Gość: Czesarna Miasto albo cisza IP: *.dynamic.chello.pl 26.06.11, 11:34 Miasta od zawsze są miejscem i żywym symbolem aktywnego, także radosnego życia. Co to takiego nieżywe życie? Ludzie chcący życia dążą do skupisk. Tak było, tak jest i tak będzie! Dlatego w centrach miast życie tętni ruchem, radością, gwarem. Nie ma co się temu sprzeciwiać. Komu życie (w gwarze) jest ciężarem, ten ucieka od gwaru. Ucieczkom z miast żadna siła się nie sprzeciwia. Dla takich ludzi są samotnie, pustelnie, małe miasteczka i wsie. Dla mniej wymagających ciszy bycie w pobliżu gwaru nie jest udręką. Części miast im dalej położone od centrów, tym są mniej hałaśliwe, a nawet tym są bardziej ciche i spokojne. Komu w centrum Warszawy jest źle, bo głośno, ten powinien przenieść się do Wilanowa, Wesołej lub wybrać sobie inną cichą lub nawet odludną strefę. Dla jednego czy nawet grupy marudnych śpiochów lub zwykłych malkontentów nie można normalnego życia miast sprowadzać do podziemi. Odpowiedz Link Zgłoś
zablokowany-obrazliwy-nick Re: Miasto albo cisza 26.06.11, 11:40 To czemu buractwo hałasujące mieszka po za centrum miast, może kupić mieszkanie nad klubem/piwiarnią, będzie wtedy zadowolony. Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Warszawa to nie remiza 26.06.11, 11:34 Przyjezdne wieśniaki powinny się nauczyć, że miasto to nie remiza w ich rodzinnej wsi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prawda o kulturze Miasto żyje i ma się świetnie. IP: *.adsl.inetia.pl 26.06.11, 11:38 To kultura umiera w narodzie. Litaratura? Mało kto czyta, więc księgarnie zapchane głównie romansidłami dla pomocy podkuchennych. Mam ponadto wrażenie, że proces produkcji książek został uproszczony poprzez pominięcie etapu korekty. Teatry upadają. Dobra sztuka to perła, którą się trafia raz na parę lat. Muzyka? Poważnej właściwie się nie tworzy. Niepoważna - świetne głosy słyszymy w programach typu "Szansa na sukces", przez chwilę o nich głośno, po czym znikają. Media karmią nas Dodami, Cichopkami, jednym słowem celebrytami. Malarstwo, rzeźba - szkoda gadać. Współczesne nadaje się do straszenia niegrzecznych dzieci. Kino. Wieloletnim i niedoścignionym hitem staje się saga o "małym czarodzieju" Przestaje mnie to dziwić, gdy czytam, że osoby wykształcone do tworzenia i odtwarzania kultury, czyli np. muzycy, zajmują się propagowaniem tanich jarmarcznych rozrywek. A Warszawa żyje. Przeżyła 1944, kiedy wieszczono jej zgon, przeżyje i teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prawda o kulturze Re: Miasto żyje i ma się świetnie. IP: *.adsl.inetia.pl 26.06.11, 11:50 Spójrzmy na dział "kultura" na stronie głównej GW. Co jest ważne? Bójka na koncercie, puste miejsca na innym, skandale na festiwalu, "zakazane" miejsca w naszej przyszłej stolicy kultury i FINANSOWY sukces filmu. Nie wynika z tych informacji nic. Nie wiemy, który muzyk zagrał świetnie, a który miał gorszy dzień. Czy został zagrany jakiś nowy utwór, mający szansę stać się hitem. Nie wiemy kto "wyrósł" w wyniku istnienia tego festiwalu. Nie wiemy nawet o czym jest wspomniany film. Liczy się kasa, skandale i golizna. Chyba nazwa tego działu powinna być zmieniona, panowie redaktorzy. To o czym piszecie nie mieści się w ramach definicji kultury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Ten "komunistyczny przeżytek" funkcjonuje w... IP: *.jmdi.pl 26.06.11, 11:39 europie zachodniej i jakoś nikt nie marudzi. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwy-moher Piszecie o europejskosci?.......... 26.06.11, 11:39 Przeciez ten tekst do chlew zwierzecy.Mozecie wierzyc, lub nie wierzyc w Boga.Indywidualny problem i na to nic nie ma wplywu.Ale normy wspolzycia spoleczenstwa , juz maja.Chyba ze chcecie zyc nawet z koza , a kobiety z koniem.Powrot do prymitywizmu.Wiec jacy wy europejczycy? Ktos chce wybiec przed szereg.Najlepiej z teczowa flaga.A wiec do zwierzat-jestescie naprawde zwierzetami.Do ludzi wam tyle brakuje , co Tuskowi do Polaka.Rznijcie sie wiec we wlasnym gronie.Brat z siostra, ojciec z corka, pozniej matka z synem itd.. Co Wy wiecie o Europie?. A wlasciwie inne pytanie.Co zwierzeta wiedza o ludziach? Odpowiedz Link Zgłoś
ulanzalasem Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do rana 26.06.11, 11:40 Wyznaczenia w centrum stref bez ciszy nocnej domagają się organizatorzy akcji "Obudź Warszawę". Nie stać organizatorów na klub, nikt u siebie nie chce ? Chcą grać na ulicy? Na pewno znajdą się puste, niezamieszkałe tereny w Warszawie...droga wolna ;) A jak ktoś chce zbijać kasę na "niewygodach" innych osób to niech spada na drzewa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do rana IP: *.dynamic.chello.pl 26.06.11, 11:42 czym innym jest gwar i muzyka a czym innym darcie mordy (wczoraj ktoś krzyczał pod moją kamienicą "zabić k..rwę" przez dobre 15 minut). poza tym czy do starówki pasuje niemieckie klubowe granie z dj`em który pozdrawia "seksowną Kasię". trochę wiocha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Darek Re: Słowo o komunie IP: *.unknown.vectranet.pl 26.06.11, 12:27 Komuna to umowny okres, który ponoć zakończył się około 20 lat temu. Żyje więc sporo ludzi, którzy pamiętają jak za tej komuny w Warszawie również bo tu od dwóch pokoleń moja rodzina mieszka. Pan redaktor młodziutki facet mógłby spytać swoich rodziców(jeśli są z Warszawy?) jak było za komuny w Warszawie nocą. Cisza nocna to jest przepis istniejący praktycznie na każdej szerokości geograficznej komuna też go miała. Natomiast zabawa nie wiem co do tej pory Wam wpajano była wpisana w doktrynę systemu. Imieniny, urodziny, rocznice ślubu, awanse, pensja, premia np. 10tego(dzień płacenia pensji na produkcji) całą Warszawa chodziła pijana taki miejski festyn co miesiąc. Na wczasach wieczorki zapoznawcze, pożegnalne balanga codziennie i przez cały czas. Wracając do Warszawy ludzie mimo trudnych warunków potrafili i lubili się zabawić i nikt specjalnie się nie awanturował z powodu hałasu sąsiedzi jak rodzina albo byli na imprezie albo siedzieli cicho bo wiedzieli, że za parę dni będzie u nich głośno. Zabawy trwały do późnych godzin nocnych, młodzieżowe z reguły do rana. Każdy szanujący się lokal na mieście miał muzykę na żywo, o obowiązkowy 24 striptiz potem dalej zabawa taneczna. Klubów , lokali rozrywkowych było oczywiście znacznie mniej ale były oblegane ciężko było dostać stolik od ręki obcy dosiadali się do obcych i było wesoło. Np. Taki lokal na Krakowskim "U Hopffera" skromna winiarnia tam to się działo. Artyści(głównie malarze, graficy, plastycy) studenci, starsi uczniowie gitary biesiadników i chóralne śpiewy...działo się oj działo. Teraz w biurze ze zdumieniem słyszę, że jakiś 30latek wezwał policję bo sąsiad głośno się zachowuje. Nie rozmawia z sąsiadem bo go nie zna(???!) wzywa więc policję bo ją zna. Za granicą autor artykułu to też bywa chyba tylko na wczasach. Aby nadmiernie się nie rozwodzić wszędzie rządzi zwyczaj jest zdecydowany umiar w zabawie wbrew temu co się Panu autorowi wydaje jeden przykład ekstremalny chyba(?) w Hamburgu w dzielnicy rozpusty Sankt Pauli po 1 w nocy zamiera życie po 24 jest już ciszej o 5 robi się głośno bo zaczynają działać służby sprzątające na rano jest błysk i tak każdego dnia. UK znam lepiej w Londynie jest 11000 Pubów ale nie widać wydzierających się hord w nocy za to Puby są "żywe" przez cały dzień piękna sprawa, kiedy ono pracują? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: passionplace2 Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.adsl.inetia.pl 27.06.11, 23:57 Widzisz, widocznie ktoś mu zalazł za skórę. --- śmieszne zdjęcia z warszawy Odpowiedz Link Zgłoś
antheax A jak mąż chrapie 26.06.11, 11:50 i w ten sposób zakłóca nocny wypoczynek żonie to dzwonić po straż miejską czy na policję? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yokoo Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do rana IP: *.toya.net.pl 26.06.11, 11:53 Spanie w nocy jest przeżytkiem?? Zmieniła się fizologia człowieka?? Tym bardziej trzeba zaostrzć przepisy, bo dzis ludzie mniej szanują potrzeby innych. We Włoszech nawet w Rzymie po godzinie 22.00 większość lokali jest pozamykanych. W Pradze gospody tak samo kulturalnie otwrte są do 22.00. Później normalni ludzie śpią bo idą do pracy, szkół i maja inne obowiązki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: enjoy Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.06.11, 12:07 Większość ludzi mieszkających w centrach miast, w kamienicach, mieszka tam od wielu wielu lat i to oni byli pierwsi. Jakim prawem ktoś "nowy" ma zacząć wprowadzać nowe zasady? Ludzie starsi chodzą spać ok. godz. 20 i to też należy uszanować, nie mówie o chodzeniu na palcach i mowieniu szeptem ale o ogólnym szacunku wobec siebie nawzajem. Jak ktoś nie umie się zachować wśród ludzi to wypad za miasto, gdzieś daleko w las. Mieszkańcy mają prawo do spokoju bo oni zostaną w swoich mieszkaniach, a całodobowi imprezowicze przeminą, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ryszarier Tu nie chodzi o ciszę nocną, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.11, 12:01 tylko o tolerowanie pijanej hołoty, rzygającej w nocy po śródmiejskich bramach. Ile razy wracałem późno do domu, a w mojej bramie siedziała pijana banda. Czasami można z nimi wytrzymać, a czasam zaczepieją i trzeba im pewne rzeczy tłumaczyć siłą. Won śmierdziele na swoje peryferia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomcat Cisza nocna - KPA art 221 paragraf 1 IP: *.aster.pl 26.06.11, 12:06 Tu jest definicja ciszy nocnej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lokatorka Re: Cisza nocna - KPA art 221 paragraf 1 IP: *.dynamic.chello.pl 10.09.11, 21:50 Przepraszam ale do kogo miałabym złożyć skargę ? Tu żadnej definicji o ciszy nocnej brak ? Proszę o odpowiedź. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.11, 12:07 A gdzie ci nowi mieszczanie, odkrywcy, że mieszkając w centrum miasta można chodzić do szkoły i pracy kompletnie niewyspanym odsypiają swoje nocne zabawy? Jestem warszawianką od pokoleń i moi dziadkowie (przedwojenni) uczyli mnie szacunku dla drugiego człowieka, kazali zawsze pamietać, że nie jest się pępkiem świata. Uczyli mnei także wielu zasad, ktore rozumiem, że są już przezytkiem, bo nadszedł czas nowych mieszczan, bawiących sie, rozumiem, że za kieszonkowe albo wykonujacych mało odpowiedzialne prace skoro moga pojawiać się w nich niewyspani, którzy będą wysyłać mieszkańców Wwy na wieś. Zaczna od Centrum miasta, a gdzie skończą? Moze w ogóle z Wwy zrobić wielki plac zabaw dla przyjezdnych? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TOB Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do rana IP: *.dynamic.chello.pl 26.06.11, 12:17 "warsiawiaki" to najgorsze bydło w Polsce, robią wiochę również na drogach całego kraju, oraz na Wybrzeżu i Mazurach w sezonie turystycznym. Z całym szacunkiem dla prawdziwych Warszawiaków, bo to jest kultura tyle że ich niewielu zostało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sky_fifi Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do rana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.11, 12:19 Ponad 250 wpisów i przeważająca większość jest PRZECIWKO durnowatym pomysłom na zrobienie z Centrum meliny. Tak przy okazji, do tej pory właściciele Huśtawki nie podali swoich adresów. Cały czas czekamy, imprezkę pod oknami chcemy zrobić. Na pewno właściciele Huśtawki zrozumieją, że imprezka najważniejsza i nie będą mieli pretensji, że pod ich oknami ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kurbfcwieu Dlaczego Warszawę a nie rodzinne Pierdziszewo? IP: *.cdma.centertel.pl 26.06.11, 12:23 Zastanawia mnie troska tego pana akurat o to miasto. A tego, z którego się tu przybłąkał budzić jakoś nie chce. Nie zależy mu na rozkwicie rodzinnych stron??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kama Chyba najgłupszy postulat, jaki w życiu IP: *.home.aster.pl 26.06.11, 12:24 słyszałam. Ludzie mają prawo do ciszy i spokojnego snu. Już ten świat wystarczająco głośno zapierdziela żeby jakaś grupa niewyżytych palantów się do tego jeszcze przyczyniała. Krzyczcie jeszcze głośniej to wam zwolennicy spokoju taka zadymę zrobią, że wam w pięty pójdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.grz Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do rana 26.06.11, 12:34 Czytam i z przerażeniem przecieram oczy, bo aż sie nie chce wierzyć, że taki problem może w ogole zaistnieć. Czy chodzenie rano do pracy to komunistyczny przezytek? Czy posiadanie i wychowywanie dzieci, to tez przezytek? Czy w takim razie ma zapanować akustyczna anarchia? Cóż za totalna bzdura, że większość(!?) chce zmasowanych decybeli. Sądzę, ze to nie miłośnicy nocnych decybeli rozpętuja taką akcje, ale to kolejny atak ludzi chcących za wszelką cenę zarobić na tzw. rozrywce i na...maltretowaniu mieszkańców chcących po prostu spać. Sa w Europie kraje o wiele bardziej od nas cywilizowane i bogatsze (bo większość od rana sumiennie pracuje!), gdzie nawet w centrach gastronomicznej i dyskotekowej rozrywki albo jest odpowiednia izolacja akustyczna, albo obowiązuje górna norma decybeli nawet poza godzinami tzw. ciszy nocnej! Pozostaje mi wierzyc, że władze będą konsekwentnie chronić ciszę nocną w całej Polsce. Ale nie chce byc demagogiem, bo przecież nie da sie wyeliminować normalnego hałasu generowanego przez miasto, także z dyskotek i dlatego trzeba okreslic odpopwiednie normy decybeli, ktore moze zmierzyc patrol policji czy służb miejskich, bo przeciez te słuzby opłacane są z podatków ludzi pracujących, a więc tych pragnących nocnego wypoczynku. Odpowiedz Link Zgłoś
sape5 Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do rana 26.06.11, 12:37 Ten problem oraz dyskusja na forum to "pomieszanie z poplątaniem". Ci lokatorzy, którzy maja za złe to właściciele mieszkań. Ci co chcą zniesienia cisy nocnej to najemcy i "obcy" w tym rejonie. Miasto sprzedając lub oddając w najem lokale mieszkalne, zobowiązało się do zapewnienia mieszkańcom właściwych warunków życia. Nie może dziś na żądanie "obcych" zmieniać warunków. Postulat o stworzeniu stref wolnych od ciszy nocnej może być wprowadzany w rejonach nie zamieszkałych. Można nawet pomyśleć o takiej strefie w ścisłym centrum, ale najpierw trzeba mieszkańcom zaproponować alternatywne, korzystne warunki życia. To oczywiście zajmie lata. A tak na marginesie: każdy ma prawo żyć. Także ten stary i chory, który potrzebuje spokoju już o 20. Małe dziecko, które do prawidłowego rozwoju potrzebuje odpowiedniej dla wieku ilości snu. Także młodzi, także przyjezdni, którzy chcą się bawić - nie muszą tego jednak robić na cudzym terenie, kosztem cudzego prawa do spokoju i odpoczynku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aneta Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do rana IP: *.183.178.210.dsl.dynamic.t-mobile.pl 26.06.11, 12:40 Witam proponuję zająć się problemem raczej braku respektowania ciszy nocnej. Polecam również Wrocław - nękanie mieszkańców Centrum hałasami i imprezami to notoryczne gwałcenie naszych praw. A autor artykułu powinien dokształcić się z prawa wykroczeń - przepis o prawie do ciszy nocnej to art 51 kODEKSUWykroczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ptt Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.ghnet.pl 26.06.11, 12:40 Chyba jedynym rozwiązaniem godzącym obie strony było by wprowadzenie stref w których ciszy nocnej by nie było - tam by balowali imprezowicze, a w strefach z ciszą, można by się było w nocy wyspać. __ www.sky4fly.net/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: glut Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.globalconnect.pl 26.06.11, 13:01 Mam nadzieję, że polactwo się w demokratycznym stylu pozagryza, dając świadectwo swojej genetycznej głupocie. Odpowiedz Link Zgłoś
dawna_katoliczka Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do rana 26.06.11, 13:05 Niedawno czytałam w GW artykuł, w którym opisano zamierające centra miast. Mieszkańcy bowiem uciekają z centrów na obrzeża, gdzie jest taniej i (uwaga) CISZEJ. Niestety, albo kluby, dyskoteki z łomotem i rykami do rana, nocne uliczne koncerty itp., albo mieszkańcy i pieniądze z czynszów, podatków lokalowych i dochodowych. Obawiam się, że w centrach naszych miast będą albo mieszkańcy, albo imprezy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: woodyallen Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do rana IP: *.dynamic.chello.pl 26.06.11, 13:12 Drodzy Państwo, w definicję miasta, a zwłaszcza centrum - niezaprzeczalnie wpisują się takie pojęcia jak: rozrywka, gwar, muzyka, koncerty, dyskusje w barach do rana i wiele innych charakterystycznych dla dużych skupisk ludzi przejawów integracji. Taka specyfika miasta! Myślę, że większość osób, która z takim zacietrzewieniem sączy jad, jest już po prostu generalnie zmęczona miejskim życiem - zapieprz w pracy od rana do wieczora, korki, wysokie koszta, a do tego jeszcze ta cholerna rozrywka. Ale czy decydując się na życie w mieście (dodajmy nie małym) nie byli Państwo tego świadomi? Jeśli nie albo zmienili Państwo z biegiem lat na ten temat zdanie - nie lepiej dla własnego komfortu pomyśleć o spokojniejszej dzielnicy/mieście/domku na wsi? Szczególnie, że mieszkania w centrum do tanich nie należą, więc przeprowadzka nie powinna nastręczyć finansowych problemów. Miasto ma swój charakter (którego nieodłącznym elementem jest bujne nocne życie) i albo się to czuje albo nie, jeśli nie - warto szukać innych miejsc, z którymi będzie nam się łatwiej współżyć. Na zakończenie życzę Państwu mniej jadu, złości i frustracji na co dzień - między 6 a 22, to i darcie japy od 22 do 6 będzie łatwiej znieść. Warto nad sobą popracować (to odnośnie jadu, złości i frustracji na co dzień) albo coś w swoim życiu zmienić, a nie spędzać niedzielne przedpołudnie ujadając na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stevenspielberg Re: Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.11, 13:42 W tak pojmowaną definicję miasta wpisują się też korki, wypadki, przestępczość i wiele innych rzeczy, z którymi nikt z nas nie ma ochoty się stykać. Ale cóż poradzić, taka specyfika miasta. Słonko, ty może sobie swoje sugestie o przeprowadzce wsadź głęboko w buty. Jak ktoś będzie chciał/mógł się przeprowadzić, zrobi to i bez twojej sugestii. Nie będziesz mi, ani nikomu innemu mówił, gdzie ma mieszkać. Nie wiem, czy sobie zdajesz sprawę, ale takie "dobre rady" są w gruncie rzeczy jedną wielką bezczelnością. Centrum - czy ci się to podoba, czy nie - jest zamieszkane i wszyscy, którzy chcą się tam bawić, powinni przede wszystkim uszanować miejscowych. Nawet jak w lesie puścisz za głośną muzykę, to cię może leśniczy obdarować mandatem - i słusznie! Czemu zwierzęta leśne mają większe prawa niż mieszkańcy centrum? Wielokrotnie już to wałkowano w tej dyskusji: jest problem bo, po pierwsze, właściciele klubów nie chcą albo nie umieją zrozumieć, że są udręką dla sąsiadów, a po drugie duża grupa nocnych imprezowiczów nie umie się kulturalnie bawić. Nikt nie chce wprowadzać godziny policyjnej, ale wrzasków, pisków, sikania gdzie popadnie itp atrakcji nikt na dłuższą metę nie wytrzyma. Jeśli tak ma wyglądać zabawa, oops, przepraszam, "integracja", to ja dziękuję. Integrować się mają GOŚCIE, a nie GOSPODARZE (czyli mieszkańcy centrum). Kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w45 Wiesz co, jest taki dowcip o żabie... IP: *.cdma.centertel.pl 26.06.11, 13:43 Pewien facet polazł na bagna, w pewnym momencie zaczął się topić. Szasta sie, miota, ale bagno i tak go wciąga. Niedaleko na liściu siedzi żaba i przygląda się tej walce. Tak patrzy, patrzy... W końcu faceta wciągnęło po szyję, zauważył żabę i w ostatniej chwili krzyczy do niej: "Co sie gapisz, sp...!", po czym tonie i znika. Zaba spogląda na ostatnie bąbelki po tym facecie na powierzchni bagna i mówi do siebie lekko zdziwionym tonem: "że co? sp..??? przecież ja tu mieszkam"... Tyle w temacie, panie "gwarny". Odpowiedz Link Zgłoś
dorsai68 Wakacje rozpoczęte. 26.06.11, 22:26 Gimnazjaliści i licealiści z inklinacjami do pseudopsychologii i socjologii ruszyli do klawiatur. Czeka nas w najbliższym czasie wysyp niezwykle mądrych i błyskotliwych komentarzy, któe za okrągłymi słówkami i grzecznymi zwrotami mają wszak jedno do przekazania: Mama was w dupie. Dalej będziemy się zachowywać jak troglodyci. Prawda woodyallen? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: minilis Cisza nocna to przeżytek? Chcą się bawić do rana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.11, 14:23 Co robić gdy nocą nie daje się spać ? Pod oknem wciąż słychać : o ku... go mać !!! Pijane bydlęta to ryczą , to wyją i tłuką butelki , a czasem się biją . Opowieść o miejscu , gdzie motłoch się skupia , to nie jest relacja z jakiegoś zadupia . To nie jest zaułek w odległej dzielnicy a sam Trakt Królewski i w sercu stolicy . To tutaj "warszawka" i goście z powiatu , u stóp pawilonów i Nowego Światu , tankują do rana tę ciecz obrzydliwą , co na przekór prawdzie , nazywa się ... piwo. Stolica kultury a państwo jest prawa , oj biedna ta Polska i biedna Warszawa i może dlatego umiaru nie mają , przychodzą pod okno i szczają ... i szczają A gdy nieprzytomni zalegną na piachu , to mogą się wysr... i rzygać bez strachu . Nie przyjdzie tu strażnik , nie zajrzy tu glina , bo po co dotykać takiego kretyna . Ja wiem , lokatorzy to też czasem świnie , lecz przykro jest mieszkać przy takiej melinie . Więc siedzę przy oknie i piszę te bzdety . Stolica "kultury" a wiersze " poety " . Odpowiedz Link Zgłoś
balcerek_jozef paru wieśniaków chce robić remizę w stolicy 26.06.11, 18:24 Czy wieśniaki knajpiane zapłacili Gazecie za reklamowanie swojej tancbudy, że Gazeta tak rozpisuje się o tej remizie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bad bad zgred Dobra, wyniosłem się z centrum na zadupie. IP: *.cdma.centertel.pl 26.06.11, 21:20 Totalne zadupie. Teraz nie cierpię na hałas dudniących basów i wrzaski pijanej dziczy. Za to mam nieustające popierdywanie: crossów i quadów - to z poziomu ziemi, motoparalotniarzy (czy jak to zwą) z góry i na dodatek jakiegos świra z modelami samolocików (takoż z góry). Kuźwa, tylko mi spod ziemi hałasu jeszcze brakuje, ale pewnie i ta nisza zostanie zagospodarowana. Jeszcze troche i będa ofiary w ludziach, bo cierpliwośc ma swoje granice. Czy w tym kraju jest jeszcze, kruwa, JEDNO miejsce, gdzie nie pojawia sie ktoś, kto "ma prawo sie (jazgotliwie) bawić"????? Odsyłającym mnie na cmentarz dziękuję, tam też jest jak nie taka szopka to inna. Sorry, ale na srodek oceany sie nie wyprowadzę, buraczane chwasty. Odpowiedz Link Zgłoś