Dodaj do ulubionych

Dzieci z katarem nie przyjmą do przedszkola? Bo...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.11, 11:11
Kolejny debilny (zmyślony?) list do redakcji.

A to się jakaś pani przewraca na chodniku i ogląda przechodniów, a to ludzie przez telefon rozmawiają w autobusie.
Co dalej?

Proponuje jeszcze list zbulwersowanej czytelniczki, że mąż jej sika na deskę klozetową.
Obserwuj wątek
    • Gość: Gangrena Problemem jest krwiożerczy kapitalizm IP: *.dynamic.chello.pl 29.11.11, 11:46
      W większości firm, tzw. prywatnych, wystarczą jedno, dwa zwolnienia albo dni wolne brane jako urlop, żeby pracodawca podziękował takiej matce czy ojcu za współpracę. Mój szef mawiał: "dzieci to wasza prywatna sprawa, mnie nie obchodzą ich choroby ani imprezy z okazji dnia matki, ojca, babci, dziecka". Wielu pracodawców mówi wprost "u mnie się nie choruje", "u mnie się nie zachodzi w ciążę" etc. Za komuny można było sobie pójść na zwolnienie, bo dziecko chorowało i nikt się nie czepiał, dziś nawet w państwowych urzędach ludzie boją się brać wole, bo usłużny kolega lub koleżanka podsiądą go sobą samym lub znajomym. Przy takich umowach o pracę, jakie mamy obecnie powinniśmy mieć stalowe zdrowie i dzieci-robocopy. Kto w ogóle myśli o braniu kilku dni na grypę czy anginę córki czy syna? Albo się ma babcię do pomocy, nianię, pomocą sąsiadkę, albo się jest w czarej dupie. Co do zakazu przyprowadzania dzieci chorych - w przedszkolu mojej córki dyrektorka nie mogła cofnąć od drzwi chłopca z wszawicą, bo matka darła gębę, że to bezprawne pozbawienie jej dziecka możliwości edukacji, więc o co chodzi z tym katarem? Ktoś się ośmiesza.
      • Gość: dyzio Re: Problemem jest krwiożerczy kapitalizm IP: *.dynamic.chello.pl 29.11.11, 12:05
        Ośmieszają się osoby za to odpowiedzialne, czyli władza. Ale oni nawet o tym problemie nie wiedzą. Niestety masz całkowitą rację, ale artykuł porusza moim zdaniem ważną sprawę. Mam w bliskiej rodzinie nauczycielkę, która z racji specyfiki zajęć ma bardzo bliski kontakt z dziećmi. Gdy zaczyna się sezon grypy i przeziębień (zabrzmiało jak na reklamie) chodzi dwa miesiące cały czas chora, zarażając się od dzieciaków. Ale przez te dwa miesiące ktoś musi prowadzić zajęcia. Nikt nie patrzy na to, że ponosi na tym szkodę której i tak nikt nie docenia, ani nikt się nie przejmuje gdy jednak musi wziąć zwolnienie, a pensja leci... Gdy zwracała uwagę rodzicom, to byli wielce oburzeni, bo przecież każdy ma ważne sprawy i nie może brać zwolnienia na leczenie dzieci, ale powiedzmy sobie szczerze, że dzieci to obowiązki i albo ktoś do nich dorósł, albo nie. Państwo nie może we wszystkim wyręczać rodziców, bo niedługo będzie jak w UK gdzie przygotowują się do szkoleń dla rodziców jak wychowywać dzieci. Do póki ludzie będą tolerować taki stan rzeczy w Polsce i nie upominać się o własne prawa, do póty każdy będzie narzekał.
        Znajomą wysłali na studia zaoczne z pracy, kazali podpisać lojalki itp, ale powiedzieli żeby nawet nie próbowała wnioskować o ustawowe dni wolne na przygotowanie do egzaminu. Ona nawet nie próbowała bo ktoś jej naplótł, że tylko wkurzy dyrektora. No i kto tu jest winny?
    • pis_to_pic I bardzo dobrze! 29.11.11, 12:52
      Większość rodziców jest coraz mniej odpowiedzialna za swoje pociechy. Na zasadzie wyprodukowałem, płace i teraz zajmijcie się nim.
    • Gość: u katar, biegunka i inne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.11, 13:18
      Nie tylko przedszkole, szkoła też. I nie tylko katar jest problemem. Uczę dzieci w klasach młodszych. Rodzice potrafią przyprowadzić dziecko, które w nocy miało wymioty, ból brzucha i biegunkę. Jeśli akurat nie ma w szkole pielęgniarki, robi się duży kłopot. A dziecko płacze i chce do mamy.
    • wojt3k Dzieci z katarem nie przyjmą do przedszkola? Bo... 29.11.11, 13:41
      A co z tzw. "wietrzeniem"??? Ile dzieci choruje dzięki tradycyjnej metodzie regulacji populacji w grupie?
    • Gość: Ja Dzieci z katarem nie przyjmą do przedszkola? Bo... IP: *.unused.derbynet.waw.pl 29.11.11, 17:36
      A taka przedszkolanka, co 2 miesiące chora chodzi, bo nie może iść na zwolnienie, też w kółko te dzieciaki zaraża i robi się błędne koło. Dyrektorzy najpierw powinni spojrzeć na swoje podwórko, a potem się przejmować katarem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka