Dodaj do ulubionych

Jazda w deszczu

07.07.09, 11:02
Wczoraj zmoczyło mnie okrutnie. Ale właściwie poczułem to dopiero po powrocie
do domu. To była moja pierwsza jazda w deszczu i adrenalina wylewała mi się
uszami. Trasa niedługa, koncentracja maksymalna.Pewnie rowerem pojechałbym
szybciej :)
Jak wyglądały wasze pierwsze jazdy w deszczu? Na co szczególnie uważać?
Obserwuj wątek
    • Gość: ZoSo. Re: Jazda w deszczu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.09, 12:29
      Jeżdząc CBR 125 często napotykał mnie deszcz i o dziwo jeździłem
      bardzo wolno, za to 3 dni temu pierwszy raz złapał mnie deszcz na r6
      i pozwoliłem sobie na wiele więcej, jakoś czułem się pewniej, ale to
      prawda koncentracja max. Pamiętam, że jechałem tak 60/70km/h i
      rozpoczynając zjazd z pagórka napotkała mnie ogromna kałuża, było
      zbyt ślizgo i późno na jakąkolwiek reakcje i dosłownie zalało mnie
      tsunami, zimne konkretnie. No i myłem skutki chyba z godzinę ;D
      Chętnie posłucham wskazówek naszych doświadczonych motocyklistów ;)

      ..i zadam pytanie wokół jakich prędkości oscyluje Wasza deszczowa
      jazda?
      • nyssan Re: Jazda w deszczu 07.07.09, 12:55
        Nie przekroczyłem 50 km/h i to na długaśnej prostej, a do zakrętów i świateł
        zbliżałem się się z prędkością walca przy pracy.
        • Gość: ZoSo. Re: Jazda w deszczu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.09, 13:47
          A czym pan jeździ, panie Nyssan?
          • nyssan Re: Jazda w deszczu 07.07.09, 14:22
            A "małym" Bandziorem latam
    • Gość: Lukasz Re: Jazda w deszczu IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.07.09, 13:07
      Ja często napotykam na deszcz podczas moich wycieczek. Najgorsza
      ulewa natrafiła na mnie na A4 gdzie nic nie było widać a po 2
      minutach byłem cały mokry, jechałem przy barierkach bo strasznie
      nosiło może rozpędziłem się do 40km/h ale samochody jechały tylko
      lekko szybciej, po zjeździe z autostrady walczyłem z koleinami
      pełnymi wody, jakoś dojechałem ale koncentracja była pełna bo w
      końcu to był mój pierwszy sezon motocyklowy. Drugi nieprzyjemny
      przypadek miałem w zeszłym roku, oponę tylnią miałem do wymiany,
      nawet już się umówiłem na następny dzień w serwisie i akurat jak
      wracałem z pracy zaczeło niegroźnie padać jechałem 90km/h. Droga
      dwupasmowa i zjazd w lewo, aby skręcić trzeba przeciąć przeciwne
      pasy ruchu i taki miałem zamiar, lekko nadusiłem na hamulec a
      motocykl nie dość, że wpadł w poślizg to na jednym z garbów opone
      podrzuciło do góry i zamiast skręcić pojechałem prosto przeciwnym
      pasem ruchu mijając o 50m skręt, miałem szczęście, że kierowca był
      przytomny i zmienił pas ruchu bo zaliczyłbym dzwona.
    • Gość: wojtek Re: Jazda w deszczu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.09, 19:54
      8 lat temu, na dualu,po kilku letniej przerwie.Jechałem z Jelcza do
      Wrocławia i w Oławie przed światłami dynamicznie hamowałem,no i
      gleba.Stłukłem sobie ramie i nogę,pozbierałem do plecaka połamane
      lusterko i kilka drobnych elementów i w drogę.A jeszcze jak trzeba
      było podnieść moto to przez ból nogi nie dawałem rady i dwie
      miejscowe niewiasty o sylwetkach Pudzianowskiego,postawiły go na
      koła.Ach te kobiety z Oławy!!
    • Gość: Jacek929 Re: Jazda w deszczu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.09, 22:25
      Jesli chodzi o mokre to poza kilkoma niegroznymi uslizgami tyłu nie
      mam złych doświadczeń ale moja jazda w deszczu pomimo
      kilkunastoletniego stażu wyglada jak nowicjusza . Kto wie moze
      dzieki temu nadal jeżdzę :) Mokra nawierzchnia to nie zarty .
      Delikatnie z gazem i hamulcem a bedzie OK . No i koniecznie nie
      zostawiac wszelkich manewrów na ostatnia chwile bo na suchym to
      przejdzie ale mokre nie wybaczy .
      ---
      Pozdrawiam
      Jacek929
      • Gość: gch10 Re: Jazda w deszczu IP: *.lubzel.com.pl 08.07.09, 14:25
        I uwaga na wszelkiego rodzaju pasy na jezdni, działają po deszczu
        jak plama oleju!
    • Gość: spiwor Re: Jazda w deszczu IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.07.09, 17:44
      W deszczu nie jest tak źle tylko trzeba jechać płynnie, bardzo płynnie i jakby
      hamulców się nie miało.
      Pewnego razu wracając z Poznania po drodze zastał całkiem spory deszcz. Po jakiś
      80- 100 km deszcz się dostał wszędzie, tam gdzie kurtka ma zamki choć dodatkowo
      zabezpieczone i tak się tamtędy wśligiwał spodnie skórzane przemokły tak, że po
      jajkach lal sie zimny wodospad niagara. Ale to nie to było najgorsze...
      Najgorsze przyszło zimno totalne ale sytuację ratowały tiry jadące z naprzeciwka
      w koleinach. Z pod koła tira z koleiny jakby ktoś nagle olbrzymim wiadrem wody
      luną w moim kierunku oblewając totalnie wszystko, robiąc na chwilkę chociaż
      ciepełko ;)
    • Gość: Yelow CBR 600 Re: Jazda w deszczu IP: *.adsl.inetia.pl 09.07.09, 21:34
      Ja niedawno gnałem po A4 170km/h w strugach deszczu i mgle powstającej za
      samochodami. Motor mi tak umyło jak na myjni ciśnieniowej, a muchy z tamtego
      sezonu opuściły moją kurtkę i wygląda teraz jak nowa. :) Ale zalecam szczególną
      ostrożność w takich warunkach, szczególnie gdy opony łysawe, na ostrych
      zakrętach i gdy droga słaba i obfituje w kałuże... No, a jesienią to mokre
      liście są zmorą, uwaga na nie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka