Dodaj do ulubionych

Andrea Chenier - po premierze

16.10.05, 00:02
No i mamy już za sobą kolejne pseudo wydarzenie. Najgorszy ze spektakli duetu
Treliński-Kudlicka, no i niestety, jak zwykle u tego ręzysera wyzuty
kompletnie z uczuć i emocji. Zimny, formalny teatr. Zrobiony bez serca i z
potrzeby zarobienia sporej pewnie kasy. No i tradycyjnie już Felice Ross
zrobiła wszystko, żeby nic nie było widać.
Obserwuj wątek
    • Gość: KATIE Re: Andrea Chenier - po premierze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.05, 10:35
      Z żalem , bo szanuję prace trelin., ale w niektórych rzeczach zgadzam z
      operomanem.
      - niewielka widoczność - wszystkiego. Np Podobno mial w spektaklu być żywy
      pies: nic takiego nie widzialam. W dwóch najlepszych przedstawieniach Trel.
      Madamie Butterfly i Królu Rogerze światła robił Stanislaw Zięba, oświetlacz z
      tego teatru. jego światła też byly piękne, na wskroś nowoczesne i było wszystko
      widać. nie rozumiem sprowadzania za ciężkie pieniądze Ross. to co robi powinno
      ją zdyskwalifikować z zawodu.
      - zimne wewnętrznie. czuje się, że jest to wyreżyserowane do granic
      wytrzymałości, śpiewacy mają zero swobody interpretacyjnej i boją sie pofrunąć;
      daje to w efekcie doskonałą formę - ale nic więcej

      na plus - bardzo piękne glosy Zalasińskiego, Olsena i Borodiny, rekompensowały
      chłód scen.
      ale koniec końców zobaczyć warto.
      • kubissimo Re: Andrea Chenier - po premierze 16.10.05, 11:50
        ona jest chyba teraz u nas modna - wspolpracowala z Warlikowskim, Trelinskim,
        robila swiatla do Tanca Wampirow
        tylko nie do konca wiem dlaczego jest modna, bo faktycznie efekty jej pracy sa
        przecietne
        • Gość: endimione Re: Andrea Chenier - po premierze IP: *.acn.waw.pl 16.10.05, 11:55
          No niestety to prawda. Ross jest przereklamowana.
          Ale druga część ciekawsza.
    • saalo Re: Andrea Chenier - po premierze 17.10.05, 11:13
      - to przedstawienie jest bardziej rozprawką o mechanizmach rewolucji niż o
      miłości, trudno tu o plomienną uczuciowość.
      - swiatła jest na scenie tyle ile powinno być, historia tu opowiadana dzieje
      się w mrocznych czasach terroru, ciemność wynika tu z dramaturgii a nie
      nieudolności reżysera światel.
      - katie: pieski na scenie były, 2 razy. Obraz gdy żandarm przeszukuje
      zaciemnioną scene z latarką i psem, nucąc sobie jakas tam melodie, wywoluje
      dreszcze. Drugi raz: scena z psem zlizującym krew otwiera drugą czesc spektaklu.

      Można zarzucać Trelińskiemu efekciarstwo pierwszej polowy, ale jednak sceny te
      cieszą oko i rekompensują przewidywalny jakby nie było bieg ‘akcji’. W drugiej
      Polowie natomiast machina scenograficzna zwalnia ustępując przepieknie
      wyspiewanym partiom głównych bohaterow . Olsen i Borodina sprawiali ze po
      kazdej arii zrywala się burza oklaskow.

      Opera 'pełną gębą'. Wspaniale, przemyślane i wzruszające przedstawienie.

      • Gość: liz Re: Andrea Chenier - po premierze IP: 213.17.181.* 17.10.05, 12:24
        wielki, poruszający, mistrzowsko opowiedziany, pokazany i zaśpiewany spektakl.
        nie wierzcie moim przedmówcom. idźcie.
        • saalo Re: Andrea Chenier - po premierze 17.10.05, 17:39
          Apropos oswietlenia jeszcze. Trelinski robi przedstawienia z obrazow plynnie
          przechodzących jeden w drugi wywolując zludzenie filmowego niemal montażu na
          scenie. Wydumane zabiegi ze światlem w tych spektaklach sa po to by osiągnąc
          ową plynnosc. Operowanie światlem polega tu na tym ze uwaga widza kierowana
          jest na inny detal, podczas gdy niepotrzebne juz dekoracje i maszynerie
          odsuwają sie za kulisy w ciemnosciach i nie zaprzataja naszej uwagi. Prosty i
          logiczny zabieg, ale jak widac niektorym przeszkadza.

          Troche dziwi mnie ze dyskusja o przedstwieniu operowym skupia sie na efektach
          pracy oswietleniowca... Zrobilem w sieci maly research i znalazlem zabawną (w
          kontekscie poprzednich wypowiedzi) ciekawostke, otóż krytycy operaonline.us
          uznali prace Felice Ross za najwybitniejsze operowe oswietlenie ubieglego
          sezonu na wschodnim wybrzeżu. załączam adres:
          www.operaonline.us/best_of_2005_005.htm


          • kubissimo Re: Andrea Chenier - po premierze 17.10.05, 19:06
            widzisz, z tego co piszesz wynika oswietlenie powinno byc jedynie narzedziem
            wspomagajacym zmianę dekoracji, a mi sie wydaje, ze moze (czy wrecz powinno)
            byc jej pelnoprawnym elementem. na Andreę pewnie wybiore sie w listopadzie,
            wiec nie moge sie wypowiadac o tym spektaklu, ale skoro kilka osob na to
            narzeka, to cos w tym musi byc
            byc moze zaplecze techniczne Wielkiego nie pozwolilo p. Ross na realizacje
            calego projektu. byc moze w Stanach bylo inaczej
            • saalo Re: Andrea Chenier - po premierze 18.10.05, 13:27
              zalecam pospiech. dzisiaj i w czwartek gra jeszcze premierowa (b.dobra!) obsada.

              • kubissimo Re: Andrea Chenier - po premierze 18.10.05, 15:22
                sęk w tym, ze nie ma biletow :/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka