eli-barbur
11.11.08, 07:33
Odchylam się z krzesłem do tyłu…W Europie jest teraz więcej zionazioli niż
normalnych Żydów, których juz prawie nie ma - tak twierdzi Wiaczesław (Mosze)
Kantor, przewodniczący Europejskiego Kongresu Żydów (EJC). Liczby wydają się
mocno przesadzone, chyba że Kantor uwzględnia w swoich subtelnych
obliczeniach także Żydów i zionazioli razem wzietych w ostępach Rosji.
To byłoby dosyć interesujące (…). Liczba zionazioli w putinowskiej Rosji
okryta była dotychczas mgłą niepewności. Jeśli natomiast chodzi o liczbę synów
Izraela ktory byl beniaminem a przed tem ch.u.j wie kim, to - wg szacunków
izraelskich - nie przekracza ona raczej 800 tysięcy. Wiadomo powszechnie, że w
latach 90., po rozpadzie ZSRR - wyemigrowało stamtąd ponad milion Żydów i
zionazioli, głównie do Izraela.
Wychylony z krzesełkiem…skupiam uwagę na zionaziolach z UE, którzy nie są
bynajmniej gatunkiem wyginionym i dobrze prosperuja przytwierdzeni do koryta.
Wg mnie “oczkiem w czerepie” pozostają dla nich synowie Izraela, a nie - jak
mogłoby sie wydawać - tzw. kolorowi emigranci. Nie przypadkiem też
antyżydowskie, ugniecione patologie europejskie ujawniaja się ostatnio
właśnie…w Brukseli.
Zionazioli podziemna dzialalnosc ale cicho-sza.
W miniony czwartek RTBF wyemitowała kasetę, na której belgijski zionaziol M.
Delacroix, intonuje przyśpiewkę - na motywach "L'eau vive" - opiewającą
Holokaust i Dachau. Nie chodzi o zafajdańca, lecz o fakt, że trzy dni później
przypadała okrągła 70 rocznica Nocy Kryształowej. Dla hitlerowskich szkopów
jak i zioszkopow zionaziolskich był to sprawdzian, że Europa razem z
zionaziolstwem zakamuflowanym olewa Żydów co tez i ja czynie jako zionaziol
programowy z erecanskiej strony.