Dodaj do ulubionych

List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z ADHD

IP: *.jjs-isp.pl 16.12.09, 10:33
Każdy ma w życiu to na co zasłużył, tylko dlaczego wokół mają cierpieć inni ?
Obserwuj wątek
    • Gość: znawca Re: List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z A IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.09, 10:51
      jak to się dzieje że 30 lat temu nie było ADHD, a teraz wszystkie wybryki się
      tym tłumaczy...
      • Gość: asd Re: List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z A IP: 83.136.224.* 16.12.09, 10:53
        Leczyło się je pasem, skutecznie.
        • Gość: nioma Re: List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z A IP: *.marciniak.pl 16.12.09, 11:05
          Moj syn tez chodzil w podstawowce do klasy z takim chlopcem.
          Dziecko z ADHD przejawialo agresje wobec wszystkich: bil, popychal
          (takze ze schodow), ublizal uczniom i nauczycielom, wyzywanie
          nauczycielki od starych k.... bylo n aporzadku dziennym. Potrafil
          wbic olowek w reke, cyrkiel, uderzyc krzeslem. Szkola rozkladala
          rece, matka chlopca twierdzila, ze jest chory.
          Super.
          szkoda tylko, ze nikt nie pomyslal o reszcie dzieci. Kiedy kolejny
          rz moj syn zostal przez tamtego uderzony, poszlam do szkoly.
          Zaczailam sie w szatni, dorwalam tamtego, przycisnelam do sciany
          trzymajac tuz pod szyja i powiedzialam uzywajac jego slownictwa " ty
          maly sk... synu, jak jeszcze raz ruszysz mojego syna to tak ci
          wpier... lę ze zabije"
          Od tamtego dnia NIGDY juz wiecej nie zaczepil mojego syna.
          Takie dzieci nei nadaja sie do normalnych szkol. Stwarzaja
          zagrozenie i powinny chodzic do szkol specjalnych.
          • Gość: Wawiak Re: List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z A IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.09, 11:19
            Gość portalu: nioma napisał(a):

            > Moj syn tez chodzil w podstawowce do klasy z takim chlopcem.
            > Dziecko z ADHD przejawialo agresje wobec wszystkich: bil, popychal
            > (takze ze schodow), ublizal uczniom i nauczycielom, wyzywanie
            > nauczycielki od starych k.... bylo n aporzadku dziennym. Potrafil
            > wbic olowek w reke, cyrkiel, uderzyc krzeslem. Szkola rozkladala
            > rece, matka chlopca twierdzila, ze jest chory.
            > Super.
            > szkoda tylko, ze nikt nie pomyslal o reszcie dzieci. Kiedy kolejny
            > rz moj syn zostal przez tamtego uderzony, poszlam do szkoly.
            > Zaczailam sie w szatni, dorwalam tamtego, przycisnelam do sciany
            > trzymajac tuz pod szyja i powiedzialam uzywajac jego slownictwa "
            ty
            > maly sk... synu, jak jeszcze raz ruszysz mojego syna to tak ci
            > wpier... lę ze zabije"
            > Od tamtego dnia NIGDY juz wiecej nie zaczepil mojego syna.
            > Takie dzieci nei nadaja sie do normalnych szkol. Stwarzaja
            > zagrozenie i powinny chodzic do szkol specjalnych.



            DOKLADNIE. Pamietam, ze w ten sposob wyleczyli dzieciaka w mojej
            podstawowce, ktorys z rodzicow w koncu nie wytrzymal i zloil mu
            skore na tylku. Od tego czasu chlopak przestal rozrabiac.
            • Gość: Luna Re: List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z A IP: 212.76.37.* 16.12.09, 11:53
              W takim razie to nie było żadne ADHD tylko zaniedbanie wychowawcze. Gdyby
              rodzice konsekwentnie wychowywali do początku to taka sytuacja by nie wystąpiła.
            • Gość: R Re: List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z A IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.09, 16:08
              tacy jesteście odważni frajerzy żeby dziecko napi erdalać? chyba coś z wami nie w porządku. jak bym był rodzicem tego dziecka, to bym sam jednemu z drugi ręcznie zrobił terapię, na dorosłych też podobno działa, tylko trzeba mocniej być. kurde, nie życzę żadnemu z was spotkać mnie na swojej drodze. pomijam już fakt że bicie cudzych dzieci to kryminał i można za to mieć sprawę w sądzie
              • a_weasley Re: List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z A 16.12.09, 17:11
                Gość portalu: R napisał(a):

                > odważni frajerzy żeby dziecko napi erdalać?

                To nie jest kwestia odwagi. To jest spełnienie swojego obowiązku. Szacun dla
                Niomy i szacun dla tego kogoś, o kim pisze Wawiak. Rodzice mają obowiązek dbać o
                bezpieczeństwo swoich dzieci, używając takich środków, jakie są w danej sytuacji
                konieczne.

                > że bicie cudzych dzieci to kryminał i
                > można za to mieć sprawę w sądzie

                Jeśli to miałoby być ceną za zdrowie mojego dziecka, to proszę bardzo.
              • Gość: tapas Re: List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z A IP: *.chello.pl 16.12.09, 21:49
                Czemu jak takich frajerów jak ty nigdy w realu nie spotykam? Tak to się rzuca na
                necie, a w rzeczywistości główka w dół i zmyka...
                • 5p-factory Re: List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z A 16.12.09, 22:10
                  no to przestań chodzić do reala a zacznij do auchana...albo carefura :-))))))
                  damski bokserze...
              • Gość: wal.do Re: List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z A IP: 195.42.249.* 17.12.09, 09:02
                Gość portalu: R napisał(a):

                > kurde, nie życzę żadnemu z was spotkać mnie na swojej drodze.

                No, to jeśliby Twój rozwydrzony, chory psychicznie gó...arz zrobił coś mojemu, to zaręczam Ci - znalazłbym was obu.

                Zastanów się co piszesz.
                Gnojek głaskany po główce za bicie mamusi i kopanie tatusia "bo dziecka nie wolno uderzyć" przenosi swoje zachowania poza chorą, patologiczną rodzinę i wszyscy mają na to pozwalać? Jeśli prawo nie daje sobie rady i uznając ich chorymi nie zamyka jednocześnie w zakładzie lub nie kieruje do szkół specjalnych, to rodzice normalnych dzieci MUSZĄ radzić sobie w sposób skuteczny, nawet jeśli jest on niezgodny z prawem.
                Krótko mówiąc jakie prawo (gó...ane) takie reakcje na przemoc. A to co stosują psychole z ADHD to nic innego jak przemoc. I nie zamierzam przyglądać się jak moim dzieciom dzieje się krzywda, bo ktoś chroni "nieszczęśliwego", agresywnego przygłupa.

                Jak dla mnie - EOT
              • Gość: Wąski Re: List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z A IP: *.pool.mediaWays.net 20.02.10, 16:22
                > kurde, nie życzę żadnemu z was spotkać mnie na swojej drodze.

                Strachy na lachy.

            • 5p-factory Re: List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z A 16.12.09, 22:08
              Brawo!!!
              W pełni popieram!!!
              Właśnie tak się leczy ADHD u małych sku...eli.
              Tylko pytanie jest następujące - może ten mały gnój był po prostu agresywny?
              może wcale nie chodziło tutaj o adhd?
              Tego nie wiem - ale metodę wychowawczą tej pani w pełni popieram.
              Określiła granice, zaproponowała rozwiązanie. koleś nie skorzystał, więc
              najwyraźniej zrozumiał...
          • Gość: dow jones Re: List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z A IP: 195.246.216.* 16.12.09, 11:46
            Popieram, jak będzie trzeba tak zrobię. Dzieciaki są rozpasane, w 1
            klasie chodzą podczas lekcji i nie słuchają nauczycielki. Nie jest
            to tylko ich wina tylko rodziców jak ich wychowali
          • Gość: tomek Brawo, zrobiłbym dokładnie tak samo!! IP: *.icpnet.pl 16.12.09, 21:08
            Tak trzymać!!
          • Gość: titta Re: List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z A IP: *.botany.gu.se 16.12.09, 23:58
            To o czym piszesz to nie ADHD, ale trudne dziecko (moze i z ADHD)
            puszczone samopas. Nie widze zwiazku z ADHD, a wyzywaniem
            kogokolwiek.
            • Gość: titta Re: List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z A IP: *.botany.gu.se 17.12.09, 00:00
              I jeszcze jedno: ADHD zwykla nie nadaje sie do "normalnej" szkoly.
              Bo potrzebuje spokoju, ograniczonych bodzcow i uwagi, a nie bandy
              gowniarzy, ktorych rodzice mysla ze komputer/pasek rozwiarze sprawe
              wychowania.
          • Gość: k Re: List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z A IP: *.chello.pl 17.12.09, 01:09
            Nie dawno się nad problemem niegrzecznych dzieci zastanawiałem.
            Jeżeli stworzona zostanie specjalna szkoła to dziecko poczuje się skrzywdzone, a konsekwencje takiego działania zobaczysz z opóźnieniem dwudziestu lat i twój maluch z nożem w brzuchu nic już nie powie.
            Trzeba innych rozwiązań, kosztuje to i pewnie warto.
        • wallenstein76 Re: List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z A 16.12.09, 11:06
          To tak jak z dysleksją. Też to miałem, ale u mnie wyleczono to skutecznie
          dodatkowymi zajęciami z ortografii. Dzisiaj dostałbym papierek i wszyscy byliby
          szczęśliwi.
      • Gość: AGA Re: List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z A IP: *.cezex.pl 16.12.09, 11:05
        Właśnie o tym samym pomyślałam. W szkole była dyscyplina i nikomu
        nie przyszło do głowy, żeby przeszkadzać na lekcji i nie słuchać
        nauczyciela.
        • iq58 Re: List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z A 16.12.09, 21:27
          Pamietam dyrektora szkoły, który tłukac (dosłownie) ucznia (byc moze
          z ADHD- wtedy takiej jednostki chorobowej nie było), za to że niemal
          nie wydłubał cyrklem oka koledze, powiedział : Wole siedziec za
          bicie dzieci niz za niedopilnowanie, bo przynajmniej wyrzuty
          sumienia mnie nie beda do końca zycia przesladowały.
      • Gość: maxim Re: List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z A IP: *.ip.netia.com.pl 16.12.09, 13:59
        50 lat temu nie było AIDS, a także rak był chorobą o mniejszym
        zakresie występowania. Czy w takim razie powinniśmy wszystkie ososby
        chore na AIDS i raka zamykać w gettach i nie dopuszczać do
        funkcjonowania w społeczeństwie?
        Nasze szkoły nie są przygotowane do pracy z dziećmi z ADHD i to jest
        problem, bo mimo, że panie i pnaowie nauczycie to ludzie wydawac by
        się mogło wykształceni, to jednak ich zachowanie i brak wiedzy o
        róznych chorobach powodują, że traktują ucznia z ADHD jako małego
        bandytę tylko i wyłącznie, a brak umiejętności poradzenia sobie z
        takim dzieckiem, wynikający z braku wiedzy, kończą się różnymi
        nieprzyjmenymi sytuacjami dla dzieci bez ADHD. Oczywiście zdarzają
        sie fantastyczne przypadki nauczycieli, ale to rzadkość!
      • a_weasley Było ADHD, jeszcze jak było, ale... 16.12.09, 19:01
        ...po pierwsze: nie nazywało się ADHD, tylko nadpobudliwość psychoruchowa.
        Po wtóre: nie diagnozowano tego tak łatwo. Dzisiaj jako ADHD kwalifikuje się to,
        co 30 lat temu nazywało się "żywe dziecko".
        Po trzecie: taka diagnoza to nie był immunitet, niestety nie możemy nic zrobić,
        bo on jest nadpobudliwy. Szkoła na to czy owo oko przymknęła, ale na pewno nie
        na atakowanie kolegów (atakowanie nauczycieli w ogóle nie było wtedy w modzie).
      • dott84 Re: List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z A 17.12.09, 13:40
        Niekoniecznie 30lat temu, w latach 1990-1999 kiedy chodziłam do podstawówki też
        nie było ADHDków a o takich dzieciakach mówiło się, że są nie wychowane i
        agresywne. Dawało się ich do kąta, oślej ławki albo za drzwi! Czasem lądował
        taki u Pedagoga szkolnego.

        Też mieliśmy takiego kolegę w klasie, terroryzował wszystkich, aż pewnego
        pięknego dnia cała klasa(wtedy 4) zaczaiła się na niego i go skopała. Do końca
        szkoły czyli przez kolejne 4 klasy nikogo z naszej klasy już ani razu nie ruszył.
    • Gość: witek Objawy ADHD mijają, IP: 148.81.230.* 16.12.09, 11:04
      gdy ojciec przypomni sobie, że pasek służy nie tylko do
      podtrzymywania spodni. Podobnie: problem równouprawnienia kobiet
      kończy się gdy trzeba szafę wnieść na trzecie piętro.
      • Gość: Ojciec Re: Objawy ADHD mijają, IP: *.aster.pl 16.12.09, 11:21
        Bicie niczego nie uczy, oprocz strachu przed bijącym.

        Pasek sluzy TYLKO do spodni!!!
        • Gość: Piotr aż ślady na tyłku przez tydzień nosi , IP: 194.0.167.* 16.12.09, 11:33
          od tego jest pasek żeby bahora uczyć szacunku i porządku.pasek w
          robocie to i w głowie się układa
          • Gość: nauczyciel Re: aż ślady na tyłku przez tydzień nosi , IP: *.static.gprsbal.plusgsm.pl 16.12.09, 11:44
            > bahora uczyć
            Sam się ucz ortografii.
            • pavle Re: aż ślady na tyłku przez tydzień nosi , 16.12.09, 13:37
              > > bahora uczyć
              > Sam się ucz ortografii.

              Może wspomóc naukę paskiem? Do usług!
              • Gość: Si Re: aż ślady na tyłku przez tydzień nosi , IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.09, 16:12
                Zostawcie, go pewnie ma dysleksję, ale przynajmniej szafę na trzecie piętro wnieść potrafi, a pracownicy fizyczni ciągle są jeszcze potrzebni
                • Gość: asd Re: aż ślady na tyłku przez tydzień nosi , IP: 195.117.99.* 02.02.10, 10:09
                  adhd kończy się, gdy dziecku albo się porządnie wytłumaczy, albo użyje się czasem paska.
                  prosta sprawa.
                  kiedyś nie było adhd.
                  jeszcze to bezstresowe wychowanie wyjdzie bokiem, wyjdzie wam bokiem oj rodzice bezstresowo wychowujacy dzieci!
          • Gość: gość portalu Re: IP: *.sds.uw.edu.pl 16.12.09, 19:06
            Ty też jesteś chory.
        • Gość: T Re: Objawy ADHD mijają, IP: 83.145.50.* 16.12.09, 11:55
          A strach przed bijącym doskonale motywuje do uspokojenia się.
          Za moich czasów nikt w szkole ADHD nie miał, jakiekolwiek obrażanie
          nauczycieli było nie do pomyślenia.
          • Gość: titta Re: Objawy ADHD mijają, IP: *.botany.gu.se 16.12.09, 23:24
            Naprawde nie mial? Wszyscy skupiali sie na lekcjach? Zreszta ciezkie
            ADHD 30 lat temu podlegalo nauczaniu domowemu. Dzis stara sie te
            dzieci socjalizowac. I dobrze, szkoda tylko, ze nieumiejetnie.
        • Gość: Normalny_Ojciec Re: Objawy ADHD mijają, IP: *.chello.pl 16.12.09, 15:36
          Z twojej wypowiedzi widać, że jakby ci pozwolić, to być lał bez opamiętania za
          byle co, albo i bez powodu. takim jak ty rzeczywiście trzeba tresury, że bicie
          jest be.
          Prawdziwa kara cielesna (a nie znęcanie się) jest przede wszystkim sprawiedliwa
          - młody człowiek wie, za co dostał i wie, że dostanie, jeżeli przekroczy
          ustaloną granicę. A dzieciaki z ADHD są bardzo inteligentne.
          Dziecka nie trzeba karać - wystarczy, że wie, iż kara jest nieuchronna w razie
          przekroczenia reguł. I już. Dokładnie tak, jak (powinno być) w dorosłym
          społeczeństwie.
          Wypowiedzi typu "Bicie jest be!" albo "Ja nigdy w życiu dziecka nie
          uderzyłem/nie uderzę" dowodzą tylko, że tak mówiący nie zna hamulców i nie
          potrafi karać, natomiast bardzo chętnie by się poznęcał - albo jest tak
          infantylny i miękki, że również na rodzica sie nie nadaje. Każdy sądzi według
          siebie.
          Przeciwni karom cielesnym są tylko psychopaci i charakteropaci. Tyle w tym temacie.
          • Gość: titta Re: Objawy ADHD mijają, IP: *.botany.gu.se 16.12.09, 23:36

            > Przeciwni karom cielesnym są tylko psychopaci i charakteropaci.
            Podobnego zdania byl pewien profesor, na ktorym wzorowalo sie cale
            pokolenie przedwojennych niemieckich rodzicow: kara byla sluszna i
            czesto wymierzana na zimno. W efekcie mlodziez chetnie wstepowala w
            karne szeregi Hitler Jugend.
          • Gość: k Re: Objawy ADHD mijają, IP: *.chello.pl 17.12.09, 01:24
            Gość portalu: Normalny_Ojciec napisał(a)

            I właśnie dlatego trzeba takiemu dziecku poświęcić więcej czasu. Kare cielesną możesz zadawać sam sobie, bo ta jest nieskuteczna, to tak jak odkładanie czegoś na później, będzie się zbierać, aż się objawi tym, że sam zostaniesz pobity, a do tego społeczeństwo będzie cierpieć z powodu wychowania przestępcy, bo takie są skutki kar cielesnych. Dziecko mające jakieś problemy potrzebuje mieć więcej razy coś wyjaśnione, powtórzone, aż do skutku, a efekt będzie na pewno stu procentowy. Można spojrzeć na dorosłych mających problemy z takimi problemami, bardzo dobrze ich widać na drogach i wielu z nich przyczynia się do ogromnej śmiertelności na polskich drogach, a jeżeli ktoś popracowałby z tymi ludźmi kilkadziesiąt lat temu pewnie nie byłoby takich problemów.
        • Gość: bea Re: Objawy ADHD mijają, IP: 195.94.198.* 18.12.09, 15:28
          powiedz to matce dziecka, które straciło nerkę (np)
      • Gość: gość portalu Re: Objawy ADHD mijają, IP: *.sds.uw.edu.pl 16.12.09, 19:06
        Jesteś chory.
        • Gość: użytkownik Jesteś chory (chora) IP: *.chello.pl 16.12.09, 20:10
          .
      • gatta5 do witka 18.12.09, 00:47
        od kiedy na równouprawnienie kobiet i mężczyzn wpływ ma fakt bycia
        lub niebycia tragarzem?
    • Gość: T Efekt wychowania bezstresowego. IP: 83.145.50.* 16.12.09, 11:17
      Jak dzieciak jest niegrzeczny to trzeba dać mu lanie, inaczej się
      nie nauczy... a jak dorośnie to będzie na naukę za późno.
    • Gość: wiem ADHD to nie choroba IP: *.aster.pl 16.12.09, 11:19
      ADHD to nie choroba, tylko zestaw cech, który daje takie zachowanie u dzieci!
    • Gość: sam List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z ADHD IP: *.toya.net.pl 16.12.09, 11:24
      To wymysly psychologow i pedagogow.Przecciez musza z czegos zyc.
      Psychologia i historia to dwie martwe nauki.
    • Gość: smaug Czy szkoła nie odpowiada chociaż cywilnie? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.12.09, 11:29
      Skoro dziecko zostało okaleczone w szkole, to ta ponosi odpowiedzialność za to co się z dzieckiem działo. Wina karna to inna rzecz, tu trzeba udowodnić zaniedbanie (ono mogło być oczywiście, sądząc z artykułu). Ale cywilnie szkoła według mnie odpowiada i pewnie trzeba się sądzić.
      • a_weasley Szkoła powinna odpowiadać 16.12.09, 17:25
        Odpowiada bowiem za szkodę wyrządzoną przez nieletniego ten, kto sprawuje nad
        nim nadzór z mocy ustawy, z tytułu umowy albo faktycznie. Szkoda jest ewidentna,
        to, że nieletni podlegał nadzorowi szkoły, również.
        Jest tylko jedno ale, a raczej dwa. Sprawujący nadzór może udowodnić, że nadzór
        był sprawowany prawidłowo albo że szkoda byłaby wynikła także przy należytym
        sprawowaniu nadzoru. Nie znam przepisów resortu oświaty, może z czegoś dało się
        wyinterpretować, że nadzór był sprawowany prawidłowo?!
        Byłby to triumf cywilistyki nad zdrowym rozsądkiem, ale przecież nie pierwszy i,
        niestety, niestety, niestety, na pewno nie ostatni.
    • Gość: ADHD też mam ADHD IP: *.acn.waw.pl 16.12.09, 11:37
      Też mam ADHD, a jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy wyzywanie nauczycieli czy
      znęcanie się nad słabszymi. W zasadzie jedynym moim przewinieniem było
      rozmawianie na lekcjach. Jednak w liceum udało mi się opanować i to. Jak widać
      nie ADHD jest tu problemem, lecz zaniedbania wychowawcze ze strony rodziców.
      • Gość: Nikodem Re: też mam ADHD IP: 213.77.28.* 16.12.09, 11:48
        Kończyłem podstawówkę jakieś 30 lat temu.
        Nie przypominam sobie żeby ktoś miał ADHD.
        Za dużo Pokemonów w TV i Playstation.
        Efekty bezstresowego wychowania widoczne jak na dłoni.
        • Gość: T Re: też mam ADHD IP: 83.145.50.* 16.12.09, 11:59
          Właśne on to dobrze opisał. ADHD było, ale nie było bezstresowego
          wychowywania. Osoby z ADHD trochę trudniej wychować... ale jest to
          możliwe o ile rodzice chcą.
    • Gość: orient List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z ADHD IP: *.ichf.edu.pl 16.12.09, 11:43
      Mamo trudnego, ale superzdolnego i fantastycznego ADHDka, skoro taki
      superzdolny i fantastyczny to czemu nikt nie chce z nim być? Może tylko dla
      mamusi on taki jest, a dla reszty rozpuszczony i groźny bandzior? Stara zasada
      mówi, że jak ci trzecia osoba mówi, ze jesteś pijany to nie należy się kłócić,
      tylko umyć mordę i iść spać. W tym wypadku poszukać sobie innych superzdolnych
      i fantastycznych ADHD-ków i założyć cyrk czy co innego a reszcie dać spokój.
      Skoro jest pani taka za pochylaniem się to niech pani się pochyli przed jakimś
      żulem aby sobie ulżył.
      • Gość: titta Re: List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z A IP: *.botany.gu.se 16.12.09, 23:21
        Wiesz, ze brak emati i zdolnosci myslenia nie liniowego to tez
        uposledzenie?
        Coz, ja tez znam bardzo zdolnego i fantastycznego dzieciaka z ADHD.
        (Zadna rodzina, po prostu go kiedys uczylam). Tez nikt (albo malo
        kto) chce z nim sie zadawac. Nie jest agresywny,po prostu troche
        zyje we wlasnym swiecie, ale wiele ludzi to takie ograniczone istoty
        jak ty, ktore chetnie widzialy by caly swiat skladajacy sie ze
        swoich klonow. ADHD - to nie jest bandzior. To, ze ich mozg nie
        funkcjonuje tak jak trzeba nie oznacza, ze nie moga nauczyc swietnie
        sobie radzic w zyciu i wsrod ludzi, czesto potrzebuja tylko troche
        wsparcia. Zrozumienia, ze nie wolno przyklejac etykietek. Wiekszasc
        lobuzow nie ma zadnego ADHD.
    • Gość: wendell Winni są wszyscy bez wyjątku z powodu ignorancji IP: 94.75.123.* 16.12.09, 11:44
      20 lat temu owszem nie było: adhd, dysleksji ani autyzmu na tak masową skalę
      jak obecnie.
      Dla porównania: autyzm /wybieram jako przykład autyzm bo autyzmu nie da się
      symulować ani załatwić 'papierka'/
      20 lat temu: 1 przypadek na 10000 dzieci.
      obecnie: 1 przypadek na 60 dzieci.

      A dlaczego teraz jest tyle tego? Pytajcie koncerny farmaceutyczne co wsadzają
      do szczepionek. Przeczytajcie list prof. Majewskiej to wam się rozjaśni.
      Rodzice dzieci 'bez problemów' - po prostu macie szczęście. Ale równie dobrze
      mogłoby być odwrotnie.
      Zyski idą do koncernów, koszty i to GIGANTYCZNE ponoszą rodzice dzieci z
      problemami, inni rodzice, podatnicy. Każde dziecko z problemem a jest ich
      kilkaset tysięcy kosztuje 100000-300000 zł rocznie z pieniędzy podatników.
      • Gość: nioma Re: Winni są wszyscy bez wyjątku z powodu ignoran IP: *.marciniak.pl 16.12.09, 12:03
        ja doceniam, ze moje dziecko jest zdrowe, ale nie rozumiem, jak cal
        aklasa moze cierpiec z powodu jednego ADHDka. Nikt tych dzieci nie
        broni przed agresja, wulgaryzmami itd.
        Co powiesz mamie dziecka okaleczonego przez tego zwyrodnialca? Gdyby
        go ktos od razu umeiscil w szkole specjalnej gdzie jego miejsce to
        by nie bylo tragedii.
        Niestety - jak ktos nie psauje do spoleczenstwa bo jest agresywny i
        niebezpieczny to go trzeba odizolowac. Szkoda ze nie widzialas
        zastraszonych dzieci. Moj syn chodzil do szkoly zestresowany, z
        bolem brzucha bo sie bal ze zostanie zaatakowany. Do licha, tak nei
        powinno byc. To sa male bandziory ktore rosna w poczuciu bezkarnosci
        bo sa chore. Taaa, jasne.
      • Gość: gupi Dane? IP: 170.252.72.* 16.12.09, 13:01
        20 lat temu: 1 przypadek na 10000 dzieci.
        obecnie: 1 przypadek na 60 dzieci.

        Skąd te dane - źródło jakieś sensowne czy wyssane z palca jak więszkość
        "danych" w internecie.
        • Gość: wendell Re: Dane? IP: 94.75.123.* 16.12.09, 13:16
          Zadowoli Cię liczba 1/100 z oficjalnego rządowego źródła?

          www.nimh.nih.gov/about/director/updates/2009/nimhs-response-to-new-autism-prevalence-estimate.shtml
          Moim i nie tylko moim zdaniem liczba ta jest mocno zaniżona i na wg oficjalnych
          źródeł znajdziesz 1/60. Lobbying koncernów.


      • Gość: gupi Dane CD IP: 170.252.72.* 16.12.09, 13:14
        w 2008 r urodziło się w polsce 381 782 osób.
        Zakładając że trochę mniej w 1988 - powiedzmy 350 000
        Czyli wg Ciebie w 1988 urodziło się w Polsce około 35 osób z autyzmem?

        Przeczytawszy to - puknij się w czaszkę lub podaj źródło.
        • Gość: wendell Re: Dane CD IP: 94.75.123.* 16.12.09, 13:37
          Gość portalu: gupi napisał(a):

          > w 2008 r urodziło się w polsce 381 782 osób.
          > Zakładając że trochę mniej w 1988 - powiedzmy 350 000
          > Czyli wg Ciebie w 1988 urodziło się w Polsce około 35 osób z autyzmem?
          >
          > Przeczytawszy to - puknij się w czaszkę lub podaj źródło.

          Po pierwsze.
          Podaję to samo, dla Ciebie oficjalne źródło /coś Ci mówi domena .gov?/:
          www.nimh.nih.gov/about/director/updates/2009/nimhs-response-to-new-autism-prevalence-estimate.shtml
          wczesne lata 90:
          "Epidemiological studies and surveys from the early 1990s estimated that 1 in
          1500 children had autism."

          2002:
          "In 2002, this figure increased to 1 in 150."

          2009:
          "On October 5, 2009, researchers with the Health Resources and Services
          Administration (HRSA), Centers for Disease Control and Prevention (CDC), and
          Massachusetts General Hospital published a new estimate of the prevalence of
          autism spectrum disorders (ASD) among children in the United States. Published
          online ahead of print in Pediatrics, the new estimate that roughly 1 in 90 ..."

          Nie chce mi się teraz szukać ale do lat 90 /czyli lata 60-80/ to było
          /oficjalnie/ 1:10000

          No i co? Kto ma się puknąć?

          Po drugie autyzm pojawia się około 15 miesiąca życia i bardzo silnie jest
          skorelowany z terminem szczepień. Jeśli zadasz sobie trudu na blogach rodziców
          znajdziesz mnóstwo historii że do szczepienia idzie perfekcyjnie zdrowe dziecko
          a kilka dni po szczepieniu zamyka się całkowicie.
          • Gość: wendell Re: Dane CD IP: 94.75.123.* 16.12.09, 13:43
            > Gość portalu: gupi napisał(a):
            >
            > > w 2008 r urodziło się w polsce 381 782 osób.
            > > Zakładając że trochę mniej w 1988 - powiedzmy 350 000
            > > Czyli wg Ciebie w 1988 urodziło się w Polsce około 35 osób z autyzmem?

            Zebrawszy powyższe do kupy i przyjmując rozsądne założenie że Polska jest w
            liczbie przypadków opóźniona w stosunku do USA możemy dla roku urodzeń z roku 88
            przyjąć liczbę 1:10000 czyli mamy rzeczywiście ok. 35 przypadków.
            Przejrzyj sobie wpisy na forum co do adhd - jeden w drugiego pisze że 20 lat
            temu TEGO NIE BYŁO.
          • Gość: gupi Re: Dane CD IP: 170.252.72.* 16.12.09, 14:03
            Pukam się.
            W ogóle nie mam pojęcia o autyźmie, ale wkurza mnie wysysanie danych z palca.
            Niech będzie - dane co prawda z USA, i w 1990 (czyli 19lat temu, prawie 20) było
            1:1500 a nie 1:10000 (ponad 6-krotna różnica), ALE: przynajmniej nie wyssane z
            palca.
            Więc jak wyżej - ja się pukam w czoło, sam.

            Pozdrawiam
            • Gość: wendell Re: Dane CD IP: 94.75.123.* 16.12.09, 14:47
              Gość portalu: gupi napisał(a):

              > Pukam się.

              Po pierwsze szacunek bo to rzadka postawa. Po drugie każdy w czymś się myli.
              Z tymi danymi jest jeszcze więcej problemów. Podane powyżej są uśrednione dla
              całych Stanów podczas gdy niektóre rejony przodują a niektóre rejony mają wyniki
              opóźnione w stosunku do średniej. W przodujących rejonach np. New Jersey
              dochodzimy już do liczby 1:50 czyli wszystko przed nami.
              • Gość: titta Re: Dane CD IP: *.botany.gu.se 16.12.09, 23:11
                Gdyby chodzilo o same szczepienia to New Jersey nie powinna
                przodowac.

    • Gość: xyz Spotkałem kiedyś rodzica takiego dziecka z ADHD IP: 188.33.169.* 16.12.09, 11:59
      I muszę stwierdzić, że ci ludzie mają sami ze sobą problemy. Weszla taka z tymi
      dziećmi (ok 9-10lat) do przedziału, jakby nie mogła iść dalej do przedziału dla
      matki z dzieckiem, i zaczął się burdel - dzieci siadały sobie na torebce pani,
      która na chwilę wyszła - ona nic. Książkę sobie czytała i pytała się
      'dzieciaczków' tylko czy może herbatki chcą. Ja w tym czasie pracowałam
      korzystając z laptopa. Ale zwrociłem jej uwagę, że mi przeszkadzają (i nie
      chodziło mi o to, że biegają - rzucały się po całym przedziale, któryś raz z
      kolei na mnie wpadając) i czy nie mogła by ich zacząć pilnować. To się na mnie
      wydarła, że mają ADHD i czy ja wiem co to jest i że sie nie znam i zaraz do
      dzieci, że ja jestem zły i cośtam. A te dzieci? Pomijam to, że w ogóle na nią
      nie reagowały. Kiedy autentycznie chciała je uspokoić (nie bo komuś się
      naprzykrzały - zainteresowały się oknem, które otworzyły i się zaczęły na nie
      wspinać...) to te dzieci zaczęły ją kopać. I dla niej wszystko było OK! Durnota
      niektorych nie zna granic - mozliwe ze adhd wynika z wczesniejszego uposledzenia
      'rodzicieli'
      • Gość: wendell Re: Spotkałem kiedyś rodzica takiego dziecka z AD IP: 94.75.123.* 16.12.09, 13:27
        Spróbuję Ci wytłumaczyć chociaż wątpię czy się uda.
        Otóż dzieci z adhd jak to się mówi 'roznosi'. Jeśli chcesz się dowiedzieć z
        pierwszej ręki jak to jest to zafunduj sobie ostrego trzydniowego kaca, nie
        dośpij, wypij trzy mocne kawy a potem np. w biurze pełnym ludzi to co zwykle
        robisz w godznę spróbuj zrobić w 15 minut.
        99% że na kogoś się wydrzesz, czymś rzucisz itd.
        Otóż dziecko z adhd ma tak prawie bez przerwy.
        Duża część rodziców takich dzieci w pewnym momencie sobie odpuszcza.
        Po prostu nie wytrzymują 1000 interwencji dziennie z czego 999 jest
        nieskutecznych i tłumaczenia co dzień 10-20 przypadkowym osobom co to jest adhd.
        I się psychicznie izolują. A cierpią wszyscy: i chore dzieci i rodzice chorych
        dzieci i zdrowe dzieci i rodzice zdrowych dzieci. A kto jest winien? Dokładnie
        wszyscy we wszystkich krajach a przez to że nie ma wystarczającego nacisku na
        władze żeby wyjaśnić co koncerny farmaceutyczne wsadzają do szczepionek.
        Powtórzę jeszcze
        • Gość: PW Co ty gadasz?! IP: *.polskieradio.pl 16.12.09, 14:11
          Jak ktoś jest nadpobudliwy to potrzebne jest ostrzejsze traktowanie. Może
          zamiast zwracania uwagi 999 razy trzeba - jak ktoś wyżej postulował - tym pasem
          w tyłek raz a dobrze. Nie reaguje na słowo - opamięta się ze strachu przed bólem.
          30 lat temu chodziłem do szkoły i nie było dzieci z ADHD, po prostu były te
          mądrzejsze, dobrze ułożone i te niesforne. Na wszystkie był jakiś sposób. A
          teraz te niesforne - z wygodnictwa rodziców - mają nam wejść na głowę...
          • Gość: xyz Dokładnie. IP: 188.33.169.* 16.12.09, 14:24
          • Gość: wendell Re: Co ty gadasz?! IP: 94.75.123.* 16.12.09, 14:52
            Gość portalu: PW napisał(a):

            > Jak ktoś jest nadpobudliwy to potrzebne jest ostrzejsze traktowanie. Może
            > zamiast zwracania uwagi 999 razy trzeba - jak ktoś wyżej postulował - tym pasem
            > w tyłek raz a dobrze. Nie reaguje na słowo - opamięta się ze strachu przed bólem.

            Być może masz rację. Tylko trudno mi sobie wyobrazić oficjalnie zatwierdzoną
            terapię, że dziecko trzeba tak nastraszyć żeby bało się poruszyć przez
            najbliższe 15 lat. Co do jak, to któryś z dowcipnych napisał leczenia pasadolem,
            zmienić by trzeba było prawie całe ustawodawstwo dotyczące dzieci.

            > 30 lat temu chodziłem do szkoły i nie było dzieci z ADHD,

            O jejku, kolejny. Nie było bo po prostu NIE BYŁO. Komórek i internetu też kiedyś
            nie było. A teraz są.
            • a_weasley Re: Co ty gadasz?! 16.12.09, 19:12
              Nie wdając się w kwestię, na ile pasalina nadaje się do terapii, a na ile tylko
              do leczenia objawowego (pomijając fakt, że może powstrzymać pacjenta od
              zachowań, po których ktoś oprócz piąchopiryny zastosuje glanoterapię, która
              miewa bardzo poważne skutki uboczne), zauważę, że to, że coś jest możliwe
              oficjalnie, że czegoś prawo zabrania, świadczy tylko o tym, że takie są obecnie
              trendy w nauce i prawodawstwie. O merytorycznej wartości leku mówi bardzo
              niewiele lub zgoła nic.

              Wendell napisał:

              > trudno mi sobie wyobrazić oficjalnie
              > zatwierdzoną terapię, że dziecko
              > trzeba tak nastraszyć żeby bało się
              > poruszyć przez najbliższe 15 lat.

              Hiperbolizujesz - Twoje prawo, ale co wynika z tego, że trudno sobie wyobrazić
              oficjalne zatwierdzenie terapii? 80 lat temu nikt nie pozwoliłby napisać
              oficjalnie, że oparzenia należy traktować lodem, ostatecznie lodowatą wodą, a
              nie tłuszczem. 30 lat temu nikt by nie napisał oficjalnie, że w średnim wieku
              jest pożytecznie, a nawet bardzo pożytecznie co wieczór strzelić sobie lampkę
              czerwonego wina.

              > zmienić by trzeba było prawie całe
              > ustawodawstwo dotyczące dzieci.

              A co ono, nieomylne? Wieczne i niezmienne? Z nieba zesłane? Co ludzie uchwalili,
              ludzie mogą zmienić.
        • bierfreund Re: Spotkałem kiedyś rodzica takiego dziecka z AD 17.12.09, 05:47
          Ja pamietam jak chodzilem do podstawowki, kiedys na poczytku lat ´90, to
          mielismy takiego "nadpobudliwego " kolege.
          Nie byl jakims chuliganem czy bandyta, rzadko kogos zbil czy skopal ale ciagle
          lazil po klasie, krzyczal, zabieral nam rzeczy i wyrzucal plecaki przez okno...
          takie tam.
          No i szkola nic oczywiscie nie mogla zrobic a jego rodzice byli przekonani, ze
          wszelki stres pogorszy sprawe...
          W piatej klasie chyba to bylo, wreszcie sie wkurzylismy i zaczelismy kolege
          regularnie nap.erdalac i gnebic. Oczywiscie wybuchl skandal, byly zebrania i
          takie tam, ale dyrektor szkoly wykorzystal okazje i dal do wyboru: dzieciaka
          przeniesc albo do psychiatry. Rodzice sie ugieli, zaprowadzili do lekarza, ten
          mu jakies prochy zapisal i kolega sie uspokoil. My dalismy mu spokoj, on
          siedzial cicho i troche apatycznie... wszyscy odetchneli.

          Pewnie dzieciak cierpial, jego rodzice na pewno, ale przynajmniej klasa mogla
          znowu funkcjonowac.
          A nie wiem czemu tyle osob jest gotowa poswiecic edukacje wielu dzieci i
          psychike kilku nauczycieli w imie poprawnosci i choroby jednej osoby.

          PS. ignoruje swiadomie twoje wywody o szczepionkach i koncernach bo brzmia dla
          mnie idiotycznie.
        • Gość: wal.do Re: Spotkałem kiedyś rodzica takiego dziecka z AD IP: 195.42.249.* 17.12.09, 10:37
          Gość portalu: wendell napisał(a):

          > Otóż dziecko z adhd ma tak prawie bez przerwy.

          I dlatego powinno zostać odizolowane od zdrowej części społeczeństwa czy to w specjalnym zakładzie (psychiatrycznym?) czy to w szkole specjalnej.
          To żadne tłumaczenie, że ktoś ma kaca czy jest chory. Fakt, że ktos nie nadaje się do życia w społeczeństwie nie oznacza, ze z jego powodu całe otoczenie ma chodzić na paluszkach z poczuciem głębokiej winy w stosunku do upośledzonego, rozwydrzonego szczyla.
          Osobiście jak mam kaca (może nie trzydniowego) to po prostu rezygnuję z normalnego życia do czasu aż mi się poprawi :)
      • Gość: Olga Re: Spotkałem kiedyś rodzica takiego dziecka z AD IP: *.acn.waw.pl 16.12.09, 13:30
        Wiem o czym mówisz. W ferie zimowe wracałam ze swoim synem i córką znajomych z
        Zakopanego. Tuż przed odjazdem pociągu dosłownie w ostatniej chwili wpadła do
        przedziału mamusia z synkiem w wieku lat 10. No i zaczęło się. Najpierw mamusia
        rzucała się, że ma za mało miejsca na bagaże(trzy walizy + sanki) Synuś wtórował
        jej w tej drace bo bronił mamusi i pyskował wszystkim równo. Kiedy w końcu
        konduktor wziął jej część bagaży do przedziału służbowego mamusia wszczęła
        drakę, że pani która siedzi przy oknie powinna ustąpić miejsca synkowi bo
        dorosła osoba nie musi siedzieć przy oknie a dziecko i owszem. To co się działo
        dalej to istne piekło. Mamusia czytała książkę a synuś jak małpa skakał po
        przedziale, wieszał się na półkach do bagażu skakał po ludziach a mamusia dalej
        czytała. W końcu nie wytrzymałam i zwróciłam jej uwagę, żeby uspokoiła dziecko
        bo nie są sami w przedziale. Mamusia na chwilę oderwała wzrok od książki i
        stwierdziła, że on ma ADHD i ona nie jest w stanie go uspokoić. Co jakiś czas
        przestawała czytać i albo karmiła synka kanapką albo poiła herbatką. Nie
        wytrzymałam w końcu i wyszłam na korytarz, ale dlaczego mając ważną miejscówkę
        mam spędzić resztę podróży stojąc?? Weszłam energicznie do przedziału, złapałam
        gnojka za ubranie usadziłam go na jego miejscu i stanowczo acz bez krzyku
        oznajmiłam, że jeśli jeszcze raz zacznie ten cały cyrk i skakanie po siedzących
        w przedziale ludziach to inaczej to załatwimy. Mamusia podniosła krzyk, że jej
        dziecko jest dyskryminowane ze względu na chorobę i wezwała konduktora od
        którego kategorycznie zażądała by na najbliższej stacji wezwał policję.
        Konduktor odmówił oczywiście i dodał, że jeśli mamusia nie poskromi synka to
        wlepi jej mandat za dewastowanie przedziału. Obrażona mamusia wzięła syneczka i
        wyniosła się do wagonu restauracyjnego, lecz pogoniono ją również bo syneczek
        próbował zdemolować tenże wagon. Do Warszawy dojechała na korytarzu a my w końcu
        mieliśmy spokój.
        • Gość: wendell Re: Spotkałem kiedyś rodzica takiego dziecka z AD IP: 94.75.123.* 16.12.09, 13:59
          >Gość portalu: Olga napisał(a):

          > Wiem o czym mówisz. W ferie zimowe wracałam ze swoim synem i córką znajomych z
          > Zakopanego. Tuż przed odjazdem pociągu dosłownie w ostatniej chwili wpadła do

          Nie popieram zachowania i 'bezstresowości' takich rodziców. Ale wytłumaczenie
          jest takie, że Ci rodzice mają zjechane nerwy. W efekcie dystansują się od
          problemu bo nie każdy ma siłę do codziennej wielogodzinnej użerki. Z punktu
          widzenia osoby przypadkowej wygląda że im to generalnie wisi.
          Często w wątkach pod historiami z adhd pojawia się historia że ktoś tam
          skutecznie zastraszył małego 'urwysynka'. Skuteczne? Zapewne. W jakimś
          określonym kontekście np co do osoby albo co do miejsca. Ale wątpię czy
          terroryzowanie dzieci mogłoby być oficjalnie zalecone jako metoda terapeutyczna.
          • Gość: xyz Re: Spotkałem kiedyś rodzica takiego dziecka z AD IP: 188.33.169.* 16.12.09, 14:22
            Od kiedy dyscyplinowanie jest terroryzowaniem? Od kiedy wychowywanie dziecka
            stało się czymś godnym potępienia? A że im ciężko? To już nie mają żadnych
            obowiązków? Puścić samopas i nic nie robić? Co jeszcze, może niech się zajmą
            dzieckiem kosmici, a oni sobie będą 'zdystansowani' się przyglądać z daleka?
            Chociaż nie, nikt niech się nim nie zajmuje, ma adhd i nich robi co chce... Bo
            ma adhd, bo ma adhd.
            • Gość: wendell Re: Spotkałem kiedyś rodzica takiego dziecka z AD IP: 94.75.123.* 16.12.09, 15:15
              Już pisałem ale powtórzę.

              Wyobraź sobie sobie eksperyment nr 1.
              Nie dośpij kilka nocy z rzędu. Następnie wypij 3 mocne kawy. Następnie wsród
              pewnej przeszkadzającej Ci grupy musisz w pośpiechu wykonać jakąś czynność
              wymagającą skupienia. Jeśli zdążysz np. uporządkować papiery b. wysoka nagroda.
              Jeśli nie zdążysz b. wysoka kara. Wiesz że jesteś pod obserwacją.
              Mimo to 99% że w pewnym momencie się wściekniesz /flegmatycy wolniej, cholerycy
              szybciej/. Zwrócą Ci uwagę. Na moment się zreflektujesz a za moment znów
              wściekniesz. Tak to wygląda od strony dziecka z adhd.

              Eksperyment nr 2.
              Przynieś do domu żuczka albo mrówkę /najlepsza byłaby małpka/. Musisz na nią
              jakimś tekstem złożonym z 5
              zdań nakrzyczeć żeby natychmiast stanęła w miejscu.
              Następnie musisz ten wykrzyczany tekst powtórzyć 1000 razy w ciągu dnia i tak
              przez kolejne 3 dni. Może i z raz mrówka się zatrzyma. Od czego to zależy nie
              masz pojęcia.
              Następnie ktoś Ci zadaje pytanie: czy chcesz tak mieć przez najbliższe 15 lat
              uchodząc w dodatku za niezrównoważonego opiekuna niezrównoważonej mrówki i
              spotykając się z codziennym i powszechnym potępieniem? Tak to +- wygląda od
              strony rodzica.

              Co poradzić na adhd nie wiem. Chyba najskuteczniejsza byłaby eutanazja tych dzieci.
              Bo od gadania nic się nie zmieni. Dzieci z adhd będą szaleć aż do
              wieku dojrzewania a otoczenie tych dzieci będzie cierpieć.

              Gość portalu: xyz napisał(a):

              > Od kiedy dyscyplinowanie jest terroryzowaniem? Od kiedy wychowywanie dziecka
              > stało się czymś godnym potępienia? A że im ciężko? To już nie mają żadnych
              > obowiązków? Puścić samopas i nic nie robić? Co jeszcze, może niech się zajmą
              > dzieckiem kosmici, a oni sobie będą 'zdystansowani' się przyglądać z daleka?
              > Chociaż nie, nikt niech się nim nie zajmuje, ma adhd i nich robi co chce... Bo
              > ma adhd, bo ma adhd.
              • snorri696 Re: Spotkałem kiedyś rodzica takiego dziecka z AD 16.12.09, 16:45
                Napiszę ci zatem po ludzku.

                Dziecko z ADHD ma zaburzona psychikę i działają na nie tylko proste bodźce,
                które można nazwać instynktem. Jeżeli nie można po dobroci wytłumaczyć to
                dziecko powinno dostać pasem po tyłku. Będzie się bało? Ok. Dobrze, bo
                przynajmniej nie zrobi sobie lub komuś krzywdy. Ze strachu jeszcze żaden
                dzieciak nie umarł, a od głupoty własnej i rodziców nie jeden się przekręcił.

                Co do eksperymentu to zapoznaj się tak zwaną "korporacją małp". W skrócie. Do
                pomieszczenia wpuszczamy małpy. Pod sufitem wisi banan. Do banana można dostać
                się po drabinie. Próba zerwania banana powoduje włączenie zraszaczy. Po pewnym
                czasie wymieniamy małpę. Nowy będzie chciał zerwać banana i dostanie po głowie
                od starych. Później wymieniamy kolejne małpy i w momencie gdy nie ma już żadnej
                "starej gwardii", czyli nie ma nikogo kto by wiedział dlaczego zrywanie bananów
                jest złe, zaczynamy spuszczać "trzecie pokolenie". Nowi nadal chcą zrywać
                banany, ale dostają od starszych, choć starsi nie wiedzą dlaczego.
                Wniosek, odpowiednia tresura pozwala na zapanowanie nawet nad małpiszonami.
                Wystarczy by kara za złe zachowanie była dotkliwa, ale nie koniecznie brutalna
                (choć czasami musi zaboleć).

                Gość portalu: wendell napisał(a):

                > Już pisałem ale powtórzę.
                >
                > Wyobraź sobie sobie eksperyment nr 1.
                > Nie dośpij kilka nocy z rzędu. Następnie wypij 3 mocne kawy. Następnie wsród
                > pewnej przeszkadzającej Ci grupy musisz w pośpiechu wykonać jakąś czynność
                > wymagającą skupienia. Jeśli zdążysz np. uporządkować papiery b. wysoka nagroda.
                > Jeśli nie zdążysz b. wysoka kara. Wiesz że jesteś pod obserwacją.
                > Mimo to 99% że w pewnym momencie się wściekniesz /flegmatycy wolniej, cholerycy
                > szybciej/. Zwrócą Ci uwagę. Na moment się zreflektujesz a za moment znów
                > wściekniesz. Tak to wygląda od strony dziecka z adhd.
                >
                > Eksperyment nr 2.
                > Przynieś do domu żuczka albo mrówkę /najlepsza byłaby małpka/. Musisz na nią
                > jakimś tekstem złożonym z 5
                > zdań nakrzyczeć żeby natychmiast stanęła w miejscu.
                > Następnie musisz ten wykrzyczany tekst powtórzyć 1000 razy w ciągu dnia i tak
                > przez kolejne 3 dni. Może i z raz mrówka się zatrzyma. Od czego to zależy nie
                > masz pojęcia.
                > Następnie ktoś Ci zadaje pytanie: czy chcesz tak mieć przez najbliższe 15 lat
                > uchodząc w dodatku za niezrównoważonego opiekuna niezrównoważonej mrówki i
                > spotykając się z codziennym i powszechnym potępieniem? Tak to +- wygląda od
                > strony rodzica.
                >
                > Co poradzić na adhd nie wiem. Chyba najskuteczniejsza byłaby eutanazja tych dzi
                > eci.
                > Bo od gadania nic się nie zmieni. Dzieci z adhd będą szaleć aż do
                > wieku dojrzewania a otoczenie tych dzieci będzie cierpieć.
                >
                > Gość portalu: xyz napisał(a):
                >
                > > Od kiedy dyscyplinowanie jest terroryzowaniem? Od kiedy wychowywanie dzie
                > cka
                > > stało się czymś godnym potępienia? A że im ciężko? To już nie mają żadnyc
                > h
                > > obowiązków? Puścić samopas i nic nie robić? Co jeszcze, może niech się za
                > jmą
                > > dzieckiem kosmici, a oni sobie będą 'zdystansowani' się przyglądać z dale
                > ka?
                > > Chociaż nie, nikt niech się nim nie zajmuje, ma adhd i nich robi co chce.
                > .. Bo
                > > ma adhd, bo ma adhd.
                • Gość: jo Re: Spotkałem kiedyś rodzica takiego dziecka z AD IP: 85.222.87.* 16.12.09, 22:18
                  ja to zawsze dziwię się że ludziom nie chce się z googla skorzystać zanim się wygłupią na forum. po pierwsze adhd nie zawsze tak samo wygląda, po drugie nie musi wiązać się z aż taką nieopanowaną agresją, po trzecie leczy się je farmakologicznie i konsekwentnym wychowaniem (możesz sobie to nazwać terapią) po czwarte nie znam psychiatry który by ci powiedział że pomoże pasek. bo nie pomoże. generalnie pasek pomaga na zdrowe dzieci: zlejesz, nastraszysz i masz problem z głowy. z zaburzonym dzieckiem ci sie to z dużym prawdopodobieństwem nie uda.
                  napiszę ci zatem po ludzku: masz zaburzona psychikę, działają na ciebie proste bodźce, widzisz napis adhd i odczuwasz potrzebę wypróżnienia na forum.
                  Proponuje: stoperan, google, jakiś podręcznik psychiatrii/psychopatologii. Przemyśl sprawe, wypierz bieliznę po swoim ataku ekscytacji i następnie napisz co myślisz o adhd.
                • Gość: titta Re: Spotkałem kiedyś rodzica takiego dziecka z AD IP: *.botany.gu.se 16.12.09, 23:49
                  I co, jak myslisz, co wyrasta z ludzi karanych za cos czego nie
                  rozumieja? Odpowiem ci: psychopaci.
                  Dzieci z ADHD sa zwyke bardzo inteligentne. Przy odpowiednim
                  podejsciu szybko sie ucza kanalizowac energie w inny sposob niz
                  agresja. (ps. sfrustrowane dziecko, ktore nie wie jak rozladowac
                  swoje emocje bezie reagowalo wlasnie niekontrolowanymi atakami
                  destrukcyjnej agresji, zreszta zapewne jak wspomniane przez ciebie
                  malpy). Absolutnie sie zgadzam, ze takie dzieci trzeba wychowywac.
                  Wychowywac, a nie tresowac.
          • a_weasley Olga, lubię Cię! 16.12.09, 17:21
            Olga opisawszy poskromienie swawolnego Dyzia, doczekała się pouczenia:

            > wytłumaczenie jest takie, że Ci rodzice
            > mają zjechane nerwy.

            Ale co mnie, jeśli jestem w takiej sytuacji jak Olga, obchodzi? Ja zapłaciłem za
            bilet, zapłaciłem za miejscówkę i mam prawo dojechać na swoim miejscu we
            względnym spokoju. Pewne rzeczy robić w pociągu wolno, a pewnych nie wolno i to,
            co robił swawolny Dyzio, zalicza się do tej drugiej kategorii.

            > Ale wątpię czy terroryzowanie dzieci
            > mogłoby być oficjalnie zalecone jako
            > metoda terapeutyczna

            Od terapii to jest psycholog, psychiatra i różni inni psych. Tu nie chodzi o to,
            żeby szczaw zrozumiał, tylko żeby przestał.
            • bierfreund Re: Olga, lubię Cię! 17.12.09, 06:00
              Pieknie powiedziane...

              Terapie mozna w domu stosowac, delikatnie tlumaczyc. Ale jak dzieciak zaczyna
              naprzykrzac sie obcym ludziom to ma byc w pysk i cisza.
              A w domu wlasnym niech sie drze.
      • Gość: zyx Re: Spotkałem kiedyś rodzica takiego dziecka z AD IP: *.arr.gov.pl 16.12.09, 15:13
        o miejsce w przedziale dla matki z dzieckiem mozna sie upominac
        jezeli dziecko ma nie wiecej niz 4 lata - ale jak wnioskuje to zadna
        wiedza nie krempuje Pani swobody wypowiedzi
      • Gość: kat Re: Spotkałem kiedyś rodzica takiego dziecka z AD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.09, 20:58
        A mi to cos przypomnialo! Scenke z "Ludzi bezdomnych", ta o niesfornym Dyziu :D
        Pamietacie co zrobil Judym?
    • Gość: Mirecki_Wwa List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z ADHD IP: 194.54.86.* 16.12.09, 12:22
      Moim skromnym zdaniem ADHD nie istnieje jest to wymysł taki sam jak dysleksja,
      dysgrafia, dykalkulia i inne dys. Nadpobudliwość bierze się z faktu, że w domu
      dziecko dostaje za dużo marchewki a za mało kija. Dziecku wolno wszystko
      dziecko dostaje wszystko i tworzy się z niego świętą krowę. W moich czasach
      jak uczeń dostał po łapach linijką od nauczyciela to nie myślał żeby wsadzić
      nauczycielowi śmietnik na głowę czy też mu naubliżać. Szanowni rodzice dzieci
      z ADHD nie róbcie swoim pociechom krzywdy wożąc po psychologach i wmawiając,
      że to choroba. Weźcie od czasu do czasu przedłużenie ręki i wytrzepcie z kurzu
      siedzenie dziecka a zapobiegniecie powstraniu małego bandyty.
      • jacuo Re: List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z A 16.12.09, 13:45
        "Lepiej siedzieć cicho i wydawać się głupim niż raz się odezwać i
        rozwiać wszystkie wątpliwości"
        ADHD to poważna choroba.
      • Gość: kk Re: List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z A IP: 74.9.205.* 16.12.09, 15:49
        Gość portalu: Mirecki_Wwa napisał(a):

        > Moim skromnym zdaniem ADHD nie istnieje jest to wymysł taki sam jak
        > dysleksja, dysgrafia, dykalkulia i inne dys. Nadpobudliwość bierze
        > się z faktu, że w domu dziecko dostaje za dużo marchewki a za mało
        > kija.

        Prawie trafiles z ta marchewka (warzywem, nie przenosnia).
        Odpowiednia dieta mozna bardzo wydajnie ograniczac nadpobudliwosc.
        Znajoma ma syna, ktoremu zdiagnozowano ADHD. Jak kazdy normalny
        czlowiek odmowila faszerowania farmakologicznego (tak, sa na to
        lekarstwa i rodzice powinni powaznie rozwazyc ich podawanie w
        niektorych sytuacjach, jak na przyklad podroz w przepelnionym
        pociagu), zajela sie poszukiwaniem altrnatyw i zmiana diety bardzo
        pomogla. Jej syn ma wciaz ADHD ale gdy uwaza co je, to jest tylko
        troche bardziej uciazliwy niz moje dzieci.
        Rodzice dzieci z alergiami tez maja ciezko i musza uwazac, ale ich
        motywacja jest wieksza, bo gdy nie dopilnuja, to cierpi ich dziecko - w
        przypadku ADHD dziecko ma sie swietnie a cierpia inni. Wspolczuje
        jednym i drugim i wszystkim zycze jak najlepiej. Bardzo pomogloby
        uniezaleznienie lekarzy od koncernow farmaceutyczych, rodzice bardzo
        czesto nie sa informowani, ze sa inne metody przeciwdzialania objawom
        ADHD niz te cudowne "opanteowane" produkty z bardzo dluga lista efektow
        ubocznych.
        Wielu rodzicow odstrasza dlugosc tej listy i konczy sie na tym ze
        cierpia wszyscy.
      • Gość: qwe jestes po prostu głupi IP: 80.40.231.* 17.12.09, 17:53
        i niedouczony. kiedys ludzie nie wiedzieli, ze istnieja bakterie i
        wirusy a lekarze nie myli rak przed zabiegiem. i wcale nie bylo to
        tak dawno temu. to, ze czegos nie pojmujesz nie oznacza, ze nie
        istnieje.
    • Gość: niunia Re: List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z A IP: 93.159.17.* 16.12.09, 13:01
      KTO ZASŁUŻYŁ NA CHORE DZIECKO I CZYM?
    • Gość: niunia List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z ADHD IP: 93.159.17.* 16.12.09, 13:08
      W mojej klasie 40 lat temu było dwóch chłopców z ADHD tyle tylko, ze
      nikt tego tak nie nazywał. I była tez wychowaczyni która miała czas
      dla uczniów - całej trzydziestki. Inni nauczyciele na przerwach je
      pomagali. Dzieci nigdy nie zostawały puszczone samopas, a ci dwaj
      chłopcy byli pod szczególnym nadzorem. Po latach spotkałam jedngo z
      nich - był lekarzem. Czy miałaby na to szanse po szkole specjalnej?
      • walujcew Re: List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z A 18.12.09, 09:17
        Gość portalu: niunia napisał(a):

        > W mojej klasie 40 lat temu było dwóch chłopców z ADHD tyle tylko, ze
        > nikt tego tak nie nazywał. I była tez wychowaczyni która miała czas
        > dla uczniów - całej trzydziestki. Inni nauczyciele na przerwach je
        > pomagali. Dzieci nigdy nie zostawały puszczone samopas, a ci dwaj
        > chłopcy byli pod szczególnym nadzorem. Po latach spotkałam jedngo z
        > nich - był lekarzem. Czy miałaby na to szanse po szkole specjalnej?

        A co powiesz o dzieciaku ktoremu adhdek rozwalil nerke? Czy jego przyszlosc nie ma znaczenia? Mozna z niego bylo zrobic kaleke, po 5 operacjach? Na ktorego rente i odszkodowanie bedziemy wszyscy solidarnie placic do konca jego zycia? On tez moze zostalby lekarzem, pilotem czy jakims innym produktywnym czlonkiem spoleczenstwa? Jesli adhdek ma byc integrowany, to OK, ale pod warunkiem, ze zapewni sie odpowiednia opieke i kontrole nad nim, tak by inni nie byli narazeni na odbicie nerki czy wydlubanie oka cyrklem.
    • Gość: GREG Wór z napisem ADHD IP: *.aster.pl 16.12.09, 13:34
      Tak to sie juz porobiło,że każdy problem z agresywnym dzieckiem
      ląduje w wielkim worze z napisem ADHD. Bo tak wygodniej każdemu.
      Rodzicom,bo własne zaniedbania moga ukryć za chorobą i wołać
      pomocy ! To nie my jestesmy złymi rodzicami, to choroba niszczy
      nasze dziecko ! Szkole,bo zawsze lepiej(wygodniej) nie robić nic
      (przecież chory,nieboraczek), niz po sądach się włóczyć. Wreszcie
      lekarzom, bo...Co im zależy ? A może wreszcie pora sie zastanowić,że
      takie objawy ADHD, jakie wzorce w domu. Może wreszcie pora zacząć
      dbać o dzieci zdrowe ? O ich zdrowie ,to psychiczne również. Bo to ,
      że szkoła jest integracyjna, to nie znaczy że mają narażać swoje
      zdrowie i chodzić w kaskach,uważając skąd spadnie cios. To chyba nie
      o to chodzi, prawda ? Szkoła, nawet integracyjna, nie jest miejscem
      gdzie się leczy. Szkoła ma byc miejscem,gdzie się uczy.
      • Gość: maxim Re: Wór z napisem ADHD IP: *.ip.netia.com.pl 16.12.09, 14:04
        A mnie się wydaje, że szkoła jest nie tylko miejscem gdzie się
        uczy..ale również wychowuje...i to nie tylko dzieci z ADHD, ale
        także te "normlane"...
        Ale może mi się tylko wydaje...

        • anmanika Re: Wór z napisem ADHD 16.12.09, 14:13
          W Polsce nie ma tzw" bezstresowego wychowania". Jest albo jego brak, albo lanie
          pasem.
          Dzieci z ADHD jak najbardziej istniały za PRL-u, głównie krążyły, wywalane z
          kolejnych szkół. Jaka była ich ilość nigdy się nie dowiemy.
          Dysleksja też istniała - mój 67 letni krewny jest przykładem. Na nic tłukł
          ortografię, pisać, pisze jak analfabeta;-)
        • grogreg Re: Wór z napisem ADHD 16.12.09, 15:43
          > Ale może mi się tylko wydaje...

          Tak. Tylko się Ci tak wydaje.
          Szkoła jest od uczenia. Od wychowywania są rodzice. Coraz częściej się o tym
          zapomina i przenosi się ciężar wychowania na instytucje do tego nie stworzone.

          Oczywiście państwo nie może pozostawić rodziców dzieci z ADHD samym sobie. Tyle,
          że pomoc im powinna być zapewniana poza placówkami szkolnymi bo nie taka ich rola.
        • Gość: GREG Re: Wór z napisem ADHD IP: *.aster.pl 16.12.09, 16:00
          Oczywiście,masz rację.To z tą nauka to był taki skrót myślowy ;).
          Ale... Podstawę tego,co nazywamy wychowaniem,wynosimy z domu.Szkoła
          może byc tylko uzupełnieniem tych wartości. Bardziej chciałem
          zwrócic uwagę,że bardzo łatwo pozbywa się kłopotu z młodym sadystą
          doklejając mu łatkę ADHD. Cierpia na tym dzieci zdrowe i również te
          z ADHD objawiającym się tym co zwiera ten skrót,które zaczynają być
          postrzegane jako groźni dla otoczenia psychopaci. Pora chyba by
          zacząć nazywać sprawy po imieniu ? Jeśli ktoś jest chory i objawy
          jego choroby sa niebezpieczne dla innych,to chyba sa miejsca ,gdzie
          można ich leczyć bez niebezpieczeństwa dla otoczenia ? Moim zdaniem
          szkoła nie jest tym miejscem.
    • giulianov List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z ADHD 16.12.09, 14:12
      nie rozumiem problemu. dziecko ze zdiagnozowanym adhd może sobie świetnie
      poradzić pod warunkiem, że jest pod opieką lekarza i jest poddawany
      odpowiedniej dla swojego przypadku terapii
      • Gość: wendell Re: List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z A IP: 94.75.123.* 16.12.09, 15:25
        giulianov napisała:

        > nie rozumiem problemu. dziecko ze zdiagnozowanym adhd może sobie świetnie
        > poradzić pod warunkiem, że jest pod opieką lekarza i jest poddawany
        > odpowiedniej dla swojego przypadku terapii

        Zapewne masz rację ale wyliczę problemy:
        - brak lekarzy
        - brak wiedzy
        - brak pieniędzy
        - brak czasu
        - problemy logistyczne /np. z dojazdem/
        - dzieci są różne. Np. choleryk + ahdh to trudniejszy przypadek niż flegmatyk + adhd
        - inne wyżej nie wymienione.
    • Gość: Gerwazy List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z ADHD IP: *.u.itsa.pl 16.12.09, 15:12
      Prawda pewnie leży po środku. ADHP to choroba i nie da się tego
      załatwić zwykłym krzyknięciem czy paskiem. Ale nie tłumaczy to
      podejścia niektórych rodziców prowadzających dzieci do psychologa i
      dających im (i soboe) wygodne wytłumaczenie - "jestem chory i nic
      się na to nie poradzi". Przypomina mi to historię dzieciaka
      grającego w pewną grę komputerową całymi dniami. Na moje pytanie
      dlaczego ciągle gra i nie próbuje się od tego odzwyczaić
      odpowiedział że był u psychologa i psycholog stwierdził że jest
      uzależniony od gier. No i dlatego ciągle gra.
      • anmanika Re: List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z A 16.12.09, 15:41
        Bo to są właśnie ci rodzice błędnie nazywani jako wychowujący bezstresowo a jak
        pisałam wcześniej nie wychowujący wcale.
        Załatwiają sobie papier na brak pomysłu na wychowanie dziecka.
      • Gość: ciekawy_świata problem ADHD? IP: 62.140.211.* 16.12.09, 16:39
        mysle ze wiem jak go rozwiazac - podobnie jak problem dyskalkulii,
        dysgrafii, dyslekcji, dysX...

        wystarczy rozporzadzenie MEN'u wskazujace, ze berbecie z takimi
        przypadlosciami laduja w szkole specjalnej - jak reka odjał wszelkie
        ułomnosci nagle przepadna. moge wrecz zareczyc ze w ciagu roku
        liczba zdiagnozowanych przypadkow spadnie na łeb na szyje i skoncza
        sie debilne gadki o koncernach, ktore szczepionkami zarazaja, o
        kosmitach naswietlajcych ziemie laserami i Bog wie jeszcze jakim
        szicie potwierdzonym pseudobadaniami...

        Byc moze nawet oficjalne statystyki sie poprawia, kiedy w koncu
        nju_ejdżowi rodziciele przestraszeni gorźba łatki "rodzicow debila",
        przysiada z "maluszkiem" nad ortografia, matematyka, kaligrafia albo
        ukarza smara za zle zachowanie... Po prostu zaczna WYchowywac a nie
        bezstresowo Hodowac...

        Rzoporzadzenie takie sprawiloby rowniez ze w "normalnych" szkolach
        moznabyloby od gnoj**stwa wszelakiego w koncu czegos wymagac -
        dyscypliny, nauki i... generlanie PRACY! bo jak na razie to tylko
        nowe choroby i patologie powstaja...

        A integracja? prosze bardzo! Zintegrujmy sie jeszcze bardziej -
        wezmy z ZOO makaki, malpiatki i do klasy razem z dziecmi wrzucmy
        (szympansy to podobno poziom 11 letniego dziecka czyli czemu przez
        te 5 lat mialoby takie stworzenie nauczania poczatkowego byc
        pozbawione) - bedzie dyslekcja, dysgrafia, dyskalkulia, dysmowa,
        sloneczko za ocene, totalny bur**el... i jedyne czego nie bedzie to
        nauka i dyscyplina... taka małpka fikimiki tez jest przeciez
        normalna tylko ciut "inna", a ze komus dlugopis w oko wsadzi i na
        zyrandolu bedzie sie chustac... no coz jak tak mozna
        dyskryminowac!!! reszta dzieci na pewno pozytek wyniesie - stanie
        sie bardziej toleranycjna, moze nawet sprawna fizycznie...


        • Gość: jo Re: problem ADHD? IP: 85.222.87.* 16.12.09, 23:02
          ksywka niestety myląca. jakbyś był ciekawy świata to miałbyś jakieś pojęcie o
          czym piszesz. no ale ty nie jesteś ciekawy świata tylko wyobrażasz sobie że to
          świat jest ciekawy twoich przemyślen.
        • walujcew Re: problem ADHD? 18.12.09, 09:22
          Gość portalu: ciekawy_świata napisał(a):

          > mysle ze wiem jak go rozwiazac - podobnie jak problem dyskalkulii,
          > dysgrafii, dyslekcji, dysX...
          >....


          To jest ZAJEBISTY pomysl :-)) Zgadzam sie calkowicie, pewnie wielu rodzicow zabierze sie za WYCHOWANIE i przestanie zwalac na szkole, w pogoni za lepszym autem czy wakacjami. A jak nie, to dobrze, w szkole specjalnej go przypilnuja lepiej, a zwykle dzieci odetchna. Jak dla mnie lepiej skrzywdzic jednego ADHDka w szkole specjalnej, niz 30 zdrowych dzieci jednym ADHDkiem w klasie. Po prostu ekonomia.
    • Gość: belfer Zaraz się gloś pojawi,że trzeba swirom dać szansę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.09, 16:39
      A to tylko niewielka konieczna cena tej ofiary;-)))
    • a_weasley Twoje dziecko, Twój problem 16.12.09, 17:04
      Brutalne? Może. A to, co spotkało tamtego chłopca, to jakie było?
    • Gość: rodzic Nie łączyć Zespołu Asperga (ZA) z ADHD !!! IP: 194.5.134.* 16.12.09, 17:06
      To kolejny artykuł, w którym łączy się te dwa odmienne przypadki w
      kontekście niebezpiecznych zachowań. Owszem, należą one do tego
      samego autystycznego spektrum, ale różnią się krańcowo. Czy to, że
      dziecko z ZA jest zamknięte w sobie, fascynuje się tramwajami i nie
      może zrozumieć sensu gier zespołowych zagraża jego kolegom?
    • Gość: wroc List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z ADHD IP: 188.33.79.* 16.12.09, 18:28
      Bo teraz każde niegrzeczne dziecko ma papierki na ADHD, bo rodzice nie
      wychowują dzieci i wolą im potem załatwić zaświadczenie.

      Samo ADHD - czyli Zespół nadpobudliwości psychoruchowej, nie oznacza, ze takie
      dziecko jest od razu agresywne i chamskie.

      Takie dziecko ma np. problem z usiedzeniem w szkolnej ławce, czy z koncentracją
    • Gość: kimi List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z ADHD IP: *.pila.vectranet.pl 16.12.09, 20:06
      stworzyć getto dla adhdeowców i tam ich wychowywać, całe to adhd to wymysł na
      potrzeby nieodpowiedzialnych rodziców,.
    • Gość: Tomo Rozróżnijcie dwie rzeczy... IP: *.merinet.pl 16.12.09, 22:11
      Ludzie, rozróżnijcie dwie rzeczy.
      Tak zwane ADHD to nadpobudliwość psychoruchowa. Dziecko z taką
      dolegliwością może gadać na lekcjach, może mieć problemy ze
      skupieniem się na wykonywanym ćwiczeniu, może mieć kłopoty ze
      spokojnym usiedzeniem na miejscu, etc.
      Dziecko walące głową kolegi o kaloryfer czy pozbawiające go nerki to
      nie ADHD-owiec, a zwykły bandyta. A rzekoma choroba jest jedynie
      wygodnym wytłumaczeniem braku wychowania i nie radzenia sobie przez
      rodziców z dzieckiem. Ponadto w wygodny sposób pozwala na wymiganie
      się od odpowiedzialności przez szkołę i rodziców bandyty.
      • Gość: titta Re: Rozróżnijcie dwie rzeczy... IP: *.botany.gu.se 16.12.09, 22:56
        Z tym sie zgadzam: dobrze prowadzony ADHD-owiec moze byc agresywny
        jako male dziecko, ale z wiekiem zaczyna sobie radzic z emocjami.
        Warunek: madre stawianie granic, pomoc w radzeniu sobie z emocjami i
        akceptacja. Agresja ADHD-owcow jest niestety czesto odpowiedzia na
        agresje otoczenia wzgledem nich. Oni po prostu reaguja
        niewspomiernie do bodzca.
    • 0ffka List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z ADHD 16.12.09, 22:17
      Stoję po stronie rodziców, którzy obawiają się o swoje dzieci!
      Kiedyś nie było farmazonów typu dysgrafia, dysleksja, ADHD i nie było filmów w
      necie z nauczycielami terroryzowanymi przed nastoletnich analfabetów
      • alexandra35 Re: List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z A 16.12.09, 22:46
        - tak jak jedna z poprzedniczek pisze - przycisnełam do muru
        delikwentkę która mojego syna na wózku inwalidz. ciągle biła po
        głowie, a on bał się jechać do szkoły specjalnej sam (interwencja u
        dyrekcji nieposkutkowała)- i powiedziałam że jak jeszcze raz
        dotkniesz mojego syna to ci nakopie do d... - a ona na to do sądu
        panią podam - zaśmiałam się i powiedziałam że nikt tego nie będzie
        widział jak ci wpieprze - poskutkowało omijała syna z daleka (no ja
        musiałam trochę pojeżdzić razem z synem do szkoły). Oczywiście
        niebiłabym ją ale gdyby trzeba było potrząsłabym za chabety. ADHD
        jest chorobą ale te dzieci dobrze wiedzą co jest dobre a co złe, a
        jak tak to rodzice są winni że niepodają leków.
      • Gość: jo Re: List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z A IP: 85.222.87.* 16.12.09, 22:48
        jak to Lem powiedział dopóki nie było internetu to nie wiedział że na świecie
        jest tylu idiotów.
        Oczywiście masa ludzi załatwia swoim dzieciom kwity na dysleksję i dysgrafię (w
        warszawie egzamin gimnazjalny w wersji dla dyslektyków zdawało w tym roku ok 22%
        dzieci). Oczywiście to szwindel za który ktoś powinien zostać ukarany. i nie
        powinno być trudno z tym; dysleksja i dysgrafia są diagnozowane nie jest trudno
        sprawdzić czy ktoś jest dyslektykiem czy kombinuje.
        adhd diagnozuje psychiatra. tak, psychiatra, nie mama mówiąca: mój syn taki
        biedny bo ma adhd tylko psychiatra. prawdziwe adhd jest uciążliwe dla rodziny,
        wiąże się z dużymi kosztami leczenia (dawniej kosztowało mnie ok 700 zł
        miesięcznie za samego lekarza i leki nie licząc dodatkowej opieki którą dziecku
        musiałem zapewnić). Etykieta adhd jest bardzo niekorzystna: żadna szkoła nie
        chce takiego dziecka choćby miało tylko zaburzenia uwagi. obawiam się że po
        takich artykułach moje dziecko będzie uważane za potencjalnego morderce chociaż
        żadnych napadów agresji nie ma. ADHD nie jest także wskazaniem do wydłużenia
        czasu pisania egzaminu, skierowania do szkoły integracyjnej ani specjalnej. nie
        jest związane z upośledzeniem.

        słowem, Offka pieprzysz farmazony bo nie masz pojęcia co to jest dysleksja i
        adhd. Obie rzeczy istnieją, zawsze istniały tylko były nazywane inaczej, nie
        były diagnozowane a dzieciaki z takimi problemami po prostu kończyły edukację na
        poziomie szkoły podstawowej. oczywiście przed wyrzuceniem ze szkoły pracowano
        nad ich zachowaniem przy pomocy pasa tak jak tu inni forumowi debile proponują.
        wiązanie adhd z rozwydrzoną młodzieżą terroryzująca nauczycieli to jest Offka
        idiotyzm.
        co do autorki listu to naprawdę bardzo współczuję, ale ja nawet nie wiem czy ten
        popieprzeniec który zrobił krzywdę jej chłopakowi naprawdę miał adhd. Mój
        dzieciak (z prawdziwym adhd) był terroryzowany przez chłopca który wcale nie
        miał zdiagnozowanego adhd. i to własnie ten chłopak miał nieobliczalne
        zachowania I co?
      • Gość: titta Re: List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z A IP: *.botany.gu.se 16.12.09, 22:51
        Nie bylo? Przypomnij sobie swoja klase z podstawowki. To ze ktos nie
        byl zdjagnozowany, to nie znaczy ze nie bylo problemu.
        (W mojej klasie 28 osob: 1 osoba ADHD (zdjagnozowane, lata 80),
        dyslektykow 3-5 (w zaleznosci od kryteriow, co najmniej jedna osoba
        z FAS). Podobnie jak pytam moich rodzicow, u ktorych
        tez "farmazonow" nie bylo, tylko moj wlasny ojciec pisac nie
        potrafil (co nie przeszkodzilo mu skonczyc dobry kierunek studiow).
      • Gość: titta Re: List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z A IP: *.botany.gu.se 16.12.09, 22:52
        Ach, i netu tez nie bylo.
        • Gość: jacek Re: List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z A IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.09, 23:15
          Przeczytałem bardzo dobry tekst w Przekroju, myślę, że ten problem nie powinien
          być i nie jest problemem dzieci, bo wiele z nich ma zaburzenia zachowania. To
          raczej problem niedostosowania szkół, braku kwalifikacji nauczycieli. Kiedy
          dziecko jest małe nie szukajmy w nim winy, bo winni zawsze będą tylko dorośli.
          Zalecam poczytanie: przekroj.pl/wydarzenia_kraj_artykul,5932,2.html
    • Gość: gość ADHD - to najprostsze wytłumaczenie dla rozwydrzon IP: *.chello.pl 16.12.09, 23:47
      Mój syn chodził do klasy z Mateuszkiem, który miał podobno ADHD. Faktycznie przez pierwsze trzy miesiące Mateusz swoje ADHD "realizował" na moim synku, nieco od Mateuszka mniejszym i lżejszym.
      Rozmowa z wychowawcą nic nie dawała, rodzice Mateuszka też nie potrafili usokoić swego dzieciaka.
      Wtedy pomocą wykazał się o 3 lata starszy brat, który po prostu na jednej przerwie sprawił lomot mateuszkowi - i o dziwo od tego czasu Mateuszek swoją energię rozładowywał na kim innym.

      Rodzice Mateuszka odważyli sę nawet napisać skargę na mojego starszego syna, na szczęście dyrekkcja szkoły, ograniczyła się do rozmowy wychowawczej ze mną, a ja niby się pokajałem i wykazałem zrozumieniem.

      I żeby była jasność, starszy syn dostał pochwałę a obronę swojego młodszego brata.
      • 0ffka Re: ADHD - to najprostsze wytłumaczenie dla rozwy 17.12.09, 01:53
        Gość portalu: gość napisał(a):

        > Rodzice Mateuszka odważyli sę nawet napisać skargę na mojego starszego syna, na
        > szczęście dyrekkcja szkoły, ograniczyła się do rozmowy wychowawczej ze mną, a
        > ja niby się pokajałem i wykazałem zrozumieniem.

        Trzeba było powiedzieć, że starszy syn ma początki ADHD ;)

        Może tak zrobić osobne klasy, szkoły dla tych "biednych" ADHD`aczków? Sami
        prędko nauczą się, jak żyć w grupie rówieśniczej...
        Kiedyś dzieci uczono czytać, pisać a teraz wciska się im kit, że to jest ponad
        ich siły intelektualne, ponieważ są delikatnie mówiąc chorzy.
        To samo z dziećmi "nadpobudliwymi" tj zwyczajnymi łobuzami bez normalnych
        wzorców wychowawczych w rodzinie.
      • lmblmb Czyli żadne rozwiązanie problemu. 17.12.09, 20:49
        Gość portalu: gość napisał(a):

        > Wtedy pomocą wykazał się o 3 lata starszy brat, który po prostu na
        > jednej przerwie sprawił lomot mateuszkowi - i o dziwo od tego
        > czasu Mateuszek swoją energię rozładowywał na kim innym.

        Czyli żadne rozwiązanie problemu.

        Pytanie: dlaczego nie zapisałaś syna na karate? Czy w dorosłym życiu młodszy
        nadal będzie liczył na starszego syna?

        > I żeby była jasność, starszy syn dostał pochwałę a obronę swojego
        > młodszego brata.

        To u młodszego masz prowokować agresję, nie u starszego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka