Gość: transplant
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
11.12.06, 20:42
Witam. Wracalem dzisiaj rano z Klodzka w strone Wroclawia (droga nr 8) i
kawalek za Szklarami przy predkosci 110 zlapalem uslizg tylnego kola na
oblodzonym fragmencie jezdni. Odruchowo ujalem gaz i hamujac tylko silnikiem
jakos udalo mi sie wyprowadzic moto na prosta. Macie jakies sprawdzone
sposoby jak wyjsc z takiej przygody calo? Podparcie noga 200 kilowego
motocykla przy tej predkosci nie wchodzi chyba w gre. Licze na sprawdzone w
praktyce komentarze. Teoretycy i wszechwiedzacy niech sobie daruja odpowiedz.
Pozdrawiam.