m.em
22.05.08, 16:26
Witam Was wszystkich. Może moglibyście mi pomóc zrozumieć. Sama nie
jestem DDA. Jest nim mój, no właśnie nawet nie wiem jak to nazwać.
Prawie partner, w prawie związku, to chyba najwłaściwsze określenie.
Problem w tym, że on się zachowuje jakby miał dwa oblicza. Jedno
czułe, ciepłe i opiekuńcze. A drugie, zimne i odpychające. 30-sto
letni mężczyzna zachowuje się jakby bał się jakiejkolwiek bliskości
i zaangażowania, zawsze po dobrych chwilach jest jego, coś jakby,
ucieczka. Próby rozmów na ten temat przeradza w żarty. A mi jest
coraz ciężej. Zastanawiam się czy to jakieś wpływy z dzieciństwa czy
jemu poprostu nie zależy na naszej znajmości. Nie chcę się narzucać,
nie wiem czy i jak mogę pomóc. Bardzo mi zależy na tym związku, czy
z tym da się coś zrobić? Będę bardzo wdzięczna za wszystkie
podpowiedzi.