bumier1
25.04.06, 20:41
Bez kasy w stolicy nie da się życ i tworzyc artystycznych dzieł. Każdy kto
uważa,że można pomimo braku gotówki egzystowac w branży to się myli. Dlatego
to kasa stała się bogiem artystycznym nr.1 i od niej zaczyna się wszystko i
na niej się kończy. Bez kasy (najczęściej publicznej) nie mógłby Poniedziałek
z Cielecką biegac nago po scenie, Zebrowski przeżywac psychodramy i Englert
dyrektorowac swojej żonie. Bez kasy Pawłowski nie napisze zdania i nie
pojedzie na prowincję.I tak dalej...A gdzie sztuka?!