niech
23.04.04, 21:34
No wiec i ja tam bylem. Wieczor, dj puszczal muzyke orientalna,
na sali byl full, mlodziez raczej taka plastikowa. Zajrzalem do
karty - lista drinkow krociutka, nic ciekawego - no to
poprosilem dwie wodki i sok - ale razem. Kobiecina dlugo kazala
sobie tlumaczyc znaczenie slowa razem. No i po pewnym czasie
przyniosla. Przyniosla szklanke soku z woda. Zainkasowala za to
20 zeta. Oto moraly:
1. Nie zamawiajcie razem.
2. Jak juz zamawiacie razem to tylko przy barze - macie szanse
zorientowac sie ze barman myli butelke z kranem.
3. Jak juz chcecie zamowic razem a nie ma miejsca przy barze
nie idzcie do Sheeshy.
4. Jak macie knajpe i chcecie miec za klientow mlodziez
siedzaca przy jednym piwie po 6 godzin - robcie klientow w kuko-
bambuko. I gowno mnie obchodzi czy kradnie wlasciciel, menedzer
czy barman z kelnerka.