Dodaj do ulubionych

Aktorzy warszawscy czyli kasa górom.

25.04.06, 20:41
Bez kasy w stolicy nie da się życ i tworzyc artystycznych dzieł. Każdy kto
uważa,że można pomimo braku gotówki egzystowac w branży to się myli. Dlatego
to kasa stała się bogiem artystycznym nr.1 i od niej zaczyna się wszystko i
na niej się kończy. Bez kasy (najczęściej publicznej) nie mógłby Poniedziałek
z Cielecką biegac nago po scenie, Zebrowski przeżywac psychodramy i Englert
dyrektorowac swojej żonie. Bez kasy Pawłowski nie napisze zdania i nie
pojedzie na prowincję.I tak dalej...A gdzie sztuka?!
Obserwuj wątek
    • Gość: Monika Re: Aktorzy warszawscy czyli kasa górom. IP: *.future-net.pl 26.04.06, 09:45
      A gdzie Poniedziałek nago biega po scenie bo "Hamleta" to już od dawna nie
      grają? W "Oczyszczonych" nie biega a raczej siedzi na krześle i to przez chwilę
      a spektakl jest genialny! Nie biega nago w "Bachantkach", "Burzy", "Stosunkach
      Klary", "Krumie","Beztlenowcach", "Makbecie", "Dybuku"! Może ja nie jestem
      doinformowana jeśli chodzi o tę sławetną nagość Jacka Poniedziałka?
      • bumier1 Nie o nagości Jacka tu mowa... 26.04.06, 10:16
        Ale jeśli Moniko(Moniku) ten temat jest tak frapujący to zapytaj osobiście w/w
        aktora w ilu spektaklach biegał nago...a było ich trochę.
        Post jest o kasie, którą aktor ubrany czy nie dostaje i dlaczego nawet
        telenowela nie straszna gdy trzeba przeżyc kolejny miesiąc...
        W Hollywood i Nowym Jorku nie ma dotacji publicznych, więc aktorzy grają i
        pracują jednocześnie. Czasem nakręcą jakiś porno film (jeśli mają co pokazac) i
        jakoś się kręci. Nikt tego nie nazywa sztuką tylko show biznesem, natomiast my
        wiecznie tworzymy "sztukę".Takie to nasze niedojrzałe do nowoczesnej mentalności
        społeczeństwo dotuje coś, czego tak naprawdę nie potrzebuje.
        • Gość: gize Re: Nie o nagości Jacka tu mowa... IP: *.ukc.ac.uk / *.ukc.ac.uk 26.04.06, 13:08
          To po co jak zwykle wyzywasz sie na rozmaitosciach, skoror nie o to tu chodzi?
          wiec podaj przyklady o ktore chodzi!
          W hollywood i NY aktorzy bardziej pracuja niz graja, bo proby do spektakli
          trwaja 3-8 tygodni, a nie pol roku. Niestety efekty takich spotkan na chwile
          widac w wiekszosci przedstawien. i rowniez jest to granie dotowane z panstwa,
          nie w calosci oczywiscie i kasa nie idzie na budynek tak jak w polsce, niemniej
          dotacja zostaje dotacja.
          i jeszcze sie zastanow, dlaczego taki grotowski, kantor czy gardzienice
          istnieja/istniali u nas a nie tam? bo tu maja czas i przestrzen, zeby tworzyc i
          chyba nie zaprzeczysz ich osiagnieciom. Tylko w takim systemie moga doskonalic
          swoj warsztat.
          • bumier1 Kantor był jeden, a reżyserów było wielu. 26.04.06, 14:38
            Kantor miał świat, który opowiadał i przeżywał w taki sposób, że dla biednych
            aktorów w komunizmie atrakcją samą w sobie było z takim teatrem zwiedzac świat
            i zdobywac nagrody, choc byli pionkami w jego maszynie wyobrazni. Był to biedny
            teatr z genialnym twórcą, którego denerwowała nowoczesnośc ze swoją pustotą. My
            żyjemy w tej pustocie i rozciąga się ona od Nowego Jorku po Warszawę. Czy ktoś
            stworzył w tej pokomunistycznej pustce równie silne spektakle jak "Umarła
            klasa"? A do Rozmaitości nie mam nic. Niech szukają swojego języka, choc
            instytucjonalnosc teatru jest dużą przeszkodą. Daje kasę i zabiera twórcze
            myslenie tworząc egoistyczne surogaty.
    • Gość: Aga Re: Aktorzy warszawscy czyli kasa górom. IP: 193.0.66.* 26.04.06, 13:46
      Nie wiem, czy na to wpadłeś, ale aktor też człowiek i zyć musi. Wszyscy pracują
      za kasę, a aktor ma w imię sztuki w trampkach zimą biegać?
      • Gość: Monika Re: Aktorzy warszawscy czyli kasa górom. IP: *.future-net.pl 26.04.06, 20:33
        Racja Moniko! Z ust mi to wyjęłaś! A do Bumiera: jestem TA Monika!
    • Gość: belina Re: Aktorzy warszawscy czyli kasa górom. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.06, 15:16
      Nie wiem, czy pamiętacie zdjęcie Jarzyny z Polityki (okolice roku 2000, nie
      pamiętam dokładnie) z uroczystości wręczenia Paszportu Polityki.Pół
      uśmiechniętej twarzy przesłania mu talia banknotów stuzłotowych.I ten jego
      obraz pozostał we mnie do dziś - stał się jakby jego logo. Słyszę : Jarzyna -
      widzę talię forsy.
      Moim zdaniem Rozmaitości to też komercja tylko bardziej zakamuflowana.
      Sprzedają towar modny i naogół, nie zawsze(fakt) dobrej jakości chociaż często
      zerżnięty bezwstydnie z berlińskich produkcji. Teatry niekomercyjne są na
      Otwockiej i 11 Listopada. Tam grzeją widownię butlami gazowymi, a budżet nie
      dopina się nigdy. Pozdrawiam.
      • Gość: anka Re: Aktorzy warszawscy czyli kasa górom. IP: *.chello.pl 26.04.06, 21:05
        Panowie, uspokojcie sie troche. Ani Kantor, ani Grotowski nie robili teatru za
        darmo, wystarczy siegnac do paru ksiazek, zeby sie o tym przekonac. Kantor
        robil Wielopole we Florencji przez pare miesiecy, Grotowski pracowal w
        Pontederze pare lat, w dodatku byla to praca studyjna, wlasciwie nie do
        pokazywania. Ktos we Wloszech za to placil, a w Polsce Laboratorium czy Cricot
        nie pracowaly za darmo. I co, mam Kantora i Grotowskiego wyzywac od
        darmozjadow? Nie mam zamiaru. Tak jak nie mam zamiaru oburzac sie, ze aktorzy w
        Rozmaitosciach czy gdzie indziej zarabiaja, bo dlaczego maja nie zarabiac.
        Aktorstwo to przeciez praca. Jarzyna pokazal wachlarz banknotow, bo je wlasnie
        dostal i pewnie sie cieszyl. Tez bym sie cieszyla. Pan Bumier pisze o
        Poniedzialku, ktory biega nago, co sugeruje, ze aktor nic innego nie robi, a
        spektakle to pokazy nudystyczne. Niechze sie Pan zastanowi. Pare osob w TR
        pokazalo sie nago na scenie w wybitnych przedstawieniach. Byla to nagosc jak
        najbardziej uzasadniona. A, prosze wyjasnic, co, kto, gdzie i kiedy zerznal z
        berlinskich produkcji, bo te zarzuty czesto sie powtarzaja, tyle ze nie poparte
        przykladami.
        • Gość: bolo Re: Aktorzy warszawscy czyli kasa górom. IP: *.eranet.pl 27.04.06, 00:07
          bumier!!! puknij sie w glowe!!! aktor..ma zawod!!! jesli takie jest prawo ze
          panswo NASZYe, daje pieniadze na teatr, a dyr.tego teatru ma taki a nie inny
          pomysl,wizje tego teatru? to co ma zrobic aktor? moze zrezygnowac i isc do
          np.knajpy!! lac piwo takim bezmyslnym kolesiom jak ty albo ,moze grac w tym
          teatrze!!!tak czy inaczej musi zarobic na mieszkanie, jedzenie...a czasem
          dziecko ,albo nawet dwa!....aktor..uprawia zawod...jesli jest zawodowcem? robi
          to tak ze jak jestes na jego przedstawieniu to wgniata cie w krzeselko,jest tez
          mozliwosc ze sie myli wtedy ty...narzekasz!!! ale po spektaklu...idzie do
          domu ,zeby zjesc jak ty-kolacje, tak jak ty -wysikac sie, albo tak jak ty-
          obejrzec jakis dobry film...itd.....lepiej bys sie pocz.wiedzac ze zostaje w
          teatrze i co? probuje? az nie zdechie? .....
          • Gość: Cypis Re: Aktorzy warszawscy czyli kasa górom. IP: *.chello.pl 27.04.06, 10:04
            Drogi Bumier,
            ten wątek jest doskonałym dowodem na to, ze ktoś tej "sztuki" jednak potrzebuje.
            Co jakiś czas widzę, że wybudzasz sie z letargu i zaczynasz batalię przeciw
            publicznemu dotowaniu kultury w Polsce.
            Ciągle mówisz "zabierzmy im dotację", a nie mówisz na co te pieniądze miałyby
            pójść. Jaki wówczas mieliby funkcjonować ludzie kultury?
            Z chęcią podyskutowałbym z Tobą (i innymi forumowiczami) o tym , ale Ty wolisz
            oddziaływać na emocje, a nie na rozum. Pa, pa
            • bumier1 Cypisku jesteś Rumcajsem. 27.04.06, 23:08
              Taki mój przebiegły plan, chociaż nazywają mnie tu niektórzy głupcem, żeby
              jednak państwo, miasto nie dotowało aktorów. Żeby aktorzy i reżyserzy,
              producenci sami szukali środków na wystawienie swoich dzieł. Tak jak Kantor czy
              Grotowski(za którym nie przepadam, bo manipulatorem był ludzkim). Oni załatwiali
              dotacje na zachodzie , a nie okradali biedaków, których nawet na teatr nie stac...
              • Gość: Cypis Bumier jest Kali IP: *.crowley.pl 28.04.06, 11:52
                Ale ich tam tez dotowały samorządy miejskie czy regionalne. Mentalnośc Kalego
                przez Ciebie przemawia.
                • bumier1 Jeśli bumier jest kali, to cypis jest Nell. 29.04.06, 09:11
                  Z wystraszonymi oczami, przerażony dżunglą w której się znalazł i z której nie
                  widzi wyjścia. Bardzo prostego, choc radykalnego. A jeśli chodzi o dotacje,
                  ktore otrzymał Kantor w słonecznej Italli, to były to zdrowe dotacje, podczas
                  gdy nasze niezrozumiałe są ani artystycznie, ani biznesowo (w większości).
                  • Gość: anka Re: Jeśli bumier jest kali, to cypis jest Nell. IP: *.chello.pl 29.04.06, 22:18
                    Bumier,
                    jest Pan idiota
                    • bumier1 Anko...albo Pan, albo idiota. 30.04.06, 10:45
                      Chyba, że ten Pan z delikatnego respektu się napisał, a idiota z emocji tak
                      wielkich, że nie było takowych na żadnych forumach...Skąd zatem myśl, że anka i
                      gizeh to ta sama piramida i ten sam sfinks?
                      • Gość: gize Pani Anno, IP: *.server.ntli.net 30.04.06, 10:57

                        podpisuje sie pod Pani komentarzem calym soba!!!!!

                        • Gość: gize ej, bumier... IP: *.server.ntli.net 30.04.06, 11:00
                          demaskujesz moje powiazania rodzinne i teatralne a teraz jeszcze rozgryzles
                          moja schizofreniczna osobowosc: tak, to znowu ja i pod innymi (imion juz nie
                          pamietam, zbyt wiele ich byyo) tez ja.ja ja ja.
                        • Gość: gize Re: Pani Anno,cd IP: *.server.ntli.net 30.04.06, 11:01
                          bo to juz dawno ktos powinien byl napisac.
                          • bumier1 Anno, gize...itd 30.04.06, 19:09
                            Jeśli nazywasz kogoś idiotą to świadczy, że dajesz się prowokowac do zachowań
                            pozbawionych tolerancji. Jest w Was tolerancja dla gejów i lesbijek, złodzieji i
                            złych ludzi, a nie ma dla kogoś kto myśli inaczej niż Wy o tym zaściankowym
                            teatrze, którego reklamujecie w imię swojej kasy zapewne, bo nie widzę innych
                            powodów. Bumier jest prowokatorem i wyciąga prawdę z ludzi...emocjonalną.
                            • dedalus1 Bumier zwariował. 30.04.06, 22:07
                              Takie wnioski z jego pisaniny.
                            • Gość: gize Re: Anno, gize...itd IP: *.server.ntli.net 01.05.06, 00:04
                              bumier,
                              "tolerowac", znaczy znosic a ja glupoty nie znosze.
                              i prosze, nie pochlebial sobie, do prowokatora ci daleko, bo zeby prowokowac,
                              to choc iskra inteligencji by sie przydala.
                              • bumier1 Bumier zaczyna wątek, ale go nie kończy. 01.05.06, 09:01
                                Pewnie dlatego, że nie myśli. Myślenie go nudzi. Rozwijanie wątków np.o
                                dotacjach dla teatrów,z których to wątków nic nie wyniknie, jest bezcelowe.
                                Wszyscy na tym forum chcą dotacji, żeby życ. Aktorzy, reżyserzy i inni ludzie
                                teatru. Bycie w teatrze wygląda na wielką żebraninę o dotacje. Bumier byłby ok.
                                Nawet nieinteligentny jesliby zaproponował wsparcie finansowe jakiemuś
                                projektowi, przez co przyczyniłby się znacznie do rozwoju spychanej na margines
                                sztuki teatralnej.Pozdra dla gize, anki, cypisa...Macie rację.
                                • Gość: aktor z prowincjii miły Panie Bumier... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.06, 18:44
                                  ....z ciekawoci i niemałą aprobata przyglądałem się tej dyskusji...Sam podjałem
                                  może nazbyt obrazobórczą w temacie: Kabotyni czy melomani?, ale jakoś nikt nie
                                  chce podyskutawać. Niby nic ciekawego, ale wymienieni Twórcy może wejda na Forum
                                  i odczytają tyh kilka sarkastycznych zdań...może ochłoną?
                                  Watpię, ale zawsze nlezy mieć nadzieję.Kiedys pan Sieradzki pastwił się nad
                                  Korinem i zastanawiałem się dlaczego/(wtedy jeszcze Pan Żenia był dyrektorem
                                  Nowego w poznaniu. Jednak powoli zaczynam rozumieć....Jesli Pan echciałby
                                  wesprzeć mój temat ponizej to bdę dzięczny. Postanowiłem powalczyć z pychą i
                                  zadufaniem...
                                  no , jic ...przperaszm,ze przeszko0dziłem..
                                • Gość: Cypis Re: Bumier zaczyna wątek, ale go nie kończy. IP: *.crowley.pl 02.05.06, 11:16
                                  Drogi Bumier, nie obrażaj się na mnie za to, że się z Toba nie zgadzam i
                                  sprowadzam dyskusję do żartu. Na kilku wątkach próbowałem z Tobą rzetelnie
                                  dyskutować.
                                  Poprzestajesz na ogólnikach i mocno brzmiących frazach. Nie wytłumaczyłeś
                                  dokładnie dlaczego jesteś przeciw publicznym dotacjom polskich władz dla
                                  polskich artystów, a akceptujesz publiczne dotacje dla Kantora czy Grotowskiego
                                  płaconych z kieszeni włoskiego podatnika.
                                  Nie jestem absolutnym zwolennikiem tego, jak jest polskie życie teatralne
                                  zorganizowane, ale wnioski wyrażane tym językiem budzą we mnie sprzeciw.
                                  • bumier1 Bumier Cypisowi returnem. 04.05.06, 19:37
                                    "dlaczego jesteś przeciw publicznym dotacjom polskich władz dla
                                    polskich artystów, a akceptujesz publiczne dotacje dla Kantora czy Grotowskiego
                                    płaconych z kieszeni włoskiego podatnika."
                                    Nie porównuj majątku przeznaczanego na kulturę w Polsce z publicznych pieniędzy
                                    z dotacjami celowymi dla biednych, wybitnych na skalę światową, Kantora i
                                    Grotowskiego. W Polsce artyści mają odgórnie zadekretowaną dotację bez względu
                                    na to co wykonają. Tego się wciąż czepiam. Chcę dotacji tylko dla dobrych
                                    produkcji, weryfikowanych częściowo przez zapotrzebowanie społeczne lub przez
                                    grono znawców sztuki przy Ministerstwie czy Urzędzie ( któtych też należy
                                    zmieniac jeśli wydadzą zle pieniądze ). I oczywiście większych mozliwości dla
                                    tych którzy inwestują swoje pieniądze w sztukę ( sensowne prawo podatkowe ).
                                    Może to i ogólniki, lecz dośc istotne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka