IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.05, 00:02
No ja to co prawda prawko za pare miesięcy dopiero robie, ale jeżdże juz
kilka ładnych latek na crossówkach. Ale nie o to chodzi. Moja kumpela
niedawno zdawała na kat. A. Na kursie instruktor powiedział jej że na
motocykl to najlepsze są adidasy bo najlepiej sięwtedy sprzęta czuje.
Żadne "twarde" buty, ze sztywną podeszwą, specjalną częścią do przełączaqnia
biegów sie nie nadają bo sie motocykla nie czuje. No z tego co wiem(z teorii
i doświadczenia) to na motocyklu najlepiej jeździć w specjalnych butach z
ochraniaczami, sztywną, dobrze wyprofilowaną podeszwą itd. (zainteresowani
będą wiedzieć o co chodzi). Instruktor widocznie sam nie wie jak sie
motocyklem jezdzi, snuje jakies swoje przypuszczenia i tą "wiedzę" przekazuje
innym. A potem w jakichś plotkarskich gazetach jest artykul o o motocykliscie-
szalencu, który sie gdzies tam zabil. Jakby go nauczyli jezdzić to by sie nie
zabił...

Pozdrawiam całą redakcję
Obserwuj wątek
    • Gość: gsx1100g@interia.p Re: 30% IP: *.bielskpodlaski.mm.pl 08.01.06, 04:43
      Lechu Potyński---żenada- nie ośmieszaj się naiwniaku. Skończ pisać do ŚM bo
      ludzie Ciebie nie czytają. mamy dośc Twoich poglądów. Apeluję o zdjęcie tego
      człowieka ze skłądu redakcji, niech zastąpi go nowy, świeży
      człowiek...Potyński, to niski poziom opinii. Prosze usuńcie go z redakcji.
      Wpisujcie sie kto jest tego samego zdania. Ten człowiek nie ma pomysłów.
      Wypalił się...

      • Gość: NYorker Re: 30% IP: *.dyn.optonline.net 08.01.06, 06:01
        a czym potynski sie osmiesza, ze osmiele sie zapytac? jakkolwiek ortografia na
        to nie wskazuje, to juz interpunkcja gsx'a pozwala przypuszczac, ze mamy do
        czynienia z kolejnym prawdziwym motocyklista. rozumiem, ze potynski to niski
        poziom opinii (cokolwiek to znaczy), a gsx to poziom opinii wysoki...

        "Bo nie wydaje mi się, aby jakiegokolwiek motocyklistę posiadającego licencję
        uzyskaną w Niemczech, Francji czy Anglii dręczyły podobne dylematy. U nas może
        kiedyś też tak będzie."
        slyszalem, ze w wymienionych krajach kursy, ktore wienczy uzyskanie prawa
        jazdy, istotnie stoja na wysokim poziomie. inaczej rzecz ma sie w stanach.
        tutaj - mam wrazenie - wymagania na egzaminie sa absolutnie minimalne. cztery
        kolka w lewo, cztery w prawo, cztery osemki (na ulicy, nie na placu), zolwia
        jazda dookola kwartalu i smieszny test to wszystko, czego trzeba dokonac, by
        zdobyc dokument. skoro wymagane umiejetnosci i widza sa minimalne, to i bycie
        instruktorem do zadan trudnych nie nalezy. nie ma to jednak wiekszego
        znaczenia, bo poza szkolami jazdy funkcjonuje tu masa instytucji, stowarzyszen
        i fundacji zajmujacych sie zaawansowana edukacja, doszkalaniem i promocja
        bezpieczenstwa. w stanach motocykle ciesza sie popularnoscia od dziesiatek lat,
        stad od dawna funkcjonuja tu formalne i nieformalne grupy motocyklistow,
        wewnatrz ktorych kazdy ma szanse nie tylko poglebiac wiedze i umiejetnosci, ale
        przede wszystkim uczyc sie kultury na drodze i poza nia. bo kultura na
        motocyklu (moja opinia) ma znaczenie zasadnicze. zaden inny pojazd nie wymaga
        takiego szacunku do sprzetu, otoczenia i samego siebie, ani tez nigdzie indziej
        nie maja takiego znaczenia wlasciwe nawyki i rozbudowana wiedza.
        podstawowe pytania mozna przeczytac na kazdym forum - nie tylko polskim.
        roznica przychodzi z odpowiedziami. na forum gazety, pare eksperckich opinii
        przeplata sie z zalewem rowiesniczych odpowiedzi na poziomie ponizej pytania.
        na forum amerykanskim, kazda watpliwosc spotyka sie z zyczliwoscia i
        odpowiedzia dziesiatek lat doswiadczenia. i nikt nie prosi o usuniecie z forum
        nowicjusza, a z prosba o usuwanie skadkolwiek eksperta jeszcze nie slyszalem.

        nie czytuje potynskiego, bo nie mam takiej mozliwosci. jasnym dla mnie jest, ze
        pisuje do 'swiata motocykli' i pewnie nie przez przypadek. ten jeden artykul
        przeczytalem i choc nie calkowicie zgadzam sie z jego wydzwiekiem, to nie widze
        powodu, by go z tego powodu wyrzucac z pracy; w komercyjnych przedsiewzieciach
        sprawy zatrudnienia reguluje rynek. nie lubisz - nie kupuj. nie odpowiada mi
        czyjes pisanie, to nie czytam. glosuje portfelem.
      • Gość: siekiera77 Re:gsx1100g@interia IP: *.aster.pl 08.01.06, 12:02
        prosic to se mozesz...
        a najlepiej to wez sie za odsniezanie placu manewrowego
        30sto procentowcu
        • kura_maruda Re:a ty jokier 08.01.06, 22:34
          nie wp...laj sie bez kolejki :-(
      • saracen1608 Re: 30% 08.01.06, 13:17
        Wez sobie moze chłopczyku zaprenumeruj Fast Bikes , albo Superbika i tam sie
        uskuteczniaj a nie wypisuj pierdół!!


        > Lechu Potyński---żenada- nie ośmieszaj się naiwniaku. Skończ pisać do ŚM bo
        > ludzie Ciebie nie czytają. mamy dośc Twoich poglądów.

        Anal-ityk z bożej łaski...
        Nie chcesz czytac , nie czytaj - widocznie nie mozesz zrozumiec , wiec po co
        sie stresowac ??
      • Gość: Potas do gsx1100g IP: *.chomiczowka.waw.pl 08.01.06, 13:50
        Przeczytałem ten text jeszcze raz i nie wiem czym w nim się ośmieszam. Felieton
        to jest rzecz absolutnie autorska, nie prezentująca asolutnie niczyich innych
        poglądów niż (w tym przypadku) moich. Nie musisz się z nimi zgadzać. Ale nie
        wydaje mi się, żeby mój pozim opinii był niski albowiem:
        -mimo używania motocykli od kilki lat miałem stosunkowo niewiele paciaków, więc
        chyba wiem jak jeździć bezpiecznie
        -mimo wieku okreśklanego jako średni, ciągle jeszcze nie szarpie mnie reaumatzm,
        ani inne motocyklowe dolegliwości, więc chyba wiem jakich ubrań używać.
        - przejżdzam rocznie kilka kilometrów na wielu różnych motocyklach, więc mam
        możliwość porównywania ich osobiście. I spostrzeżenia moje wynikają nie z
        teoretycznych opowieści, tylko z praktyki.
        Moje poglądy są po prostu inne niż Twoje i chyba nie ma w tym nic złego.
        Mam dla Ciebie 2 alternatywne rady:
        - napisz coś do ŚM - może będzie nadawało się do druku i mnie zastąpisz
        - załuż sobie własną gazetę (tak jak ja zrobiłem to z kolegami kilkanaście lat
        temu)i tam wypisuj co Ci się podoba, a czytelnicy zdecydują o sukcesie lub porażce.

      • deviant.rr moim zdaniem... 08.01.06, 22:46
        osobiście nie kupuję żadnej z gazet motocyklowych 'made in Poland' - poprostu
        skałada się na to kilka zwykle innych kryterii:
        ŚM - za niskiej jakości fotki, słabe teksty, za ciągle pisanie o maszynach BMW i
        bokserach - wiem, że to nie wszystko i ścigi też mają tam swoje 5minut, ale
        jednak przewaga starszych sprzetów jest widoczna...
        FastBikes - za ogólny 'kretynizm' autorów oraz raczej słabe testy i teksty.
        Zdjęcia także nie powalają...
        Motocykl - to chyba najlepiej prezentująca się gazeta "rodzima" ale...

        Jednak zdaża mi sie każdy z tych miesięczników (nie dotyczy FastBikes - słowa
        miesięcznik)kupić któryś z nich, gdy zawiera coś co mnie interesuje - jakaś
        powiedzmy tematyka czy reportaż. I tu chcę napisac, że ZAWSZE czytam felietony
        LECHA POTYŃSKIEGO (np w Empiku) i z większością z nich się zgadzam lub jeżeli
        nie, to przynajmniej wpływają one na moje głębsze zastanowienie i przemyslenie
        tematu. Tak więc panie Lechu Potyński pozdrawiam i czekam na kolejny felieton.

        PS1: najlepsza jaką do tej pory kupowałem i nadal kupuję gazeta motocyklowa to
        brytyjski TWO - two wheels only - doskonałe zdjęcia, bardzo dobrze napisane
        teksty i opinie oraz fachowo przeprowadzone testy - polecam!

        PS2: miałem szlifa 2lata temu pod Amsterdam'em RF przygniotła mi nogę - gdybym
        nie miał na sobie porządnych butów (OXTAR) to starłbym swoją kostke u lewej nogi.
      • Gość: znawca_tematu Re: 30% IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 19:46
        od siebie dodam ze wogole nie czytam tych bezsensownych felietonów z SM. nieważne kto jest autorem , to poprostu są jakieś bzdury, lanie wody. niektórzy ludzie mają już taki dar pi*przenia jakichś wywodów psychologicznych na temat egzystencji.

        Powinniście dodawać te felietony jako dodatek, tak aby można by od razu się tego pozbyc.
        Co do ogólnej oceny czasopisma, to mam kilka czasopism motocyklowych holenderskich i róznica jest ogromna, szczególnie w opisach technicznych, ilości i jakości zdjęć. A w testach SM to większość tekstu jest o dywagacjach autora, jego odczuciach, co mu dolega, i wogóle jaki ma humor dzisiaj.

        wolę więcej zapłacic i mieć lepszą jakość.
    • bartekexc Re: 30% 08.01.06, 12:58
      z twoją opinią się zgadzam, w butach na moto dużo lepiej mi się jeździ niż w
      "adasiach", a ten instruktor to pewnie w życiu w czymś takim nie jeździł
      • saracen1608 Re: 30% 08.01.06, 13:10
        Moze mu chodziło tylko o nauke jazdy na placu. Wtedy rzeczywiscie jest łatwiej
        na poczatku wyczuc lewar biegów w aidsach, a ryzyko kontuzji bardzo niskie.
        Jesli mowił o "normalnej" jeżdzie to rzeczywiscie powinien zmienic robote np.
        na macanie kur w pegieerze :P
        • Gość: mrmisquamacus Re: 30% IP: *.server.ntli.net 08.01.06, 17:51
          ten zawod to chyba sekser nie?
          zawsze podobala mi sie ta nazwa :)
        • Gość: jacek Re: 30% IP: *.chello.pl 08.01.06, 18:33
          > Moze mu chodziło tylko o nauke jazdy na placu. Wtedy rzeczywiscie jest łatwiej
          >
          > na poczatku wyczuc lewar biegów w aidsach, a ryzyko kontuzji bardzo niskie

          jasne tylko 3 tygodnie miałem gipsik, bo zachciało mi się w zimie wyprowadzić
          xt250 z garażu i porobić parę kółek po śniegu. Przy prędkości ok 5km/h przednie
          koło uciekło i ... /motocykl ważył ze 150kg, ale to wystarczyło, a może ja
          jestem pechowiec ??? Jak adidasy to jeszcze dres i najlepiej coś szybkiego bo
          jakby co to i tak już nie boli.
          • wojtekk1000 Re: 30% 08.01.06, 19:00
            Miałem kiedyś mega dzwona "w adidasach" - nie wspominam tego miło (jak to
            dzwon). Po zajściu (kiedy to zatrzymałem się kręgosłupem na latarni) moja prawa
            stopa (spodem) znajdowała się obok prawego kolana - gdybym jechał wtedy w
            butach motocyklowych (w jakich jeżdżę teraz - od tamtego zdarzenia) co najwyżej
            skończyłoby się na prostym złamaniu (choć wątpię) - dodam ,że nie były to byle
            jakie adidasy - hehe.

            PS - co do Potasa - osobiście jestem z jego felietonów bardzo zadowolony i to
            właśnie "od nich" rozpoczynam czytać każdy ŚM.
            • Gość: Potas Re: 30% IP: *.chomiczowka.waw.pl 08.01.06, 22:16
              Wielkie dzięki, miło mi!
              Ale przy okazji adidasów, to trochę można się naciąć, bo większość firm
              motoobówniczych produkuje specjalne "adidaski" dla motocyklistów. Zbrojone
              przody wzmocnione w koskach i na olejoodpornej gumie, jakoś tam stpoę chronią i
              nawet trochę gości używa ich do jazdy "codziennej". Ale z daleka wyglądają jak
              zwykłe adasie. Jednak nic tak dobrze nie chroni nogi jak solidne pancerne enduraki.
              • Gość: mrmisquamacus Re: 30% IP: *.scansafe.net 09.01.06, 10:13
                to ja tak krociotko od siebie a'propos tych butow i generalnie sprzetu w
                szkolach jazdy UK.

                otoz, gdy tylko zapisywalem sie na kurs zostalem poinformowany o regulach
                dotyczacych stroju podczas nauki.
                1.wszystkie czesci ciala musza byc zakryte.czyli nie ma jazdy w koszulce nawet
                podczas maneworow.
                2.obuwie - nie moze to byc but sportowy, conajmniej but turystyczny klasy
                Timberlanda
                3.spodnie, jezeli nie specjalne to conajmniej grube dzinsy.
                4.jezeli przychodzisz z wlasnym kaskiem, musi on posiadac wazne swiadectwo
                homologacyjne British Motor Sport Union.

                jezeli nie posiadasz wyzej wymienionych, szkola zapewni. ot, co. instruktor,
                zreszta na prelekcji, mowil tez aby nie nosic butow z metalowa oslona na palce,
                bo w razie wypadku pieknie miazdza/ucinaja one palce itd. wszystko bylo
                zajebiscie wytlumaczone, pokazane itd.

                no, o samym kursie/egzaminie pisalem juz gdzie indziej wiec sobie podaruje.

                fin
                • Gość: Potas Re: 30% IP: 195.128.228.* 09.01.06, 11:20
                  OK. Napisz jeszcze o pogodzie, bo samolot do london mam za 7 godzin i czy na
                  miejscu lepsza bedzie gruba jesionka, czy lekki flajersik?
                  Pozdro
                  • Gość: mrmisquamacus Re: 30% IP: *.scansafe.net 09.01.06, 11:54
                    wez parasol :) akurat caly tydzien ma kropic ale temperatury ok 8stC 40stF,
                    takze jesione zostaw w domu :) "flajersik" wystarczy.
                    • Gość: Potas Re: 30% IP: 195.128.228.* 09.01.06, 13:09
                      No to biorę parasol. Chociaż w zasadzie to jadę do Hinckley i tam może nie
                      pada, ale w London też chwilkę pobędę.
                      dzięki za info!
              • Gość: bambix2 Do potasa IP: *.chem.uni.wroc.pl 15.02.06, 13:05
                czy nawet na sciga najlepsze sa endurowe buty?
                • wojtekk1000 Re: Do potasa 15.02.06, 13:12
                  Gość portalu: bambix2 napisał(a):

                  > czy nawet na sciga najlepsze sa endurowe buty?

                  Daleko mi do Potasa, ale pozwolę sobie odpowiedzieć: oczywiście buty "endurowe"
                  nie nadają się do jazdy na ścigu. Do sportowej jazdy (na ścigu) polecam buty,
                  które zostały do tego stworzone - np. ja latam w Sidi Vertebra2, są dobrze
                  wykonane i świetnie chronią nogi (sprawdzone w praktyce)!!
                  • Gość: Potas Re: Do potasa IP: 195.128.228.* 15.02.06, 14:03
                    Najlepsze - znaczy najskuteczniej chronia nogę przed skręceniami, stłuczeniami
                    i niekiedy złamaniami, bo sa najdłuższe i najbardziej pancerne. Ale oczywiście
                    na ściga się nie nadają, bo z powodu sporej sztywności buta, innej pozycji na
                    motocyklu to pewnie nie dało by się zmianiać biegów i hamować. Kiedyś
                    usiłowałem jeźdźić na cruiserze w takich buciorach i było koszmarnie
                    niewygodnie.
    • Gość: dsf Re: 30% IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 12:38
      instruktor moto w imoli, ledwo wyjasnil gdzie sie co naciska i kazal mi (na
      jalowym biegu) jezdzic osemki przez 5 godzin. przez nastepne godziny moglam
      sobie pojezdzic po boisku - a zdarzylo sie ze chlopcy z pobliskiej szkoly
      akurat kopali pilke na tym boisku...)a potem znowu osemki. sam w tym czasie
      jadl kanapki albo akurat prowadzil jazde na samochod.

      jeszcze jedna ciekawostka, dotyczaca egzaminow: w skierniewicach ucza robic
      osemki na 2 biegu, bo motor egzaminacyjny jest lewy i na jedynce zawsze gasnie.
      tak, na kursie nie ucza cie jak jezdzic, tylko jak robic 8 na dwojce.
      do jazdy w praktyce ma sie to nijak.
    • Gość: r Re: 30% IP: *.elb.vectranet.pl / *.elb.vectranet.pl 08.05.06, 17:36
      Jak na swoim kursie ani razu nie wyjechalem na miasto!!! Potem, z kursowego
      minska przesiadlem sie przy okazji egzaminu na gn 250. Ducati juz czekalo w
      garazu. Pierwszy sezon byl lekcja pokory, ale wydaje mi sie, ze poczynilem
      spore postepy. Respekt do szorstkiego asfaltu przede wszystkim, ciczenia to
      sama przyjemnosc a umiejetnosci przychodza same. Pytanie tylko czy bylbym tak
      samo opanowany zdajac prawo jazdy kat. A majac 17 lat a nie - jak w moim
      przypadku - 10 lat pozniej:).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka