Gość: Viking
IP: *.tnt5.minneapolis.mn.da.uu.net
15.12.01, 18:47
Dla tych, ktorzy maja jeszcze jakiejs zludzenia ze chodzi o uczciwy pokoj
na Bliskim Wschodzie dolaczam ponizsza informacje wzieta z dziesiejszej
(15.12.2001) Rzeczypospolitej (www.rzeczpospolita.pl).
Fanatykow na tym forum ta informacja i tak nie przekona.
" USA zawetowaly rezolucje w sprawie obserwatorów ONZ
Stany Zjednoczone skorzystaly z prawa weta, blokujac w nocy z piatku na
sobote (czasu nowojorskiego) przyjecie rezolucji Rady Bezpieczenstwa
wyslaniu obserwatorów ONZ do Strefy Gazy i na Zachodni Brzegu Jordanu.
Sposród 15 czlonków Rady Bezpiecze�stwa za przyjeciem dokumentu glosowalo
12 panstw, m.in. Francja, Rosja, Chiny i Irlandia. Wielka Brytania i
Norwegia wstrzymaly sie od glosu. Przeciwne byly tylko Stany Zjednoczone."
I tak sie dzieje od pol wieku, czyli od poczatku tego konfliktu.
Obserwatorzy ONZ do dzis znajduja z Korei czy na Cyprze, gdzie konflikty
skonczyly kilkadziesiat lat temu i dzieki nim mamy tam spokoj. Dlaczego ten
najdluzszy konflikt w nowozytnej historii jest bez obsewatorow ONZ.
Czy chodzi o pokoj czy o wyrzniecie w pien jednej strony aby sie ten konflikt
sam rozwiazal. Czy Palestynczycy nie maja prawa do ochrony przez prawo i
instytucje miedzynarodowe? Czy swiat musi patrzec bezczynnie na te masakry
w majestacie prawa?