Dodaj do ulubionych

"4.48 psychosis" Kane

IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 00:50
Za opis spektalku wystarczy to,że po nim-gdy zapaliły się światła i wstałąm
trzęsłam się cała w środku, nogi miałam jak z waty i myślałam,ze zaraz
zemdleję lub upadnę!
wrażenie ogromne!

"patrzcie jak znikam!"
Obserwuj wątek
    • Gość: Jovanka Re: '4.48 psychosis' Kane IP: *.stegny.2a.pl 30.05.03, 01:21
      Wybieram sie jutro, zobaczymy czy potwierdzę Twoje pierwsze reakcje...
      Możesz dorzucić jakieś refleksje z, krótkiego co prawda, dystansu...
      • Gość: jimka@o2.pl Re: '4.48 psychosis' Kane IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 09:07
        Refleksje-postram sie cos dorzucic.
        Nie wiem czy chcesz byc calkiem zaskoczona, czy przed obejrzeniem dramatu na
        scenie starasz sie go przeczytac. w kazdym razie ja przed spektaklem weszlam na
        www.rozmaitosci.pl i wyczytalam wszystkie recenzje-zobaczylam co inni o tym
        mysla-wiedzialam czego sie spodziewac- a mimo to bylam pod wielkim wrazeniem
        tego przedstawienia.
        a teraz do refleksji-po pierwsze daje niezly obraz depresji-przezylam depresje,
        wiec sie troche na tym znam. Lekarze-nie rozumieja pacjentki, tak naprawde nie
        rozmawiaja z nia, nie maja z nia kontaktu-a tak czesto jest naprawde.
        na samym poczatku-pierwsza scena tez juz przejmujaca-
        bohaterka mowi do swego przyjaciela(Rafał Maćkowiak)-"Kochaj mnie", a on tylko
        powtarza "Lubie cię". szczerze mówiąc ten dysonans-zabolał nawet mnie-widza.na
        dodatek mialam takie miejsce,ze siedzialm prawie na scenie-pierwszy rzad(czyli
        drugi, bo taka tam byla numeracja), miejsce 11 w samym srodeczku.

        sceny z kochanka są dosc kontrowersyjne.
        ale sam koniec-kiedy Cielecka stoi naga od pasa w gore, prosi by ją dotknąc,
        uwolnic, kochać-boli samego widza. a potem jest cala we krwi-to juz nie do
        wytrzymania. ja mialam ze soba ksiazke-i przytulalam sie do tej ksiazki, bo juz
        nie wiedzielam gdzie podziac emocje, ktore zrodzily sie gdzies miedzy mna a
        scena.

        liczę na Twoje wrazenia ze spaktaklu!

        Jimka

        2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2
        • Gość: Jovanka Re: '4.48 psychosis' Kane IP: *.stegny.2a.pl 03.06.03, 02:48
          Gość portalu: jimka@o2.pl napisał(a):

          > Refleksje-postram sie cos dorzucic.
          > Nie wiem czy chcesz byc calkiem zaskoczona, czy przed obejrzeniem dramatu na
          > scenie starasz sie go przeczytac. w kazdym razie ja przed spektaklem weszlam
          na
          >
          > www.rozmaitosci.pl i wyczytalam wszystkie recenzje-zobaczylam co inni o tym
          > mysla-wiedzialam czego sie spodziewac- a mimo to bylam pod wielkim wrazeniem
          > tego przedstawienia.

          > Szczerze mówiąc już wcześniej trochę sie naczytałam recenzji, więc trudno mi
          było iść na czysto, ale po fakcie, myślę, że bym wolała ... przez długi czas
          oglądałam wszystko z pewnym dystansem i wątpiłam, że się wzruszę. Oczywiście
          było to u mnie spowodowane wiedzą o treści spektaklu - zbyt dokładną, która
          powoduje analityczne zderzanie wyobrażeń z tym, co się aktualnie ogląda; tak,
          że na przeżycia zostaje niewiele miejsca. Ale nadszedł moment, który mną
          wstrząsnął - spadanie cyfr na ekranie (dawki leków)połączone z przejmujacym
          krzykiem i konstatacją, że umysł wymyka sie bohaterce spod kontroli. Ten krzyk
          był tak długi, wyrazisty, że rozerwał na strzępy moje bezpieczne siedzenie na
          widowni. Kolejny taki moment, to tuż przed finałem zwracanie się wprost do
          widza (czyli do mnie) z prośbą:"Uwolnij mnie! Dotknij mnie! Kochaj mnie!"
          Trudno to znieść. (Prosty środek, ale wiarygodność aktorska maksymalna)

          > a teraz do refleksji-po pierwsze daje niezly obraz depresji-przezylam
          depresje,
          >
          > wiec sie troche na tym znam. Lekarze-nie rozumieja pacjentki, tak naprawde
          nie
          > rozmawiaja z nia, nie maja z nia kontaktu-a tak czesto jest naprawde.
          > na samym poczatku-pierwsza scena tez juz przejmujaca-
          > bohaterka mowi do swego przyjaciela(Rafał Maćkowiak)-"Kochaj mnie", a on
          tylko
          > powtarza "Lubie cię". szczerze mówiąc ten dysonans-zabolał nawet mnie-
          widza.na
          > dodatek mialam takie miejsce,ze siedzialm prawie na scenie-pierwszy rzad
          (czyli
          > drugi, bo taka tam byla numeracja), miejsce 11 w samym srodeczku.

          > Zgadzam się sztuka trafia w istotę depresji ( w fazie przed samobójstwem) -
          pokazuje, że tu juz nie ma ratunku, ani nadziei nań, więc nie ma też wołania o
          realną pomoc, bo też takowej nikt dać (zazwyczaj) nie potrafi, a przede
          wszystkim nie chce. I właśnie dla mnie tu tkwi sedno tej sztuki, że dotyka
          prawdy o depresji: nie szuka przyczyn , uwarunkowań, nie tłumaczy społecznej
          sytuacji w jakiej znalazła się bohaterka i dlaczego ogarnęła ją niemoc - nie
          pokazuje powodów zewnętrznych, których szukają ci, co niby chcą zrozumieć.
          Pokazuje, że paradoksalnie przyczyną jest pragnienie miłości doskonałej, bądź
          bliskiej ideału, po prostu prawdziwej i jednoczesna wiedza, że nigdy się jej
          nie pozna, że całe życie będzie nieudanym, desperackim poszukiwaniem
          niemożliwego...kto tego nie przeżył nigdy nie pojmie...Niektórym ta sztuka
          pozwala to przeżyć...
          >
          > sceny z kochanka są dosc kontrowersyjne.

          > Nie wiem czy są kontrowersyjne, ale wielka siła z nich płynie, także dlatego,
          że kochanka prawie sie nie odzywa, no i ta relacja bynajmniej nie jest całkiem
          jasna

          > ale sam koniec-kiedy Cielecka stoi naga od pasa w gore, prosi by ją dotknąc,
          > uwolnic, kochać-boli samego widza. a potem jest cala we krwi-to juz nie do
          > wytrzymania. ja mialam ze soba ksiazke-i przytulalam sie do tej ksiazki, bo
          juz
          >
          > nie wiedzielam gdzie podziac emocje, ktore zrodzily sie gdzies miedzy mna a
          > scena.
          >
          > Przejmujące jest też odliczanie w trakcie spektaklu, szczególnie przy końcu,
          przy "znikaniu", przy 2...2....2...2...zadałam sobie pytanie jak to jest gdy
          przed tobą juz tylko 1 ..a potem koniec, co się czuje wówczas? i nie było to
          pytanie czysto spekulatywne, tylko wpisane w zenit emocji płynących ze sztuki,
          więc i jego siła była dla mnie niezwykła.
          Sumując - faktycznie wielkie przeżycie, mimo że nie od początku. Gra/bycie jak
          najbardziej udźwignięta, Magda Cielecka dowodzi mi (z każdą obejrzaną sztuką)
          swoją wszechstronność.Piękne fragmenty z dziewczynką - alter ego przypominające
          rozmowy z aniołem w filmie "Jak narkotyk". Scenografia sugestywna - szklany
          tunel mógłby zagrac więcej...
          Niestety nie wszyscy na widowni potrafili sie otworzyć na przekaz tej sztuki,
          co troche utrudniało odbiór. W momentach gdy trzeba było wsztrzymać oddech i
          wysłuchać bolesnych, oskarżycielskich szeptów - niektórzy niemiłosiernie sie
          kręcili. Nie wszystkim więc bym poleciła wybranie sie na ten spektakl. Ale
          jeśli już, to najlepiej nie wiedzieć zbyt dużo o sztuce - tylko czy po
          prasowych dysputach jest to jeszcze dla kogoś możliwe?
          > liczę na Twoje wrazenia ze spaktaklu!
          >
          > Jimka
          >
          > 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2
          2
          > 2
          > Dzięki za Twoje wrażenia. Jak Ci się jeszcze coś pojawi w głowie na temat -
          to się podziel!
          Jovanka
          • Gość: jimka@o2.pl Re: '4.48 psychosis' Kane IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 03.06.03, 11:58
            dzięki za Twoje wrazenia ze spektaklu-choć nie ukrywam,że przydalyby mi sie one
            dzien wczesniej- wczoraj skladalam papiery na wiedze o teatrze do akademii
            teatralnej i musialam napisac opis spektaklu-zeby bylo smieszniej-jeszcze w
            czwartek-ogladajac psychosis nie wiedzialam,ze zloze te papiery-dlaetgo nie
            pamietalam wszystkiego az tak wyraznie jak bym chciala, nie zrobilam notatek
            zaraz po przedstawieniu.
            ja nie czulam kręcenia sie widzow-siedzialam w pierwszym rzedzie i tam widownia
            dobrze sie zachowywala i zdaje mi sie,ze i dobrze reagowala, wszyscy blisko
            mnie byli skupieni i sluchali z uwaga.

            Zobaczę jak moj opis spektaklu ocenią na AT, jesli dosc pozytywnie-wtedy
            zamieszcze tu ten opis-to bedzie taka skondensowana pelnia wrazen-albowiem nie
            rozpisalam sie tam tak bardzo.

            11 czerwca mam egzamin-prosze o trzymanie kciukow!!!!
            z gory dziekuje

            Ola
            • Gość: Jovanka Re: '4.48 psychosis' Kane IP: *.stegny.2a.pl 03.06.03, 12:04
              Olu! sorry w takim razie, że dopiero wczoraj sie odezwałam, ale jestem dobrej
              myśli...no i trzymam kciuki...napisz coś po egzaminie - czym Cię męczyli, a
              póki co, zachowaj spokój! Pozdrawiam
              Jovanka
              • Gość: jimka@o2.pl Re: '4.48 psychosis' Kane IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 03.06.03, 21:06
                Spoksik, nic sie nie stało.
                dzięki za wrażenia i tak.
                a mam pytanko,Jovanko, interesujesz sie teatrem czysto dla przyjemnosci czy też
                zajmujesz sie jakos nim zawodowo?
                ja chcę zostać reżyserem teatralnym...
                pozdrawiam
                Ola
                • Gość: Jovanka Re: '4.48 psychosis' Kane IP: *.stegny.2a.pl 03.06.03, 22:13
                  Gość portalu: jimka@o2.pl napisał(a):
                  > a mam pytanko,Jovanko, interesujesz sie teatrem czysto dla przyjemnosci czy
                  też
                  >
                  > zajmujesz sie jakos nim zawodowo?

                  > niestety, jak dotychczas, jest to moja czysta przyjemność ...skłamałabym
                  jednak twierdząc, że nie chciałabym zająć się teatrem zawodowo...ale to tylko
                  sfera marzeń...dość odległych

                  > ja chcę zostać reżyserem teatralnym...

                  >gratuluję sprecyzowanych planów! Trzymaj się ich! Życzę wytrwałości!
                  Tak więc ta wiedza o teatrze to tylko tak na dobry początek?
                  Mnie to również od czasu do czasu chodzi po głowie, ale możliwe, że dla mnie
                  jest już zbyt późno...możliwe, że kiedyś nasze teatralne drogi nabiorą rozpędu
                  i się przetną - kto wie? Póki co w dalszym ciągu trzymam kciuki i ...forumujmy!
                  Jovanka

    • Gość: nie-ma Re: '4.48 psychosis' Kane IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.03, 13:03
      ...ukradłam po spektaklu jedną symboliczna tabletkę. jak
      dla mnie po prostu WIELKA SIŁA... tekstu i Cieleckiej,
      która zagrała chyba rolę życia... jeśli zaś chodzi o
      poszczególne sceny, to dla mnie scena z rozkładaniem
      tabletek na stole i popijanie ich winem była chyba
      naprawdę najbardziej przemawiająca - o tym, jak nasz
      świat wygląda (KOMUNIKACJA!!!)... nie żałuję 40 złotych
      za bilet, ani 40 za podróż... to było Prawdziwe,
      naprawdę... pozdrawiam obie panie i powodzenia życzę...
      zapraszam do Łodzi...
      • Gość: jimka@o2.pl JA TEŻ IP: *.bracka.pl 09.06.03, 17:15
        hej!
        JA TEZ UKRADŁAM TABLETKE!
        siedzialam w pierwszym rzedzie, miejsce 11. swietny spektakl-nie widzialam
        jeszcze lepszego..no FAUST w Teatrze Starym tez jest niezly i TANGO GOMBROWICZ.
        • Gość: Jovanka Re: Bez tabletki IP: *.stegny.2a.pl 09.06.03, 22:33

          > JA TEZ UKRADŁAM TABLETKE!

          >> ja pozostałam po spektaklu bez tabletki...apropos - to chyba nie były
          prawdziwe tabletki???

          > siedzialam w pierwszym rzedzie, miejsce 11. swietny spektakl-nie widzialam
          > jeszcze lepszego..no FAUST w Teatrze Starym tez jest niezly i TANGO
          GOMBROWICZ.

          >> napisz coś bliżej o wrażeniach z Tanga. Gombrowicz...dość zjechali to
          przedstawienie krytycy (kto by się jednak nimi pzejmował) ja i tak chcę się
          wybrać i sprawdzić, który Gombrowicz najlepszy...o Fauście też możesz dorzucić
          garść odczuć, bo również rozważam pójście

          Pozdrowionka...no i jak Wiedza o teatrze? aa, chyba jeszcze za wcześnie na to
          pytanie...dalej zaciskam pięści!

          Jovanka
    • Gość: sarah k. Re: '4.48 psychosis' Kane IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 13.06.03, 23:53
      MOTTO:
      Czasem trzeba zejść w wyobraźni do samego piekła, aby uniknąć tego w
      rzeczywistości. Jeżeli możemy doświadczyć czegoś poprzez sztukę, to znaczy, że
      mamy wpływ na naszą przyszłość (...). Zapisywanie, zatrzymanie w pamięci rzeczy
      nie doświadczonych - aby uniknąć ich ziszczenia - jest niezwykle ważne.
      Sara Kane




      Opis spektaklu „4.48 psychosis” Sarah Kane w reżyserii Grzegorza Jarzyny


      Proszę sobie wyobrazić ciemność, z której po pewnym czasie dzięki punktowemu
      reflektorowi wyłania się twarz głównej bohaterki, jej monolog, który każe
      przestawić myślenie widza na problematykę utworu. Bezgraniczna ciemność wkoło
      bohaterki doskonale wyraża jej samotność, pustkę, która dominuje w jej życiu.
      Tak jak słowa cichną, tak wygasają światła.
      W nastepnej odsłonie widać stół, przypominający operacyjny, a przy nim
      przyjaciela bohaterki(Rafał Maćkowiak) podczas rozmowy z chorą. Pojawia się
      silny dysonans między słowami i pragnieniami kobiety i jej przyjaciela. Ona
      mówi Kochaj mnie, na co on powtarza Lubię cię, lubię cię. To naprowadza na
      pewien trop. To daje pewien znak, sugeruje, że etiologią depresji bohaterki
      jest brak uczuć.
      Gdy zapadła ciemność, a później reflektory znów zaczęły pracować, aktorzy na
      scenie zdążyli się zmienić. Tym razem widać Magdalenę Cielecką w rozmowie z
      lekarzem na temat jej choroby i myśli samobójczych. Bohaterka mówi, że
      przedawkuje, podetnie sobie żyły i powiesi się. Mimo depresji, która przynosi
      brak pomysłów, niezaradność, pustkę w głowie, bohaterka od razu stwrierdza, iż
      w takim razie przedawkuje stojąc na krześle z wcześniej przygotowaną pętlą na
      szyi.
      W tym momencie dramat zaczyna przerażać tym naturalizmem i bolesną dla odbiorcy
      dosłownością. Oto słychać ze szczegółami plany przyszłej samobójczyni, ale jest
      się tylko widzem i nic nie można zrobić.
      Następna rozmowa melancholiczki jest prowadzona z kochanką (Katarzyną Herman).
      Ta scena niektórych z pewnością może oburzyć, bowiem aktorki bardzo namiętnie
      się całują na oczach całej widowni.
      Jednak bohaterka wciąż jest nieusatysfakcjonowana. Mówi, że kochanka ją
      odrzuciła. Stwierdza tak, pomimo braku jakichkolwiek oznak tego,że w jej
      związku pojawiają się problemy. Ale chora tego nie widzi, gdyż chorobą
      przesłania jej zmysły-choć może bohaterka tęskni za inną miłością, tą
      miłością „agape”, boską, pochodzącą od Absolutu; taką o jakiej śpiewa w tle
      inna samobójczyni Marylin Monroe: When I fall in love, it will be for ever.
      Widać, że jej wewnętrzne bolesne przeżycia pogłebiły się. Obrazem tego jest
      samookaleczenie się. Zauważa to lekarz, jednak jego brak zainteresowania dla
      pacjentki jest porażający. Cielecka kilkakrotnie powtrzarza Spytaj mnie
      dlaczego!. Lekarz ociąga się z tym pytaniem tak bardzo,że wydaje się, że gdyby
      nie nacisk ze strony pacjentki-wcale by jej nie zapytał.
      Następna sceną przedstawia Cielecką ustawiającą na stole tabletki. Kładąc każdą
      wylicza swe postanowienia: zrealizować cele i ambicje, pokonać przeszkody. Te
      słowa Kane zaczerpnęła z książki The Suicidal Mind Edwina S. Shneidmana.
      Tabletki, które wciąga jakby była odkurzaczem popija winem. Po pewnym czasie
      upada nieprzytomna.
      Po tej scenie szklana konstrukcja, która dotąd znajdowała się po prawej stronie
      sceny przesuwa się na lewo. Dzięki temu reżyser uzyskał dwie przestrzenie. Ta
      po lewej stronie to poczekalnia, po prawej - sala szpitalna. W poczekalni
      siedzi staruszka w brzydkich okularach, przyjaciel i kochanka. W tym samym
      czasie w szpitalnej sali odbywa się rozmowa dwóch lekarzy w obecności
      pacjentki. Wymieniają objawy i dawki leków, między innymi słynny lek
      antydepresyjny fluoksetynę czyli Prozac. Podczas tej sceny na ścianę za
      aktorką „spadają” z projektora liczby, wszytkie uzyskane w wyniku odejmowania
      wielokrotności siedmiu od stu. Po skończeniu tej rozmowy na bohaterkę spada
      lawina tychże liczb. Z jej ust padają pełne przerażenia słowa Jak mam
      zatrzymać? Jak mam zatrzymać?
      Niedługo potem chorą ogarnia obłęd; krzyczy bardzo obrazoburcze słowa: Pierdolę
      ciebie Boże, za to, że kazałeś mi kochać kogoś, kto nie istnieje.
      Następnie pojawiają się mała dziewczynka, w identycznej fryzurze i koszulce
      w wisienki, jakie ma też chora oraz stara kobieta. Na scenie widać więc widmo
      przeszłości bohaterki, a także przyszłość, która nigdy nie zaistnieje.
      Przedostania scena jest najwymowniejsza i najsilniej działa na na emocje
      odbiorcy. Oto aktorka jest naga od pasa w górę, stoi na proscenium i
      krzyczy:Uwolnij mnie, dostrzeż mnie, zobacz mnie, kochaj mnie. Nikt nie
      odpowiada na to wołanie o pomoc, rozpaczliwy krzyk o życie, o wyciągnięcie ręki
      ku niej. Chora biegnie ku tylnej ścianie, rzuca się na nią. Na ścianie
      pojawiają się ślady krwi, a gdy aktorka znów pojawia się na proscenium widzimy
      ją całą we krwi, powtrzającą swój przerażający monolog. Skok na ścianę powtarza
      się. Krwi przybywa. A widz zmaltertowany spektaklem może tylko przytulić się
      do trzymanego w rękach programu.
      Jeszcze tylko ostatnia kwestia bohaterki. Ujawnia się tu kompozycja klamrowa
      spektaklu. Bowiem ostania scena wygląda tak samo jak pierwsza, tylko twarz
      bohaterki jest oświetlona, słychać jej ostatnie słowa: Patrz jak znikam. Chora
      naprawdę znika. Interpretacja tego faktu wydaje się oczywista-samobójcza śmierć.
      Warto wspomnieć, że osią kompozycyjną spektaklu są te same liczby, które
      spadają na bohaterkę. Co pewien czas słychać głos lektora: sto,
      dziewięćdziesiąt trzy, osiemdziesiąt sześć, siedemdziesiąt dziewięć a na końcu
      wielokrotnie powtórzone dwa. Te właśnie liczby nie znalazły się tu przez
      przypadek. Otóż chorym na depresję każe się odejmować od stu siedem, potem of
      dziewiećdziesięciu trzech znowu siedem itd. Biegłość w odejmowaniu jest
      wyznacznikiem zdrowia pacjenta.
      Dramat Kane niczym dramaty romantyczne jest niesceniczny. Sarah Kane opuściła w
      zapisie didaskalia, a także podział na konkretne osoby. Podczas prapremiery w
      Londynie w 2000 roku w spektaklu brało udział trzech aktorów, natomiast w
      interpretacji Grzegorza Jarzyny aż siedmiu aktorów. 4.48 psychosis jest pełne
      parafraz i nawiązań, jak na przykład parafraz Księgi Izajasza.

      Gdybym miał pełną wolność, ten spektakl składałby się z milczenia w ciemności i
      krzyku w kaskadzie świateł - wyznał przed premierą Grzegorz Jarzyna.
      • Gość: Jovanka Re: '4.48 psychosis' Kane IP: *.stegny.2a.pl 14.06.03, 10:30
        Serdeczne dzięki za ten opis...oddaje to co zobaczyłam na scenie...tzn.
        podkładam pod Twoje słowa moje przeżyte emocje...i tak rodzi się we mnie
        niepokój...znowu
        Czy mam zatem sądzić, że się udało...daj znać, bo się niecierpliwię...tak czy
        tak nikt Cię tu nie będzie oceniał...co najwyżej cieszył się lub
        wspierał...możesz jakoś zaszyfrować wiadomość jeśli chcesz...a jeśli masz
        ochotę na korespondencję mailową to daj znać w ten sposób:
        lupjovanka@NOSPAM.gazeta.pl

        Pozdrawiam bardzo

        Jovanka
        • Gość: Jovanka Re: '4.48 psychosis' Kane IP: *.stegny.2a.pl 14.06.03, 10:37
          GRATULACJE!!!! GRATULACJE!!!! GRATULACJE!!!!
          Liczymy zatem na wiele ciekawych komentarzy od nowego sezonu...

          pzdr J
          PS: nie przeczytałam wcześniej postu z KCIUKÓW...a teraz już wszystko jasne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka