Gość: jan_dreptak
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.04.07, 21:49
gdzieś tak około 80% czasu za kierownicą spędzam w aucie resztę dzielę mniej
więcej po równo pomiędzy ciężarówkę i motocykl, zauważyłem, że pewna
kategoria kierowców, nazwijmy ich dla uproszczenia zawziętymi dziadygami za
punkt honoru stawia sobie zajechać, wciąć się, zablokować i ogólnie złośliwie
przeszkodzić, bez znaczenia czy chodzi o zestaw czy o moto, ich zachowanie
jest takie same, nie dotyczy osobówki ale właśnie czegoś dużego lub małego,
o co im biega, czy to jakaś awersja do mniejszych czy większych niż oni sami
użytkowników dróg, czy też może wydaje się, że drogi są tylko dla katamaranów
a reszta nie ma prawa z nich korzystać, przecież tak samo jak zestawem z 30
tonami nie mam szans ruszyć z piskiem opon tak dla odmiany motocyklem nie
będę stał w miejscu,
gdyby tylko swoją złośliwością szkodzili sobie pal ich diabli ale nie raz i
nie dwa trzeba naprawdę uważać żeby w takiego mohera albo młodzieńca w starym
audi z rejestracją WWL nie przydzwonić
o co im biega ?????