Gość: Bor'ka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.09.03, 18:40
Rozpoczynam nowy watek, bo tamten stary jest troche bez zwiazku z nasza
tematyka.
Ja doskonale znam poglady kanadyjskiej diaspory ukrainskiej i w pewnym
stopniu sie z nimi zgadzam.
Poznalem je w trakcie dyskusji z Ukraincami w Internecie, a
wlasciwie "nawrocil" mnie facet wystepujacy pod nickiem Norman.
Mozna go spotkac czasem.
Otoz jego teza byla dosc prosta.
Jest miedzy nami masa konfliktow, ale raczej przeszlych.
I jest niewatpliwy aktualny wspolny interes - razem mozemy przeciwstawic sie
wielkoruskiej hegemonii.
Groznej i dla Ukraincow i dla Polakow.
Nie mysle, to chyba jest jasne, o jakiejs nowej Polsce od morza do morza.
To sie nie sprawdzilo.
Natomiast patrzac chlodnym okiem, niewiele jest narodow ktore maja tyle
wspolnych interesow, co Polska i Ukraina.
I ktore nie stanowia dla siebie wzajemnie zagrozenia.
Niestety, ludzie kieruja sie emocjami.
I nie potrafia tak z dnia na dzien zmienic swej oceny historii.
A powinnismy.
Ilekroc prowadze z Toba agresywne dyskusje, to widze oczyma wobrazni, jak
nasi rosyjscy przyjaciele, Misza i Liosza, zacieraja lapki i smieja sie
serdecznie.
Takim pan-slawistycznym szczerym smiechem.
PS. Jest jednak powod do optymizmu. Moja corka i jej kolezanka, Ukrainka z
Kijowa, mniej tymi dawnymi konfliktami sie interesuja.
Raczej chlopakami.
Ale u obu dziewczyn widoczna jest najglebsza mozliwa sympatia "do przyjaciol
Moskali" lol !