kixx
18.05.10, 15:18
Wczoraj,bodaj na Onecie,wyczytalem,ze 17 % kobiet nie myje sie
codziennie.Pomyslalem,ze to nieprawda,ze raczej 17% kobiet ma odwage
(?) sie do tego przyznac.Specjalnie jednak mnie ta wiadomosc nie
wzruszyla.Przeciez kazdy czuje,jak jest.
Dzis jednak przezylem cos takiego,ze jak sobie o tym pomysle,to
wstrzasa mna jeszcze teraz,po ponad pieciu godzianch.Stalem sobie w
kolejce w sklepie spozywczym.Dwie osoby przede mna stal facet,tak
okolo trzydziestki ,moze troche starszy.Ubrany w miare
czysto,wygladajacy na w miare domytego.Kupowal jakis bulki,chleb i
pare plasterkow wedliny.Po podaniu sumy do zaplacenia wyjal
dziesiatke z portfela i podal sprzedawczyni.W zasadzie do tej pory
ni nastapilo nic ,co mogloby kogos przerazic,czy nawet tylko
zaciekawic.
Sprzedawczyni jednak,starym kupieckim zwyczajem,poprosila tego
goscia o koncowke(nie ,Sloggi,nie chodzilo jej bynajmniej o te
koncowke,o ktorej tu czesto wspominasz-prosila o 15 groszy).Facet od
razu powiedzial,ze na pewno ma i siegnal do kieszeni.Wyciagnal garsc
drobniakow i wyciagajac reke z nimi do sprzedawczyni powiedzial;pani
sobie wybierze.Kobieta nachylila sie nad reka-moze krotkowidzaca
byla- i z krzykiem uciekla pod regaly.W reku tego goscia,miedzy
drobnymi monetami poruszaly sie,fakt,ze dosc ospale,prusaki.Poza
tymi zywymi udalo mi sie jeszcze dostrzec pare kawalkow tych co nie
przezylo.
W zyciu wiele rzeczy widzialem,ale takiego zjawiska nigdy.
W sumie niby nic sie nie stalo,facet szybko schowal reke z
powrotem,zwierzatka chyba sie nie przeniosly do sklepu.Jednak jak
sobie pomysle,jaka hodowle musi miec ten gosc w domu i jak wdzieczni
musza byc za te wspieranie srodowiska naturalnego jego sasiedzi to
mna do tej pory wstrzasa.I chyba jednak wole jechac w windzie z
przeciwnkiem mydla,niz ze zwolennikiem ochrony przyrody w kazdej
postaci