Gość: lysout
IP: *.centertel.pl
03.04.07, 17:24
Za siedmioma górami, za siedmioma lasami w krainie zwanej pyrlandią, jechałem
se spokojnie moim cudem techniki połowy lat dziewięćdziesiątych, którego
poskładałem dopiero co po odbiorze części od lakiernika i jechałbym se dalej
gdyby nie miły pan, który nagle chciał skręcić w lewo i wymusił na mnie
pierwszeństwo , dałem po moich heblach ile się dało, ale niestety zabrakło mi
z 50-80 cm do pełnego wyhamowania (DUAL CBS to jest to) i pyknąłem go w
okolice przedniej prawej lampy, iksiorek się obalił na lewy bok, wstałem
świgając k.u.r.w.a.m.i w rozdrażnieniu podchodzę do gościa, ten struchlały
nawet się bał wyjść z auta, ale w końcu wylazł i mi jeszcze nawija ze za
szybko jechałem i on miał wolne to pojechał i ze dzwoni na policję – to mówię
dzwoń, albo ja zadzwonię. Z komisariatu było z 300 metrów i za 20 minet
podjechała policja ;), pytają się chłopaki co i jak, wyjaśniłem sytuację, a
koleś mówi, ze on miał wolne to pojechał, na to gliniarz :”jakby pan miał
wolne to by nas tu niewzywano” pospisywali wszystko, standardowe dmuchanko,
wyniki w normie – 0,00. Kopyto lewe mi nieco spuchło, więc policjanci wezwali
karetkę i musiałem pojechać do szpitala na zdjęcie (moja pierwsza jazda
karetką na sygnale – miodzio) na szczęście kość nie była złamana i wróciłem
już własnym transportem do domciu.
Bilans:
Przedni błotnik, czacha porysowana, lampa porysowana, lusterko, kapa
alternatora, lewy boczek, kilera lewa lekko zgięta i tłumik porysowany i nie
wiem co z przodkiem (rama pewnie przeżyła – to w końcu HONDA
Wnioski:
1. Warto zainwestować w nowe, dobre opony, gdyby nie moje RRki, to bym
położył moto na bok walnął w pobliskie drzewo albo wpadł pod to cholerne auto,
a tak prawie wytraciłem prędkość do zera.
2. Zawsze trzeba myśleć za wszystkich użytkowników drogi w promieniu min. 50
metrów – im szybciej to myślenie przetworzysz, tym masz większe szanse na
przeżycie kolejnego sezonu.
Teraz tylko czeka mnie walka o odzyskanie kasy z ubezpieczenia no i niestety
przestój motocykla w garażu przez kilka (tygo)dni
PS. Po tym jak mi spuchła stopa zdjąłem buta, but leżał koło motocykla i obok
kasku, karetka właśnie odjechała na sygnale. Boże ile to plotek wywołało w
mojej mieścinie !!!!!!!Bo przecież jak motocyklista wyleci z butów, to na mur
nie żyje. Już mnie niektórzy pochowali za życia ;)