Dodaj do ulubionych

Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią?

15.04.11, 10:25
Szewc bez butów?
Obserwuj wątek
    • Gość: Ekonom Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: *.1and1.pl 15.04.11, 10:35
      A nie najlepsza, skoro jest na skraju bankructwa. Zarządza nią najlepszy z wykładowców uczelni do współpracy z innymi najlepszymi ekonomistami na SGH i rezultaty są tragiczne. To na jakim poziomie muszą być studenci i absolwencji, skoro kadra jest wybitnie niekompetenta.

      Muszę zasugerować kadrom w mojej firmie, żeby kasowały od razu CV absolwentów SGH. Choć z drugiej strony, pewnie już sami zorientowali się co w trawie piszczy.
      • Gość: Bezb Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: *.dynamic.chello.pl 15.04.11, 10:54
        Tak się akurat składa, że na SGH cały czas ściągają najlepsi maturzyści z całej Polski, a wszystko dzięki dobrej renomie uczelni. SGH po prostu cały czas jedzie na dobrej opinii. Obecnie jedynie plusy to nauczanie języków obcych i kierunek MIESI (ale to drugie tylko w porównaniu do innych uczelni ekonomicznych, bo walkę na tym polu z uniwerkiem czy polibudą esgieh zaczyna przegrywać przez notoryczne okrajanie programu).

        Póki co nie ma co skreślać absolwentów SGH, tak jak piszesz, trzeba po prostu traktować ich na równi z innymi, a nie jak uprzywilejowanych ze względu na to, że skończyli akurat tę szkołę, patrzeć na indywidualne umiejętności, także te, które są niezależne od poziomu nauczania.
        • Gość: rt Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: 178.73.48.* 15.04.11, 11:57
          prośba o rozwinięcie skrótu MIESI (bo nawet na stronach SGH widać tylko skrót:)
          • esgieha.pl Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. 15.04.11, 12:11
            To chyba:
            Marnawa
            Instytucja
            Ekonomicznego
            Szkolenia
            Idiotów
          • Gość: vbnm Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.11, 12:28
            Metody ilościowe w ekonomii i systemy informacyjne

            Na SGH wcale nie chodzi o rzetelną naukę, tylko o możliwość płynnego przejści a do korpo dizeki współtworzonym przez nie przedmiotom, oraz ścisłej współpracy uczelnianych organizacji z firmami. Poza tym SGH to świetne miejsce do nauki języka, a takiej współpracy z uczelniami zagranicznymi, różnymi programami wymian i stypendiów nie ma żadna inna uczelnia w Polsce.

            silne strony SGH'u zapewniają akurat to czego szukają HR'owcy, dlatego po tej uczelni nie ma w normalnych warunkach problemów ze znalezieniem pracy. Nienormalne warunki trwają niestety od 2009 roku, ale i tak jak skończy się posucha to SGH'owcy będą pierwsi do zatrudnienia.
            • esgieha.pl Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. 15.04.11, 12:33
              W ekonomii metody ilościowe sie raczej nie sprawdzily (niska jakosc danych i prymiywizm tychze metod), a systemy informacyjne studiujemy raczej na uczelniach technicznych. Jezyka obcego zas najlepiej nauczymy sie za granica.
              • Gość: Buba Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: *.dynamic.chello.pl 16.04.11, 13:58
                Otóż nie - albowiem inżynierowie mają nikłe pojęcie o potrzebach przedsiębiorstw. Tzw. "nowy" paradygmat projektowania SI (projektowanie skierowane na użytkownika) jest w SGH nauczany od wielu, wielu lat...
                • Gość: Kagan Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: *.dsl.telepac.pt 16.04.11, 21:18
                  Inzynierowie z PW sa o wiele lepiej wyksztalceni niz obecni absolwenci SGH.
              • Gość: zzooo Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: *.205.26.53.nat.umts.dynamic.eranet.pl 18.04.11, 01:47
                esgieha.pl co za bzdury wypisujesz ze metody ilosciowe w ekonomii sie nie sprawdzily.
                Polecam czasopismo Intefaces interfaces.journal.informs.org/ poswiecone wylacznie wdrozeniom metod ilosciowych do optymalizacji pracy w przedsiebiorstwach (i to nie byle jakich!!!). Najpierw sie doucz a potem wyglaszaj komentarze.
            • Gość: rt Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: 178.73.48.* 15.04.11, 12:44
              Dziekuję
              • Gość: rt Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: 178.73.48.* 15.04.11, 12:45
                a co sądzicie o kierunku Zarządzanie na SGH?
                • esgieha.pl Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. 15.04.11, 12:49
                  Zarzadzanie ma sens tylko jako studia podyplomowe dla inzynierow, ekonomistow i prawnikow, majacych juz jakas praktyke w zarzadzaniu...
                • Gość: vbnm Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.11, 12:52
                  Merytorycznie słabo. O kierunku tym mówi się "gry i zabawy". Jeśli jednak znajdziesz dobrego "tutora", podczepisz się pod niego oraz skorzystasz z sensownych wymian zagranicznych to sky is the limit. Nie mniej jednak "gołe" zarządzanie na SGH, nie robi wrażenia na nikim, a najmniejsze na byłych studentach tejże uczelni.
                  • esgieha.pl Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. 15.04.11, 12:53
                    Racja, vbnm.
                  • Gość: rt Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: 178.73.48.* 15.04.11, 12:54
                    czy tutor to praktyk spoza uczelni wykładający tam czasem?
                    • esgieha.pl Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. 15.04.11, 12:56
                      Raczej asystent albo doktorant...
                    • esgieha.pl Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. 15.04.11, 13:02
                      Chyba juz PiSalem, ze to raczej asystent bdz doktorant...
                    • Gość: vbnm Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.11, 13:11
                      Użyłem słowa tutor w znaczeniu, które na SGH oficjalnie nie istnieje. Chodzi mi o to , żebyś jak najwcześniej nawiązał jakąkolwiek współrpacę z wykładowcą uczelni, który coś naprawę znaczy w świecie naukowym (np. Ostaszewski) lub in real life (np. Kluza) lub obu. Oczywiście ciężko, żeby był to prfesor pokroju tych, których wymieniłem, ale nawet niektórzy doktorzy SGH mają świetną markę.

                      Za takiej współpracy są same benefity: podrasujesz CV konferencjami i publikacjami, dowiesz sie o książkach, o których nikt nie mówi na wykładach, a poza tym naprawdę ważne robią się teraz pisemne referencje od znanych ekonomistów (nie tylko na poziomie aplikowania na MBA do HBS, ale nawet na głupim LinkedIn).
                      • esgieha.pl Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. 15.04.11, 13:33
                        Pamietam, ze w zamierzchlych czasach SGPiSu, to na wydziale Handlu Zagranicznego, kazdy student mial miec tzw. tutora, na wzor Oxbridge...
                        I nie slyszalem od lat o jakims wybitnym ekonomiscie z SGH. Ostatni to byli Kalecki i Lange...
                        I nie bawe sie w Linkedliny czy inne Goldenlajny. To tylko strata czasu...
                        Pozdr.
                        lech.keller@gmail.com
                      • Gość: rt Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: 178.73.48.* 15.04.11, 13:35
                        rozumiem
                        czyli - jesli dobrze rozumiem - sky is the limit dla czołówki studentów Zarządzania?
                        • esgieha.pl Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. 15.04.11, 13:40
                          Raczej "low skies"...
                        • Gość: vbnm Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.11, 13:55
                          Tak wynika z obserwacji losów moich kolegów z rocznika :) Z tym że najlepsi, niekoniecznie oznacza "mający najlepsze stopnie".
                          • Gość: rt Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: 178.73.48.* 15.04.11, 14:01
                            Ważny jest także spryt życiowy aka inteligencja emocjonalna.

                            A oprócz Zarządzania i MENSI jest jeszcze jakiś super kierunek na SGH?
                            • esgieha.pl Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. 15.04.11, 14:03
                              Ucza tam moze RELIGII?
                              • Gość: passionplace2kończ Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: *.adsl.inetia.pl 27.06.11, 18:18
                                kończyłem tą uczelnię. Naprawdę na wysokim poziomie tam jest nauczanie. Idą tam najlepsi laureaci konkursów.

                                ---
                                śmieszne zdjęcia z warszawy
                            • Gość: vbnm Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.11, 14:17
                              Spryt życiowy i inteligencja emocjonalna jest zawsze ważna. Tak samo jak kultura osobista, szczęście itp. Sukces to wypadkowa wielu czynników. Moja opinia jest taka jak opisałem wyżej: dobry kontakt z sensownymi wykładowcami, aktywne studiowanie (konferencje, kursy, certyfikaty, a może nawet publikacje), porządne wymiany (z SGH możesz jechac w ramach CEMS nawet na LSE, Bocconi, ESADE, HEC, a także do uczelni z Hong-Kongu, Singapuru i USA). Bardzo polecałbym też jak najwcześniejsze rozpoczęcie praktyk lub pracy.

                              Jeśli szukasz dobrej ścieżki kariery obejmującej studia na SGH, to najlepiej porozmawiaj z kilkoma absolwentami SGH którzy osiągn eli sukces i wybierz to co wydaje Ci się najlepsze z ich doświadczeń.

                              Nie wiem jak jest teraz ale jeszcze niedawno na SGH były następujące kierunki:
                              1. FIBA (finanse i bankowość) lub FIRA (finanse i rachunkowość)
                              2. MIESI
                              3. Zarzdzanie i Marketing
                              4. Ekonomia
                              5. Gospodarka publiczna
                              • Gość: rt Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: 178.73.48.* 15.04.11, 14:25
                                Dziekuję i jeszcze pytanie o ten zaskakujący ostatni kierunek - Gospodarka publiczna. Czy po tym kierunku ministerstwa wyrywają sobie absolwentów?
                                • Gość: vbnm Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.11, 14:39
                                  Nie znam nikogo kto by to studiował :) 95-99% SGH studiuje FIBĘ, ZIM i MIESI.
                                  • Gość: rt Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: 178.73.48.* 15.04.11, 14:48
                                    Po Zarządzaniu to można chyba prawie w każdej branży, także w administracji państowej. Nie wiem tylko dlaczego dodali obowiązkowo Marketing do tego Zarządzania po przecież to się wywodzi od Business Administration, a tam marketing jest tylko jednym z wielu elementów...
                                    No chyba że tylko nazwa jest taka, a tak naprawdę są tam różne - co najmniej 2 właśnie - specjalizacje.
                                    • Gość: Kagan Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 17:00
                                      Nisko upadla SGH...
                                    • Gość: s44 Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.11, 17:02
                                      A Międzynarodowe Stosunki Gospodarcze ?
                                      • Gość: Kagan Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 17:07
                                        Na tym kierunku to mozna w SGH kupic doktorat za niewiele ponad 10 tys. PLN.
                                        • Gość: kgs sgh Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.11, 14:41
                                          podobno na marsie zyja istoty rozumne; roznica pomiedzy naszymi wypowiedziami jest taka ze to o marsie to sf a to o sgh inwektywa. "podobno" to dopuszczalna forma wypowiedzi jesli nie obraza, a tym przypadku jest inaczej.
                                          ps
                                          rozumiem, ze nie kupiles i postanowiles samodzielnie napisac i obronic na uczelni z z "top 5" listy szanghajskiej - oczywiscie serdecznie gratuluje
                                          • Gość: Kagan Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: *.dsl.telepac.pt 16.04.11, 21:22
                                            Mnie placono za studia doktoranckie na uczelni z pierwszej setki swiatowych rankingow. I na tym polega roznica miedzy nami...
                                            Lech Keller, PhD (Monash), MA (Melbourne)
                                      • Gość: Kagan Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: *.dsl.telepac.pt 16.04.11, 09:21
                                        Doktorat z Międzynarodowych Stosunów Gospodarczych kosztuje na SGH nieco tylko ponad 10 tys. zl. Ale trzeba jednak miec mgr. Chyba niekoniecznie z ekonomii!
                                        lech.keller@gmail.com
                                        • Gość: ? Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: *.home.aster.pl 16.04.11, 16:07
                                          Ale oczywiscie mowi Pan o oplacie za egzamin i przewod doktorski? bo jesli o korupcji, to prosze podac jakies konkrety.....
                                          • Gość: Kagan Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: *.dsl.telepac.pt 16.04.11, 21:25
                                            Te oplaty sa niezgodne z prawem.
                                            Kto ponosi koszty przeprowadzania przewodu doktorskiego lub habilitacyjnego?
                                            Zgodnie z przepisami wynagrodzenia za recenzje w przewodzie doktorskim i habilitacyjnym oraz za pełnienie funkcji promotora w przewodzie doktorskim wypłaca jednostka prowadząca przewód. Obowiązek wypłaty tych wynagrodzeń może przejąć instytucja zatrudniająca kandydata do stopnia na zasadzie umowy zawartej z jednostką, w której prowadzony jest przewód. Żądanie od kandydata do stopnia wniesienia jakichkolwiek opłat na poczet kosztów przewodu doktorskiego lub habilitacyjnego, bądź uzależnienie wszczęcia przewodu od wniesienia takich opłat jest bezprawne.
                                            www.ck.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=18&Itemid=31
                                          • Gość: passionplace2 Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: *.adsl.inetia.pl 27.06.11, 18:18
                                            Kończyłem tamtą uczelnie i nie ma tam żadnej korupcji...

                                            ---
                                            śmieszne zdjęcia z warszawy
                                  • Gość: Kagan Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 16:59
                                    To na SGH mozna studiowac samochody ZIM (z Zavodu Im. Molotova)?
                                • Gość: Kagan Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 16:58
                                  Tak, po tym kierunku to ministerstwa sie wrecz kloca o synow i corki ministrow...
                                • Gość: Kagan Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: *.dsl.telepac.pt 17.04.11, 10:07
                                  Alez oczywiscie, ze niektorych absolwentów kierunku Gospodarka Publiczna SGH wyrywają sobie ministerstwa! Np. corka jedengo z ministrow, ktora skonczyla ten kierunek, miala ostanio oferty pracy z kliku ministerstw, podobnie zreszta jak synowie i corki innych ministrow i roznych dyrektorow departamentow, ktorzy to (synowie i corki) nie skonczyli jednak zadnej uczelni (nawet nie dla tego, ze byli na to za tepi - po prostu po co im taki dyplom, skoro w CV maja wysoko postawionego rodzica)...
                                  lech.keller@gmail.com
                              • Gość: SGH Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 16:57
                                Absolwent kazdej "óczelni wyrzszej" moze osiagnac sukces, jak tylko ma odpowiednie znajomosci...
                                A swoja droga, to wedlug liberalow, ktorzy teraz kontroluja SGH, to najlepiej byloby bez panstwa. Tyle, ze to jest tez ideal anarchistow i komunistow! Tzw. JEDNOSC PRZECIWIENSTW wedlug K. Marxa.
                                lech.keller@gmail.com
                          • esgieha.pl Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. 15.04.11, 14:03
                            Oczywiscie. Ja przyjmujac do pracy patrze tylko jaka kto ukonczyl uczelnie i jaki kierunek (w przypadku osob bez powaznego stazu pracy), a stopnie ignoruje, gdyz one swiadcza tylko o umiejetnosci zdawania egzaminow, a nie o posiadanej inteligencji czy nawet wiedzy...
                            lech.keller@gmail.com
            • Gość: victe Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.04.11, 02:09
              w eknometrii jeśli już
              • Gość: Kagan Re: Chyba najgorsza uczelnia ekonomiczna w kraju. IP: *.dsl.telepac.pt 16.04.11, 09:22
                Co tu ma ekonometria do rzeczy?
      • Gość: manager Ty się tak nie rozpędzaj z tym kasowaniem. IP: *.jmdi.pl 15.04.11, 11:07
        Każdy chciałby, żeby do jego firmy chętni walili drzwiami i oknami i można było przebierać w CV. Niestety. Każdy kto zna realia wie, że tak nie jest. Nawet jeśli to międzynarodowa korporacja, trudno jest znaleźć człowieka. A piszesz, że to TWOJA firma. No to napisz nam ilu absolwentów SGH wysłało CV do tego twojego prywaciarskiego burdelu? Albo nie pisz bo, i tak skłamiesz.
        • rlnd Re: Ty się tak nie rozpędzaj z tym kasowaniem. 15.04.11, 11:55
          > No to napisz nam ilu absolwentów SGH wysłało CV do tego twojeg
          > o prywaciarskiego burdelu?

          A co, ty sie ewidentnie nie dostales, bo sypiesz bluzgami.
          Przedpisca ma racje - co to za uczelnia ekonomiczna, ktorej grozi bankructwo ?
          Skoro sami nie potrafia soba zarzadzac, to czego ucza studentow ?
          • esgieha.pl Re: Ty się tak nie rozpędzaj z tym kasowaniem. 15.04.11, 12:13
            Otoz to: o to za uczelnia ekonomiczna, ktorej grozi bankructwo? Skoro sami nie potrafia soba zarzadzac, to czego ucza studentow?
            Problem w tym, ze na SGH nie chca praktykow, nawet takich jak ja, czyli z doktoratami...
            lech.keller@gmail.com
            • Gość: mothman Re: Ty się tak nie rozpędzaj z tym kasowaniem. IP: 160.83.57.* 15.04.11, 13:00
              Żal dupę ściska kiedy czyta się te Pańskie komentarze. Kiedy w Internecie pojawia się jakiś news o SGH pojawiają się tam Pańskie wypowiedzi, które najprawdopodobniej są efektem jakiejś wewnętrznej frustracji związanej z faktem niezatrudnienia w Szkole Głównej Handlowej. Czy przypadkiem AHE, w której Pan wykładał nie jest największą lipną uczelnią w Polsce uczącą studentów na na różnego rodzaju spędach w ramach kształcenia zamiejscowego?
              • esgieha.pl Re: Ty się tak nie rozpędzaj z tym kasowaniem. 15.04.11, 13:39
                Znow sie POPiSujesz swym chamstwem?
                A jakbys wiedzial, to ja pracowalem na SGPiSie, tyle, ze znalazlem sobie lepsza prace, po czym wyjechalem z Polski. A to, ze pracowalem na AHE o niczym nie swiadczy - zreszta pisze sporo prawdy tez i o tej "óczelni". Niski poziom AHE nie wyklucza przeciez niskiego poziomu SGH, tyle, ze SGH jest, w odroznieniu od AHE, praktycznie w 100% dotowana z budzetu, a wiec przez podatnikow.
                No coz, znow dyskusja zbacza na manowce anonimowych atakow ad personam.
                lech.keller@gmail.com
                • Gość: kgs sgh Re: Ty się tak nie rozpędzaj z tym kasowaniem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.11, 14:56
                  Panie Doktorze, Proponuje mniej emocji. Fakt: SGH nie jest w 100% finansowana z budzetu. Pana skrajne wypowiedzi nijak nie wiaza sie z tematyka artykulu.
                  • Gość: Kagan Re: Ty się tak nie rozpędzaj z tym kasowaniem. IP: *.dsl.telepac.pt 16.04.11, 21:27
                    OK. SGH nie jest w 100% finansowana z budzetu.
                    PYTANIE: ile dni wytrzyma SGH bez dotacji z budzetu panstwa, zanim zbankrutuje?
                    lech.keller@gmail.com
            • Gość: esgiehowiec I wszystko jasne, panie Keller IP: *.subscribers.sferia.net 15.04.11, 13:24
              Ja się zastanawiałem, kto na tym forum tak entuzjastycznie szkaluje SGH, a to człowiek, którego wywalili z pracy.
              • esgieha.pl Re: I wszystko jasne, panie Keller? 15.04.11, 13:46
                Kiedy mnie niby wywalili z SGH? Szczegoly prosze! Owszem, pracowalem kiedys, dawno temu, jako asystent w Katedrze Organizacji Przetwarzania Danych i Rachunkowosci SGPiS, ale znalazlem lepsza prace, w insntytucie naukowym znacznie lepiej wyposazonym (SGPiS to byla ODRA 1304, a ten instytut, czyli IOZiDK to byl IBM 370 plus minikomputery Data General i Datapoint), po czym wyjechalem na stale za granice.
                I czy masz teraz odwage publicznie odwolac swe klamstwa, anonimowy nicku 'esgiehowiec'?
                lech.keller@gmail.com
                • Gość: esgiehowiec skąd w panu tyle frustracji? IP: *.subscribers.sferia.net 15.04.11, 20:34
                  ktoś pana musiał skrzywdzić, że tak pan po SGH jeździ. Niech będzie, odwołuję stwierdzenie o wywaleniu, bo strzelałem w ciemno na podstawie pańskiej wcześniejszej wypowiedzi i nie jestem znawcą pańskiego życiorysu. Ale mi tu nadal coś nie pasuje z tym "znalazłem lepszą pracę". Pan wybaczy, ale jak ktoś był asystentem w SGH to powinien był wówczas zrobić doktora, a nie 29 lat później.

                  Pan zarzuca SGH pewne złe rzeczy w zakresie doktoryzacji a u pana (z tego co znajduję w internecie) ścieżka ta była jakaś dziwna. Dr z politologii w wieku 53 lat na temat Lema? Chociaż na wybitnej uczelni, że się pan tak wywyższa?
                  • Gość: kagan Re: skąd w panu tyle frustracji? IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 20:44
                    Frustracji? Raczej oburzenia na to, jak SGH marnuje ciezko zarobione pieniadze podatnikow...
                    I zrozum, ze doktoratu na SGPiSie nie zrobilem z przyczyn poltycznych (konflikt na tle politycznym z owczesnym I sekretarzem KU PZPR). Tyle, ze w PRLu to mi specjalnie nie zaszkodzilo - nie moglem tylko otworzyc przewodu doktorskiego...
                    I co w tym zlego, ze sie doktoryzowalem w wieku 53 lat? Dyskryminacja ze wzgledu na wiek jest nielegalna w UE... I ciekaw jestem, ilu profesorow z SGH potrafilo by sie doktoryzowac, i to bez znajomosci, na Monash University w Melbourne...
                    lech.keller@gmail.com
                  • Gość: kagan Re: skąd w panu tyle frustracji? IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 21:05
                    Moj krotki zyciorys:
                    2011- Expert Eva-luator at the Euro-pean Com-mission, Dir-ec-torate Ge-neral for Re-search &
                    Inn-ovation in Bru-ssels, Bel-gium
                    2010- Ad-visor at the Mi-nistry of La-bour and So-cial Policy, War-saw, Poland
                    2009- Assi-stant Professor (Re-search) at the Cen-tro de Estudos Trans-disciplin-ares para o
                    Dese-nvolvi-mento (CETRAD), Univers-idade de Trás-os-Montes e Alto Do-uro
                    (UTAD) in Vila Re-al, Portugal
                    2007-2010 Se-nior Le-cturer (Adiunkt) at the Depart-ment of Trans-port Econo-mics and
                    Mana-gement, Ac-ademy of Hum-anities and Eco-nomics in Lodz, Poland
                    2007-2009 Se-nior Lec-turer (Adiunkt) at the Business College, Lazarski School of Commerce
                    and Law, Warsaw, Poland and Visiting Lecturer at Mor-gan Inter-na-tional in Warsaw, Poland
                    2006-2009 Visiting Professor and Research Fellow (Marie Curie Scholarship), Project LAMA,
                    Department of Micro-economics, Szczecin University, Poland
                    2005-2006 Associate Professor at the Ame-rican College, Nicosia, Cyprus
                    2004-2005 Visiting Professor at the Cra-cow Univers-ity of Eco-nomics in Poland (Inter-national
                    Progra-mmes Office)
                    2003-2004 Senior Lecturer (Adiunkt) at the Department of Inte-rnational Re-lations of Ma-rie
                    Cu-rie University in Lublin, Poland
                    1998-2003 Ana-lyst at Com-paq (Melbourne, Australia) and App-lied Com-muni-cations Ltd.
                    (London, UK)
                    1995-1998 PhD Student (Australian Government Postgraduate Scholarship), Research Assistant
                    and Lecturer at the Department of Politics at Monash University in Melbourne, Australia
                    1993-1995 MA Student (Melb-ourne Unive-rsity Postg-radu-ate Scho-larship), Res-earch Assistant and Tu-tor at The Univer-sity of Me-lbourne, Au-st-ralia
                    1989-1993 Ana-lyst and Con-sultant in ban-king and insu-ran-ce: Bar-clays Ba-nk and Eagle Star (Australia and UK)
                    1984-1989 Analyst and Consultant at such large international corporations as Data-point, Tan-dem and Tel-stra (Tele-com Australia); later at the ANZ Ba-nk and Cash-Card (Australia)
                    1982-1984 Analyst at the Data-point Cor-poration (Com-puter Sci-ence Co-rpora-tion) and Anglo-
                    Ame-rican Corpo-ration in Johannesburg, Republic of South Africa
                    1981-1982 Analyst at Fletcher Challenge and Dairy Bo-ard in Auckland and Wellington, New
                    Zealand
                    1980-1981 Data Proc-essing Manager at the Im-pex-metal For-eign Tra-de Cor-pora-tion in
                    Warszawa (Warsaw), Poland
                    1976-1980 Researcher at the Sys-tems Re-search Ins-titute of Pol-ish Acad-emy of Scie-nce and at
                    the Insti-tute of Or-gan-isation and Ma-nagement - both in Wa-rsaw, Poland
                    1975-1976 Re-searcher at the Industrial Institute of Electronics in Warsaw, Poland
                    1973-1975 Re-search Assistant and Computer Programmer at the Warsaw School of Economics
                    1972-1973 Com-puter Prog-rammer at the Polam Cor-poration (now Ph-illi-ps) in Warsaw, Poland
                    (Dr Lech Keller-Krawczyk - Curriculum Vitae)
                    • Gość: PS Re: skąd w panu tyle frustracji? IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 21:07
                      Idiotyczne myslniki, gdyz GW ma amerykanki program "antyspamowy", uwrazliwiony na slowa typu "ubezpieczenie" po angielsku...
                    • Gość: joj Klasyczny przykład skoczka IP: *.aster.pl 17.04.11, 15:45
                      Z roboty wywalali cię po rocznym okresie próbnym, czy odchodziłeś "za porozumieniem stron"? :D
                      • Gość: Kagan Re: Klasyczny przykład skoczka??? IP: *.dsl.telepac.pt 17.04.11, 16:04
                        1. Nigdzie mnie jeszcze nie wyrzucili z pracy.
                        2. I o jakim rocznym okresie probnym piszesz? Taki okres to moze byc gora miesiac...
                        3. Z SGPiSu nie chceli mnie przeniesc do Przemyslowego Instytutu Elektroniki za porozumieniem stron (stary "komuch" prof. T. Peche byl na mnie wsciekly za to, ze znalazlem sobie lepsza prace niz u niego), wiec musialem tam zlozyc wymowienie.
                        nauka-polska.pl/dhtml/raporty/ludzieNauki?rtype=sylwetka_naukowa&lang=pl&objectId=231994
                        Takze:
                        Możliwe są wszakże okoliczności, w których (…) dobór naturalny ulega porażeniu. W ewolucji biologicznej skutkiem będzie uwstecznienie, degeneracja a co najmniej stagnacja rozwojowa, charakterystyczna dla odciętych od świata populacji, wyjałowionych wsobnym chowem, gdyż takim najbardziej zbywa na płodnej różnorodności, którą zapewnia tylko otwarcie na wszystkie wpływy świata. W kulturze prowadzi analogiczna sytuacja do powstawania enklaw zamkniętych w getta, w których produkcja duchowa też popada w zastój od wsobnego chowu, jako bezustannej repetycji tych samych wciąż wzorców i taktyk kreacyjnych. Wewnętrzna dynamika getta może się wydawać intensywna, po latach widać jednak, że to ruch pozorny, bo donikąd nie prowadzi, bo ani nie przyjmuje dopływów z otwartego obszaru kultury, ani sam się jej dopływem nie staje, bo nie tworzy nowych wzorców ani prądów, bo żywi wreszcie najfałszywsze wyobrażenia na własny temat, jako że brak mu idącej z zewnątrz sprawiedliwej oceny poczynań.
                        Stanisław Lem “Posłowie” do Philip K. Dick UBIK (Kraków: Wydawnictwo Literackie, 1975. str. 245-246)
                        • Gość: KAGAN Re: Klasyczny przykład skoczka??? IP: *.dsl.telepac.pt 17.04.11, 16:11
                          OK. W Polsce solidarnosciowy styropian wywalczyl, ze umowa na okres probny nie może być zawarta na czas dłuższy niż trzy miesiące.
                      • Gość: Kagan Re: Klasyczny przykład skoczka IP: *.dsl.telepac.pt 22.04.11, 13:15
                        A ty, joj?
          • Gość: manager Gdzie się niby nie dostałem? IP: *.jmdi.pl 15.04.11, 12:25
            Do SGH czy do burdelu przedpiscy, bo nie kumam twojego wywodu?
            Odpowiem na wszelki wypadek na oba warianty. Do SGH się dostałem, choć może lepiej byłoby nie marnować tam czasu. Skończyłem zupełnie inną uczelnię (nie ekonomiczną). Do prywaciarskich ch...ni mnie nie ciągnie, więc nie próbowałem nawet się tam dostawać. A bluzgami sypię, bo tak mi się podoba i ch... komukolwiek do tego.
            • esgieha.pl Re: Gdzie się niby nie dostałem? 15.04.11, 12:36
              Do klasycznego niemalże diploma mill:
              en.wikipedia.org/wiki/Diploma_mill
            • rlnd Re: Gdzie się niby nie dostałem? 15.04.11, 18:37
              > A piszesz, że to TWOJA firma. No to napisz nam ilu absolwentów SGH wysłało CV do tego twojego prywaciarskiego burdelu?

              No to skoro sie dostales, to co zazdroscisz ze ktos moze miec firme ?
              Bluzgaj sobie dowoli, ale na siebie i moze swoja rodzine.
              • Gość: Kagan Re: Gdzie się niby nie dostałem? IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 19:51
                Pomyliles mnie chyba z kims innym...
                • rlnd Re: Gdzie się niby nie dostałem? 17.04.11, 20:56
                  Odpisywalem managerowi.
                  Wiem ze masz mnostwo nickow, ale nie podejrzewam Cie o dyskusje z samym soba.

                  Do Ciebie mam dwa nieustajace zarzuty - jesli placisz podatki poza Polska i zasilasz gospodarke innego kraju, w mojej opinii, nie masz prawa dyskutowac na tematy Polski - bo tu nie zyjesz i nie przyczyniasz sie do dobrobytu tego kraju.
                  Drugi zarzut to to, ze wychwalasz PRL pod niebiosy, podczas gdy wyjechales z niego przed najtrudniejszym okresem.
                  • Gość: Kagan Re: Gdzie się niby nie dostałem? IP: *.dsl.telepac.pt 17.04.11, 21:16
                    1. OK.
                    2. Z jakiej racji zabraniasz mi pisania o Polsce? To niby z jakiej racji Polska ma MSZ i sie miesza np. do wewnetrznych spraw Afganistanu i Iraku?
                    3. Pisze tylko ze PRL, choc byla daleka od idealu, to mimo wszystko byla lepsza Polska niz obecna RP, ale nie pisze, ze PRL byla dobra Polska.
                    • rlnd Re: Gdzie się niby nie dostałem? 18.04.11, 09:53
                      Ad. 2. Juz Ci to napisalem. Nie masz moralnego prawa pisac o Polsce, bo nie pracujesz dla dobrobytu tego kraju, niewspoldzielisz doli i niedoli jego mieszkancow. Nie dokladasz sie do podatkow, do systemu emerytalnego czy ubezpieczen zdrowotnych.

                      Co do mieszania sie do spraw innych panstw - a czy ja twierdze, ze mi to sie podoba ? Gdzie ja to napisalem.

                      Ad. 3. Nie, nie byla lepsza. Chocby dlatego ze moge pojsc do sklepu i kupic chleb i kawalek miesa, bez zbednego stania w kolejce. Mam cos do wyboru a nie tylko ocet, moge tego kupic ile chce, nikt mi nic nie reglamentuje, i nie musze stac noc w noc by za 3 lata kupic pralke.
                      Moge tez w dowolnym momencie wyjechac, nikt mi paszportu nie odbierze, a co wiecej - do wiekszosci krajow europejskich nie musze nawet miec tego paszportu.
                      Powiedz mi, dlaczego wyjechales, bodaj w 1981 ?
                      • Gość: Kagan Re: Gdzie się niby nie dostałem? IP: *.dsl.telepac.pt 18.04.11, 21:32
                        1. Znaczy sie zaden Polak mieszkajacy w Polsce nie ma wedlug ciebie prawa pisac czegokolwiek na temat Niemiec, Rosji czy Anglii, gdyz nie pracuje dla dobrobytu tych krajow, niewspoldzieli doli i niedoli ich mieszkancow, nie doklada sie do ich podatkow, do systemu emerytalnego czy ubezpieczen zdrowotnych.
                        2. O ile pamietam, to przez dobrze ponad 90% czasu istnienia PRLu nie bylo problemow z kupnem jedzenia, i to tanszego i lepszego niz to dzis oferowane.
                        3. Wielki mi tez sukces, ze miliony Polakow musialo opuscic Polske po roku 1990, gdyz w Polsce albo nie ma w ogole pracy, a jak nwet jakas jest, to sie nie da z niej godnie wyzyc.
                        4. Wyjechalem tam, gdzie szly z Polski pieniadze, czyli na Zachod.
                        • rlnd Re: Gdzie się niby nie dostałem? 19.04.11, 00:32
                          > 1. Znaczy sie zaden Polak mieszkajacy w Polsce nie ma wedlug ciebie prawa pi
                          > sac czegokolwiek na temat Niemiec, Rosji czy Anglii
                          , gdyz nie pracuje dla d
                          > obrobytu tych krajow, niewspoldzieli doli i niedoli ich mieszkancow, nie doklad
                          > a sie do ich podatkow, do systemu emerytalnego czy ubezpieczen zdrowotnych.

                          Wymadrzac sie nt. ich gospodarki, rzadow etc ?
                          Nie, nie powinien - bo nie zna tych krajow od podszewki.
                          A juz na pewno powinien sie powstrzymac od udzielania "dobrych rad" i krytykowania wszystkiego.

                          > 2. O ile pamietam, to przez dobrze ponad 90% czasu istnienia PRLu nie bylo p
                          > roblemow z kupnem jedzenia, i to tanszego i lepszego niz to dzis oferowane
                          .

                          Tak, w ogole byla to kraina mlekiem i miodem plynaca. Tak niewiele potrzeba bylo ludziom do szczescia, np. wianuszka papieru toaletowego odstanego w 5-godzinnej kolejce.

                          > 3. Wielki mi tez sukces, ze miliony Polakow musialo opuscic Polske po roku 1
                          > 990
                          , gdyz w Polsce albo nie ma w ogole pracy, a jak nwet jakas jest, to sie
                          > nie da z niej godnie wyzyc.

                          Rzeczywiscie dawno w Polsce nie byles.

                          > 4. Wyjechalem tam, gdzie szly z Polski pieniadze, czyli na Zachod.

                          Aha, czyli nie musiales, nikt Cie z kraju nie wyganial - sam zwiales bo w Polsce, w tym wspanialym PRLu nie miales pieniedzy.



                          • Gość: Kagan Re: Gdzie się niby nie dostałem? IP: *.dsl.telepac.pt 19.04.11, 10:14
                            1. Jestes zwolennikiem autarkii? Mowi ci cos wiec takie slowo jak dżucze?
                            2. Znow opisujesz relatywnie krotki okres strajkow zorganizowanych na polecenie CIA przez Walese i ske, strajkow, ktore rzeczywiscie rozlozyly polska gospodarke...
                            3. Bylem w Polsce kilka miesiecy temu. I nawet GUS przyznaje, ze " w lutym 2011 r. w porównaniu do stycznia br. odnotowano wzrost liczby bezrobotnych i stopy bezrobocia. Natomiast w stosunku do analogicznego okresu ub. roku nastąpił wzrost liczby bezrobotnych, a stopa bezrobocia utrzymała się na tym samym poziomie. Mniejsza niż przed miesiącem i przed rokiem była liczba bezrobotnych nowo zarejestrowanych. Natomiast więcej osób niż w styczniu 2011 r. ale mniej niż w lutym 2010 roku wyrejestrowano z urzędów pracy. W końcu lutego 2011 roku urzędy pracy dysponowały większą liczbą ofert pracy niż w styczniu 2011 r., ale mniejszą niż w lutym 2010 roku.
                            Bezrobotni zarejestrowani w urzędach pracy w końcu lutego 2011 r. stanowili 13,2% ludności aktywnej zawodowo. " Jest ich dzis w Polsce ponad 2 miliony!
                            4. Wygnal mnie z Polski kryzys. A pojechalem za moimi pieniedzmi. Gdyby nie Walesa i ska, to nie musialbym emigrowac z PRLu.
                            lech.keller@gmail.com
                            • Gość: KAGAN Re: Gdzie się niby nie dostałem? IP: *.dsl.telepac.pt 19.04.11, 10:48
                              Dokladnie mamy dzis 2,150,000 bezrobotnych w Polsce. Tylko glupek by wiec dzis do Polski przyjezdzal szukac pracy, szczegolnie, ze place sa w Polsce jedne z najnizszych w Europie...
                              • Gość: qaz Re: Gdzie się niby nie dostałem? IP: 160.83.57.* 19.04.11, 16:50
                                Wiec skoro masz tak głęboko w poważaniu nasz kraj to na ch... spamujesz to forum. Możesz sobie siedzieć w swojej Portugalii tylko mam wrażenie, że oni "wywrócą" się znacznie szybciej niż Polska. Działasz w oparciu o zasadę: mi się nie udało w Polsce, więc sukces tych, którym się udało jest bezwartościowy.
                                • Gość: Kagan Re: Gdzie się niby nie dostałem? IP: *.dsl.telepac.pt 19.04.11, 19:25
                                  Znasz moje CV? To je najpierw przeczytaj, zanim zaczniesz mnie krytykowac...
                                  EDUCATION:
                                  MA in Economics (The University of Melbourne), BComm (Hons, Warsaw)
                                  LANGUAGES:
                                  - Fluent: English and Polish (Australian citizen and native speaker of Polish);
                                  - Advanced: Other Slavic languages, especially Czech, Lusatian (Sorbian or Wendish), Russian and Slovak;
                                  - Intermediate: Afrikaans, Dutch, German, Italian, Spanish (Castilian and Catalan) and Yiddish
                                  (Poylish);
                                  - Basic: French, Greek (Modern) and Portuguese
                                  EMPLOYMENT RECORD:
                                  Expert Evaluator at the European Commission, Directorate General for Research & Innovation in Brussels, Belgium
                                  Analyst and Consultant in banking and in-sur-ance: Bar-clays Ba-nk and Eagle Star (Australia and UK)
                                  Analyst and Consultant at such large international corpo-rations as Datapoint, Tandem and Telstra (Telecom Australia); later at the ANZ Bank and CashCard (Australia)
                                  Analyst at the Datapoint Corporation (Computer Science Corporation) and Anglo-American Corporation in Johannesburg, Republic of South Africa
                                  Analyst at Fletcher Challenge and Dairy Board in Auckland and Wellington, New Zealand
                                  lech.keller@gmail.com
                                  • Gość: qaz Re: Gdzie się niby nie dostałem? IP: *.dynamic.chello.pl 20.04.11, 22:27
                                    W d...e mam Twoje CV. Nikt normalny nie macha drugiej osobie przed oczami CV żeby wywołać w nim zachwyt. Nie wiem czego oczekujesz. Mamy Ci wszyscy padać do stóp. Niby jesteś taki wykształcony, a z Twoich wypowiedzi wywnioskować mogę jedno: masz jakieś ogromne kompleksy. By to stwierdzić nie potrzeba doktoratów.
                                    • Gość: Kagan Re: Gdzie się niby nie dostałem? IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 22:30
                                      Nie chwal sie swym chamstwem, qaz...
                                      • rlnd Re: Gdzie się niby nie dostałem? 20.04.11, 22:44
                                        Problem w tym, ze ma racje.
                                        A ty w dodatku chwalisz sie tym CV na tym oto forum w conajmniej 3 miejscach.

                                        Uratuj swiat, blagamy cie - a zacznij od gospodarki kraju, w ktorym mieszkasz.
                                        • Gość: Kagan Re: Gdzie się niby nie dostałem? IP: *.dsl.telepac.pt 21.04.11, 12:00
                                          1. Nie mam sie czego wstydzic.
                                          2. Tutejszy rzad nie chce sluchac ekspertow, ktorzy im mowia prawde w oczy, czyli ze nie powini Portugalczycy wstepowac do UE, a szczegolnie do strefy euro, i ze przede wszystkim nie powinni oni niszczyc wlasnego przemyslu i nie powinni brac pozyczek na konsumpcje. To sie zreszta odnosi praktycznie w 100% do Polski, ktora tez wstapila do UE, zniszczyla swoj przemysl, konsumuje od lat na kredyt i dalej chce wstapic do strefy euro...
                                          lech.keller@gmail.com
                                          • rlnd Re: Gdzie się niby nie dostałem? 21.04.11, 12:21
                                            Ad .1 Moze swojego ego ?
                                            A moze tego, ze jestes klamca ?


                                            Ad.2 Ale przeciez jestes takim ekspertem, ze na pewno zostaniesz ministrem finansow, a moze nawet premierem. Ale widze, ze nie chca cie tam uznac - znow wyemigrujesz ?
                                            • Gość: Kagan Re: Gdzie się niby nie dostałem? IP: *.dsl.telepac.pt 21.04.11, 14:28
                                              Znow tylko ad prsonam, tchorzliwy anonimie?
                                              • rlnd Re: Gdzie się niby nie dostałem? 21.04.11, 16:38
                                                Sam zaczales.
                                                • Gość: Kagan Re: Gdzie się niby nie dostałem? IP: *.dsl.telepac.pt 21.04.11, 23:31
                                                  Co niby zaczalem?
                                                  • rlnd Re: Gdzie się niby nie dostałem? 22.04.11, 01:34
                                                    Ad personam.
                                                  • Gość: Kagan Re: Gdzie się niby nie dostałem? IP: *.dsl.telepac.pt 22.04.11, 12:28
                                                    NIE! Ad rem!
                                  • sammler Re: Gdzie się niby nie dostałem? 20.04.11, 23:20
                                    Człowieku, ty się lecz! Kompleksy i frustracja z ciebie leją się strumieniami...

                                    A tak na marginesie, swoimi wypowiedziami na tym forum nieraz już dowiodłeś, że te twoje dyplomy są g... hmm... niewiele warte...

                                    S.

                                    PS Ile potworzysz jeszcze nowych nicków?
                                    • Gość: Kagan Re: Gdzie się niby nie dostałem? IP: *.dsl.telepac.pt 21.04.11, 11:56
                                      Znow tylko ad personam? A kim ty jestes, madralo?
                            • rlnd Re: Gdzie się niby nie dostałem? 19.04.11, 14:44
                              1. Korea Polnocna, Kuba - ucielesnienie Twoich idealow, prawda ? Taki PRL do potegi n-tej.
                              2. "Strajkow, ktore rzeczywiscie rozlozyly polska gospodarke" - mylisz skutek z przyczyna.
                              3. A ciekaw jestem ilu z tych bezrobotnych pracuje na szaro, masz moze takie dane ? A ilu sie po prostu nie chce, bo latwiej, taniej i przyjemniej jest wziac zasilek.
                              4. Tak czy inaczej - nie zostales aby zwalczyc kryzys (czy to swoja praca, czy tez celnymi radami ekonomicznymi). Ale dlaczego wyjechales do krajow kapitalistycznych ? Powinienes przeciez pojechac np. na Kube - przeciez ustroj PRL tak Ci sie podobal.
                              • Gość: Kagan Re: Gdzie się niby nie dostałem? IP: *.dsl.telepac.pt 19.04.11, 19:22
                                1. Smieszny jestez z ta Korea. Korea Pln. (KRLD) to typowe panstwo neo-feudalne.
                                2. Nie, nie myle. Strajki byly po to wywolane przez agentow CIA, aby rozlozyc polska gospodarke i ten sposob oslabic ZSRR i NRD.
                                3. Znow idiotyczny argument, ze "bezrobotni prajuja na czarno". Pracuja, mimo ze nie beda miec emerytury za okres bezrobocia? A wiesz, ze tak naprawde, to oprocz ponad 2 mln 'oficjalnych' bezrobotnych mamy tez w Polsce dzis conajmniej drugie tyle na lipnych rentach, wczesniejszych emeryturach i psedostudiach. Dodajmy milion tych, co to za chlebem wyjechali ostatnio z Polski i mamy jakies 5 milionow bezrobotnych.
                                4. Juz ci tlumaczylem: wyjechalem tam, gdzie wyjechaly moje pieniadze.
                                • rlnd Re: Gdzie się niby nie dostałem? 19.04.11, 21:48
                                  > 1. Smieszny jestez z ta Korea. Korea Pln. (KRLD) to typowe panstwo neo-feudalne

                                  A czym byl PRL ? Wasalem ZSRR.

                                  > 2. Nie, nie myle. Strajki byly po to wywolane przez agentow CIA, aby rozlozyc p
                                  > olska gospodarke i ten sposob oslabic ZSRR i NRD.

                                  A zaczelo sie od podwyzek cen zywnosci - a podwyzki wynikly z czego ? Mzoe z powolnego rozsypywania sie gospodarki ?

                                  > Pracuja, mimo z
                                  > e nie beda miec emerytury za okres bezrobocia?

                                  A co w tym dziwnego ? Uwazasz, ze obowiazkowa skladka emerytalna to takie dobro ?
                                  Osobiscie wole sam zadbac o swoja emeryture.

                                  > 4. Juz ci tlumaczylem: wyjechalem tam, gdzie wyjechaly moje pieniadze.

                                  I co - lepiej Ci teraz ? Zyles (przez te lata) i zyjesz na poziomie ?
                                  Nigdy nie miales problemow z brakiem zywnosci, ubran, papieru toaletowego ?
                                  Nie korzystales z darow z kosciola ?
                                  Zawsze byly swieze owoce pod reka, paliwo w samochodzie, mozliwosc wyjazdu na wakacje ?
                                  • Gość: Kagan Re: Gdzie się niby nie dostałem? IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 01:38
                                    1. Jesli PRL byl wasalem ZSRR, to obecna RP jest pokolonia Brukseli (UE i NATO), Waszyngtonu i Watykanu (konkordat).
                                    2. Ale te podwyzki to wynikly glownie z tego, ze Zachod wymagal od Polski splaty dlugow w sytuacji, gdy jednoczesnie ograniczyl, z powodu recesji, swe zakupy w Polsce. Te pozyczki to byl rodzaj sznura, ktory Zachod dal Polsce, aby ona sie na nim powiesila (parafraza znanego powiedzenia Lenina).
                                    3. Ale sam o emeryture to nie zadbasz, bo twe oszczedonsci to juz jutro moga stac sie nic nie warte na skutek inflacji, wojny czy rewolucji.
                                    4. Nie nie mialem. Nawet jak bylem chwilowo bez pracy, to mi zawsze przyslugiwal jakis zasilek - nie tak jak dzis w Polsce. A takze moglem odlozyc pieniadze i kupic dom, ktory splacilem w niecale 10 lat, i to tylko i wylacznie z dochodow z pracy. Do kosciola, nie chodze, jak wiekszosc ludzi na Zachodzie, a mieszkalem na ogol w klimacie srodziemnomorskim, gdzie owoce sa tanie, a i tez nie bylem, poza Johannesburgiem, nigdy w 100% zalezny od samochodu. Nie twierdze, ze na Zachodzie jest raj ale ze w Polsce to dla uczciwych ludzi jest jednak dzis pieklo.
                                    • rlnd Re: Gdzie się niby nie dostałem? 20.04.11, 08:42
                                      > 1. Jesli PRL byl wasalem ZSRR, to obecna RP jest pokolonia Brukseli (UE i NATO)
                                      > , Waszyngtonu i Watykanu (konkordat).

                                      Problem w tym, ze dostajemy cos w zamian. A nie tylko trzy rady za dwa wagony wegla.
                                      Poza tym - co Cie to obchodzi. Martw sie o Portugalie lub Australie, ktory to tam kraj jest Twoja ojczyzna.

                                      > 2. Ale te podwyzki to wynikly glownie z tego, ze Zachod wymagal od Polski splat
                                      > y dlugow w sytuacji, gdy jednoczesnie ograniczyl, z powodu recesji, swe zakupy
                                      > w Polsce. Te pozyczki to byl rodzaj sznura, ktory Zachod dal Polsce, aby ona si
                                      > e na nim powiesila (parafraza znanego powiedzenia Lenina).

                                      Hmm, a skad byly dlugi ? Przeciez gospodarka socjalistyczna PRL powinna byc wlasnie samowystarczalna (Twoja ulubiona "dzucze"). Czyzby Gierek nabral za duzo kredytow ?
                                      Dlaczego mu nie doradziles, zeby tego nie robil ?

                                      > 3. Ale sam o emeryture to nie zadbasz, bo twe oszczedonsci to juz jutro moga st
                                      > ac sie nic nie warte na skutek inflacji, wojny czy rewolucji.

                                      A niby panstwowe oszczednosci co maja byc warte ? Jak bedzie dziura w budzecie, to tyle zobaczysz panstwowa emeryture. O wojnie czy reowlucji to juz nawet nie wspominam.
                                      Poza tym skad Ty wiesz jak ja oszczedzam, w co inwestuje i co kupuje.

                                      > 4. Nie nie mialem. Nawet jak bylem chwilowo bez pracy, to mi zawsze przyslugiwa
                                      > l jakis zasilek - nie tak jak dzis w Polsce.

                                      No widzisz, a ja w tym swiatlym PRLu, ktory tak opiewasz - mialem.

                                      I nadal nie rozumiem, jak mogles, jako piewca gospodarki socjalistycznej, wyjechac do Australii zamiast na Kube czy do Chin (albo wlasnie Korei Polnocnej).

                                      > Nie twierdze, ze na
                                      > Zachodzie jest raj ale ze w Polsce to dla uczciwych ludzi jest jednak dzis pie
                                      > klo.

                                      I tu sie mylisz. Ale pewnie skoro ja tak nie uwazam (ze jest pieklo), to zapewne jestem nieuczciwym czlowiekiem, prawda ?
                                      • Gość: Kagan Re: Gdzie się niby nie dostałem? IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 11:33
                                        1. Co konkretnie dostajemy dzis w zamian z USA albo Watykanu? A do Unii to wiecej wplacamy niz z niej dostajemy... I mam prawo martwic sie o Polske!
                                        2. Wlasnie to byl duzy blad Gierka, ze poszedl on na uzaleznienie Polski od zachodniego kapitalu, co zapoczatkowalo upadek polskiej gospodarki... Nie tylko ja widzialem ze to byla zla droga. Ale te kredyty byly tak dobrze sprzedane Gierkowi...
                                        3. W najgorszym wypadku to panstwo ci wyplaci emeryture w weglu, kartoflach i cebuli, zas prywatna firma da ci tylko nic nie warte kolorowe papierki...
                                        4. Zasilek dla bezrobotnych to w Portugalii 65% ostatnich zarobkow przez conajmniej pol roku, a w Polsce to jest maximum 742,10zł czyli mniej niz 200 euro. Minimalna placa w Portugalii to zas 485 euro, a wiec mininalny zasilek wynosi tam 315 euro...
                                        5. W Polsce dobrze zyje dzis tylko polityk, ksiadz, urzednik i spekulant...
                                        • rlnd Re: Gdzie się niby nie dostałem? 20.04.11, 15:31
                                          > 1. Co konkretnie dostajemy dzis w zamian z USA albo Watykanu?

                                          A NATO to niby czyj pomysl ? Nie chce bronic Amerykanow, ale predzej sie oni za nami obejrza nizli Francuzi, Niemcy czy Portugalczycy.
                                          Co do Watykanu - dostajemy zycie wieczne. I wielu w to wierzy.

                                          > 2. Wlasnie to byl duzy blad Gierka, ze poszedl on na uzaleznienie Polski od zac
                                          > hodniego kapitalu, co zapoczatkowalo upadek polskiej gospodarki... Nie tylko ja
                                          > widzialem ze to byla zla droga. Ale te kredyty byly tak dobrze sprzedane Gierk
                                          > owi...

                                          A Ty nie zlapales go za reke, a przeciez jestes najlepszym ekspertem - dlaczego ?

                                          > 3. W najgorszym wypadku to panstwo ci wyplaci emeryture w weglu, kartoflach i c
                                          > ebuli, zas prywatna firma da ci tylko nic nie warte kolorowe papierki...

                                          Tez musi je miec. Na razie nie ma np. cukru.

                                          > 4. Zasilek dla bezrobotnych to w Portugalii 65% ostatnich zarobkow przez conajm
                                          > niej pol roku, a w Polsce to jest maximum 742,10zł czyli mniej niz 200 euro. Mi
                                          > nimalna placa w Portugalii to zas 485 euro, a wiec mininalny zasilek wynosi tam
                                          > 315 euro...

                                          No i wlasnie gospodarka Portugalii siada ...

                                          > 5. W Polsce dobrze zyje dzis tylko polityk, ksiadz, urzednik i spekulant...

                                          Nie jestem zadnym z nich, zyje na poziomie.
                                          I tu wlasnie mnie utwierdziles w przekonaniu jak malo wiesz o Polsce.

                                          Nie chce mi sie juz ciagnac dyskusji z socjalista/komunista, ktory nawet nie widzial i nie przezyl upadku gospodarki socjalistycznej, bo przed nim uciekl do kraju kapitalistycznego.
                                          Czlowiekiem, ktory ma mnostwo "dobrych" pomyslow, ale nie wprowadza ich w zycie; ktory wypowiada sie na temat kraju, ktorego nie zna.
                                          Koncze, i tyle.
                                          • Gość: Kagan Re: Gdzie się niby nie dostałem? IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 15:49
                                            1. Naprawde wierzysz, ze USA obronia nas przed Niemcami albo zaryzykuja w naszej obronie nuklearny konflikt z Rosja? A zycie wieczne to mozna by znacznie taniej dostac np. od prawoslawnych popow ze Wschodu.
                                            2. Wtedy bylem tylko bezpartyjnym studentem SGPiS i pocztakujacym informatykiem.
                                            3. Nie ma, gdyz Unia kazala Polsce pozamykac cukrownie. Ale jak wystapimy z Unii, albo jak ona sie wreszcie rozleci, to odbudujemy nasz przemysl!
                                            4. Siada, gdyz tez popelnila blad niszczac swoj wlasny przemysl, wstepujac do Unii, i co gorsza, tez do strefy euro!
                                            5. Nie bede sie wypowiadac na twoj temat. Zgoda? Nie chce znac zrodel twych dochodow, gdyz wtedy musial bym ciebie zglosic do prokuraturty. A co do mnie: gdyby nie CIA i jego agentura w Polsce (Walesa i ska), to bym sie nigdy z Polski nie ruszyl...
                                            • rlnd Re: Gdzie się niby nie dostałem? 20.04.11, 20:34
                                              Mialem nie odpowiadac, ale odpowiem.
                                              Poprosze zrodla tych rewelacji:
                                              "Nie chce znac zrodel twych dochodow, gdyz wtedy musial bym ciebie zglosic do prokuraturty."
                                              • Gość: Kagan Re: Gdzie się niby nie dostałem? IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 20:58
                                                Po prostu w Polsce jest dzis taki system, ze praktycznie to nie da sie w niej zyc jednoczesnie dobrze I uczciwie...
                                                • rlnd Re: Gdzie się niby nie dostałem? 20.04.11, 21:41
                                                  O nie, tak latwo sie nie wykpisz. Zarzuciles mi, ze musialbys moje zrodla dochodow podac do prokuratury. No to jak sie nazywam i jakie sa te zrodla dochodow ?
                                                  • Gość: Kagan Re: Gdzie się niby nie dostałem? IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 22:28
                                                    No wlasnie? Jak sie nazywasz i jakie sa zrodla twych dochodow? Ja sie nazywam Lech Keller a moje dochody sa z mojej pracy.
                                                  • rlnd Re: Gdzie się niby nie dostałem? 20.04.11, 22:39
                                                    Nie. To ty twierdzisz, ze informacja o zrodlach moich dochodow nadawalaby sie do prokuratury.
                                                    Prosze opowiedz mi o nich, albo przyznaj, ze sklamales.
                                                  • Gość: Kagan Re: Gdzie się niby nie dostałem? IP: *.dsl.telepac.pt 21.04.11, 12:05
                                                    Po prostu w Polsce nie da sie dzis zyc dobrze i jednoczesnie uczciwie...
                                                  • rlnd Re: Gdzie się niby nie dostałem? 21.04.11, 12:20
                                                    Zaciales sie ?

                                                    Nadal nie odwolales swojego klamstwa. Czekam wiec na linki udowadniajace, ze moje dochody nadaja sie do prokuratury.

                                                    PS. I wlasnie widac jak znasz sie na Polsce. I wlasciwie jakim czlowiekiem jestes.
                                                  • Gość: Kagan Re: Gdzie się niby nie dostałem? IP: *.dsl.telepac.pt 21.04.11, 14:30
                                                    Gdybym znal twe dane, to byl dawno temu cie podal, z obywatelskiego obowiazku, do prokuratury i skarbowki... Wiec lepiej zniknij z Polski i z tego forum!
                                                  • rlnd Re: Gdzie się niby nie dostałem? 21.04.11, 16:36
                                                    Aha, to znaczy ze nie masz moich danych, nie wiesz w ogole kim jestem i co robie, ale na wszelki wypadek klamiesz i oskarzasz.
                                                  • Gość: Kagan Re: Gdzie się niby nie dostałem? IP: *.dsl.telepac.pt 21.04.11, 23:32
                                                    Po prostu wiem, ze dzis w Polsce bogaty=zlodziej, i tyle!
                                                  • Gość: zenada Re: Gdzie się niby nie dostałem? IP: *.home.aster.pl 22.04.11, 09:34
                                                    i ten czlowiek smie rzucac na prawo i lewo oskarzenia o korupcje, nie majac problemu w przytaczaniu nazwisk pracownikow KGS SGH w tym szkalujacym kontekscie. (do tego te wrzaski o "ad personam". smieszny jestes.)

                                                    gdybys nie byl zwyklym internetowym trollem i gdyby ludziom chcialo by sie cackac z taka kreatura, zgnilbys w pierdlu albo w przytulku.

                                                    a co do tego ekspertowania Komisji Europejksiej z twojego cv - nastepna sciema, biorac pod uwage jaka masz opinie o UE. Gdzie i komu tam doradzasz? i w jakiej sprawie? moze Lema?

                                                    reszta "informacji" z twojego cv pewnie podobnie wiarygodna

                                                    wiec sam zniknij z tego forum. na szczescie z Polski nie musisz, bo juz cie tu nie ma. a ze nikt ci tych smiesznych dyplomikow nie nostryfikowal, to tylko nalezy dziekowac najwyzszemu, ze oszczedzil kotaktu z kims takim polskim studentom.

                                                    bez odbioru.
                                                  • Gość: Kagan Re: Gdzie się niby nie dostałem? IP: *.dsl.telepac.pt 22.04.11, 12:27
                                                    Pisze 100% prawde!
                                                    OTO OFICJALNY KOMUNIKAT CENTRALNEJ KOMISJI DO SPRAW STOPNI I TYTULOW
                                                    Kto ponosi koszty przeprowadzania przewodu doktorskiego lub habilitacyjnego?
                                                    Zgodnie z przepisami wynagrodzenia za recenzje w przewodzie doktorskim i habilitacyjnym oraz za pełnienie funkcji promotora w przewodzie doktorskim wypłaca jednostka prowadząca przewód. Obowiązek wypłaty tych wynagrodzeń może przejąć instytucja zatrudniająca kandydata do stopnia na zasadzie umowy zawartej z jednostką, w której prowadzony jest przewód. Żądanie od kandydata do stopnia wniesienia jakichkolwiek opłat na poczet kosztów przewodu doktorskiego lub habilitacyjnego, bądź uzależnienie wszczęcia przewodu od wniesienia takich opłat jest bezprawne.
                                                    www.ck.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=18&Itemid=31
                                                    A POZA TYM:
                                                    1. Mam dowody na to, ze SGH bezprawnie domagala sie ode mnie takich oplat. Spotkalem sie w tej sprawie z dziekanem KGH i podczas tego spotkania zwrocilem uwage dziekana (dokl. pani dziekan) na bezprawnosc takich wymogow.
                                                    2. Moja krytyczna opinia o UE w jej obecnym ksztalcie nie przeszkadza mi, bo niby i czemu, pracowac dla tej Unii jako ekspert. Zawsze bowiem latwiej jest dana instytucje reformowac od srodka niz od zewnatrz.
                                                    3. Twoje wysmiewanie sie z Lema dowodzi tylko twego zwyklego chamstwa.
                                                    4. Te moje "smieszne dyplomiki" sa z uniwersytetow z pierwszej swiatowej setki.
                                                    5. Czemu nie masz odwagi podpisac sie pod tym, co wypisujesz na moj temat?
                                                    lech.keller@gmail.com
                                                  • rlnd Re: Gdzie się niby nie dostałem? 22.04.11, 17:52
                                                    Ciekawe w tym CV jest to, jak czesto pane Keller zmienia prace.
                                                    Doradzam Ci tez poszperanie w sieci i poczytanie jak to p. Keller ponoc wylecial z uczelni w Australii, a potem oskarzal rzad Australii o rasizm (to juz na pewno).

                                                    W Polsce tego manewru juz za bardzo wykonac nie moze, bo ... jest z urodzenia Polakiem.
                                                    I to niemal Prawdziwym Polakiem(TM), bo jest antysemita (takie wypowiedzi tez mu sie zdarzaly). A niemal - bo nie jest chyba katolikiem, aczkolwiek katolikow-komunistow tez mozna w tym kraju spotkac.

                                                    PS. Tyle p. Keller na temat sieci i dowodow. Pokaz pan co masz o mnie, bo ciagle nie moge sie doprosic - w szczegolnosci chcialbym wiedziec dlaczego moje zrodla zarobku mozna podac prosto do prokuratury.
                                                  • Gość: Kagan Re: Gdzie się niby nie dostałem? IP: *.dsl.telepac.pt 22.04.11, 18:13
                                                    A co zlego widzisz w mobilnosci, czyli w zmienianiu pracy?
                                                    I nie wylecialem, tylko mi nie przedluzono kontraktu, za krytyke niskiej jakosci dydaktyki prowadzonej przez szefowa, a to jest zupelnie inna sprawa!
                                                    A gdybys mial czyste sumienie, rlnd, to bys nie ukrywal tak skrzetnie swej tozsamosci pod anoinimowym nickiem. Musisz miec wiec sporo na sumieniu, np. oszustwa podatkowe. Kto to np. pojechal w zeszlym roku na urlop a jego koszta wlaczyl do dzialalnosci firmy? I kto sobie ostatnio wyremontowal mieszkanie na koszt firmy? No. pytam sie kto, jak nie ty, rlnd?
                                                    Ja o tobie wiem wiecej, niz ty myslisz...
                                                    Wesolych Swiat!
                                                    lech.keller@gmail.com
                                                  • rlnd Re: Gdzie się niby nie dostałem? 22.04.11, 18:33

                                                    > Kto to np. pojechal w zeszlym roku na urlop a
                                                    > jego koszta wlaczyl do dzialalnosci firmy?

                                                    Musialbym najpierw posiadac firme.

                                                    > I kto sobie ostatnio wyremontowal m
                                                    > ieszkanie na koszt firmy?

                                                    Musialbym tez remontowac mieszkanie (i posiadac firme).

                                                    Nadal nie podales jak sie nazywam. A wszystko co piszesz o mnie jest jak zwykle klamstwem.
                                                    Moze chociaz nazwa firmy, co ?

                                                    PS. Widzisz ja nie czuje potrzeby oznajmiania calemu swiatu kim jestem i jak wyglada moje CV.
                                                    I nie groz mi, bo to na razie ty tu jestes winny.



                                                  • Gość: Kagan Re: Gdzie się niby nie dostałem? IP: *.dsl.telepac.pt 22.04.11, 19:04
                                                    Znaczy sie, zamknales ja, jak ci US zaczal zadawac trudne pytania? I czemu sie tak wstydzisz swego CV? Co w nim jest trefnego? Pobyt w "sanatorium za kratkami"?
                                                  • rlnd Re: Gdzie się niby nie dostałem? 22.04.11, 19:16
                                                    O widzisz - i znow sie okazuje ze nic nie wiesz, a tylko klamiesz i pomawiasz.
                                                    Gdybys byl pewien, to trzymalbys sie swojej poprzedniej wersji, a nie natychmiast podchwytywal to co napisze.

                                                    No coz, pora cie zostawic w twoim swiecie, gdzie kazdy dookola jest oszustem, a ty jestes jedynym krystalicznie czystym superbohaterem, ktory zbawi swiat (trafilem ?).

                                                    Zaiste Wesolych Swiat (czy czego tam sie zyczy takim jak ty).
                                                  • Gość: Kagan Re: Gdzie się niby nie dostałem? IP: *.dsl.telepac.pt 22.04.11, 20:31
                                                    No i co? Wciaz sie wstydzisz tego co robisz w realu. I slusznie!
                                                    Wesolych Swiat!
                                                  • rlnd Re: Gdzie się niby nie dostałem? 22.04.11, 18:37
                                                    > No. pytam sie kto, jak nie ty, rlnd?

                                                    A wlasnie, zapomnialem na to odpowiedziec.
                                                    Niech zgadne - byles to ty ?
                                                  • Gość: Kagan Re: Gdzie się niby nie dostałem? IP: *.dsl.telepac.pt 22.04.11, 18:59
                                                    Ja nie musze oszukiwac aby godnie zyc.
                                                  • rlnd Re: Gdzie się niby nie dostałem? 22.04.11, 19:00
                                                    Ale klamac musisz ?
                                                  • Gość: Kagan Re: Gdzie się niby nie dostałem? IP: *.dsl.telepac.pt 22.04.11, 19:06
                                                    Nie, nie klamie. Dobrze wiem kim jestes, i czemu sie nigdy nie przyznasz do tego kim jestes na tym forum...
                                          • Gość: Pytek Z czego tak dobrze zyjesz w Polsce, rlnd? IP: 193.136.157.* 20.04.11, 17:00
                                            No wlasnie, z czego?
                                            • rlnd Re: Z czego tak dobrze zyjesz w Polsce, rlnd? 20.04.11, 20:35
                                              Napisalem ze na poziomie, ale w sumie to tez oznacza ze dobrze - bo nie narzekam.
                                              Z komputerow (i nie, nie chodzi tu o piractwo, hacking i tym podobne).
                                              • Gość: KAGAN Re: Z czego tak dobrze zyjesz w Polsce, rlnd? IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 20:56
                                                Jesli rzeczywiscie uczciwie i z komputerow, to na Zachodzie mialbys conajmniej 2 razy lepiej. I przez "Zachod" rozumiem tu tez b. NRD.
                                                • rlnd Re: Z czego tak dobrze zyjesz w Polsce, rlnd? 20.04.11, 21:38
                                                  I tu sie roznimy, bo ja uwazam, ze jestem winny cos mojemy krajowi (chocby wyksztalcenie).
                                                  I m.in. dlatego tu pracuje.
                                                  Ty jak widac nie.

                                                  • Gość: Kagan Re: Z czego tak dobrze zyjesz w Polsce, rlnd? IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 22:29
                                                    Ja moje dawno juz temu odpracowalem, i to z nawiazka! A dzis mnie w Polsce po prostu nie chca!
                                                  • rlnd Re: Z czego tak dobrze zyjesz w Polsce, rlnd? 20.04.11, 22:42
                                                    > Ja moje dawno juz temu odpracowalem, i to z nawiazka!

                                                    Kiedy ? W 1981 ?

                                                    > A dzis mnie w Polsce po p
                                                    > rostu nie chca!

                                                    Nie, to ty nie chcesz do Polski. Jak juz pisalem - jakby ci zalezalo, to bys wrocil.


                                                    A co do udawania wielu osob w dyskusji przez uzycie roznych nickow - jest to conajmniej nieeleganckie.
                                                  • Gość: Kagan Re: Z czego tak dobrze zyjesz w Polsce, rlnd? IP: *.dsl.telepac.pt 21.04.11, 12:04
                                                    Pracowalem (na 100% legalnie!) w Polsce w latach 1972-1981 oraz 2003-2010. I bym byl dluzej w Polsce pracowal, gdyby mi uznali w Polsce moje australijskie kwalifikacje, czyli MA z ekonomii (Melbourne) i PhD z politologii (Monash).
                                                  • rlnd Re: Z czego tak dobrze zyjesz w Polsce, rlnd? 21.04.11, 12:34
                                                    > I bym byl dluzej w Polsce pracowal

                                                    Aha, i nie zyles godnie przez 7 lat ?
                                                  • Gość: Kagan Re: Z czego tak dobrze zyjesz w Polsce, rlnd? IP: *.dsl.telepac.pt 21.04.11, 14:27
                                                    NIE. Pracowalem w Polsce, bo musialem sie opiekowac matka-staruszka. Ala jak ona umarla, to juz nic mnie w Polsce nie trzymalo...
                                                  • rlnd Re: Z czego tak dobrze zyjesz w Polsce, rlnd? 21.04.11, 16:47
                                                    Poczekaj. To miales na opieke nad matka, na siebie, na swoje mieszkanie (Lublin, Szczecin, Warszawa, Lodz), na wyzywienie, samochod tez miales ?
                                                    Podejrzewam, ze w miedzyczasie tez podrozowales (Cypr chociazby).

                                                    To nie jest godne zycie ?
                                                  • Gość: Kagan Re: Z czego tak dobrze zyjesz w Polsce, rlnd? IP: *.dsl.telepac.pt 21.04.11, 23:28
                                                    Mialem osczednosci. Zarabialem zas w Polsce ledwo na przezycie. Na Cypr pojechalem, aby zarobic i odlozyc, ale musialem po roku wrocic do Polski, bo mama sie gorzej poczula...
                                                    Mama zas miala swoja emeryture. Nie musialem jej utrzymywac, tylko sie nia opiekowac!
                                                    Znow sie mnie czepiasz... Co wiecej:
                                                    Pracowalem w Polsce na umowach cywilnoprawnych i do dzis moj byly "kontrahent", czyli AHE w Lodzi jest mi winien okolo 50 tys. zl. N na razie zrezygnowalem z odzyskania tych pieniedzy, gdyz moi koledzy i kolezanki, bedacy w podobnej sytuacji, wygrali procesy, ale komornicy nie chca sie podjac ich egzekucji, gdyz sa po prostu przekupieni przez Pana Makarego Stasiaka, wlasciciela AHE w Lodzi i tzw. IPT, dla ktorych to firm wykonywalem owe prace zlecone (wyklady i cwiczenia). Oficjalnie to komornicy twierdza, ze to sa za male sumy, aby wejsc na hipoteke, a formalnie to Stasiak nie ma gotowki w kasie, biedaczek!
                                                    Niestety, ale dzisiejsza Polska nie jest panstwem prawa i korupcja stoi...
                                                    W Polsce mozna dzis miec wyrok sądowy, i jedyne co mozna z nim zrobic, to sobie nim tylek wytrzec. Stad tez odradzam wszystkim tego typu umowy! I jak mam niby te prawa egzekwowac, skoro ich ezgzekucja kosztowala by mnie wiecej niz, to co bym w jej wyniku uzyskal. Znow winisz ofare oszukanczego polskiego kapitalizmu, czyli mnie, zamiast winic oszusta, czyli 'biznesmena' Makarego Stasiaka, ktorego pewnie podziwiasz za spryt w oszukaniu mnie i za brak moralnych skrupulow!!
                                            • rlnd Re: Z czego tak dobrze zyjesz w Polsce, rlnd? 20.04.11, 20:39
                                              O widzisz i juz sie dalem nabrac.
                                              A to kolejna zmiana nicka pana Kellera.
                                              To jakies schorzenie ?

                                              Nie musisz odpowiadac, i tak juz mi sie nie chce z toba gadac.

                                              • Gość: Kagan Re: Z czego tak dobrze zyjesz w Polsce, rlnd? IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 20:54
                                                Nie martw sie, nie ty pierwszy!
    • Gość: bosman Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią? IP: *.proton.net.pl 15.04.11, 11:05
      Nie da się zatonąć na mieliźnie.
      • esgieha.pl Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią 15.04.11, 12:27
        Ale [b]da sie tam utknac/b] na stale, co musi doprowadzic do rozkladu statku (tu "óczelni")...
        • Gość: Autor Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 20:50
          Miaklo byc: Ale da sie tam utknac na stale, co musi doprowadzic do rozkladu statku (tu "óczelni wyrzszej")...
    • Gość: mothman Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią? IP: 160.83.57.* 15.04.11, 11:22
      Konieczna jest natychmiastowa wymiana rektora - konserwatora. Budnikowski nie ma absolutnie żadnej wizji rozwoju tej uczelni. Co gorsza nie potrafi nawet obronić status quo.
      • esgieha.pl Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią 15.04.11, 12:28
        Wymiana rektora nic tu nie da. SGH trzeba sprywatyzowac, ale nie wsrod jej obecnej kadry!
    • Gość: absolwent Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią? IP: *.mofnet.gov.pl 15.04.11, 11:23
      Jako absolwentowi jeszcze starego dobrego SGPiS w trybie magisterskim oraz podyplomówki już na SGH jest mi po prostu przykro. Jeżeli uczelnia ekonomiczna nie potrafi poradzić sobie z finansami to jacy są jeje obecni absolwenci.
      Faktycznie, rozrosło się to do rozmiarów molocha, wiele kursów, podyplomówek od nie wiadomo czego, łapanka chętnych, wykładowcy z bożej łaski. XiX edycja podatkowej podyplomówki (2007-2008) wśród wykładowców z wysokiej półki miała również czytajacych na zajęciach ustawy. Totalna porażka. Lekarzu, lecz się sam
      • esgieha.pl Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią 15.04.11, 12:30
        Mnie tez jest przykro. Chyba wykresle SGH z mego CV, sczegolnie, ze mam tez MA i PhD z dobrych, zachodnich uniwersytetow.
        lech.keller@gmail.com
        • Gość: kgs sgh Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.11, 15:03
          Panie Doktorze, To wykreslaj Pan, Polska jest wolnym krajem ... ale po co tyle o tym pisac?
          • Gość: Kagan Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią IP: *.dsl.telepac.pt 16.04.11, 21:28
            1. Polska NIE jest dzis wolnym krajem.
            2. Trzeba pisac o korupcji na SGH.
    • Gość: SGPiS Czy SGH grozi bankructwo? IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 11:26
      I dobrze. Ta "uczelnia wyższa" (wl. óczelnia wyrzsza) ma dzis tylko nazwe i niektore budynki wspolne z przedwojenna SGH. Przeciez to jest dzis typowa fabryczka dyplomow (degree mill), gdzie nie prowadzi sie zadnych powaznych badan naukowych z braku czasu i oczywiscie pieniedzy. Wykladowcy SGH pracuja dzis na kilka etatow (studia dzienne, wieczorowe i weekendowe plus chaltury na prywatnych uczelniach), a wiec nie maja czasu na badania naukowe, a tez i poziom ich dydaktyki jest mizerny: wielu prowadzi wciaz zajecia na podstawie notatek majacych ponad 20 lat...
      Doktorat na SGH mozna zas dzis kupic za okolo 10 tysiecy zlotych tzw. dobrowolnej kontrybucji na rzecz tejze "óczelni wyrzszej"...
      lech.keller@gmail.com - absolwent b. SGPiS
      • Gość: nieók To ja poproszę o trzy doktoraty. IP: *.home.aster.pl 15.04.11, 11:53
        • esgieha.pl Jak szybko dostać doktorat na SGH 15.04.11, 12:06
          Udaj się z gotówką do dziekanatu Kolegium Gospodarki Światowej SGH.
          Kontakt:
          Kolegium Gospodarki Światowej
          Szkoła Główna Handlowa w Warszawie
          budynek M, ul. Madalińskiego 6/8, 02-513 Warszawa
          pok. 27.31,33,130,132,134
          tel: 0(22) 849-50-84, 0(22) 564-93-50
          fax: 0(22) 646-61-15
          P r a c o w n i c y B i u r a
          Kierownik: mgr Elżbieta Włodyka (elaw@sgh.waw.pl)
          Zastępca kierownika: Barbara Zadroga (bzadro@sgh.waw.pl)
          Jolanta Górska (jgorsk1@sgh.waw.pl)
          mgr Katarzyna Faber (kfaber@sgh.waw.pl)
          Elżbieta Kołakowska (ekolak@sgh.waw.pl)
          Wiecej na: www.sgh.waw.pl/kolegia/kgs
          • Gość: o, juz wystarczy Re: Jak szybko dostać doktorat na SGH IP: *.home.aster.pl 15.04.11, 17:01
            a za to masz sprawe jak w banku :D
            • Gość: Kagan Re: Jak szybko dostać doktorat na SGH? IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 17:12
              Tak? A czytales wywiad ze mna w Wyborczej?
              Ja udaję, że wykładam, studenci - że się uczą wywiad z Lechem Kellerem (Paweł Chełchowski i Wawrzyniec Zakrzewski) Gazeta Wyborcza z 9 marca 2011?
              Wykładowcy "sami się regulują". Poprzeczka idzie w dół
              <<Łatwiej otwarcie o tym mówić tym wykładowcom, którzy - podobnie jak dr Filipkowski, czy Mikołaj Iwański - wypowiadają się o uczelniach, w których już nie pracują. W podobnej sytuacji jest, przebywający obecnie w Portugalii dr Lech Keller, który uczył m.in na łódzkiej Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej. - Dawano mi tam do zrozumienia, że studenci powinni zaliczać. Środowisko samo się regulowało. Nikt nie sprzeciwiał. Przepuszczaliśmy osoby, które powinniśmy oblać, a w swoim gronie tylko się z tego śmialiśmy. Nie można się kopać z koniem - mówi.
              - W państwowych uczelniach za studentem idzie dotacja, a w prywatnych jego własne pieniądze. Tam przychodzi się po dyplom, a nie po to, żeby się czegoś nauczyć - mówi dr Keller o sytuacji na prywatnych uczelniach. - Moi studenci dużo się nie uczyli. Niektórym wyższe wykształcenie było potrzebne do pracy, a władze uczelni szły im na rękę - dodaje.>>
              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,9226362,Ja_udaje__ze_wykladam__studenci___ze_sie_ucza.html
              W oryginale bylo tez o rzeszowskiej WSIiZ. I co? I nic. Rektorzy AHE, WSIiZ i SGH dobrze wiedza, ze ja mowie i pisze prawde...
              lech.keller@gmail.com
            • Gość: Kagan Re: Jak szybko dostać doktorat na SGH IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 20:50
              No i gdzie te pozwy???
      • rlnd Re: Czy SGH grozi bankructwo? 15.04.11, 11:57
        Siedzisz w tej Portugalii, a tam kryzys. Moze zaczniesz doradzac swojemu rzadowi, zamiast komentowac wydarzenia w moim kraju ?
        • esgieha.pl Re: Czy SGH grozi bankructwo? 15.04.11, 12:10
          Kryzys tam nie przeze mnie, a przez Unie, ktora tam tez nakazala zamkniecie fabryk, a wiec i zycie na kredyt. I tamtejszy rzad to sie nie chce sluchac Portugalczykow, gdyz slucha sie bankierow z Niemiec, ktorym nie zalezy na rozwoju Portugalii, a tylko na swych wlasnych zyskach z lichwy...
          I z jakiej to niby racji chcesz mi zabronic komentowania wydarzen w Polsce?
          lech.keller@gmail.com
          • Gość: manager To może wyjedź do Brazylii? IP: *.jmdi.pl 15.04.11, 12:31
            Tam chyba nawet mówią po portugalsku. Nie ma Ujni, nie ma kryzysu. Żyć nie umierać!
            • esgieha.pl Re: To może wyjedź do Brazylii? 15.04.11, 12:37
              Ale tam jest dosc niebezpiecznie. A ja mam obywatelstwo Australii...
              • Gość: adios! Re: To może wyjedź do Brazylii? IP: *.home.aster.pl 15.04.11, 17:03
                no to gon do Australii trollu!
                • Gość: kagan Re: To może wyjedź do Brazylii? IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 17:13
                  Znow tylko ad personam?
          • rlnd Re: Czy SGH grozi bankructwo? 15.04.11, 17:47
            I [b]z jakiej to niby racji chcesz mi zabronic komentowania wydarzen w Polsce?[
            > /b]

            Gdzie placisz podatki, gdzie mieszkasz, czyja armia Cie chroni ?
            Czyj dobrobyt budujesz ?
            I nie wykrecaj sie ze jestes w Unii - skoro sam na nia narzekasz.
            • Gość: Kagan Re: Czy SGH grozi bankructwo? IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 19:53
              Mieszkam w UE. Chroni mnie, przynajmniej w teorii, NATO... A Polska jest czlonkiem UE i NATO!
              I mam prawo pisac co mysle. Czasy cenzury juz minely!
              • Gość: kgs sgh Re: Czy SGH grozi bankructwo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.11, 16:09
                Tak ma Pan prawo pisac co Pan MYSLI i do tego namawiam. Zajelo mi troche zeby zrozumiec skad cena 10000 za doktorat: otoz Ministersterialna dotacja nie pokrywa kosztu doktoratow, a te Uczelnia musi pokryc, koszt to ca 10000 zl. Proponuje taka kolejnosc: zapytac-zrozumiec, pomyslec, napisac.
                • Gość: Kagan Re: Czy SGH grozi bankructwo? IP: *.dsl.telepac.pt 16.04.11, 21:30
                  Kto ponosi koszty przeprowadzania przewodu doktorskiego lub habilitacyjnego?
                  Zgodnie z przepisami wynagrodzenia za recenzje w przewodzie doktorskim i habilitacyjnym oraz za pełnienie funkcji promotora w przewodzie doktorskim wypłaca jednostka prowadząca przewód. Obowiązek wypłaty tych wynagrodzeń może przejąć instytucja zatrudniająca kandydata do stopnia na zasadzie umowy zawartej z jednostką, w której prowadzony jest przewód. Żądanie od kandydata do stopnia wniesienia jakichkolwiek opłat na poczet kosztów przewodu doktorskiego lub habilitacyjnego, bądź uzależnienie wszczęcia przewodu od wniesienia takich opłat jest bezprawne.
                  www.ck.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=18&Itemid=31
              • rlnd Re: Czy SGH grozi bankructwo? 17.04.11, 21:04
                Oczywiscie, ze masz prawo do wypowiedzi i ze cenzury nie ma. Ale nie masz niejako moralnego mandatu. Zyjesz sobie w obcym kraju, jednym lub drugim, wyjechales z tego kraju w jednym z jego gorszych okresow, placisz podatki gdzie indziej i udzielasz "rad". Moze przyjedz tu i zasuwaj dla dobra tego kraju zamiast "doradzac" ?

                PS. wiedzialem ze rzucisz tekst o UE - to dobra ta Unia czy zla ?
                • Gość: Kagan Re: Czy SGH grozi bankructwo? IP: *.dsl.telepac.pt 17.04.11, 21:12
                  Czytaj ze zrozumieniem. W Polsce nie ma dla mnie miejsca, gdyz Polska nie uznaje australijskich doktoratow. A prace na Zachodzie mam nie jako Polak, ale jako Australijczyk.
                  • rlnd Re: Czy SGH grozi bankructwo? 18.04.11, 09:57
                    > W Polsce nie ma dla mnie miejsca, gdyz Polska ni
                    > e uznaje australijskich doktoratow.

                    Ciekawe. I to stoi Ci na przeszkodzie w przyjechaniu i realizacji Twoich planow uzdrawiania gospodarki ? To chyba slabo ?

                    Innymi slowy - nie czujesz sie na tyle Polakiem, by tu przyjechac i rozwijac ten kraj, mimo nie uznania Twojego doktoratu ?
                    • Gość: Kagan Re: Czy SGH grozi bankructwo? IP: *.dsl.telepac.pt 18.04.11, 21:35
                      Przeciez ci tumacze, ze w Polsce nie ma dla mnie pracy! Po prostu rzad RP nie chce mnie widziec w Polsce.
                      • rlnd Re: Czy SGH grozi bankructwo? 19.04.11, 00:34
                        > Przeciez ci tumacze, ze w Polsce nie ma dla mnie pracy!

                        No jak to ? Nie ma pracy dla eksperta od ekonomii ?
                        Zadnej ? Nawet przyslowiowego kopania rowow ?

                        > Po prostu rzad R
                        > P nie chce mnie widziec w Polsce.
                        Jasne. Na granicy zatrzymuja Cie i deportuja z powrotem do Portugalii ?
                        • Gość: Kagan Re: Czy SGH grozi bankructwo? IP: *.dsl.telepac.pt 19.04.11, 10:16
                          Nie udawaj idioty. Po co mam kopac rowy w Polsce, jak moge znalezc lepsza prace poza Polska?
                          A dzis wystarczy przymus ekonomiczny. Jako profesor SGH powiniens o tym wiedziec, rlnd!
                          • rlnd Re: Czy SGH grozi bankructwo? 19.04.11, 14:37
                            > Po co mam kopac rowy w Polsce, jak moge znalezc lepsz
                            > a prace poza Polska?

                            Tak wiec po prostu nie chcesz wrocic do Polski, nie chcesz nawet sprawdzic jak tu sie zyje.
                            Moze wiec zaprzestan swoich "dobrych rad" i swojej krytyki - nie udawaj, ze Ci cokolwiek na Polsce zalezy.

                            > Jako profesor SGH powiniens o tym wiedzie
                            > c, rlnd!

                            Jasnowidz albo medium.
                            Ale tym razem Ci nie wyszlo, nie jestem profesorem SGH.
                            • Gość: Kagan Re: Czy SGH grozi bankructwo? IP: *.dsl.telepac.pt 19.04.11, 19:14
                              Chce wrocic. Ale sam zobacz - oto moje krotkie CV:
                              EDUCATION:
                              MA in Economics (The University of Melbourne), BComm (Hons, Warsaw)
                              LANGUAGES:
                              - Fluent: English and Polish (Australian citizen and native speaker of Polish);
                              - Advanced: Other Slavic languages, especially Czech, Lusatian (Sorbian or Wendish), Russian and Slovak;
                              - Intermediate: Afrikaans, Dutch, German, Italian, Spanish (Castilian and Catalan) and Yiddish
                              (Poylish);
                              - Basic: French, Greek (Modern) and Portuguese
                              EMPLOYMENT RECORD:
                              Expert Evaluator at the European Commission, Directorate General for Research & Innovation in Brussels, Belgium
                              Analyst and Consultant in banking and in-sur-ance: Bar-clays Ba-nk and Eagle Star (Australia and UK)
                              Analyst and Consultant at such large international corpo-rations as Datapoint, Tandem and Telstra (Telecom Australia); later at the ANZ Bank and CashCard (Australia)
                              Analyst at the Datapoint Corporation (Computer Science Corporation) and Anglo-American Corporation in Johannesburg, Republic of South Africa
                              Analyst at Fletcher Challenge and Dairy Board in Auckland and Wellington, New Zealand
                              MYSZLISZ, ZE ZNALAZLBYM W POLSCE PRACE? NIE SADZE, GDYZ:
                              1. Dyplomy australijskie NIE sa w Polsce uznawane.
                              2. W Polsce nie liczy sie doswiadczenie zdobyte na tzw. Zachodzie, a tylko nasze swojskie, czyli polskie.
                              3. W Polsce jezykiem urzedowym jest polski, wiec moge sobie te wszystkie obce jezyki wsadzic wiadomo gdzie.
                              4. Z takim doswiaczeniem to ja musze byc na 100% za stary.
                              4. A poza tym, to w Polsce firmy potrzebuja kafelkarzy, sprzataczek i operatorow wozkow widlowych a nie wyskowykwalifikowanych specjalistow od ICT.
                              Pozdr. :)
                              lech.keller@gmail.com
                              PS: rozumiem, ze jestes tam adiunktem...
                              • rlnd Re: Czy SGH grozi bankructwo? 19.04.11, 21:41
                                Gdybys chcial, to bys wrocil.
                                A skoro masz taka wiedze ekonomiczna - to moglbys na przyklad ja wykorzystac w prowadzeniu wlasnej firmy. Mozliwosci zatrudnienia jest wiele - przeciez byles, na przyklad, analitykiem w banku.

                                > PS: rozumiem, ze jestes tam adiunktem...
                                PS. nadal nietrafione, skoncentruj sie bardziej.
                                • Gość: Kagan Re: Czy SGH grozi bankructwo? IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 01:43
                                  Ile razy mam ci tlumaczyc, ze mala firma nie ma sensu, gdyz obiektywne prawa rzadzace rynkiem nie pozwalaja jej na wypracowanie realnego, czyli ekonomicznego zysku. Ja mam zas kwalifikacje glownie akademickie, a wiec najbardziej jestem produktywny pracujac na wyzszej uczelni albo w naukowym instytucie. Ale tu przeszkoda jest to, ze Polska nie uznaje dyplomow wydawanych na Zachodzie.
                                  I czyzbys byl tylko asystentem? A moze jestes kwestorem SGH?
                                  • rlnd Re: Czy SGH grozi bankructwo? 20.04.11, 08:43
                                    A moze nie mam nic wspolnego z SGH ?


                                    PS. zaloz uczelnie, na tym tez jak widac sie zarabia.
                                    • Gość: Kagan Re: Czy SGH grozi bankructwo? IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 11:39
                                      1. To czemu ja tak bronisz?
                                      2. To juz nie jest dzis w Polsce taki dobry interes jak 10 lat temu. Poza tym, to ja bym chcial zalozyc dobra uczelnie, a na to potrzebuje na poczaytek minimum 10 mln euro. Znasz kogos, kto ma taki kapital i wejdzie ze mna w spolke? Ja mysle o naprawde dobrej uczelni, z kierunkami technicznymi (nie tylko informatyka) i przyrodniczymi (np. biotechnologia) i wlasna kadra a szczegolnie z dobrze wyposazonymi, nowoczesnymi laboratoriami, a takze o prywatnej akademii medycznej polaczonej z nowczesnym szpitalem. A to, niestety, kosztuje...
                                      lech.keller@gmail.com
                                      • rlnd Re: Czy SGH grozi bankructwo? 20.04.11, 15:24
                                        1. A gdzie ja bronie SGH ?
                                        2. Przeciez masz dobre teorie ekonomiczne, a sadzac z Twoich wypowiedzi na forum znasz sie na wielu rzeczach, jeszcze nie zarobiles tych 10 mln ?
                                        • Gość: Kagan Re: Czy SGH grozi bankructwo? IP: *.dsl.telepac.pt 20.04.11, 15:41
                                          1. OK. Niech ci bedzie.
                                          2. 10 mln euro to jeszcze nikt na swiecie nie odlozyl z uczciwej pracy!
                                          Pozdr.
        • mcov Krawczyk to znany troll 16.04.11, 09:28
          Nie karm trolla.

          Krawczyk, wez leki.
          • Gość: Kagan Re: Krawczyk to znany troll IP: *.dsl.telepac.pt 16.04.11, 09:32
            Odezwal sie troll 'mcov'... Rano jak zwykle na ciezkim kacu!
            • Gość: Troll Re: Krawczyk to znany troll IP: *.dsl.telepac.pt 16.04.11, 09:43
              A może nawet i Żyd?
              • Gość: Xiądz Re: Krawczyk to znany troll IP: *.dsl.telepac.pt 16.04.11, 09:44
                Podobno Krawczyk nie jest katolikiem!
          • Gość: buahaha Re: Krawczyk to znany troll IP: *.home.aster.pl 16.04.11, 16:09
            faktycznie - co najmniej polowa wpisow z tego watku to jego smetne pieprzenie LOL
            • Gość: kagan Re: Krawczyk to znany troll? IP: *.dsl.telepac.pt 16.04.11, 21:43
              Prawda o SGH w oczy kole?
      • Gość: hej, cwaniaczku Re: Czy SGH grozi bankructwo? IP: *.home.aster.pl 15.04.11, 17:00
        a gdzie ten doktorat mozna kupic? podzielisz sie ta wiedza z prokuratorem?
        zreszta, moze warto namowic rekotra, zeby ci prostaku sprawe cywilna zalozyl za te kaumnie - z takiego "specjalisty" pewnie bedzie kasy na podniesienie poziomu LOL
        • Gość: Kagan Re: Czy SGH grozi bankructwo? IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 17:06
          Polska prokuratura sie tym nie intersuje, bo jest doszczetnie skorumowana i nieprofesjonalna. Ale z checia bym byl swiadkiem w takiej sprawie. Mialbym wiele ciekawego do powiedzenia w sądzie na temat handlu doktoratami w Szkole Głównej Handlowej...I tez np. na temat nostryfikacji na SGH dyplomu niejakiego inz. Skrzypka.
          Czekam wiec na pozew!
          I jak widzisz, w odroznieniu od ciebie, nie kryje sie za anonimowym nickiem!
          lech.keller@gmail.com
          • Gość: no to poczekaj Re: Czy SGH grozi bankructwo? IP: *.home.aster.pl 15.04.11, 17:10
            za chwilke na adres, ktory pdajesz odezwie sie ktos, kto juz nie jest anonimowy. bedziesz mial szanse wyjasnic te rewelacje bezposrednio zaintersowanym.
            • Gość: Kagan Re: Czy SGH grozi bankructwo? IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 17:15
              No to czekam na ten pozew... Ale obawiam sie, ze sie nie doczekam!
              lech.keller@gmail.com
              • Gość: Kagan Re: Czy SGH grozi bankructwo? IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 17:34
                Ide na spacer,ale tez czekam na pozew z SGH...
                lech.keller@gmail.com
                • Gość: Kagan Re: Czy SGH grozi bankructwo? IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 20:51
                  Ciagle NIC...
          • Gość: kgs sgh Re: Czy SGH grozi bankructwo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.11, 16:41
            i na problemach prokuratury Pan sie zna i o sp. Skrzypku Pan wie; toz to wiecej niz Lem to czlowiek renesansu
            • Gość: Kagan Re: Czy SGH grozi bankructwo? IP: *.dsl.telepac.pt 16.04.11, 21:44
              A czemu by nie?
      • Gość: kgs sgh Re: Czy SGH grozi bankructwo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.11, 15:05
        Panie Doktorze,
        Prosze jednak rozwazyc czy pisanie przez Pana o kupowaniu doktoratow na sgh to jest Lem czy juz literatura pisuarowa
        • Gość: Kagan Re: Czy SGH grozi bankructwo? IP: *.dsl.telepac.pt 16.04.11, 21:46
          Raz jeszcze podaje oficjalna wykladnie CK:
          Kto ponosi koszty przeprowadzania przewodu doktorskiego lub habilitacyjnego?
          Zgodnie z przepisami wynagrodzenia za recenzje w przewodzie doktorskim i habilitacyjnym oraz za pełnienie funkcji promotora w przewodzie doktorskim wypłaca jednostka prowadząca przewód. Obowiązek wypłaty tych wynagrodzeń może przejąć instytucja zatrudniająca kandydata do stopnia na zasadzie umowy zawartej z jednostką, w której prowadzony jest przewód. Żądanie od kandydata do stopnia wniesienia jakichkolwiek opłat na poczet kosztów przewodu doktorskiego lub habilitacyjnego, bądź uzależnienie wszczęcia przewodu od wniesienia takich opłat jest bezprawne.
          www.ck.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=18&Itemid=31
          • Gość: kgs sgh Re: Czy SGH grozi bankructwo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.11, 12:23
            ponoszenie kosztow jest pochodne posiadaniu srodkow a tych uczelnia nie otrzymuje na te cele. To jest jednak elementarz nie tylko ekonomisty.
            • Gość: Kagan Re: Czy SGH grozi bankructwo? IP: *.dsl.telepac.pt 17.04.11, 12:37
              ??? Co maja wspolnego koszta z posiadanymi srodkami? Niewiele: owszem jest amortyzacja, ktora jest kosztem, ale nie jest wydatkiem!
              Istotne jest tylko to, ze SGH nie przestrzega prawa, a wiec powinna zostac zamknieta, a rektor i senat postawieni przed sądem.
              Poza tym to SGH marnuje pieniadze podatnikow, a wiec nie powinna ona ich otrzymywac. Nalezy je przeznaczyc np. na drogi i koleje!

              lech.keller@gmail.com
              • Gość: kgs sgh Re: Czy SGH grozi bankructwo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.11, 15:24
                Konczac nietety malo owocna rozmowe zycze Panu milego dnia i duzo pogody ducha.
                • Gość: Kagan Re: Czy SGH grozi bankructwo? IP: *.dsl.telepac.pt 17.04.11, 15:29
                  Ja tez plus poszanowania dla prawa i dobrych akademickich obyczajow...
    • Gość: SONDA Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią? IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 11:47
      forum.gazeta.pl/forum/w,30,124347274,124347274,Czy_SGH_grozi_bankructwo_SONDA.html
    • rosomak666 Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią? 15.04.11, 12:12
      Buahaha. I w tej budzie szkolą się polskie elity.
      • esgieha.pl Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią 15.04.11, 12:14
        Nie "elity" a "ELYTY"...
        • Gość: sgh Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.04.11, 02:12
          ty sie pajacu moze nie podawaj za samorzad
          • Gość: SGH Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią IP: *.dsl.telepac.pt 16.04.11, 09:23
            Ja sie za nikogo innego nie podaje, tylko za siebie. A ty kim jest tchorzliwy, bo anonimowy chamie?
            lech.keller@gmail.com
      • Gość: sgh Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.04.11, 02:04
        mordaa!!
        ty pewnie chodzisz do szkoly typu ujk w kielcach albo uni ekonomiczny w poznaniu
        • Gość: Kagan Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią IP: *.dsl.telepac.pt 16.04.11, 09:24
          Ja do zadnej szkoly nie chodze. Do pracy wozi mnie kierowca sluzbowa limuzyna...
    • Gość: qwe absolwenci sgh... IP: *.u.itsa.pl 15.04.11, 12:13
      jak to wyglada od strony rekrutacji w firmie ... przychodzi swiezo upieczony narybek studencki po SGH, jest dumny i blady (na SGH sa pewne ciekawe zajecia, tzw Historia Szkoly, generalnie na tych zajeciach trwa agitka jacy to jestesmy za%^&* i jakimi dyrektorami bedziemy po studiach), zadnego doswiadczenia, zadnego obycia z matematyka, statystyka, logika. Zadania ktore wymagaja myslenia sa niechetnie widziane. Wymagania: 4500-5500 netto. LOL. Tyle to ja moge zaplacic czlowiekowi po Politechnice ktory zrobil fakultet na uczelni ekonomicznej.
      • esgieha.pl Re: absolwenci sgh... 15.04.11, 12:16
        Dodajmy: pelni wiedzy, ale w 100% teoretycznej i w ponad 50% nieaktualnej albo wrecz szkodliwej (np. cala ortodoksyjna, tzw. klasyczna mikroekonomia plus teoryjki neoliberalno-monetarystyczne)...
        lech.keller@gmail.com
        • Gość: student SGH Re: absolwenci sgh... IP: *.sgh.waw.pl 15.04.11, 12:32
          Heh, widzę że sami znawcy się tu wypowiadają, problemy finansowe uczelni wynikają z przyczyn zewnętrznych (chodzi tu o spore problemy z budynkami uczelni, ciąg niesprzyjających zbiegów okoliczności), zaś jeżeli chodzi o poziom nauczania to jest on raczej wyższy niż w innych uczelniach w Polsce (chodzi o kierunki ekonomiczne) mam porównanie z drugą uczelnią w kraju gdzie robiłem pierwszy stopień, jeżeli chodzi o przedmioty "matematyczne" to przykładowo osoby po MIESI (jeden z kierunków) mają wyższą wiedzę matematyczno - statystyczną niż absolwenci polibud ( chodzi też o zagadnienia przydatne w ekonomii), naprawdę denerwuję mnie taka wasza głupia zazdrość(?)
          • esgieha.pl Re: absolwenci sgh... 15.04.11, 12:39
            Ja porownuje poziom SGH z poziomem ekonomii np. na The Univerity of Melbourne, gdzie skonczylem po raz drugi studia z owej ekonomii na poziomie Masters.
            lech.keller@gmail.com
            • Gość: Absolwent Re: absolwenci sgh... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.11, 12:47
              Ja w pracy porównuje swój poziom (absolwent SGH) z poziomem absolwentów Oxfordu, Bocconi, i uczelni niemieckich. Porównanie wypada na moją korzyść, sądząc po tym, że ostatnio to ja dostałęm podwójny awans, a reszta tylko pojedyncze.

              Studiując na SGH pobawiłem się przez dwa lata w prawo na UW. Potrzebowałem tego, zeby miec podkładkę pod stypendium ministra (dwa kierunki i wysokie średnie). Na UW było jak w przedszkolu...
              • esgieha.pl Re: absolwenci sgh... 15.04.11, 12:52
                A slyszales kiedys o fallacy of composition?
                Ja nigdy nie wyciagam ogolnych wnioskow wylacznie na podstawie niereprezentatywnej probki czyli mych wlasnych doswiadczen. A nauczyli mnie tego na Wydziale Ekonomii The University of Melbourne...
                • Gość: Absolwent Re: absolwenci sgh... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.11, 13:02
                  Słyszałem, słyszałem... Opisałem nawet w pracy magisterskiej o rynku kapitałowywm.

                  Jako typowy SGH'owiec jestem indywidualistą i wali m nie reszta rozkładu normalnego. Ważne że ja jestem po prawej stronie w "cienkim ogonku" :)

                  A tak na poważnie, swojego przykałdu użyłem, żeby zilustrować ogólna tezę : "studenci SGH są dobrzy". Poza tym wypominanie błędów logicznych (fallacies) samo w sobie jest jednym z nich. Spało się na zajęciach z erystyki, co?
                  • esgieha.pl Re: absolwenci sgh... 15.04.11, 13:47
                    Znow tylko ad personam? Wypominanie błędów logicznych (fallacies) jest zas jak najbardziej uczciwa forma dyskursu...
      • Gość: Absolwent 2008 Re: absolwenci sgh... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.11, 12:42
        No cóż... Moja wersja z pierwszą pracą po SGH jest trochę inna. Już po 3 roku załapałem się na długoterminowe praktyki w jednej z firm wielkiej czwórki, na 5 roku przeszedłem do konsultingu strategicznego. Moja pierwsza płaca w wielkiej czwórce (na umowę zlecenie) wynosiła 15 a później 20 zł za godzinę. Pierwsza prensja w konsultingu to było już jakieś 8.5k netto.

        Studenci poilibudy to dla mnie "zasoby ludzkie". Po dwóch latach kryzysu, mam pewnie na sumieniu przynajmniej kilkudziesięciu (jak nie kilkuset) zredukowanych absolwentów tejże szacownej uczelni :)
        • esgieha.pl Re: absolwenci sgh... 15.04.11, 12:45
          PW to dzis muzeum techniki. A tzw. konsulting to wspolczesny "witchcraft"...
          • Gość: Absolwent Re: absolwenci sgh... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.11, 12:55
            Witchcraft, nie witchcraft kasa jest naprawdę dobra, a parcie kandydatów przepotężne, wiec samo dostanie się do porządnej firmy konsultingowej to już coś. Poza tym za kilka lat przejdę sobie gładko na stanowisko dyrektorskie do jakiegoś klienta lub do private equity.
            • esgieha.pl Re: absolwenci sgh... 15.04.11, 13:51
              Wiem, ze kasa jest dobra, gdyz projektowalem i wdrazalem sysyemy komputerowe dla takich zastosowan. Ale to wszystko jest zbudowane na ruchomych piaskach globalnego zadluzenia i globalnej spekulacji finansowej, wiec musi sie zawalic, jak ta np. zawalila sie pewna elektrownia jadrowa w Japonii, ktora tez miala byc w 100% odporna na wszystko, bowiem byla zaprojektowana w USA...
              Pozdr.
              lech.keller@gmail.com
        • Gość: qwe Re: absolwenci sgh... IP: *.u.itsa.pl 15.04.11, 16:41
          A potem sie obudziles i polazles po browara do lodowki.

          I to ma byc dowod, ze cos umiesz i cos soba reprezentujesz? Doskonale wiem jak sie pracuje w Deloitte i innych tego typu przybytkach. Widze te szczurze ryjki codziennie. Jezeli ktos ceni siebie i wlasny rozwoj to spier... stamtad.
          • Gość: Kagan Re: absolwenci sgh... IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 17:01
            Deloitte nie jest zla firma, jak sie jest tam np. dyrektorem...
            • Gość: qwe a partnerem to juz w ogole IP: *.u.itsa.pl 15.04.11, 17:02
              tyko jakim kosztem ;) deloitte wysysa jak cytryne.
              • Gość: Kagan Re: a partnerem to juz w ogole IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 17:17
                Wiem, ale na gol to sa oni profesjonalni. I trzeba wiedziec, jak pogrywac w korporacji, aby sie nie dac im wycisnac, a tylko z nich wycisnac, co sie da, np. znajac swoje prawa.
                Ja uczylem studentow zachowania w korporacji, ale ja, jak, zadko ktory wykladowca biznesu, pracowalem latami w korporacjach jako analityk i menedzer...
                lech.keller@gmail.com
    • Gość: Drewnis Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią? IP: *.static.entel.pl 15.04.11, 12:25
      SGH była dobrą uczelnią. Jak zaczynałem studia w 1995 roku zaocznie (bo musiałem pracować) to było 5,5 osoby na miejsce i wykładowcy traktowali nas tak samo jak dziennych tyle że oczekiwali więcej pracy w domu. Niestety SGH poszła w ilość a nie jakość. I po dwóch latach już nie było egzaminów tylko zapisy. Potem większość moich znajomych poszła na studia na SGH. Co więcej same studia (poza językami) to luz bluss. Większość egzaminów zdałem na kacu albo ucząc się dzień wcześniej. Wielu moich znajomych dobierało sobie więcej przedmiotów i dzięki temu po 2 latach mieli absolutorium. Ja niestety nie jestem dobry z języków obcych i dlatego miałem problem ze zdaniem. Ale jeśli ktoś włada biegle angielskim i do tego dobrze zna inny język obcy to jest to bardzo łatwa uczelnia. Oczywiście poziom wykształcenia absolwenta SGH jest dużo wyższy od szkół lansu i dansu ale bez przesady. Mój kolega dostał się na polibudę i co dziennie zakuwał matmę po kilka godzi i mimo to na drugim roku wymiękł. Za moich czasów mówiło się że średnia długość studiów na polibudzie to 7 lat a nieliczni kończą w terminie. Reasumując SGH wykorzystało swoje 5 minut a teraz wraca na swoje dawne śmieci. W latach osiemdziesiątych zarówno licea ekonomiczne jak i SGPIS były dla słabeuszy. Ten kto był dobry szedł na politechnikę albo uniwersytet. Żeby dostać się w 90tych latach na SGH trzeba było zdać dobrze matematykę, dwa języki obce i parę punktów z geografii. I właśnie absolwenci SGH w latach 2006-2007 podpisywali umowy na opcje walutowe. Bo oprócz znajomości języków obcych ich wiedza była niewielka.
      • esgieha.pl Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią? 15.04.11, 12:44
        ]Po roku 1990 SGH weszla w faze permanentnego kryzysu, gdyz majac kadre ekspertow od ekonomii politycznej socjalizmu, chciala ta "óczelnia" ksztalcic kadry dla gospodarki rynkowej (kapitalistycznej). Stad tez jedyna rada dla SGH to radykalna wymiana kadr i radykalne zmniejszenie ilosci studentow.
        lech.keller@gmail.com
        • Gość: mothman Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią IP: 160.83.57.* 15.04.11, 13:54
          SGH jest najmniejszą publiczną uczelnią ekonomiczną w Polsce. W czym ma pomóc zmniejszenie liczby studentów? Wtedy jeszcze trudniej będzie związać koniec z końcem.
          • esgieha.pl Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią 15.04.11, 14:06
            Na pewno najmniejsza? Jesli na jednego pracownika z tytulem doktora (i wyzej) przypada ponad 10 studentow, to znaczy, ze nie ma mowy o wysokim poziomie nauczania i o prowadzeniu powaznych badan naukowych.
            lech.keller@gmail.com
            • Gość: mothman Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią IP: 160.83.57.* 15.04.11, 14:10
              Tak. Najmniejsza.
              • esgieha.pl Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią 15.04.11, 14:16
                Zrodla prosze...
                • Gość: mothman Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią IP: 160.83.57.* 15.04.11, 15:09
                  Poszukaj doktorze. Ja wiem gdzie znaleźć tego typu informacje, co nie oznacza, że muszę się nią dzielić. Swoją drogą trochę dziwnie to wygląda gdy żywo uczestniczy się w jakiejś dyskusji będąc jednocześnie zaskoczonym podstawowymi informacjami w tym zakresie.
                  • Gość: kagan Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 17:18
                    Znaczy sie nie wiesz...
                    • Gość: mothman Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią IP: *.dynamic.chello.pl 16.04.11, 20:27
                      Wiem. Dlaczego miałbym dowodzić oczywistych faktów?
                      • Gość: kagan Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią IP: *.dsl.telepac.pt 16.04.11, 21:49
                        Nic nie wiesz.
                        Czytales np. to:
                        www.ck.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=18&Itemid=31
                        • Gość: mothman Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią IP: 160.83.57.* 19.04.11, 09:10
                          UEKr 20k, UEP 14-15k, UEW 18-19k, UEKat 15k, SGH 16-17k (w tym 5k studentów studiów podyplomowych).

                          Absolutnie nie rozumiem dlaczego odsyłasz mnie do strony Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów i jaki to ma związek z liczbą studentów na poszczególnych publicznych uczelniach ekonomicznych.
                          • Gość: Kagan Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią IP: *.dsl.telepac.pt 19.04.11, 10:24
                            Odsylam w zwiazku z tym, ze SGH bezprawnie pobiera oplaty od doktorantow. Ciekawe, ze prokuratura sie tym nie interesuje.
                            A ilosc studentow przechodzi, zgodnie z prawami dialektyki w ich jakosc, tyle ze jest to relacja odwrotnie proporcjonalna, czyli ze im wiecej studentow ma SGH, tym nizsza jest jakosc nauczania na tejze uczelni a wiec tym nizsza jest jakosc jej absolwentow. Z obecnymi srodkami materialnymi i liczebnoscia oraz jakoscia kadry, to SGH jest w stanie w miare dobrze ksztalcic tylko gora 5 tys. studentow, a nie ponad 3 razy tyle! A aby zostac naprawde dobra uczelnia, to musiala by SGH wymienic jakies 90% swej kadry i zmniejszyc ilosc studentow do gora 2-3 tysiecy.
                            lech.keller@gmail.com
                            • Gość: mothman Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią IP: 160.83.57.* 19.04.11, 16:31
                              Oczywiście SGH musiałaby zatrudnić również Ciebie, bo to jedyna droga ratunku.
                              • rlnd Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią 19.04.11, 19:07
                                Ale to sie chyba wlasnie o to rozchodzi. SGH (a moze jakas inna uczelnia) nie uznalo dyplomu Szacownego Pana Doktora, wiec on teraz spamuje fora "konstruktywna" krytyka.
                                Przy czym jego wizja ekonomii sprowadza sie do jednego zdania - "za PRLu bylo lepiej".
                                Moze nie mam racji panie Keller ?
                                • Gość: Kagan Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią IP: *.dsl.telepac.pt 19.04.11, 19:29
                                  1. To, ze w Polsce nie uznaje sie dyplomow najlepszych uniwersytetow swiata, szkodzi tylko i wylacznie Polsce.
                                  2. Niektorzy twierdza, ze gospodarka PRLu byla ksiezycowa. Ale jesli tak bylo, to znaczy, ze gospodarka obecnej RP jest gospodarka czarnej dziury (budzetowej).
                                  Pozdr.
                                  lech.keller@gmail.com
                              • Gość: Kagan Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią IP: *.dsl.telepac.pt 19.04.11, 19:24
                                Nie widze siebie na tej samej uczelni co Balcerowicz...
                                • Gość: mothman Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią IP: *.dynamic.chello.pl 20.04.11, 22:31
                                  Na szczęście nie jesteś sam. Ja również nie widzę Cię na tej uczelni. Obiektywnie rzecz biorąc nie dorastasz Balcerowiczowi do pięt.
                                  • Gość: Kagan Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią? IP: *.dsl.telepac.pt 21.04.11, 12:07
                                    Oczywiscie, ja przeciez nie zrujnowalem polskiej gpspodarki i nie poslalem milionow Polakow na bezrobocie i tulaczke na obczyznie...
                                    • rlnd Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią 21.04.11, 13:37
                                      Ale przeciez na tej obczyznie jest tak dobrze - to jaka tulaczka ?
                                      Sam mi sugerowales ze w Niemczech bym lepiej zarabial.
                                      • Gość: Kagan Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią IP: *.dsl.telepac.pt 21.04.11, 14:26
                                        Zarobki to nie wszystko!
                                        • rlnd Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią 21.04.11, 16:42
                                          I kto to mowi ...
                                    • Gość: mothman Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią IP: 160.83.57.* 26.04.11, 14:06
                                      Zastanawiam się jak wyglądałaby transformacja systemowa w wykonaniu dr Kellera? Myślę, że wtedy wszyscy siedzielibyśmy na obczyźnie, a tak żyje nam się w Polsce całkiem przyzwoicie. Tylko doktor frustrat ma jak zwykle jakiś problem.
                                      • Gość: Kagan Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią IP: *.dsl.telepac.pt 27.04.11, 00:54
                                        Wtedy moglibysmy miec problemy z nielegalnymi imigrantami np. z b. NRD. Ale jakos dalibysmy sobie rade...
                                        A dzis przyzwoicie to w Polsce zyje tylko zlodziej, polityk, sutener i prostytutka...
                                        lech.keller@gmail.com
                              • Gość: Kagan Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią IP: *.dsl.telepac.pt 22.04.11, 12:30
                                Tylko w ramach 100% wymiany kadr...
    • Gość: ggg Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią IP: *.dynamic.chello.pl 15.04.11, 12:25
      czy rektorem jest nadal facet który zamiast prowadzić wykład z zarządzania na temat opowiadał o swoich podróżach? to państwowe dziadostwo zaorać a pracowników wysłać do supermarketó na kasy
      • Gość: kagan Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 20:56
        POpieram pomysl 'ggg' i POdPiSuje sie Pod nim!
        To państwowe dziadostwo zwane (nie wiadomo czemu) 'SGH' zaorać, a pracowników wysłać do supermarketów na kasy!

        lech.keller@gmail.com
    • dalt0n Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią? 15.04.11, 12:29
      Pokażcie mi uczelnię ekonomiczną w Polsce, na której uczą praktycznej ekonomii. Ukończyłem ten kierunek i mogę powiedzieć jedno. W ogóle nie przygotowuje do pracy. Jestem świetnym teoretykiem z zakresu makro i mikroekonomii, a praktykiem słabym, bo bez doświadczenia. Jak ma się czuć student po 5 latach, który odkrywa, że zmarnował 5 lat swojego życia i został z jedynie z dyplomem, który niewiele daje ?

      Nauka ekonomii musi przejść solidną reformę, bo w obecnej formie jest całkowicie bezużyteczna.
      • esgieha.pl Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią 15.04.11, 12:47
        Pokazcie mi tez uczelnię ekonomiczną w Polsce, na której na serio uczą innej teorii ekonomicznej niz neoklasyczno-monetarna ortodoksja...
      • Gość: mothman Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią IP: 160.83.57.* 15.04.11, 15:24
        Zgadzam się, że na uczelniach powinno być więcej zajęć o charakterze praktycznym. Nie można jednak całkowicie deprecjonować znaczenia teorii.

        Don't fly before you can walk.
        • Gość: Kagan Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 17:19
          Tyle, ze na SGH to dzis jest na 100% teoria, i to czesto z zeszlego stulecia...
        • Gość: =t= Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią IP: *.acn.waw.pl 15.04.11, 19:22
          > Don't fly before you can walk

          When you're falling off the cliff, you may as well try to fly.
          You got nothing to loose.

          A tak serio... wbijanie, pamięciowe (bo tak to się robi w PL) teorii, bez równoczesnego pokazywania praktyki, prowadzi do chodowania ludzi którzy niezdolni są do inicjatywy i kreatywności - właśnie dlatego, że dogmatycznie podchodzą do świata, a wszystko na co napotykają próbują "wcisnąć" w ramki wyuczonych teorii.

          Nie tędy droga.

          A właściwie powinno się zaczynać od uczenia ich pokory, i prostych reguł - jak KISS czy "if it works, don't fix it - it ain't broken".
          • Gość: Kagan SGH grozi bankructwo! IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 20:02
            A czego oczekujesz? Obecna profesura SGH to albo dawni asystenci i adiunkci 'czerwonej' (PZPRowskiej) SGPiS, albo tez uczniowie profesorow-specjalistow od ekonomii politycznej socjalizmu z owej SGPiS, ktorzy nie maja pojecia o tym, jak dziala realna gospodarka kapitalistyczna... Ale nie chca tam osob z zachodnimi doktoratami i praktyka w biznesie, chocby np. mnie, gdyz sie po prostu boja konkurencji ze strony lepszych od siebie...
            lech.keller@gmail.com
      • Gość: Bobby Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.11, 21:45
        Nie wiem gdzie studiowałeś tą ekonomię, bo na pewno nie na SGHa. Prawie nikt ze znajomych nie miał i nie ma problemów ze znalezieniem DOBREJ pracy a umięjetności praktycznych w planie studiów nie brakuje.
        • Gość: SGPiS Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 22:25
          Absolwenci SGPiSu to w latach 1970tych przebierali w ofertach pracy jak w ulegalkach... A jak uciekli na Zachod to tez nie meli klopotow ze znalezieniem pracy w swym wyuczonym zawodzie... A dzis? Po SGH to mozesz byc najwyzej menedzerem mopu albo dyrektorem zmywaka w londynskin pubie.
          lech.keller@gmail.com
    • karol_zmj Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią? 15.04.11, 12:38
      miałem do czynienia z Budnikowskim jako wykładowcą i efekty jego pracy mnie nie dziwią, zresztą SGH nie ma szczęścia do rektorów ale to jej wina, bo o ile wiem to sami sobie wybierają i sami ? za to zapłacą
    • Gość: biały kołnierzyk Bankrut zarządzany przez fahofcuf po SGH! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.11, 12:50
      • esgieha.pl Re: Bankrót zarzondzany pszes fahofcuf po SGCh! 15.04.11, 12:55
        Nie wiesz, rze siem pisze: bankrót zarzondzany pszes fahofcuf po SGCh (Szkole Głuwnej Chandlowej)?
    • esgieha.pl Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią? 15.04.11, 13:03
      Cenzura???
    • Gość: nana Tam wykłada Balcerowicz IP: *.dynamic.chello.pl 15.04.11, 13:52
      I wszystko jasne. ;)
      • esgieha.pl Re: Tam wykłada Balcerowicz! 15.04.11, 13:59
        Chyba wciaz ekonomie polityczna socjalizmu...
    • magsal Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią? 15.04.11, 15:38
      To w sumie byłoby nawet zabawne, gdyby najsłynniejsza uczelnia biznesowa zbankrutowała :)

      Bajkał
      • Gość: Kagan Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 17:20
        Ona od dawna jest bankrutem MORALNYM...
    • Gość: inżynier Jaka uczelnia tacy ekonomiści :-) IP: *.pzu.pl 15.04.11, 15:44
      Sytuacja jest jaskrawym przykładem oderwania uczelni od rzeczywistości gospodarczej. Zastanawiam się, skąd wzięła się renowma najlepszej uczelni ekonomicznej. Jeśli uczelnia nie potrafi zadbać o swoje finanse, to jak ma wykształcić fachowców w tej dziedzinie? Chyba,ze że o jakości uczelni decyduje lista znanych osób, którzy na tej uczelni pracują,np: Balcerowicz.
      • Gość: Kagan Re: Jaka uczelnia tacy ekonomiści :-) IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 17:22
        SGH od roku 1990 a nawet i wczesniej jedzie na renomie przedwojennej SGH i pozniejszego SGPiSu z lat, gdy tam wykladali Kalecki i Lange... Ale to jest zamierzchla przeszlosc...
    • Gość: alex Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią? IP: *.efuzja.net.pl 15.04.11, 16:31
      "Zaproponował m.in.: (...) podniesienie poziomu na studiach magisterskich." - jakaż konkretna i celna propozycja. Śmiać się chce.

      Może wreszcie niektórzy przejrzą na oczy i zrozumieją, że SGH to uczelnia może i z tradycją i dorobkiem, ale zupełnie nieelastyczna i niedostosowana do dzisiejszych realiów co równa się słabym poziomem kształcenia. Absolwenci SGH to ludzie-kalkulatorzy - dobrze liczą, mają mnóstwo (nieprzydanej) wiedzy szczegółowej i nie potrafią pracować w zespole.

      Polecam Akademię Leona Koźmińskiego (jestem jej absolwentką ze specjalizacji Zarządzanie Strategiczne). Ciekawe zajęcia, świetne zaplecze dydaktyczne. Najważniejsze jest to, że WSZYSCY (Panie w dziekanacie, wykładowcy, lektorzy) p r z y k ł a d a j ą się do swojej pracy ze wszystkich sił. Płacąc za te studia otrzymujemy w zamian możliwość oceny profesorów lub wykładowców, którzy nie przykładają się do swojej pracy. Możemy wpływać na to w jakich godzinach jesteśmy obsługiwani w dziekanatach, czy Panie są miłe i pomocne, jakie książki powinny się znaleźć w bibliotece.
      Do tego możliwosć wyjazdów na wymiany zagraniczne, nie tylko w Europie, ale i w Azji (Chiny, Hong Kong, Singapur, Japonia) czy USA.

      Pracę znalazłam po tygodniu poszukiwań od obrony magisterskiej, dostałam umowę o pracę i pensję dużo powyżej średniej krajowej. Więc naprawdę - DA SIĘ. Tylko trzeba odejść od myślenia, że jeśli prywatna uczelnia, to na pewno nic nie uczy a pracę dostaje się po znajomościach, a na SGH i UW są sami wartościowi i dobrzy pracownicy.

      Polecam sprawdzić ranking Financial Timesa. rankings.ft.com/businessschoolrankings/european-business-school-rankings-2010

      Dla porównania sprawdźcie ranking FT dla SGH: rankings.ft.com/businessschoolrankings/warsaw-school-of-economics/european-business-school-rankings-2010#european-business-school-rankings-2010

      i Kozminski: rankings.ft.com/businessschoolrankings/leon-kozminski-academy-of-entrepreneurship-and-management
      • Gość: jedno ale Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią IP: *.home.aster.pl 15.04.11, 17:16
        placi ktos zA STUDIA DZIENNE w SGH? o czym w ogole mowa, daj panienko spokoj z tym nachalnym prodakt plejsmentem LOL
        • Gość: ;) Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 17:25
          ;)
      • Gość: Kozminski Re: Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 17:24
        Kozminski to b. profesor SGPiS, ktory tam wykladal bzdurny przedmiot zwany TOZ (Teoria Organizacji i Zarzadzania), a jego szkolka to typowy prywatny sklepik z dyplomami...
        lech.keller@gmail.com
    • Gość: gościówa Droga pie...na Gazeto ku... Wyborcza. IP: *.tpnet.pl 15.04.11, 19:45
      Swoim artykułem spie...liscie mi weekend i cały przyszły tydzień w tej jebanej pracy na tej ch...owej uczelni.

      Napiszcie teraz dla równowagi jak ch...owo jest na PW, bo u nich niestety, podobnie jak u nas.
      • Gość: Kagan Re: Droga pie...na Gazeto ku... Wyborcza. IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 19:56
        Tak samo, jak nie gorzej niz na SGH, jest w PW i UW. Ale to nie znaczy, ze mamy nie pisac o skandalicznie zlym zarzadzaniu pieniedzmi podatnikow przez rektora i wladze SGH. Gdzie jest NIK? Gdzie jest CBA? Gdzie jest wreszcie PROKURATURA?
        lech.keller@gmail.com
    • Gość: MaroMaro Żałosne są niektóre komentarze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.11, 19:54
      Czytając ten artykuł ze zgrozą pomyślałem o komentarzach pod nim. I miałem słuszne przeczucie.
      SGH faktycznie ma problem. I faktycznie przydałaby się jakaś poważna reforma, a przede wszystkim dobry kapitan tego okrętu. Urzędujący rektor jest sam w znacznej mierze odpowiedzialny za problemy uczelni - zarówno słaba kondycja finansowa, jak i spadek poziomu nauczania. Ale na miłość boską, są to sprawy wewnątrzuczelniane, nie wydaje mi się, żebyśmy byli w stanie na tym forum odbyć sensowną dyskusję. Zawsze, gdy pojawia się temat SGH, jak grzyby po deszczu rosną zgryźliwe komentarze jakichś "specjalistów" od SGH, którzy najczęściej nigdy na tej uczelni nie byli, co najwyżej może raz na egzaminach wstępnych.

      Określenie "szewc bez butów" jest trochę trafione, ale nie do końca. To nie kadra naukowa zarządza uczelnią, a jedynie jej przedstawiciel. Od dwóch kadencji rektorem jest człowiek, który nie radzi sobie z problemami uczelni. A tych nałożyło się w ostatnim czasie sporo, przy czym wiele z nich nie z winy uczelni (np. konieczność opuszczenia budynku F /biały wieżowiec/ z powodu złego stanu technicznego). Ale czy z tego można wyciągnąć wniosek, że na SGH nikt nie zna się na zarządzaniu czy finansach?

      Problemy finansowe to jedno. Oprócz ograniczenia zbędnych kosztów i racjonalizacji wydatków przydałby się dobry menedżer z wizją - taki, który potrafiłby nawiązać współpracę ze światem biznesu (np budowa centrum hotelowo-konferencyjnego dla podyplomówek, wspólne programy naukowe itd), a jednocześnie postarałby się o lepsze wsparcie unijne albo budżetowe.

      Co innego poprawa jakości nauczania. Faktycznie spadła, ale to dotyczy całej polskiej dydaktyki. Jedną z przyczyn jest dołek demograficzny, który sprawia, że łatwiej się dostać na uczelnie. Sytuację pogorszył też proces boloński, który sprawia, że studenci- nie ekonomiści mogą dostać się na studia uzupełniające na SGH. Poziom uczelni obniża też "produkcja studentów" zwłaszcza zaocznych i wieczorowych. Duża ilość studentów obciąża kadrę naukową, ale bez nich uczelnia nie poradziłaby sobie finansowo. Ale sugestie, żeby nie zatrudniać ludzi po SGH to przegięcie. Po pierwsze, uczelnia przyciąga (zasłużenie lub nie) najlepszych maturzystów. Po drugie, poziom może spadł, ale bez przesady. Nadal trzeba przejść przez przynajmniej parę przedmiotów, przez które marni studenci po prostu nie przejdą. Mam znajomych na różnych uczelniach ekonomicznych i wcale nie uważam, żeby uczono ich lepiej niż nas. Ludzie na SGH są inteligentni, mają potencjał. Problemem może być jedynie wykorzystanie tego potencjału - bardzo dużo zależy od studenta. Ambitny student może nauczyć się bardzo wiele od bardzo ciekawych ludzi (Balcerowicz, Góra, Sławiński, Rosati, Kluza, Nowak-Far, Petru i wielu wielu innych). Ale mniej ambitny może wybrać zajęcia u niewymagających profesorów i poza paroma przedmiotami niespecjalnie się napracować.

      Ale bardzo ważny jest duch uczelni. Prawie każdy działa w organizacjach studenckich, a to uczy pracy w grupie, kontaktu, odpowiedzialności, kreatywności - co bardzo przydaje się potem w pracy. Brak podziału na grupy sprawia, że po 5 latach zna się przynajmniej z widzenia kilkaset ludzi, nie tworzą się towarzystwa wzajemnej adoracji, a ludzie są otwarci. O studentach SGH mówi się, że to szczury. Jest to o tyle prawda, że znaczna część z nich idzie do pracy w korporacjach. I na tym szczurzostwo się kończy. Przez 5 lat studiów nigdy nie zdarzyło mi się, żeby ktokolwiek rozpychał się łokciami, niezdrowo rywalizował albo żeby odmówił pożyczenia notatek (a pożyczałem regularnie i to od wielu różnych ludzi) albo chciał za to jakichś pieniędzy. A takie przypadki zdarzają się na niektórych uczelniach.

      Może jako student SGH nie jestem obiektywny, ale chyba jestem bardziej obiektywny niż Ci, którzy z tą uczelnią nie mają nic wspólnego.

      Panie Keller, nie wiem jakich piekielnych cierpień doznał Pan ze strony SGH, ale Pańskie komentarze są przepełnione jakąś nienawiścią. Niech Pan sobie będzie ekscentrykiem, wielbi ironicznie Langego i popisuje się wiedzą. Ale obrażanie SGH czy PW to obrażanie tysięcy studentów (w swoim błyskotliwym tłumaczeniu skrótu MIESI nazwał ich Pan idiotami!) i pracowników naukowych, którzy te uczelnie tworzą. Jeśli nie zna Pan nazwisk znanych ekonomistów z SGH, to chyba dlatego, że nie czyta Pan zbyt dużo polskiej prasy (nie zniża się Pan do tego poziomu?). Jeśli wszystko w Polsce jest aż tak złe, to niech Pan nie wraca, chyba za Panem nie tęsknimy, a bez Pańskich wspaniałych rad też jakoś się obejdziemy.

      PS: jest Pan bardzo szlachetny ujawniając swoją tożsamość, ale wydaje mi się, że korzystanie przez Pana z nicku esgieha.pl (strona Samorządu Studentów SGH) nie jest już tak bardzo szlachetne
      • Gość: kagan Re: Żałosne są niektóre komentarze... IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 20:11
        Zartujesz chyba, MaroMaro! Czego sie mozna nauczyc od Balcerowicza albo Gory? Chyba tylko robienia oszustw, brania lapowek i braku kregoslupa moralnego...
        No i widze, jak sie boicie w SGH globalizacji, czyli inaczej otwrcia na swiat i konkurencji ze strony Polakow wyksztalconych na Zachodzie. Jedyne co potraficie, to atakowac ad personam z oslony anonimowego nicka. Ale pamietajcie, po Grecji, Irlandii i Portugalii przyjdzie kolej na Polske, a wtedy trzeba bedzie sprywatyzowac SGH, czyli inaczej wyrzucic z niej ponad 90% obecnej, postkomunistycznej kadry, np. takiego Balcerowicza, ktory tak naprawde, to sie zna tylko na bolszewickiej ekonomii politycznej socjalizmu...
        lech.keller@gmail.com
        • Gość: wawiak Re: Żałosne są niektóre komentarze... IP: *.182.112.57.nat.umts.dynamic.eranet.pl 15.04.11, 21:39
          Panie Kagan, czy doczekał się Pan pozwu?
          Bardzo mnie to interesuje po przeczytaniu całego wątku i "groźnych" wpisów różnych anonimowych wojowników oraz strachów na wróble. ;)
          pozdrawiam.
          • Gość: Kagan Re: Żałosne są niektóre komentarze... IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 22:31
            Oczywiście, że nie. Przecież ja piszę 100% PRAWDĘ! W odróżnieniu od tchórzliwych anononimów atakujących mnie na tym forum zza mocno zawodnej osłony 'loginów'. A poza tym, to ja jestem obywatelem australijskim mieszkającym na stałe na Cyprze, a tymczasowo w Portugalii i w UK. Więc niby gdzie by się miał odbyć ten proces i w jakim języku? Może po grecku? Ale ja nie udaję Greka...
            Pozdrawiam! :)
            lech.keller@gmail.com
          • Gość: Kagan Re: Żałosne są niektóre komentarze... IP: *.dsl.telepac.pt 16.04.11, 10:02
            Wciąż nikt z SGH nie chce mnie pozwać...
            Nie ma bowiem przestępstwa, jeżeli zarzut uczyniony jest prawdziwy oraz nie popełnia przestępstwa zniesławienia, kto publicznie podnosi lub rozgłasza prawdziwy zarzut, który służy obronie społecznie uzasadnionego interesu lub dotyczy postępowania osoby pełniącej funkcję publiczną.
            pl.wikipedia.org/wiki/Znies%C5%82awienie
            • Gość: poczekaj Re: Żałosne są niektóre komentarze... IP: *.home.aster.pl 16.04.11, 16:13
              niech sie lykend skonczy trollu, to po pierwsze. po drugie miej nadzieje, czy ktos tam zdecyduje sie cackac sie z pieniaczem i swirem, ktory jeszcze ma duzego cykora, zeby tu przyjechac na sprawe - uprzedzam te smieszne teksty o ad personam - mam prawo wyrazac swoje zdanie, prawda? LOL

              gienia.scibakowna@gmail.com
              • Gość: kagan Re: Żałosne są niektóre komentarze... IP: *.dsl.telepac.pt 16.04.11, 21:50
                Znow tylko chamski atak ad personam?
      • Gość: rt Re: Żałosne są niektóre komentarze IP: 178.73.48.* 16.04.11, 08:59
        dziekujemy za wartościową wypowiedź
    • Gość: SGH-SGPiS SGH grozi bankructwo! IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 23:02
      Nic dziwnego!
      Nieingerencja władz państwowych w wewnętrzne sprawy wyższych uczelni powoduje takie patologiczne zjawiska jak np. wsobny chów naukowców oraz prorodzinną politykę zatrudniania, czyli tolerowanie zatrudnienia na tym samym wydziale osób spokrewnionych i spowinowaconych ze sobą, co w skrajnych przypadkach kreuje tzw. rodzinne katedry. Zakłada się tu milcząco, iż tylko rektor wybrany przez profesorów wie, jak najlepiej zarządzać wyższą uczelnią i jak dbać o interesy swych profesorów. Podobnie zakłada się też, iż tylko potomstwo naukowców, wychowane w atmosferze naukowej od wczesnej młodości, ma szansę zostać naukowcem i efektywnie współpracować z podobnymi sobie osobami.
      Zo kolei nadmierna ilość studentów w stosunku do ilości i jakości kadry naukowo-dydaktycznej, powoduje drastyczny spadek jakości wykształcenia absolwentów polskich wyższych uczelni.
      Podczas gdy w roku 1938 mieliśmy w Polsce (przy zbliżonej ilości ludności) mniej niż 50 tysięcy studentów, to dziś mamy ich prawie 2 miliony (w roku akademickim 2008/2009 mieliśmy dokładnie 1.927.762 studentów i 32.494 doktorantów). W latach 1936-1937 nadano w Polsce tylko 26 tytułów doktora, a w samym tylko roku 2008 nadano w Polsce doktoraty aż 5427 osobom, zaś 941 osób otrzymało w tymże roku habilitacje a 369 tytuły profesorskie. Ta inflacja tytułów doprowadzi niedługo do sytuacji, gdy przedwojenna (a nawet i PRLowska) matura będzie miała wyższy poziom niż obecny doktorat.
      Polska uczelnia wyższa nie uczy dziś studenta myślenia i elastycznego zachowania na rynku pracy, a w najlepszym przypadku uczy tylko bardzo wąsko pojętego zawodu. Wynikająca z korporacyjnej solidarności profesorów „klanowa” struktura na wydziałach i w katedrach powoduje to, że student nie uczy się tych zagadnień, które mogą mu się przydać w przyszłości, a program nauczania jest tylko (zresztą na ogół dość przypadkową) wypadkową pensum dydaktycznego zatrudnionych na uczelni nauczycieli akademickich oraz siły przebicia każdego z nich (co nie zawsze idzie przecież w parze z czynnikami merytorycznymi). I znów prowadzi to w naturalny sposób do zapaści polskiej nauki, która to zapaść widać dziś w Polsce owym „gołym okiem”.
      A przedw wszystkim, to polskie wyższe uczelnie są wręcz skandalicznie źle zarządzane. Jak to zauważył profesor Maciej Żylicz (w „O reformie szkolnictwa wyższego”), zarządzanie uczelnią w naszym kraju przypomina zarządzanie ”socjalistyczną spółdzielnią pracy”. I znów prowadzi to w naturalny sposób do zapaści polskiej nauki, która to zapaść widać dziś w Polsce owym wspomnianym tu już tyle razy „gołym okiem”. Uczelniami wyższymi w Polsce rządzą dziś zupełni amatorzy. Zjawisko to obserwujemy nawet na politechnikach i wyższych uczelniach ekonomicznych, w tym szczegolnie na SGH. Jakim rektorem może być np. informatyk, jeśli jest on specem od systemów operacyjnych, a nie od zastosowań informatyki w zarządzaniu? Jakim rektorem może być specjalista od historii gospodarczej czy ekonometrii, a szczególnie polonista albo geolog? Marnym, chyba że, wyjątkowo, ma on(a) „ukryte” talenty menedżerskie, na co jednak nie można liczyć w praktyce. I o to mi chodziło. Państwowa uczelnia wyższa powinien wiec zarządzać, w imieniu Skarbu Państwa, zawodowy menedżer, a nie amator, choćby nawet z belwederską profesurą.
      Obserwujemy także przerażająca wręcz słabość polskich uniwersytetów spowodowaną brakiem powiązania przywilejów wynikających z ich autonomii z egzekwowaniem ich powinności wobec społeczeństwa i państwa. Innymi słowy: państwo zostawia polskiej profesurze bardzo duży stopień autonomii, ale nie wiąże z nią odpowiedzialności za wyniki, co prowadzi w naturalny sposób do korupcji, kumoterstwa i zapaści polskiej nauki, które to symptomy widać dziś w Polsce aż zbyt wyraźnie. Tak więc wbrew oczywistym faktom, polska profesura (a przynajmniej znacząca jej większość) uważa iż nauka polska i polskie wyższe uczelnie wręcz dziś kwitną, i jedyne czego potrzebują to więcej pieniędzy i mniej ingerencji ze strony państwa. Uważają oni iż rząd Rzeczypospolitej powinien jeszcze bardziej zaufać tejże profesurze, która pod wieloma względami ma się (wbrew oczywistym faktom) za najlepszą na świecie, i zmniejszyć jeszcze bardziej swą ingerencję w sprawy nauki.
      lech.keller@gmail.com
      • Gość: KAGAN Re: SGH grozi bankructwo! IP: *.dsl.telepac.pt 15.04.11, 23:04
        Polscy profesorowie dowiedli jednak, iż nie potrafią oni optymalnie sterować nauką i uczelniami wyższymi, więc nie sposób dłużej pozostawić polską naukę oraz polskie uczelnie pod ich „światłym” kierownictwem, o czym świadczą choćby skandalicznie wręcz niskie miejsca, które zajmują najlepsze polskie uniwersytety w światowych rankingach. Przykładowo: w roku 2008 była to czwarta setka na 500 uwzględnionych szkół wyższych w Rankingu Szanghajskim (Academic Ranking of World Universities) czy też 159 pozycja Uniwersytetu Jagiellońskiego (na 160 przedstawionych w tym podsumowaniu) w rankingu opublikowanym przez Times Higher Education Supplement. Jak to napisał profesor Żylicz (w O reformie szkolnictwa wyższego):
        Możemy krytykować rankingi i parametry, według których są (one) tworzone, ale nie możemy ich ignorować. Najzdolniejsza młodzież z całego świata przy wyborze uczelni kieruje się tymi rankingami, czy się nam to podoba czy (też) nie.
        Pod względem całkowitego kapitału intelektualnego, Polska zajęła w 2007 roku ostatnie miejsce (nawet za Turcją) wśród 23 badanych państw (Białowolski P. i Więziak, D. 2008), a polska gospodarka jest według European Innovation Scoreboard 2007 (Europejskiego rankingu innowacyjności z roku 2007) dopiero na dalekim 21 miejscu w Unii Europejskiej. A ponadto, to studia w Polsce okazały się (według The Lisbon Council University Systems Ranking: Citizens and Society in the Age of Knowledge z listopada 2008) najmniej przydatne z punktu widzenia rynku pracy wśród 17 badanych krajów.
        Nauka polska już od dawna nie ma oryginalnego dorobku. Wystarczy tu popatrzeć na listy Noblistów (z zakresu nauki, łącznie z ekonomia), czy tez na katalogi patentów itp. Gdzie jest dziś na przykład polska myśl techniczna? Gdzie jest polski know how? To jest, niestety, pytanie retoryczne.
        lech.keller@gmail.com
        • Gość: tttt Re: SGH grozi bankructwo! IP: *.dynamic.chello.pl 16.04.11, 01:46
          Ich liebe SGH!

          Meine Lieblingswirtschaftshochschule <3
          • Gość: Kagan Re: SGH grozi bankructwo! IP: *.dsl.telepac.pt 16.04.11, 09:31
            SGH (Warschauer Schule des Handels) ist keine Hochschule, es ist nur ein 'Diplom Mühle' (Dilopma Mill).
            Hochachtungsvoll!
      • Gość: Kagan Re: SGH grozi bankructwo! IP: *.dsl.telepac.pt 16.04.11, 22:47
        Nieingerencja władz państwowych w wewnętrzne sprawy wyższych uczelni powoduje takie patologiczne zjawiska jak np. wsobny chów naukowców oraz prorodzinną politykę zatrudniania, czyli tolerowanie zatrudnienia na tym samym wydziale osób spokrewnionych i spowinowaconych ze sobą, co w skrajnych przypadkach kreuje tzw. rodzinne katedry. Zakłada się tu milcząco, iż tylko rektor wybrany przez profesorów wie, jak najlepiej zarządzać wyższą uczelnią i jak dbać o interesy swych profesorów. Podobnie zakłada się też, iż tylko potomstwo naukowców, wychowane w atmosferze naukowej od wczesnej młodości, ma szansę zostać naukowcem i efektywnie współpracować z podobnymi sobie osobami. Oto co pisał na temat chowu wsobnego Stanisław Lem:
        Możliwe są wszakże okoliczności, w których (…) dobór naturalny ulega porażeniu. W ewolucji biologicznej skutkiem będzie uwstecznienie, degeneracja a co najmniej stagnacja rozwojowa, charakterystyczna dla odciętych od świata populacji, wyjałowionych wsobnym chowem, gdyż takim najbardziej zbywa na płodnej różnorodności, którą zapewnia tylko otwarcie na wszystkie wpływy świata. W kulturze prowadzi analogiczna sytuacja do powstawania enklaw zamkniętych w getta, w których produkcja duchowa też popada w zastój od wsobnego chowu, jako bezustannej repetycji tych samych wciąż wzorców i taktyk kreacyjnych. Wewnętrzna dynamika getta może się wydawać intensywna, po latach widać jednak, że to ruch pozorny, bo donikąd nie prowadzi, bo ani nie przyjmuje dopływów z otwartego obszaru kultury, ani sam się jej dopływem nie staje, bo nie tworzy nowych wzorców ani prądów, bo żywi wreszcie najfałszywsze wyobrażenia na własny temat, jako że brak mu idącej z zewnątrz sprawiedliwej oceny poczynań.
        “Posłowie” do Philip K. Dick UBIK (Kraków: Wydawnictwo Literackie, 1975. str. 245-246)
        • Gość: Kagan Chow wsobny na SGH IP: *.dsl.telepac.pt 16.04.11, 22:53
          (Jak w poprzednim poscie...)
          Możliwe są wszakże okoliczności, w których (…) dobór naturalny ulega porażeniu. W ewolucji biologicznej skutkiem będzie uwstecznienie, degeneracja a co najmniej stagnacja rozwojowa, charakterystyczna dla odciętych od świata populacji, wyjałowionych wsobnym chowem, gdyż takim najbardziej zbywa na płodnej różnorodności, którą zapewnia tylko otwarcie na wszystkie wpływy świata. W kulturze prowadzi analogiczna sytuacja do powstawania enklaw zamkniętych w getta, w których produkcja duchowa też popada w zastój od wsobnego chowu, jako bezustannej repetycji tych samych wciąż wzorców i taktyk kreacyjnych. Wewnętrzna dynamika getta może się wydawać intensywna, po latach widać jednak, że to ruch pozorny, bo donikąd nie prowadzi, bo ani nie przyjmuje dopływów z otwartego obszaru kultury, ani sam się jej dopływem nie staje, bo nie tworzy nowych wzorców ani prądów, bo żywi wreszcie najfałszywsze wyobrażenia na własny temat, jako że brak mu idącej z zewnątrz sprawiedliwej oceny poczynań.
          Stanisław Lem “Posłowie” do Philip K. Dick UBIK (Kraków: Wydawnictwo Literackie, 1975. str. 245-246)
    • Gość: 150 150 IP: *.dsl.telepac.pt 16.04.11, 10:45
      150
      • Gość: olaboga Re: 150 IP: *.home.aster.pl 16.04.11, 16:14
        to az takie tetno ci skoczylo dziadziu? moze sobie dopusc...
        • Gość: kgs sgh Re: 150 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.11, 16:22
          dziekuje za troske. ciesze sie ze jestesmy na ty. a ze zdrowiem ok, czego i tobie zycze.
        • Gość: Kagan Re: 150 IP: *.dsl.telepac.pt 16.04.11, 21:52
          Nie POPiSuj sie publicznie swym chamstwem, Adasu B.!
    • Gość: Maturzysta Opinie o WSB? IP: *.icpnet.pl 18.04.11, 13:50
      Znalazlem opcje zeby wygrac stypendium roczne na WSB, robia taki konkurs w internecie www.studiamarzen.pl bierze ktos z Was udzial?
      Fajna to uczelnia?
      • Gość: Kagan Re: Opinie o WSB? IP: *.dsl.telepac.pt 18.04.11, 21:35
        Jeszcze gorsza niz SGH. Wiem, ze trudno to sobie wyobrazic!
        • rlnd Re: Opinie o WSB? 19.04.11, 15:11
          Zanim posluchasz sie Kagana, najpierw poczytaj kto on i zwaz, ze doradza z punktu widzenia osoby, ktorej podobala sie gospodarka (no i ustroj) PRL, ktora obecnie mieszka w Portugalii a w 1981 r. zwiala do Australii (bo chciala, a nie musiala), ktora ma za zle polskim uczelniom, ze nie chca jej uznac doktoratu zrobionego na uczelni w Australii.
          • Gość: Kagan Re: Opinie o WSB? IP: *.dsl.telepac.pt 19.04.11, 19:23
            Przeczytaj tez CV Kagana:
            EDUCATION:
            MA in Economics (The University of Melbourne), BComm (Hons, Warsaw)
            LANGUAGES:
            - Fluent: English and Polish (Australian citizen and native speaker of Polish);
            - Advanced: Other Slavic languages, especially Czech, Lusatian (Sorbian or Wendish), Russian and Slovak;
            - Intermediate: Afrikaans, Dutch, German, Italian, Spanish (Castilian and Catalan) and Yiddish
            (Poylish);
            - Basic: French, Greek (Modern) and Portuguese
            EMPLOYMENT RECORD:
            Expert Evaluator at the European Commission, Directorate General for Research & Innovation in Brussels, Belgium
            Analyst and Consultant in banking and in-sur-ance: Bar-clays Ba-nk and Eagle Star (Australia and UK)
            Analyst and Consultant at such large international corpo-rations as Datapoint, Tandem and Telstra (Telecom Australia); later at the ANZ Bank and CashCard (Australia)
            Analyst at the Datapoint Corporation (Computer Science Corporation) and Anglo-American Corporation in Johannesburg, Republic of South Africa
            Analyst at Fletcher Challenge and Dairy Board in Auckland and Wellington, New Zealand
            lech.keller@gmail.com
            • Gość: mothman Re: Opinie o WSB? IP: *.dynamic.chello.pl 20.04.11, 22:37
              Jeszcze tutaj pochwaliłeś się swoim CV. Boję się, że jutro wyjdę na ulicę a tam na billboardach będzie Twoje CV. Otworzę lodówkę a tam będzie Twoje CV.

              Doktor kompleks. Zajmij się pracą naukową zamiast spamować forum swoim CV. To nie przystoi tak wybitemu umysłowi.
              • Gość: Kagan Re: Opinie o WSB? IP: *.dsl.telepac.pt 21.04.11, 12:06
                Ja sie nie mam czego wstydzic, w odroznieniu od ciebie...
                • rlnd Re: Opinie o WSB? 21.04.11, 13:37
                  Znow klamiesz ?
                  I co gorsza klamstwa tez sie nie wstydzisz ...
                  • Gość: Kagan Re: Opinie o WSB? IP: *.dsl.telepac.pt 21.04.11, 14:25
                    Pokaz mi to klamstwo!
                    • rlnd Re: Opinie o WSB? 21.04.11, 16:41
                      Tutaj:
                      forum.gazeta.pl/forum/w,752,124343893,124511676,Re_Gdzie_sie_niby_nie_dostalem_.html
                      podpunkt piaty, zdanie o prokuraturze

                      i tutaj:

                      forum.gazeta.pl/forum/w,752,124343893,124537697,Re_Opinie_o_WSB_.html
                      No chyba ze masz jakies dane na moj czy kolegi temat, to poprosze.
                      Jak na razie nie znajac nas przedstawiles o nas, na forum publicznym, dosc kategoryczne stwierdzenia. To sie nazywa pomowienie.
                      Wiec albo klamiesz, albo przedstaw dowody.
                      • Gość: Kagan Re: Opinie o WSB? IP: *.dsl.telepac.pt 21.04.11, 23:30
                        Dowody oczywiscie mam. Jesli byloby inaczej, to dawno by mnie oskarzono o znieslawienie...
                        • rlnd Re: Opinie o WSB? 22.04.11, 01:33
                          Jasne. Z jednej strony nawet nie wiesz jak sie nazywam, z drugiej twierdzisz ze masz dowody.
                          Masz to przedstaw. Nie masz - to przestan klamac.
                          • Gość: Kagan Re: Opinie o WSB? IP: *.dsl.telepac.pt 22.04.11, 12:29
                            Nie mysl, ze jestes anonimowy w sieci...
                            • Gość: czyli Re: Opinie o WSB? IP: *.home.aster.pl 22.04.11, 15:13
                              zero wielkie nic, ale zawsze mozna odegrac role stracha na wroble :D typowy zywot trolla. w tej portugalii to maja swiadomosc za ci ci placa? praca nawzac to trudno..
                              • Gość: Kagan Re: Opinie o WSB? IP: *.dsl.telepac.pt 22.04.11, 17:40
                                Znow tylko ad personam? A ty niby kim jestes, tchorzliwy anonimie?
                                • rlnd Re: Opinie o WSB? 22.04.11, 17:46
                                  A to nie ty sobie odpisales ?
                                  W tej gestwie nickow, ktorych uzywasz to ciezko to stwierdzic.
                                  • Gość: Kagan Re: Opinie o WSB? IP: *.dsl.telepac.pt 22.04.11, 18:14
                                    NIE! Nic sobie nie "odpisywalem"...
                            • rlnd Re: Opinie o WSB? 22.04.11, 17:46
                              Fajnie. To smialo, wal jak sie nazywam, powiedz tez jak zarabiam.
                              Masz przeciez niezbite dowody (i to nawet tlustym drukiem).

                              A no i zero odwagi i zbyt wielkie ego zeby sie przyznac do klamstwa.

                              • Gość: Kagan Re: Opinie o WSB? IP: *.dsl.telepac.pt 22.04.11, 18:15
                                Te informacje to przekaze CBA, US i Prokuraturze, konfidencjalnie...
                                Wesolych Swiat!
                                • rlnd Re: Opinie o WSB? 22.04.11, 18:35
                                  Juz ci odpisalem powyzej. Nic nie wiesz, nic nie masz. Klamiesz i pomawiasz, a potem nie potrafisz sie do tego przyznac. Wstyd.

                                  • Gość: Kagan Re: Opinie o WSB? IP: *.dsl.telepac.pt 22.04.11, 19:02
                                    Ajakie masz dowody, na moje rzekome klamstwa? A ja mam bardzo powazne powody aby twierdzic, ze uzytkownik rlnd zajmuje sie przemytem narkotykow pod przykryciem legalnego biznesu importujacego elektronike z Dalekiego Wschodu. Masz jakies dowody na to, ze jest inaczej?
                                    • rlnd Re: Opinie o WSB? 22.04.11, 19:09
                                      Mnostwo. A to co napisales jest kolejnym pomowieniem.
                                      Pograzasz sie i pograzasz.
                                      • Gość: Kagan Re: Opinie o WSB? IP: *.dsl.telepac.pt 22.04.11, 20:32
                                        Pomowic mozna tylko osobe fizyczna, a nie wirtualny, aninimowy nick...
    • Gość: 300 Czy SGH grozi bankructwo? Co dalej z uczelnią? IP: *.dsl.telepac.pt 22.04.11, 20:33
      Marny koniec...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka