w357
25.07.10, 19:22
....na "pasażerów" ?
Końńńpiutery ZTM nie wyrabiają przerobu "skarg" na Motorniczych,
Kierowców, SPRZĘT i nie wiadomo co jeszcze.... !
No, ale gdzie napisać / wysłać SKARGĘ na "pasażerów", którzy
wymagają więcej niż Księżniczka Anna, która spadła z konia lub
zachowują się jak WIEŚNIACY na zabawie w pobliskiej REMIZIE
Strażackiej ???
Chyba w żadnym kraju (choć trochę cywilizowanym) nie jest
dopuszczalne jedzenie/picie czegokolwiek w pojazdach Komunikacji
Miejskiej.....
Te coś może się rozlać, upaść i np. spowodować poplamienie ubrania
innego Pasażera.
Jeżeli np. jakiś "KEBAB" usmaruje siedzenie, to jego "zjadacz"
wyczyści owe siedzenie ?
NIE !!!
Będzie udawał, że nic nie wie...... i przesiądzie się gdzieś indziej.
Później ktoś nieświadomy usiądzie w to gófno i będzie miał pretensje
do wszystkich, ale nie do "zjadacza".
Na kim wylać "pierwsze żale" ?
Na Kierującym dany pojazd !
Czy np. JA mam płacony dodatek
za kontakt z tego rodzaju hołotą ?
NIE ( i nie wiem dlaczego ).
Nie chcę mi się opisywać jakie idiotyczne zachowania można
zaobserwować w pojazdach Komunikacji Miejskiej, ale pewnego razu
zaczeliśmy (wśród współpracowników) zastanawiać się - skąd taka
HOŁOTA SIĘ WZIEŁA ?
Takie drobne przykłady:
- dlaczego jedziesz Pan tak WOLNO ?
- dlaczego jedziesz Pan tak SZYBKO ?
- dlaczego jedziesz Pan INNĄ TRASĄ (a informacja o ZMIANIE TRASY
jest wywieszona na przystankach i w pojazdach) ?
No i stały numer przy sprzedaży BILETÓW --> NO, JAK TO ? NIE MASZ
PAN WYDAĆ 20 GROSZY WYDAĆ ???
(zgodnie z Przepisami o sprzedaży w pojazdach jest informacja o
warunkach.... , ale kto by to czytał)
Dzisiaj miałem lepszy numer !
Kobitka (~~25 lat) zrobiła Mi awanturę,
że na przystankach NIE OTWIERAM drzwi !!!
Gdy Ona chciała wysiąść, to zatrzymałem za daleko od krawężnika !!!
(akurat ta konkretna zatoka przystankowa była zajęta przez inny
pojazd zaparkowany i nie było wogóle możliwości wjazdu do zatoki)
Co z takimi PACJENTAMI można zrobić ?
Edukować ?
Tylko jak ?
Ma ktoś z Was jakiś pomysł ?
ps
O samochodach zajeżdżających drogę Tramwajom i Autobusom, to już
nawet nie chce mi się pisać - kroniki powypadkowe są peeeełne takich
przypadków.