timelessone
10.05.18, 12:18
Niestety, mój związek dogorywa.
Moja żona totalnie odmawia: współżycia, kontaktu fizycznego (dotyk pocałunek), wizyt u psychologa, w poradni. W dom w zasadzie niezaangażowana, nieobecna. W zasadzie nie umiem powiedzieć dlaczego - za każdym razem odmawia rozmowy. Mówi, że straciła zapał (być może przez menopauzę, może przez problemy - wycięty jajnik). Czekałem, żeby coś się wydarzyło, ale nic z tym nie robi. Nic się nie zmienia.
Moje napięcie coraz większe z jej strony totalna olewka.
Już nie mam sił tego ciągnąć, choć dzieci, kredyt.
Pytanie jak to rozwiązać?
Wystąpic o rozwód? Z jej winy?
Mediacje?