bowiem bardzo krucha-my widzimy jak mozna ja naginac
chocby obserwujac Leppera.

Dyplomacja taka i liczenie sie z glosem innych w pewnych kwestiach nie
wydaje sie konieczna,a absurdem roli ONZ jest chocby przewodniczenie Libii w
komisji d/s praw czlowieka.

Poza tym Irak-odsunal od podejmowania decyzji planistow z poprzedniej
wojny,ktorych wizja wojny byla zupelnie inna.Zrobil cos co odradzali mu
wojskowi i analitycy wojskowi.

Wymyslil zupelnie inny plan wojny,malo tego - przypuszczalnie to jego
pomyslem byla zagrywka ze slynna informacja ze armia USA zrobi sobie nawet
miesieczna przerwe,bo tak ciezko idzie,ze ledwo dochodza transporty z
amunicja i paliwem...

jak nic plotka ta miala wywabic w pole armie iracka...

byla jednoczesnie bardzo ryzykowna,choc jej cena nie byl raczej rozwoj
dzialan wojennych,ale nagle pogorszenie sie nastrojow moglo doprowadzic ze
na ulice wyszloby o wiele wiecej ludzi,a wtedy nikt nie wie jak na ten
argument-nie eropejskich lewakow,ale amerykanskich wyborcow zareagowaliby
republikanie...

Ale strategia Rumsfelda zdala zupelnie egzamin...Rumsfeld znow osiagnal
swoje...

Czy wiec Rumsfeld to zwykly nieokrzesany debil,ktoremu udaje sie przez
przypadek,czy znakomity i przebielgy strateg,widzacy czesto to czego nie
dostrzegaja inni i potrafiacy zaryzykowac w kazdej chwili wiedzac o jakie
stawki toczy sie gra...Takie ryzyko w polityce miedzynarodowej oceniane jest
zazwyczaj jako rzecz bardzo zla,ale jednoczesnie nikt kto nie ryzykowal nie
przeszedl na strony podrecznikow historii...

I wreszcie-czy to czlowiek ktory chce zniszczyc terror,czy raczej
szaleniec,widzacy siebie jako konsula Nowego Imperium rozbijajacego
legionami wszystkich niepokornych aby wbic znak SPQR we wszystkich zakatkach
swiata???
Obserwuj wątek
    • Gość: Stasio Re: Do militarystow:Rumsfeld-geniusz czy idiota?? IP: *.dip.t-dialin.net 10.05.03, 18:30
      Nie czytalem twoich bzdur odpowiem ci tylko na tytul twego postu.
      Tak idiota taki jak i ty.
    • Gość: ax Re: Do militarystow:Rumsfeld-geniusz czy idiota?? IP: 209.136.102.* 11.05.03, 01:09
      Proponuje zapoznac sie z jego zyciorysem. Niewatpliwie Pan Rumsfield jest jednycm z najlepszych
      managerow w rzadzie. Przy tym dba rowniez o swoje sprawy. Pracujac zgromadzil zupelnie niezly
      kapital szacowany na 0.5 mld $ (na styku sektora panstwowego i prywatnego). Do niego nalezy
      plan likwidacji baz amerykanskich i ich przeniesienie do innych krajow. Jest po prostu dobry.
      • marcus_crassus gdzie mozna przeczytac zyciorys Rumsfelda??? 11.05.03, 10:15
        ??
        • Gość: datsh Re: gdzie mozna przeczytac zyciorys Rumsfelda??? IP: *.cm-upc.chello.se 11.05.03, 20:17
          www.defenselink.mil/bios/rumsfeld.html
          ;)
    • Gość: mirmat Zaplanowane "wpadki" GENIUSZA IP: *.dialup.eol.ca 11.05.03, 02:12
      Na poczatku trzeba zaznaczyc, ze pojecie "geniusza politycznego" jest wzgledne
      w stpsunku do innych idywidualnosci dzialajacych na tej niwie. W naszej
      nowozytnej historii mamy oczywisty przyklad geniusza w postaci Marszalka
      Pilsudskiego. Jego cala dzialalnosc od PPS-owskiej konspiracji po Cud nad Wisla
      a nawet do prob zapobierzenia II Wojnie Swiatowej w momencie pojawienia sie
      Hitlera to przyklad wyjatkowej wyobrazni polityka, ktorego mozliwosci
      ograniczyly uwarunkowania historyczne.

      W Amerykanskiej polityce wybitnymi politykami ostatnich 50-ciu lat byli John
      Kennedy i Ronald Reagan. Ich wyzyny maja swoich odpowiednikow w
      inte;lektualnych pigmejach. Kennedy zastal smutna sytuacje po prezydenturze
      generala przemienionego w pacyfiste, ktory majaczyl cos o "military industrial
      complex" i w rezultacie dal Chruszczowowi ogromna przewage w technologii
      rakietowej i broniach nuklearnych. Jego wizja podjecia wyscigu zbrojen i
      wyscigu na ksiezyc (trzeba bylo symbolicznego celu by poderwac uspiona opinie
      publiczna), oraz slusznej interwencji w Wietnamie, spowodowala czasowe
      wstrzymanie ekspansji komunizmu. Mord dokonany przez wytrenowanego w Sowietach
      agenta KGB, Oswalda uciela ten pomyslny dla wolnego swiata okres.
      Przeciwienstwem Kennedy'ego byl jego nastepca Johnson. Opierajac sie na innym
      miernoscie Robercie McNammarze w prowadzeniu wojny w Indochinach, Johnson
      moglby odgrywac role komunistycznego Konrada Wallenroda gdyby nie fakt, ze
      kleski Ameryki byly wynikiem jego kretynstwa a nie celowego dzialania.

      Geniusz prezydenta Reagana, jest dla mnie czyms bardzo osobistym. Przez cale
      lata 80-te, bedac anty-sowieckim aktywista moglem ogladac z bliska precyzje z
      jaka ten przywodca, krok po kroku zniszczyl wydawaloby sie niezwyciezone
      imperium Kremla. Jego wielkosc jest tym bardziej znaczaca, ze "demokratyczna"
      piata kolumna, miala ogromne wplywy w kongresie nie mowiac o mediach i elitach
      pseudointelektualnych. Jego wielkosc latwo ocenic poniewaz objal prezydenture
      po najgorszej miernocie jaka zasiadala w Bialym Domu: Jimmy Carterze. W ciagu
      czterech lat urzedowania tego "milosnika pokoju", Brezniew po ostatecznym
      polknieciu Wietnamu, Laosu i Kambodrzy, otrzymal od Cartera: Angole, Mozambik,
      Etiopie, Erytreje, Nikarague a w koncu Afganista. No i gora urodzila mysz.
      Carter .... zbojkotowal olimpide w Moskwie !!!

      Jedyna miara skutecznosci polityka sa wyniki jego polityki. Geniusz ujawnia sie
      wtedy, kiedy do celu polityk zmierza prostymi, jasno okreslonymi krokami ale
      rownoczesnie tam gdzie trzeba uzywa blefu czy niedomowien. W tym kontekscie i w
      porownaniu do poprzednikow z administracji Clintona, Rumsfeld zasluguje na
      miano GENIUSZA.

      Wezmy pod uwage pewne stwierdzenia jakie napisales:
      "postac Donalda Rumsfelda,bez watpienia jednego z glownych jastrzebi USA-czy
      Rumsfeld,znany ze swoich wpadek(chocby ze USA jakby co swietnie poradzi
      sobie bez G.B.-w chwili kiedy Blair staral sie jak mogl zeby przekonac
      parlament) - wysmiewania sie z francji,zupelnie niedyplomatycznych
      wypowiedzi-typu stara europa,osobistych rozgrywek-nawet kosztem Polski-tak
      bylo ostatnio na spotkaniu UE kiedy to Rumsfeld grajac personalnie z
      Powellem powiadomil bodajze o polskim udziale w Iraku -nie bylo to
      konsultowane nawet z Cimoszewiczem ktory nagle zupelnie nie wiedzial co ma
      powiedziec."
      Mirmat: Wlasnie, czy to byly wpadki. Blair moim zdaniem spelnial do pewnego
      stopnia role "konia trojanskiego" unii i ONZ w koalicji. Wynik wojny bylby taki
      sam razem z Blairem czy bez. Ale udzial Brytyjczykow stal sie obecnie problemem
      bo Blair wpycha teraz do Iraku na chama ten kabaret despotow-ONZ.
      Wypowiedz "stara Europa" to wlasnie swiadectwo wyobrazni Rumsfelda. To
      przezwisko przylgnelo na stale do Szkopow i Zabojadow i kazda akcja Paryza i
      Berlina jest oceniana w perspektywie tego okreslenia.
      Jezeli Rumsfeld gral istotnie z Powellem i Cimoszewiczem to moj podziw dla
      Sekretarza Obrony jeszcze bardziej rosnie. Powell reprezentuje stara, przegrana
      polityke State Department. Cimoszewicz to nawrucony na demokracje komuch, ktory
      wciaz ma sympatie do tworu Roosevelta i Stalina-ONZ. Rumsfeld uratowal
      Cimoszewicza przed samym soba bo jak ONZ wlezie do Iraku to cale nasze
      osiagniecia zwiazane z poparciem USA szlag trafi.

      "Inne slynne wypowiedzi Rumsfelda to:a wlasciwie niewazne czy maja bron BMR
      czy nie,przeciez moga ja kiedys dostac:)))))"
      Mirmat: No wlasnie. Kto omoze oceniac zwyciezcow? A kto moze teraz, kiedy
      widzielismy radosc wyzwolonych Irakijczykow watpic o slusznosci tej wojny.


      "obraz osoby ktora nie ma za grosz talentu do dyplomacji,a jego konflikt np z
      Powellem pokazywalby ze Rumsfeld jest takze osoba lekko
      niezrownowazona,wiklajaca sie latwo w rozne personalne gierki..."
      Mirmat: Rumsfeld to super-dyplomata w porownaniu do mojego bohatera
      wszechczasow Jozefa Pilsudskiego.

      "Z drugiej strony-zadna z wpadek nie wyszla USA zle,jego upominanie Francji i
      Niemiec gdy inni chcieli rozmawiac pokazalo tym krajom ze USA to juz inny
      szczebel,ze oni potrzebuja USA zeby cos zrobic,ale USA ich juz nie
      potrzebuje.Te zagrania z pozycji sily byly skuteczne.Wiklanie sie USA w
      negocjacje w niektorych kwestiach dawaloby dalej kontynucaje dyplomacji z
      czasow zimnej wojny gdy USA i swiat demokratyczny musialo sie liczyc z
      opinia wasali ZSRR,ktorzy mieli w ONZ silna pozycje.'
      Mirmat: Case closed.

      • marcus_crassus mam watpliwosci 11.05.03, 10:44
        a)co do Reagana-wygral on zimna wojne,ale jesli znasz kwestie sytuacji
        gospodarczej USA,kwestie zwiazane z niuansami finansowymi-wysoka wartoscia
        dolara ktora w normalnych warunkach powinna wg ekonomistow doprowadzic do
        kryzysu w USA a zupelnie przypadkowo sprawila ze USA wlasnie wytrzymalo
        narzucone tempo zbrojen(analize tej sytuacji jest szczegolnie ciekawie robi
        Soros,nie pamietam niestety tytulu to mozna tez miec watpliwosci czy Reagan
        wygral to dzieki swojej inteligencji czy po prostu mial szczescie...

        on tez mial slynne wypowiedzi,przez jakas konferencja rzucil zart"panowie,mam
        nowiny,za 5 minut dokonujemy uderzenia na moskwe" czy jakos tak,takie
        wypowiedzi mogly spowodowac wybuch wojny jadrowej,ktorej nie przetrawlby ani
        ZSRR ani USA.

        *******************************************************************************

        co do Rumsfelda:nie wiem czy celowe bylo robienie podzialu na Stara i Nowa
        Europe...powstala przez to jakas nienormalna sytuacja ze ktos uwaza francje i
        niemcy za panstwa "wrogie",przeciez to absurd,zarowno francja jak i niemcy to
        sojusznicy,partnerzy w najwiekszym sojuszu militarnym swiata...nam nie bylo
        milo jak Czyrak nas pauczal co dla nas dobre,obywatele tych krajow tez musialy
        sie niesecjalnie czuc jak pouczal ich Rumsfeld...

        nie wiem czy sobie na to zasluzyly,faktem jest ze maja prawo miec inne
        zdanie,na tym polega demokracja,dlaczego niemcy nie moglyby nie poprzec
        interwencji w Iraku????to tez jakis absurd.Z takiego rozumowania wynika ze
        Niemcy ani Francja nie sa panstwami suwerennymi.

        co do Rumsfelda nie mam watpliwosci,skuteczny na pewno jest ale mam
        watpliwosci w czym,celem jest wojna z terrorem,a nie rozpoczynanie podboju
        swiata,niemcy ani francja nie sa krajami wrogimi,tak samo jak UE nie jest
        wroga,czasem dyplomacja jest potrzebna...

        jedno jest pewne,Rumsfeld zwyciezyl,zwyciezylo USA i zwyciezyla sluszna
        wojna,jesli Bush wygra druga prezydenture zobaczymy,czy Rumsfeld jest
        wizjonerem i czy wie co robi-wie kiedy uzyc sily,kiedy postraszyc opozycje a
        kiedy rozmawiac,czy jest skutecznym,ale nieco szalonym jastrzebiem...

        jak zawsze w takich wypadkach historia oceni
        • Gość: mirmat Doswiadczenie podpowiada mi, za mam racje IP: *.dialup.eol.ca 12.05.03, 02:42
          marcus_crassus:
          a)co do Reagana-wygral on zimna wojne,ale jesli znasz kwestie sytuacji
          gospodarczej USA,kwestie zwiazane z niuansami finansowymi-wysoka wartoscia
          dolara ktora w normalnych warunkach powinna wg ekonomistow doprowadzic do
          kryzysu w USA a zupelnie przypadkowo sprawila ze USA wlasnie wytrzymalo
          narzucone tempo zbrojen(analize tej sytuacji jest szczegolnie ciekawie robi
          Soros,nie pamietam niestety tytulu to mozna tez miec watpliwosci czy Reagan
          wygral to dzieki swojej inteligencji czy po prostu mial szczescie...
          Mirmat: Wielkosc Reagana jak i wielu innych wybitnych osobistosci nie zawiera
          sie w encyklopedycznej wiedzy ale intuicji polaczonej z inteligencja. Reagan
          odziedziczyl nie tylko kroczacych od zwyciestwa do zwyciestwa bolszewikow ale
          gospodarke w pelnej recesji, 20% inflacja, ogromne bezrobocie, morale
          spoleczenstwa rowne zera. Ten stan Ameryki do ktorej doprowadzi Carter
          spowodowala wlasciwie, ze wyjechalem do Kanady a nie Ameryki. Reagan
          intuitywnie postawil na indywidualistyczne cechy Amerykanow, obcinajac masowo
          podatki i dajac ogromny zastrzyk gospodarce dzieki zbrojeniom. Dzis kiedy sie
          patrzy na jego posuniecia, zadziwiaja one nas swoja oczywistoscia. Ale wtedy
          trzeba bylo geniusza by oswiadczyc, ze "demokratyczny" krol Carter jest nagi.

          marcus_crassus: on tez mial slynne wypowiedzi,przez jakas konferencja rzucil
          zart"panowie,mam nowiny,za 5 minut dokonujemy uderzenia na moskwe" czy jakos
          tak,takie wypowiedzi mogly spowodowac wybuch wojny jadrowej,ktorej nie
          przetrawlby ani ZSRR ani USA.

          Mirmat: Wlasnie. Poraz pierwszy to kanalie na Kremlu zaczely miec pietra. Ale
          Reagan znal Moskiewskich despotow lepiej niz cala zgraja wytrenowanych na
          Uniwersytetach "doktorkow". Oczywiscie Brezniew wiedzial, ze Reagan zartowal
          ale co bylo nowoscia to fakt, ze Kreml wiedzial tez ze gdyby trzeba bylo to bez
          Reagan wachania nacisnal by guzik.
          *******************************************************************************

          marcus_crassus:co do Rumsfelda:nie wiem czy celowe bylo robienie podzialu na
          Stara i Nowa Europe...powstala przez to jakas nienormalna sytuacja ze ktos
          uwaza francje i niemcy za panstwa "wrogie",przeciez to absurd,zarowno francja
          jak i niemcy to sojusznicy,partnerzy w najwiekszym sojuszu militarnym
          swiata...nam nie bylo milo jak Czyrak nas pauczal co dla nas dobre,obywatele
          tych krajow tez musialy sie niesecjalnie czuc jak pouczal ich Rumsfeld...
          Mirmat: A kto zaczal ta zabawe? Czyrak. I wlasnie Rumsfeld pokazal, ze Ameryka
          stanie za swim przyjacielem Polska. Uwage o "starej" Europie uwazam, za
          najbardziej bliskotliwa wypowiedz Rumsfelda. W rezultacie tej wypowiedzi
          bedziemy jeszcze dlugo zbierali korzysci. Ameryce zalezy na podniesieniu
          prestyzu Polski i to wlasnie osiagneli. Inaczej Szkopscie i Zabojadzkie media
          nie dostawalyby ataku szalu.

          marcus_crassus:nie wiem czy sobie na to zasluzyly,faktem jest ze maja prawo
          miec inne zdanie,na tym polega demokracja,dlaczego niemcy nie moglyby nie
          poprzec interwencji w Iraku????to tez jakis absurd.Z takiego rozumowania wynika
          ze Niemcy ani Francja nie sa panstwami suwerennymi.
          Mirmat: A Rumsfeld ma prawo naswac ich tak jak na to zasluguja. Chyba nie
          odmawiasz Rumsfeldowi prawa do wolnosci slowa?

          marcus_crassus:co do Rumsfelda nie mam watpliwosci,skuteczny na pewno jest ale
          mam watpliwosci w czym,celem jest wojna z terrorem,a nie rozpoczynanie podboju
          swiata,niemcy ani francja nie sa krajami wrogimi,tak samo jak UE nie jest
          wroga,czasem dyplomacja jest potrzebna...
          Mirmat: Jezeli Francja czy Niemcy sa przyjaciolmi Ameryki czy Polski, to my nie
          potrzebujemy wrogow.

          marcus_crassus:jedno jest pewne,Rumsfeld zwyciezyl,zwyciezylo USA i zwyciezyla
          sluszna wojna,jesli Bush wygra druga prezydenture zobaczymy,czy Rumsfeld jest
          wizjonerem i czy wie co robi-wie kiedy uzyc sily,kiedy postraszyc opozycje a
          kiedy rozmawiac,czy jest skutecznym,ale nieco szalonym jastrzebiem...
          jak zawsze w takich wypadkach historia oceni

          Mirmat: Wlasnie. Mam nadzieje dotrzymac Ci towarzystwa przy nastepnych wyborach
          w USA
          Pozdrawiam Mirmat



    • Gość: U Re: Do militarystow:Rumsfeld-geniusz czy idiota?? IP: *.75.52.17.Dial1.Boston1.Level3.net 11.05.03, 03:07
      Prostacki,przebiegly idiota.Sa tracy.
    • Gość: U Re: Do militarystow:Rumsfeld-geniusz czy idiota?? IP: *.75.52.17.Dial1.Boston1.Level3.net 11.05.03, 03:13
      marcus_crassus napisał:

      > z gory uprzedzam pacyfistyczna holote ze tutaj chodzi o
      analize faktow i
      > osoby,a wiec myslenie,pacyfistyczne pojekiwania moga
      sobie darowac:))))




      Sa ciekawsze sprawy niz analiza tej "osoby".




      >
      > postac Donalda Rumsfelda,bez watpienia jednego z
      glownych jastrzebi USA-czy
      > Rumsfeld,znany ze swoich wpadek(chocby ze USA jakby co
      swietnie poradzi
      > sobie bez G.B.-w chwili kiedy Blair staral sie jak mogl
      zeby przekonac
      > parlament) - wysmiewania sie z francji,zupelnie
      niedyplomatycznych
      > wypowiedzi-typu stara europa,osobistych rozgrywek-nawet
      kosztem Polski-tak
      > bylo ostatnio na spotkaniu UE kiedy to Rumsfeld grajac
      personalnie z
      > Powellem powiadomil bodajze o polskim udziale w Iraku
      -nie bylo to
      > konsultowane nawet z Cimoszewiczem ktory nagle zupelnie
      nie wiedzial co ma
      > powiedziec.
      >
      > Inne slynne wypowiedzi Rumsfelda to:a wlasciwie
      niewazne czy maja bron BMR
      > czy nie,przeciez moga ja kiedys dostac:)))))
      >
      > i pare innych ktore staly sie w swiecie dosc znane...
      >
      > obraz osoby ktora nie ma za grosz talentu do
      dyplomacji,a jego konflikt np z
      > Powellem pokazywalby ze Rumsfeld jest takze osoba lekko
      > niezrownowazona,wiklajaca sie latwo w rozne personalne
      gierki...
      >
      > Z drugiej strony-zadna z wpadek nie wyszla USA zle,jego
      upominanie Francji i
      > Niemiec gdy inni chcieli rozmawiac pokazalo tym krajom
      ze USA to juz inny
      > szczebel,ze oni potrzebuja USA zeby cos zrobic,ale USA
      ich juz nie
      > potrzebuje.Te zagrania z pozycji sily byly
      skuteczne.Wiklanie sie USA w
      > negocjacje w niektorych kwestiach dawaloby dalej
      kontynucaje dyplomacji z
      > czasow zimnej wojny gdy USA i swiat demokratyczny
      musialo sie liczyc z
      > opinia wasali ZSRR,ktorzy mieli w ONZ silna pozycje.
      >
      > Demokracja w ONZ jest bowiem bardzo krucha-my widzimy
      jak mozna ja naginac
      > chocby obserwujac Leppera.
      >
      > Dyplomacja taka i liczenie sie z glosem innych w
      pewnych kwestiach nie
      > wydaje sie konieczna,a absurdem roli ONZ jest chocby
      przewodniczenie Libii w
      > komisji d/s praw czlowieka.
      >
      > Poza tym Irak-odsunal od podejmowania decyzji planistow
      z poprzedniej
      > wojny,ktorych wizja wojny byla zupelnie inna.Zrobil cos
      co odradzali mu
      > wojskowi i analitycy wojskowi.
      >
      > Wymyslil zupelnie inny plan wojny,malo tego -
      przypuszczalnie to jego
      > pomyslem byla zagrywka ze slynna informacja ze armia
      USA zrobi sobie nawet
      > miesieczna przerwe,bo tak ciezko idzie,ze ledwo
      dochodza transporty z
      > amunicja i paliwem...
      >
      > jak nic plotka ta miala wywabic w pole armie iracka...
      >
      > byla jednoczesnie bardzo ryzykowna,choc jej cena nie
      byl raczej rozwoj
      > dzialan wojennych,ale nagle pogorszenie sie nastrojow
      moglo doprowadzic ze
      > na ulice wyszloby o wiele wiecej ludzi,a wtedy nikt nie
      wie jak na ten
      > argument-nie eropejskich lewakow,ale amerykanskich
      wyborcow zareagowaliby
      > republikanie...
      >
      > Ale strategia Rumsfelda zdala zupelnie
      egzamin...Rumsfeld znow osiagnal
      > swoje...
      >
      > Czy wiec Rumsfeld to zwykly nieokrzesany debil,ktoremu
      udaje sie przez
      > przypadek,czy znakomity i przebielgy strateg,widzacy
      czesto to czego nie
      > dostrzegaja inni i potrafiacy zaryzykowac w kazdej
      chwili wiedzac o jakie
      > stawki toczy sie gra...Takie ryzyko w polityce
      miedzynarodowej oceniane jest
      > zazwyczaj jako rzecz bardzo zla,ale jednoczesnie nikt
      kto nie ryzykowal nie
      > przeszedl na strony podrecznikow historii...
      >
      > I wreszcie-czy to czlowiek ktory chce zniszczyc
      terror,czy raczej
      > szaleniec,widzacy siebie jako konsula Nowego Imperium
      rozbijajacego
      > legionami wszystkich niepokornych aby wbic znak SPQR we
      wszystkich zakatkach
      > swiata???
    • Gość: Tomson Re: Do militarystow:Rumsfeld-geniusz czy idiota?? IP: *.ds.pg.gda.pl 11.05.03, 03:20
      marcus_crassus napisał:

      > z gory uprzedzam pacyfistyczna holote ze tutaj chodzi o analize faktow i
      > osoby,a wiec myslenie,pacyfistyczne pojekiwania moga sobie darowac:))))
      Ja jak już zapewne się domyśliłeś jestem pożądnym antyamerykanistą, a nie
      żadnym pacyfistą.

      > postac Donalda Rumsfelda,bez watpienia jednego z glownych jastrzebi USA-czy
      > Rumsfeld,znany ze swoich wpadek(chocby ze USA jakby co swietnie poradzi
      > sobie bez G.B.-w chwili kiedy Blair staral sie jak mogl zeby przekonac
      > parlament)
      Rumsfeld zapomniał chyba też kto przed atakiem na Afganistan załatwiał sprawy z
      Rosją i Pakistanem.

      > - wysmiewania sie z francji,zupelnie niedyplomatycznych
      > wypowiedzi-typu stara europa,
      Nie mogę MC wypomina Rumsfeldowi naśmiewania się z Francji i z tzw. "Starej
      Europy" (Najwięksi przeciwnicy Ameryki w Europie). No chyba świat się kończy...

      > osobistych rozgrywek-nawet kosztem Polski-tak
      > bylo ostatnio na spotkaniu UE kiedy to Rumsfeld grajac personalnie z
      > Powellem powiadomil bodajze o polskim udziale w Iraku -nie bylo to
      > konsultowane nawet z Cimoszewiczem ktory nagle zupelnie nie wiedzial co ma
      > powiedziec.
      No to już szczyty Marcus zauważył, że czołowy jastrząb Ameryki nie liczy się
      wogóle z suwerennym stanowiskiem Polski. Powoli wali się cała moja filozofia
      pojmowania tego forum.

      > Inne slynne wypowiedzi Rumsfelda to:a wlasciwie niewazne czy maja bron BMR
      > czy nie,przeciez moga ja kiedys dostac:)))))
      Noo jeszcze nie byłem tak zgodny z Marcusową oceną Polityków amerykańskich.

      > i pare innych ktore staly sie w swiecie dosc znane...
      > obraz osoby ktora nie ma za grosz talentu do dyplomacji,a jego konflikt np z
      > Powellem pokazywalby ze Rumsfeld jest takze osoba lekko
      > niezrownowazona,wiklajaca sie latwo w rozne personalne gierki...
      Eee personalne gierki zdarzają się w każdym państwie.

      > Z drugiej strony-zadna z wpadek nie wyszla USA zle,jego upominanie Francji i
      > Niemiec gdy inni chcieli rozmawiac pokazalo tym krajom ze USA to juz inny
      > szczebel,ze oni potrzebuja USA zeby cos zrobic,ale USA ich juz nie
      > potrzebuje.Te zagrania z pozycji sily byly skuteczne.
      USA nikogo nie potrzebują, no jedynie wasali by na nich pracowali. Francja i
      Niemcy nie potrzeują USA, a siły by coś zrobić. Siłę tą mogą uzyskać jako
      składniki wielkiej Unii Europejskiej, którą niestety sami współniszczymy.

      > Wiklanie sie USA w
      > negocjacje w niektorych kwestiach dawaloby dalej kontynucaje dyplomacji z
      > czasow zimnej wojny gdy USA i swiat demokratyczny musialo sie liczyc z
      > opinia wasali ZSRR,ktorzy mieli w ONZ silna pozycje.
      Dzisiaj ci jak to ująłeś dawni "wasale" ZSRR są wasalami Ameryki (Polska,
      Czechy,Bułgaria). Tak Amerykanie się już z niczym nie liczą i jeśli ktoś im nie
      przemówi do rozsądku, to koniec naszego świata jest już bliski.

      > Demokracja w ONZ jest bowiem bardzo krucha-my widzimy jak mozna ja naginac
      > chocby obserwujac Leppera.
      To raczej Ameryka przypomina Leppera, podobnie jak on ma gdzieś co myśli
      większość i stara się narzucić innym swoje zdanie. Niestety Amerykanów stać na
      dużo więcej niż blokowanie mównicy.

      > Dyplomacja taka i liczenie sie z glosem innych w pewnych kwestiach nie
      > wydaje sie konieczna,a absurdem roli ONZ jest chocby przewodniczenie Libii w
      > komisji d/s praw czlowieka.
      Jednym słowem dyktat niespełna 5% obywateli ziemi nad resztą świata. Saddama
      popierała większa część społeczeństwa Iraku, chyba tylko Aznar ma w Hiszpanii
      mniejsze poparcie (4%, więcej ludzi wieży tam że Elwis żyje).

      > Poza tym Irak-odsunal od podejmowania decyzji planistow z poprzedniej
      > wojny,ktorych wizja wojny byla zupelnie inna.Zrobil cos co odradzali mu
      > wojskowi i analitycy wojskowi.
      Wielkie mi planowanie i analiza. To jest jak kiedyś walka uzbrojonych w armaty
      i strzelby Europejczyków z mającymi jedynie dzidy tzw. "dzikusami" z ich
      kolonii. Trzeba mieć naprawdę talent skończonego idioty by taką wojnę przegrać.

      > Wymyslil zupelnie inny plan wojny,malo tego - przypuszczalnie to jego
      > pomyslem byla zagrywka ze slynna informacja ze armia USA zrobi sobie nawet
      > miesieczna przerwe,bo tak ciezko idzie,ze ledwo dochodza transporty z
      > amunicja i paliwem...

      > jak nic plotka ta miala wywabic w pole armie iracka...
      Jakoś to wywawiebie się nie udało, a kilku Amerykanów dostało się do niewoli
      Irackiej. Jezu jakie to były drastyczne zdjęcia tych Amerykańskich więźniów...
      Tak mówili wszyscy, ale do dzisiaj nie wiem co było tam aż tak drastycznego

      > byla jednoczesnie bardzo ryzykowna,choc jej cena nie byl raczej rozwoj
      > dzialan wojennych,ale nagle pogorszenie sie nastrojow moglo doprowadzic ze
      > na ulice wyszloby o wiele wiecej ludzi,a wtedy nikt nie wie jak na ten
      > argument-nie eropejskich lewakow,ale amerykanskich wyborcow zareagowaliby
      > republikanie...
      > Ale strategia Rumsfelda zdala zupelnie egzamin...Rumsfeld znow osiagnal
      > swoje...
      > Czy wiec Rumsfeld to zwykly nieokrzesany debil,ktoremu udaje sie przez
      > przypadek,czy znakomity i przebielgy strateg,widzacy czesto to czego nie
      > dostrzegaja inni i potrafiacy zaryzykowac w kazdej chwili wiedzac o jakie
      > stawki toczy sie gra...Takie ryzyko w polityce miedzynarodowej oceniane jest
      > zazwyczaj jako rzecz bardzo zla,ale jednoczesnie nikt kto nie ryzykowal nie
      > przeszedl na strony podrecznikow historii...
      Niestety Rumsfeld i inne dupki z Białego Domu to podobnie jak hitler na
      początku IIWŚ, wcale nie są imbecylami. Dążą do władzy nad światem i
      wyeliminowania wszystkich przeszkód, a niestety główna przeszkoda w postaci UE
      przestaje już powoli istnieć. Można ich nazwać psychopatami, bezwzględnymi
      siepaczami, ale niestety nie idiotami.

      > I wreszcie-czy to czlowiek ktory chce zniszczyc terror,czy raczej
      > szaleniec,widzacy siebie jako konsula Nowego Imperium rozbijajacego
      > legionami wszystkich niepokornych aby wbic znak SPQR we wszystkich zakatkach
      > swiata???
      Oczywiście to drugie, jednak niestety tak myślą wszyscy tzw. jastrzębie w
      Białym Domu. Ale jest jeszcze nadzieja, imperium rzymskie trafił szlag, tak jak
      trafi w końcu Amerykę. Taki już los dyktatorów na skalę globalną.
    • Gość: chirack Re: Do militarystow:Rumsfeld-geniusz czy idiota?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.03, 10:54
      Donaldy to dodre chłopaki (patrz Tusk). Wizjoner i dobry analityk. Przerwał
      wieczne debaty, zerwał z podlizywaniem się dyktatorom.
      Oczywiście zaraz pacyfiści i lewacy podniosą głos że przecież w Koreii PN.
      jest zajebiscie a ludziom żyje się dostatnie. I oczywiscie nie chca żeby
      amerykańsjki policjant uwolnił ich od rodzinny KimIrSenów.
      Pieprzyć pacyfizm, niech zyje amerykański rock'n roll!
      • Gość: Kris Re: Do militarystow:Rumsfeld-geniusz czy idiota?? IP: *.host2.starman.ee 11.05.03, 12:37
        idiota,ktoremu wydaje sie,ze jest geniuszem.
        • marcus_crassus glupota lewakow:psychologia baby z bazaru???? 11.05.03, 12:48
          co ciekawe:jesli ktos uwaza ze lewactwo to symbol tepoty umyslowej i pelnego
          debilizmu moze sobie dla ciekawosci zerknac na wypowiedzi lewakow w tym poscie:

          zaden nie napisal nic konstruktywnego,zaden nie podal nawet zadnych faktow ani
          nie napisal na czym opiera swoj sad...

          to naprawde ciekawe,bo przypomina to ten sam typ zachowania jaki reprezentuje
          baba na bazarze ktora przyjechala z zabitej dechami wsi i nie wie nic poza tym
          jak wydoic krowe.nie przeszkadza jej to jednoczesnie wyglaszac sady o
          polityce,gospodarce,ekonomii etc...

          baba z bazaru nie przejmuje sie zupelnie tym ze nie wie kim sa ludzie o ktoryc
          mowi,baba z bazaru gdzies cos uslyszala i wierzy ze ma racje...

          natomiast co ciekawe,baba z bazaru nie przyjmuje innych racji,baba z bazaru
          wie to co jej powiedzial soltys albo ktos inny,albo co uslyszala w Radiu
          Maryja lub czyms opodobnym (np w NIE) i uznaje to za cos nie podlegajacego
          dyskusji...

          to samo zaobserwowac mozna u lewakow:lewak moze twierdzic ze lotniskowce mozna
          zatapiac scudami,ze wieze WTC zniszczyly lasery,ze Rosja byla katolicka w IX
          wieku i ze Stalin to nie ZSRR...

          lewak to twierdzi natomiast sytuacja ze nie wie dlaczego tak jest go nie
          zraza,mozna lewaka odsylac do encyklopedii,ksiazek i pokazywac ze jest inaczej.

          lewak tego nie zrozumie...

          mamy tego przyklad tutaj-nikt nie wie z lewakow nic o Rumsfeldzie,zadnych
          faktow,zadnych analiz,co nie przeszkadza im wyglaszac swoje sady...

          to ciekawe zjawisko,bo ukazuje ze nie mozna do kazdego czlowieka podchodzic
          tak samo...

          niektorzy ludzie w odroznieniu od ludzi myslacych sa po prostu tepi,nie
          potrafia myslec,proba ich przekonania jest bezsensowna...

          i to chyba najlepszy argument za tym ze zachowanie Rumsfelda-nie
          dyskutowac,tylko dzialac jest prawidlowe...

          • Gość: Stasio Re: glupota lewakow:psychologia baby z bazaru???? IP: *.dip.t-dialin.net 11.05.03, 14:03
            marcus_crassus napisał:

            > co ciekawe:jesli ktos uwaza ze lewactwo to symbol tepoty umyslowej i pelnego
            > debilizmu moze sobie dla ciekawosci zerknac na wypowiedzi lewakow w tym
            poscie:
            >
            > zaden nie napisal nic konstruktywnego,zaden nie podal nawet zadnych faktow
            ani
            > nie napisal na czym opiera swoj sad...
            >
            > to naprawde ciekawe,bo przypomina to ten sam typ zachowania jaki reprezentuje
            > baba na bazarze ktora przyjechala z zabitej dechami wsi i nie wie nic poza
            tym
            > jak wydoic krowe.nie przeszkadza jej to jednoczesnie wyglaszac sady o
            > polityce,gospodarce,ekonomii etc...
            >
            > baba z bazaru nie przejmuje sie zupelnie tym ze nie wie kim sa ludzie o
            ktoryc
            > mowi,baba z bazaru gdzies cos uslyszala i wierzy ze ma racje...
            >
            > natomiast co ciekawe,baba z bazaru nie przyjmuje innych racji,baba z bazaru
            > wie to co jej powiedzial soltys albo ktos inny,albo co uslyszala w Radiu
            > Maryja lub czyms opodobnym (np w NIE) i uznaje to za cos nie podlegajacego
            > dyskusji...
            >
            > to samo zaobserwowac mozna u lewakow:lewak moze twierdzic ze lotniskowce
            mozna
            > zatapiac scudami,ze wieze WTC zniszczyly lasery,ze Rosja byla katolicka w IX
            > wieku i ze Stalin to nie ZSRR...
            >
            > lewak to twierdzi natomiast sytuacja ze nie wie dlaczego tak jest go nie
            > zraza,mozna lewaka odsylac do encyklopedii,ksiazek i pokazywac ze jest
            inaczej.
            >
            > lewak tego nie zrozumie...
            >
            > mamy tego przyklad tutaj-nikt nie wie z lewakow nic o Rumsfeldzie,zadnych
            > faktow,zadnych analiz,co nie przeszkadza im wyglaszac swoje sady...



            O Rumsfeldzie i jego zagrywkach politycznych pisano ostatnio bardzo, bardzo
            duzo i nie ma sesu sie powtarzac. Moim zdaniem jest idiota i tyle.


            >
            > to ciekawe zjawisko,bo ukazuje ze nie mozna do kazdego czlowieka podchodzic
            > tak samo...
            >
            > niektorzy ludzie w odroznieniu od ludzi myslacych sa po prostu tepi,nie
            > potrafia myslec,proba ich przekonania jest bezsensowna...
            >
            > i to chyba najlepszy argument za tym ze zachowanie Rumsfelda-nie
            > dyskutowac,tylko dzialac jest prawidlowe...
            >
    • Gość: fredzio54 Re: Do militarystow:Rumsfeld-geniusz czy idiota?? IP: *.vc.shawcable.net 12.05.03, 02:48
      Nuuuuu ti Marco dutnij, toki durninki, jiszce wicij niz twuj, ocic. Pu cu ti to
      glowi nusisz, nu ni widomo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka